Prawo posiadania broni palnej tylko dla praworządnych i zdrowych psychicznie Polaków, to fundamentalne założenie.

Prawo posiadania broni palnej tylko dla praworządnych i zdrowych psychicznie Polaków, to fundamentalne założenie. Fundamentalne założenie dla racjonalnej rozmowy o broni palnej w Polsce. Warto nieustanie to podkreślać. Wciąż w środowiskach strzeleckich pojawiają się tacy, co mówią o powszechnym – niczym nie reglamentowanym – dostępie do broni palnej.

Moim zdaniem tytułowa teza, musi być warunkiem dalszej dyskusji społecznej, dalszego przekonywania Polaków. Gdy kto takiego zastrzeżenia nie uczyni, a mieni się zwolennikiem dostępu do broni palnej, naraża dyskusję o broni na śmieszność i sromotną klęskę. Dyskusja o broni palnej w Polsce ruszyła, bo wybiliśmy naszym przeciwnikom właśnie ten argument. Broń palna tylko dla praworządnych i zdrowych psychicznie Polaków, to jest hasło, które powoli staje się społecznie rozumiane i akceptowane.

Powszechny – niczym nie reglamentowany – dostęp do broni, znaczy również dostęp dla bandyty i wariata. Tak to każdy zrozumie. Na takie stawianie sprawy, nikt rozsądny nie wyrazi zgody. Prawo ma za dobre nagradzać, a za złe karać. Prawo ma za zadanie uprzywilejować praworządnego względem bandyty. Prawo nie może być przyczynkiem do złego.

Argument, że bandyta i tak broń zdobędzie, jest argumentem chybionym. To prawda, że przestępca ma łatwy dostęp do broni, ale prawo nie może tego akceptować. W żadnym razie nie można stwarzać prawnych warunków łatwości posiadania broni przez tych, co praworządni i zdrowi na umyśle nie są. Nie wolno nawet mówić o tym, aby przestępca na tych samych zasadach co praworządny Polak, mógł posiadać broń. To odmęty absurdu, które szkodzą wielkiej sprawie.

Nie jest prawdziwy argument w tej dyskusji, że lekarstwem na to jest posiadanie broni przez praworządnego człowieka, co będzie odstraszało. To argument słuszny, ale nie uzasadniający tworzenia prawnych możliwości wejścia w posiadanie broni przez bandytę! Przecież to stwierdzenie jest oczywiste.

Zwalczanie tezy, że środowiska strzeleckie domagają się powszechnego dostępu do broni, jest niezwykle ważnym elementem. Od tego argumentu rozpoczyna się jeszcze wiele dyskusji.

Jak to domagacie się powszechnego dostępu do broni palnej?

Ależ skąd, to zbyt nieracjonalne, domagamy się dostępu do broni tylko dla praworządnych i zdrowych psychicznie Polaków!

Rozpoczęcie od takiej frazy, zwykle jest pierwszym poważnym ciosem dla przeciwników dostępu do broni palnej. Są wobec takich argumentów bezradni. Muszą tworzyć skrajne scenariusze, że zdrowy może stać się w każdej chwili chorym, że w praworządnym drzemie bandyta. Słuchacz niezdecydowany natychmiast dostrzega marność argumentów.

Twierdzę, niech zaiskrzą emocje, że kto domaga się powszechnego – niczym nie reglamentowanego – dostępu do broni, jest niezwykłym szkodnikiem. Szkodnikiem bo szkodzi ważnej sprawie. Szkodnikiem, bo dąży do utrzymania dyskusji na skrajnym biegunie. Szkodnikiem, bo nie akceptuje stanu społecznych oczekiwań Polaków.

  • Peter

    Dobry argument. Na prawo (nie przywilej) w dającym się przewidzieć horyzoncie czasowym raczej nie ma żadnych szans. Realnie pozostaje zatem tylko reglamentowany dostęp. Jeśli miałby być oparty o sensowne i przejrzyste kryteria, byłby to chyba niezły kompromis pomiędzy niczym nieskrępowaną wolnością, a totalną restrykcyjnością.

    Co z kwestią broni czarnoprochowej rozdzielnego ładowania? Tu w praktyce mamy swobodny, niereglamentowany dostęp od jakiegoś czasu. A przestępczość przy użyciu tej broni jest tak znikoma, że praktycznie problem w ogóle nie istnieje. Ludzie mają frajdę i nie szkodzą nikomu. Nie jesteśmy zwolennikami powrotu obostrzeń w tym obszarze, tak? 😉

    • Andrzej Turczyn

      Oczywiście, nie chodzi o reglamentacje na aktualnych zasadach. Chodzi o racjonalny i przejrzysty system czy to rejestracji czy pozwoleń na broń, ale z tym fundamentalnym założeniem.
      W sprawie zaś broni czarnoprochowej. To moim zdaniem jest argument przeciwko mojej tezie, ale mam wobec niego następujące zastrzeżenia:
      1/ to nie argument z wnioskowania, a argument polegający na ocenie faktów – ocena ta polega na braku medialnych doniesień, nie zaś z analizy zestawionych faktów – niestety tak to chyba w istocie jest; trzeba mimo wszystko uznać, że tej przestępczości rzeczywiście nie ma.
      2/ moim zdaniem fakt, że nie mamy przestępczości z broni palnej rozdzielnego ładowania, nie może być przeważającym argumentem dla powszechnego dostępu do broni palnej na nabój scalony – łatwość i automatyka obsługi broni na nabój scalony daje jej ogromną popularność wobec broni rozdzielnego ładowania.
      3/ moim zdaniem fakt braku przestępczości z broni rozdzielnego ładowania, nie zmienia tego co pisałem o zasadzie – prawo powinno uprzywilejowywać praworządnego względem niepraworządnego. to co piszę to zasada idealna, opisująca to jak powinny wyglądać przepis prawa;
      4/ moim zdaniem ten brak przestępczości z tego rodzaju broni może też świadczyć o tym, że dostęp nielegalny do broni na nabój scalony jest tak prosty, że nie istnieje w środowiskach przestępczych potrzeba sięgania po broń czarnoprochową rozdzielnego ładowania.

      Oczywiście nie zmienia to faktu, że argumenty dotyczące braku przestępczości z czarnoprochowej broni, powinny być używane w dyskusjach o liberalizacji dostępu do broni palnej.

    • cygnuss

      Broń czarnoprochowa to jest jeden z KORONNYCH i bardzo niewygodnych argumentów, które rozbijają tzw. “logikę” Policji i lewicowego motłochu w sprawie dostępu do broni. Ocenia się, że w rękach Polaków jest od 5 000 do nawet 150 000 sztuk czarnoprochowców… Nikt tak naprawdę nie wie ile, a zbrodni i przestępstw z jej użyciem jest ułamek promila. Polacy to jednak ODPOWIEDZIALNY i szanujący prawo Naród 🙂

  • Sentinel

    Prawo powinno reglamentować dostęp do broni, nie po to jednak aby zakazywać prawym ludziom posiadania broni, a po to, by tworzyć przewagę praworządnego obywatela nad tym, co praworządności nie ceni w życiu. Przy czym proponuję pojęcie praworządności rozmieć jako stan braku zagrożenia dla siebie, porządku i bezpieczeństwa publicznego.

    Nie sposób w dzisiejszych czasach rozumieć praworządności jako przestrzegania wszelkich przepisów prawa. Gąszcz przepisów i skala kryminalizacji moralnie obojętnych czynów ludzkich nakazuje odrzucenie takiego sposobu rozumienia praworządności.

    Reglamentacja nie może być represyjna wobec wszystkich, to byłaby wada systemu. Represja wobec wszystkich to założenie, że wszyscy są niepraworządni, ułomni psychicznie i chętni do tworzenia zagrożenia dla innych. Takie założenia leżą u podstaw systemów totalitarnych.

    Naszym zdaniem w przepisy prawa wpisać należy minimum kryteriów, których spełnienie musi decydować o wydaniu prawa posiadania broni palnej tak, aby jasne było, kto w rozumieniu przepisów jest człowiekiem stwarzającym zagrożenie dla innych.

    Bezprawia nie można w życiu społecznym na równi traktować z prawym zachowaniem. Należy w przepisach prawa kształtować przewagę prawych nad nieprawymi. Należy utrudniać dostęp do broni temu, kto przemoc wobec innych traktuje jako rzecz normalną i ułatwiać prawemu człowiekowi realizację własnych oczekiwań.

    • Andrzej Turczyn

      pełna zgoda! Praworządność to nie to co przestrzeganie wszystkiego co napisane w ustawach. Polskie prawo absolutnie nie przestrzega zasady, że władza ma za złe karać a za dobre wynagradzać. U nas jest niezwykle często odwrotnie.

  • Jakub Cezary

    Właśnie zdrowie psychiczne i niekaralność to podstawowe wymogi ,które musi spełnić osoba ubiegająca się o pozwolenie na broń. Może zmienić się system klasyfikacji pozwoleń na broń z tych typu “broń do celów …” na pozwolenia różniące się od siebie kalibrem broni jaki może zakupić posiadacz tego pozwolenia ale te dwie cechy muszą pozostać fundamentalną podstawą do wydania pozwolenia na broń. Bez nich ziści się punkt widzenia liberałów na broń czyli ulice płynące krwią. Dlatego też uważam ,że popieranie kandydatów na prezydenta ale też i tych do parlamentu głoszących powszechny dostęp do broni przez zwolenników dania praworządnemu i zdrowemu obywatelowi możliwości posiadania broni jest nie do zaakceptowania.

    • Sentinel

      Pełna zgoda i takie też stanowisko oficjalnie prezentuje ROMB i Firearms United.

    • Uwolnic_Bron

      Zgadzam się, że broń nie powinna być sprzedawana swobodnie każdemu.
      Jednak jeśli chodzi o polityków, to patrząc pod kątem broni, wolałbym poprzeć kandydata, który postuluje całkowicie swobodny dostęp do broni (co w praktyce daje szansę na to, że wypracowując kompromis z koalicjantem czy opozycją, uzyskamy taką ustawę jak chcemy – tylko dla racjonalnych), niż polityka, który otwarcie mówi mi, że w ogóle “zapomnij chłopie, Polacy nie chcą widzieć broni palnej w rękach cywilów”.

      Jeśli spojrzeć na sprawę uczciwie, to faktycznie wydaje się, że broń ma szansę wyrównać szanse i uczynić więcej dobrego niż złego tylko wtedy, gdy każdy chętny na jej zakup będzie – na ile to możliwe – sprawdzony, zanim będzie mógł ją nabyć.
      Jednak, jeśli przyjmiemy, że dostęp do broni nie jest jakimś naszym kaprysem, ale stanowi on podstawowe prawo człowieka, i nie prosimy o niego, ale żądamy zwrócenia ludziom ich praw, to można postawić pytanie: Dlaczego muszę ponieść tyle opłat z własnej kieszeni, aby być dopuszczonym do korzystania z jednego ze swoich podstawowych praw? Odpowiedź wydaje się być jasna: Ano dlatego, że w przeciwnym razie w moich wydatkach partycypowaliby wszyscy, a więc również te osoby, które broni mieć w ogóle nie mogą/nie chcą. To byłaby oczywista niesprawiedliwość. Mamy już obecnie przykłady takich niesprawiedliwości w wydatkowaniu publicznych pieniędzy, nie ma sensu tworzyć kolejnych. Niemniej, pewien niesmak pozostaje, jeśli spojrzeć na sprawę w ten sposób, że muszę wydać tysiące złotych, aby zostać cudownie dopuszczonym przez władzę do korzystania z jednego ze swoich praw podstawowych… 🙂

      Również zgadzam się, że podział broni na “cele” nie ma żadnego sensu.
      Nie rozumiem też, dlaczego pozwolenia wydawane są wyłącznie na broń o kalibrze do 12 mm, a raczej dlaczego tylko na takie pozwolenia zezwala ustawa. To oznacza, że już kaliber .50 odpada…

      • mw

        Z bronią samoczynną lepiej się nie wyrywać, zeby nie dawac argumentow przeciwnikom. Na poczatek cywilom wystarczy broń samopowtarzalna. Kolejnym krokiem powinna być dyskusja o zmianie prawa do użycia broni.

        • Andrzej Turczyn

          Dyskusja o zmianach obrony koniecznej, powinna toczyć się już dawno. To co mamy, to jakaś nieprawdopodobna historia. Przepisy, które kaleczą i niszczą życie ofiar na zawsze, to coś czego nie można ani chwili dłużej utrzymywać.

        • Anonim

          A może mi nie wystarczy jako kolekcjonerowi broń samopowtarzalna i chcę samoczynną? Dlaczego Ty masz decydować o tym, co mi wystarczy? Jakie masz argumenty?

          • Andrzej Turczyn

            Tu nie chodzi o decydowanie za kogoś. Chodzi o to, że to nie powinno zdominować debaty.

      • Andrzej Turczyn

        Krytyka tego co mamy dzisiaj, jest oczywiście słuszna. Mamy system ułomny, niesprawiedliwy, nieracjonalny i wymagający zmiany w trybie niezwłocznym.

      • Jakub Cezary

        Jeszcze nigdy nie widziałem, by w wyniku koalicji doszło do podobnego jeśli chodzi o rozmiary kompromisu, zwłaszcza w sprawie budzącej silne emocje do jakich należy temat dostępu do broni palnej, ale może za mało jeszcze w życiu widziałem. Co do opłat to uważam, że powinni zostać zredukowane do niezbędnego minimum by nie stały się narzędziem utrudnienia dostępu do broni jak próbuje się to robić szafami o poziomie bezpieczeństwa S1, które musi posiadać zdaniem KGP każdy kto ma legalnie nabytą broń.

    • Peter

      “Bez nich ziści się punkt widzenia liberałów na broń czyli ulice płynące krwią”. Wystąpię jako advocatus diaboli. 😉 To, łagodnie rzecz ujmując, chybiony argument…

      Przykład USA dobitnie pokazuje, że jeśli nie jest dokładnie na odwrót, to z pewnością nie jest gorzej. Stany z najbardziej liberalnym podejściem do posiadania broni nieodmiennie plasują się na końcu pod względem liczby przestępstw. Te z najbardziej restrykcyjną polityką “prowadzą” w tym niechlubnym rankingu. Są stany gdzie ma żadnych ograniczeń w kwestii broni. Nie ma też obowiązku jakichkolwiek pozwoleń. I co? I nic. Absolutnie nic. To najbezpieczniejsze stany w USA. Przeciwny biegun stanowią duże miasta w stanach z najbardziej restrykcyjnym podejściem. Los Angeles, Nowy Jork, Chicago…

      Nie znajduję żadnego oparcia w faktach dla tezy, że powszechny dostęp oznacza krwawą łaźnię. Żaden, powtórzę, żaden ze stanów ze swobodnym dostępem do broni nie może posłużyć do uzasadnienia “proroctw zagłady” wziętych z kosmosu. Rzeczywistość jest diametralnie odmienna. Nie dość, że “ulic spływających krwią” ani widu, ani słychu, to jest tam bezpieczniej i spokojniej niż przeciętnie. Ziszczenie się tych kasandrycznych wizji jest równie prawdopodobne co lądowanie Marsjan na pobliskim trawniku. Totalne science fiction…

      Oczywiście cały czas poruszamy się w sferze spekulacji, gdybając co by było gdyby. Ale dwie rzeczy do refleksji. Fakt, że NIGDZIE nie spełnia się ów czarny scenariusz. Liczba przypadków potwierdzających rzekomą regułę: zero. I sytuacja na naszym własnym podwórku po uwolnieniu czarnoprochowców. Co wydaje się być bardziej prawdopodobne? Czy znane z twórczości domorosłego bajkopisarza, niedorzecznika Sokołowskiego, masowe strzelanie do sąsiadów? Czy powtórka z CP – nic, ale to zupełnie nic szczególnego?

      • Jakub Cezary

        Pełna zgoda na to, że w południowych stanach ,gdzie prawo jest po stronie obywatela odsetek przestępstw spada, a ludzie są mniej gwałtowni z powodu odpowiedzialności jaką nakłada na nich posiadanie broni. Jednak w USA jest wieloletnia kultura broni zwłaszcza tam gdzie mamy do czynienia z tzw. Dzikim Zachodem. Największy odsetek zabójstw jest w stolicy Stanów a dokładnie w District Columbia w Waszygtonie, gdzie praktycznie tylko formacje uzbrojone mogą posiadać broń palną. Moje postulaty tak jak ROMB dotyczą pozbawienia możliwości psychopaty i bandyty posiadania broni w sposób legalny, bo nielegalnie bandyci zaopatrują się cały czas. Powiedziałem o “ulicach spływających krwią” w kontekście wojen gangów z lat 90 gdzie za pomocą broni palnej mafiozi z Pruszkowa, Wołomina i innych grup przestępczych zamienili Warszawę w Koloseum. Ludzie im podobni nigdy nie powinni trzymać w dłoni jakiejkolwiek broni palnej posiadanej w wyniku pozwolenia na broń. To samo tyczy się osób chorych psychicznie. Wszyscy chyba pamiętają historię bombiarza z Krakowa. Ten człowiek podkładał bomby w celu zranienia konkretnych osób z bardzo błahych powodów np. z powodu ,że ktoś na niego źle spojrzał albo z powodu ,że komuś się powodzi w życiu lepiej niż jemu. Ja nie chciałbym , aby ktokolwiek wszedł w legalne posiadanie broni palnej kto ma problemy natury psychicznej, A właśnie ten człowiek został uznany w badaniu z osobę chorą psychicznie. Co do CP to jest moim zdaniem inna sytuacja z uwagi na fakt, że broń CP posiada mniejszy potencjał śmiertelny niż broń nowoczesna, ale zgoda , że KGP w równym stopniu obrzuciła błotem potencjalnych nabywców tej broni co potencjalnych nabywców broni nowoczesnej. W broni typu CP substancją miotającą pociski jest czarny proch a w broni współczesnej kordyt. Czarny proch jest trudny w przechowywaniu z powodu swojej higroskopijności poza tym o ile wiem możliwość zakupu czarnego prochu mają jedynie stowarzyszenia kolekcjonerskie i grupy rekonstrukcyjne ,a nie osoby fizyczne. Możliwość zakupu oraz właściwości czarnego prochu nadają broni CP, niższą pozycję jako narzędziu zagłady niż broni współczesnej.

        • Andrzej Turczyn

          Podzielam te argumenty.

        • Peter

          Nie inaczej jest i na północy. W Vermont (najniższa przestępczość w USA), Maine czy New Hampshire. Nie do końca przekonuje mnie owa “kultura broni” w Stanach, która miałaby nas stawiać na gorszej pozycji. Obecność broni w amerykańskim społeczeństwie właściwie od zawsze, nie jest żadnym panaceum na na głupotę czy cokolwiek innego. Za każdym razem kiedy czytam opis kolejnego wypadku (“negligent discharge”) nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Małosprytni znajdą się wszędzie.

          Skoro gangsterskie porachunki krewkich chłopców z Wołomina i Pruszkowa miały miejsce kiedy UoBiA była bardziej restrykcyjna niż dziś, a obecnie kwestia gangów nie jest tematem zaprzątającym naszą uwagę, można by zażartować, że to liberalizacja przepisów zakończyła dzikie harce gangsterów. 😉

          Co do kupna prochu czarnego – EKB (lekkie kuriozum, ale cóż…) i dowód tożsamości potwierdzający pełnoletność. W kwestii samego posiadania prochu, każdy posiadacz bezpozwoleniowej broni CP z wiadomego okresu czy jej repliki ma prawo posiadać i proch bez pozwolenia. Wedle orzeczenia SN jakiś czas temu (sygn. akt I KZP 29/09).

          Ja oczywiście wcale nie jestem orędownikiem uzbrajania świrów i bandytów. Ani trochę. Ale jak dotąd ani sam nie trafiłem, ani nikt nie zaprezentował mi żadnego przekonującego argumentu, że pełna swoboda oznacza istotne zmniejszenie poziomu bezpieczeństwa. Jedynie z tym twierdzeniem polemizuję, bo rzeczywistość pokazuje coś zupełnie przeciwnego.

          • Jakub Cezary

            Co do CP to nie jestem ekspertem a przytoczone przez ze mnie dane dotyczące posiadania prochu pochodziły z informacji jakie uzyskałem do czasu rozpoczęcia tej dyskusji. Jest w stanie przyznać się do błędu jeśli chodzi o niewystarczającą wiedzę w tym temacie. Natomiast co do Stanów to oni mają model ilościowy tzn. uznają że nawet jeśli broń znajdzie się w posiadaniu osoby, która nie powinna jej mieć ( chodzi mi głównie o osoby z problemami natury psychicznej) to stawiane jest domniemanie ,że przy powszechnym dostępie do broni zawsze znajdzie się ktoś a najczęściej grupa osób, która posiadając legalnie broń zatrzyma napastnika przed czynieniem tego co zaplanował ,a co jest jawnym pogwałceniem prawa i zasad współżycia społecznego. Trudno mi jest jednak wyobrazić sobie przeniesienie tej sytuacji na grunt polski zwłaszcza po latach komunizmu. Kiedyś byłem zwolennikiem recypowania prawa odnośnie broni i obrony koniecznej z Teksasu do Polski. Zmieniłem zdanie po zastanowieniu się nad możliwością dostania się broni w ręce osób z zaburzeniami psychicznymi. Wtedy stwierdziłem, że musi być bariera uniemożliwiająca dostanie się w ręce tych ludzi broni. Nadal jednak uważam, że wprowadzenie do Polski przepisów prawa na wzór zasady “Stand your ground” jest warte rozważenia.

          • Peter

            Prawdopodobnie jeszcze dość długo (o ile w ogóle) nie będzie nam dane przekonać się jak zupełna swoboda w tej materii przełożyłaby się u nas na praktykę. Więc to tylko takie nasze gdybanie. 😉

            Ja również jestem za przeszczepianiem dobrego prawa na nasz grunt. Ale oczywiście rozwaga bardzo wskazana. Żeby nie wyszło coś na podobieństwo monstrum doktora Frankensteina.

            Zatem co do meritum, w zupełności się zgadzam, więc nie będę przynudzał. 🙂

      • Andrzej Turczyn

        Ja nie stawiam tezy, że całkowita wolność dostępu do broni oznacza ulice spływające krwią. Ja stawiam tezę, że prawo powinno w zakresie posiadania broni dyskryminować tego, kto będzie z niej korzystał w celach czynienia krzywdy innym.
        Ponadto moje rozumienie sprawy powoduje, że wybijam argumenty przeciwnikom posiadania broni i uciekam od dyskusji o sprawach nie prowadzących do zwycięstwa.

        • Peter

          I z tym nie sposób się nie zgodzić. Naprawdę uważam, że to dobry pomysł. 🙂 Postawa “bardziej strawna” dla przeciwników broni może okazać się nader pomocna. Całej idei mogę tylko przyklasnąć.

      • Andrzej Turczyn

        Tak duża się dyskusja w Internecie wywiązała, że nie wiem czy tu o tym pisałem.

        Ja nie twierdzę, że w sytuacji gdyby broń wpadła w ręce chorego psychicznie, a nasycenie bronią społeczeństwa było powszechne, nie zadziałaby mechanizm o jakim Panowie piszecie. Mechanizm polegający na tym, że w przypadku pojawienia się wariackiego zamiaru skorzystania przestępczego z broni, ta normalna i powszechnie uzbrojona część społeczeństwa by powstrzymania psychola. W modelowym założeniu taki mechanizm oczywiście działa. Jednak to założenie modelowe. Jak zaczniemy przy tym modelowym założeniu grzebać, to się okaże, że zawsze coś. Ale to bez znaczenia.

        Ja stawiam tezę, że przepisy prawa nie powinny umożliwiać posiadania broni przez wariata i człowieka dla innych niebezpiecznego. Zdaję sobie sprawę z tego, że jakoś te przepisy muszą brzmień. Tzw. jakieś kryteria trzeba wpisać w przepisy, aby zapewnić stan oczekiwany przeze mnie. W tym poście nie piszę o tych kryteriach, bo to moim zdaniem sprawa drugorzędna. Można przecież określić skrajne przypadki, które nie nasuwają wątpliwości przy ocenie. Można przecież tak określić kryteria, że będzie przekonanie graniczące z pewnością, że właśnie ten kto te kryteria spełnia jest wariatem lub jest niebezpieczny dla innych. Zostawmy ułomność Polski, zgniliznę prawa, kraju i czego tam jeszcze. W dyskusjach o broni o takich szczegółach się nie rozmawia.

        Ja napisałem post, który powinien być pomocny w ogólnych dysputach o dostępie do broni palnej. Pomocny w taki sposób, że wytrąci argumenty przeciwnikom i ociepli obraz posiadaczy broni ogółowi otumanionego społeczeństwa.

        Jeszcze nie pokonaliśmy progu większości przekonanych do postulatu rozszerzenia posiadania broni palnej. Do tego trzeba mądrości, a nie stawiania sprawy na skrajnym biegunie i przekonywania, że jedynie takie rozwiązanie będzie dobre.

  • Radek

    Wariat? dlaczego wariat nie kupuje obecnie CP i nie zabija ludzi? Proszę mi odpowiedzieć na to pytanie!
    Czemu miałby to robić przy broni ogólnie dostępnej? Jak broń jest ogólnie dostępna bez żadnych badań i pozwoleń to tenże wariat nie zabije przykładowo 150 ludzi jak pilot samolotu bo szybko sam zostanie zastrzelony.
    Jak zabierzecie broń człowiekowi, który jest zły ale zdrowy psychicznie czyli przestępcy? On i tak będzie ją miał. Nie zgadzam się z artykułem. To totalniactwo i faszyzm wobec ludzi.

    • Andrzej Turczyn

      na temat broni CP pisałem powyżej. Zachęcam do zapoznania się.
      Widzi Pan. Jest Pan, moim zdaniem typowym przykładem człowieka wychowanego przez hasła głoszone przez JKM. Sam jestem wychowany na hasłach JKM, to wyczuwam takie sprawy.

      Używa Pan haseł typu “totalniactwo i faszyzm” wobec mnie, osoby walczącej wszelkimi siłami z tym co jest w celu zmiany na większy dostęp do broni. Oczywiście mnie to nie obraża, ale moim zdaniem pokazuje obraz skrajnych krzykaczy, którzy wszelkie nieakceptowane przez nich rozwiązania zakrzykują hasłami faszyzm i totalniactwo. Właśnie o takich ludziach jak Pan pisałem, że jesteście szkodnikami utrzymującymi dyskusję na skrajnym biegunie. Zupełnie nie chce Pan przyswoić faktu, że powszechne rozumienie społeczne jest inne niż oczekiwane przez Pana. Zamiast zmniejszyć własny radykalizm wzmaga go Pan, przez to wzmaga Pan opór większości. Oporu większości nie pokona Pan w systemie głosowań. Skutek Pańskiego działania – pozostawienie idei liberalizacji dostępu do broni palnej w skrajnym odrzucanym przez większość stanie. Właśnie to jest złe i właśnie z tego powodu jesteście szkodnikami. Niestety z nierozumnym trzeba postępować inaczej. Nierozumnym – większości społeczeństwa. Nazywanie ich faszystami nic nie da. Trzeba pokazać łagodne argumenty, które skruszą niechęci, skruszą fobie, wpuszczą do głowy nierozumnego wątpliwości. Pan tego nigdy nie uczyni, stojąc na skrajnym biegunie. W ten sposób, ja przesuwam się powoli w kierunku zgodnym z Pana oczekiwaniem, a Pan nazywa mnie faszystą i totalniakiem, nie powodując niczego co spowodowałoby zmianę niechęci większości do broni palne. Tak, niestety. Jesteście szkodnikami i trzeba o tym mówić i pisać jasno.

      • Sentinel

        Dobrze napisane Andrzej (y)

        Osoby głoszące takie poglądy, funkcjonujące w skrajnościach są szkodnikami w sprawie o jaką walczy ROMB i Firearms United. Osoby takie nie chcą lub też nie potrafią zaakceptować faktu, że Polskie społeczeństwo ale i każde inne składa sie z setek o ile nie tysięcy warstewek społecznych, z setek różnych grup zawodowych a ludzie zyją w większych lub mniejszych społecznościach, w otoczeniu poddajacym ich różnym bodźcom, w tym takim wywowłujących w tych ludziach utratę zaufania, poczucie zagrożenia etc. Wielu o ile nie znakomita większość w ogóle nie rozumie tego co wokół nich sie dzieje. To nadal są ludzie i nadal mają takie same prawa jak wszyscy inni. Tylko przez wypracowanie sensownego kompromisu i wzajemny szacunek oraz zrozumienie potrzeb jestesmy w stanie osiagnąć sukces.

        JKM do pewnego momentu wydawał się “politykiem” dążącym do normalności ale po dłuższym czasie dochodze do wniosku, że on jest jak ten Bogu Ducha winny Kononowicz co chciał by w Polsce nie było niczego. Tak JKM chce wrócić do etapu dzikiego zachodu w ogóle i prawa dżungli. Jesteś słaby – giniesz, nie radzisz sobie – nie jesz, nie zarabiasz – nie nalezy Ci sie opieka zdrowotna. generalnie nie jestes wolnościowcem, nie masz cech drapieznika – zdychaj.

        • Anonim

          Poza PR i nierzeczowym argumentem “skrajności” jakoś blado wypada uzasadnienie, dlaczego bandyta i wariat nie morduje sąsiadów rewolwerem CP o energii kinetycznej .357 magnum, a nagle zacznie pistoletem 9x19mm… Sami Panowie nie umiecie zasadnić, dlaczego miałoby się to stać. Po prostu jest to argument czysto populistyczny.

          • Sentinel

            Populizmem jest propagowanie rozwiązań skrajnych takich jakie prezentuje JKM miedzy innymi. To jest czysty populizm, do tego bez żadnych realnych szans na wprowadzenie tego w zycie.

          • Anonim

            Populizm:

            1. «popieranie lub lansowanie idei, zamierzeń, głównie
            politycznych i ekonomicznych, zgodnych z oczekiwaniami większości
            społeczeństwa w celu uzyskania jego poparcia i zdobycia wpływów lub
            władzy»

            Także jak to się ma do woli większości? Rozumiem, że musimy uprawiać populizm, aby osiągnąć swoje mniejsze cele, niż nie osiągnąć żadnych. Rozumiem potrzebę ograniczenia naszych wymagań i wypracowania kompromisu. Jednak jest to gierka polityczna.

          • Sentinel

            Ale środowisko strzeleckie w Polsce, ROMB czy nawet Firearms United nie stanowi wiekszości w żadnym wymiarze, więc nie głosi się populistycznych i nierealnych do wdrożenia rozwiazań. Szkoda tracic energię na dyskutowanie rozwiązań jakie nigdy, nawet w średniookresowych ramach czasowych nie mają szans po prostu zaistnieć nie tylko w Polsce ale w jakimkolwiek kraju UE.

            Kompromis to jest sposób na to by wypracować taki system wydawania pozwoleń (proszę mieć na uwadze to co napisałem wyżej i to o czym powtarzamy razem z Andrzejem) na to by prawo do broni było zmienione w taki sposób by realnie kazdy z założenia mógł ją posiadać a tylko w przypadku osób wobec, których z całą pewnością stwierdzi się przesłanki wykluczające te osoby z grona osób mogących ta bronia dysponować takie odmowy nastepowały.

            Nie bedzie nosiło to w takim wypadku znamion uznaniowości, prawa obywatelskie bedą zachowane przy jednoczesnym zachowaniu właściwego poziomu bezpieczeństwa i ochrony praw innych grup i osób indywidualnych.

          • Andrzej Turczyn

            Darek dyskutuj, ja nie podejmuję rozmowy, bez uprzedniego racjonalnego odniesienia się do mich argumentów.

          • Andrzej Turczyn

            Myli się Pan, że ja lansuje to czego chce większość. Jest dokładnie odwrotnie. Skąd takie pomysły?

          • Anonim

            Dokładnie tak widzę argument postulujący, aby “nie rozwścieczać tłumów”. Zgoda. Pełna zgoda, że nie mamy takiej mocy, aby zmienić prawo dot. broni na Teksańskie. Nie uda się to. Co nie znaczy, że wielu z nas by tego nie chciało. Nie możemy się z tym wychylać, bo przegramy walkę o mniejsze cele. Ze wszystkim zgoda, ale chyba nie jest normalne, gdy człowiek, który nigdy w życiu nie złamał prawa musi się prosić o pozwolenie kogokolwiek. Bardziej była to odpowiedź na post Sentinela, niż na Pana.

      • Radek

        Ależ proszę Pana, ja miałem taki stosunek do posiadania broni zanim jeszcze usłyszałem o JKM. Pozwolę się odnieść do tego co Pan napisał. Faszyzm to założenie, że Państwo wie co dla mnie dobre i o tym decyduje, Jak się poddam badaniom i spełnię określone warunki to broń dostanę przy czym będę ją musiał jak najszybciej zarejestrować. Widzicie Państwo jak raz coś zarejestrujecie to ten sam albo następny rząd, który może przestać być tak łaskawy dla was,że wam pozwala może wam to zabrać. Na zasadzie dał to i odebrał wobec swojego widzimisię. Historia pokazała już takie przypadki.
        Mówienie o praworządności i zdrowiu psychicznym jest pustym hasłem.
        Kto będzie je przeprowadzał? Co ile czasu? Raz tylko? Codziennie? A może co godzinę? A czy będziemy badać również osoby, które je przeprowadzają? Ja jestem zdania, że jak ktoś jest człowiekiem prawym to choćby nie wiem jaką miał broń nie wykorzysta jej w celu uczynienia krzywdy drugiemu człowiekowi niezależnie czy się przejdzie badania czy ją zarejestruje itd. I tego się trzymam. Świadomość, że mam się poddać badaniu aby móc coś uczciwie kupić i posiadać jest dla mnie nie do zaakceptowania. Bandyta broń ma zawsze, im więcej broni w rekach ludzi prawych tym cięższa jego profesja i coraz mniej opłacalna. Jak zresztą zdefiniować bandytę? Czy jest się nim całe życie? Czy tylko przez rok? A jak przestanie być bandytą to broń może mieć czy wciąż nie? Jak będziemy badać człowieka, który miał konflikt z prawem odbył kare i żyje uczciwie? Może tak być, pewnie, że może. Czy wówczas może się bronić za pomocą broni? Według Waszego projektu nie może. Bliski członek mojej rodziny jest psychologiem badającym kierowców ( wszystkich, którzy stracili prawo jazdy ) ubiegającym się powtórnie o jego wydanie. Prywatnie w rozmowie ze mną mówi, że te wszystkie badania służą ściągnięciu pieniędzy z osób, którym odebrano ten dokument. Nie mają najmniejszego sensu – czyli nie wyeliminują osób, które mogłyby stanowić realne zagrożenie na drodze. A niby temu mają służyć. Piloci samolotów też są badani a jak się zawezmą to i tak spowodują katastrofę. Pozdrawiam.

  • Andrzej Turczyn

    jak nie podoba się niektórym to co piszę to może zapytam odwrotnie, chociaż napiszę dokładnie to samo co w powyższym tekście:
    1/ czy jest tu ktoś kto jest za tym, aby prawo gwarantowało dostęp do broni bandycie ?
    2/ czy jest tu ktoś kto jest za tym, aby prawo gwarantowało dostęp do broni psychopacie?

    • Anonim

      Jestem za tym, że prawo ma najpierw udowodnić komuś że jest bandytą/groźnym psycholem, a nie odwrotnie. Dlaczego nie można z góry założyć normalności obywatela, skoro nie figuruje w rejestrach jako karany? W Austrii ten model działa z powodzeniem. Jak się nie “nawywijało” nic z bronią, to ma się prawo do jej posiadania. A jak się nawywijało, popełniło groźne przestępstwo czy podobne, to dostaje się Waffenverbot, sądownie.

      • Andrzej Turczyn

        Pełna zgoda. Przepisy prawa muszą określić co oznacza bycie niebezpiecznym. Nad tymi kryteriami można dyskutować. Kto zaś jest psycholem, o tym decydują wskazania medyczne.

        • Anonim

          Wskazania medyczne w skorumpowanym kraju są mało miarodajne. Co było z psychotkami niewiele lat temu? Nie zgaszasz się z ideologią partii -> coś z tobą nie tak.

          • Sentinel

            Badania psychologiczne bo o takich mowa w chwili obecnej i w przyszlości również, nie dają bo nie mają takiej szansy wykluczyć ryzyka, że dana osoba, która otrzyma pozwolenie na broń nagle nie zostanie poddana takim bodźcom, że zasinieje zagrożenie z jej strony. Mają tylko i wyłącznie zminimalizowac ryzyko i dać minimum bezpieczeństwa, że taka osoba w sytuacji stresogennej zachowa się do pewnego poziomu, progu odpowiedzialnie i nie bedzie stanowiła zagrożenia. Co nie oznacza automatycznie, że po jego przekroczeniu nie popełni czegoś, czego w normalnej sytuacji by nie zrobiła.

            Ale swiat nigdy nie był i nigdy nie będzie ani poukładany tak jak co niektórzy by chcieli by był, ani tym bardziej nigdy nikt nie stworzy w żadnej dziedzinie 100% bezpiecznego systemu. To jest nie realne. Taki sposób pojmowania swiata i otoczenia, ludzi jest z gruntu błędny i utopijny.

            Natomiast egzaminy teoretyczne, praktyczne, badania psychologiczne czy tzw criminal background w połączeniu z jakims zdefiniowanym wywiadem srodowiskowym może, podkreslam może pozwolić nam na minimalizację pewnych ryzyk dla ogółu. I dlatego nalezy to robić. Inna i otwartą kwestią jest jak, przez kogo, jak czesto i za ile takie rzeczy powinny miec miejsce.

          • Anonim

            Wywiad środowiskowy? W blokowisku, w którym połowa mieszkańców to patologia oni mają decydować o tym, czy ja – zdrowy psychicznie i niekarany mogę posiadać broń? Nie mogę! Bo jeszcze któregoś patola postrzelę przy włamaniu czy napadzie. Mój synek tylko kradnie samochody, nie może mu się nic stać. Broni stanowcze nie. Można oczywiście sąsiadów przekupić. Flacha dla każdego i wywiad zdany na 100%. Tylko po co te koszta i formalności?

    • Radek

      To takie samo pytanie jak to czy chcesz aby wszyscy na świecie byli zdrowi? Oczywiście, że chcę tak samo jak chcę aby bandyci i wariaci nie mieli jakiejkolwiek broni ale ponieważ jest to niemożliwe to jest niegodziwością kazać tym prawym się badać i rejestrować broń pod pretekstem eliminacji tych złych, którzy zawsze byli, są i będą.

      • Sentinel

        Aby spośród tych prawych z założenia, wyeliminować tych złych, którzy próbują uchodzić za prawych i którzy z rozkładu normalnego mogą stanowic mniej więcej 5% populacji danej grupy należy poddac “badaniom” 100% tej populacji.

        Nie ma innego wyjścia na tą chwilę. I w żaden sposób nie narusza to wolności i praw tych prawych, bo Ci z natury rzeczy będąc ludźmi prawymi powinni to zrozumieć.

  • Anonim

    To “argument” obusieczny. Równie dobrze można założyć, że o zdrowiu psychicznym i “zdolności” zadecyduje pracownik KGP wedle swojej najlepszej wiedzy. I będzie jak przed 2011. Poza tym w USA dostęp jest powszechny, a jak ktoś jest bandytą i ma gun ban, to i tak broni nie kupi. To samo z niebezpiecznym chorym psychicznie. Za to praworządny i zdrowy psychicznie nie musi się prosić o pozwolenie, ponieważ ma prawo, którego nie stracił (nie zrobił nigdy nikomu krzywdy). Chyba nie chcemy traktować Polaka jak potencjalnego bandyty?

    • Andrzej Turczyn

      Ja o tym nie piszę! Oczywiście, że musi istnieć domniemanie praworządności i zdrowia psychicznego! Bez tego zamienimy się w państwo milicyjne i totalitarne. W przypadku broni palnej muszą jednak istnieć prawnie określone kryteria co znaczy człowiek niepraworządny, czy jak to jest aktualnie stanowiący zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Spełnienie tych kryteriów, będzie obaleniem domniemania.

      • Anonim

        =karany za przestępstwa przeciwko zdrowiu, życiu i mieniu z użyciem przemocy. Dlaczego ta definicja jest nie ok?

        • Uwolnic_Bron

          No tak, tak bym widział definicję “człowieka niepraworządnego”.
          Pozostaje jeszcze sprawa wywiadu środowiskowego, i na jakiej podstawie wtedy ten urzędnik czy policjant orzekałby, że kandydat żyjący w patologii nie nadaje się do posiadania broni. Czy jeśli zawistny sąsiad powie, że kandydat raz w tygodniu krzyczy na żonę/matkę – to wtedy już się nie nadaje? Czy musi kogoś bić? A może wystarczy jak urzędnik zastanie w jego domu duży nieporządek i otwartą butelkę z wódką na stole? To też nie jest łatwe do rozstrzygnięcia – co przesądza o tym, że można oficjalnie uznać człowieka za patologa?

          Inna rzecz to badania psychiczne – tutaj też mogą dziać się ciekawe historie. Aby zakwalifikować kogoś jako nienadającego się, moim zdaniem absolutnie nie wystarczy opinia jednego lekarza, powinny istnieć możliwości kilkukrotnego odwołania się (także do lekarzy zupełnie ze sobą niezwiązanych, z całej Polski). No i jeszcze pytanie – na jaki czas byłaby orzekana niezdolność kandydata do posiadania broni palnej? W wielu przypadkach takie zaburzenia nie dotyczą pewnie całego życia człowieka…

        • Andrzej Turczyn

          Być może. To sprawa techniczna. My rozmawiamy o wartościach idealnych.

  • Radek

    Odnośnie Waszego projektu ustawy – punkt 3) – prawo własności …… – osoba praworządna, która wynajmuje dom, mieszkanie nie ma prawa do obrony miru domowego? Według was człowiek ma obowiązek kupić coś na własność?
    punkt 4) noszenie broni – zgoda policji – wiecie dobrze, że jeśli to zostawimy w gestii policji to nikt jej nie dostanie.

    • Andrzej Turczyn

      Proszę przeczytać projekt. Po uważnej lekturze pytania znikną. Nie mogę powtarzać każdemu oczywistości, tylko z tego powodu, że nie przeczytał i ma pomysł postawić pytanie. Proszę zwrócić szczególną uwagę na pojęcie “tytuł prawny”

      • Radek

        Po zapoznaniu się z Waszym projektem ( w postaci dostępnej na stronie internetowej ) w dalszym ciągu nie mam klarownego obrazu odnośnie sytuacji w której osoba starająca się o pozwolenie nie posiada na własność nieruchomości. Być może nie umiałem znaleźć. Natomiast odbieram to jako dodatkową kolejną kategorię pozwolenia, która zapewnia tylko “strzelbę” i nic więcej. W takim razie nie jest to żaden krok naprzód dla mnie. Pozwolenie sportowe wymusza przynależność do klubu, egzamin, badania a pozwala na różne rodzaje broni (a nawet noszenie broni ).W pewnym sensie jest znacznie lepsze od tego, które proponujecie ( egzamin-kurs, strzelnica w ramach treningu, badania ). Przy sportowym mamy jeszcze dodatkowa korzyść poznania sympatycznych ludzi i spędzania z nimi czasu na strzelnicy w ramach wspólnego strzelania.

        • Andrzej Turczyn

          tytuł prawny do lokalu oznacza prawo do dysponowania nieruchomością. może to być prawo najmu, własność, nawet użyczenie. każde prawo, które pozwala na dysponowanie nieruchomością. n

  • Tomasz Idczak

    Takie założenie to podstawy biurokracji na przyszłość. Może i słuszne ale nasza narodowa nadgorliwość uczyni z tego “drogę przez męke”. Należałoby raczej zacząć od ustalenia dlaczego polacy tej broni do tej pory nie maja. Niemcy ktore przegrały 2WW są lepiej uzbrojeni (cywile) – widać to taka nasza historyczno-geograficzna przypadłość – wpływy sąsiadów są znaczne i pilnują żeby Polska nie była dla nich źródłem destabilizacji w regionie. Broń bierze się do ręki nie dla samej frajdy potrzymania sobie ale dla zdefiniowania argumentu siły – w tym wypadku w interesie narodowym jest aby dorosły obywatel był zaznajomiony i sprawny w posługiwaniu się nowczesną bronią. Dostęp to już inna sprawa – zaufanie społeczne do współobywateli dawno zostało zniszczone przez postsowiecką wszechobecność w kulturze (albo źródeł braku kultury). Odbudowanie państwa obywatelskiego jest podstawą do powierzenia ludziom odpowiedzialności za własny los jako wspólnoty narodowej, kulturowej i terytorialnej. Bez Broni nieda sie tego zdefiniować fizycznie. Odpowiedzialny przed współnotą z ktorej sie wywodzi obywatel bedzie stał na straży tej wspólnoty. Niestety mamy umafijnienie polityki i partynośći – nie ma to nic współnego z państwem obywateli i demokracją. Władza się boji że zniknie jej uprzywilejowana pozycja i powróci do statusu usługowego wobec obywateli ktorzy ją wybrali. Dopoki polską rządzi towarzystwo wspolnoty interesów biznesowych nie ma szans na normalny dostęp do broni dla polaków. Korporacje np bankowe maja wiekszy wplyw na to co robi rząd niz demokratyczne wybory. Łudzenie się że stworzenie nowego przepisu, paragrafu i wyegzekwowanie go to droga do posiadania broni przez obywatela to jeszcze jedna mżonka. Państwo polskie straciło sens 1939 roku. Wtedy Polacy bronili go bo państwo należalo do nich. Dzisiaj sondy na zamowienie pokazuja że mało kto stanołby w obronie państwa polskiego a wielu chetnie by wyjechało.

  • Bartek Carlos

    Zdrowie psychiczne, praworządność, znajomość obsługi broni i zasad bezpieczeństwa, te trzy kryteria powinny być spełnione. Tylko jak sprawdzać to ostatnie i kto miałby to robić?… forma jakiegoś egzaminu jak na prawo jazdy? A myślę, że to jest potrzebne. Większość społeczeństwa wiedzę o broni czerpie z filmów, nie zdają sobie sprawy z siły i energii wystrzelonego pocisku, nawet nie rozróżniają amunicji pistoletowej i karabinowej. Jak tłumaczę laikowi, że pocisk karabinowy potrafi zabić 4-5km dalej i przestrzeli na wylot przeciętne drzewo, to nie wierzy. Wiedza o broni i jej możliwościach jest bardzo istotna.

  • cygnuss

    Krwawych zdarzeń z bronią się nie uniknie mimo restrykcji, bo statystyka pokazuje, że zawsze się trafi jakiś oszołomiony, a argumentacja za zakazem posiadania broni jest chybiona u podstaw; nie będę się zagłębiał, bo kto chce, łatwo znajdzie. “Dokonania” strzelca – zamachowca będą nikłe w porównaniu z pilotem, który np. zabił ostatnio 149 niewinnych osób i siebie… Czy w związku z tym planuje się wprowadzić zakaz podróżowania samolotami, albo zakaz “robienia” licencji pilota? Albo nie daj Boże, zakaz sprzedaży samolotów?

  • Pingback: Mam wrażenie, że udało się wywołać ogólnopolską dyskusję o broni palnej. | Andrzej Turczyn()

  • Gall Anonim

    Witam Państwa,
    Tak z ciekawości trafiłem na tą stronę ,czytam tekst i komentarze i pozwolę sobie dorzucić parę przemyśleń .Otóż, ten głośno i wszędzie powtarzany argument o praworządności i niekaralności.W naszym kraju dziesiątki tysięcy ludzi zostało skazanych za przestępstwa nie mające nic wspólnego z czynami kryminalnymi.
    Np. Ja osobiście po wielu latach prowadzenia własnej działalności w kraju (więc już nadwerężam ten argument o zdrowiu psychicznym -sic ) miałem przypadek,że mój kontrahent spóźnił się znacznie z zapłatą za towar/usługę, niestety to z kolei spowodowało,że ja się spóźniłem z zapłatą należnego podatku.Jednak podatek uregulowałem, plus ustawowe odsetki, plus koszta upominawcze.Jednak ze względu na wysokość podatku US skierował sprawę do sądu,który ukarał mnie grzywną, co równa się wpisaniu mojej skromnej osoby do KRK.
    Jedno małe potknięcie i Państwo ukarało mnie za jeden czyn czterokrotnie ,czyli :odsetkami,kosztami,grzywną i statusem groźnego przestępcy.Podobnych spraw są tysiące,z ludzi robi się na siłę przestępców.

    Czy takie osoby mają być pozbawione prawa do posiadania broni ???
    Osobiście uważam,że tylko osoby karane wyrokami za przestępstwa przeciwko mieniu i zdrowiu ( czyli włamy,napady,pobicia,gwałty,morderstwa,znęcanie się etc.) powinny być wykluczone z możliwości ubiegania się o broń palną, oczywiście jednak z chwilą zatarcia skazania,osoby takie uznaje się za niekarane.

    Nasuwa mi się jeszcze refleksja,że gdyby wybuchł jakiś konflikt zbrojny, z którymś z naszych sąsiadów i gdybym dostał powołanie w kamasze,to teoretycznie mógłbym się wymigać ,gdyż jako osoba karana nie mogę posiadać broni.A żołnierz broń przecież posiada na polu walki…..

    Odnośnie praworządności,czyli poszanowania prawa,pewien mój znajomy adwokat z wieloletnią praktyką opowiedział mi parę parę zdarzeń,gdzie jego klienci działali dokładnie w/g obowiązujących w Polsce przepisów prawa i dostawali legalne i prawomocne wyroki skazujące. Gdyż nasze prawo jest tworzone między innymi w taki sposób,żeby można było lawirować, przeinaczać i swobodnie interpretować przepisy (vide słynna falandyzacja prawa – czyli pomroczność jasna).

    Dlatego hasło: Broń nie dla skazanych, uważam za zbyt rygorystyczne i przypomina mi to wylewanie dziecka z kapielą…

  • Pingback: Broń to wielki biznes do zrobienia | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Nie można się bać stanowczych haseł, zwracających uwagę powszechną. | Andrzej Turczyn()