Problemy z dostępem do broni.

W Polsce media dostrzegły problem z dostępem do broni palnej.

Moim zdaniem problemem jedynie w części są wadliwe przepisy. Problemem jest również organ, który zajmuje się wydawaniem pozwoleń na broń. Właściwie centrala tego organu – Komenda Główna Policji. Moim zdaniem warto w dyskusji, podnosić i ten problem. Przepisy pozwalają na wiele, ale ich wykonanie skutecznie jest blokowane przez Policję.

Zapraszam do wysłuchania komentarza Rzeczpospolitej, komentuje Wiktor Ferfecki:

Processed with Moldiv

  • Andrzej Turczyn
    • Peter

      Pan z rzepy mówi z do rzeczy. Przytacza fakty, nie wytwory chorej wyobraźni.

      Ale powód, dla którego zamiast krótkiego tekstu pisanego dostajemy gadającą głowę, nie bardzo widzę. Większość natychmiast pomija coś takiego i komunikat jest sztuką dla sztuki. Dla ruchomych obrazków zarezerwowałbym treści, które na tym zyskują.

      MON jak zwykle “coś” robi, ale sensu, to w tym ze świecą szukać. Kolejna strata czasu. Góra urodzi mysz.

      • Andrzej Turczyn

        Tekst był i to całkiem obszerny, w papierowym wydaniu Rz.

        • Peter

          Ach, to zmienia postać rzeczy. Dzięki za uświadomienie.

      • Uwolnic_Bron

        Racja. Ja zazwyczaj pomijam super aerodynamiczne filmiki, bo po pierwsze: nie chce mi się siedzieć i gapić się na nie przez 10 minut, po drugie: zwykle mam włączoną muzykę, po trzecie: wiem, że może wyskoczyć reklama, i szkoda czasu.
        A jak jednak już się namyślę i kliknę: filmik się nie włącza w ogóle. Wiwat hade-w-trzyde!, ale w grach. Efekt końcowy: nie dowiedziałem się, co ten facet chciał mi powiedzieć, ale zabawa była przednia. Chyba. Powinna.

  • Uwolnic_Bron

    “Przepisy pozwalają na wiele, ale ich wykonanie skutecznie jest blokowane przez Policję.” – to prawda, że ich wykonanie jest blokowane przez Policję. Jednak czy pozwalają na wiele? Moim zdaniem jeśli nie pozwalają na posiadanie i noszenie broni do ochrony osobistej i warunkują posiadanie broni od brania udziału w zawodach strzeleckich, lub zezwalają wyłącznie na bycie kolekcjonerem, czyli trzymanie broni w domu, z możliwością przewozu jej na strzelnicę w stanie rozładowanym, to według mnie nie pozwalają na zbyt wiele 🙂

    • Zmiana jakości wobec przepisów sprzed 2011 roku jest poważna. Każdy to przyzna. Gdyby dzisiaj pozwolenia wydawała administracja cywilna mielibyśmy 3 x tyle co mamy. Oczywiście trzeba zmieniać, cywilizować przepisy. Nie można jednak potępiać tego co mamy.

    • Peter

      A wszechstronne badania rolnika? A kosztowny egzamin? A promesa na zakup krowy? No i oczywiście pancerna obora klasy S1, gdzie Mućka będzie nocować? 🙂

      Zatrważająca dygresja. Energia kinetyczna krowy, przyjmijmy masę 750 kg, pomykającej po pastwisku w niecnych zamiarach z prędkością 25 km/h, to… ponad 18 tys. dżuli! Nie dość, że mordercze krzesła dostępne są bez żadnego nadzoru, to krowy też?! Energia naszego przykładowego bydlątka jest nieomal 3 (sic!) razy większa od energii pocisku .338 Lapua Magnum! To przecież parzystokopytna artyleria!

      Panie Mariuszu (tu zwracam się do najbłyskotliwszego rzecznika na świecie), tego problemu nie można bagatelizować. Przecież jeżeli sąsiad obok rolnika będzie zachowywał się głośno, to on wyprowadzi krowę z obory i będzie być może ją wypuszczał. Tragedia wisi w powietrzu…

      • Andrzej Turczyn

        Pan Mariusz w myśl zasady, że krzesłem można zabić, a nie ma na krzesła reglamentacji, uzna zapewne, że Pan go nie przekonał, bo jeżeli krowa może zabić, to tak jak w przypadku krzesła, nie jest na nią wzmagane pozwolenie.

    • Andrzej Turczyn

      Upieram się przy swoim zdaniu, że przepisy pozwalają na wiele. Oczywiście można je zmienić, uprościć, zracjonalizować.

  • Mozets

    Możemy mówić o wadliwych przepisach i dziesiątkach innych “przeszkód” do uporządkowania spraw dostępu do broni. Ja zaś stwierdzam ,ze istnieje jedna tylko ale ogromna przeszkoda. Jest to BRAK WOLI wszystkich decydentów do rozwiązania tej sprawy. Podkreślam – BRAK WOLI!