Czy wierzący w Chrystusa ma prawo do obrony swojego życia, rodziny, kraju?

Przedstawiam poniżej bardzo ciekawe i obszerne opracowanie autorstwa Michała Roszaka, będące odpowiedzią na tytułowe pytanie.

We współczesnym chrześcijaństwie panuje powszechne przekonanie, iż Jezus zakazał wszelkiego rodzaju walk, używania broni oraz udziału w wojnie. Jako argument służą słowa, które wypowiedział: „Wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają, od miecza giną” (Mat. 26:52b, BW) oraz „Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi” (Mat. 5:39b, BW).

Z tego powodu wielu chrześcijan rezygnuje ze służby wojskowej, zdając się na całkowitą bierność wobec ewentualnej napaści na kraj. Wynika też z tego konsekwentnie, iż gdyby padli ofiara przemocy, nie robiliby nic aby obronić siebie, żonę oraz własne dzieci przed brutalnym napastnikiem, który mógłby robić z nimi co mu się podoba.

Czy tego naucza Biblia? Czy Jezus rzeczywiście nauczał bierności wobec zła i przemocy?

Bardzo ważne jest, aby zawsze rozważać kontekst całej wypowiedzi, a dodatkowo jeszcze łączyć ją z kontekstem całego nauczania Pisma, które jest bardzo spójne i nie zawiera sprzecznych nauk. Zacznijmy zatem od kontekstu pierwszej wypowiedzi Pana Jezusa.

„I oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza swego, uderzył sługę arcykapłana i uciął mu ucho. Wtedy rzecze mu Jezus: Włóż miecz swój do pochwy; wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mego, a On wystawiłby mi teraz więcej niż dwanaście legionów aniołów? Ale jak by wtedy wypełniły się Pisma, że tak się stać musi? W tej godzinie rzekł Jezus do tłumu: Jak na zbójcę wyszliście z mieczami i kijami, aby mnie pochwycić; codziennie siadywałem w świątyni i nauczałem, a nie pojmaliście mnie. Ale to wszystko się stało, aby się wypełniły Pisma prorockie. Wtedy wszyscy uczniowie go opuścili i uciekli” (Mat. 26:52-56, BW).

Zatem, tuż przed pamiętną chwilą pojmania Pana Jezusa, Piotr stając w obronie Mistrza, jednym precyzyjnym ruchem odcina słudze arcykapłana ucho. Trochę dziwne, że jako ‘pacyfista’ tak sprawnie posługuje się mieczem Poza tym, dlaczego Piotr miał w ogóle przy sobie miecz?

Oto słowa Pana Jezusa: „Kto nie ma miecza, niech sprzeda suknię swoją i kupi” (Luk. 22:36b, BW). „Oni zaś rzekli: Panie, oto tutaj dwa miecze. A On na to: Wystarczy” (Luk. 22:38, BW).

Jednak użycie broni w obronie Mistrza mijało się z celem, gdyż jak powiedział Jezus: „Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mego, a On wystawiłby mi teraz więcej niż dwanaście legionów aniołów? Ale jak by wtedy wypełniły się Pisma, że tak się stać musi?” (Mat. 26:53-54, BW).

Tak więc, gdyby zaszła taka konieczność Pan Jezus mógłby sprowadzić na Ziemię nawet kilkanaście legionów anielskich wojsk, które wałczyłoby w Jego obronie (a więc sam Bóg również ma swoje wojsko). Te słowa bynajmniej nie zachęcały do bierności wobec wrogów, ale uwypuklały obecny fakt, iż musi On pozwolić aby został pojmany, osądzony i zabity, mając wypełnić proroctwa to zapowiadające.

A co ze słowami: „Wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają, od miecza giną” (Mat. 26:52b, BW)? Czy potępiają tych, którzy dobywają miecza?

Jest to raczej stwierdzenie faktu ponoszenia ryzyka: jeżeli używasz broni, musisz się liczyć z tym, że możesz zostać nią ugodzony. Podobnie jak sportowiec, uczestnicząc w intensywnych treningach, ponosi wysokie ryzyko odniesienia kontuzji, a kierowca liczy się z tym, iż może się stać sprawcą albo ofiarą wypadku. Przykładów można by mnożyć. W każdym z nich istnieje pewne ryzyko z którym trzeba się liczyć, a które bynajmniej nie oznacza, że sportowiec ma nie uprawiać sportu, a kierowca nie siadać za kierownicą.
Oto kolejny fragment, na który powołują się osoby odmawiające służby wojskowej: „Słyszeliście, iż powiedziano: Oko za oko, ząb za ząb. A Ja wam powiadam: Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.” (Mat. 5:38-39, BW)

Prawo Tory, na które powołuje się tu Jezus „Oko za oko”, to przykład kary za krzywdę wyrządzoną bliźniemu (3 Mojż. 24:19-20). Oczywiste jest, że karę ponosi winowajca, a nie ofiara. Zatem kontekst tej wypowiedzi wskazuje na winowajcę, który powinien pokornie poddać się karze – przysłowiowemu drugiemu policzkowi. Dlaczego więc mowa tu o nie przeciwstawianiu się złemu? Ponieważ prawo miłości nakazuje raczej przebaczenie winowajcy, a nie zemstę.

Korneliusz, pierwszy ‘nawrócony’ poganin, był rzymskim setnikiem. Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć, czym zajmuje się dowódca setki żołnierzy i jakoś trudno sobie wyobrazić, że nosi miecz tylko dla ozdoby. Pismo natomiast przedstawia go jako człowieka bogobojnego, zanim jeszcze poznał ewangelię o Jezusie (stąd słowo ‘nawrócony’ w cudzysłowie – jego ‘nawrócenie’ polegało na tym, iż uwierzył, iż Jezus to zapowiadany przez Pisma Mesjasz). Bynajmniej, nie był to człowiek, który nie znał Boga: „A pewien mąż w Cezarei, imieniem Korneliusz, setnik kohorty, zwanej italską, pobożny i bogobojny wraz z całym domem swoim, dający hojne jałmużny ludowi i nieustannie modlący się do Boga, ujrzał wyraźnie w widzeniu za dnia około dziewiątej godziny anioła Bożego, który przystąpił do niego i rzekł mu: Korneliuszu! Ten zaś, strachem zdjęty, utkwił w nim wzrok i rzekł: Co jest, Panie? I rzekł mu: Modlitwy twoje i jałmużny twoje jako ofiara dotarły przed oblicze Boże” (Dzieje 10:1-4, BW).

Z powyższego fragmentu wynika, iż Korneliusz zanosił nieustanne modlitwy do Boga, dawał jałmużny i jako taki znany był całej ówczesnej społeczności żydowskiej, gdyż tak o nim powiedziano: „Setnik Korneliusz, mąż sprawiedliwy i bogobojny, cieszący się uznaniem całego narodu żydowskiego…” (Dzieje 10:22, BW). Jak zatem pogodzić jego pobożność z faktem noszenia miecza?

Wielki prorok, Jan Chrzciciel, który miał przygotować ludzi na przyjście Zbawiciela, nie nauczał żołnierzy aby porzucili swa służbę wojskową, ale wręcz do pełnienia jej w rzetelny sposób. „Pytali go też żołnierze, mówiąc: A my co mamy czynić? I rzekł im: Na nikim nic nie wymuszajcie ani nie oskarżajcie fałszywie dla zysku, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie” (Łuk. 3:14, BW). Pobierajcie swój żołd, oznacza: pełnijcie dalej swa wojskowa służbę.

Jak Pismo Święte ustosunkowuje się do władzy (a taką właśnie reprezentował setnik Korneliusz), noszącej miecz? „Każdy człowiek niech się poddaje władzom zwierzchnim; bo nie ma władzy, jak tylko od Boga, a te, które są, przez Boga są ustanowione. Przeto kto się przeciwstawia władzy, przeciwstawia się Bożemu postanowieniu; a ci, którzy się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają. Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę; jest ona bowiem na służbie u Boga, tobie ku dobremu. Ale jeśli czynisz źle, bój się, bo nie na próżno miecz nosi, wszak jest sługą Boga, który odpłaca w gniewie temu, co czyni źle. Przeto trzeba jej się poddawać, nie tylko z obawy przed gniewem, lecz także ze względu na sumienie. Dlatego też i podatki płacicie, gdyż są sługami Bożymi po to, aby tego właśnie strzegli” (Rzym. 13:1-6, BW). Czy rzeczywiście apostołowie i pierwsi chrześcijanie dosłownie rozumieli słowa Jezusa: „A temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać ci szatę, zostaw i płaszcz” (Mat. 5:40, BW)?

Bynajmniej Apostoł Paweł daleki był od tego zamiaru, odwołując się do cesarza wobec zarzutów, jakie mu stawiali Żydzi: „A Paweł rzekł: Przed sądem cesarskim stoję, przed nim też powinienem być sądzony. Żydom żadnej krzywdy nie wyrządziłem, jak to i ty wiesz bardzo dobrze. Jeśli więc uczyniłem coś złego i popełniłem coś, co zasługuje na śmierć, nie wzbraniam się umrzeć; ale jeśli nie ma nic w tym, o co mnie oskarżają, nikt nie może mnie wydać im na łaskę i niełaskę. Odwołuję się do cesarza” (Dzieje 25:10-11, BW).

Dlatego też, nauczanie zachowania bierności w stosunku do osób wyrządzających krzywdę, stosujących przemoc lub co gorsze, chcących nas pozbawić życia, stoi w jawnej sprzeczności tego, czego naucza Biblia.
Wiele źródeł historycznych sięgających do I i II w n.e potwierdza, iż pierwotni chrześcijanie służyli w wojsku.

Oto przykłady:

Prof. A.G. Hamman w swojej książce (‘Zycie codzienne pierwszych chrześcijan’, Warszawa 1990, s. 103) wspomina o chrześcijańskich pretorianach.

Aziz S. Atiya pisze o istniejącym za cesarza Trajana (98 – 117 n.e.) oddziale 11 tysiecy żołnierzy będących chrześcijanami (Atiya, Historia Kościolów Wschodnich, Warszawa 1978, s. 151).

Żyjący w II wieku Tertulian tak pisał o wspólnym życiu chrześcijan i niechrześcijan: ‘Spotykamy się razem z wami na okrętach, razem odbywamy służbę wojskową, razem uprawiamy rolę i razem prowadzimy handel (Tertulian, Apologetyk, 42, 3). W dziele tym autor wspomina, że za jego czasów wielu chrześcijan służyło w armii (s.37).

O tym, że chrześcijanie w pierwszych trzech wiekach służyli w wojsku, donosi także Euzebiusz. W swej Historii Kościelnej V, 5, 2 pisze on o istniejącym w roku 174 oddziale wojskowym złożonym z chrześcijan. Byli to żołnierze tak zwanej legii meliteńskiej, którzy brali udział w walce na polu bitwy. Te wydarzenia potwierdza również Tertulian w swym Apologetyku, uzupełniając tę informację o innym oddziale chrześcijan legionie III, stacjonującym w Lambese w północnej Afryce (Tertulian, Apologetyk, 36, 4).

Historia zostawiła nam też do dzisiaj wiele napisów nagrobkowych z mogił żołnierzy chrześcijan, którzy polegli w II i III wieku (por. A.G. Hamman, dz. cyt., s. 74, przypis nr 83).

Fakt wstępowania do wojska chrześcijan w pierwszych trzech wiekach potwierdza postawa Juliusza Afrykańczyka, słynnego dziejopisarza chrześcijańskiego, który żył w czasach Orygenesa, w pierwszej połowie III wieku. Juliusz był rzymskim oficerem, uczestnikiem wyprawy Septymjusza przeciwko Osroeńczykom (Historia Kościelna Euzebiusza, przypis s. 285 w (wydanie z serii dr. Jana Sajdaka [Poznań 1924, tom III, tłum. A Lisiecki]). Apostoł Paweł odwołuje się do terminologii wojskowej (zbroja, tarcza, hełm, miecz, żołnierz Chrystusa), co byłoby nie do przyjęcia, gdyby uważał służbę wojskową za coś nagannego (2Kor 6:7, Ef 6:11-17, Filip. 2:25, 1Tes 5:8). Rzeczy potępione przez Pismo Święte nie mogłyby służyć jako pozytywny przykład.

„Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa” (2 Tym. 2:3, BW). Z dalszego kontekstu wynika, iż apostoł Paweł stawia wierność i oddanie żołnierza służącego swojemu panu jako wzór nienagannej służby Mesjaszowi.

W apokaliptycznych wizjach miecz jest tez atrybutem Jezusa jako zwycięzcy (Obj. 1:16, 19:15, 21).

Miecz wielokrotnie pojawia się w Piśmie Świętym jako strażnik sprawiedliwości i wykonawca wyroków Bożych.

  1. Miecz strzeże dostępu do drzewa życia (1 Mojż. 3:24)
  2. Miecz jako symbol wymierzania ludzkiej sprawiedliwości (Rzym. 13:1-5)
  3. Wielu mężów Bożych było ludźmi używającymi aktywnie miecza: Abraham (1 Mojz. 14:14-16), Jozue (Wyjscia 17:13), Samuel (1 Sam. 15:33), Eliasz (1 Król. 18:40), Dawid (1 Sam. 23:4-5, 1 Sam. 25:13).
  4. Boże przyzwolenie na noszenie miecza i zaprawiania się do sztuki wojennej (Ps. 18:35, 144:1).

Jak zatem to wszystko ma się do przykazania Dekalogu: Nie zabijaj? Kiedy Bóg wprowadził Izrael od ziemi obiecanej, nie wypędził przed nimi grzesznych narodów w cudowny i nadprzyrodzony sposób, każąc Żydom tylko czekać na spełnienie swojej obietnicy. Owszem, sam dokonywał wielkich cudów, ale przy tym zawsze wymagał aktywnego i zdecydowanego udziału ze strony Izraelitów. Mury Jerycha runęły w cudowny sposób, ale Izraelici musieli je okrążać codziennie przez siedem dni (Joz. 6:1-20). Oto inne przykłady: Wyjścia 17:10-13, Joz. 10:13-14, 2 Król. 3:22-24, a można ich przytaczać jeszcze całe mnóstwo. Te historie czegoś nas uczą a mianowicie, że Bóg błogosławi wysiłek, a nie bierność.

Wielu chrześcijan twierdzi, iż dziś trwa wojna duchowa, a naszym mieczem jest Słowo Boże (Efez. 6:12-17). Jednak ta walka ‘z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich’ przenika do świata fizycznego w sposób bardzo realny – powszechna niesprawiedliwość, nieustanne wojny, przemoc, morderstwa to żywe dowody na to, że moc sił ciemności nie ogranicza się tylko do sfery duchowej.

Dlatego nie możemy pozostać w stosunku i do tej sfery całkowicie bierni, czekając z założonymi rękami, aż Bóg zgotuje nam zbawienie, tak jak Izraelici nie spodziewali się, że bez kiwnięcia palcem posiądą Ziemie Obiecaną.

Michał Roszak

Inne wpisy związane z powyższym tematem:

Kto nie ma broni, niech sprzeda ubranie swoje i kupi.

Chrześcijanin to nie znaczy bezbronny pacyfista.

Oświadczenie na niedzielę.

Każda cywilizacja, która poważnie myśli o swoim dalszym istnieniu, musi zapewniać szeroki dostęp do broni palnej.

Ateista strzelał do chrześcijan w college’u w Roseburgu, Oregon, USA.

Prawo posiadania broni palnej tylko dla praworządnych i zdrowych psychicznie Polaków, to fundamentalne założenie.

Nie można się bać stanowczych haseł, zwracających uwagę powszechną.

Do oskarżycieli broni palnej.

Sam Childers, protestancki kaznodzieja z karabinem.

Telewizja Superstacja o broni palnej i akcji #jestemchrześcijaninem.

Śmiertelna dla duszy trucizna.

Tags: ,
  • anonim/9mm

    “Czy wierzący w Chrystusa ma prawo do obrony swojego życia, rodziny, kraju?”
    W Polsce, jeśli to ma być 100% zgodnie z prawem, to najczęściej nie…

    • Andrzej Turczyn

      W świetle prawa, faktycznie ciężka sprawa. Ale tu bardziej problem teologiczny jest zaprezentowany.

      • anonim/9mm

        Racja Panie Andrzeju. Przeczytałem ten tekst i uważam go za bardzo ciekawy.

        Ukazuje on ponadto ciekawą zależność. Prawo boskie jest postrzegane jako niezadziorne i łagodne dla prawych, lecz w praktyce pozwala na mądrą obronę.

        Za to prawo lokalne ma różne przepisy na dumnie brzmiący temat “obrona konieczna”, lecz te przepisy w praktyce nadają się dosłownie do niczego. Dla mnie prawo pisane, które w żaden sposób nie wspomaga dodatkowymi środkami obrony przed: atakiem na zdrowie, ewidentnym naruszeniem miru domowego lub strefy prywatnej (np. auta) w niecnym celu, ani choćby przed rozbojem jest prawem przeciwko prawemu człowiekowi…

        Broń jest doskonałym przykładem narzędzia, które ma realny potencjał obronny zarówno kraju, jak i prawej jednostki. Jednak nasze prawo o obronie koniecznej spycha jej rolę do poziomu na równi z konsolą do gier. Człek nieprawy o nieznanej tożsamości ma dostęp do zarówno niebezpiecznych środków chemicznych, jak i do nielegalnej i nierejestrowanej broni (kupnej/przerobionej) oraz do prawa domniemania niewinności. Człek prawy o doskonale znanej tożsamości w sensie obrony jest pozbawiony tych praw.

        Uważam, że progres w prawie do obrony jest istotny oraz korzystny również dla środowisk strzeleckich.

  • Minuteman

    Bardzo ważny artykuł, szczególnie w obecnych, postawionych na głowie czasach.

    Wypadałoby do tego jeszcze dodać, że Piąte Przykazanie Dekalogu w obecnym brzmieniu jest bardzo niefortunnie sformuowane, przez co jest nader często błędnie rozumiane przez współczesnych “chrześcijan”.

    Wielu egzegetów uważa, że zapis Piątego Przykazania został na przestrzeni dziejów zmieniony i dość istotnie różni się od oryginału. Może to być kwestia “błędnego” tłumaczenia, ale istnieją także powody aby przypuszczać, że jakaś osoba o złych intencjach zrobiła to celowo. Zdaniem niektórych badaczy, pierwotny zapis Piątego Przykaznia brzmiał “nie morduj” (nie zabijaj bez powodu) co znaczy zupełnie co innego niż kategoryczne “nie zabijaj”. Dla mnie ma to sens, bo samo “nie zabijaj” intepretowane dosłownie, wykluczające służbę wojskową, egzekwowanie praw lub skuteczną samoobronę, zawsze było w moim odczuciu całkowicie nie do przyjęcia.

    Patrząc zaś na to zaganienie oczami wiary, można by rzec, że skądinąd mądry i sprawiedliwy Bóg, nie uchwaliłby przecież prawa, które jest złe, głupie i przeciwskuteczne.

  • Warsiawiak

    Bardzo dobrze napisane, jak zwykle z resztą.
    Jednak żyjąc w kraju który już ponad tysiąc lat temu przyjął chrzest i który praktykuje wiarę po dziś dzień nie jestemy w stanie mimo wszystko podeprzeć się TYMI słowami w sądzie. Nie będą one brane wogóle pod uwagę, a jeżeli zaczniemy się na biblię powoływać sąd wyśle nas na badania psychiatryczne.
    Sytuacja ta się zmienia w przypadku tych którzy idą i powtarzają ślepo wyrwane z kontekstu wersety z koranu. Sądy biorą pod uwagę to co jest tam zapisane. Sprawca przestępstwa w naszym mniemianiu w/g sądu czuł się w obowiązku kogoś zranić lub zabić bo go znieważył, a wedle jego religii będzie to zabójstwo honorowe. Takich przypadkow jest wiele, wręcz są na porządku dziennym, już niedaleko – za Odrą.
    Stawia nas to w niezręcznej pozycji, na czworaka z wyciągniętą i nadstawioną do ścięcia szyją.
    Sytuacja zrobi się bardziej niezręczna w przypadku gdy za kraty pójdą obywatele którzy chronili swoje żony, córki , siostry , dzieci przed zranieniem lub gwałtem…
    Ludzie zaczną tłumniej wychodzić na ulicę, zaczną się rozruchy które mogą być stłumione przez obce wojsko , obce siły zbrojne….
    Unia Europejska to taka “puszka Pandory”
    Czy tego chcemy ?

    • Uwolnic_Bron

      A może sędziowie muszą brać pod uwagę to, co napisano w Koranie, z obawy przed korektą ich wzrostu na drugi dzień po wydaniu wyroku? 🙂

  • Jakub Cezary

    Tekst napisany z sensem układający się w logiczną całość, tylko tyle,że dotyczy wszystkich poza Katolikami.
    Problem polega jednak na tym, że do katolików to on nie przemówi. Za panowania papieża Franciszka I stanowisko, że pacyfizm to jedyna właściwa postawa ulegnie jedynie umocnieniu co sprawi, że tym trudniej będzie zniszczyć fałszywe przekonanie w tej właśnie sprawie.
    Ponadto czy ktoś z Szanownych Forumowiczów zwrócił uwagę, że kryteria obrony koniecznej stosowane przez sąd i przez KKK są takie same ? Uważam, że zmiana w tej materii jest tym trudniejsza w polskich realiach, gdyż poza betonem z czasów komunizmu jest jeszcze beton katolicki blokujący tą zmianę w obawie przed brakiem możliwości zbawienia. Z tym pierwszym i tym drugim da się walczyć ale nie wiem co jest trudniejsze: wymienić urzędników czy zmienić sposób myślenia KK przy jednoczesnym wyrzuceniu wszystkich duchownych popierających status quo (oczywiście z papieżem Franciszkiem I na czele).

    Ponadto jest pewien mankament mianowicie Jezus umierając na krzyżu wybaczył złoczyńcy, który Go obrażał oraz wszystkim, którzy przyczynili się do Jego śmierci. To jest podstawa dla wszystkich kapłanów by wołać, że przebaczenie jest obowiązkiem Katolika ,a jego brak jest obrazą Boga.

    Co więcej nie widzę w tym tekście kontrargumentu dla powszechnej tezy, iż “wszelkie cierpienie zsyła Bóg więc nikt nie powinien się sprzeciwiać woli Pana i przeciwdziałać temu”. Ostatnio w mojej parafii ta teza została skierowana do Parafian w poprzednią niedzielę. Znając KK nie jest ona poruszana tylko w mojej parafii ale jest używana w szerszym kręgu.
    Dlatego uważam, że bardziej jest potrzebny artykuł “Czy Katolik może posiadać broń i z jej pomocą bronić swojego dobytku, rodziny i siebie?”. Z całym szacunkiem dla osób innego wyznania, odłamu chrześcijaństwa czy ateistów ale większość Polaków deklaruje się jako Katolicy więc może pod tym kątem powinny iść wysiłki by zmienić postawę społeczeństwa niezbędna dla zmiany prawa, bez której nie ma szans dla istnienia Polski we współczesnym świecie.

    • Warsiawiak

      Czysto teoretycznie, jeżeli miałbym pójść do “piekła” za obronę swojej rodziny to mogę iść. Rodzina jest bezcenna, a ja w piekle dam sobie radę, a ostatecznie “diabeł” i tak mnie odeśle do św. Piotra bo będzie mnie miał dość po pierwszych 15 minutach.

      • Jakub Cezary

        Mam dokładnie takie samo zdanie. Dla rodziny zaryzykuję więzienie, gdzie zapewnie znalazłbym się dzięki uprzejmości wymiaru sprawiedliwości gdyby dokonano napaści na ten święty człon społeczeństwa.

        • Walczący Katolik

          Nad czym się tu w ogóle zastanawiać! Czy ktoś potępił żołnierzy walczących w obronie Polski w 1939?
          Najznamienitszy przykład to bitwa pod Lepanto sprzed 444 lat, kiedy to papież ogłoszony świętym, zorganizował armię królów do walki z Turkami, lub Sobieski z husarią, bijący muzułmanów może patykami lub proszący delikatnie o odejście spod Wiednia?

          • Jakub Cezary

            Każdy papież jest monarchą despotycznym będącym zarówno głową KK. To jest opis stanu faktycznego z uwagi na sposób sprawowania władzy przez papieża. Na przestrzeni lat zaniknęły atrybuty typowe dla władcy w tym własne wojsko, czekające na rozkazy. W wyniku tych przemian papież jest katolicką wersją Dalajlamy, więc trochę nie na miejscu jest porównywanie Franciszka I z Jego poprzednikami z innej epoki, gdzie władza papieska była istotna dla cywilizowanego świata jakim była Europa. Papież wtedy jednym dokumentem mógł zrujnować budowane przez wieki państwa. Teraz w istocie jest “sumieniem”, “głosem rozsądku” choć przy pacyfistycznej postawie obecnego papieża brzmi to absurdalnie. Urban II ,który obiecywał Niebo za śmierć z rąk muzułmanów podczas wyzwalania Jerozolimy jest postrzegany negatywnie przez KK właśnie za to postępowanie ale to nie zmienia faktu, że jest Świętym. KK jest pełen wewnętrznych sprzeczności i nie jest łatwo ustalić stan faktyczny. Co do Sobieskiego to KK po prostu uznał Turków Seldżuckich za zagrożenie dla własnego istnienia i dlatego nie negował militarnego rozwiązania w tej sprawie.
            Zresztą tak samo jest z polskimi żołnierzami walczącymi podczas II Wojny Światowej. Nazizm i Komunizm to dzieła Szatana więc KK nie widział nic złego w działaniach zbrojnych przeciw tym dwu reżimom. Co ciekawe nie jest to stanowisko całego KK w owym czasie gdyż duchowni katoliccy przymykali oko na zbrodnie nazizmu gdyż wierzyli, że pełnią oni misję niszcząc komunizm. Odwdzięczyli się dając paszporty watykańskie umożliwiające ucieczkę zbrodniarzom nazistowskim do Ameryki Północnej. O tym cichosza. Ale krytykować za popieranie obrony koniecznej to już jest komu.

  • Andrzej Piotrowski

    nikt nie potępił żołnierzy walczących za Polskę, natomiast tych co na Polskę napadli to nawet Papierz pobłogosławił. i co mieli napisane na klamrach od pasów?

  • mawigator

    Inaczej rozumiem fragment nauki Jezusa o “nadstawieniu drugiego policzka” niż przytoczony kontekst “poddania się karze” – który wydaje mi się błędny. Według mnie ten fragment mówi o tym by nie unosić się godnością, nie eskalować błahych kłótni. Owszem słuszne jest ukaranie winnego, ale gdy nie jest to koniecznie to powinniśmy odstąpić od wymierzenia kary. Tak postępował Jezus – jak scena z ukamienowaniem cudzołożnicy. Co i też nie znaczy, że nie możemy się bronić przed śmiertelnym zagrożeniem, którego nie da się powstrzymać inaczej niż bronią.

  • Pingback: W portalu na:temat o akcji #jestemchrześcijaninem. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Telewizja Superstacja o broni palnej i akcji #jestemchrześcijaninem. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Oświadczenie na niedzielę. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Kto nie ma broni, niech sprzeda ubranie swoje i kupi. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Sam Childers, protestancki kaznodzieja z karabinem. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Chrześcijanin to nie znaczy bezbronny pacyfista. | Andrzej Turczyn()

  • asasello

    Chrześcijanie mają prawo do spowiedzi i… rozgrzeszenia.