Strzelnica w każdej gminie.

Komentarz na dzisiaj (25.01.2016 r.) Nie dawniej niż w ostatni piątek rozmyślałem i prowadziłem zażartą dyskusję o dostępności obiektów sportowych – strzelnic w Polsce. Każdy to przyzna, ze strzelnicami nie jest w Polsce dobrze. Jest ich mało, nie są powszechnie dostępnymi obiektami sportowymi. Pomysł utworzenia strzelnicy sportowej zawsze znajdzie przeciwników. Jakiekolwiek argumenty zawsze można wypowiedzieć. Istnieją strzelnice myśliwskie, nieczęsto dostępne dla osób uprawiających sporty strzeleckie. Nowo powstające strzelnice to wysiłek prywatny lub komercyjnie przedsięwzięcie. Odpowiedzialnie można twierdzić, że obiekty sportowe – strzelnice, z inicjatywy władz samorządowych nie powstają.

Od 2011 roku obserwowany jest znaczy wzrost zainteresowania sportami strzeleckimi. Zainteresowanie to nieustannie wzrasta. Jest to naturalne zjawisko powolnego oswajania się społeczeństwa z możliwością uzyskania pozwolenia na broń, po dziesięcioleciach niemal zupełnego zakazu posiadania broni. Im więcej posiadaczy pozwoleń na broń, tym większe zainteresowania pozwoleniami na broń. Tak to działa. Moim zdaniem jesteśmy w takim momencie, że rozwój sportów strzeleckich może zostać osłabiony, a może i wstrzymany, brakiem strzelnic sportowych.

Za czasów poprzednich rządów powstały stadiony sportowe „Orliki”. O strzelnicach nikt wówczas nie pomyślał. Może czas zacząć o strzelnicach pisać i mówić publicznie. Zjawiska zainteresowania bronią palną i strzelectwem sportowym nie da się zatrzymać. Przyzwolenie na szerszy niż dotychczas dostęp do broni stało się namacalnym zjawiskiem. Moim zdaniem czas na to, aby mocno wyrażać oczekiwanie społeczne budowania strzelnic gminnych. Strzelnica w każdej gminie – nic nie stoi na przeszkodzie aby to hasło zagościło na dobre przestrzeni publicznej.

Technicznie możliwe są przeróżne rozwiązania. Strzelnica nie podlegająca rygorom wojskowym jest obiektem dość prostym w budowie. Prostym to i tanim. W budżecie gminy wydatek rzędu kilkuset tysięcy złotych nie spowoduje deficytu budżetowego, a może sprawić powstanie niezbędnego dla rozwoju strzelectwa obiektu. Strzelnica sportowa to nie tylko korzyść dla sportowców i klubów sportowych, które mogłyby z tym większą intensywnością się rozwijać. Gminna strzelnica sportowa może również stać się niezbędnym zapleczem szkoleniowym dla Policji. O niedostatkach wyszkolenia strzeleckiego policjantów nie trzeba przekonywać. Przypominam, że istniejące straże gminne mają prawo dysponować bronią palną. Do jej bezpiecznego używania niezbędny jest trening strzelecki, właśnie na strzelnicy.

Odbudowa kultury posiadania broni palnej to mozolna praca. Cel, do którego tylko społecznie trudno będzie dotrzeć w racjonalnym czasie. Do jej odbudowy jest niezbędne wsparcie samorządów, te przecież są powołane dla możliwości samo-rządzenia się społeczności lokalnych. Zachęcam do wyrażania wobec gmin takiego stanowiska przez kluby strzeleckie i osoby zainteresowane dostępem do broni palnej. Głos ludu niech zabrzmi w uszach gminnych urzędników.

  • Redneck.pl

    Odchodzac od tematu strzelnic gminnych i sportowych (strzelnice PZSS to koszmar biurokratyczno-wymaganiowy) najlepsze sa strzelnice komercyjne. Dlaczego?

    Poniewaz dobrze rozwinieta galaz przemyslu spowoduje, ze strzelectwo na dobre zakorzeni sie w swiadomosci ludzi o raz zdobedzie przyzwoite miejsce w kulturze. Jak ktos na tym zarabia, to bedzie mu sie oplacalo walczyc o swoje miejsce pracy. Taki ruch oddolny spowoduje, ze powstanie lobby na rzecz strzelectwa, nie popierane moralnie, ale popierane przez cos co dziala – pieniadz.

    Na ten moment jednak obostrzenia prawne i znikoma oplacalnosc takiego interesu powoduje, ze strzelnic mamy malo.

    Moim marzeniem jest prowadzenie sklepo-strzelnicy. Jednak jak pomysle o za i przeciw chyba bardziej oplaca sie isc na kase do Biedronki. W ten sposob gospodarczy Panstwo skutecznie blokuje bardzo obiecujace zrodlo miejsc pracy i (tfu) nowych podatkow.

    • Uwolnic_Bron

      Zwiększy się zainteresowanie bronią i ilość posiadanej broni, to wtedy będzie zwiększać się ilość strzelnic komercyjnych, jako naturalna konsekwencja. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że brak strzelnic mocno spowalnia moim zdaniem przyrost sztuk broni w prywatnych rękach, no i samego wyszkolenia strzeleckiego. I koło się zamyka.

      Pewnie, na co jak na co, ale strzelnica w każdej gminie to powinien być obowiązek samorządów. O wadze funkcji społecznej takich obiektów chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Na pewno jest ona większa niż 5-te boisko treningowe dla lokalnego klubu piłki nożnej.
      Swoją drogą, ciekawe ile strzelnic dałoby się zbudować w Polsce, gdyby w porę przesunąć na budowę strzelnic te 2 miliardy zł, które wydali na budowę warszawskiego stadionu.

    • Andrzej Turczyn

      Gminne czyli samorządowe. Samo rządzenie się społeczności lokalnych, pomimo wad własności nie prywatnej, może się sprawdzić. Polacy to biedne społeczeństwo. Kluby strzeleckie również. Taki zaczyn byłby dobry. Co do strzelnic komercyjnych, w Koszalinie mam niestety niedobre doświadczenia. Nie każdy obiekt prywatny działa racjonalnie.

      • Redneck.pl

        Samorzady niestety nie rzadza sie same, rzadza sie odgornie. Strzelnica gminna bedzie jedna, jak bedzie zle to sie tego nie zmieni. Strzelnic komercyjnych moze byc wiecej i wtedy wygrywa wolny rynek. Problem jest jak jest monopol, czy to prywatny czy to panstwowy.

        Ale tak jak pisze kolega Uwolnic_Bron, mamy zamkniete kolo, moze takie rozwiazanie byloby zaczynem czegos wiekszego. Powiedzmy mandat paroletni na prowadzenie takiej strzelnicy przez gmine a potem obowiazek sprzedazy, tak zeby bylo rowne boisko do gry dla prywatnych przedsiebiorcow.

        • KAMOMI

          Gminna nie musi być blokadą dla komercyjnej, wręcz przeciwnie. Moim zdaniem ( tak mi się wydaje) gminne strzelnice to pomysł idealny- kiedy powstaną to i więcej młodzieży bronią się zainteresuje, gdy zaistnieje już dzięki temu odpowiednio duża baza klientów to powstanie przestrzeń dla funkcjonowania strzelnic komercyjnych na danym terenie. Nie będą one konkurować z tą gminną, tylko będą ją dopełniać -odpowiednio atrakcyjną ofertą, przepustowością itd itp.

        • Uwolnic_Bron

          Warto też wspomnieć o kosztach strzelania.
          Kupując amunicję na strzelnicy, żeby dobrze się wystrzelać, to jedna wizyta kosztuje co najmniej 200 zł.
          Jeśli do tego trzeba doliczyć koszt dojazdu (często sporo powyżej 100 km), to koszt jednej wizyty sięga lub przekracza 300 zł (zależy jeszcze od wybranego środka transportu).
          Biorąc pod uwagę średnie zarobki w Polsce, to nie są to drobniaki. Wizyta tylko 2 razy w miesiącu na strzelnicy to koszt ok. 600-700 zł.

          – Gdyby powstały strzelnice w każdej gminie, to odpadłyby koszty dojazdów, koszt amunicji jak sądzę byłby mniejszy (ceny nabojów nie byłyby zawyżane tak bardzo, bo taka strzelnica nie miałaby jako głównego celu generowania zysków, teoretycznie przynajmniej).

          – Niewielka odległość powodowałaby łatwość częstych wizyt (bez potrzeby rezerwowania całego dnia, od świtu do nocy), a i sam człowiek na strzelnicy byłby bardziej wypoczęty (lepiej wyspany i bez przebytych kilometrów).

          – Zamiast strzelać do końca na większym zmęczeniu (no bo skoro już się przejechało kawałek drogi, to szkoda kończyć, gdy jest jeszcze troszkę sił), można byłoby przerywać w dowolnym momencie, bo przecież można łatwo wrócić na strzelnicę w każdej chwili, nawet następnego dnia.

          Podsumowując: korzyści ze strzelnic gminnych byłyby ogromne i wielu ludzi przestałoby się zniechęcać do strzelania kosztami, a i wydajność strzelców w czasie strzelania by wzrosła.

  • TenSamJa

    Młodych zainteresować strzelectwem jeśli w mojej szkole znalazły się pieniądze na motorower to i na kawałek wiatrówki by było. Mamy trochę weteranów, można by ich było uruchomić, objeżdżaliby szkoły. Poduczyli by postaw i podstaw jakie powinien posiadać każdy. Mało tego dzieciom można by dać słabe wiatrówki na podobnych zasadach co motorowery.

  • Karol Garbacz

    Według statystyk policyjnych z 2014 roku mamy około 200 000 osób posiadających pozwolenia.

    Z tej kwoty prawie 120 000 to myśliwi, którzy mają własne strzelnice i żywy materiał do treningu. Poza tym 120 000 to tylko wartość oficjalna, bo czynnie myślistwo uprawia 1/3 z nich.
    Około 63 000 to broń do celów ochrony osobistej (nie mam pojęcia skąd ta ilość skoro co roku wydaje się ich 100-150). Klika, koledzy komendanta, byli milicjanci, UBectwo i inne “kwiatki”, nie zainteresowani widmem broni w rękach obywatela.

    Cała reszta, a więc sportowcy, kolekcjonerzy, rekonstruktorzy bitew historycznych itp. to niecałe 20 000 pozwoleń.

    Podliczając realnie potencjalnych użytkowników to ile ich będzie!?
    – połowa z czynnych myśliwych 20 000
    – trochę UBectwa i kliki z ochrony o. 10 000
    – połowa kolekcjonerów i sportowców, którzy i tak są już wypompowani finansowo po samym zdobyciu pozwolenia 10 000

    Mamy więc realnie 40 000 użytkowników takowych strzelnic w skali całego kraju, czyli średnio 16-17 przypadających na jedną gminę (bez podziału na gminy wiejskie, miejskie, co jest ważne, bo na jednej strzelnicy będzie 100 osób na innych po 2).

    Jak dla mnie temat można przy dzisiejszej rzeczywistości schować pomiędzy malowanki, a książkę o Kubusiu Puchatku.

  • Nikifor

    Co do strzelnic to wbrew pozorom nie jest tak źle. W mojej okolicy
    chyba każda gmina ma strzelnicę. Piszę chyba bo nie w każdej sprawdzałem, ale
    nawet tam gdzie nie dotarłem słyszałem o zawodach strzeleckich (od wielkiego
    dzwonu). Problem polega na wykorzystaniu tych strzelnic. Wszędzie tam są
    Panowie z LOK, albo bractwa kurkowe. Nie mam nic do nich (sam należę do jednego
    z kół LOK), ale w ich mentalności na strzelnicy o osi 100 m z wałami bocznymi
    od 2 m przy stanowiskach do 8 m przy kulochwycie końcowym można strzelać tylko
    z 22LR, bo nie ma atestów.
    Strzelnice zarastają i niszczeją. Największe ryzyko niesie z sobą
    budowa domów jednorodzinnych przy strzelnicach. Istnieją strzelnice od ponad
    100 lat i nagle ktoś stawia domek i strzelnica staje się uciążliwa.
    Pytanie: Kto był pierwszy strzelnica, czy jego dziadek?
    Skoro mamy Orliki to możemy mieć i Sokolniki w każdej gminie. Trzeba
    tylko przekonać Ministra MON by przepchnął odpowiednią ustawę przez sejm i
    będziemy mieli strzelnice samorządowe w każdej gminie. I proszę mnie tu nie
    kopać bo taki pomysł Pan Macierewicz by raczej poparł (strzelanie na publicznej
    strzelnicy, w zorganizowanej formie).

    • Piotr Petrus89

      Szczerze? Po wypowiedzi ministra MSWiA to raczej nie ma szans na lepsze rozwiązania w zakresie strzelectwa-strzelaniem musiał by się zainteresować sam Jarek… Mówię to z przykrością bo jakoś darzyłem sympatią PiS (mimo ze na nich nie głosowałem)… Prawdopodobnie mamy jeszcze 3 lata obecnej UOBiA , a potem Swetru wygra wybory i rozbroi społeczeństwo… Szkoda naszej energii panowie … Obywatelska AK czy ochotnicze WOT to ściema… Trzeba zmienić hobby.

      • Andrzej Turczyn

        Z wypowiedzi Błaszczaka nic złego nie wynika. Może nawet dobre, bo to, że w Eu jest tendencja ograniczania, a u nas nie.

        • Piotr Petrus89

          Ja tego tak nie odczytałem… Raczej między wierszami “zmian w UOBiA nie będzie “… No nic trzeba będzie jednak odżałować cztery koła i zrobić pozwolenie sportowe…

      • Mozets

        Obrona terytorialna to bardzo dobry kierunek i jak najszybciej trzeba go zrealizować. Po egidą MON. Pospolite ruszenie to być nie może. Musi być ujęte w karby dyscypliny i jednolitego szkolenia. Bez żadnej taryfy ulgowej, poziom mam być jak w armii czynnej. Poza tym nie mogą to być prywatne armie ugrupowań politycznych ( jak kiedyś prezydenci miast chcieli uczynić straż miejską np. armia bufetowej) lecz na wysokim profesjonalnym poziomie wyszkolone oddziały ochotnicze podległe w szkoleniu Obronie Narodowej. Jak np. Gwardia Narodowa w USA czy ( obok śmiesznej armii zawodowej) Obrona Terytorialna Szwecji, Szwajcarii ( kantonalna) . OT nie może być wykorzystywane jako siły ekspedycyjne – ma bronić terenu na którym żyje i mieszka. To jego podstawowa siła i motywacja.
        Lewactwo będzie zawsze przeciwne uzbrajaniu społeczeństwa, podnoszeniu jego siły obronnej i wyszkolenia strzeleckiego, bojowego.
        Kultury i obycia z bronią. Bo władza lewactwa nigdy nie miała legitymizacji narodu – tylko była inspiracją pastw ościennych i wrogów podpartych obłędną utopijną ideologią. Niby pacyfistyczną – ale topiącą w morzu krwi wszystkich przeciwników.
        kpt. M.Mozets (jnwsws)

  • marwin

    Taki nasz przepis na strzelnicę. Znalezienie niewykorzystanego obiektu (np. stara strzelnica garnizonowa), dokopanie się do dokumentacji budowlanej, kilka spotkań z właścicielem terenu i ustalenie opłat, formy przekazania i korzyści społecznych. Założenie organizacji pozarządowej (w naszym przypadku wybraliśmy fundację). Podpisanie umowy z miastem i złożenie wniosków o dopuszczenie do użytkowania i zatwierdzenie wzorcowego regulaminu strzelnic.
    Tym oto sposobem, za dwa miesiące ruszy jedna z największych cywilnych strzelnic na tzw ścianie wchodniej z możliwością strzelania na dystansie 200m, a docelowo 300m. O ile oczywiście nie zbraknie nam środków żeby dociągnąć to do końca i uda się pozyskać choćby drobnych sponsorów. Na dotację unijną musimy jeszcze poczekać kilka miesięcy.
    Nie twierdzę absolutnie, że jest łatwe i szybkie. Pracujemy nad tym już pół roku. Ale już widać metę 🙂

    • Uwolnic_Bron

      Oo, brawo!
      A gdzie dokładniej na tej ścianie ona będzie?
      Dotację Unia daje na rozbiórkę strzelnicy, jako wylęgarni terrorystów oraz źródła wszelkiego zła? 🙂

      • marwin

        Dokładniej to tak na środku ściany 🙂 Jeszcze nie czas na szczegóły, bo sprawy się dopinają. Ale mamy poparcie Pana Prezydenta naszego małego miasteczka, więc światło w tunelu już bardzo dobrze widać. Zamiana na tym stanowisku, zmurszałego betonu na człowieka młodego, z wyobraźnią pozwoliła na ruszenie tematu z miejsca.
        Jeśli chodzi o granty UE, to na sport i innowacje pododno pieniądze są. Obiecaliśmy tylko, że żadnych terorystów szkolić nie będziemy, a samo strzelanie wyłącznie ze słomek i kulek z plasteliny 😉

        • Uwolnic_Bron

          Moim zdaniem przeszarżowaliście trochę. Trzeba było podejmować aż takie ryzyko?
          A co to niby kulki z plasteliny nie pobudzają do agresji?
          Teraz to jeszcze różnie może być, przez tę lekkomyślność!

  • Matt

    W Małopolsce bliżej do 1 strzelnicy na powiat, niż jednej na gminę…
    Jest mi znany przykład pewnego klubu, który stracił swój obiekt i już od ponad roku szuka bezskutecznie nowego. Brak miejsca! A mowa o strzelcach dynamicznych i osiach tak ze 30 m.
    A gdzie zmieścić 50, 100 i więcej? Strzelectwo pistoletowe z .22 jest generalnie dość nudne i potrzebne są większe obiekty, tylko gdzie je lokalizować…

  • Krzysztof Bar

    a strzelanie do rzutków?

    • Mozets

      Jeden z panów mówił o trudnościach w lokalizacji
      strzelnic. Kosztach budowy, wymaganiach konstrukcyjnych, opłatach, kosztach
      utrzymania itp. To wszystko jest jednaąstroną medalu. Jeden z panów mówi także
      o “zagrywkach” konkurencji i grup interesów w tej branży. Np.( bez
      szczegółów) strzelnica z czasów austriackich o długości 300m szerokości
      40m. Z wałami i kulochwytem będzie to 350mx50m terenu. Gospodarz terenu i
      obiektu ( nie wnikam jak dochodzi do przekazania obiektu i terenu) wykonuje
      wszystko, by strzelnica została odebrana przez wszystkie władze, czyli buduje
      przechwytywacze, remontuje wały i kulochwyt ,całą infrastrukturę, ogrodzenie.
      Koszty ogromne. Ale jest to za miastem , cicho, sielsko i
      przyjemnie . Tylko podczas strzelania trochę głośniej. Miasto,
      (miasteczko) się rozrasta. I piękne wille zbliżają się do odległej strzelnicy.
      Z lewej powstaje osiedle i z prawej ( życie i brak terenów). I zaczyna się – bo
      za kulochwytem po wycięciu lasu także można budować. I teren strzelnicy po
      wyrównaniu wałów spychaczem – także mógłby być
      łakomym kąskiem… Pojawiają się skargi mieszkańców: hałas
      od broni gładkolufowej i maszynowej. 22 LR też kłuje w uszy. Nie dziwię się –
      sam gdybym miał piękną willę, nie chciałbym by coś mi koło chałupy hałasowało.
      Najlepiej gdybym widział domy sąsiadów na horyzoncie lub jak na Dzikim
      Zachodzie widział tylko dym z ich kominów… Ale pojawia się w miejscowości
      konkurent – druga strzelnica. Konkurencja – wspaniała rzecz – jak jest uczciwa.
      Za nimi stoją często firmy szkolące instruktorów, wydające uprawnienia.
      Szkolenia – to też dobry interes. Taka firma jest jednocześnie ( prawie zawsze)
      właścicielem strzelnicy na której odbywa się szkolenie. I tutaj pozwolę sobie
      przerwać – bo nie czuję się na siłach
      dalej opisywać zwykłych scenariuszy. No cóż – samo życie. Nic
      nadzwyczajnego. Ale romantyzm strzelecki się kończy i zaczyna się cicha ale
      bezwzględna walka. Nie zawsze tak bywa i to jest miłe (pocieszające).

      Kpt. M.Mozets.(jnwsws).

  • Pingback: Bractwo Kurowie w Gryfinie uruchomiło w Widuchowej koło Gryfina byłą wojskową strzelnicę. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Koszaliński Klub Strzelecki „Kaliber” domaga się strzelnicy miejskiej w Koszalinie. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Węgrzy zbudują w ciągu trzech lat prawie 200 strzelnic. | Andrzej Turczyn()