Polska legenda – pistolet VIS.

Prowadzę blog o broni od ponad roku, a do dzisiaj nie stworzyłem zakładki „Broń”. Zakładki dla zdjęć broni, dla pisania o broni jako urządzeniu. Może to z tego powodu, że całkiem sporo moich zdjęć broni palnej zamieściłem na Instagramie, a zawodowo jestem adwokatem, a nie inżynierem. Dzisiaj ten mankament naprawiam. Będzie na blogu zakładka „Broń”, a w niej: zdjęcia broni i to co będę w stanie o konkretnych egzemplarzach broni palnej napisać.

Dzisiaj VIS. O VISie już na blogu pisałem, min. we wpisie Pistolet samopowtarzalny VIS. Dzisiaj napiszę ponownie, ale inaczej. Okazja nadarza się doskonała, bo oto stałem się właścicielem VISa z 1939 roku. Wcześniej miałem już dwa VISy w wersji niemieckiej, a od kilku dni polski pistolet VIS jest w moich rękach.

IMG_5187

Gdy zestawić VISa z nowoczesną bronią palną to bardzo szybko okaże się, że to pistolet z innej epoki. Ktoś bez emocji mógłby napisać „stary złom”. W czasie gdy powstawał też nie wyróżniał się szczególnymi technicznie rozwiązaniami. Widać w nim dość mocne naśladownictwo konstrukcji pistoletu wz. 1911, co pokazałem we wpisie Porównanie rozwiązań konstrukcyjnych pistoletów Colt 1911 i Vis wz. 35. W tym samym mniej więcej czasie pojawił się FN Browning, popularnie zwany High Power (Pistolet FN Browning HP.). Ten pistolet prawdziwie wyprzedzał epokę. Rozpoczynał erę broni o większej pojemności magazynka. Czym było 8 naboi w magazynku VISa do 13 w magazynku High Powera? Ale trzeba jedno przyznać, VIS z przedwojennego Radomia był wykonany solidnie i dokładnie.

Zastanawiałem się co sprawia, że nam Polakom ten pistolet się podoba, pobudza emocje? Co sprawia, że za przedwojenne VISy płacimy krocie? Co sprawia, że fotografia VISa lub z VISem nie jest byle czym? Myślę, że przyczyną tego nie jest sam pistolet VIS. Przyczyną tego jest nasza polska dusza. Tęsknota za minioną wielkością Polskiego Narodu. Tęsknota za dumą, właściwą wszystkim cywilizowanym ludom świata, dumą z tego żeśmy też kiedyś coś doskonałego mieli. Tęsknota za polską siłą, prawem decydowania o sobie. W te naturalne ludzkie pragnienia pięknie wplata się pistolet VIS. To moim zdaniem tworzy legendę VISa.

Myślę, że dokładnie taki mechanizm towarzyszy legendzie pistoletu wz. 1911, który do dzisiaj cieszy posiadaczy broni na całym świecie. Tak działają witalne Narody, słabeusze muszą wzdychać do minionych lat. Gdybym mógł cokolwiek w Polsce postanowić, tego rodzaju emocje nieustannie bym podsycał. Kazałbym produkować VIS bez opamiętania. Polacy by je kupowali, nawet w tym ułomnym prawie. Bez takich i podobnych legend, nie da się utrzymać wspólnoty Narodu. Aby Naród mógł istnieć nie wystarczy pełna micha, ciepła woda w kranie, fajny program w telewizji. Muszą również istnieć takie niewidzialne siły, które spajały nas niegdyś w jedną całość. Czy ktoś z tego korzysta? Póki co mam tylko na to nadzieję. VISów wyprodukowany w 2015 roku jest raptem 50, to dokładnie tyle co oznacza słowo NIC.

List do Fabryki Broni “Łucznik” – Radom już pisałem, nie wiem czy ktokolwiek pismo czytał. Plotki krążą, że będzie wznowienie produkcji VISa. Jestem jednak przekonany, że jak się jest na wieży, to nie słychać o czym mówią ludziska na dole. Trzeba do Fabryki pukać, dzwonić, męczyć, dawać ciągle znać o sobie. Może wówczas ktoś usłyszy i zlituje się nad głodnym legendy VISa ludem.

IMG_5179

IMG_5231 IMG_5232 IMG_5209 IMG_5198

  • Filip Jan Powstaniec

    Problem leży znacznie wyżej… okolice twarzoczaszki.
    Zachwyca się nim zachód – za oceanem, chce, a wręcz dobija się o niego Naród ojczysty, a oni nadal nie trybią, że to będzie “Powrót Króla” i zarobią na tym krocie, nawet jak będą sprzedawać go po 2-3 tysiące.

    • TenSamJa

      Oni wiedzą, że to by się sprzedało jak bułeczki ale FB nie jest polską fabryką należy do jakiegoś niemieckiego właściciela, który nie chce robić konkurencji swoim konstrukcjom.

  • marwin

    Bardzo ładnie zachowany egzemplarz albo dobrze odnowiony.
    Zdjęcia bardzo efektowne. Ale dlaczego wszystkie pokazują pisolet z jednej strony? Proszę pokazać go w całości.

  • Marcin

    W trakcie dni otwartych w Fabryce Broni na pytanie o zwiększoną produkcję VISów (od)padło pytanie: “A kto to kupi?”
    Bez komentarza.

    • disqus_VdMqqPNFeD

      Bo wiedza – a kto to kupi ?
      Zakladana cena za kopie VISa wz.35 miala byc ok. $2000 !
      Teraz pewnie wiecej.
      A proby poprawionego VISa do wspolczesnych wymogow zostaly zaprojektowane i wyprodukowane !
      MAG 95 i potem MAG 98
      Obylo sie bez szoku na swatowych rynkach broni, wliczajac Polske.
      O ile istnieje cos takiego, jak polski rynek broni …

  • Minuteman

    Trafne spostrzeżenie, choć mimo wszystko uważam, że nie jest wcale to tak archaiczna konstrukcja jakby mogło się wydawać. Gdyby modernizować i usprawniać Visa w takim stopniu jak robi się to ze starym, poczciwym M1911, to myślę, że mógłby on być czymś znacznie więcej niż tylko symbolem lepszych czasów i sentymentalną pamiątką. Gdyby usunąć jego największą wadę, opracowując do niego dwurzędowy magazynek o dwukrotnie większej pojemności, (kanadyjska Para Ordnance opracowała takie do swoich klonów Colta 1911, więc technicznie na pewno jest to możliwe zwłaszcza w przypadku 9mm) to mogłaby to być bardzo popularna broń na
    rynku cywilnym.

    Moim zdaniem, Vis jest całkiem przyzwoicie zaprojektowaną bronią, szczególnie jeśli porównamy go z dużo gorszymi, późniejszymi konstrukcjami pokroju P-64 czy P-83, które dobitnie pokazują regres i upadek kultury produkcji i użytkowania broni jaki nastąpił w Polsce w latach powojennych.

    Problem polega jedynie na tym, że od dawna nie żyjemy w wolnym i normalnym państwie. Dopóki w tym kraju nie nastąpi jakaś prawdziwa i fundamentalna zmiana, która radykalnie uwolniłaby potencjał polaków, to nie powstanie tu żaden cywilny rynek broni z prawdziwego zdarzenia, żaden prawdziwy popyt na takie rzeczy, ani żadna firma, która mogłaby go zaspokoić. Pomimo faktu, że ludzie lubią, szanują, kojarzą i cenią sobie udane polskie konstrukcje pokroju Visa (czy Maga 95, którego los jest dość podobny) nijak nie przekłada się to na rzeczywistość, bo wolno nam lizać tort jedynie przez szybę. Kiedy w USA jakaś broń jest lubiana i ceniona, to ją sobie amerykanie kupują. Kiedy w Polsce jakaś broń jest lubiana i ceniona, to ściągamy sobie tapety z jej zdjęciem.

  • Matt

    Z tego “starego złomu” wystrzelałem niewiele, może z 10 magazynków (nie mam własnego, tylko niemce z polskich części po znajomych), ale strzela mi się z niego o wiele lepiej i celniej niż nowoczesnych zabawek.

  • Maciek Czułowski

    Przy obecnym, sporym, poziomie zainteresowania pistoletem i minimalnej podaży, VIS mógłby być samograjem marketingowym. Albo być prekursorem jakiejś dużej retro serii w wielu wariantach, kalibrach i wykończeniach, albo dać nazwę i dezajn (rozwiązania techniczne raczej tylko częściowo) do całej nowej linii. Np. rusznikarz Ryszard Tobys zrobił jakiś czs temu VISa w kalibrze .45 (podobno były takie prototypy), dla mnie bomba: http://tobys-rusznikarstwo.pl/vis_yeti.html

  • Piotr

    Skoro autor kupił VISa to idąc tropem tego co napisał jest słabeuszem. Vis jest kawałkiem naszej historii. Opowiadanej choćby tak jak w tym filmie https://www.youtube.com/watch?v=i9cY3iWZvkA