Tłumik dźwięku w projekcie ustawy o broni amunicji.

Pojawia się od czasu do czasu zarzut, że projektowana przez Fundację Rozwoju Strzelectwa w Polsce ustawa jest zła, bo z tłumika dźwięku czyni istotny element broni. Tak rzeczywiście jest. W projekcie postuluje się umieszczenie tłumika dźwięku w kategorii broni B, czyli broni którą można posiadać na podstawie pozwolenia podstawowego, obiektowego oraz muzealnego. Oznacza to, że tłumik dźwięku będzie można posiadać wyłącznie w oparciu o pozwolenie na broń. Posiadanie tłumika dźwięku bez tego pozwolenia stanie się czynem zabronionym.

W aktualnym stanie prawnym nie istnieje przepis kwalifikujący tłumik dźwięku jako rzecz, której posiadanie jest reglamentowane i sankcjonowane karą. To istotna różnica wobec projektowanej przyszłości. Innymi słowy tłumik dźwięku można posiadać, bo co nie jest obywatelowi zakazane przez ustawę jest mu dozwolone (art. 31 ust 2 Konstytucji). Jednocześnie z przepisów prawa wynika zakaz sprzedaży tłumików przez koncesjonowanych sprzedawców technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym. pisałem o tym we wpisie Obowiązuje zakaz sprzedaży tłumików huku… ale można je posiadać. Istnieje również przepis art. 10 ust. 5 pkt 3 ustawy o broni i amunicji, który stanowi, że nie można wydać pozwolenia na broń szczególnie niebezpieczną w postaci broni palnej wyposażonej w tłumik huku lub przystosowanej do strzelania z użyciem tłumika huku. Sytuacja dodatkowo się komplikuje albowiem Policja uznała za zasadne twierdzenie, że bronią przystosowaną do strzelania z tłumikiem huku jest broń której zastosowano rozwiązania konstrukcyjne opracowane wyłącznie w celu zamocowania tłumika. Szczegółowo opisałem to we wpisie Policja ujawnia gwint na końcu lufy, co wywołuje obawę i stan wyższej konieczności, czyli o tym jak doszło do zapobieżenia zagrożenia dobra interesu publicznego. Czy można nakręcić legalnie przecież posiadany tłumik na gwint na końcu lufy, który jest konstrukcyjnie przystosowany zarówno do kompensatora odrzutu jak i tłumika huku?

Dochodzimy do momentu, że odpowiedzi racjonalnych udzielić się nie da. Nie da się tym bardziej, że taka czy inna odpowiedź może spowodować (lub nie) odpowiedzialność karną posiadacza broni palnej. A co będzie jak znająca się na duchach ustawy KGP uzna, że wprawdzie to tłumik posiadać można ale jak się do broni, która ma gwint i którą też posiadać można, tłumik dokręci to broń staje się szczególnie niebezpieczna, bo wolna ustawodawcy taka jest, była lub właśnie została odkryta? Każdy kto zetkną się z tym bagnem niejasności i kombinacji w rozumieniu prawa, które nazywa się policyjna wykładnia przepisów ustawy o broni i amunicji wie, że możliwe jest każde rozwiązanie, nawet to najmniej racjonalne, a może przede wszystkim właśnie to. Duch ustawy ewoluuje, zmienia zdanie, w zależności nie wiadomo od czego, co w stosownym momencie objawione zostanie.

Z powodu aktualnie tak naprawdę nie wiadomo jakiego stanu prawnego i w celu stworzenia sytuacji jednoznacznych, a zatem mieszczących się w pojęciu cywilizowanego prawa, autor projektu zaproponował uznanie tłumika jako istotnej części broni. Oczywiście mając w świadomości to, że opór betonu z KGP będzie wielki w każdej próbie umożliwienia posiadania tłumików przez cywilów. Mierząc siły na zamiary pomysłem racjonalnym jest rozwiązanie zaproponowane w projekcie. To rozwiązanie na wzór np. prawa niemieckiego. Stwarzające pewność sytuacji prawnej posiadacza broni. Masz pozwolenie na broń, możesz posiadać tłumik, z niego korzystać, bo jest to coś co jedynie do wykorzystania z bronią palną jest dedykowane.

Nie przekonują mnie argumenty, że to zły pomysł, bo do tej pory można było wykonać samodzielnie lub sprowadzić, że to próba regulacji akcesoriów które można wytworzyć samodzielnie w przydomowym warsztacie, na dodatek w nie więcej niż jedno popołudnie. Tłumik dźwięku być może jest potrzebny komuś kto broń bez pozwolenia posiada. To nie nasza wszak rola dbać o takich delikwentów. Naszą rolą jest racjonalnie i możliwie optymalnie regulować prawo posiadania broni w oparciu o ustawę. Moim zdaniem posiadacz pozwolenia na broń raczej się ucieszy z proponowanej regulacji, w końcu będzie można mieć tłumik dźwięku i z niego korzystać, a wszystko to bez aury strachu i wątpliwości czy to można tak czy nie.

Być może nie wszystkich przekonałem. No trudno. Zaufajcie mi jednak, że sprawa tłumików jest sprawą tak bardzo marginalną w życiu strzelca i w tym projekcie ustawy, że naprawdę nie ma sensu krytykować tego dzieła z tej przyczyny. Projekt ma za cel rozszerzyć dostęp do broni, a nie zapewniać posiadanie tłumików przez tych co pozwolenia na broń nie posiadają. Kto pozwolenie na broń posiada ten zrozumie, że projektowana ustawa jego prawa w istocie w tym względzie poszerza.

  • Jacek Ptak

    Jacek Ptak Andrzej Turczyn – Trybun broni palnej Komentarze mi wyłączył….JAJA SOBIE ROBI…120 TYŚ myśliwych bo to głównie oni będą tego zasranego tłumika używać to sprawa marginalna …..ja nie wiem co ten człowiek sobie wyobraża ….
    Jacek Ptak

    • Andrzej Turczyn

      O co chodzi? Teraz myśliwi nie używają, a gdyby projekt był prawem to bedą mogli. To chyba z projektu powinien pan sie cieszyć?

      • Wiktor Szymański

        I tak i nie. Panie Andrzeju, “kawałek rury czy filtr oleju” jako istotny element broni…? Projekt jest niezły ale wymaga poprawek. Wiele jest tutaj niepotrzebnego opisywania rzeczy niewymagających opisów. Nie lepiej wykreślić, że to jest “szczególnie niebezpiecznie” i “zapomnieć” o takich regulacjach? I sprawa nie jest marginalna bo na tłumiki czekają również lub przede wszystkim myśliwi a to potężna grupa posiadaczy broni. Czy Pan myśląc o tłumiku widzi tylko glocka z rurką?

        • Bartosz Skowroński

          No to teraz daj strategię na kopaniem się z koniem (policją) bo będzie mówić że broń wyciszona do 130-140db jest bezszelestna i przez to Polacy będą się mordować jak skrytobójcy
          Logika tu nie działa (wiatrówki 18j na pozwolenie a czarnoprochowce nie) nie przy po… sic Milicji

          • Ditz

            Zestaw audio ustawiony na owe 130-140db i jakaś płyta. Wystarczą sugestie.

        • Andrzej Turczyn

          Ja odpowiadałem krytykom, a nie chwaliłem pomysł używania tłumików.

  • Jacek Ptak

    Szanowny Panie …To że myśliwi boją się używać tłumika który mogą legalnie posiadać i używać na strzelnicy i w łowisku nie oznacza że trzeba wprowadzać jakieś dodatkowe przepisy .Boją się go używać ponieważ obawiają się nadgorliwców z WPA którzy nadinterpretują obowiazujące prawi i je łamią ….Nawet Pańska broń jest przystosowana do tłumika i jakiś komendant wydał zezwolenia na NIEZGODNIE z obowiązującym prawem . Wystarczy zlikwidować IDIOTYCZNY zapis o broni szczególnie niebezpiecznej ….NIC WIĘCEJ …O TO CHODZI !
    Tłumik sprawia że broń staje się bezpieczniejsza dla strzelca i otoczenia .
    Jako strzelec zdaje Pan sobie z tego sprawę .
    Tłumik to nie jest żaden ale to absolutnie żaden istotny element broni tak że wymóg uzyskania na niego pozwolenia uważam za sztukę dla sztuki . Pański pomysł jest absolutnie ZŁY !!!!! Poluję w Norwegii i Polsce nie widzę najmniejszego powodu dla którego maiłbym się prosić jakiegos urzędasa o pozwolenie na kawał rury ….nawet lufa bez komory nie wymaga niczyjej akceptacji a Pan oczekujesz że będę rejestrował czy występował o pozwolenie na filtr oleju …. Myśliwi są największą grupą posiadaczy broni w Polce i nazywanie tego sprawą MARGINALNĄ jest nadużyciem .Cieszę się że z proponowanych zmian w prawie ale kiedy widzę ABSURDY i manipulację faktami to mnie rusza …POzdrawiam i DARZ BÓR !!!

    • Apolinary Koniecpolski

      Nadgorliwcy z WPA maja narzedzie w postaci przepisu o broni szczegolnie niebezpiecznej. Likwidacja tego zapisu to krok we wslasciwym kierunku. Jednak milicyjnosc nie wyobraza sobie tlumikow w wolnej sprzedazy stad salomonowy kompromis aby jako czesc broni byl mozliwy do zakupy i uzywania przez posiadacza pozwolenia. Jaki sens ma tlumik bez broni ? Zadnego.
      Nie rodzi to zadnych implikacji dla posiadacza broni czy bezpieczenstwa publicznego a wreszcie otwiera zablokowana aktualnie mozliwosc stosowania takich urzadzen.
      Prosciej chyba nie mozna.

  • Pawel W

    A jakby tak w ogóle “zapomnieć” o tłumiku??? Co nie jest zakazane, jest dozwolone. Może to byłby krok w stronę liberalizacji? Tak jak przypadkowe lub nie rozwiązanie kwestii obecnego noszenia broni przez strzelców sportowych? Ja tam prawnikiem nie jestem, się nie znam, ale dla mnie droga ku normalności wiedzie przez systematyczne wykreślanie przepisów, a nie tworzenie nowych, choćby ułatwiających dostęp. Ileż to dzienników ustaw produkuje Sejm rocznie? A prawdę mówiąc może nie powinien żadnego i może wcale nie powinien obradować codziennie?

    • Andrzej Turczyn

      pewnie by było najlepiej, ale pomijasz to, że KGP tu będzie toczyło wojnę śmiertelną. To mentalnie dziwni ludzie, którzy widząc broń z tłumikiem widzą jednocześnie jej posiadacza w masce z dymiącą bronią nad setką trupów. Praworządny człowiek to im pojęcie obce, prewencja oto jest najważniejsza z nauk. Prewencja sprawa, że im można wszystko!

      • Paweł “Wojtas” Wojtiuk

        Czyli w imię tego, żeby jednak nie walczyć o liberalizację, bo ciężko – przypierdzielmy sobie dodatkowe obostrzenie… Może sobie odpuśćcie i nie psujcie bardziej tego co mamy 😉

      • PIT

        Komu potrzebny jest glock 18 z tłumikiem ?

  • Wojciech Pisarski

    Nie uważam, żeby zapis o tłumiku był z gruntu niedobry, ale przychylam się do opinii kolegów. Skoro już odbieramy szaleńcom z KGP władzę nad pozwoleniami, to czy nie możemy pozwolić sobie na wykreślenie wszelkich elementów ustawy, które były dotąd nadużywane przez KGP?

    • Andrzej Turczyn

      Niczego im nie odbieramy. Próbujemy, ale to nie oznacza odbieramy! Może się okazać, że jesteśmy za cienkie bolki.

  • Bartosz Skowroński

    nic dodać nic ująć, idzie w dobrą stronę (i tak źle bo jest jakiś zapis a powinna być tylko kat D i w niej wszystko wraz z samoczynną, działkiem przeciwlotniczym i czołgiem a co! 🙂 ).
    A czy wg. projektu tłumik mogę używać w każdej sytuacji na jaką prawo mi pozwala czy są wyłączenia?

  • Bartosz Skowroński

    Poza tematem
    Czy jest teoretyczna możliwość ujednolicenia pozwolenia na broń dla cywili i służb mundurowych? Wojsko mamy w zasadzie ochotnicze. Wg mnie było by chcesz iść do pracy w np Policji musisz mieć pozwolenie na broń. Aby było jak teraz prawo jazdy jedno obowiązuje wszędzie to samo w wojsku/policji/i dla cywili.

    • Andrzej Turczyn

      To jest myśl, która w głowach naszych w tajemnicy istnieje. Z pozwolenia na broń zrobić coś jak prawo jazy. Policjant czy żołnierz jak nie ma to nie jeździ służbowym samochodem. Ale jak to sprawić, to myśl na kolejne lata…

      • Bartosz Skowroński

        Ciekawy jestem czy policja by mówiła dajcie policjantom/żołnierzom broń w cywilu/po służbie to się pozabijają i będą strzelać przy byle kłótni.

        • Andrzej Turczyn

          tak, oni są gotowi do takiego myślenia i mówienia

          • marwin

            Dokładnie tak myślą. Co więcej tak robią. Odmówili prawa do broni do ochrony osobistej swojemu koledze bodajże z cbś 🙂

  • Mct

    A jak ja mam tłumik na wiatrówce, to co? stanie się nielegalny?

    • Apolinary Koniecpolski

      Nie masz tlumika a separator wylotowy.

    • Andrzej Turczyn

      nie, bo nigdy nielegalny nie jest.

  • Minuteman

    Ustawa zdecydowanie poszerza obecne prawo, również w tej materii. Osobiście, chciałbym, żeby przeszła, a jeśli przejdzie, to pierwsze co w takim wypadku zamierzam zrobić, to spróbować rozszerzyć pozwolenie na broń tak by móc zaopatrzyć się w tłumiki.

    Niemniej jednak, wszelka krytyka projektu jest tutaj jak najbardziej uzasadniona. Nowe przepisy są dużo lepsze od starych, ale nadal złe. Po co zastępować złe przepisy złymi przepisami? Nie można od razu zaproponować dobrych? Zachowanie autorów ustawy jest w tym wypadku dalece irracjonalne i zupełnie niezrozumiałe. Najpierw robią coś głupiego i absurdalnego, co może spodobać się jedynie niedouczonym hoplofobom (umieszczenie tłumika dźwięku w kategorii broni B), a potem temat bagatelizują i nie mogą się nadziwić, że projekt jest krytykowany. Takie babole trzeba po prostu poprawiać. To nic nie kosztuje, a zaoszczędziłoby nam wielu niepotrzebnych dyskusji.

    Miejsce wszystkich tłumików jest w kategorii D.

    Tylko dlatego, że pana Andrzeja Turczyna tłumiki nie interesują, wcale nie oznacza, że sprawa tłumików jest sprawą marginalną w życiu strzelca. Bo nie jest.

    W Polsce kwestia tłumików jest sprawą marginalną, ponieważ została zmarginalizowana przez złe prawo, bezmyślność decydentów i nieuctwo nadgorliwych funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości. Tylko dlatego nikt ich tutaj nie używa. W wielu cywilizowanych krajach używanie tłumika na broni ma powszechny charakter i podobnie jak w przypadku tłumika w samochodzie, jest kwestią dobrego wychowania i elementarnej kultury. Tłumiki służą do częściowej redukcji szkodliwego dla zdrowia hałasu. Po co narażać siebie i osoby postronne na ryzyko uszkodzenia słuchu? Po co zmuszać siebie i innych użytkowników strzelnicy do noszenia słuchawek? Po co budzić wszystkich w okolicy, w której polujemy? Po co niepotrzebnie płoszyć i straszyć wszystkie zwierzęta w okolicy, w której oddajemy się sportowi i rekreacji? Nie ma żadnej logiki w ograniczaniu dostępu do tłumików, zarówno tych ze sklepu jak i tych wykonanych samodzielnie.

    Filtr do oleju, kawałek rurki z kilkoma przegrodami, smoczek do butelki, poduszka czy pluszowa maskotka nie powinny podlegać żadnej reglamentacji. Nie popadajmy w paranoję. Tłumaczenie, że trzeba zachowywać te wszystkie idiotyczne restrykcje i ograniczenia (uderzające jedynie w legalnych posiadaczy broni) ponieważ tłumik chciałby nabyć ktoś, kto dysponuje bronią nielegalną jest zupełnie niepoważne, bo albo zabronimy WSZYSTKIEGO co może być wykorzystane jako tłumik, albo stworzymy martwy przepis, który można z łatwością omijać. I w imię czego? W imię ograniczenia dostępu do urządzeń pozwalających zredukować hałas o te kilkanaście, kilkadziesiąt decybeli? Przecież dobrze wiadomo, że wbrew obiegowym opiniom i durnym filmom sensacyjnym, tłumiki nie są w stanie ograniczyć hałasu do tego stopnia żeby sprawić aby broń stała się złowrogim “cichym narzędziem zbrodni” (przykładowo, w przypadku naboju 5.56×45 tłumiki redukują hałas z ok 160 do ok 130-140 decybeli). Nie ma najmniejszego powodu by ograniczać dostęp do tłumików komukolwiek, nawet bandytom.

    Pomysł by z akcesoriów takich jak tłumiki robić “żywotny element broni” i reglamentować ich posiadanie jest zły i niemądry, natomiast jego uzasadnienie jest skandaliczne i absurdalne. Według tej samej logiki możemy analogicznie domagać się ścisłej reglamentacji (kategoria B) celowników optycznych, podwieszanych latarek, chwytów przednich, kolimatorów, tłumików płomienia, hamulców wylotowych czy kompensatorów podrzutu, tłumacząc, że nie chcemy zapewniać ich posiadania przez tych, co pozwolenia na broń nie posiadają.

    Popieram nowy projekt ponieważ stanowi on “mniejsze zło” w stosunku do tego, co jest obecnie, ale nie popieram chybionej argumentacji jaką w jego obronie stosuje pan Andrzej i nie pochwalam tej obsesji na punkcie roztaczania szczegółowej kontroli nad obszarami, które kontrolowane być nie muszą i nie powinny.

  • Ditz

    Pomyśleć, że ruszyłem ten temat tylko dlatego, że ktoś zaproponował mi piwo, za znalezienie dziury w całym. 🙂 Ok, skoro zostałem wyciągnięty do tablicy, szczególnie w tak bezceremonialny sposób, koniec żartów.

    1/
    Pan usiłuje nas przekonać, że “winogrona nie są słodkie” i że walczyć o nie nie warto, (bo i tak rosną poza zasięgiem naszych rąk) że i tak Policja nie da, nie pozwoli. Biorąc pod uwagę, że praktycznie wszystkie osiągnięcia w dziedzinie deregulacji to przypadkowo wykorzystane okazje albo potknięcia i zwyczajne gapiostwo obstrukcjonistów (czytaj: dziki fart), takie podejście do tematu może tylko dziwić, szczególnie, że tego aspektu do tej pory jeszcze nikt nie próbował ‘ruszyć’. To jest podejście starych zmęczonych walką generałów i nie wróży to dobrze na przyszłość.

    2/
    “Masz pozwolenie na broń, możesz posiadać tłumik, z niego korzystać, bo jest to coś co jedynie do wykorzystania z bronią palną jest dedykowane.”

    Tak samo ‘dedykowane’ jak puste łuski, narzędzia do elaboracji (z wyłączeniem prochu i spłonek), kabury, ładownice, łódki, magazynki, kompensatory różnego typu, przyrządy celownicze od kolimatora do lunety i obręcze do tychże, okładziny, sprężyny, plastikowe zaślepki, wyciory, śrubki, smar do broni, środki do jej czyszczenia i pierdylion innych rzeczy. Wszystkie, można dostać nie okazując choćby dowodu osobistego, ba przyślą ci je nawet pocztą.

    Rozumując według takiej logiki, jeśli chcielibyśmy pozostać intelektualnie koherentni, musielibyśmy _literalnie_ każdą część broni, wliczając te incydentalnie do niej pasujące i wszystkie dostępne akcesoria (plus ich części wewnętrzne) przypisać do konkretnych kategorii i poddać reglamentacji.

    3/
    Kto będzie definiował jakie ‘urządzenie gazodynamiczne’ to tłumik? Kto zadecyduje która metalowa lub plastikowa ‘puszka’ przykręcana do lufy tłumikiem jest, a która nie. To od dziś jednak ufamy w ‘mądrość’ policji? (wolne żarty) Czy raczej tworzy się pokłady absurdów które KGP i CLKP będą eksploatować przez następne pięćdziesiąt lat? (Przykład BAFTE się kłania)

    4/
    Jeśli tego typu akcesoria zostaną sklasyfikowane w taki sam sposób jak broń, nie trudno wyobrazić sobie, że przy zmianie klimatu politycznego (akt terroru) wystarczy zwykła większość w parlamencie, szybka nowela ustawy i wymiana załączników aby wszystkie tłumiki (tylko one?) wylądowały w kategorii A. Każdą zarejestrowaną sztukę broni można obywatelowi odebrać, nowe prawo, poprzez centralizację baz danych bardzo to ułatwia.

    Swoją drogą nie różni się to niczym od ostatnich propozycji KE, w tym próby uznania magazynka za część istotną. Tu po prostu chodzi o kontrolę, nic więcej.

    • Minuteman

      Tutaj trafił Pan w samo sedno.
      Z każdym punktem zgadzam się w 100%.

      • Ditz

        A teraz módlmy się, żeby prezes tego nie wyciął 🙂

  • marwin

    Czytam tu zarzut, że tłumik w kategorii B to bzdura i powinien być w D. Pytanie, do której broni z D potrzebny jest tłumik? Do kbksu czy strzelby powyżej 60cm?
    Jak ktoś będzie miał pozwolenie podstawowe, czyli na broń z którą tłumik ma sens, to sobie go legalnie kupi i będzie swobodnie używał. I nie będzie musiał kombinować z filtrami oleju, bo asrtyment profesjonalnego sprzętu w slepach z pewnością się powiększy i potanieje. Chyba chodzi też o to, żeby było bezpiecznie. Nie wpuściłbym na strzelnicę nikogo z tłumikiem “własnej” roboty, bo nie wiem czy strzelający obok, nie dostanie jego kawałkiem w głowę po pierwszym strzale.
    Tak, wiem, wolność i totalna deregulacja. Do pierwszego wypadku. Bo tłumik z gazrurki wujka Staśka nie był współosiowy z lufą.

    • Minuteman

      Tak jakby te wszystkie wydumane restrykcje (nawet na akcesoria) mogły zastąpić zwykły zdrowy rozsądek i rzeczywiście służyły poprawie naszego bezpieczeństwa. Nie wiem jak trzeba być naiwnym, żeby kupić taki pogląd.

      • Ditz

        Dziś propsy, komentarz jutro. A dla kolegi powyżej niewielka demonstracja co mam na myśli mówiąc ‘własnej roboty’. Technicznie każda firma dysponująca odpowiednim sprzętem jest wstanie przyjąć takie zlecenie.

        https://youtu.be/kZaVne4_d04

        • marwin

          Film nie pokazuje tłumika z filtra oleju itp. czy wspominanych wyżej gazrurek.
          A co z sensem stosowania z bronią z D? Z chęcią przeczytam komentarz.

          • Minuteman

            Po co? Z faktu, że tłumiki, jak wszystkie inne akcesoria nie muszą (i nie powinny) podlegać żadnej regulacji nie wynika konieczność stosowania ich z bronią kategorii D, nawet jeśli będzie ona się rozrastać – a mam nadzieję, że właśnie na tym nam zależy, przynajmniej powinno.

            Jaki jest sens wymagania dodatkowego pozwolenia na zupełnie niegroźne akcesoria do broni? Optykę, pasy nośne, kabury, dwójnogi, latarki itd też chcemy na tej podstawie zabronić?

          • Ditz

            1/
            Na filmie, ostatnim z dłuższej serii dokumentującym cały proces, widzisz dwa tłumiki. Jeden wykonany przez entuzjastę dysponującego odpowiednimi narzędziami, czyli jak to elegancko określiłeś gazrurka. 🙂 Drugi to produkt firmy zajmującej się tego typu wyrobami profesjonalnie.
            Oba są identyczne, tak jeśli chodzi o materiały, wykończenie i ‘performance’. Dlaczego tyle zachodu? Bo tak jest dużo taniej.

            2/
            Wykonany przez kolesia tłumik jest właśnie do broni bocznego zapłonu, w sam raz do kbks-a (byle gwint pasował), na filmie są same dwudziestki dwójki.

            3/
            Siliencer.CO (ich produkt w porównaniu) produkuje też tłumiki do strzelb. https://silencerco.com/

            4/
            Ważne jest jedno, akcesoria nie mogą być rejestrowane. To po prostu niebezpieczny precedens, jak ostatni pomysł KE aby magazynki również stały się ‘częścią istotną’. Tak jak w przypadku CP brak rejestracji ‘uodporni’ to nieco właścicieli takiego sprzętu na widzimisię polityków i policji.

            Zresztą, z uwagi na to, że to ‘technologia o przeznaczeniu wojskowym’ (Och Hiram, słyszysz i nie grzmisz?) obrót detaliczny takimi urządzeniami odbywałby się (nadal) poprzez punkty posiadające koncesje, ale, teraz najlepsze, nikt nie mógłby zabronić tobie kupna, importu (Norwegia, Ukraina) ani przyczepić się do człowieka budującego je na własne potrzeby. I o to mniej więcej chodzi.

      • marwin

        Na pewno umieszczenie tłumików w D poprawi samopoczucie posiadaczom bocznego zapłonu. Jak trzeba być naiwnym aby doszukiwać się w tym sensu 😉

        • Minuteman

          Poprawi samopoczucie wszystkim legalnym posiadaczom broni kat. A, B. C i D, na przykład tym, że nie będą musieli wyrabiać sobie dodatkowego pozwolenia, płacić związanych z tym haraczy i prosić Pana Urzędnika aby łaskawie pozwolił im nabywać akcesoria do posiadanej broni. Akcesoria takie jak kawałek rurki, który sprawia, że hałas jest mniej dokuczliwy.

          • marwin

            Dobrze więc, postulujcie przeniesienie tłumików do D.
            Skończy się to tym, że po zmieleniu projektu na Wiejskiej, wylądują w A. I taki będzie efekt Waszych romantycznych postulatów.

          • Minuteman

            Wielkie brawa. Z takim podejściem, wrogowie dostępu do broni nie są nam już do niczego potrzebni. Skoro na każdym kroku próbujemy odgadywać ich intencje i natychmiast ich wyręczać zanim jeszcze zrobią cokolwiek.

            To się nazywa postawa służebna i prowadzi jedynie do tego, że nie jesteśmy w stanie dorównać nawet do żałosnych “europejskich standardów”, o wolności nie wspominając.

            Nie postuluję przeniesienia tłumików do kategorii D, to nie czas i nie miejsce na grzebanie w ustawie. Projekt trafił do Sejmu i nie ma sensu go poprawiać. Chodzi mi wyłącznie o rozprawienie się z błędną i fałszywą argumentacją jaka jest używana do jego obrony oraz o zwrócenie uwagi na fakt, że choć ze względów praktycznych należy go popierać, to jest to projekt bardzo niedoskonały, jego obrona opiera się na hoplofobicznej i absurdalnej retoryce a cała krytyka jakiej jest poddawany jest ze wszech miar uzasadniona i konstruktywna.

          • Ditz

            Dokładnie.

          • marwin

            We wczorajszym wpisie czytamy:
            “Miejsce wszystkich tłumików jest w kategorii D.”
            W dzisiejszym:
            “Nie postuluję przeniesienia tłumików do kategorii D, to nie czas i nie miejsce na grzebanie w ustawie.”

            Dla mnie wystarczy. Dziękuję za dyskusję.

          • Minuteman

            Mówienie to tym jak powinno być oraz jak rozmija się to z tym co jest, nie oznacza automatycznie postulowania natychmiastowych zmian, zwłaszcza jeśli w danym momencie nie są możliwe.

          • Ditz

            Zdaję sobie sprawę ‘taniec’ wokół ustawy mógłby podkopać świeżo wyżebrane poparcie polityków (choć może lepiej byłoby powiedzieć, zainteresowanie, niczego nie obiecali). Co nie oznacza jednak, że jeśli pojawi się okazja do lobbowania lub wprowadzenia zmian nie należy jej wykorzystać. Pytanie tylko czy “na górze” jest taka wola. Amerykanie od jakichś 90 lat próbują odzyskać to co odebrała im NFA.

            Chyba, że ktoś tu wierzy, że zbawienie przychodzi przez liczenie, regulację i reglamentację. 🙂

            Jeszcze jedno. Nowa Zelandia. Dolar Nowozelandzki kosztuje około 2.6 złotego. Tłumik do kbks-a lub innej 22LR można tam dostać za mniej niż trzysta złotych, dla kalibrów karabinowych około tysiąca. Wszystko bez pozwolenia, bez pytań, choćby wysyłkowo. (I jak zapewne zgadłeś, krew się po ulicach nie leje)
            http://www.trademe.co.nz/sports/hunting-shooting/firearm-parts/silencers-suppressors

            Interes w zabetonowaniu tej niszy mają tylko firmy które już dziś posiadają koncesje. Sprawdź skład rady nadzorczej i innych ‘ciał’ ‘pewnego’ stowarzyszenia, wioski nasuwają się same.

          • marwin

            No nie mogę się powstrzymać. 🙂
            A co z tym wszystkim ma wspólnego kurs waluty Nowej Zelandii? 😀

          • Ditz

            Dzięki, poprawione. Zgarnąłem tekst wraz z notatkami na marginesie. 🙂

  • Mateusz Hamerski

    Popieram zdanie wyrażone przez autora… Sprawmy wkońcu żeby można było tłumiki dźwięku posiadać i bez obaw używać (jeśli jedynym sposobem by tak było jest uznanie ich za istotną część broni – prywatnie uważam, że nawet ugranie tego może być problematyczne a ugranie czegoś więcej w tej chwili za niemożliwe – to niech tak będzie)! Nie uważam, że proponowane rozwiązanie jest idealne ale uważam że to krok w dobrym kierunku a jak wszyscy wiemy długą droge też zaczyna się od jednego kroku! Panie Andrzeju czy wiadomo coś więcej o postępach nad projektem? Kiedy jest realna możliwość żeby został rozpatrzony przez sejm? Powodzenia!

    • Bartosz Skowroński

      no i to jest pozytywne podejście. Zobaczymy co zostanie z naszej “ustawy” po przemieleniu przez sejm

  • vilas

    szczerze to nigdy nie widziałem broni z tłumikiem poza filmami, nie wiem jak to działa (w jednostce wojskowej tylko miałem w ręku tłumik do AKMSów , ale bez strzelania)
    natomiast jeśli to redukuje hałas ze 160 do 130 decybeli – to w sumie dla ochrony słuchu by się przydało móc mieć,
    bo w przypadku strzelnic zamkniętych – hałas jest straszny, ochronniki słuchu i tak nie pomagają jak na zamkniętej strzelnicy ktoś użyje karabinka,
    130 decybeli to zdecydowanie nie jest szelest pokazywany w filmach, to potężne łupnięcie,
    dla ochrony uszu by się przydało bo wzrok i słuch – to zmysły szczególnie cenne , wzrok oczywiście najbardziej , ale o słuch też dbać trzeba, żeby na starość nie być przejechanym przez cichy nowoczesny samochód którego się nie usłyszało na przejściu 😉
    tłumik + ochronniki słuchu = można w zamkniętych strzelnicach znieść używanie karabinka przez kogoś , więc popieram by móc takie coś kupić mając pozwolenie 🙂

  • Jan Matacz

    Czy gdzieś można znaleźć po ludzku wytłumaczone co to zmieni w życiu
    strzelca ta ustawa? jaki zakres broni na jaki rodzaj pozwolenia będzie
    dostępny i w ilu egzemplarzach? Ja byłbym zachwycony gdyby się udało by ta ustawa przeszła, szczególnie opcja z tłumikiem, zaraz wytłumaczę dlaczego. Wiem że strzelanie z tłumika wymaga specjalnej amunicji poddźwiękowej ale czy ktoś biegły podpowie czy tłumik przy 9para i np. 5,56 remington ze zwykłą amunicją zredukuje odgłos wystrzału do powiedzmy PD czy szybkostrzelnego bocznego zapłonu? Pytam ponieważ jedyna strzelnica w regionie znajduje się… w środku mojego miasta ale z przyczyn sąsiedzkich można na niej strzelać tylko z bocznego zapłonu (cichszy). Stąd odkąd mam styczność z tym sportem nie opłaca mi się robić pozwolenia- karabin boczny i tak mam tam z sekcji strzeleckiej a nic lepszego mi nie trzeba, z kolei z centralnego i tak musiałbym jechać parędziesiąt km gdzie i tak płacimy po kosztach- tylko za amunicję. Stąd opłacalność pozwolenia żadna. Za to możliwość strzelania u siebie dużo by tu zmieniła.

  • Mozets

    Ja jako zapaleniec, miłośnik broni, oficer uzbrojenia, zawodnik, instruktor, nie rozumiem po co zwykłym ludziom ( nie członkom grup specjalnych) tłumik do broni. To co widzimy na filmach – to bzdura. Ogranicza poziom hałasu nie tak znowu duzo i to tylko przy amunicji o V – poddźwiękowej . Tłumik waży czasem pół kilo albo więcej. Tłumik wcale nie wycisza tak dźwięku jak reżyserzy nas tym karmią w Bondzie. Kiedyś pracowałem przy badaniach armat czołgowych, tuż za okienkiem mojego “biura” cały dzień walił mi w uszy i płuca straszliwy łomot – który telepał płucami i narządami wewnętrznymi . O uszach już nie mówię. I myślałem sobie głupio – a może by tak tłumik do armaty czołgowej??? ;-)))

  • Pingback: Opinia Krajowej Rady Sądownictwa o projekcie ustawy o broni i amunicji. | Andrzej Turczyn()