Właściwa odpowiedź na terror.

Komentarz na dzisiaj (29.03.2016 r.) W dzisiejszym wydaniu Do Rzeczy redaktor naczelny Piotr Lisicki podejmuje próbę wywołania dyskusji o konieczności przywrócenia kary śmierci dla terrorystów. To ma być właściwa odpowiedź na terror. W felietonie naczelnego Do Rzeczy smutna, ale prawdziwa jest diagnoza dzisiejszej Europy. Pomyślałem, że ja również napiszę co praktycznie jest właściwą odpowiedzią na terror. Tylko praktyczne rozwiązanie uważam za słuszne.

lisic

My Europejczycy lubujemy się w teoretycznych rozważaniach. Mamy manierę uważać, że to co stanowiąc prawo postuluje prawodawca, ma sprawiać rozwiązanie. Niestety, dyskusja tylko o karze śmierci to za mało. Ba, nawet przywrócenie kary śmierci to zdecydowanie niepraktyczne dla walki z islamskim terroryzmem rozwiązanie. Prawdą jest, że kara śmierci to straszliwa kara…, ale jedynie dla zgnuśniałych ludów Europy. Tych które uznają miłe i przyjemne spędzanie czasu za sens swego istnienia. Nie mierzmy islamskich ekstremistów, miarą swego strachu. Islamscy terroryści śmierć na świętej wojnie poczytują za najwyższe wyróżnienie. Co po karze śmierci dla islamskiego bojownika, który na tą właśnie liczy oddając się dżihadowi. Przecież ten brak lęku przed śmiercią, ta determinacja sprawia, że to Europa klęczy na kolanach czekając na ścięcie. Tak klęczy, mając przewagę pod każdym względem, jednak bojąc się walczyć z narażeniem życia.

Jak walczyć z narażeniem życia za przyjemną i wygodną egzystencję, która jest celem istnienia Europejczyka? Jak to, oddać życie za kogoś? Przecież sensem jest własne istnienie. Jak narażać własne życie za ideę, które polega na przyjemnym i codziennym „byciu”? Koło się zamyka. Nie ma idei, której warto bronić za wszelką cenę. Nie ma idei sięgającej za kurtynę życia. Tak ginie Europa w walce z wrogiem, który w ma tylko jedną przewagę, determinację prowadzącą nawet na śmierć w walce za wyznawane idee.

Aby pomyśleć o karze śmierci dla islamskiego łobuza, musimy najpierw pomyśleć o całym poprzedzającym to ceremoniale. Trzeba złapać przestępcę, a to już jest sztuka. Albo sam się wyparuje razem z detonowanym ładunkiem, albo ucieknie i szukać go pośród wspierających braci w wierze jest nie lada wyzwaniem. Później trzeba dowieść procesowo winę, zetrzeć się z „obrońcami” praw człowieka. Wytrzymać czas na odwołania, błędy procesowe, gry powołanych do nich adwokatów, a chwała wojownika Allacha będzie się promieniała…

Nam konieczne są praktyczne rozwiązania. Praktyczne rozumiem, do natychmiastowego zastosowania. Działające w miejscu zamachu i zagrożenia. Nam potrzebne rozwiązanie, które da szansę na śmierć terrorysty w ciszy i anonimowej niesławie. Niezbędne jest prawo do stanowczej obrony i skuteczne środki do natychmiastowej realizacji uprawnienia. Obrona konieczna jest w Polsce w opłakanym stanie. Przypuszczam, że to standard całej Europy. Nikt stapiający twardo po ziemi, nie podejmie ryzyka przekonania policjanta, prokuratora a na koniec sędziego, że działał w celu odparcia bezprawnego ataku. Raczej wzruszy ramionami, stosując zasadę myślenia o sobie. Nikt w dzisiejszym stanie prawnym nie narazi siebie, przyszłości rodziny, gdy nie będzie musiał walczyć o życie, a i do takiej walki przepisy skutecznie zniechęcają. Już pisałem o przerażającym obrazie obrony koniecznej w praktyce.

Po pierwsze zatem zmiana prawa do obrony koniecznej. Władza państwowa działa albo prewencyjnie, albo stosując represję. Obrona to zawsze domena napadniętej ofiary. Nam potrzebne jest natychmiastowe uprzywilejowanie ofiary kosztem życia i zdrowia napastnika, bez możliwości dzielenia włosa na przysłowiowe cztery części. Atakujesz, ponosisz wszelkie konsekwencje własnego ataku. To powinien mieć prawem zagwarantowane przestępca. Po drugie broń palna do obrony. Bez tego żadna rodzina wkrótce nie będzie bezpieczna. Broń palna wyrównuje szanse. Sprawia, że słaby może przeciwstawić się przemożnie silniejszemu. Broń palna to praktyczna gwarancja mojego prawa do życia.

PS

Smutne jest to, że nikt jej nie da Polakowi. Nikt, kto teoretycznie rozważa nasze bezpieczeństwo. Śmieją się zatem islamiści z naszych zażartych dyskusji. Patrzą raczej z nadzieją na komisarz Bieńkowską i jej dążenie do rozbrojenia ludów Europy. To jest praktycznie i dobre dla nich rozwiązanie. My zajmiemy się dysputami, a oni zaś zapewnią sobie praktyczne możliwości. Oczywiście chodzi o ostateczny podbój Europy!

  • Minuteman

    Prawda. Przywrócenie kary śmierci samo w sobie niewiele pomoże w walce islamskimi terrorystami, którzy śmierci się nie boją. Tym bardziej nie pomoże w obronie przed zamachowcami-samobójcami. Jedyne co może dać zwykłym ludziom jakieś szanse, to naturalne prawo do broni i do obrony, które tak czy owak trzeba odzyskać.

    Kara główna jest tutaj potrzebna (wręcz niezbędna) do czegoś innego. Potrzebna jest po to, aby móc karać śmiercią wszystkich zdrajców i sabotażystów we władzach UE (takich jak np. pani Merkel, pan Schultz, pan Soros, pani Ford czy pani Bieńkowska) za aktywny udział w działaniach prowadzonych na zgubę europejczyków.

    Jeśli udałoby się powiesić wszystkich unijnych komunistów, radykalnych lewicowców, propagatorów integracji, politycznej poprawności i multikulturalizmu, którzy stanowią obecnie dla nas największy problem i największe zagrożenie, to z wojującym islamem można byłoby sobie łatwo poradzić. Wystarczyłoby oddać Europejczykom prawo do broni, prawo do obrony i przestać zatruwać ich pacyfizmem oraz lewacką nowomową.

    • Zed

      Jeśli za dźwignię zapadni pociągać będzie kobieta, to mogą się bać. Bardzo.

      • Minuteman

        Zapewne tak. Zwłaszcza jakby po takiej publicznej egzekucji, dokonanej przez kobietę, zwłokami islamistów karmiono by świnie. To by mogło ich porządnie wystraszyć. Ale to samo w sobie nie wystarczy.

        Najpierw trzeba takiego łobuza złapać. Oraz mieć odwagę i determinację żeby umieć się odgryźć i żeby potrafić się postawić jego agresywnym kolegom.

        Europejczycy musieliby znów stać się twardzi, odważni, uzbrojeni i zdeterminowani by walczyć o swoje miejsce w świecie. A tego nie da się zrobić bez definitywnego rozprawienia się z tymi wszystkim wszystkimi, którzy od wewnątrz pracują nad tym, żebyśmy byli bezbronni, słabi i żałośni. To my tak naprawdę mamy problem. Nie muzułmanie.

      • Rafał R.

        A sznur szubienicy z psiej smyczy.

  • DRK

    Być może w Belgii (i innych krajach Europy) broń jest potrzebna do obrony przed terrorystami. W Polsce nie.

    • Piotr Petrus89

      Ale lepiej się ubezpieczać niż później ponosić odpowiedzialność samemu za własne błędy.

      • DRK

        Na razie to więcej dzieci by od tej broni zginęło w Polsce niż terrorystów…

        • Piotr Petrus89

          A ile od takiej broni ginie dzieci w Czechach, Słowacji, Białorusi czy Kalinigradzie ?

          • DRK

            W USA rocznie 600 dzieci. Podziel sobie to na Polskę przez 10. A u nas też się powoli zaczyna: http://fakty.interia.pl/polska/news-rmf24-12-latek-smiertelnie-postrzelil-kolege-zarzuty-uslysza,nId,2168286

          • Bartosz Skowroński

            tylko że w USA szafka nocna to dobre zabezpieczenie broni.A u nas dobry jest sejf.

          • DRK

            To jak broń leży dobrze schowana w sejfie, to nie służy do obrony… zanim sejf w środku nocy zdążysz otworzyć, już jest po wszystkim 🙂

          • Bartosz Skowroński

            wg mnie szybciej niż telefon na policję (a zanim ona przyjedzie….). Odnośnie wypadków z broniom w Polsce będzie w proporcji o wiele mniej właśnie przez te sejfy.

          • DRK

            A jeszcze mniej będzie wypadków, jak broni nie będzie.
            Prawidłowo: “wypadków z bronią”, a nie z “broniom”.
            Mam nadzieję, że tu są wyłącznie prawdziwi Polacy i narodowcy, którzy cenią sobie język polski i poprawność językową.

          • Szpiegu Szpieg

            Teraz padłem :). Jacy narodowcy????

          • DRK

            A co? Handlarze bronią lepiej brzmi? Pan Turczyn to UPR. To jaka to partia? Lewicowa?

          • Andrzej Turczyn

            UPR to byłem 10 prawie lat temu 😃

          • Lepiej odrzuć to co bierzesz Bo szkodzi jak widać 🙂

          • Fakt w Belgi nie mieli tam broni Fakt mniej zginęło Kłamco

          • Andrzej Turczyn

            bajki opowiadasz, bez żadnego doświadczenia.

          • DRK

            No tak, bo Wy macie ogromne doświadczenie. Fakt posiadania broni, nie oznacza, że ktoś ma doświadczenie. To, że się bywa czasem na strzelnicy też nie. Ludzie codziennie jeżdżą samochodami i robią tysiące kilometrów, a i tak 10% jeździć nie umie.
            A pisanie komuś, że bajki opowiada pokazuje jedynie brak rzeczowych argumentów. To najczęstsza strategia. Nie mam argumentu – atakuję rozmówcę epitetem lub temu podobnym tekstem. To cieszy, bo widzę, że zdajecie sobie sprawę z tego, że nie macie argumentów.

          • Szpiegu Szpieg

            Rozumiem, że fakt istnienia statystyk policyjnych blednie przy Twoich odczuciach i nic nie znaczy w porównaniu z prawdą objawioną na onecie:)

          • DRK

            Cały czas czytam statystyki. Szczególnie polecam te: http://www.gunviolencearchive.org/accidental-child-deaths

          • Szpiegu Szpieg

            Poczytaj te na stronie polskiej policji 🙂 bo USA ma sie do Europy jak pięść do nosa.
            Dobra starczy już. Widać w jakim celu tu jesteś.

          • DRK

            Przeczytałem statystyki na polskich stronach. Ponieważ mamy mało broni w Polsce, a przestępcy też broni nie używają, to i strzelanin w Polsce niewiele. A do tego maleje liczba przestępstw. I jest dużo niższa niż w USA na 1 mieszkańca (raport OECD, polecam).
            Tak, jestem tutaj, aby pokazać Wam, że istnieje inny świat, który na dodatek ma sensowne i rzeczowe argumenty w dyskusji. Nie musicie w niej brać udziału. To oczywiste. Ale ze swoją chęcią posiadania broni jesteście po prostu w mniejszości.

          • Szpiegu Szpieg

            Rozumiem, że stale rosnąca liczbę pozwoleń (nie licze gazówek do obrony osobistej) taktycznie pominąłeś:) sondy społeczne mówią, że jesteśmy raczej w większości, a nawet jeśli to tak Cie to boli że ktoś ma inne hobby niż Ty.

            Dziękuję za pokazanie tego lepszego świata, ale dotychczas jedynym argumentem było “a w USA to się zabijają:)

          • DRK

            Nie muszę pomijać liczby pozwoleń. To są tak niewielkie wzrosty, że można przyjąć liczbę broni za w miarę stałą. Spadek przestępczości bierze się z zupełnie czegoś innego. Spadek liczby ciężkich przestępstw, to przede wszystkim kwestia rosnącej wykrywalności i zagrożenia wysoką karą. Przestępcy ‘przerzucają’ się na przestępstwa gospodarcze – bardziej lukratywne i zagrożone niższymi karami.
            http://www.tvn24.pl/rzeczpospolita-przestepcy-rzadziej-siegaja-po-bron,630893,s.html

          • Szpiegu Szpieg

            Mówiłem o statystykach POLICJI nie o artykułach na tvnie:). Dobra teraz naprawde kończe bo mam ciekawsze zajęcia w czasie wolnym.

          • Podajesz przykłady Policji Bo oni to mają zerowe doświadczenie

          • Może dla ciebie to spore wyzwanie Otworzyć coś co należy do ciebie 😉

          • Szpiegu Szpieg

            Ale co ma USA wspolnego z Polską. Jeszcze raz zachęcam do obejrzenia statystyk.

          • DRK
          • Szpiegu Szpieg

            Polskich statystyk 🙂

          • Piotr Petrus89

            Ja nie pytam o USA, pytam o Rosję, Białoruś, Czechy, Niemcy… Gdzie te ofiary zastrzelone z LEGALNIE posiadanej broni?

          • W USA jest powszechny dostęp do broni w niektórych Stanach A mieszkańców USA jest o wiele więcej niż w Polsce Pomyśl zanim coś napiszesz. Kolejna rzecz W stanach gdzie jest dostęp do broni Napadów wypadków z jej użyciem jest mniej niż w stanach gdzie jest zakaz. Właśnie tam gdzie jest zakaz Terroryści wybijają niewinnych . Myślenie ie boli

        • Andrzej Turczyn

          to jakieś irracjonalne przekonanie o nieodpowiedzialności rodziców, którego źródło upatruję w projekcji własnych niedoskonałości.

          • DRK

            Proponuję upatrywania źródła w statystykach policyjnych 🙂

        • Szpiegu Szpieg

          Oczywiście 🙂 tak jak teraz giną od broni czarnoprochowej, ktora nie wymaga żadnych pozwoleń. Co ma wogóle piernik do wiatraka. 🙂 jaki związek ma legalna broń z zabójstwami? Proponuje wyłączyć telewizor i zajrzeć do ststystyk policji.

          • DRK

            http://www.gunviolencearchive.org/accidental-child-deaths
            Od początku roku w USA zginęło 22 dzieci w wieku 0-11 (starszych 36). Czyli w rok zginie około 240 dzieci. I to są TYLKO wypadki – śmierci przypadkowe. Nie są tu uwzględnione zabójstwa. Przekładając to do populacji Polski – mielibyśmy rocznie około 30 dzieci rocznie, które ginęły by wyłącznie PRZYPADKOWO. Gratuluję.

          • Szpiegu Szpieg

            A w Afryce to sie dopiero zabijają :). Chłopie co ma USAdo Polski? Tylko błagam nie obwieszczaj teraz że ktoś chce u nas wolnego dostępu

          • Pawel W

            Ale co to za argument? Do wypadków będzie dochodzić. Pytanie o rachunek zysków i strat. Przytoczę tu bardzo dobry argument JKM – od samochodów ginie rocznie w Polsce ok 3500 ludzi, jednak nikt nawet nie myśli o zabraniu ludziom samochodów. Drugi fajny argument – w przydomowych basenach w USA ginie dużo więcej dzieci niż z powodu użycia broni. Od użycia noża, czy siekiery też giną ludzie. Nawet od gumy do żucia. Jeśli podajesz argument, że ileś osób ginie, podaj to w odniesieniu do skali. W USA najwięcej osób w strzelaninach ginie w gun free zones. Bandyta zawsze znajdzie sobie broń, jeśli będzie chciał kogoś zabić. I nie musi być to broń palna, ale jak nam zacznie się odbierac prawo do noszenia nawet noża(GB), to odparcie napastnika z maczetą lub tasakiem będzie niezwykle trudne.

          • DRK

            A ja uważam, że należy oprócz zabrania prawa jazdy osobie, która spowodowała śmiertelny wypadek, wprowadzić prawo zabraniające takiej osobie posiadania samochodu. Byłoby zdecydowanie bezpieczniej, gdyby ludzie musieli przy stracie prawa jazdy, sprzedawać samochód. Dziś po prostu jeżdżą dalej, tyle, że bez prawa jazdy…

          • Ivan

            Ach! Pięknie, DRK w iście medialnym stylu:

            “Przekładając to do populacji Polski – mielibyśmy rocznie około 30 dzieci rocznie, które ginęły by wyłącznie PRZYPADKOWO. Gratuluję.”

            No tak, dzieci. Przecież trzeba uderzyć w emocje. Dzięki temu argument zyskuje na wadze.

            Ile dzieci w Europie ginie rocznie w na drodze? Ile dzieci ginie rocznie w katastrofach lotniczych? Ile dzieci ginie rocznie w bezpośredni skutek upojenia alkoholowego rodziców? Zagryzionych przez psy? Ile się utopiło? Można by wymieniać. Niestety, tak było, jest i będzie.

            Może by zakazać alkoholu? Nie wydawać praw jazdy? Wprowadzić ograniczenia prędkości do 10 km/h? Pewnie dzięki temu dzieci zginie mniej. Cel osiągnięty.

            Żałosne. Dlaczego jedni mają ponosić odpowiedzialność za BRAK odpowiedzialności drugich? Odpowiedzialność zbiorową mieliśmy już podczas okupacji niemieckiej, a później radzieckiej. Z ludźmi, którzy używają takiej “argumentacji” nie ma sensu dyskutować.

          • Pawel W

            Trzeba dyskutować. Mamy demokrację i w demokracji musisz przekonać większość, że np.nie wolno zabierać większości zarobionych pieniędzy, albo stawiać życia napastnika na równi z życiem i zdrowiem zaatakowanego, albo, że skoro drzewo rośnie na twojej działce i jest twoje, to możesz je wyciąć i nikomu nic do tego.

          • Ivan

            Tak i nie. Jeżeli ktoś za “argument” próbuje postawić nieprawdę, grać na emocjach czy manipulować faktami, to samo podjęcie tzw. dialogu z takim osobnikiem już świadczy o naszej porażce.

            Dyskutowałbyś np. z takim Obamą, który płacze na oczach kamer, pokazując jak bardzo jest mu żal (och, z pewnością) ofiar krwawego zamachu popełnionego w gun free zone w zamordystycznym stanie, nielegalną bronią? I mówiącego przez “łzy”, że Ameryka musi ograniczyć prawo do broni i, że będzie o to walczył?

            Z kłamstwem ciężko się dyskutuje.

          • DRK

            Ale my rozmawiamy o broni, a nie alkoholu. A co do alkoholu i samochodów, to zabieramy prawa jazdy ludziom, którzy pili, a dożywotnio tym, którzy prowadzili, pili i spowodowali wypadek śmiertelny. No i co z tego? Nic. Dlaczego? Bo nie mając prawa jazdy, można wciąż kupić legalnie samochód. Pijacy wciąż jeżdżą po drogach. Gdyby wprowadzić restrykcję, że kupić samochód można jedynie wtedy, gdy ma się ważne prawo jazdy, to od razu by się zaczęło poprawiać. Do tego oczywiście trzeba się mocno zastanowić nad konsekwencjami dla osób, które użyczyły samochód osobie bez prawa jazdy oraz tym, jak to powinno wyglądać w firmach. Ale tak, jestem zdania, że wprowadzenie zmian dotyczących możliwości posiadania samochodu w zależności od posiadania prawa jazdy, dałoby pozytywną zmianę w postaci zmniejszenia liczby śmiertelnych wypadków na drogach.

        • marwin

          A wiesz ile w Polsce dzieci zginęło bo rodzic czy przechodzień nie miał broni? Tak na szybko z pamięci, Huszlew – dziecko zarąbane siekierą wraz z babcią na podwórku przez wariata. Trójmiasto – dziecko zastrzelone przez bandytę z nielegalnej broni, Kamienna Góra – dzecko zarąbane siekierą na ulicy. Więcej sobie poszukaj sam. Życzę Ci tylko, żebyś nigdy nie musiał gołymi rękami bronić swojej rodziny przed wariatem z nożem, siekierą itp. Wtedy będziesz mógł głosić swoją prawdę o broni do końca życia.

        • Na jakiej podstawie tak twierdzisz ? Jakoś Broni jest sporo A i CP jest ogrom I dzieci nie giną

        • Piotras

          polecam wszystkim obejrzeć ten film
          https://www.youtube.com/watch?v=X1QiJxjlAYw

    • Minuteman

      Polakom jak każdym innym wolnym i odpowiedzialnym ludziom, broń do obrony potrzebna jest w takim samym stopniu co Belgom czy innym narodom. Po to aby nikt nigdy nie próbował ich prześladować, uciskać, zamykać w obozach, przesiedlać, prześladować, więzić, mordować, terroryzować czy okradać.

      • DRK

        No teraz to poleciałeś :)))) i pewnie jeszcze gwałcić :))))) Polska jest najbezpieczniejszym krajem w Europie i jednym z najbezpieczniejszych na świecie (zaraz po Japonii).

        • Minuteman

          Kto ci to powiedział? Tv?
          Zainteresuj się trochę najnowszą historią tego kraju.

          • DRK

            Tu są statystyki OECD. Polecam:
            http://www.oecdbetterlifeindex.org/topics/safety/

          • Andrzej Turczyn

            no i co z tych statystyk wynika? nic co byłby w tej dyskusji przydatne

          • DRK

            Z tej statystki wynika, że Polska jest jednym z najbezpieczniejszych krajów na świecie. To był argument (rzeczowy, bo tak się staram rozmawiać) do stwierdzenia Minutemana, że tv mi powiedziała, że Polska jest jednym z najbezpieczniejszych krajów świata. A Pan Panie Turczyn zachowuje się dziwnie, bo nie przeczytał Pan nawet do jakiego postu się odnoszę. Tylko ‘a co z tego’? No nic.. jak się nie przeczytało całego wątku, to ciężko zrozumieć 🙂

          • Szpiegu Szpieg

            Trzeba bardzo dużego optymizmu lub bezwarunkowego zaufania do mediów by twierdzić, że Polska jest bezpieczna. Od wschodu mamy agresywną Rosję, od zachodu rośnie kalifat niemiecki co przy otwartych granicach sprawia, że zamachy są u nas kwestią czasu.
            Gdyby pewni “Holendrzy” nie okazali się kompletnymi idiotami i kupili broń u Czeczeńców zamiast próbować kupic ją w legalnym sklepie to już mieli byśmy pierwszy raz za sobą.

            Niestety podobny optymizm wielu Polaków sprawia, że stają się oni swietnymi kandydatami na bezgłowy korpus lub ofiarę gwałtu.
            Tymniemniej gratulujętego optymizmu.

          • DRK

            Jeśli napadnie na nas Rosja, to nasze pistolety raczej się nie przydadzą. W kwestii zamachów, to raczej jestem za powrotem do kontroli granicznych, niż dostępu do broni. A ROMB jest za bronią do miru domowego i trzymaniu broni w sejfie, więc to nic nie pomoże, bo terroryści nie atakują domów. Oni atakują komunikację publiczną, stadiony itp.

          • Szpiegu Szpieg

            Poczytaj statut. Rombu a zrozumiesz że się mylisz. Poczytaj też opracowania dot. OT.

          • Minuteman

            Jak nas napadnie Rosja, to numery 997 i 112 nie będą działać. Każdy napotkany szabrownik i bandyta spróbuje wykorzystać panujący chaos by zabrać ci wszystko co masz, zwłaszcza jeśli będzie głodny i zdesperowany, a jak masz w domu jakieś kobiety, to zapewne będzie chciał się przy okazji trochę zabawić. Wtedy pistolety mogą okazać się jedyną wartościową rzeczą, jaką można posiadać.

            A jak jakiś terrorysta zacznie rozstrzeliwać klientów centrum handlowego, w którym będziesz robił zakupy, to będziesz miał dobrą okazję do zrewidowania swoich poglądów na temat prawa do noszenia broni. Ci, którzy chcieliby pozwolić wyłącznie na trzymaną w sejfach broń do ochrony miru domowego zapewne też.

          • Minuteman

            Pomijając już kwestię rzetelności i wiarygodności podmiotów tworzących tego typu statystyki, która jest w tym wypadku mocno kontrowersyjna, to uśredniona liczba zgłoszonych przestępstw czy wypadków nijak ma się do oceny stanu bezpieczeństwa kraju i jego mieszkańców. Opieranie na niskim odsetku zgłoszonych przestępstw arbitralnej tezy, że Polska jest bezpiecznym krajem jest irracjonalne i nieuprawnione.

            Wszystkie te statystyki abstrahują od całej masy uwarunkowań, rzadko kiedy liczone są w jednakowy sposób w każdym kraju i nigdy nie biorą pod uwagę przypadków, w których użycie broni ocaliło ofiarę przed nielegalną napaścią (w większości wypadków gdy samo wyciągnięcie broni przekonało przestępców do odstąpienia od zamiaru, takie przypadki nie zostają nawet zgłoszone). Trudno więc poważnie traktować tego typu zabawy ze statystyką, zwłaszcza gdy wszędzie możemy znaleźć statystyki, które mówią co innego.

            O tym czy w danym kraju jest naprawdę bezpiecznie czy nie – nie decyduje przecież statystyczne prawdopodobieństwo wystąpienia napaści (które jest zmienne i może zależeć od wielu czynników) tylko to co możemy w razie takiej napaści zrobić i jakie szanse ma ofiara na wyjście cało i bez szwanku (i bez represji ze strony władz) z takiego zdarzenia, kiedy już się wydarzy. A z tego punktu widzenia, Polska nie jest bezpieczna, wręcz przeciwnie – jest jednym z najniebezpieczniejszych krajów na świecie. Nawet obecnie (gdy jeszcze kiedy nie pustoszą kraju żadne większe wojny i niepokoje).

            Bazowanie na przeświadczeniu, że człowiek rozbrojony = człowiek bezpieczny urąga wszelkiej logice i wymaga chyba czegoś więcej niż zaprezentowanie jakiejś podejrzanej statystyki (z której naprawdę niewiele wynika) aby mogło stanowić jakikolwiek poważny argument.

          • DRK

            tak… statystyka OECD to podejrzane źródło :)) dobre :)) Widać, jak bardzo się zapędziliście w swojej idei posiadania broni, że nawet logiczny argument liczbowy nie przemawia :))
            A co do zgłaszania przestępstw – naprawdę myślisz, że morderstwa nie są zgłaszane? Poważnie?
            Kalifornia: 1700 morderstw (2014 rok) Polska: 500 morderstw (2014 rok). Liczba ludności: i tu i tu 38 mln.

          • Minuteman

            Tak. Udaremnione przestępstwa, do których nie doszło nie są zgłaszane.

            Chyba niespecjalnie orientujesz się w sytuacji w Ameryce. Akurat California (przez złośliwych nazywana Kalifornijską Republiką Ludową) jest najbardziej restrykcyjnym stanem jeśli chodzi o ograniczenie prawa do posiadania broni w USA. W sferze restrykcji, ograniczeń i zamordystycznych regulacji, pod wieloma względami jest tam znacznie gorzej niż w Polsce. Więc taka liczba morderstw (zważywszy na wszystkie problemy rasowe, społeczne, kulturowe, etniczne i cywilizacyjne jakie tam mają) wcale nie powinna nikogo dziwić. Takie stany jak CA mocno windują w górę wszystkie amerykańskie statystyki dotyczące przestępczości.

            W każdym stanie istnieją inne przepisy regulujące dostęp do broni. Jedne są liberalne inne szalenie restrykcyjne.

            Jak tak lubisz statystyki to porównaj sobie takie stany jak: Vermont, Alaska, Arizona, Florida, Louisiana, Tennesee do stanów takich jak: California, Nowy Jork, Ilinois, Delaware, New Jersey czy Massachusetts,

          • marwin

            A czy Kalifornia nie jest przypadkiem jednym z najmniej uzbrojonych stanów w USA? Czy te 1700 zgłoszonych morderstw było dokonanych z użyciem broni?
            Dorzuć jeszcze statystykę morderstw z bronią np w Texasie. Tak dla uwiarygodnienia swoich słów.

          • Beli

            Skoro w polsce jest tak bezpiecznie jak mówisz to powiedz mi dlaczego vipy zatrudniają ochroniarzy pod bronią? Myślisz że policja jest w stanie cię ochronić w momencie napaści? nawet jeżeli szansa napaści na szarego kowalskiego są mniejsze niż na vipa to nie warto ryzykować bo wierz mi że w momencie napaści nie zdążysz zadzwonić na policję i ludzie postronni w 95% też nie pomogą więc tak naprawdę możesz liczyć tylko na siebie bo niejednokrotnie widziałem kiedy kogoś skopali a policja stała kilkadziesiąt metrów dalej i nawet nie wysiedli z radiowozu. Sam kilkukrotnie zostałem zaatakowany ale dzięki umiejętnościom i ogromnemu szczęściu jeszcze żyję. Trzeba być głupim żeby polegać na innych w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia.

          • DRK

            VIP’y chronią się przed bandytami i porwaniami, a nie terrorystami. Wy się na coś zdecydujcie. Raz chcecie broni do obrony miru domowego, innym razem do obrony przed terrorystami, jeszcze innym razem przed Rosją, która nas zaatakuje, potem przed bandytami, a na końcu przed władzą. Za każdym razem, jak się używa argumentu pokazującego bezsensowność danego rozwiązania, to wyłazi jednak inny pomysł obrony przed innym zagrożeniem. Wiecie dlaczego się nie możecie zdecydować? Bo Wy chcecie po prostu handlować bronią, a tym więcej będzie w tym biznesie kasy im będzie łatwiejszy dostęp do broni. Napiszcie wreszcie, że chodzi o kasę z tego biznesu. Będzie dużo łatwiej rozmawiać.
            Bo argumenty pozostałe macie bardzo słabe.
            W Australii po masakrze z 1996 roku skasowano dostęp do broni. I wiesz co? Od tamtej pory nie było takiej masakry.

          • Krzysztof Jabłoński

            Po masakrze w Porth Arthur nie wprowadzono zakazu posiadania broni, a zorganizowano wykup broni od prywatnych posiadaczy. Obecnie Australijczycy mają tyle broni co przed masakra w P.A. Polecam artykuł tego bloggera: http://www.hoplofobia.info/australijska-orgia-niszczenia/

          • Minuteman

            Nie jesteś w stanie wykazać “bezsensowności” żadnego z rozwiązań (poza koniecznością trzymania broni w sejfie – tutaj się zgadzam, taka broń jest prawie bezużyteczna, ale i tak lepsza niż telefon na policję lub słowna perswazja).

            A co do kasy z biznesu to się tylko kompromitujesz. Niby kto miałby nam płacić? Jedyna w kraju fabryka w Radomiu, którą interesują tylko zamówienia publiczne i która ma rynek cywilny w głębokim poważaniu?

          • Robert N

            proponuję poczytać http://trybun.org.pl/2016/03/20/6213/ i ewentualnie dotrzeć do materiałów źródłowych wykorzystanych w tej analizie.

        • Filip Jan Powstaniec

          DRK do wszystkich twoich komentarzy wystarczy jeden komentarz.
          Masz takie samo pojęcie ogólne na temat broni jak ja o balecie.
          Dlatego w temacie baletu się nie wypowiadam.

          • DRK

            To nie masz pojęcia o moim pojęciu o broni.

          • Piotr Petrus89

            A mnie się wydaje, że twoje pojęcie o broni to film sensacyjny i murz… (Afro-Amerykanin czy jak tam poprawnie nazwać człowieka o znacznie ciemnej skórze) , który trzymając skośnie broń krzyczy coś o pieniądzach po czym zabija swoją ofiarę … Niestety poza filmem tak nie jest… Ktoś kto nie ćwiczy i pierwszy raz weźmie broń do ręki ma 99% szans na “pudło”…

          • DRK

            To się Tobie źle wydaje. Niestety nie mogę wejść w szczegóły. Powiem tylko krótko: przez kilka lat strzelałem po 3-4 razy w tygodniu, po kilka godzin. Bardzo regularnie. Prawdopodobnie oddałem w życiu więcej strzałów niż 90% czytelników tego forum 🙂 Nie musisz wierzyć. Jakoś mnie to nie interesuje. Może właśnie dlatego, że miałem tyle do czynienia z bronią, to mam do niej respekt, w przeciwieństwie do tutaj się wypowiadających. I dodam, uprzedzając pytania: nie, nie mam aktualnie broni ani pozwolenia na nią.

          • marwin

            Dodaj jeszcze, nie mam i nie chcę mieć. Dużo wyjaśniłeś tym komentarzem. Na prawdę. Czujesz respekt do broni czyli w sumie boisz się jej. Większość, jak to ująłeś, tutaj wypowiadających się, nie boi się broni. Raczej obawiamy się nieodpowiedzialnych, lub wrogo nastawionych ludzi z bronią. Przedmiotów nie trzeba się bać. To jest stan chorobowy. Broń nie wyskakuje sama z kabury i nie strzela do przypadkowych przechodniów. Takiej na przykład lodówki czy wiertarki też nie należy się obawiać. Owszem, można sobie przytrzasnąć palce drzwiami lodówki, a wiertarką (tylko załadowaną wiertłem i to dużego kalibru, przepraszam, średnicy) można kogoś przewiercić na wylot. Ale te przedmioty same z siebie nie są wcale groźne i śmiercionośne. To ludzie decydują jak ich użyć. Wykluczając tzw. hoplofobię, czyli strach przed przedmiotem, w tym przypadku urządzeniem miotającym pociski, o którą absolutnie Cię nie posądzam, wychodzi na to, że tak na prawdę, w pewnym uproszczeniu, boisz się ludzi.
            No więc jednak, może kupisz sobie broń. Wiertarkę i lodówkę już pewnie masz i jednak żyjesz.
            Na inne moje komentarze nie doczekałem się odpowiedzi, więc pozwoliłem sobie na prowokacyjny ton. Nie można lekceważyć wszystkich Twoich wpisów, bo czasem ocierasz się o merytoryczny komentarz. Ale najczęściej bijesz pianę jak klasyczny internetowy trol. A już szczególnie zarzucając piszącym tutaj handlowanie bronią czy inne irracjonalne przesłanki.

          • DRK

            Nie, nie obawiam się broni. Obawiam się nieodpowiednich ludzi z bronią. A niestety dla Waszej sprawy, bandyci w Polsce straszliwie rzadko używają broni. A tak jest dlatego, że nie muszą, bo zwykli ludzie tej broni nie mają. Więc jest opcja zero. My nie mamy broni i bandyci też nie. Jak my ją będziemy mieć, to i bandyci zaczną jej używać. No i wtedy faktycznie wszyscy będziemy musieli mieć broń. A wtedy się okaże, że ze względów bezpieczeństwa w szkołach będą musiały być bramki bezpieczeństwa, bo nigdy nie wiadomo, który roztargniony rodzic (legalnie posiadający broń) niewłaściwie ją zabezpieczył. I każdy (nie tylko ja, ale również moi bliscy) będą musieli mieć broń. Bo nigdy nie wiadomo, jaki wariat albo przestępca na ulicy ma broń. Więc nie chodzi tylko o mnie. Bo ja się broni nie obawiam 🙂

          • Minuteman

            Jak my nie mamy broni a bandyci ją mają, to w razie napaści nie mamy z nimi szans.

            Jak my nie mamy broni, a bandyci jej nie mają, to też nie mamy z nimi szans (tylko najsilniejsi z nas sobie jakoś poradzą – cała reszta nie).

            Jak my mamy broń a bandyci jej nie mają, to bandyci nawet nie próbują zrobić cokolwiek. A jak próbują, to kończy się to dla nich źle.

            Jak my mamy broń a bandyci ją mają, to nawet najsłabsi z nas mają szansę na skuteczną obronę, a bandyci nie lubią atakować uzbrojonych ludzi i nie zawsze mają odwagę zaatakować.

            W uzbrojonych społeczeństwach nie wszyscy bandyci mają broń.

            W rozbrojonych społeczeństwach nie wszyscy bandyci mają broń. Ale mają na nią monopol.

            Jeśli tak właśnie jest, twoja “opcja zero” to najkorzystniejsza opcja dla bandyty.

          • DRK

            Tylko Polska jest po prostu bardzo bezpiecznym krajem i u nas większym niebezpieczeństwem będą przypadkowe śmierci niż są obecnie bandyci.

          • Minuteman

            Polska nigdy nie była, nie jest i nigdy nie będzie bezpiecznym krajem. Twój błędny i skrajnie naiwny pogląd wynika z nadinterpretacji statystyk oraz wiary w zapewnienia polityków i medialnej propagandy.

            Przypadkowe zgony w wyniku niewłaściwego użycia broni nigdy nie były, nie są i nie będą wyższe niż zagrożenie ze strony bandyty i nigdy nie stanowią żadnej rozsądnej i uczciwej podstawy do pozbawienia ludzi prawa używania żadnego przedmiotu i broń nie jest tu wyjątkiem.

          • Minuteman

            Jeśli to prawda, panie DRK, to znaczy, że jesteś były milicjant albo były UBek. Albo jakiś współczesny odpowiednik. Na pewno coś w tym rodzaju, w tego typu resortach mamy nader często do czynienia z doskonale zachowaną ciągłością kadrową, ideologiczną i mentalną wprost z PRLu, co zresztą bardzo mocno przebija z twojej retoryki. To by wiele tłumaczyło skąd u ciebie takie nastawienie (wyraźnie świadczące o przebytej silnej indoktrynacji), oraz dlaczego jesteś tak bardzo niekompetentny w temacie broni, przy jednocześnie wysokim mniemaniu o swoim autorytecie w tej dziedzinie. Pewnie stąd biorą się u ciebie arbitralne osądy i bardzo wybiórcze podejście do faktów. Skoro jedziesz tak ostro “po linii partyjnej”, to wcale nie zdziwiłbym się, gdyby okazało, że nadal jesteś na służbie, tyle że tym razem na odcinku ideologicznym.

            Albo po prostu jesteś jednym z tych hipokrytów, którzy uważają, że prawo do posiadania broni i prawo do obrony to wyłączny przywilej i atrybut wąskiej grupy przedstawicieli władzy (“co wolno wojewodzie to nie tobie…”) i szlag cię trafia na samą myśl, że zwykli ludzie mogliby korzystać z czegoś na co w czasach lepszego fartu, było dostępne jedynie dla partyjnej wierchuszki, obecnych lub byłych funkcjonariuszy aparatu przymusu i ich konfidentów. Czyli takich jak ty, jeśli zgaduję poprawnie.

            Osobiście nie mam wątpliwości co do tego, że zdecydowana większość osób piszących tutaj ma pozwolenie na broń lub ma z nią częsty kontakt w życiu zawodowym lub prywatnym, uprawia strzelectwo od lat (a co najmniej od 2011) i traktuje to jako życiową pasję, nie szczędząc czasu i (własnych) pieniędzy na jej rozwijanie oraz poszerzanie wiedzy w tym zakresie.

            Sorry, ale naprawdę wyraźnie widać, że ci ludzie wiedzą na ten temat nieporównywalnie więcej niż ty, a przy tym wykazują zdolność do samodzielnego, krytycznego myślenia, które tobie wybito z głowy (zapewne w trakcie służby). Chyba stąd bierze się tak wielka przepaść pomiędzy prezentowanymi przez nich argumentami a twoją ordynarną agitką (dobrze nam znaną), prowadzoną na poziomie dziennikarza Gazety Wyborczej lub TVNu.

          • DRK

            Nie mam nic wspólnego z PRLem 🙂 I nie trafia mnie szlag, że zwykli ludzie mogli by mieć broń. Uważam, że nie potrzebujemy broni.

          • Minuteman

            Masz znacznie więcej wspólnego z PRL niż mogłoby się wydawać. Myślisz tymi sami kryteriami (odpowiedzialność zbiorowa, kolektyw ponad dobrem jednostki, monopol na broń w rękach władz), nawet używasz tych samych argumentów co poseł Dziewulski. Kto wie, może ty i on to ta sama osoba?

            I nie jesteś szczery, gdybyś tylko “uważał, że nie potrzebujemy broni” to byś tu tak zawzięcie nie trollował domagając się by wszyscy dali sobie narzucić twój idiotyczny i skomuszały sposób myślenia.

          • Krzysztof Jabłoński

            Dziewulski? To ty?

          • Piotr Petrus89

            Znaczy się byłeś funkcjonariuszem KGB albo ich podwładnym, ewentualnie najemnikiem, bo z Polskimi służbami raczej związku to nie ma. A może jako f-sz KGB/najemnik zrobiłeś dużo złego tą bronią i stąd twoja hoplofobia, sorry, ale żaden miłośnik broni nie myśli o drugim człowieku jako o celu do którego chciało by strzelać, a oddanie strzału do drugiego człowieka to naprawdę ostateczność, ale f-sze KGB, specnazu czy najemnicy są inaczej uczeni…

      • Pawel W

        A propos Belgii, to proponuję obejrzeć film “Boy 7”.

  • Piotr Petrus89

    Jedyną metodą jest broń gładkolufowa w każdym mieszkaniu. Terrorysta zastanowił by się gdyby miał 90% szans, że w sytuacji wykrzykiwania Allah Akbar z każdego okna mogła by na niego spaść jakaś breneka lub grad ołowianych “kulek”.

  • Bartosz Skowroński

    ja powiem bardziej radykalnie powinniśmy wrócić do średniowiecza i przywrócić tortury (śmierć przez tortury trwające rok, terrorysta czy seryjny zabójca nie jest już człowiekiem zrezygnował z tego w czasie swego czynu.) jako najwyższą kare dla takiego terrorysty czy brevika niech wie że na drugi świat odejdzie długo i boleśnie. I wtedy terrorystom przyznam racje że męczennik islamu.

  • JeZZoo

    Tak jak kara śmierci nie odstraszy zamachowców, dla których śmierć jest wliczona w działania, tak tez naiwnością jest myślenie, że danie powszechnego dostępu do broni ochroni nas przed świrem z bombą przy pasie, bombą, ktoś może wybuchnąć nawet jak ma już dziurę w głowie.

    • Minuteman

      Za to kiedy jesteśmy rozbrojeni, to taki świr wcale nie musi wybuchać. Wystarczy, że utnie nam głowę nożem.

    • marwin

      Po pierwsze nie powszechnego. Tego nikt nie postuluje. Po drugie w Paryżu nie było wybuchów bomb. Byli terroryści z bronią palną wśród ludzi nie mających czym się obronić. Wystarczałby jeden strzał ratunkowy i ilość niewinnych ofiar spadłaby znacznie. Pięć strzałów oddanych do napastników zmniejszyłoby ilość ofiar do statystycznego wypadku drogowego. Zanim zarzucisz komuś naiwne myślenie, zastanów się co sam wypisujesz.

      • JeZZoo

        1. Terrorysta, który obawia się, ze ktoś będzie do niego strzelał, wybierze taką metodę, gdzie i tak wyrządzi maksimum szkód, będzie przygotowany.
        2. Paryż – wyobrażasz sobie bezpieczne trzymanie klamki na koncercie rockowym
        3. Nawet jeśli pozwolimy kupować bron każdemu i bez ograniczeń to nie jest to rozwiązanie na teraz, to nie tak, ze jak tylko będzie mozna to przed sklepami ustawią się kolejki.
        4. Francja – 30szt broni na 100 obywateli. I…?
        5. Oczywiście rozsądnie uregulowany dostęp do broni jest dobry, a przynajmniej nie zaszkodzi, po prostu nie jest rozwiązaniem na wszystko

        • Minuteman

          1. Im więcej uzbrojonych ludzi, tym trudniej przeprowadzić skuteczny zamach.
          2. Owszem. Wyobrażam sobie bezpieczne trzymanie klamki w każdym miejscu w którym, znajdzie się jej odpowiedzialny właściciel. Koncert nie jest tutaj wyjątkiem. Brak gustu to jeszcze nie przestępstwo i nie musi świadczyć o braku rozwagi.
          3. Mądry kupi, głupi nie kupi. Volenti non fit iniuria.
          4. Bo nawet tyle, to żałośnie mało. 30% normalności to żadna normalność. Kiedy w Teksasie miała miejsce podobna próba zamachu, to jedynymi ofiarami byli zamachowcy.
          5. Nie ma czegoś takiego jak rozsądnie uregulowany dostęp do broni. Każda forma regulacji jest bezsensowna, przeciwskuteczna i utrudnia życie jedynie tym, którzy prawa przestrzegają.

          Prawdą jest jedynie to, że poprawienie dostępu do broni nie jest rozwiązaniem na wszystko. Wystarczyłoby przecież żeby władze UE przestrzegały istniejącego prawa (zamiast rezygnować z kontroli, pozwalać i zachęcać do masowego i bezprawnego przekraczania granic bez żadnych konsekwencji) nie ściągały tych ludzi do siebie nadając im uprzywilejowany status oraz nie utrzymywały ich wszystkich z pieniędzy podatników (płacą im przecież wysoki socjal). Ale skoro unijne władze robią wszystko by spowodować problem i nie są zainteresowane jego rozwiązaniem, to uzbrojenie się po zęby jest w takim wypadku chyba jedyną sensowną rzeczą jaką miejscowi mogliby robić w obliczu kolejnych, nieuchronnych zamachów.

          • DRK
          • Minuteman

            Ad 4.
            Tutaj znowu się totalnie kompromitujesz.
            Myślisz, że nie znamy tego przypadku?
            Niemniej jednak dobrze, że zwróciłeś na to uwagę.

            W bazie wojskowej w Fort Hood, gdzie masakra miała miejsce nie obowiązuje prawo stanowe stanu Texas. Obowiązują tam te same prawa jak we wszystkich innych bazach wojskowych, regulowane na poziomie federalnym. Od kilku lat obowiązuje tam ścisły i całkowity zakaz noszenia broni. Mieszkańcy stanu Texas mają legalną broń i mogą się bronić, ale znajdujący się ogrodzeniem Wszyscy żołnierze przebywający na terenie baz wojskowych podlegają odrębnym, wojskowym regulaminom, których muszą przestrzegać, więc są całkowicie rozbrojeni. Gun Free Zone.

            Więc kiedy nieodpowiedzialny człowiek z nielegalnie posiadanej broni zaczął bezkarnie mordować swoich bezbronnych kolegów z jednostki, to nikt nie mógł go powstrzymać. Bezradni i sfrustrowani żołnierze musieli czekać na przybycie policji, gdy tamten strzelał do nich jak do kaczek, gdy ich broń leżała zamknięta w magazynie kiedy była potrzebna. Dlatego zginęło 13 a 30 zostało rannych. Przez idiotyczne przepisy które zabraniały noszenia broni. Do takich absurdalnych sytuacji właśnie prowadzi rozbrajanie ludzi.

            Gdyby to zdarzyło się kilkaset metrów dalej, za ogrodzeniem, zamachowiec zostałby zastrzelony na miejscu po oddaniu pierwszych strzałów (tak właśnie wyglądają nieudane próby zamachów w tym stanie).

            Do tej pory skarży się na to wielu weteranów. Amerykańscy żołnierze, którzy poza granicami kraju używają najnowocześniejszej i najbardziej śmiercionośnej broni, w bazach na terenie kraju nie mogą nosić nawet pistoletu ponieważ jakiś kretyn pokroju DRK uznał, że “tam jest bezpiecznie”, więc ich “nie potrzebują”. Więc zakazał. Potem się okazało, że jednak ich potrzebowali.

            Ale dla tych, którzy tam zginęli, trochę za późno.

          • DRK

            Nazywanie ludzi kretynami, bo mają odmienne zadnie to Wasz znak rozpoznawczy?
            Oczywiście dziękuję za wyjaśnienie. Nie wiem tylko czemu w Polsce potrzebna jest broń, skoro u nas takie sytuacje są albo niesamowicie rzadkie, albo ich nie ma. Nawet nie mogę sobie przypomnieć, kiedy w Polsce była jakaś strzelanina tego typu.

          • Minuteman

            To byłby raczej znak rozpoznawczy ludzi, którzy nazywają rzeczy po imieniu. Ktoś, kto rozbraja dobrych ludzi

            Takiej sytuacji nie było. Były inne. Mniejszy kraj, mniej zasobów, mniej innych problemów, mniejsza skala. Te same mechanizmy, po prostu szansa wystąpienia jakiegoś zjawiska jest statystycznie mniejsza.

            Ale takie rzeczy mogą zdarzyć się wszędzie, niezależnie od tego czy jest dostęp do broni, czy go nie ma. Po prostu wyglądają wtedy nieco inaczej.

            Jak chcesz porównywać duże kraje jak USA, to porównaj je sobie z innymi dużymi krajami jak np CHRL.

            W rozbrojonych Chinach miało miejsce kilka masakr w szkołach, dokonywanych za pomocą noża.
            https://en.wikipedia.org/wiki/School_attacks_in_China_%282010%E2%80%9312%29
            W jednym z przypadków, bezradni nauczyciele próbowali bezskutecznie powstrzymać nożownika za pomocą kijów od szczotki.

            W Chinach też mają ataki terrorystyczne, mają strzelaniny, mają nielegalny obrót bronią i mają uzbrojonych bandytów.

            https://en.wikipedia.org/wiki/Crime_in_China
            https://en.wikipedia.org/wiki/Terrorism_in_China

            Tyle, że o żadnym z tych przypadków nigdy nigdy nawet nie wspomni się w mediach. Za to każde nadużycie broni palnej, to temat na całe tygodnie agitacji i burzliwej “debaty”.

          • DRK

            To może mi jeszcze to wyjaśnisz?
            http://www.gunviolencearchive.org/incident/341622
            P.S.
            Przypominam, że w Polsce takie strzelaniny zdarzają się raz na kilka lat mimo, że nie mamy broni. Czyli u nas problem nie występuje, więc nie musimy mieć broni.

          • Minuteman

            Bo Polska jest małym, biednym i jednolitym etnicznie oraz kulturowo krajem o niskim poziomie życia, w którym wszystkie te zjawiska dzieją się znacznie mniejszej skali. Mamy tu nazbyt skromne warunki bytowe aby mogły tu występować miejsce strzelaniny między gangami motocyklowymi. Zamiast tego mamy ustawki między stadionowymi chuliganami, gdzie w ruch idą maczety, pałki noże i kije bejsbolowe. Wedle stawu grobla. Amerykańscy bandyci są zamożniejsi, polscy są biedniejsi. Bo nasze społeczeństwa bardzo różnią się poziomem zasobności. Ale akurat w obydwu przypadkach bandyci biją się między sobą, więc jest to problem dla władz, ale nie stanowi to żadnego zmartwienia dla zwykłych obywateli. Przytoczony przez ciebie przykład to sytuacja: bandyta vs bandyta. Czyli taka większa ustawka. Różnica robi się widoczna dopiero w sytuacji bandyta vs uczciwy obywatel.

            Problem występuje, jak w każdym innym kraju. I wszędzie rozwiązania są podobne: albo faworyzują bandytę albo uczciwego obywatela. Reszta to tylko kwestia skali i proporcji. W mniejszej skali, wszystkie negatywne zjawiska (jak np. wypadki) są mniej odczuwalne.

          • Krzysztof Jabłoński

            Wygląda na to, że strzelanina w Waco w 2015 to były porachunki gangów motocyklowych: https://en.wikipedia.org/wiki/2015_Waco_shootout
            Wszystkie 9 ofiar śmiertelnych to członkowie klubów motocyklowych, większość rannych to też klubowcy.

      • DRK

        Francja: 31% ludzi posiada broń. To ile tej broni trzeba posiadać, żeby się obronić przed terrorystą? W USA terrorysta w San Bernardino zabił 14 osób i 22 poważnie ranił. Ile tam ludzi posiada broń? 95%? Przypomnij mi, ile osób zginęło w Polsce z rąk terrorystów. Ile? Zero? ….

        • Andrzej Turczyn

          2 warunki muszą być spełnione, aby było lepiej obrona konieczna i broń. we Francji chociaż dużo broni jest bardzo restrykcyjne prawo co do jej używania. rodzaje broni jaką mogą posiadać też nie są przydatne do obrony. obrona konieczna pewnie jak nasza, strach się bronić.

        • Minuteman

          Spałeś na lekcjach z geografii. San Bernardino leży w Kaliforni – najbardziej restrykcyjnym i rozbrojonym stanie w USA. Stąd duża liczba ofiar. I to dowodzi jedynie, że ścisła kontrola broni i ograniczanie prawa do obrony nie zwiększa bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie – bardzo ułatwia terrorystom dokonywanie masakr.

          W Polsce nie było ofiar zamachów nie dlatego, że jesteśmy bezbronni, tylko dlatego bo nie było zamachów.

          Ale z drugiej strony policz sobie ilu polaków zginęło w wyniku sowieckiego terroru w czasach powojennych. Spróbuj oszacować skalę ludobójstwa i liczbę ofiar masakr (takich jak rzeź wołyńska) dokonywanych na bezbronnych polakach przez różnych bandytów podczas chaosu jaki towarzyszył II wojnie światowej. I dwa razy pomyśl zanim znowu coś napiszesz.

    • Beli

      w tunezji bodajże na plaży też strzelali do ludzi jak do kaczek później ci co jakimś cudem przeżyli płakali do kamer że mieli już śmierć w oczach i w myślach żegnali się z bliskimi. Gdyby nasi dziadkowie płakali zamiast się bronić już dawno by polski nie było

      • Andrzej Turczyn

        do tego niestety zmierzamy, między innymi przez takich piewców bezbronności jak tajemniczy DRK.

        • Piotr Petrus89

          DRK to prawdopodobnie troll – bardzo dobrze poinformowany, być może pewien bloger – ot taki prowokator w stylu Andrzejka H.

          • Andrzej Turczyn

            Tak, to chyba ktoś kto już nie raz robił zamieszanie. Mam przynajmniej takie wrażenie. Ale pisać każdy może. My zaś ćwiczymy się w argumentowaniu, w kulturalnej rozmowie. To też ważne jest.

          • DRK

            Poczytaj o tym, kim jest troll: https://pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie
            A w szczególności to:
            – chętne używanie argumentów ad personam – atakujących osoby lub ich cechy szczególne, jak wiek/zainteresowania/etc., bez związku z tematem dyskusji, a często przy użyciu słów wytrychów, w niektórych przypadkach troll posuwa się do wyzwisk i gróźb[2]
            – częste nazywanie innych dyskutantów trollami internetowymi;
            I teraz się zastanów, kto większym jest trollem. Ja, który chcę dyskutować, czy Wy nazywając mnie trollem. I tylko słyszę o lewakach, ubekach, milicjantach, hoplofobach…
            A ja po prostu mam inne zdanie i mam na to argumenty. Że uważacie, że złe? OK. Macie do tego prawo. Tak samo jak ja mam prawo Wasze argumenty uważać za nietrafione.

  • Zed

    Nie rozumiem tej hipokryzji. Kraje zachodnie w wymierzają karę śmierci terrorystom w sposób, nazwijmy to, zaoczny – zrzucając na nich bomby Iraku i Syrii, a jednocześnie boją się ich wieszać we własnym kraju?

    • Andrzej Turczyn

      no właśnie….

  • Jerzy Lewocki

    Ciekawa dyskusja i po części nie na temat. Zapewne za sprawą jednego dziwnego człowieka. Zatem podsumujmy. Broń postrzegam na użytek tej dyskusji jako narzędzie do odstraszania, skutecznej obrony, wyrównania szans (o walorach sportowych i rekreacyjnych w tym miejscu nie wspominam). Jako wolny Obywatel uważam, że mam prawo do życia, do obrony tego życia, do obrony swojej Rodziny, swojego mienia, wreszcie swojej Ojczyzny. Argumenty w postaci statystyk z daleka do mnie nie trafiają. Statystyki naszej policji również. Dlaczego? Ano dlatego, że choćby przestępczość zmalała niemal do zera (chciałoby się, co?) a tej jeden jedyny przypadek bezpośredniego zamachu akurat mi by się przytrafił, to ja chciałbym mieć możliwość skutecznego obronienia się, a chociażby tylko szansy na obronę. Trudno zrozumieć? Raczej rzecz oczywista. Tak jak ta, że statystyki i tendencje mnie nie obronią przed przewagą napastnika, a np pistolet może to zrobić. To chyba nie podlega dyskusji. No i zamknijmy kwestię “statystyk”. Samochodem jeżdżę, choć mam świadomość liczby ofiar wypadków z użyciem samochodów, na basenie pływam, choć mam świadomość…., samolotem latam… itp, itp. To efekt świadomie skalkulowanego ryzyka. I jeszcze rzecz najważniejsza: prawo do posiadania broni nie oznacza obowiązku jej posiadania. Fakt posiadania nie oznacza obowiązku jej użycia. Ofiara napadu nie ma obowiązku się bronić. Jak ktoś woli w napastnika, terrorystę, wroga rzucać statystykami, dyrektywami, zakazami, proszę bardzo. Ale ja wolę w to miejsce możliwość skutecznej obrony. Takich “Ja” jest zapewne wielu i oni też mają swoje prawa. Acha, celowo zawęziłem post tylko do wybranych kwestii, by nie wydłużać postu ponad miarę.

    • Minuteman

      Zgadzam się w całej rozciągłości.

    • vilas

      co do statystyk:
      – wspomniana Francja – bujdy na resorach, nie prawda że 30% obywateli ma broń, tam po prostu rejestruje sie muzealną i cp i mają arystokratów co w zbiorach prywatnych mają np. 100 karabinów z 1880 roku, stąd te statystyki, bujdą jest że co trzeci Francuz ma broń,
      po prostu hrabiowie, arystokraci w swoich zameczkach mają prywatne kolekcje skałkowców, a broń bocznego zapłonu w klubach jest rejestrowana obiektowo itd.

      – przestępczość w PL zmalała najbardziej po tym jak zmieniono granice przestępstwa (wysokość kradzieży)

      więc tym się lewactwo posługuje
      te ich statystyki są manipulacją
      brak zamachów w PL to efekt małego odsetku muslimów

      • DRK

        Granice morderstw i kradzieży samochodów też zmieniono?

    • DRK

      Jeśli każdy, kto ma inne zdanie od Ciebie to człowiek ‘dziwny’ to współczuję 🙂

      • Filip Jan Powstaniec

        Uderz w stół a nożyce się odezwą,
        Sam jesteś tego świadomy, że siejesz ferment …. pytanie tylko po co ?
        Tego jeszcze nie rozgryzłem.
        Dyskusja jest o broni z którą nie chcesz mieć nic wspólnego jak mniemam, może i dobrze tylko po co usilnie chcesz zabronić posiadania jej innym , masz jakąś misję ? Niektórzy, nie ukrywajmy, się po prostu do tego nie nadają aby być odpowiedzialnym na tyle aby posiadać broń i pasujesz właśnie do takiego typu człowieka, tak jak Dziewulski – który też nie powinien posiadać broni – kiedyś powiedział, że nie możliwe jest dla człowieka który posiada broń do ochrony osobistej, przestać pić alkohol, odstawić go na bok. Dlatego też jest przeciwny aby cywile posiadali broń.
        Niestety z tym zgredem nie mogę się zgodzić, bo ludzie którzy przeszli gehennę aby zdobyć pozwolenie na broń będą ryzykowali jego utratę oraz odpowiedzialność karną przy okazji z powodu alkoholu. Ci właśnie posiadacze są bardziej odpowiedzialni nawet od funkcjonariuszy – niektórych przynajmniej – którzy dostali broń z racji pełnienia funkcji stróża prawa ( co jest oczywiście określeniem nieco nad wyrost z tym stróżowaniem prawa ) bo sami łamią prawo.
        Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że od momentu wiadomego alkoholu u mnie w domu nie ma żadnego, nie piję i wcale mi tego nie brak, bo znam inne sposoby spędzania wolnego czasu i relaksacji.

        • DRK

          Po pierwsze to ciekawe skąd pomysł, że jestem nieodpowiedzialny, aby posiadać broń. Zaskakujący wniosek i ciekawe skąd wysnuty?
          Po drugie to wielokrotnie napisałem, że nie obawiam się siebie. Obawiam się osób, które postanowią mieć broń, a jednak nie będą wystarczająco odpowiedzialne. I wolę ja nie mieć broni i bronić się w inny sposób, niż zastanawiać się czy do szkoły mojego dziecka przyjdzie inny dzieciak z bronią nieodpowiedzialnego rodzica. A to, że nie jest mi potrzebna broń, to wynika w prosty sposób przede wszystkim z niskiej przestępczości w Polsce, co wykazałem w kilku postach, załączając statystyki policyjne oraz OECD.

      • Jerzy Lewocki

        1. Nie każdy, kto ma inne zdanie, tylko niektórzy (na miano “dziwny” trzeba sobie zasłużyć, np stosowaną pokrętną retoryką).
        2. Zalecam czytanie postów (nie tylko mojego ma się rozumieć) ze zrozumieniem i nie zamykać uszów i ocząt na argumenty, rzeczowe zresztą, które nie przystają do hipotezy, że co jest dobre dla DRK musi być dobre dla reszty świata. Mentalność Kalego tu nie przystoi.

  • Filip Jan Powstaniec

    Tak czytam i czytam…. i zastanawiam się czy padał deszcz….. ostatnio wysypało internetowych Trolli jak grzybów.
    Jak nie chcecie mieć nic wspólnego z bronią , to przecież nikt wam jej na siłę nie wciska do rąk, niech bronią zajmą się ci co chcą, czyli pasjonaci, sportowcy, myśliwi, kolekcjonerzy etc.
    Tylko nie beczcie w niebo głosy o pomoc sąsiada – który przykładowo ma broń do ochrony osobistej – gdy będziecie nie daj boże w sytuacji krytycznej, zagrożenia życia waszego lub waszych bliskich.
    Pozostawcie to tym którzy się na tym znają i chcą swoją pasję rozwijać.
    Nikt wam nie każe na siłę jeść na obiad tego czego nie lubicie, jaki samochód macie kupić lub na jaki kolor pomalować mieszkanie.

    • Minuteman

      Racja. Jak ktoś nie chce posiadać broni i nie chce się bronić, to nawet przy
      powszechnym dostępie do broni, nie będzie posiadał. Nikt go do tego nie zmusza i nikt nie będzie mu broni fundował, ani za swoje, ani za publiczne
      pieniądze. Na tym wolność polega. Ale oni wolności nie lubią i chcą ją wszystkim odebrać.

      Główny problem z takimi pajacami jak DRK, polega nie na tym, że oni nie chcą mieć broni, tylko na tym, że oni chcą żeby nikt z nas nie mógł posiadać broni.

      Wielu z nich jest zresztą hipokrytami, którzy dzięki różnym układom i przywilejom sami broń posiadają, tylko bardzo chcieliby odebrać to prawo innym ludziom.

      • vilas

        no właśnie to jest najgorsze gdy ktoś chce innym ograniczać swobody
        wolność polega na wolności wyboru , demokracja polega na spełnianiu przez prawo tego czego większość chce itd.

        • DRK

          To pozwól na jeżdżenie samochodem pod prąd bez ograniczenia prędkości, bo to ogranicza Twoją swobodę i wolność wyboru w demokracji.

    • Krzysztof Jabłoński

      Mylące jest moim zdaniem używanie sformułowania ‘dostęp do broni’. Przez sympatyków broni palnej jest rozumiane jako prawo do jej posiadania. Przez przeciwników, a zwłaszcza zdeterminowanych hoplofobów, jest odbierane jak ‘udostepnianie’, a wręcz ‘rozdawanie’ broni palnej. Już na takim podstawowym poziomie, jak rozumienie wypowiadanych słów, komunikacja pomiędzy stronami zawodzi niwecząc szanse na merytoryczny dialog.

      • Filip Jan Powstaniec

        Winić się może tylko ten co omijał szkołę szerokim łukiem lub rzucał w nią kamieniami i nie rozumie co się do niego mówi w ojczystym języku.
        Pojęcia nie są zbyt skomplikowane.

        • Krzysztof Jabłoński

          A może coś im zakłóca i zniekształca odbiór tego, co oczywiste i wprost wynika z języka. Może paniczny strach przed bronią. A może faktycznie wpływ obcego kapitału politycznego. Nie próbuję tym nikogo usprawiedliwiać, staram się tylko zrozumieć drugą stronę.

          Tak, czy inaczej, uważam, że to sformułowanie ‘dostęp do broni’ jest niefortunne, gdyż moze utrudniać dialog.

          • vilas

            nie zakłóca im odbioru – oni świetnie wiedzą jak jest,
            to chodzi o władzę i wpływy,
            w społeczeństwie gdzie rządzą gangi, terroryści itd. można płacić duuuuużo policjantom (zwłaszcza tym co nigdy na ulice nie wyszli) wszelkiej maści służbom (inwigilatorom ktorzy zbierają haki i rozdają miejsca),
            można mieć wysokie podatki, i wszelkiej maści policjanci (nie mówię o policji jako 1 formacji, mówię skrótem myślowym o służbach) stają się pół-bogami , a jak dochodzi nepotyzm – to masz po prostu kastę rządzącą,
            o to chodzi,
            w bezpiecznym kraju bez terroru nie chcą obywatele ani inwigilacji, ani mega wysokich emertur mundurowych dla oficerów którzy nigdy karku nie nastawiali na ulicy,
            a na dodatek rynek pracy jest taki , że nepotyzm nie jest jednym czynnikiem decydującym,
            PL wyszła z PRL a teraz EU chce zrobić USSR-bis,
            bo zachodnie elity chcą więcej władzy,
            procesy demokratyczne i lata bezpieczeństwa spodowały dużą transparencję tzw elit władzy , a wiadomo że w mętnej wodzie więcej się złowi

          • Krzysztof Jabłoński

            Którzy ‘oni’? Pisząc o ‘drugiej stronie’ mam na myśli ludzi przeciwnego zdania – zwykłych ludzi, którzy prawa do broni nie popierają. Mam znajomych/kolegów, których szanuję, a którzy mają taką opinię na ten temat. I nie są rodzinnie powiązani z władzą, nie zajmują się polityką ani trzymaniem ludzi za mordy. Po prostu mają inne zdanie. Oskarżasz ich, że im chodzi o władzę i wpływy? Niejeden zwolennik prawa do broni palnej smutno przyzna, że matka nosem kręci na trzymanie pistoletów pod jednym dachem razem z dziećmi. Matce też chodzi o władzę i wpływy polityczne? Uogólniasz to wszystko bardzo krzywdząco dla zwykłych ludzi. A masz może jakieś dowody na to, co piszesz?

          • DRK

            Dokładnie… absolutny brak zrozumienia, że ‘zwykły’ człowiek może myśleć inaczej. Zwolennicy dostępu do broni już tak bardzo się zapędzili w swoim towarzystwie, że nie dopuszczają myśli, że ‘zwykły’ człowiek może chcieć inaczej. Jak ktoś nie chce dostępu do broni, to lecą epitety: od lewaków do ubeków, od ubeków do ludzi, którzy się boją broni, od hoplofobów do troli. Próbuję nawiązać dialog, ale jest ciężko…

          • vilas

            nie chcesz, nie kupuj, ale innym nie ograniczaj wolności przez swoje lewackie poglądy,

          • DRK

            Ja nie ograniczam. Ale chcę, byśmy jako społeczeństwo ograniczali. Tak samo jak mogę chcieć, by było ograniczenie prędkości, zakaz parkowania czy ruch prawostronny. Jak mogę chcieć, by ciężarówki nie wjeżdżały do miast, albo żeby nie było legalizacji narkotyków i żeby piesi przechodzili wyłącznie po pasach, a nie gdzie chcą. Na tym polega życie w społeczeństwie. Jest masa ograniczeń, czy to się komuś podoba, czy nie. Bo tak się umówiliśmy. Ja mogę powiedzieć w drugą stronę: nie każ mi się zastanawiać, czy Ty lub ktokolwiek inny zostawi pistolet bez dozoru i weźmie to Twoje lub czyjeś dziecko i zaniesie do szkoły, w której akurat uczy się również moje dziecko. Im mniej broni w domach, tym mniejsza szansa na taką sytuację.
            A przestępcy w Polsce broni nie używają. http://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/bron/bron-przestepstwa/50844,Przestepstwa-przy-uzyciu-broni.html
            W 2014 roku było trochę ponad 300 przypadków przestępstw z użyciem broni palnej. 32 usiłowania zabójstwa. Uszczerbek na zdrowiu 22 osoby. W całej Polsce, 38 milionowym kraju. I do tej liczby potrzebna jest broń? Nie. Absolutnie nie jest potrzebna. Wy chcecie broni, bo chcecie, a nie dlatego, że jest potrzebna.

          • Filip Jan Powstaniec

            Dziwna z tobą dyskusja, cytuję “Ale chcę, byśmy jako społeczeństwo ograniczali”
            Są przepisy, kodeksy których przestrzegamy aby nie było burdelu i żeby każdy nie robił to co chciał ale bez przesady.
            Na prawdę z tobą jest coś nie w porządku skoro potrzebujesz żyć w ucisku, pod batem swojego PANA który będzie ci KAZAŁ i ZAKAZYWAŁ, a może jeszcze będziesz chciał jeść na gwizdek i spać kiedy każą.

            I jeszcze raz powtórzę się i nie tylko siebie:
            Nie czujesz potrzeby posiadania broni ? W porządku, nikt ci jej nie da, ani na siłę wciskać nie będzie skoro czujesz do niej jakąś obawę ale nie staraj się wmówić innym, że jest im nie potrzebna skoro CHCĄ tą broń mieć.

            PS,
            jakie możesz mieć pojęcie o broni skoro tak od niej stronisz ?

          • DRK

            Ja nie mam problemu z posiadaniem broni przeze mnie i nie stronię od niej. Mam problem z posiadaniem broni przez ludzi, którzy nie potrafią się z nią obchodzić.
            Tak jak tu: http://fakty.interia.pl/slaskie/news-rmf24-12-latek-zastrzelil-kolege-podczas-zabawy-bronia,nId,1915111
            Dziwne: cały czas tłumaczę, że nie chodzi o posiadanie broni przeze mnie, tylko przez tych, którzy się do tego nie nadają. A nie wiemy kto się nadaje po oczach. Psycholog tego też nie ustali, że ktoś jest po prostu roztargniony…

          • Filip Jan Powstaniec

            A policjant który zastrzelił rodzinę i siebie , następny który postrzelił innego policjanta na strzelnicy ?
            Więcej wypadków z bronią ma policja niż ci rzekomo nieprzeszkoleni z bronią.

          • DRK

            Hoplofobem jesteś, czy jak? :)) Zaczynasz pisać, że broń sama strzela? No więc właśnie napisałeś, to co uważam: im mniej broni, tym lepiej. Policja ma tyle wypadków z bronią, bo ma broń. 100 tys. ludzi ma broń. Dolicz do tego żołnierzy i inne służby i prawdopodobnie się okaże, że z tych 20-30 zabójstw w Polsce z broni palnej, to większość to ludzie posiadający legalnie broń: mundurowi i myśliwi… niestety statystyk nie ma, a szkoda. Okazałoby się, że bandyckich morderstw z broni jest w Polsce kilka. Reszta to porachunki gangsterskie i zabójstwa w rodzinie…

          • Krzysztof Jabłoński

            Przeciętny policjant oddaje w ramach szkolenia 12 strzałów rocznie. Jak chce więcej, to musi iść prywatnie na strzelnicę. Przeciętny właściciel broni na pozwolenie nie będzie się

          • Filip Jan Powstaniec

            Gdzie napisałem że broń sama strzela ?
            A broni w Polsce jest nieco więcej niż ci się wydaje, a to statystyki z 2015 roku są.
            A jak rozróżniasz bandyckie od gangsterskich ? Bo jak dla mnie to wszystkie przestępstwa z użyciem nielegalnej broni są bandyckie i nie ważne czy jacyś bandyci strzelają sami do siebie czy bandyta napada przypadkową ofiarę. Obydwa występki są z użyciem broni nielegalnej.
            MY cały czas mówimy o broni którą kupujemy za zezwoleniem organu wydającego pozwolenia po uprzednim przejściu przez szereg lekarzy specjalistów i sprawdzeniu przez policję.
            Jak widzisz nie dostają broni przypadkowi ludzie z ulicy.
            Bardziej bym na Twoim miejscu martwił się o posiadaczy replik czarno prochowych, bo ostatnio był wysyp IDIOTÓW najmądrzejszych na świecie, stwierdzających że strzelanie za blokiem na garażach lub w lesie do świńskiego ryja jest dozwolone, bo przecież tam nikt nie chodzi, albo że bloki sa opuszczone, albo że w lesie nikogo niema.
            Tu bym się na Twoim miejscu zastanawiał, czy nie podnieść larum, alby na broń CP przywrócić pozwoleń.
            Niechętnie to piszę , bo sam jestem posiadaczem ale taka jest rzeczywistość. Dzięki w zasadzie nieograniczonemu dostępowi , broń taka trafia w ręce IDIOTÓW.
            U mnie leżą w szafie pod kluczem, a strzelam tylko tam gdzie ustawa na to pozwoliła.

          • DRK

            No więc tak: co do CP, to masz absolutną rację. A co do kwestii posiadania broni: skoro masz pozwolenie na broń i przeszedłeś cały ten dzisiejszy bieg z przeszkodami, to po co walczysz o broń dla innych? Ja wolę, żeby zostało jak jest – jak jesteś uparty, to dostaniesz, ale to bieg z przeszkodami. To oznacza, że broni jest i będzie mało i nikła jest szansa, że trafi w niepowołane ręce.
            I zadałem już to pytanie wcześniej, zadam i tu: po co walczycie o dostęp do broni, skoro WY (ludzie, którzy tu jesteście) już go macie? Po co Wam te tabuny ludzi z bronią? Wy się cieszycie posiadaniem i bezpieczeństwem. Jedyne, o co możecie walczyć to biznes. I ja to tak rozumiem: chcecie, żeby handel bronią szedł pełną parą, bo będziecie na tym zarabiać. Nie chodzi Wam o bezpieczeństwo, lecz o kasę.

          • Filip Jan Powstaniec

            Ja pracuję w zupełnie innej branży i zysku żadnego poza satysfakcją wyniesioną po strzelnicy lub z zawodów, nie ma.
            Natomiast bardzo chętnie pomogę jak mogę w propagowaniu tej dziedziny sportu.
            Są ludzie którzy mają w głowach jeszcze złogi od poprzedniego systemu i nadal nie wiedzą, że można posiadać broń, a bardzo by chcieli zająć się strzelectwem.
            Gdyby nie mój serdeczny kolega, sam bym w tym przeświadczeniu żył i pewnie do śmierci bym nie był świadom że nie tylko władza ma tą możliwość, posiadać broń.
            Nie tylko dla wybrańców, kolesi etc.

          • DRK

            To ciesz się ze znajomymi. Pozostań elitą 🙂 Komu to szkodzi? 🙂

          • Filip Jan Powstaniec

            Osobiście mi szkodzi, nie pochodzę od salonów i elit, a tym bardziej tam się nie wybieram.

          • Minuteman

            Nie jesteś żadnym “zwykłym” człowiekiem, DRK. Jesteś wrogiem.

            Jesteś radykalnym, mocno zaangażowanym i zdeklarowanym przeciwnikiem prawa zwykłych ludzi do posiadania broni.

            Tyle, że takim, który często rozmija się z prawdą lub stosuje półprawdy i niedomówienia, nagina fakty, nadużywa retoryki oraz wybiórczo prezentuje dane, które po uważniejszej analizie mówią coś zupełnie innego, niż to co próbuje udowodnić oraz przedstawia statystyki z których nie wynika, to co mówi, że wynika.

            Robiąc to, działasz na szkodę zwykłych ludzi i godzisz we wszystkie wartości, które cenne są dla każdego wolnego i odpowiedzialnego Polaka. Wartości takich jak wolność, prawo do obrony, własność, bezpieczeństwo czy podmiotowość.

            Jeśli ktoś jest moim przyjacielem, to nie chce żebym był bezbronny. Nie będzie uważał, że powinienem jej nie mieć dla swojego (lub jego) bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie.

            Natomiast jeśli ktoś jest moim wrogiem, to chce żebym nie miał broni. Bo mi nie ufa, obawia się mnie (zapewne ma ku temu powody) i ma wobec mnie wrogie zamiary. Jak z kimś takim można prowadzić jakikolwiek dialog? I po co?

          • DRK

            A…. wrogiem. No to macie w Polsce wielu wrogów, bo wiele ludzi w Polsce myśli podobnie do mnie.

          • Minuteman

            Całe szczęście, nie aż tak wielu. Większość z nich jest po prostu naiwna, niedoinformowana i zwyczajnie zmanipulowana przez takich jak ty. Osoby które tak aktywnie zaangażowane są w działanie na szkodę nas wszystkich stanowią zauważalną grupę, ale nie chyba na tyle liczną jak ci się wydaje.

          • Minuteman

            Ty piszesz o “pożytecznych idiotach” i naiwnych durniach, kierujących się emocjami, którzy tak a nie inaczej zostali wychowani lub zindoktrynowani przez komunistyczny system oświaty, zakłamane media i podszyte agenturą “środowiska opiniotwórcze”. Innymi słowy, piszesz o ofiarach, które bezmyślnie powtarzają to, co im kiedyś wpojono i które nigdy nie zadały sobie trudu by te fałszywe poglądy zrewidować.

            Villas zaś pisząc ‘oni’ prawdopodobnie pisze o sprawcach, czyli ludziach którzy wiedzą jak jest, którzy często zajmują ważne stanowiska, którzy rozmyślnie i z wyrachowaniem rozpowszechniają szkodliwą propagandę, zdając sobie sprawę z tego jakie to przyniesie konsekwencje i którym właśnie na tym zależy, bo ich prawdziwe działania oraz intencje są zupełnie sprzeczne z tymi, które deklarują.

    • vilas

      wysyp troli jest – pamiętaj o tych 50 płatnych o których wydało się, że poprzedni rząd zatrudnił i jeszcze jedna partia zatrudniła, no i są tacy co ich opłacają by rządu opinię psuć,
      są też dzieci resortowe a obecnie wnuczki resortowe, które bardzo zaczynają pluć jadem bo zaczynają tracić przywileje i wyższość, bo wiedzą, że w stanie normalności, konkurencji, uczciwości, nie byli konkurencyjni w żadnej z dziedzin ,
      po urzędach pracują setki, tysiące czyichś dzieci , o znikomych kwalifikacjach na rynku pracy, ale z plecami,
      przez lata dostawali najwyższe premie itd.
      teraz widzą, że przemiany mogą z nich uczynić bezrobotnych i wpływy wujka/cioci/stryja się skończą,
      znam paru co bardzo chcą ograniczyć wolnosć, broń dla cywili, swobodę wypowiadania się (cenzura politicall correctness), każda z tych osób miała ma lub sama jest oficerem policji/milicji/wsw lub pochodzi z rodzin parlamentarzysty/urzędnika wysokiej rangi , prawnicy w stylu sędzia itp.
      wszystko są to ludzie rodzinnie powiązani z władzą , systemem dla których trzymanie innych za ryj jest jedyną metodą by zarabiać,
      nie są to osoby które kwalifikacjami zarobią na rynku cywilnym, ale osoby które przez patologie od 1945 są elitą finansową

    • DRK

      Niestety argument “jak nie chcecie mieć broni, to jej nie kupujcie” nie działa. Jeśli społeczeństwo w Polsce zacznie być znacząco uzbrojone, to bandyci też zaczną używać broni (czego dziś prawie nie robią względem ‘zwykłych’ ludzi). Broń zacznie być na tyle masowa wśród przestępców, że nie będzie wyjścia – trzeba będzie ją też mieć i będą ją musieli mieć ludzie, którzy nie chcą jej mieć. A potem będziemy robić bramki w szkołach, bo jakaś mamusia albo jakiś tatuś zapomniał zamknąć sejfu, albo dziecko podejrzało szyfr i przyniosło pistolet do szkoły i zastrzeliło kolegów.

      • Filip Jan Powstaniec

        No właśnie widzę że nie działa i jest przez niektórych po prostu czymś niezrozumiałym.
        Czy jak na zakupy idziesz to kupujesz rzeczy których nie lubisz ?
        Na przykład za ciasne buty, za małe koszule, lub na odwrót ?
        Takie pier***nie że nie działa. Bandyci mieli i nadal będą ją mieć oraz będą jej używać.
        Uzbrojony obywatel nie będzie powodem dozbrojenia się bandyty bo oni i tak są uzbrojeni po zęby, jednak będzie im się zapalała “czerwona lampka ostrzegawcza” że mogą jednak zostać zabici lub co najmniej ranni podczas próby napaści na mnie – na przykład.
        I co do Twojej wiedzy o której pisałeś że jest tak obszerna na temat broni i w ogóle, to ci powiem że zapomnieć zamknąć szafy z bronią to jest jak zapomnieć się podetrzeć po robieniu kupy.
        Bzdury piszesz.
        Polska to nie USA że broń trzymają pod poduszką lub w szufladzie biurka.

        • vilas

          dokładnei Filipie
          broń trzyma się w sejfie, sejf zamyka,
          klucz przy sobie i kod w głowie i dziecko nie zajrzy,
          bandyci broń mają ,
          mieli od dawna
          ja sie wychowałem na warszawskiej pradze, bandyci po wyprowadzających się ruskich wojskach mieli makarowy i aksu
          i to w latach 1990-2000 jak prawo było takie że nie-resortowi nie mieli dostępu,
          potem już lepiej bo dziś “cywil” który zda egzaminy broń może mieć,
          problemem są ci którzy chcą ograniczać i tak małą wolność ,
          zdanie egzaminów dziś nie stanowi czegoś nie do przejścia, sam zdałem ,
          wystarczy pouczyć się prawa, strzelać średnio celnie, bezpiecznie obchodzić i wyłożyć parę tysięcy na opłaty różne i jest pozwolenie,
          ale lewacy to bym nam chcieli zabrać, ASG też potem zabrać , potem jeszcze może prawicę zdelegalizować jak ktos nie chce płacić 90% podatku na nachodźców itd
          zrobienie pozwolenia nie jest strasznie trudne, tylko trzeba się nauczyć przepisów,
          ale chodzi by tego nie odbierano i by te przepisy trochę unormalizować (podział kolekcjoner, sportowiec, obrona własna de facto są fikcją prawną)

          • DRK

            Nie wiem czy bandyci mają broń i ile. Wiem, że jej prawie wcale nie używają:
            http://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/bron/bron-przestepstwa/50844,Przestepstwa-przy-uzyciu-broni.html
            Trochę ponad 300 przypadków i kilkanaście zabójstw, a do tego 20 kilka osób rannych, to NIC. Do tego podejrzewam, że połowa z tego to są albo porachunki między gangami, albo nieporozumienia rodzinne, gdzie użyta jest broń służbowa, myśliwska itp.

          • Filip Jan Powstaniec

            Sam znowu sobie odpowiedziałeś.
            Czyli broń na którą ludzie występują o pozwolenie trafia do osób odpowiedzialnych i zdrowych na umyśle, którzy nie biegają po ulicy z pistoletami i strzelają do czego popadnie.
            W zeszłym roku w Polsce było chyba mniej jak 10 przypadków – wypadków postrzelania z broni rejestrowanej – służbowej.
            Statystyki nie uwzględniają tylko jednego – czy broń była posiadana legalnie czy nie.
            Można tylko domniemać że rocznie broń uratowała ponad 4 tysiącom ludzi życie.
            Defensive Use – 1,586
            Home Invasion – 2,610
            Jak mniemam ofiarami w tym przypadku byli napastnicy.

          • DRK

            I 3400 dzieci rannych bądź zabitych.

          • Filip Jan Powstaniec

            Zgadza się, a w jakich okolicznościach ?
            Tego już statystyka nie podaje. To są tylko liczby które mają wzbudzić lęk….
            Nie podają czy te dzieci były zabite jak ci uczniowie w Rosenburgu, czy zostały zamordowane podczas napaści na domostwo, a może z podjazdu.
            Nie podają też te liczby czy zostały postrzelone czy zabite z broni legalnej czy nielegalnej.
            To puste liczby statystyki, nie podające żadnych faktów.

          • DRK

            Pustą liczbą jest 3400 dzieci rannych bądź zabitych? I to ja się nie nadaję na posiadacza broni? Hm… zaiste ciekawa logika.
            Tutaj możesz sobie sprawdzić:
            http://www.gunviolencearchive.org/reports
            Masz dokładnie informację ile, gdzie ranni/zabici i nawet są informacje z podziałem na przypadkowe śmierci/ranienia. Masz również opisy konkretnych zdarzeń. Polecam lekturę szczególnie tego rozdziału:
            http://www.gunviolencearchive.org/accidental-child-deaths
            Ostatni wpis:
            http://www.gunviolencearchive.org/incident/525486
            10 letni brat przyniósł do domu broń nieznanego pochodzenia, zginął 7 latek.
            Albo to:
            http://www.gunviolencearchive.org/incident/514796
            6 letnia dziewczynka zginęła z powodu niewłaściwego przechowywania broni.
            I tego są całe strony…

          • Filip Jan Powstaniec

            Przeinaczasz sens moich słów, lub czytasz tak aby było ci wygodniej. Napisałem że to są puste liczby statystyki, a nie pusta liczba rannych i zabitych dzieci.
            Czytaj ze zrozumieniem to co się pisze.
            Poza tym nadal nie rozumiem dlaczego porównujesz USA do Polski w statystykach ?
            W Polsce obowiązują zupełnie inne przepisy bardziej rygorystyczne , odnośnie przechowywania, noszenia, przewożenia broni, gdzie z USA można by je porównać do miejsca w którym leży pilot od telewizora.
            USA nie jest dobrym przykładem.
            Sam zauważyłeś, że jesteśmy krajem znacznie mniejszym, i mamy mniejszą przestępczość.
            W takim razie podam przykład mniejszego kraju, z jeszcze mniejszą liczbą przestępstw z użyciem broni palnej.
            Tym krajem jest Szwajcaria, gdzie broń posiada prawie co drugi Szwajcar. Więcej jest przestępstw w użyciem ostrego narzędzia lub pobić niż zabójstw z powodu postrzału czy samych postrzeleń. Przestępstwa z udziałem broni palnej to zaledwie kilka przypadków w ciągu roku. Bodajże w 2014 było ich 6 na prawie 4 miliony sztuk broni w domach
            Po co im do cholery taka ilość broni i dlaczego się jeszcze nie pozabijali ???!!!

          • Krzysztof Jabłoński

            300 przypadków bandytyzmu z bronią to ‘nic’, ale 150 dzieci zabitych w wypadku z bronią w Stanach to straszna tragedia… od tej retoryki zacząłeś tu siać zamęt 4 dni temu. Coś mi tu zgrzyta.

          • DRK

            Z tych 300 przypadków bandytyzmu z bronią palną, podejrzewam, że śmiercią się skończyło nie więcej jak 20. Tak. Te 150 dzieci zabitych w wypadku z bronią w stanach to coś strasznego w porównaniu do 20 zabitych z broni palnej w Polsce.

          • Krzysztof Jabłoński

            Pięknie dosypałeś swoich podejrzeń do statystyk. A gdybym ja podejrzewał, że ponad 80%?

            Tym nie mniej – każdy zabity to tragedia. Ale jeśli chodzi o wypadki, czy to z bronią, czy komunikacyjne, czy jakiekolwiek inne – temu się nie da zapobiec. Ludzie popełniają błędy. Jedni częściej, inni rzadziej. Ale zamykanie wszystkich prewencyjnie w klatce, żeby sobie krzywdy nie zrobili uważam za nieuczciwe.

          • DRK

            Ależ nie musisz podejrzewać:
            http://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/bron/bron-przestepstwa/50844,Przestepstwa-przy-uzyciu-broni.html
            32 osoby, gdzie było zabójstwo LUB usiłowanie zabójstwa. Więc zabójstw było MNIEJ niż 32.

        • DRK

          A tu statystyki z USA i użycie broni:
          http://www.gunviolencearchive.org/past-tolls
          Ponad 50 tys. przypadków rocznie. W Polsce kilkaset. Odnosząc to do populacji (czyli dzieląc statystyki amerykańskie przez 8,5) mielibyśmy w Polsce prawie 4 tys. przypadków. A mamy 300.

          • Krzysztof Jabłoński

            Przemoc z użyciem broni w Stanach to już nie dziki zachód, a raczej czarne południe. Polecam ten wpis: http://www.hoplofobia.info/miejska-przestepczosc-rasa-i-wskazniki-zabojstw/ Na szczęście w Polsce nie mamy tylu czarnych morderców, więc jest w miarę spokojnie.

          • DRK

            I dlatego nie potrzebujemy broni… po co nam broń do obrony, skoro ryzyko ataku i śmierci jest znikome, a ryzyko przypadkowej śmierci wyższe? (i nie tylko o dzieci chodzi).

          • Krzysztof Jabłoński

            Szczerze uważam, że ryzyko poniesienia przypadkowej śmierci w wyniku wypadku z udziałem broni palnej posiadanej przez odpowiedzialnego właściciela, sumowane po wszystkich potencjalnych ofiarach tego ryzyka jest dostatecznie niskie, by się nim nie przejmować. Tak samo jak można się nie przejmować ryzykiem katastrofy lotniczej wsiadając do samolotu (a przecież katastrofy się zdarzają).

            Rozumiem i akceptuję fakt, że Ty nie potrzebujesz broni palnej. Ale ocenę tego, na ile inni ludzie jej potrzebują pozostaw im samym.

          • DRK

            Nie mogę zostawić tej oceny innym, bo niestety osoby nieodpowiedzialne kupujące i posiadające broń mogą mieć wpływ na mnie i na moją rodzinę. Ot i tyle.

          • Minuteman

            Ludzie nieodpowiedzialni mają to gdzieś. Niczego im nie zabronisz. Często mają broń (nielegalną i nie zarejestrowaną ale często jej nawet nie potrzebują, kiedy ich ofiary są bezbronne. Mad tobą przewagę i bez broni. I zawsze będą mogli mieć wpływ na ciebie i twoją rodzinę. Jedyne co możesz zrobić to nauczyć siebie i swoich bliskich skutecznie się przed nimi bronić. Nie powstrzymasz złych ludzi przed robieniem złych rzeczy uchwalając złe i przeciwskuteczne prawa.

            A co z nieodpowiedzialnymi ludźmi kupującymi samochody, noże, kije bejsbolowe, piły spalinowe, trujące substancje, siekiery, benzynę itd…? Będziesz z takim samym zapałem zabiegał do pozbawienia ich prawa do posiadania tych niebezpiecznych przedmiotów? Czy nie zauważasz tego słonia w menażerii?

            Postulując powszechne rozbrojenie ludzi odpowiedzialnych i przestrzegających prawa, łudząc się przy tym nadzieją, że dzięki temu może rozbroisz jakiegoś bandytę, sam zachowujesz się nieodpowiedzialnie. Lub raczej udajesz takiego nieodpowiedzialnego idiotę, bo przecież nie chodzi ci o żadne bezpieczeństwo, tylko o to byśmy wszyscy byli bezbronni i bezradni.

            Tacy jak ty, mają na sumieniu los każdej ofiary nielegalnej napaści, która nie miała jak się bronić ponieważ nie wolno jej było posiadać skutecznego narzędzia samoobrony. To takich jak ty należy raz na zawsze odsunąć od wpływu na nasze życie.

          • Minuteman

            Ryzyko ataku i śmierci nigdy nie jest znikome, szczególnie gdy nie masz czym się bronić. Jest to wartość zmienna. Wczoraj mogła być niska, dziś może być wysoka, jutro może być średnia, a pojutrze może być cholernie wysoka. Wystarczy, że przestępczość wzrośnie (albo akurat nam się coś takiego przydarzy), spadnie na nas nagle jakiś kryzys, zamieszki, niepokoje społeczne, masakra, krach, wojna, epidemia, czystka etniczna, zamach czy inna katastrofa a całe to pieprzenie o tym, że “nie potrzebujemy broni” w jednej chwili robi się zupełnie nieaktualne. Zawsze jakieś tego typu zdarzenie ma miejsce w naszym świecie i zawsze nieodpowiedzialni ludzie (tacy jak ty) są nim “zaskoczeni” i “zszokowani”.

            Ryzyko przypadkowej śmierci jest natomiast wartością stałą, łatwą do oszacowania, stosunkowo łatwą do zminimalizowania (poprzez edukację i podnoszenie kultury broni) oraz niezmiennie marginalną w porównaniu z ilością osób którym takie wpadki się jednak nie zdarzają. W żadnym z istotnych obszarów ludzkiej działalności, ryzyko wystąpienia wypadku z danym przedmiotem (nieodłączne w każdej dziedzinie, ale zawsze znikome) nie stanowi żadnej przesłanki za jego reglamentacją.

          • DRK

            To jak wzrośnie przestępczość, to się będziemy szybko zbroić. Sami ludzie to zrobią. Tu np. świetnym przykładem jest Honduras, gdzie ludzie ‘zwykli’ broni nie mają, a bandyci niestety nader często używają. Jak u nas tak się stanie, to wierz mi, będę pierwszym, który powie: tak, teraz należy TYMCZASOWO zmienić prawo, aby bronić się przed bandytami.
            Czyli gdybym wyemigrował do kraju, gdzie bandyci regularnie latają z bronią i jej używają, to byłbym pierwszym, który by wystąpił o pozwolenie na broń.
            Po prostu uważam, że obecnie, w Polsce nie mamy takiej potrzeby.

          • Minuteman

            A ja uważam, że w Polsce taka potrzeba zawsze była, zawsze jest i zawsze będzie. Jeśli ktoś nie rozumie tej fundamentalnej lekcji historii to skazuje siebie (i innych) na jej powtarzanie, które zawsze okupione jest życiem zdrowiem i mieniam bezbronnych ofiar.

            W krajach, gdzie bandyci regularnie latają z bronią i są naprawdę świetnie uzbrojeni (Meksyk, Honduras, Brazylia, praktycznie cała Ameryka Łacińska) nie ma praktycznie żadnych szans na uzyskanie pozwolenia na broń ani żadnych perspektyw na zmianę prawa. A władze są mocno skorumpowane przez przestępców, którzy zawsze mają w tym interes by ich ofiary były bezbronne.

  • Andrzej Turczyn

    Dyskusja zrobiła się długa jak pod mało którym postem. Cieszę się. Czułem, że będzie ciekawie, jak pisałem ten wpis 🙂

    • marwin

      No nie wiem, nie wiem. Mam wrażenie, że w tym przypadku ilość nie świadczy o jakości 😉

  • Szpiegu Szpieg

    Swoją drogą to podziwiam poczucie misji i upór DRK. Powtarzanie w kółko innymi słowami, że w USA się zabijają musi być męczące. :).

    Tak BTW większość moich znajomych, którzy z bronią nie mieli nic wspólnego radykalnie zmieniła podejście do niej kiedy zobaczyli, że zastosowanie obronne broni to zaledwie promil możliwych zastosowań. Kiedy to zrozumieli zobaczyli, że posiadacz broni to nie znerwicowany typ, którego ktoś prawdopodobnie prześladuje tylko gośc, który ma ciekawe i relatywnie drogie hobby.

    • EDiox

      Wydaje mi się że nie o samą broń tu chodzi a o hierarchię wartości. Dyskusja stała się zbyt gorąca aby szło o coś tak przyziemnego jak metalowy przedmiot.
      Po prostu DRK chyba bardziej ceni poczucie bezpieczeństwa i porządek, dla nich jest wstanie ograniczyć własne swobody.
      Natomiast ja i pewnie większość komentujących, wyżej cenimy naszą wolność i bliskich, w ich obronie jesteśmy gotowi narażać własne zdrowie czy nawet życie.

      • vilas

        nie, to nie chodzi o poczucie bezpieczeństwa w kraju o najmniejszej liczbie sztuk broni na obywatela obecnie, i jeszcze zmniejszenie,
        to chodzi o to co lewactwu chodzi,
        rozbroić obywatela, uczynić go nikim, a potem “równiejsi” będą mówić co ma robić ten obywatel i zamienią go w niewolnika którego jedynym celem jest wypracowanie wysokich podatków na to co “równiejsi” chcą sfinansować plus resortowe dzieci chcą ograniczać innych bo dzięki koneksjom rodzinnym to mogą i nie wyobrażają sobie sytuacji równości szans i praw i sił

        • DRK

          Bez broni jesteś nikim?

      • Minuteman

        Różnica jest raczej taka, że on ceni sobie jedynie subiektywne “poczucie bezpieczeństwa”, wówczas gdy jego oponenci cenią sobie prawdziwe bezpieczeństwo.

        Złego człowieka (z bronią czy bez) może powstrzymać jedynie dobry człowiek z bronią.

        Bez prawdziwej wolności nie ma prawdziwego bezpieczeństwa, które odpowiedzialni ludzie mogą zapewnić sobie samemu. Oddając się w niewolę, zdając się na łaskę innych możemy jedynie zapewnić fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Ale prędzej czy później jakiś zły człowiek to wykorzysta i nas z tej iluzji wybudzi, brutalnie sprowadzając na ziemię.

  • Andrzej Turczyn

    Jesteście cierpliwi. Trudno znieść tyle bzdur naraz.

    • DRK

      Miło, że Pan postanowił się odezwać i nazwać naszą dyskusję bzdurami.
      Mam jednak do Pana jeszcze takie pytanie: ile z osób tutaj piszących ma broń (legalną oczywiście)? Bo z tego, co wnioskuję z dosyć buńczucznych komentarzy, to raczej większość. Proszę mi powiedzieć, po co takim osobom jak Wy (posiadacze broni już w tej chwili) potrzebny jest WIĘKSZY (szerszy? łatwiejszy?) dostęp do broni, skoro Wy już ją macie?
      Jedyna odpowiedź, jaka mnie przychodzi do głowy to taka, że po prostu będziecie z tego mieć kasę. Sprzedając broń, organizując strzelnice, itp.
      Jest inaczej? Jest inny powód? Może po prostu jednak mam za mały rozumek i nie wymyśliłem?

      • Filip Jan Powstaniec

        Ja bym to nazwał inaczej ale …. na szczęście jestem dobrze wychowany.
        Podałem Ci przykład poniżej inny niż Twoje ulubione statystyki z USA, przykład kraju w którym broń ma prawie co drugi obywatel i nadal wszyscy żyją , nie pozabijali się , nikt na ulice nie wychodzi i nie strzela do nikogo , a wypadków z bronią rocznie jest tyle co palców u jednej dłoni. Więcej jest wypadków z użyciem ostrego narzędzia.
        To Szwajcaria.

        Słyszałeś o jakichś rozbojach, morderstwach masowych w tym kraju ?
        I po co do diaska im tyle broni…..?
        Może dlatego , że jej tyle mają, nikt się do nich nie czepia.
        Zobacz jak spokojnie jest w tym pięknym kraju.

        • DRK

          Szwajcaria. Piękny kraj. Wiesz czemu tam jest tyle posiadaczy broni? Pewnie wiesz. To wynika z faktu, że Szwajcaria nie ma właściwie armii, a ‘żołnierzami’ są ludzie, którzy po przeszkoleniu mają broń w domach:
          https://pl.wikipedia.org/wiki/Polityka_broni_w_Szwajcarii
          Poczytaj o tym jeszcze tu:
          http://www.mythdebunk.com/are-these-claims-about-switzerlands-gun-ownership-true/
          W szczególności ciekawy jest punkt:
          As mentioned above, ammunition issued by the militia must be stored at the militia armories, however privately purchased ammo can be kept at home.
          Oznacza to mniej więcej tyle, że 95% ludzi posiadających w domu broń, nie posiada do niej amunicji…
          I to tyle w kwestii Szwajcarii.

          • Filip Jan Powstaniec

            Przeczytaj dokładnie to co wkleiłeś.

            Pozwól że przetłumaczę Ci na polski.
            “Wspomniana powyżej amunicja wydana przez milicję musi być przechowywana w zbrojowni milicji, jednakże prywatnie zakupiona amunicja może być trzymana w domu”

          • DRK

            Słusznie. Oczywiście masz rację 🙂 Chyba za dużo już o tym czytam i popełniłem błąd.
            Poza tym Szwajcaria to od strony broni bardzo wyjątkowy kraj z wieloma obostrzeniami, co znajduje się w artykule. Przede wszystkim z zakazem przenoszenia naładowanej broni do obrony własnej.

          • Filip Jan Powstaniec

            A powiedz co złego w tym, żeby wzrosła obronność Polski ?
            Podobno mają wznowić pobory do służby zasadniczej…. moim zdaniem nieco poniewczasie ale lepiej późno niż wcale.
            A tymczasem robi się bardzo niespokojnie wokoło, a w zasadzie możne powiedzieć, już tradycyjnie po naszej zachodniej stronie kraju. Po wschodniej nigdy nie było spokojnie. W czasie gdy nie mogliśmy wyjść z samozachwytu, że weszliśmy do unii , cieszyliśmy się jakbyśmy samego boga za brudną piętę chwycili, to na wschodzie nasz “wielki brat” rósł w siłę militarną.
            I gdy unia nakazywała nam skakać , my pytaliśmy jak wysoko, zamiast myśleć trzeźwo, bo Wschód z Zachodem jak zwykle ostrzą sobie zęby na nasze ziemie jak przy poprzednich rozbiorach. Z tą różnicą, że nasi pradziadowie mieli broń, nikt im nie zabraniał jej mieć i mogli się bronić przez zaborcą. Stąd powstania zbrojne, a nie na kamienie.
            Lepiej jest mieć coś w zanadrzu niż nie mieć nic.

          • vilas

            wielki brat uczy dzieci strzelać i daje obywatelom makarowy na gumiaki
            agenci wielkiego brata mówią że nas trzeba rozbroić

          • Filip Jan Powstaniec

            Jak widać powyżej.
            Ja nadal jestem za tym aby promować posiadanie broni, uczestnictwie w zawodach strzeleckich i szkoleniach z praktycznym użyciem broni. Tego nigdy za wiele.
            Oczywiście nie dla wszystkich jak marchewka z promocji w sklepie Społem ale dla tych którzy się do tego nadają, czyli ci co przejdą selekcję lekarzy specjalistów i sprawdzenie o niekaralności.
            Możliwe że dozbrojenie obywateli nie poprawi zbytnio obronności ale przynajmniej jej nie osłabi. W starciu wręcz uzbrojony ma większe szanse niż rozbrojony.
            Wspomniana Rosja ma więcej nowoczesnych czołgów niż my kadry zawodowej w armii, a żołnierzy po pożal się boże zasadniczej służby wojskowej nie można w to wliczać, więc chyba jest się czym martwić. Pomijam inną broń jak ą mają na stanie – Statki powietrzne, nawodne, podwodne, rakiety wszelkiego rodzaju, broń osobistą , karabiny , etc.
            My w porównaniu z nimi ….jesteśmy jak goła dupa wystawiona na cios pasem.
            Tak nawiasem mówiąc na chwilę obecną, to bardziej powinniśmy się obawiać zachodu, oczywiście trzymając jednocześnie gardę na wschodniej granicy.

          • DRK

            Ale w Polsce jest spokojnie, a obronność Polski od pistoletów nie wzrośnie… Wyobraźmy sobie Putina… siedzi i myśli, jak tu zaatakować Polskę… hm…. nie, odpuszczamy, tam każdy ma pistolet :))) Czy może raczej: nie… odpuszczamy, oni mają świetną armię i uzbrojenie. Nie damy rady.

          • Szpiegu Szpieg

            Od pistoletów może nie, ale od AKMów i ARów i owszem 🙂

          • Minuteman

            Nieprawda. Można przenosić naładowaną broń do obrony własnej.
            Potrzebne jest do tego jedynie Waffentragbewilligung (pozwolenie na noszenie broni – które zresztą dość łatwo uzyskać), odpowiednik amerykańskiego CCW permit.

          • DRK

            Tylko, że zgodnie z artykułami, które wkleiłem trudno takie pozwolenie dostać i jest rzadkie. I nijak się nie ma do powszechnego posiadania broni w Szwajcarii.

          • Minuteman

            Bo to są artykuły prezentujące bardzo jednostronnie punkt widzenia przeciwników dostępu do broni. Dlatego mijają się z prawdą.

            Szwajcaria ma bardzo podobne (niemal identyczne) wymogi prawne i procedury przydzielania prawa do noszenia broni (gun carry permit), co w większości stanów USA. W obu przypadkach nie bardzo możemy mówić o powszechnym dostępie do broni (rozumianym jako zupełnie niereglamentowanym), bo go tam nie ma.

            Powszechny dostęp do broni (tj. niereglamentowany) panuje tylko w dwóch stanach Ameryki: stan Vermont i stan Alaska – w tych stanach nie jest wymagane żadne pozwolenie na broń aby móc ją posiadać. Są to bardzo spokojne i bezpieczne stany. W przeciwieństwie do takich stanów jak Kalifornia czy Nowy Jork, w których co chwila dochodzi do jakiegoś przykrego incydentu pomimo szalenie restrykcyjnego, uznaniowego i nieprzyjaznego wobec broni prawa (restrykcyjnego nawet jak na nasze standardy). A niemal każdy taki incydent dotyczy nielegalnie posiadanej broni i zawsze ma miejsce w jakiejś Gun Free Zone.

            Natomiast w zdecydowanej większości stanów (ponad 40) pozwolenia na noszenie broni są wymagane (conceal carry weapon permit), tyle tylko, że zasady ich przydzielania są klarowne, transparentne i nie są uznaniowe. A wymogi są łatwe do spełnienia przez zwykłego, uczciwego człowieka. Tak samo jest w Szwajcarii czy Finlandii. Tak naprawdę to nie ma dużej różnicy.

            Przedstawianie zatem “powszechnego dostępu do broni” panującego rzekomo w USA w opozycji do “reglamentowanego” dostępu do broni panującego w Szwajcarii jest rozmijaniem się z prawdą i jest niczym innym jak próbą manipulacji.

          • Szpiegu Szpieg

            To teraz wyjaśnij “naukowo” gdzie te tysiące jak nie miliony pomordowanych szwajcarskich dzieci? Przecież uwzględniając twoje obliczenia populacja tego kraju powinna przestać istnieć :). Teraz możesz dalej z uporem maniaka powtarzać że w Ameryce to się zabijają :), albo przenieść się na onet w celu głoszenia swoich mądrości:)

      • Minuteman

        Chodzi tu o wolność, własność, podmiotowość, moralny obowiązek obrony, prawo do skutecznej obrony nierozerwalnie związane z prawem
        do życia, o pożytek dla kraju i bezpieczeństwo jego mieszkańców (którego nikt nam nie zapewni, jeśli nie zrobimy tego sami). Ale o kasę na pewno też się tu rozchodzi. I to dotyczy wszystkich, ciebie nie wyłączając. Ze słabym i bezbronnym narodem nikt się nie liczy, każdy doi go jak chce. Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą. Na wszystkim co pozostaje, trzyma łapę grono uprzywilejowanych ‘oligarchów’ z komunistycznym rodowodem, którzy utrzymują swoją pozycję dzięki ścisłemu reglamentowaniu i koncesjonowaniu, czegoś co stanowi nasze przyrodzone prawo. Polacy zatem nie tylko są bezradni w obliczu zagrożeń wewnętrznych i zewnętrznych ale także nie zarabiają, bo nie ma polskiego przemysłu, polskiej zbrojeniówki, polskiego rynku broni, nie ma przydatnych dla obronności i pożytecznych dla gospodarki branż, na których Polacy mogliby się bogacić. Myślisz, że to przypadek, że Szwajcarzy i Amerykanie żyją dostatnio, a Polacy czy Litwini klepią biedę i nie są traktowani poważnie i podmiotowo?

        Może i masz mały rozumek, może i nie. Ja myślę, że zwyczajnie udajesz głupka i uporczywie realizujesz tu jakąś polityczną agendę o wektorze skierowanym w przeciwną stronę do naszego, wyraźnie kolidującą ze wszystkimi wartościami, które powyżej przytoczyłem.

        • DRK

          Tłuamczenie, że posiadanie broni to ‘przyrodzone’ prawo może tylko wyjść z ust handlarza bronią…

          • Minuteman

            Albo człowieka dobrze rozumiejącego polską kulturę i tradycję. Od chrztu Polski aż do rozbiorów, żaden władca nigdy nie ośmielił się odbierać mieszkańcom tego kraju prawa do posiadania broni. Bo jest ono nierozerwalnie złączone z prawem do życia.

            Jeśli nie masz czym bronić swoich praw, to nie masz żadnych praw.

      • Szpiegu Szpieg

        Nam nie jest potrzebny “większy” dostęp. Nam jest potrzebny przejrzysty dostęp oparty na uczciwych zasadach. To Ty i tobie podobni macie problem z tym, że ktoś lubi sobie pojechać czasami na strzelnice popykać z pistoletu lub nie daj Boże z tego strasznego kałacha, którego obecności w cywilnych rękach nie potrafisz sobie wyobrazić 🙂 (tak mamy kałachy i to całkiem legalne:).

  • Szpiegu Szpieg

    Panie Andrzeju, troll pomimo, że dobrze przygotowany został już intelektualnie zgładzony więc dalsza dyskusja faktycznie niema większego sensu (o ile miała jakikolwiek sens:). Tym niemniej chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Tutaj obalenie wysuwanych przez DRK “argumentów” nie stanowiło większego problemu ponieważ zaglądają tu na ogól ludzie związani z tematyką, na których nie robią wrażenia statystyki z USA.

    Mam jednak dziwne wrażenie, że “argumenty” te niebawem pojawią się w debacie publicznej. Druga strona zrozumiała, że straszenie ludzi wzrostem przestępczości jest bez sensu ponieważ, ani polskie ani europejskie statystki nie potwierdzają tej tezy. Poza tym wmawianie Polakom, że są idiotami powoli zaczyna wkurzać nawet najbardziej twardogłowych piewców komunizmu. O ile argument ten mógł działać (czysto erystycznie) kilka lat temu to obecnie dostęp do informacji w internecie jest tak duży, że przeciętny Kowalski nie da się już na niego nabrać.

    Dlatego też Oni 🙂 (szeroko pojęta druga strona) sięgają po kolejny “argument” mianowicie wypadki z bronią. Tu obrona będzie nieco trudniejsza ponieważ nikt nie robi w Polsce statystyk ile jest tych wypadków (nie liczę broni służbowej). W celu odpowiedzi na taki zarzut można przytaczać przykład Szwajcarii, która tak jak napisałem wcześniej powinna już przestawać istnieć gdyby prawdziwy był algorytm wyliczania liczby wypadków podany przez DRK na podstawie danych z USA. Poza tym parę lat emu czytałem na stronie ROMBu jakiś raport KGP, w którym wprost stwierdzano, że przestępstwa popełniane z broni legalnej mają charakter marginalny. Można dodać, że z doniesień medialnych wynika, że są to najczęściej samobójstwa rozszerzone popełniane przez byłych lub obecnych pracowników resortu.

  • Andrzej Turczyn

    Bardzo dziękuję wszystkim za cierpliwe prezentowanie argumentów panu co to nie lubi broni. Nie miał wprawdzie szans bo prawda się zawsze dobrze broni, ale tą prawdę ktoś musi nieść i prezentować.