Kto stoi za rozbrajaniem Europejczyków?

Komentarz na dzisiaj (8.04.2016 r.) Oburzające zjawisko społeczne: oto Komisja Europejska podjęła próbę rozbrojenia cywilnej części mieszkańców Europy. Pomysł pojawił się w wąskiej grupie biurokratów w Europie. W Polsce identyfikowana udziałem, znamiennej głupawym rżeniem – ale jaja, ale jaja – komisarz Elżbiety Bieńkowskiej. Tylko na pierwszy rzut i to nawet niewprawnego oka wygląda to na realizowanie nieartykułowanych celów. Choć werbalnie rozbrojenie Europejczyków służyć ma naszemu bezpieczeństwu, nie może być to prawdą. Historia poucza, że takie pomysły mają niemiłe zakończenie.

Kto za tym stoi? Trzeba poszukać prawdy, ta przecież jest najcenniejsza. Poprawna diagnoza pozwala lekarzowi na leczenie pacjenta. Bez tego nie da się wyleczyć złośliwego raka. Podobnie powinniśmy szukać odpowiedzi skąd biorą się oburzające nas zjawiska społeczne. Byłoby prawdziwym twierdzenie, że biorą się ze zła, z odrzucenia chrześcijańskich wartości. Niestety ta ogólna i prawdziwa wiedza, jest dla wielu nie do zaakceptowania. Trucizna tkwiącego w nas grzechu w różnym stopniu ale u każdego, czasem w sposób niedostrzegany zniekształca nasz ogląd codzienności. Trzeba szukać wyjaśnienia bardziej konkretnego. Konkret, praktyczne wyjaśnienie, tego szukam w tej sprawie.

Wiedza wywiadowcza byłaby jednoznaczna, ale jest poza moim zasięgiem. Pozostaje wnioskowanie. Nic nie dzieje się przypadkiem, bardzo wiele dzieje się w związku z innymi wydarzeniami. Po pierwsze, akcja rozbrojenia Europejczyków ma ścisły związek czasowy z kryzysem islamskich imigrantów. Po drugie, pomysł rozbrojenia Europejczyków jest realizacją celów terrorystów. Ci przecież atakują cywilne cele. Na tym polega terroryzm, na zadaniu zbrojnego ciosu w miejsce bez żołnierza i policjanta. Im więcej ofiar, tym terrorysta lepiej wypełni swoje zadanie. Po trzecie, broń wciąż egzystuje w kulturze Europy i daje przekonanie o możliwości stanowienia o sobie. Bez broni przestrzeni społecznej, narody stają się dosłownie bezbronne, wcześniej zniewieściałe, ogarnięte herezją pacyfizmu. Po czwarte, wreszcie świat przez tysiąclecia, aż do dzisiaj nie zmienił swych reguł. Wciąż liczy się zbrojna siła. Wbrew prawdzie, słuszności wygrywa ten co karabin dzierży w dłoni. Po piąte, przerabialiśmy już podobne historie, świat miał być bez przemocy, peace and love, make peace not war…. Po szóste, przeczytajcie poniższy tekst z tygodnika Wprost. Po tej lekturze, jest po siódme – wniosek. Wniosek dla mnie, według mojego wnioskowania:  to sowiecka, albo jak kto chce w dzisiejszym języku, rosyjska robota.

Dla kogo moje wnioskowanie mieści się w granicach zdrowego rozumu, będzie miał łatwiejszą ocenę sytuacji. Z taką wiedzą można zająć właściwe stanowisko. Może wzrośnie u niektórych determinacja do przeciwdziałania zdradzie. A przy okazji im więcej takich zjawisk obserwuję tym bardziej nabieram przekonania, że nasz dalszy udział w unii europejskiej zakończy się nie tylko łzami…

 

wprost1 wprost2

  • TenSamJa

    Udział Rosji jest zauważalny korzystają z tego przy sprawie Ukrainy chociażby, ale moim zdaniem Putin nie chce takiego bałagany na przedmurzy Rosji. Ja widzę tu duży przypływ pieniędzy zza oceanu (lobby żydowskie). Putin nie ma takiego wpływu jaki mają żydzi na angele.

    • marwin

      Pomijając sens komentarza, z którym po części się zgadzam, to w naszym ojczystym języku imiona i narodowości pisze się dużą literą. Ja też mam gdzieś Angele. Żydów zresztą też. Chodzi o ortografię.

      • Filip Jan Powstaniec

        pisanie z małej litery do Ciebie będzie okazaniem braku szacunku. Dlatego piszę z duzej. 😉
        Więc najważniejsza jest dla mnie moja Rodzina i moja Ojczyzna.
        W tym wypadku ortografia odzie na bok jeżeli chodzi o amerykanoów, żydów, niemców, francuzów czy arabów. etc.

  • Minuteman

    Niewątpliwie wojna ideologiczna, sponsorowanie różnych ruchów pacyfistycznych w obozie wroga (jak np. ruch hipisów w USA w latach 60-70tyc) było specjalnością tajnych służb ZSRR. Tego typu działania pochłaniały 85% budżetu KGB.

    Niewykluczone, że współczesnej Rosji byłoby na rękę by Europa dalej szła ku samozagładzie (a przynajmniej nie mają nic przeciwko temu), ale myślę sobie, że wskazanie Rosji jako głównego winowajcy tego bałaganu to chyba trochę zbyt proste wytłumaczenie, które zostawia zbyt wiele pytań bez odpowiedzi. Np. jaka jest rola w tym wszystkim środowisk żydowskich, przedstawicieli międzynarodówki bankierów, czy grandziarzy finansowych pokroju Jerzego Sorosa?

    Rosja może w tym wszystkim chętnie pomagać, ale nie przypuszczam aby była tutaj głównym i jedynym winowajcą, bo jak podejrzewam, jest obecnie na to jednak trochę za słaba i raczej nie posiada wystarczających zasobów aby móc to wszystko sponsorować.

    • Andrzej Turczyn

      Z mojego komentarza wynika, jakoby siła sprawczą dzisiejszej głupoty była Rosja. Być może się mylę, nawet z powodu tego błędu byłbym zadowolony. Co do jednego jesteśmy zgodni, to konsekwencja siania komunizmu na żyzny grunt ogłupiałej niegdyś i dzisiaj Europy.

      • Filip Jan Powstaniec

        Za Stalina jeszcze mówili , że Rosja jak będzie potrzeba, to może mieć granicę na Bugu, Odrze, a jak partia zechce, to zatrzyma się na Atlantyku.

      • Andrzej, niemal 20 lat temu Suworow we wstępie do książki “Specnaz” wyłożył całkiem zbliżoną koncepcję. Kilka miesięcy temu wróciłem do lektury i ciężko było mi uwierzyć jak trafnie opisuje rzeczywistość.

    • Andrzej Turczyn

      Tak jeszcze pomyślałem, że jedno nie wyklucza drugiego. I jedni i drudzy mogą być zainteresowani przełamaniem kręgosłupa Europy. Cały kontynent bez nadziej na obronę, bez szansy obrony przed gwałcicielem i szabrownikiem, to będzie naprawdę przerażające. Dzicz to chyba zbyt łagodne słowo.

      • vilas

        kilka sił jest zainteresowanych
        USA – bo państwa arabskich dyktatorów chciały rozliczać rope w innej walucie niż dolar, np. w Euro, dla USA zniszczenie Euro jest istotne bo (przy mojej całej niechęci do integracji i wspólnej waluty) stanowi ona (waluta) coś co zaczyna konkurować do produktu FED,
        Rosja – bo może potem wyzwolić
        Saudowie – bo jihad
        NWO tak zwane – bo realizacja powieści Orwella Rok 1984, likwidacja państw narodowych
        być może jacyś naziści – bo działania niektórych rzadów EU są tak na beszczela, że muszą wywołać bunt i reakcję w drugą stronę, bo są po prostu zbyt grubymi nićmi szyte

      • Walka jaką dziś toczymy w Europie o prawo do zachowania prawa do dostępu w sposób legalny, praworządny do broni nie toczy się tylko o to prawo. To walka o podstawowe prawo przyrodzone człowieka do WOLNOŚCI.

        Obserwowany dziś terroryzm będzie ekspandował na wszystkie grupy społeczne, wyznaniowe czy narodowe prowadząc w konsekwencji do delegalizacji wszelkich form samoobrony.

        Obecne działania nie tylko samego rządu UK ale i KE dążącej do rozbrojenia cywilnych użytkowników broni posiadanej legalnie w krajach UE wpisują się w dążenie elit do zapewnienia sobie bezpieczeństwa w pogrążających się w chaosie krajach UE.

        Walka o wolność jednostki i jej prawo do samostanowienia, prawo do bezpieczeństwa i prawo do ochrony i obrony życia, zdrowia i wolności, walka z dążeniami globalnych elit i z systemem, dążenia do ratowanie państw narodowych jest i będzie określana przez te elity i międzynarodowe sieci powiązań interesów formą terroryzmu. Już dziś w mediach głównego nurtu na każdym kroku i każdego dnia każdy samodzielnie myślący człowiek jest w stanie zaobserwować wyraźne działania tej częścią globalistycznej retoryki.

        Jakiekolwiek wyłamywanie się z tego procesu, które po prostu odzwierciedla zdrową niezależność kończy się szykanami, oskarżeniami o totalitaryzm, faszyzm czy cofanie rozwoju międzynarodowych relacji.

  • Piotr Petrus89

    Krótka analiza tego c się dzieje w świecie “Kultury Europejskiej” i w Rosji:
    -Kraje korony Brytyjskiej: Wielka Brytania rozbrojona (chociaż podobno łatwiej tam o strzelbę gładkolufową niż w Polsce), Australia – rozbrojona, broń “wojskowa” skonfiskowana od obywateli i zutylizowana.
    -Co rusz podejmuje się działania propagandowe aby w USA odebrać obywatelom broń
    -Pomysł KE na rozbrojenie Europy
    Normalnie Peace and Love …
    A teraz jak to wygląda w Putinowskiej Rosji:
    -Rok 2014 wprowadzenie szerokiego dostępu do broni dla obywateli FR
    -2016 Powołanie gwardii narodowej (pomijam fakt celów jakie przyświecają itd…)
    -Dzieci w szkołach w ramach przysposobienia obronnego uczą się budowy broni i obsługi automatu kałasznikowa.
    -Promowanie zdrowia
    -Wreszcie Cerkiew Prawosławna jako religia dominująca i uprzywilejowana przez władze, ogólny nacisk na wartości Chrześcijańskie, a w zasadzie zakaz promowania ideologi osłabiających zdrowy naród (Gender, homoseksualizm itp…)

    Podsumowując jak by nie oceniać Putina to trzeba przyznać, że jego plany na podbój czy to fizyczny czy ideologiczny Europy są bardzo realne. W Rosji trwa budowa społeczeństwa o “twardym kręgosłupie”, natomiast społeczeństwo “Europejskie”, a raczej “Unijne” to chwiejąca się galareta bez kręgosłupa, toczona przez rozmaite robactwo. Na zachodzie – społeczeństwo w zasadzie już bez żadnych wartości, społeczeństwo “unijne” jest zobojętniałe i niezdolne do obrony swojego zdania.
    I to by było zestawienie które pokazuje, że w krótkim czasie “zachód” może zacząć tańczyć tak jak NKWDzista na harmoszce mu zagra…

  • Pawel W

    Generalnie się z Panem zgadzam, za wyjątkiem jednego punktu:”Na tym polega terroryzm, na zadaniu zbrojnego ciosu w miejsce bez żołnierza i policjanta. Im więcej ofiar, tym terrorysta lepiej wypełni swoje zadanie.” Otóż nie. Terroryści atakują tam, gdzie da im to największy rozgłos i wywoła strach u jak największej liczby ludzi – stąd na przykład wysadzanie samolotów przez samobójców. Przecież organizacje, mające takie koneksje, jak opisane w tym artykule, nie miałyby problemu z zestrzeleniem pasażerskiego samolotu – czy to w czasie startu lub lądowania, czy nawet na trasie przelotowej. Ale ataki terrorystyczne na pokładach samolotów doprowadziły do jednego – poruszając się samolotami czuję się jak więzień, którym chyba faktycznie jestem we współczesnym państwie. Ale ludzie łykają, że to dla ich bezpieczeństwa, a terroryści się śmieją, bo jak ktoś przemyci coś “niebezpiecznego” w podeszwie buta, to potem wszyscy, na wszystkich lotniskach muszą zdejmować buty i dawać je do skanowania. Ciekaw jestem, kiedy nakryją kogoś z bombą w tyłku i jaka będzie propozycja władz na zaradzenie takiemu niebezpieczeństwu?

    • Filip Jan Powstaniec

      Ostatnio jakoś samolotów nie wysadzają, jedynie co Rosja odpaliła Boeinga nad Ukrainą. Jak samolot zniknie to nie mogą go znaleźć , tak jak malezyjskich linii lotniczych do dziś znaleźć go nie mogą. Rozgłosu żadnego terroryści nie mają żadnego.
      Teraz , tak jak Pan Andrzej pisze, ma być to wydarzenie widowiskowe. Ma być dużo ofiar, ma być to widoczne dla wszystkich i wszędzie, co w dzisiejszych czasach nie jest trudne, bo kamer na ulicach jest więcej niż mamy włosów na głowie. Co więcej, a nawet wiemy kto się wysadził lub się nie wysadził, ale jest zmęczony i zeznawać nie może, więc się go puszcza do domu, no nie?
      Paranoja.

  • Stoimy na rozdrożu historii. Walka jaką dziś toczymy w Europie o prawo do zachowania prawa do dostępu w sposób legalny, praworządny do broni nie toczy się tylko o to prawo. To walka o podstawowe prawo przyrodzone człowieka do WOLNOŚCI.

    Dlatego zachęcamy wszystkich do tego by wspierali działania Firearms United, ROMB w Polsce przez informowania bliskich, znajomych, by pisali petycje, listy do przedstawicieli władz Polski i naszych europarlamentarzystów.

    http://www.firearms-united.org

    http://www.gunban.eu

    Obserwowany dziś terroryzm będzie ekspandował na wszystkie grupy społeczne, wyznaniowe czy narodowe prowadząc w konsekwencji do delegalizacji wszelkich form samoobrony.

    Obecne działania nie tylko samego rządu UK ale i KE dążącej do rozbrojenia cywilnych użytkowników broni posiadanej legalnie w krajach UE wpisują się w dążenie elit do zapewnienia sobie bezpieczeństwa w pogrążających się w chaosie krajach UE.

    Walka o wolność jednostki i jej prawo do samostanowienia, prawo do bezpieczeństwa i prawo do ochrony i obrony życia, zdrowia i wolności, walka z dążeniami globalnych elit i z systemem, dążenia do ratowanie państw narodowych jest i będzie określana przez te elity i międzynarodowe sieci powiązań interesów formą terroryzmu. Już dziś w mediach głównego nurtu na każdym kroku i każdego dnia każdy samodzielnie myślący człowiek jest w stanie zaobserwować wyraźne działania tej częścią globalistycznej retoryki.

    W budowanym obecnie zglobalizowanym świecie wśród establishmentu istnieje konsensus co do przyszłych zmian.

    Jednym z takich konsensusów jest redukowanie krajów narodowych do podrzędnej względem międzynarodowych instytucji (ponadnarodowych korporacji) roli, i w dalszym kroku pełne usunięcie ich z mapy świata.

    Oznacza to, świadomą bądź nie, zgodę obecnych władz rządzących poszczególnymi krajami na ten proces.

    Jakiekolwiek wyłamywanie się z tego procesu, które po prostu odzwierciedla zdrową niezależność kończy się szykanami, oskarżeniami o totalitaryzm, faszyzm czy cofanie rozwoju międzynarodowych relacji.

    Rosnące różnice oraz niewielka liczba osób bardzo bogatych, mogą dolać benzyny do ognia i wybuchu chaosu trudnego do wyobrażenia.

    Wzrost liczby “biedoty” może stwarzać coraz większe zagrożenie dla ładu społecznego.

    W obliczu tych światowych wyzwań, obecnie istniejąca klasa średnia może się zjednoczyć, wykorzystując dostęp do wiedzy, zasobów i umiejętności, aby kształtować ponadnarodowe procesy w ich własnym interesie.

    Tak w Europie jak i w Stanach Zjednoczonych ekonomiczne i polityczne decyzje obliczone są na destabilizację Zachodu, którego kraje mają być w tym procesie przeniesione pod jurysdykcję prywatnych, międzynarodowych instytucji.

    Doprowadziło to już do zapaści gospodarczej podtrzymywanej socjotechnikami. Narastający chaos, znikanie miejsc pracy, niepewność i pasywność dotychczasowych rządów pchają więc społeczeństwa w kierunku partii narodowych i filozofii krajów narodowych.

    Jeśli politycy będą świadomi zagrożeń to przyszła batalia będzie się odbywała na polu odbierania wszystkich prywatnym instytucjom międzynarodowym obecnych jurysdykcji.

    Wszelkie regulacje i instrumenty zarządzania będą musiały wrócić do lokalnych rządów.

    Obecnie, pomijając międzynarodowe media, społeczna atmosfera jest ku temu jak najbardziej sprzyjająca.

    Porażka na tym polu pchnie nas w kierunku dalszej ekspansji globalizacji i zaplanowanego przez elity porządku, który jest koszmarem i antytezą zachodniej, chrześcijańskiej cywilizacji.

    Kluczowymi dokumentami zarysowującymi zakres zmian w najbliższych dekadach, są Trendy Strategiczne brytyjskiego Ministerstwa Obrony.

    Link: https://www.gov.uk/government/uploads/system/uploads/attachment_data/file/348164/20140821_DCDC_GST_5_Web_Secured.pdf

  • Krzysztof Jabłoński

    W artrtykule Wprost pistolet maszynowy RAK został nazwany karabinkiem.

    • Minuteman

      To i tak chyba nieźle. Niektórzy “kompetentni dziennikarze” notorycznie nazywają RAKi i Glauberyty “karabinami maszynowymi”.

    • vilas

      no i należy pamiętać że jest to automat komandosów ! niezwykle groźna precyzyjna broń dla sił specjalnych 😉

  • KBPol

    Kilka uwag odnośnie argumentacji zwolenników i przeciwników liberalizacji prawa do
    posiadania broni. Piszę to sprowokowany audycją w Radiu TOK.FM 6 kwietnia.

    (1.) czy jest sens przyjmowania zaproszeń do mediów, w których z góry wiadomo że
    prowadzący nie będzie chciał dyskutować merytorycznie ale jego nieukrywanym
    zresztą celem będzie przedstawić temat jak i gości w jak najgorszym świetle.
    Używając przy tym takich “argumentów” jak agresja słowna, wytrącanie przeciwnika, z równowagi, notoryczne wcinanie się w słowo, używanie argumentów ad personam?!

    (2.) każdy zwolennik liberalizacji prawa powinien przygotować się przed dyskusją w
    mediach odnośnie statystyk dot. broni, a najlepiej mieć przygotowany zestaw danych
    ze sobą. W dyskusji goście wiele razy odnosili się do statystyk, ale robili to w sposób zbyt chaotyczny, również myląc się lub je znacząco uogólniając.

    (3.) należy z miejsca ucinać dyskusję nt. statystyk odnośnie broni w USA, choćby ze
    względu na całkowicie inne prawo regulujące posiadanie broni jak również na
    odległość pomiędzy Polską i USA! Porównujmy nasz kraj do innych krajów europejskich! Zwłaszcza sąsiednich.

    (4.) w Polsce mamy w domach 16 RAZY mniej broni palnej niż Czesi i 30 RAZY mniej niż Niemcy! Takie dane muszą wywrzeć wrażenie na każdym. I dać do zastanowienia słuchaczom czy to jest sytuacja normalna.

    (5.) jestem przekonany, że wprowadzenie proponowanych przez ROMB zmian w Ustawie o Broni i Amunicji nie przyczyni się do lawinowego wzrostu wydanych pozwoleń na broń! I takiego argumentu należy używać: wzrost będzie, ale będzie to wzrost powolny, zgodny z tym co określa się “nabywaniem kultury posiadania broni” i dotyczyć będzie tylko i wyłącznie praworządnych obywateli.

    (6.) argumenty przeciwników typu tam i tam ktoś strzelał z wiatrówki do innych ludzi więc jak można dać mu broń palną do ręki można zbić od razu, zgodnie z prawdą, pytaniem typu: “Dlaczego sądzi Pani/i że ta osoba ma jakiekolwiek szanse aby otrzymać pozwolenie na broń?!” Ile razy słyszymy w mediach, że coś się stało, ktoś popełnił przestępstwo czy wykroczenie, a następnie następuje znany tekst: “sprawca był wcześniej znany policji”. Takie osoby nie mają szans na legalne posiadanie broni ani teraz, ani ich nie będą mieć w przypadku zmiany UoBiA! I na taką argumentację
    należy kłaść nacisk.

    (7.) każdy wolny, spełniający jasne czytelne kryteria obywatel powinien mieć prawo broń palną posiadać. Nie można mu, w czasach pokoju, ani zabraniać posiadania broni ani, z drugiej strony, wciskać broń do ręki! To niewolnik jest pozbawiony wyboru! Niewolnikowi broni posiadać nie wolno!

    • Minuteman

      Celne i słuszne uwagi, ale… mam jedno zastrzeżenie do punku 3.

      ad 3.

      Nie należy ucinać dyskusji nt. statystyk odnośnie broni w USA, tylko należy bardzo dobrze się z nimi zapoznać, bo wszystkie rzetelne dane (z rządowymi i policyjnymi statystykami włącznie) na ten temat, jednoznacznie przemawiają na naszą korzyść. Nie bójmy się wiedzy. Im lepiej zgłębiamy tą tematykę, tym bardziej wychodzi na nasze.

      Jeśli w dyskusji będziemy uciekać z pola, na którym mamy przewagę, to nasze zachowanie będzie sugerowało, że obawiamy się jakiś niewygodnych danych i faktów. A owe fakty, wcale nie są dla nas niekorzystne. Wręcz przeciwnie.

      Dlatego choć nie ma powodu by samemu inicjować ten temat, to w żadnym wypadku nie powinniśmy uciekać w dyskusji od Ameryki, gdy ktoś wywołuje nas z tej okazji do tablicy. Jeśli jakieś nieszczęsne durnie próbują szafować przykładami z USA jako argumentami przeciwko dostępowi do broni, to tym gorzej dla nich. Dzięki temu, tylko łatwiej będzie nam obnażyć ich niewiedzę, brak rzetelności i niekompetencję. O ile sami będziemy do tego przygotowani (a powinniśmy być).

      Kiedy polscy przeciwnicy dostępu do broni próbują bezmyślnie powielać propagandę amerykańskich przeciwników dostępu do broni (a prawie zawsze tak robią), to wystarczy przeciwstawić im kontrargumenty amerykańskich obrońców Drugiej Poprawki, którzy mają przecież miażdżącą ripostę na każdy zarzut i każdą próbę manipulacji ze strony tamtejszego lobby hoplofobów. Amerykańscy zwolennicy prawa do posiadania broni robią to wszystko nieco lepiej i znacznie dłużej niż my. Po obu stronach Atlantyku prawda i argumenty znajdują się po stronie zwolenników dostępu do broni. Trzeba tylko je znać.

      • KBPol

        Może to niezbyt jasno ująłem. Chodziło mi nie o to, że nie ma kontrargumentów przeciwko statystykom dotyczących przestępstw z użyciem broni w USA. Oczywiście są i należy je poznać i w razie konieczności stosować. Niemniej jak napisałem ze względu na całkowicie inne prawo jak i odległość pomiędzy Polską a USA to co tam się dzieje jest dla nas mniej istotne niż to co jest bezpośrednio za granicą np. na Odrze i Nysie. A Niemcy mają 30 RAZY więcej broni w domach niż my. Poza tym temat USA czyli najbardziej zmilitaryzowanego społeczeństwa na świecie jest tak obszerny, że gdyby skupić się tylko na nim to można o tym dyskutować znacznie dłużej niż godzinę.

        Tematyka USA jest takim pretekstem, który stosuje wielu dziennikarzy aby odciągnąć dyskusję od Polski. Także może nie tyle chodzi o “ucinanie” dyskusji o USA, jak to ująłem, ale o nie zagłębianie się w temat. Jeden czy dwa najtrafniejsze (kontr)argumenty i wracamy na “nasze podwórko”! A jaki argument jest według mnie najtrafniejszy?! Ano taki, że pomimo tak wielu ofiar broni palnej w USA nadal większość Amerykanów jest przeciwna ograniczeniu dostępu do broni! Pytanie do dziennikarza: “dlaczego tak jest (że większość Amerykanów jest przeciwnikami zmian w dostępie do broni)”?! Wątpię aby zechciał merytorycznie odpowiedzieć bo niby jak?! A jak zacznie się wywijać to przywalić: Dlatego że dla większości Amerykanów jest to “koszt”, który ponoszą! Koszt wolności! Tak samo jak dla nas Polaków “kosztem” korzystania z samochodów są 4 tysiące ofiar wypadków drogowych rocznie! I ten “koszt” należy oczywiście obniżać, ale nie da się go wyeliminować. A nikt rozsądny przecież nie postuluje zakazu posiadania i korzystania z samochodów!

    • vilas

      ale czemu tak ciągle pada słowo “powszechny”

      wiadomo że USA nie będziemy i nawet chyba wielu z nas nie chce tak jak w USA

      rzecz jest w czym innym – NIE DAĆ LEWAKOM ZABRAĆ TO CO JUŻ JEST
      jak wiemy przestępstw z broni legalnej prawie nie ma (jednostkowe)
      zdanie na broń – wbrew straszeniu na forach – nie jest czymś niemożliwym,
      sportowiec, kolekcjoner – to nie jest trudne, tyle że kosztuje, ale to też nie są koszty przewyższające Glocka,
      WPA nie jest takie straszne jak się na forach opisuje,
      zdałem za pierwszym razem bez problemów – ale uczciwie uczyłem sie 40 stron przepisów , ustawa, rozporządzenia, zajęło mi wkuwanie 3 tygodnie, ale za pierwszym razem pytania zrobiłem , bez problemu kilka sekund zaznaczenie prawidłowych odpowiedzi (test jest testem wyboru 1 z 3 odpowiedzi prawidłowa),
      egzaminatorzy z WPA nie straszą na egzaminie, nie robią nic żeby zaszkodzić, są sympatyczni uśmiechnięci mili,
      rzeczą w które tkwi clue to:
      – nie pozwolić unii zniszczyć tego co jest – samopowtarzalnej, magazynki większe niż parę naboi,
      – kwestie obrony koniecznej, obrony własnej, obrony miru domowego, obrony majątku itd.
      – kwestie noszenia , przenoszenia (broń do ochrony osobistej jest wydawana dosłownie jednostkowo jak w żartach się mówi “najpierw trzeba 2 razy być zabitym żeby policja pozwoliła”, ale broń nazwijmy to rekreacyjna na strzelnicę -sportowa i kolekcjoner – serio nie jest to trudne),
      – zbliżenie do Czech – mir domowy itp.

      powiem tak:
      jak kiedyś czytałem te fora, to tak sobie myślałem “jakie to trudne, to WPA i policja to takie straszne ajoj zjedzą mnie”,
      złożyłem wniosek, wpłaciłem za egzamin, kułem ustawe, kułem rozporządzenia, poszedłem na egzamin – kultura pełna, maniery,
      pytania dotyczyły tego co mówi ustawa – jak się zna ustawę i rozporządzenia – zero problemu,
      mija pół godziny oczekiwania, panowie oficerowie wzywają grupę ludzi, mówią kto zdał, zapraszają na termin egzaminu, pytają czy wszystkim termin pasuje , czy nikt nie ma jakiegoś wyjazdu z rodziną i czy termin jest dogodny,
      zebrani przytakują,
      potem egzamin praktyczny, naczelnik WPA sprawdza czy bezpiecznie się obchodzimy, czy nie kierujemy lufy w ludzi, potem mamy strzelić te punkty które każe rozporządzenie, a potem gratulują nam i czekamy na list z decyzją,
      i nie ma strachu, nie ma nic strasznego ,
      tylko trzeba się nauczyć , spędzić kilkanaście wieczorów czytając przepisy np. godzinę dziennie, przez np. 2 tygodnie,
      nie jest to 1000 stron do nauki, kwintesencja przepisów to jest 40 stron,
      nikt w WPA nie pyta o prawa cudoziemców (są w ustawie), nie ma podchwytliwych złośliwych pytań,
      są pytania na brzmienie ustawy , myślałem, że będzie trudniejsze, ale serio nie jest źle,

      więc nie problem jest w uzyskaniu broni , w tym nie ma problemu,
      problemy w prawie są w innych obszarach

      broń którą posiadamy de facto jest urządzeniem do dziurawienia kartek na terenie strzelnicy,
      gdyby do domu włamywał sie nam ćpun z siekierą , to w zasadzie chyba tą broń lepiej użyć jako młotek żeby przywalić,
      gdybyśmy widzieli za oknem jak ćpun lub … no jeszcze u nas tego nie ma, ale gdybyśmy widzieli jak jakiś oprych gwałci kobiete, wyrywa torebke staruszce i kopie ją leżącą, gdybyśmy widzieli jak banda dresów okłada np; jakiegoś przechodnia by go okraść, de facto jedyne co możemy to wykręcić 112 i wezwać policję,
      a jesli jestesmy mocno zapracowani i mamy godzinę wolnego w tygodniu (bo prowadzimy biznes, np. ja mam 2 prace i mam mało wolnego) i np. chcę pojechać na strzelnicę ale mam tylko godzine wolną, 30 minut wejścia na strzelnicę,
      to ja de facto strzelam 5 minut, bo 25 minut ładuję, bo nie mogę wsadzić nabojów do magazynków bo mi nie wolno,
      wolałbym prawo które pozwala mi załadować w domu, a potem oddzielnie od broni wieźć je w plecaku i załadować na strzelnicy i nie spędzać 20 minut na ładowaniu , ale wejść, strzelić punkty, wyjść

      więc problem w uzyskaniu broni obecnie nie jest problemem

      problem jest w Brukseli , ten co chce uznać że samopowtarzalny karabinek ma być skonfiskowany a kto wie co z ASG leżącym obok,
      problem jest w tym po co wogóle ta broń jest, obecnie broń jest to po prostu drogie i głośne urządzenie do robienia dziur w kartkach , ale kompletnie nieprzydatne urządzenie gdy pod naszym oknem banda 5 oprychów kopie staruszka któremu chcą zabrać emeryturę bo mają ochote za to kupić amfe albo wydać na ruletkę albo w automatach do gier albo w agencji na “damy”, a jak niedaj boże dojdzie do zamachu w metrze (którym jeżdżę w godzinach szczytu codziennie) i na naszych ulicach będzie biec banda odcinająca głowy, to też ta broń jest kompletnie bezużyteczna a jedyne co można to wykręcić 112

      • Minuteman

        Jasne, że procedury nie są tak straszne jak to malują i że nie jest trudno się z tym wszystkim uporać, zwłaszcza jak się akurat trafi na cywilizowanych ludzi.

        Do wszystkiego można się jakoś przyzwyczaić i zaadaptować. Nawet do chodzenia w pasiakach i noszenia obroży z czipem. Ale nie zmienia to faktu, że obecny system jest zły, dziadowski, odbierający wolność i resztki naszej godności, wrogi wobec obywatela, nieprawidłowo stosowany i nie powinniśmy go akceptować. Trzeba bronić się przed nowym zamordyzmem z coraz bardziej orwellowskiej UE, ale nie poprzestawać na tym co jest, bo stan obecny też jest katastrofalny i nie do przyjęcia.

        Ale nie o tym tutaj rozmawialiśmy. Tylko o tym jak rozmawiać z przeciwnikami dostępu do broni, zwłaszcza gdy zapraszają na nieuczciwe “ustawki” w nierzetelnych i stronniczych mediach.

        A jak ktoś mówi, że nie chce żeby było jak w USA, to głównie dlatego, że nie ma bladego pojęcia jak jest w USA. Sam fakt, że ktoś wrzuca wszystkie Stany do jednego wora, już sugeruje dość słabe rozeznanie w tym temacie.

        Ja sam przyznaję, że nie bardzo rozumiem, co to znaczy, “że jest jak w USA” skoro w każdym stanie mają inne prawo, inne przepisy i inną sytuację.

        Bo co to właściwie znaczy, “że jest jak w USA”?

        Czy to znaczy, że jest jak w stanie California, w której mają dużo bardziej zamordystyczne, szczegółowe i restrykcyjne prawo niż w Polsce?

        Czy to, że jest jak w Nowym Jorku, gdzie można zostać aresztowanym za nielegalne posiadanie wystrzelonych łusek, czyli w tym wypadku dokładnie tak samo jak jest w Meksyku?

        Czy może to, że jest jak w stanie Michigan, który ma podobne prawo do tego jakie obowiązuje w krajach takich jak Norwegia?

        Czy może jak w stanie Tennesee, który ma mniej więcej tak samo liberalne prawo jak Szwajcaria?

        Czy takie jak w (nota bene spokojnym i bezpiecznym) stanie Vermont, w którym pozwolenie na broń nie jest wcale wymagane?

        • vilas

          o TOK-FM nawet szkoda mi klawiatury, znam tą stację, ktoś w jednej z moich prac słucha jej nonstop , wiem co tam mówią Żakowski z Paradowską

          a nasz system zły i nieludzki, katastrofalny w dostępie ? nie zgodze sie, przeszedłem psychiatre, psychologa, okulistę , testy na policji z a pierwszym razem bez problemu, koszt całości to 2 tysiące – Glock kosztuje 2600
          nieludzki i zły dopiero UE szykuje
          co do wymagań naszego – okulista jest wymagający

          • Gr Bo

            Aktualnie nie chodzi tylko o to, że trzeba przechodzić badania i bawić się w papierologie lecz (z mojego punktu widzenia) o dzielenie pozwoleń na sportowe, kolekcjonerskie itd. Ja jako myśliwy mogę (jeszcze) nabyć każdą broń długą nawet kalibru 700 nitro do polowań na czarnym lądzie a nie mogę posiadać 22lr i gdzie tu logika? (o broni krótkiej nie wspomnę). Dla tego w projekcie ROMB podoba mi się pomysł na podział pozwoleń podstawowe i rozszerzone gdzie przy podstawowym obecni myśliwi i sportowcy są traktowani równo i mają dostęp do praktycznie każdej cywilnie dostępnej broni. Dodatkowo projekt ten w wielu przypadkach nie ma za zadanie “ułatwienie” dostępu do broni a po prostu wprowadzenie prostych i rozsądnych rozwiązań tak aby nie stawiać niepotrzebnych barier i podziałów dla obywateli.

          • vilas

            a jeśli o to chodzi to się zgadzam,
            dzielenie pozwoleń jest bezsensowne ,

        • vilas

          mówiąc o Meksyku masz na myśli kraj czy stan ?
          bo jak mówisz o kraju – tym gdzie regularnie gangi narkotykowe robią rzezie, ginie armia ludzi , strzelaniny jak wojna domowa są na porządku dziennym i obcinanie głów masowe a korupcja przegania Ukraine – to nie wiedziałem że tam jest tak,
          chyba że mówiłeś o stanie Meksyk ?
          wiem że u nich jest różnie, ja akurat znajomych mam w Tenesee i Missisipi,
          ale należy unikać używania słowa powszechny bo lewactwo zaraz mówi o filmach hollywoodzkich

          • Minuteman

            Tak, mówiłem o Meksyku, kraju w Ameryce Łacińskiej. Mają tam jedno z najbardziej restrykcyjnych praw do posiadania broni na świecie. Za samo posiadanie łusek grozi kara więzienia. Uczciwy obywatel nie ma tam praktycznie żadnych szans na posiadanie legalnej broni.

            Ale nikomu to nie chyba przeszkadza, bo w tym kraju prawo nie jest respektowane i kto chce, to ma nielegalną broń. A gangi i kartele dysponują tam wojskowym uzbrojeniem w dużych ilościach.

            Stan Nowy Meksyk ma natomiast bardzo liberalne prawo do posiadania broni. Nawet nieco bardziej liberalne niż stan Texsas.

      • Pawel W

        Ha! Kolejny punkt za CP!
        Nie wiedziałem, że nie można przewozić załadowanego magazynka nie włożonego w broń. Ciekawe.
        Zgadzam się – bardzo droga zabawka do dziurawienia papieru.