Prawo posiadania broni jako fundament podmiotowości obywatelskiej Polaków.

Próbowałem już ten temat podejmować w moich wpisach. Wciąż jednak przychodzą mi na myśl kolejne sposoby uzasadnienia tytułowej tezy. Zapewne można ją uzasadniać w sposób przeróżny. Ja postaram się przekonać czytelników w sposób następujący. Uznaję bowiem, że podmiotowość obywatelska to pożądany dla Polaków stan praw. Nie jest coś bez czego może żyć, czy coś co można zastąpić pełną miską lub grubym portfelem.

Wstępne uwagi, a zarazem konieczne dla należytego zrozumienia całości.

1. Obserwacja rzeczywistości zaprowadziła mnie do przekonania, że nic nigdy nie dzieje się bez przyczyny. Doszedłem również do wniosku, że dość częstym jest zjawisko, iż rzeczywiste motywy działania są nieartykułowane, a w ich miejsce prezentuje się jakieś inne. Te inne powody, które przedstawia się w miejsce rzeczywistych ale nieartykułowanych, mają czynić bardziej przystępnym podejmowane działanie. Podawane rzeczywiste powody są przedstawiane jako dobre, pozytywne, przydatne, z tego powodu konieczne do natychmiastowego wprowadzenia, nawet pomimo sprzeciwu, bo jak można sprzeciwiać się dobrym celom. Ma to miejsce zwykle w sytuacji, gdy skutki fałszywie argumentowanych działań są dla innych doniosłe, a poznanie rzeczywistych motywów wywołać by mogło społeczny sprzeciw czy opór wobec podejmowanej akcji. Równie dobrze można by nazwać te formy przekonywania zwykłymi kłamstwami, ale posłużenie się jedynie tym stwierdzeniem mogłoby być zbyt ubogie dla opisania moich spostrzeżeń.

Doszedłem również to przekonania, że komuniści czy lewicowcy, lewacy, socjaliści, dość często posługują się taką formą kłamstwa przy przekonywaniu do własnych działań. Ludzie, którzy mieszczą się w kręgu ideologicznym przeze mnie wymienionych nie akceptują świata z tradycyjnymi wartościami. Wartości kreują ludzkie myślenie, a te jak wiadomo dość trudno jest zmienić. Można je zmienić pałą, karabinem, bagnetem z finałem w dołach śmierci, i ta najskuteczniejsza forma perswazji jest oczywiście tym ludziom doskonale znana. Zdarza się jednak, szczególnie tam gdzie najskuteczniejsza forma perswazji nie jest możliwa do zastosowania, że stosuje się metody polegające na opisanym, w akapicie pierwszym tego punktu, kłamstwie.

2. Stawiam tezę, że na przestrzeni historii widać jak na dłoni to, że komuniści pozbawili podmiotowości obywatelskiej Polaków. Pod ich rządami staliśmy się bezimienną masą, tłumem, społeczeństwem bez prawa do indywidualnych praw. Nasze istnienie nadawało sens sprawowaniu przez nich władzy, przy czym to władza była dobrym panem, bo jakim panem może władza być? Nasze prawa pięknie brzmiały na papierze, w rzeczywistości nie znaczyły zupełnie nic.

Stawiam też tezę, że została w najnowszej historii zbudowana rzeczywista demokracja, w której prawo indywidualne było pierwotne wobec istnienia władzy (rządu). Władza lub inaczej pisząc rząd, zostały powołane po to aby umożliwiać jednostkom realizowanie ich indywidualnych praw. Praw, które jak uznano, nie pochodzą z woli ludu, a są indywidualnymi prawami człowieka pochodzącymi z nadania wszechmogącego Stwórcy. Są zatem przypisanymi człowiekowi prawami wyprzedzającymi wszelkie ludzkie postanowienie. W tym kraju obywatel, człowiek, był podmiotem, posiadał tytułową podmiotowość obywatelską, a indywidualne i zbiorowe prawo posiadania broni zostało na wieki w Konstytucji zapisane. Ten kraj to Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Kraj, którego fundamenty położyli, a następnie spisali chrześcijanie, czerpiąc mądrość z Biblijnego przekazu.

3. Zerkając za ocean można doszukać się wzorca postępowania, związanego z bronią palną i podmiotowością obywatelską. O tym w dalszej części piszę ze szczegółami. Odszukanie tego wzorca, albo może motywów, dla których Amerykanie zadeklarowali w Konstytucji indywidualne prawo posiadania broni, pozwoli ustalić powody przeciwnego działania. Inaczej rzecz ujmując, będziemy mogli rozumować z przeciwieństwa – a contratio. Znając przyczyny dla których Amerykanie zadbali o konstytucyjną rangę prawa posiadania broni, poznamy prawdę o tym czego jesteśmy pozbawieni, gdy broń nie jest naszym prawem. Prawdę niezależną od artykułowanych celów, bo ta jak wskazałem, jest czasem jedynie maskowaniem rzeczywistego powodu działania. Poznamy prawdę bez jakiegokolwiek przymiotnika. Prawdę niezależną od zapowiadanych błogosławieństw, które na nas płyną gdy żyjemy w stanie rozbrojenia.

Dostrzeżony przeze mnie wzorzec postępowania. Motywy, dla których Amerykanie zadeklarowali w swojej Konstytucji indywidualne prawo posiadania broni.

4. Amerykanie tworzyli swój kraj po to aby być w nim podmiotami, suwerenem, a nie ważnym powodem dla istnienia władzy. Suweren, tak czasem mówi się na zbiorowość tych, co to o wszystkim ostatecznie w państwie decydują i dla realizacji ich praw powołuje się do życia rząd (państwo). W Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki, ogłoszonej 4 lipca 1776 w Filadelfii, Thomas Jefferson pisał tak: „Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi życie, wolność i swoboda ubiegania się o szczęście, że celem zabezpieczenia tych praw wyłonione zostały wśród ludzi rządy, których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych…” Ja w tym zdaniu widzę wszystko co potrzeba. Jest suweren, są opisane jego prawa, niezależne od nadania tej czy innej władzy, albowiem nadane przez Stwórcę. Jest cel powstania rządu (władzy), tym celem jest zabezpieczenie ludzkich praw.

5. W ślad za Deklaracją niepodległości pojawiła się spisana Konstytucja USA. Już w pierwszym zdaniu jest sławne na cały świat We the People, a po tym powody spisania konstytucyjnych, a zatem najważniejszych praw. Pierwsze zdanie amerykańskiej Konstytucji brzmi tak: My, naród Stanów Zjednoczonych, pragnąc udoskonalić Unię, ustanowić sprawiedliwość, zabezpieczyć spokój w kraju, zapewnić wspólną obronę, podnieść ogólny dobrobyt oraz utrzymać dla nas samych i naszego potomstwa dobrodziejstwa wolności, wprowadzamy i ustanawiamy dla Stanów Zjednoczonych Ameryki niniejszą konstytucję. Nie mam wątpliwości, kto jest podmiotem, kto jest suwerenem amerykańskiej demokracji. Naród, obywatel, rzeczywisty podmiot, zadeklarował cel spisania w amerykańskiej Konstytucji swoich praw.

6. Już kilka lat po wejściu w życie Konstytucji USA, wprowadzono II poprawkę. W końcu 1791 roku prawem w zjednoczonych stanach stało się następujące zdanie: „Dobrze zorganizowana milicja będąca niezbędną dla bezpieczeństwa wolnego państwa, prawo osób do posiadania i noszenia broni nie może być naruszone.” Druga poprawka do Konstytucji USA wraz z jeszcze 9 innymi porwakami stanowi tzw. Kartę Praw Stanów Zjednoczonych. Większość konstytucji stanowych, przyjętych podczas wojny o niepodległość, zawierała jasną deklarację praw wszystkich ludzi. Te prawa dla obywateli skonfederowanych stanów zostały wyrażone w dziesięciu poprawkach do Konstytucji przyjętych 15 grudnia 1791 roku. Druga poprawka, która mówi o prawie posiadania broni, jest po prawie do wolności religijnej, wolności słowa, wolności zgromadzeń drugim z najważniejszych praw obywateli USA.

Prawo posiadania broni traktowano jako prawo pomocnicze do zachowania pozostałych praw. To właśnie prawo uznawano jako prawo gwarantujące przyrodzone prawo do oporu i samoobrony. Druga poprawna wynikała z obawy wynikającej z nadania rządowi federalnemu znacznych praw. Prawo do posiadania broni miało służyć obywatelom do oporu przeciwko ewentualnej tyranii rządu oraz do obrony przed zwyczajnymi przestępcami. Uznawano również, że uzbrojona ludność odgrywała będzie ważną rolę polityczną przez uwrażliwienie rządzących na prawa ludzi. Uzbrojona ludność miała być trzecim komponentem republikańskich rządów, obok rządu federalnego i stanowego.

Żyjący w tamtym czasie jak i konstytucjonaliści naszych czasów, nie mieli wątpliwości co do powodu wprowadzenia do Konstytucji USA tej poprawki. Thomas Jefferson, autor tekstu Deklaracji niepodległości, w tamtym czasie mówił: „Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to, że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.” oraz „Kiedy obywatele boją się państwa, mamy tyranię; gdy państwo boi się obywateli, mamy wolność.” Dzisiaj Andrew P. Napolitano, profesor, konstytucjonalista, sędzia Sądu Najwyższego USA również nie pozostawia wątpliwości: „Druga Poprawka to nie jest prawo strzelania do jeleni. Druga Poprawka to jest prawo strzelania do rządu, gdyby został przejęty przez tyranów.”

Prawo do posiadania broni w prawie i praktyce polskiej.

7. Komuniści wyznawali zasadę, że przy pomocy prawa, w szczególności prawa karnego, należy modelować społeczeństwo. Były dziedzina życia społecznego, które zostały poddane szczególnej represji karnej ze strony władz komunistycznych. Oznaczało to, że te konkretne sfery życia były przedmiotem szczególnego zainteresowania władz komunistycznych. Przy pomocy prawa planowano je odmienić, tworząc nowy model społeczeństwa. Taka sposób modelowania oczekiwanego kształtu społeczeństwa nie był właściwy wyłącznie komunistom, pojawiał się on wszędzie tam, gdzie władza (rząd) chciał dominować nas ludźmi.

Surowość kar za nielegalne posiadanie broni, oddaje postawę władzy wobec zjawiska społecznego – posiadania broni palnej przez obywateli. Treść pojęcia nielegalne posiadanie broni można dowolni kształtować. W powojennej Polsce oznaczało posiadanie broni bez komunistycznego nadania. Im przestępstwo surowiej jest sankcjonowane, tym większa niechęć prawodawcy wobec inkryminowanych zachowań. Gdy władza ściśle reglamentuje, jednocześnie przekroczenie reglamentacji surowo karze, pokazuje przez to swój stosunek do zjawiska społecznego. W roku 1946 prawem w Polsce stał się dekret z dnia 13 czerwca 1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa, a w tym dekrecie przepis o nielegalnym posiadaniu broni otrzymał następujące brzmienie:

1946

Surowość represji karnej była niebywała. Niech nikt nie odważy się na myślenie, że ten przepis były jedynie literą prawa. Ten przepis działał jak działać powinien, czyli kara śmierci była orzekana i wykonywana. W latach 1946-1949 za nielegalne posiadanie broni skazano ponad 19 000 osób. W ogólnej liczbie wyroków wydawanych przez sądy wojskowe, skazania za nielegalne posiadanie broni stanowiły od 37,3 % do 48,4% ogólnej ilości spraw karnych. A zatem nie ma wątpliwości, że zainteresowanie tą dziedziną życia było szczególne.

8. Temu drakońskiemu prawu oczywiście nie towarzyszyło twierdzenie, że Polakom odbierana jest ich obywatelskość. Deklarowane powody wprowadzenia surowego prawa były inne. Walka z bandami zbrojnymi, z przestępczością, dbanie o ład i porządek publiczny. Eliminacja z życia tych co stanowili zagrożenie dla porządku i bezpieczeństwa publicznego, eliminacja wrogów najlepszego z dobrych ludowego ustroju. Wraz z obowiązywaniem kary śmierci za nielegalne posiadanie broni, wprowadzono w totalitarnym państwie jakim była Polska Rzeczpospolita Ludowa prawo, które mówiło o tym jak Polakom nie dawać prawa posiadania broni. W tym samym czasie, równolegle do tej akcji rozbrojenia Polaków, staliśmy się poddanymi we własnym kraju. Ciemiężonym i wyzyskiwanym ludem, od czasu do czasu przywoływanym do porządku w ubeckich katowaniach albo gradem ołowianych pocisków lecących ze strony komunistycznych oprawców. Nie ma chyba wątpliwości nikt kto trzeźwo myśli, że Polska ludowa to był system wyzysku i ciemiężenia Polaków, przez komunistycznych okupantów na usługach rzeczywistych suwerenów zarządzających nami z Kremla. Odebrano nam wolność osobistą, zaczęliśmy egzystować jako niewolnicy, jako siła robocza potrzebna do istnienia czerwonym dygnitarzom.

9. Ten stan rozbrojenia Polaków z powodzeniem trwa do dzisiaj. Dzisiejsza ustawa o broni i amunicji, to kopia ustawy z 1961 roku, ustawy wprost z państwa totalitarnego, ustawy surowo reglamentującej prawo posiadania broni, oczywiście z powodu dbania o bezpieczeństwo, porządek i ład publiczny. Takie są artykułowane powody wprowadzenia i ciągłego obowiązywania prawa, które surowo zakazuje Polakom posiadania broni palnej. Zakaz posiadania obowiązuje z pewnymi wyjątkami. Wyjątki są różne, a to sport, a to łowiectwo, a to chęć realizacji przeróżnych indywidualnych pasji (kolekcjonerstwo, zbieranie pamiątek, zainteresowanie historią). W żadnym z nich ani słowa o podmiotowości Polaków. Te wyjątki od zakazu posiadania broni, które w jakikolwiek sposób nawiązują do indywidualnego prawa do obrony własnej są uznawane za przywilej nadawany przez władzę. Te wyjątki to broń do obrony własnej i są wciąż bardzo pilnie strzeżone, tak aby jak najmniej Polaków mogło z nich korzystać. Motyw zawsze ten sam, dbanie o porządek i bezpieczeństwo publiczne, podmiotowość przecież mamy, jest przepięknie napisana na kartach naszej Konstytucji. Nie ma tam wprawdzie nawet prawa do osobistego bezpieczeństwa ale nic to, demokracja trwa.

Podsumowanie i wnioski.

10. Bezprecedensowemu zakresowi wolności indywidualnej, możliwości realizowania własnych snów i marzeń, jaka została stworzona w Ameryce, towarzyszył konstytucją zagwarantowany szeroki dostęp do broni palnej. Czy mogą istnieć inne powody odebrania Polakom możliwości posiadania broni, niż chęć odebrania im prawa jakie zagwarantowali sobie Amerykanie konstytucyjnym prawem posiadania i noszenia broni? Prawa, które stało na straży innych praw podstawowych.

Artykułowane powody odebrania i utrzymywania rozbrojenia Polaków są oczywiście zupełnie odmienne. Są pozytywne i istnieją dla naszego oraz społecznego dobra. Nie patrzmy jednak na słowa, mierzyć trzeba rzeczywistość miarą faktów. Utrudnienia w dostępie do broni palnej występują zawsze w ustrojach totalitarnych, gdzie człowiek traci podmiotowość i indywidualizm. Podążają wprost proporcjonalnie za pogłębianiem ubezwłasnowolnienia obywatela, za utratą jego podmiotowości w zbiorowości nazywanej dumnie suwerenem.

Strach pomyśleć, bez obawy o gniew ze strony władzy, że powodem jest jednak podmiotowość obywatelska Polaków. Tą przecież mamy na papierze zagwarantowaną. Konstytucja mówi, żeśmy suwerenem. A ja stawiam pytanie: czy władza (rząd), który ma wobec nas czyste intencje może obawiać się uzbrojonych Polaków i ma powód utrzymywać stan naszej bezbronności?

11. To moje wnioskowanie. Starałem się je zaprezentować możliwie czytelnie. Z tego powodu obszerność tego wpisu. Zaprowadziło mnie to do pewności przekonań, że tam za oceanem i u nas na kontynencie, powody posiadania broni są tożsame. U nich jednoznaczne opisane. U nasz skrzętnie ukrywane, za maską celów artykułowanych. Moim zdaniem warto domagać się zmiany prawa posiadania broni, jednak nie z powodu chęci miłego spędzania czasu na dziurawieniu tarczy na odległość. Powodem jest zupełnie coś innego. Powód do nasza podmiotowość, nasza obywatelskość, czy zapewnienie sobie gwarancji do mówienia stanowczego nie przestępcom i ewentualnym tyranom. Prawo do broni, to warunek naszego powstania z kolan przed tym czy innym panem, gdy ten zachce uzurpować sobie prawo totalnej nad nami władzy, do decydowania o nas ponad przyzwoitą miarę. Przy czym jak dla twórcy Deklaracji niepodległości trwałość rządu była oczywista, tak i dla mnie, a za Thomasem Jeffersonem powtarzam: Roztropność, rzecz jasna, będzie dyktowała, że rządu trwałego nie należy zmieniać dla przyczyn błahych i przemijających, doświadczenie zaś wykazało też, że ludzie wolą raczej ścierpieć wszelkie zło, które jest do zniesienia, aniżeli prostować swoje ścieżki przez unicestwienie form, do których są przyzwyczajeni. Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa.

Warto dyskutować, warto przedstawiać własne argumenty, warto domagać się swego, trzeba odmieniać świadomość społeczną. Jestem przekonany, że dzisiejszy rząd słucha głosu ludu i nie jest z obcego nadania. Dzisiaj mamy otwarte niepowtarzalne okienko historii. Nie można zmarnotrawić tego czasu.

  • Kazimierz Wędrowny

    Dzisiaj jest w Polsce o wiele większy wyzysk (zachodnie koncerny) niż za komuny!

    • Minuteman

      To daleko idące uproszenie i spłycenie. Niemniej jednak, sam fakt, że zmiana nie jest przez nas odczuwalna a jeśli jest, to tylko na gorsze, bezsprzecznie dowodzi, że w roku 1989 “wiele musiało się zmienić, żeby wszystko zostało po staremu”.

    • Andrzej Turczyn

      Nie podzielam tego argumentu. Jest pewna niewola, fiskalna, sprowadzona nam na głowę przez zdrajców. Ale to nie ma porównana do niebezpieczeństw czasu komuny.

      • vilas

        ale Panie Andrzeju – przecież przemysł prawie nam znikł i emigracja przymusowa to jak wywózki na sybir, tyle że zmusza “głód”,
        Pan patrzy ze swojej perspektywy – prawnik (z całym szacunkiem), posiadacz broni (kasa),
        a Pan zobaczy co w olsztyńskiem , w wielu miejscach kraju gdzie znikł przemył i jest albo emigracja albo bieda
        ja też tego nie znam bo jestem warszawiak, informatyk,
        ale dla “zwykłego robotnika” może być gorzej – w sensie wyzysku, biedy, problemów dnia codziennego “opłaty, jedzenie”

        Pan mówi o wolności – ma Pan rację – ale proszę zapoznać sie z piramidą Maslowa – potrzeb człowieka

        na dole ma Pan jedzenie, seks, dach nad głową, brak bólu
        potem ma Pan potrzeby wyższe – jak wolność, sprawiedliwość, uczciwość

      • max-bit

        I to wszystko zafundowaliśmy sobie my Polacy.
        Inne siły tylko wykorzystały naszą słabość.
        Ot cała krótka prawda… tacy jesteśmy.

  • AndrzejW

    Rządzący nie chcą uznać naszej podmiotowości, a jednocześnie martwią się że w Polsce jest najniższa w Europie frekwencja wyborcza.

  • Andrzej Turczyn

    Temat, który poruszyłem jest dość trudny i drażliwy. Niewielu polityków podchodzi do Polaków z zaufaniem. Amerykanie tworzyli swoje zręby państwowości nie za pośrednictwem polityków, a ludzi z ludu. U nas niestety wykształcił się zawód polityk. Człowiek oderwany od codzienności, żyjący własną wizją, czasem bez praktycznego sprawdzenie jej działania.
    My ponadto jesteśmy podzieleni, oni tego stanu nie odczuwali.
    Wszystko to jednak nie zmienia faktu, że powyższa analiza jest moim zdaniem prawdziwa. Rzeczywiste motywy rozbrojenia mają za cel zapobieganie temu co Amerykanie sobie dostępem do broni gwarantowali.

    • Minuteman

      Ten brak zaufania działa w obie strony. Oni nie ufają nam (i słusznie, bo gdyby Polacy byli świadomym, silnym, wolnym i uzbrojonym narodem, to rozpędzili by tych zdrajców i sprzedawczyków na cztery wiatry) a my nie ufamy im (bo wiemy, że to, co robią wynika albo z nieprawdopodobnej głupoty, albo z tego, że za obce pieniądze realizują tu obce interesy kolidujące z dobrem tego kraju i jego mieszkańców).

      Nie sądzę jednak, żeby istnienie oderwanej od rzeczywistości klasy politycznej jakoś odróżniało Polskę od Ameryki. Oni teraz też mają podszyte fałszem i “polityczną poprawnością” kreatury takie jak Obama, Hilary, Bloomberg, Sanders, Holder, Pelosi, które przesiąknięte są lewicowym, utopijnym doktrynerstwem i które nie ustają w wysiłkach by rozbroić, osłabić, zadłużyć i zdemoralizować swój kraj.

      Poza tym, nie do końca prawdą jest to, że odwołanie się do ludu (“We the People”) świadczy o tym, że amerykanie budowali swoją państwowość oddolnie i za pośrednictwem ludu. “Władza ludu” to mrzonka i slogan wszelkiej maści komunistów, socjalistów i populistów. Nic więcej. W praktyce nie istnieje. Potęgę USA zbudowali nieliczni, ale waleczni i zdeterminowani patrioci, którzy odważyli się chwycić za broń i stanąć do walki z przeciwko jednemu najsilniejszych imperiów kolonialnych Europy.

      Szacuje się, że w wojnie o niepodległość Kolonii i tworzeniu nowego państwa wzięło udział zaledwie 10% procent ówczesnego społeczeństwa. Reszta kolonistów pozostała albo bierna, albo lojalna królowi Jerzemu i parlamentowi. Zatem, amerykańską Konstytucję i ustrój Republikański narzucili amerykanom zwycięzcy wojny o niepodległość, stanowiący zdecydowaną mniejszość. Tyle tylko, że były to prawdziwe elity, które nie tylko potrafiły pokonać i przepędzić Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, ale które dobrze rozumiały i traktowały poważnie ponadczasowe zasady tworzące fundamenty naszej (grecko-łacińskiej i chrześcijańskiej) cywilizacji. Tez fundamenty to: grecki stosunek do prawdy, zasady prawa rzymskiego i etyka chrześcijańska.

      Wcześniej w Europie, w czasach jej rozkwitu i świetności, istniały liczne monarchie, które zbudowano na tej samej solidnej podstawie (z pierwszą Rzeczpospolitą włącznie). Mamy w historii sporo dobrych i sprawdzonych wzorców. Tyle tylko, że z nich nie korzystamy, bo teraz wierzymy w postęp i demokrację.

      • Pawel W

        Tak, to prawda – rządy ludu to mrzonki. Lud jest nieruchawy, trzeba nim pokierować, żeby się ruszył. Potrzebni są przywódcy. Zastanawiam się, co by było, gdyby teraz siły prawdziwie prawicowe przejęły władzę dokonując zamachu? Ilu ludzi by to na prawdę obeszło? Prawdopodobnie, gdyby nie pewne państwa ościenne i USA, poburzyliby się trochę i zaakceptowali, tym szybciej, im szybciej odczuli by ulgę i zwiększenie się obszarów wolności – przecież teraz to nawet własnego drzewa na własnej działce nie mogę wyciąć, nowego okna w domu zrobić bez pozwolenia nie można, itp, itd. Gdzie tu poszanowanie prawa własności? A wolności? Lepiej nie wspominać.

  • Pawel W

    Generalnie się zgadzam. Uważam jednak, że przecenia Pan lewaków – większość jest lewicowa z głupoty, a nie ze swojej przewrotnej natury. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Na pewno, gdzieś tam na górze są dysydenci, którzy nie są głupi. Świetny dowód głupoty ostatnio widziałem w dyskusji z europosłem p.Machem nt.dotowania mleka w szkolnych stołówkach (absurdem jest, o czym tam się dyskutuje. Czekam, aż zaczną debatować, czy na mojej ulicy zrobić ścieżkę dla rowerów, czy nie).

  • Kamil Nagrodzki

    Bardzo dobry artykuł. Mam nadzieję, że uda się Panu przebić z tym przekazem do bardziej masowych mediów.

    • Pawel W

      Za długi, żeby przebić się do masowych mediów.

      • Andrzej Turczyn

        Nie da się napisać krócej.

    • Andrzej Turczyn

      Cieszę się, że znalazł uznanie.

  • AndrzejW

    Artukuł świetny. Proponuję wysłać mp. do RP do magazynu +/-.
    Ale jest też dysonans. Odnosi się Pan do pewszachnego dostępu do broni á la USA, ale dla Polaków takiego prawa Pan nie proponuje i nie dopuszcza.

    • vilas

      bo trzeba małymi kroczkami (realistycznie ), po za tym jesteśmy póki co w UE

      • AndrzejW

        To smutne, że 26 lat po niby odzyskaniu niepodległości boimy się nawet powiedzieć głośno o tym, co Rządzący USA15 lat po Deklaracji Niepodległości swoją Drugą Poprawlą zagwarantowali swoim obywatelom. Jest to miara naszego zniewolenia mentalnegi i faktycznego.

  • Pingback: USA: Senat nie zgodził się na ograniczenie dostępu do broni. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Lewica w kłopocie. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Brytyjczycy zdecydowali o opuszczeniu Unii Europejskiej. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Masowa bijatyka w akademii policyjnej w Berlinie. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Trzeba powrócić do rozmowy o ideach, o wartościach, bo na nich, a nie na przyjemności jest oparte prawo posiadania broni. | Andrzej Turczyn()

  • Krzysztof Pyka

    Ja mam poglądy lewicowe i wcale nie uważam, że zakaz posiadania broni jest ich elementem, wręcz przeciwnie, posiadanie broni jest fundamentem wolności, a to, że tzw. “komuniści” którzy w rzeczywistości byli faszystowskim reżimem okupującym kraj i biorącym działkę od totalitarnej Rosji NIE MA NIC WSPÓLNEGO z lewicą. To Marks napisał, że wystarczającą przesłanką powstania socjalizmu jest realna demokracja, Solidarność w 80r. nie krytykowała systemu z punktu widzenia liberała ani konserwatysty przecież, to później masy oszukano i okradziono i zrobili to wspólnie solidaruchy i dawne “komuchy”. Z jednym się jednak zgodzić nie sposób – USA nie jest krajem wolnym, może poza Teksasem czy Arizoną, prawo do posiadania broni jest tylko tak długo gwarantem wolności dopóki uzbrojenie obywateli wystarcza do skutecznego buntu, w warunkach jeszcze pierwszej połowy XXw. oznaczało to długą broń palną, współcześnie do wystawienia oddziałów lekkiej piechoty niezbędne są granatniki, sama broń palna jest warta tyle co kosy w XIXw.

  • Pingback: Pięć sposobów na przeżycie ataku terrorystycznego z użyciem samochodu | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: W polskich porozbiorowych konstytucjach nigdy nie było prawa do broni, trzeba to naprawić | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: O tym jak Amerykanie uzasadniają prawo do posiadania i noszenia broni | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Polska w sprawach broni palnej jest w roku 1947 | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: W polskich porozbiorowych konstytucjach nigdy nie było prawa do broni, czas to zmienić! – wRealu24.pl()

  • Pingback: Szeryf z Texasu do szabrowników: jesteśmy uzbrojeni, popieramy prawo obywateli do broni, trzymajcie się z dala od nas | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Kim Dzong Un: "naszym końcowym celem jest zrównoważenie potencjału USA" - a ja wolę aby to USA było hegemonem na świecie | Andrzej Turczyn()