Wystrzelała Rio i… została w domu.

Beata Bartków–Kwiatkowska powinna być teraz w Rio de Janeiro i za kilka dni rozpocząć walkę o olimpijskie medale. Beata Bartków–Kwiatkowska zdobyła przepustkę do Rio, trenując w tyskim klubie – Śląskim Towarzystwie Sportowym. To drugi olimpijski awans w dorobku zawodniczki, cztery lata temu reprezentowała Polskę podczas IO w Londynie.
Brązowa medalistka mistrzostw Europy w Moskwie, wywalczyła prawo startu w Olimpiadzie na początku roku, podczas eliminacji mistrzostw Europy. Przez kilka miesięcy przygotowywała się do startu w Rio, jednak wywalczone przez nią miejsce przypadło komuś innemu. – Byłam zaskoczona tą decyzją, bo przecież miejsce na Igrzyska zdobyłam sama, bezpośrednio na zawodach, w rywalizacji sportowej – powiedziała zawodniczka. – Niestety, Polski Związek Strzelectwa Sportowego i trener kadry zadecydowali, że pojedzie ktoś inny. W takiej samej sytuacji jest także mój kolega, reprezentujący Zawiszę Bydgoszcz. Trudno nie być rozgoryczonym, bo najpierw – ku wielkiej radości wszystkich – wywalczyliśmy prawo startu na olimpiadzie w Rio de Janeiro, a potem przez kilka miesięcy robiliśmy wszystko, by jak najlepiej przygotować do tak ważnego startu…

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Krzysztofa Rymskiego, trenera klubowego Beaty Bartków-Kwiatkowskiej, byłego szkoleniowca reprezentacji Polski:

– Są dyscypliny sportu, w których światowe federacje tworzą przed igrzyskami listy rankingowe. Zawodnik, który zdobywa wysokie miejsce na ważnej imprezie, trafia na listę i ma zapewniony start na igrzyska. Jest to o tyle dobre, że nie ma żadnych możliwości manewru, ale wadą tego rozwiązania jest to, że jeśli zawodnik, z jakichś przyczyn, np. z powodu kontuzji nie może jechać, na jego miejsce trafia kolejny z rankingu, bez względu na to, z jakiego jest kraju. Jeśli chodzi o strzelectwo sportowe, przyjęto zasadę, że zawodnik zdobywa miejsce nie tyle dla siebie, co dla kraju. Beata Bartków-Kwiatkowska formalnie zdobyła miejsce na Olimpiadę w Rio, jednak równocześnie – dla Polski. Wszystko po to, by – jeśli zdarzy się coś nieprzewidzianego – miejsce nie „odlatywało” z danego kraju. Problem w tym, że każdy zawodnik miał jednakowe szanse na wywalczenie olimpijskiej nominacji, tym bardziej, że zawodów, podczas których można zdobyć nominacje olimpijskie, było osiem. I wszyscy ci „zamiennicy”, którzy jadą do Rio, byli na tych zawodach i startowali po te 8 razy i każdy z niech mógł wyprzedzić Beatę, ale tego nie zrobił. To samo dotyczy Wojtka Knapika z Zawiszy Bydgoszcz, który także zdobył nominację i zostaje w kraju. W przypadku naszej zawodniczki nie mamy do czynienia z kontuzja, chorobą, czy nagłą obniżką formy, a mimo to jedzie ktoś inny – dziewczyna, z którą Beata wygrała właśnie podczas eliminacji ME na Węgrzech, gdzie wywalczyła miejsce olimpijskie. Co więcej, gdyby Beata nie zdobyła miejsca na Igrzyska, obecna trenerka kadry w ogóle nie pojechałaby do Rio i oczywiście nie zabrała ze sobą zawodniczki, którą wybrała. Przypomnę także, że po Olimpiadzie w Londynie prezes Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego zapowiedział, że na Igrzyska pojadą ci, który zdobędą miejsce. Mogę to skomentować tak: pamięć ludzka jest bardzo ulotna…

(źródło tychy.pl)


 

Krótki komentarz. Śmierdzi? A jakże, na odległość! Polski Związek Strzelectwa Sportowego najwyraźniej powinien zostać przewietrzony, bo smród nie może się tak oficjalnie z tego miejsca unosić. Zobaczymy co przywiozą strzelcy z Olimpiady. Jak będą to tylko wspomnienia, warto będzie domagać się wytłumaczenia z tej sprawy. W przypadku gdy przywiozą medale, decyzja podjęta przez PZSS okaże się słuszna. Poczekajmy z ostateczną oceną. Nie zmienia to faktu, że na takie sprawy warto patrzeć i podawać do publicznej wiadomości.

Tags: , ,
  • Bartosz Skowroński

    jak przywiozą medale decyzja słuszna… wg mnie nie ponieważ jeśli słabszy zawodnik zdobędzie medal to mocniejszy (w końcu to on pokazał umiejętności zdobywając nominację) zdobędzie lepszy/więcej medali. Powinno zdobywa się dla siebie a w przypadku nie wystąpienia z powodów wyższych to miejsce dostaje kraj (kolejny zawodnik z danego kraju w rankingu)

  • Robert N

    …a nasze wspaniałe prawo zmusza obywateli żeby te przekręty sponsorowali płacąc składki

  • max-bit

    Ja nie wiem skąd te zdziwienie e… halo nie śnimy żyjemy w POLSCE ….

  • norfonde

    No i już się sprawa wyjaśniła. Dzisiaj nasze 2 reprezentantki nawet się nie zakwalifikowały do fazy finałowej w strzelaniu z karabinu pneumatycznego na 10m. Nie wiem, czy to właśnie “zastępczyni” Pani Beaty strzelała, ale mimo tego nawet średnio rozgarnięty szympans ma świadomość poziomu na jakim jest strzelectwo sportowe pod patronatem dziadowskiej orgazizacji PZSS.

    Gdyby ktoś zbierał podpisy pod petycją w sprawie dożywotniego urlopu od spraw strzeleckich dla.władz PZSS to ja podpiszę się wszystkimi czterema kończynami. Zaś piątą “kończyną” pozwolę sobie olewać tą organizację, gdyż jej członkim nie jestem i kieszeni ich swoimi ciężko zarobionymi pieniędzymi nie napycham.

  • Jakub Cezary

    To tylko potwierdza, że czas skończyć z tym cyrkiem jakim jest przymus należenia do klubu by uzyskać pozwolenie. Jeżeli członkostwo nie będzie dobrowolne to nie ma co liczyć na zmiany.

  • Krzysztof Jabłoński

    Jestem ciekaw co pani Beata ma teraz do powiedzenia na temat wyników Sylwii Bogackiej w Rio.

    • pecey

      Pani Beata nie musi się wypowiadać.

      Wynik mówi sam za siebie: ta co ją “zastąpiła” nie awansowała, nawet nie przebrnęła eliminacji w pistolecie sportowym.

      Za jej występy kasę powinna zwrócić trenerka kadry, która ją NOMINOWAŁA.
      Do spółki z prezesem, który ZATWIERDZIŁ.

      Tylko nie z kasy PZSS, ale z własnych honorariów.