Mateusz Morawiecki: Rozwój oparty na niskich kosztach pracy jest drogą donikąd.

Od jakiegoś już czasu słyszę słowa Plan Morawieckiego. Nie odzywałem się dotychczas. Myślę sobie trzeba poczekać, antypisowska propaganda na ogół wszystko zakłamuje. Mija już prawie rok od rozpoczęcia rządów drużyny dobrej zmiany,czas chyba zastanowić się co to jest ten Plan. Dzisiaj rzuciła mi się w oczy informacja z portalu wPolityce, zatem jest okazja. Portal donosi, że Mateusz Morawiecki powiedział: Rozwój oparty na niskich kosztach pracy jest drogą donikąd.

Będąc adwokatem jestem też przedsiębiorcą, bo mój zawód wykonuję indywidualnie, prowadząc siłą rzeczy działalność gospodarczą. I jak przeczytałem jeszcze takie zdanie: Dotychczasowy model rozwoju Polski oparty na niskich kosztach pracy jest drogą donikąd – uważa wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki, przetarłem oczy ze zdziwienia. Oto objawił się kolejny intelektualista, który nie ma pojęcia o tym co dzieje się na dole. Niskimi kosztami pracy pan minister nazywa 50% składkę na ZUS i jeszcze do tego 19% podatek dochodowy? To jakaś nowa mowa, kreowanie znaczenie słów dotychczas odmienne rozumianych. Zazwyczaj było to domeną wszelkiej maści społecznych macherów, zwanych miło socjalistami. No ale dobra, może o coś innego chodzi panu ministrowi, a nie płacąc nigdy ze swojej kieszeni ZUS, nie wie chłopina jak bardzo te niskie koszty pracy są wysokie.

twitt2

Czytam zatem dalej co ma nam Polakom do powiedzenia ten, który ma nas wyrwać z zapaści gospodarczej. Te państwa, które rozwój opierają o niskie płace bardzo łatwo jest zastąpić i z nich zrezygnować”. Niska płaca nie daje pracownikowi motywacji, to prawda. Ale zaraz, zaraz… w Chinach mało płacą, tanio produkują. Niech no pan Morawiecki spróbuje zastąpić i zrezygnować z produkcji chińskiej. Znowu coś musiałem źle przez lata pojmować, bo jak taki namaszczony przez samego prezesa bankier nam coś objawia, to ja muszę się mylić, a on musi mieć rację. Niestety rozum i fakty mi podpowiadają, że to jednak ja mam rację, ale dla pana Morawieckiego znaczy to chyba tyle, że tym gorzej dla faktów.

Ze spokojem czytam dalej, nie poddaję się, może jest w tym jakaś racja. Zdaniem pana Mateusza ok. 80 proc. istotnych zmian zależy od współpracy między Radą Ministrów, ciałami legislacyjnymi a parlamentem. Uznał, że jakość tej współpracy dla rozwoju gospodarczego jest kluczowa”. Mam nadzieję, że tu chodzi o jakość i szybkość skreślania niepotrzebnych dla rozwoju gospodarki przepisów prawa. Mam nadzieję, że tu chodzi o likwidację urzędniczych etatów, które jak toczący się stalowy walec niszczą każdy rozwój, a przede wszystkim rozwój gospodarczy. Jeśli ta jakość ma dotyczyć tworzenia przepisów, które nam powiedzą jak mamy się bogacić, to zapewniam wszem i wobec, że to jest właśnie droga donikąd.

twitt1

Na dzisiaj tyle mam do powiedzenia o Planie Morawieckiego. Zastanawiam się dalej, czy będzie to zaciskanie pętli na szyi Polaka, czy zdejmowanie nałożonego nam podatkowego, urzędniczego i fiskalnego kagańca? Póki co nie wygląda to obiecująco. Raczej czcze gadanie intelektualistów, którzy nigdy niczego w grze rynkowej nie osiągnęli, a chcą nam mówić i w przepisach prawa polecać jak w tej grze mamy odnieść sukces.

 

  • Jeżeli nie zacznie się ludziom w tym kraju płacić za pracę, to nigdy nic dobrego tutaj nie będzie. Nawet jeżeli państwo obniży do minimum koszty pracy, to efekt będzie taki, że przedsiębiorcy zarobią jeszcze więcej, a zwykły pracownik dostanie 5% podwyżki. Prawda jest taka, że Polak Polakowi wilkiem i w łyżce wody utopi swojego rodaka, żeby tylko wycisnąć z niego jak ze szmaty, aż do cna – za psie pieniądze, które wystarczą mu tylko na przeżycie, jak jakiemuś bydlęciu a nie człowiekowi.

    • Andrzej Turczyn

      To wcale tak nie wygląda. Ja mam pracowników i cieszę się jak mogę im zapłacić więcej. Ale nie mogę, bo ZUS mnie niszczy. Niech zlikwidują ten syf, a pracownik w Polsce zarobi dużo więcej.

      • Mateusz Wolff

        Dokladnie tak. W mojej pierwszej pracy koszt pracodawcy to bylo jakies 3000pln. A ja dostawalem do reki 1600pln. Minus wynajem pokoju, bilet miesieczny itp. koszty stale nie do unikniecia w wielkim miescie jakim jest Warszawa i dochod rozporzadzalny mialem okolo 500 pln’ow. Gdyby tylko ZUS albo dochodowy byl troche mniejszy to bym to poczol. zwykle 100pln wiecej to wzrost o 20% pieniedzy ,ktore moge wydac wedle uznania.

      • To pan znajduje się w zdecydowanej mniejszości.

        • Redneck.pl

          Bzdura.

    • Pawel W

      To źle ci się wydaje. Dlaczego w Lidlu obok mnie poszukują niewykwalifikowanego pracownika(sprzedawca na kasie) i proponują 3500 brutto? Przecież, zgodnie z ustawą mogą proponować ok.2000zł.

    • geminix

      Państwo jest od tego, żeby ustalać reguły gry. Bez tego nie istniałaby minimalna płaca, urlopy i “chorobowe”. Nie twierdzę, że każdy pracodawca jest skurwysynem, ale tych którzy nie są, wykończyłaby konkurencja tych którzy są. Płacąc pracownikom głodowe pensje mogliby oferować niższe ceny.

      • Krzysztof Jabłoński

        Czy pracownicy nie wybraliby wtedy innego pracodawcy?

        • vilas

          innego by nie było, inny by zbankrutował, teraz dzięki prawu (a szczególnie na zachodzie) inni nie bankrutują,
          w trzecim świecie bankrutują, a poziom rozwoju trzeciego świata to potwierdza że tkwią w dole

          to tak jak z tyranią i uczciwością polityków,
          w tyraniii komuny ZSRR miałeś zbrodniarzy i kryminalistów złodziei i gwałcicieli w NKWD – rozbrojony naród nic nie mógł im zrobić,
          masz USA z demokracją gdzie broń gwarantowała możliwość odstrzelenia złego przedstawiciela władzy wybieranej demokratycznie

      • Redneck.pl

        W USA nie ma dni wolnych od pracy ustalanych przez rzad. Nie ma tez ZUSu. A jakos ludzie tam zyja.

  • vilas

    “każdy medal ma 2 strony” mawia przysłowie
    w PL mamy określone wady naszego narodu
    jedną z nich jest to że nasi byznesmani to często krętacze, jeśli prawo ich do czegoś nie zmusza, to jakby mogli to by niewolnictwo chcieli

    więc to co działa przy mentalności zachodu – to nie działa przy mentalności słowian lub wschodu

    no sory ale akurat mamy duże wady w tym zakresie ,

    jakie są bogate społeczeństwa ? ich poziom życia jest wysoki a różnica zarobków dyrektor-pracownik jest często 1:2, 1:3, czasem 1:4

    u nas ?
    u nas 1:10

    tam do fortuny dochodziło się pokoleniami, u nas przekręciarze chcą dojść do fortuny w ciągu roku,
    każdy naród ma swoją specyfike, każda rasa itd.
    my mamy kilka poważnych wad:
    – mieliśmy rozbiory i nic nas to nie nauczyło,
    – mieliśmy okupacje różne i nic nas to nie nauczyło,
    – nasi pracodawcy często mają mentalność “jak tu nie zapłacić tym frajerom, nowy Mercedes muszę mieć , nowy Mercedes”

    efektem patologii rynku pracy jest uciekanie ludzi , emigracja, a to w konsekwencji prowadzi do zawalenia się kraju – upadek systemu budżetowego, emerytur itd. wynikający z braku podatników

    co zrobi Kowalski przeciętny jak dostanie więcej kasy ?
    kupi coś taniego produkowanego w PL – nakręci koniunkture
    co zrobi manager Kowalski ? nie zapłaci robotnikowi,
    kupi luksusowe auto (nie wiem czy wiesz Andrzeju ale w Polsce i Rosji … salony Ferrari i Lamborgini odnotowywały dużą sprzedaż, bo mamy strukturę trzeciego świata) a robotnik wyjedzie i w efekcie jeden podatnik mniej

    socjalizm socjalizmem, ale pewne rygory niestety muszą być, bo przy tym co sam przeżyłem na rynku pracy naście lat temu… włącznie z sądem pracy i wizją emigracji (nie wyjechałem przez kobietę)

    • Sylwa

      Wieszać psy na socjaliźmie a potem psioczyć na krwiożerczy kapitalizm- coś tu się kupy nie trzyma… A rzekome porsche i ferrari, cóż… Zamiast oddać lwią część ciężko wypracowanego zysku urzędasom lepiej wygenerować “stratę”. Ale zwykły pracownik widzi tylko drogie auto i interesuje go żeby wypłata była na czas, jak nie to wyjdzie i trzaśnie drzwiami. Przedsiębiorca podejmuje ryzyko, nierzadko inwestując spore kwoty, kiedy byle gryzipiórek może mu wejść na firmowe konto z milionami z powodu niezapłaconego mandatu… Parę lat wstecz głośno było o takim zamrożeniu konta przetwórni z powodu faktury za palety na kilka tysięcy, firma straciła płynność i padła, nikt nawet przepraszam nie powiedział…

      • KrzysH

        No cóż to się płaci za te przysłowiowe palety a nie później płacz, że zajeli konto bo dyrektorek musiał sobie walnąć słitfocie na fejsika na jakieś wystawie czy cuś zamiast przypilnować płatności (albo wydał kasę na hotele itp.). Dwa, że wypłata dla pracownika to rzecz święta. MA BYĆ. A że właściciel ryzykuje to ma ponosić wszelkie tego konsekwencje a nie przerzucać na pracowników. Pracownik sprzedaje czas, właściciel swoje życie. Więc jak masz sprzedać skary za dolary na wypłaty to tak rób a nie płacz bo żonka nie dostała szamponu za kilka stów to obetnie się pracownikowi.

      • vilas

        skrajności są złe
        zarówno komuna to skrajność jak i krwiożerczy kapitalizm to skrajność

        jakoś tak się przyjęło że internauci idą po skrajnościach

        jedna część chce fundować wszystko i dawać wysoki socjal nie-obywatelom,
        druga część chce inwalidzie kazać umrzeć ponieważ jest on za słaby,

        między skrajnościami jest miejsce na inne rzeczy

        ani socjalizm w wydaniu lewackim (i horendalne pomysły socjalu dla leni nierobów pijaków kretynów) nie jest dobry, ani krwiożerczy (podkreślam krwiożerczy) kapitalizm prawa dżungli w którym człowiek staje się zwierzęciem bez żadnej moralności

        • Sylwa

          Dobra koncepcja, tylko muszą za nią iść poważne zmiany systemu podatkowego i legislacyjnego: podatki niskie i przepisy przejrzyste, za taką marchewką (zachętą do uczciwości) może być gigantyczny kij (kary, mandaty) i skończy się problem.

    • Pawel W

      Jak się z Tobą często zgadzam, tak się nie zgodzę. To mentalność jest efektem raczej, a nie przyczyną sytuacji. No i zacytuję samego siebie z postu wyżej – Dlaczego w Lidlu obok mnie poszukują niewykwalifikowanego pracownika(sprzedawca na kasie) i proponują 3500 brutto? Przecież, zgodnie z ustawą mogą proponować ok.2000zł.

      • vilas

        proponują 3500 brutto czyli 2300-2500 netto ponieważ:
        – to propozycja po 2 latach pracy !!! nie jest to pensja na start ,
        – pracodawca nie jest Polakiem ale niemcem czy anglikiem (czyj Lidl ? DE czy UK? czy Tesco jest UK ? )
        – ponieważ za mniej nikt nie przyjdzie bo już WYJECHALI

        czy mentalność jest efektem czy przyczyną ?
        czemu w zagranicznych korporacjach i firmach Polacy lepiej są traktowani niż w polskich (co jest smutne) ?
        kto lepiej płaci ? polski biznesman czy niemiecki angielski ?
        więc niestety jest to to co pisałem – “polski biznesman”
        mamy wady narodowe , nasz biznesman by chciał by jeszcze jemu dopłacił pracownik za możliwość wpisania praktyki do CV,
        niemiecki market płaci 2500 po 2 latach pracy (netto)
        a polski biznesman nie chce tyle zapłacić wykształconemu po studiach i z językami

        na polskiego biznesmana niestety jest potrzebny bat, który to bat przez ponad sto lat był nad niemieckim biznesmanem ,

        zresztą ten przykład mentalności masz na ulicy
        za granicą masz napisane 50 km/h, wszyscy jadą 49,
        w PL masz 50 – wszyscy jadą 90 i przeklinają policje a teraz jest płacz że mandaty mają wzrosnąć i PiS opresja

    • geminix

      Przepraszam, ale chyba nie czytasz gazet i nie oglądasz telewizji.
      To co opisujesz nie dotyczy wcale TYLKO Polski i Polaków i nie są to wcale cechy naszego narodu a dotyczą wszystkich ludzi na ziemi. Poczytaj sobie ile zarabiają prezesi banków za granicą, albo ile zarabia taki szef Microsoftu, Samsunga czy Apple.
      Na całym świecie są biznesmeni krętacze – posłuchaj co na temat mają dopowiedzenia np. nasi rodacy pracujący u Niemców, Włochów czy Anglików.
      Największy salon Ferrari jest natomiast w … Chinach.
      Nie wiem czy ktoś to już powiedział, ale coraz częściej mijasz się z prawdą. Nie wiem czy to celowe działanie (mówiąc wprost: czy kłamiesz) czy po prostu wynika to z twojej niewiedzy, ale w obu przypadkach lepiej żebyś się w ogóle nie wypowiadał.

      • vilas

        telewizora nie mam i nie oglądam , moją wiedzę o biznesie za granicą czerpię od kolegów co wyemigrowali , chwalą sobie bardzo ogromną różnicę w rynku pracy i prawie pracy, a jak ktoś kogoś nabrał to … niestety swój swojego , paru robotników budowlanych w wała zrobił inny Polak lub cygan (fałszywe oferty pracy gdzie coś wpłacano i okazywało się na miejscu że firma nie istnieje),
        moi koledzy z podwórka – a pięciu ich wyemigrowało – bardzo sobie chwalą zmianę, niestety i niestety mówią, że nigdy nie wrócą no chyba że pensja podstawowa będzie 5000 netto,
        a stosunek płac szef – podwładny ?
        dane miałem z Francji i Szwecji od tamtejszych kolegów urzędników, wiem ile wynosiła różnica między dyrektorem departamentu a np. laborantem czy specjalistą, referendarzem,
        wiem ile wynosiła różnica u nas,
        były kiedyś nawet dane o parlamentarzystach – jaki jest stosunek zarobków w parlamencie krajowym do pensji średniej w kraju i u nas ten stosunek należał do największych,
        a w którym miejscu minąłem się ze stanem faktycznym ?
        w grzywnach ? to też wiem od kolegów inspektorów jakie tam walą grzywny i za co a 10 lat w tym siedziałem ,
        jak my mieliśmy sygnał czyli donos że ktoś coś kręci – kontrola musiała być zapowiedziana a sankcja wynosiła 500 złotych,
        moi “koledzy” (odpowiedniki) na zachodzie mówili że w takim momencie jadą z niezapowiedzianą kontrolą i 5000 euro mandat jest standardem w przypadku wykrycia czegoś, i to żeby było śmiesznie np. w liberalnej Holandii, gdzie LGBT szaleje, ale w sprawach ochrony konsumenta to tam terror panował 😉

        więc wskaż w którym miejscu minąłem się z faktami

        a jeśli w TVN mówiono o tym jak jest źle na emigracji – to lobby naszych pracodawców takie materiały zamówiło,

        wielu kolegów wyjechało, żaden nie myśli o powrocie, owszem zniechęca ich przemoc islamska, ale dopóki tu nie dostaną 5000 netto za pracę w sklepie – dopóty nie wrócą

        wyjechali nie po to bo tu zaścianek, wyjechali bo chodzi właśnie o socjal, prawa pracownika, chorobowe, ubezpieczenia, pensję

  • Klub Strzelecki

    Generalnie przesłaniem przemówienia Morawieckiego wydawało się (moje odczucie subiektywne) że
    naszym jedynym atutem (Polski, polaków) w gospodarce światowej i przychodzie PKB jest po
    prostu tania siła robocza, a nie wprowadzane innowacje czy produkty polskich marek globalnych. Nikt w np. takich Niemczech czy Francji lub Włoszech nie mówi o wysokim zusie czy podatkach (w porównaniu do Polski), a proszę mi uwierzyć, że takie są – i nie przenosi produkcji samochodów czy komputerów na nasz rynek (zapewne ktoś wyskoczy : a wolksvagen, a mastercook i inny szajs; tak ale tylko w te miejsca gdzie była już przygotowana do tego infrastruktura po starych polskich fabrykach – czyli po sprywatyzowanych w latach `90 fabrykach, a także na 10 letnie zwolnienie podatkowe w spec strefach ekonomicznych, nie mówię tu o produkcji tylko składaniu z przywiezionych tychże niemieckich czy włoskich fabryk elementów dla 1 lub max 2 modeli produktów). Niech pan powie jakim samochodem pan jeździ a powiem ile pan za niego zapłacił, strzelam volkswagen passat cc ? czy bardziej patriotycznie maluch, duzy fiat, a może …żuk? Bo jeżeli na ten przykład volkswagen passat cc to zapłacił pan w cenie 10% prowizji niemieckiego importera ze spółką zarejestrowaną w Polsce i ok 10% marży sprzedawcy polskiego, a resztę zabrała bogato opłacana i płacąca wysokie zusy kadra fabryki VW i sama fabryka.
    A jednak mimo, że samochody tego typu są drogie bo koszt produkcji jest drogi to w takiej np warszawie volksvaggeny stanowią duży odsetek pojazdów i je kupujemy …Kupujemy też ketchupy Heinza w których fabrykach pracują zwykli robotnicy których koszt pracy jest dużo wyższy niż u nas, a których stać na wakacje rodzinne w “ciepłych krajach” : Bahamy, Australia, Polinezja – a nie urlop w Chorwacji która się wydaje marzeniem dla większości z nas, a gdzie spędza wakacje największa tylko biedota i patologia niemiecka – stąd bardzo ciekawe filmy o niemieckich rozkrzyczanych i chamskich turystach na YT- sorry its true ;(
    Niestety bardzo często pazerność i skąpstwo polskich producentów i przedsiębiorców (nawet tych innowacyjnych) powoduje, że nie są w stanie się przebić na globalne rynki i stanowić procent bądź jakiś promil PKB naszego kraju (patrz FB Radom i Chorwacki HS). Uważam, że lepiej sprzedać 1000000 sztuk produktu z 1 % zyskiem na czysto niż 1000 z 20% a nie wspomnę już o usługach prawniczych…:)))

    Uważałem pana za poważnego człowieka, ale widzę że coraz bardziej pan histeryzuje kierując się serwisami i portalami plotkarskimi. Nie zadaje pan sobie minimalnego trudu sprawdzenia u źródła. Komentuje pan w zasadzie komentarz wpolityce.pl, które komentowało relację i jakże właściwy komentarz PAP`u (a PAP jak wiemy nie jest od dawien dawna beztronny politycznie :)).

  • Redneck.pl

    I widzi Pan jaki na jaki socjalistyczny burdel dal sie Pan nabrac pod przykrywka wiary w Boga? Wolne spoleczenstwo to takie ktore pozwala na swobode wyznania, wypowiedzi i dzialalnosci zarobkowej. Panstwo skrzywione w kierunku jednej religii i jednej slusznej doktryny socjalistycznej upadnie, albo bedzie klepac biede jak kazdy zdominowany przez Watykan grajdolek. Wystarczy skontrastowac to z panstwami protestanckimi, gdzie w/w swobody sa oczywiste.

  • Kostek Skoczy

    Rozwój oparty na niskich kosztach to jest pułapka.
    Niskie koszty generują niskie podatki, niskie podatki generują wysoki klin podatkowy itd itd itd… Potem jak koszty wzrosną produkcję przesuwa sie do następnego kraju z niskimi kosztami ( w przypadku RP to będzie zdewastowana Ukraina) i wydojony z należnych podatków kraj upada.

    • vilas

      w ten sposób niemcy załatwili grecje, portugalie, hiszpanię , wydoili południe, sami zyskali a te kraje są w kryzysie z ogromnym bezrobociem,
      potem wszyscy przenieśli produkcje do azji , tutaj brak produkcji i regres,
      nie przewidzieli jednego – chinol urósł do potęgi