Ja, z małego miasteczka ale wykształciuch.

Po wysłuchaniu (i wyczytaniu) licznych opinii na temat dostępu do broni palnej w Polsce oraz planów zmiany aktualnego stanu rzeczy postanowiłem przedstawić swoje osobiste i całkowicie subiektywne zdanie na ten temat. Stanowczo sprzeciwiam się stanowisku dalszej ścisłej reglamentacji dostępu do broni opartemu na  argumentacji, że w momencie poszerzenia dostępu do broni będą mogli ją posiadać również  „ONI” (piąta kolumna, sowieccy agenci i trolle, zwolennicy poprzedniej ekipy, poplecznicy neobolszewickiej partii RAZEM  itp. itd.). Jest to myślenie, które w pierwszej chwili może wydać się logiczne i atrakcyjne ale w rzeczywistości jest całkowicie błędne i niebezpieczne dla niepodległości Polski. Według mnie istnieją dwa fundamentalne argumenty za wyborem jasnego i powszechnego sposobu otrzymywania pozwolenia na posiadanie broni.

Argument nr 1.  W momencie ścisłej reglamentacji dostępu do broni jest jakiś urząd który decyduje kto i ile broni może posiadać. Jest to bardzo atrakcyjne miejsce dla obcego mocarstwa aby obsadzić je swoim agentem i w ten prosty ale bardzo skuteczny sposób uniemożliwiać posiadanie broni jednym a ułatwiać jej posiadanie innym. W przypadku jasnych powszechnych reguł opisujących dostęp do broni taka sytuacja jest nie możliwa. Dostęp do broni mają wszystkie osoby spełniające ustanowione kryteria (podstawowe to niekaralność i zdrowie psychiczne).

Argument nr 2. Mamy przykład historyczny, że limitowanie dostępu do broni z obawy przed przeciwnikami politycznymi jest śmiertelnie niebezpieczne dla Polski. Rządząca w Polsce od 1926 roku sanacja była w ciągłym paranoicznym strachu przed endecją która przejmie władzę w wyniku jakiegoś zamachu stanu (na złodzieju czapka gore). Z tego powodu w II RP nie zorganizowano obrony terytorialnej, nie powoływano wielu osób na przeszkolenie wojskowe i w ogóle bano się wielu grup społecznych i narodowościowych. Takie podejście do własnych obywateli spowodowało znaczne obniżenie zdolności obronnych II RP w stosunku do jej potencjalnych możliwości. Sanacja utrzymała się przy władzy do 1939 ale jej rządy zakończyły się utratą niepodległości Polski na 50 lat.

Każda patriotyczna, rządząca w Polsce ekipa musi pamiętać, że jej rządy kiedyś się skończą. Zadaniem tych polityków w trakcie sprawowania władzy jest tworzenie sprawnie działającego państwa opartego na jasnych i prostych procedurach. Idealnym państwem  jest takie, które sprawnie funkcjonuje bez ingerencji rządu. Wszyscy prawi obywatele wiedzą co mają robić oraz co im wolno a czego nie wolno. I RP była przez chwilę takim państwem. Podczas potopu szwedzkiego państwo polski zostało całkowicie bez władzy centralnej bo król z dworem uciekł „zagranicę” na Śląsk. Mimo tego faktu, a dzięki istniejącym i powszechnie znanym procedurom sejmiki szlacheckie się zbierały, powoływały oddziały wojskowe, zapewniały ich finasowanie i dalsze prowadzenie wojny. Tylko dzięki takiej obywatelskiej organizacji państwa Polska przetrwała tamten obcy nawał. Przetrwała go również dlatego, że w każdym najbiedniejszym nawet dworku czy zagrodzie szlacheckiej była broń palna. Chciałbym aby dzisiejsza Polska zmierzała ku temu modelowi obywatelskiemu. Modelowi z jednej strony w dużej mierze opartemu na doświadczeniach szwajcarskich i fińskich a z drugiej na tradycyjnej polskiej wolności obywatelskiej. Należy pamiętać, że model oparty o urzędy uznaniowo wydające pozwolenia jest bardzo niestabilny i kruchy. W momencie zmiany ekipy rządzącej zmienią się wszyscy decyzyjni urzędnicy a wraz z nimi „logika” i „atmosfera” przyznawania uznaniowych pozwoleń. Wolne państwo nie boi się swoich nawet po zęby uzbrojonych obywateli. Ci obywatele właśnie stanowią o sile i stabilności tego państwa. Jeżeli jakaś ekipa rządząca boi się, że uzbrojony obywatel będzie jej zagrażał, jest jak PKWN, PPR i PZPR razem wzięte – niegodna żeby rządzić Polską.

dr hab. inż. Jacek Katzer


Zapraszam do dyskusji. Szukajmy argumentów, prezentujmy je w przeróżny sposób. Dyskusja społeczna o dostępie do broni palnej musi trwać.

  • vilas

    popieram
    nie powinno mieć znaczenia czy katolik czy ateista czy protestant, czy socjalista czy kapitalista, czy zwolennik interwencjonizmu państwa w gospodarkę, czy zwolennik niskich podatków czy wysokich podatków,
    jedyne ograniczenie to powinny być określone choroby psychiczne, bardzo poważna wada wzroku uniemożliwiająca rozpoznanie “człowiek czy szafka”, kryminalna przeszłość i działalność przestępcza,

    argument (jeśli ktoś takiego użył, fakt, raz tu ktoś napisał, że osoby o lewicowych poglądach ekonomicznych nie powinny mieć co oprotestowałem) że “oni” nie powinni mieć jest śmieszny, bo właśnie obecnie “oni” mają niejednokrotnie i mieli,
    jest teraz akcja Andrzeja publikacji pozwoleń – okazuje się, że większość stanowią funkcjonariusze i paru bogaczy,
    ja z kolei słyszałem, że wielu polityków czołowych minionych rządów i ekip ma pozwolenie (zanim Andrzej publikował) , być może to plotki – nie wiem,
    faktem jest że “oni” i tak by mieli i to przed 1989,
    więc argument chybiony

    komu wogóle do łba mogło przyjść by na podstawie poglądów ekonomicznych ograniczać prawa ,
    to czy ktoś jest za podatkiem liniowym, progresywnym, wysokim, niskim, akcyzją taką śmaką – co to ma do rzeczy w obronie rodziny, majątku, kraju

    • Kolego! A narkoman lub alkoholik, który przeszedł pomyślnie terapie i od kilku lat nie bierze lub nie pije, też ma być wykluczony z posiadania broni już dożywotnio?

      • vilas

        nie jestem specjalistą żeby to osądzić
        to raczej pytanie do lekarza fachowca czy narkoman może sie wyleczyć totalnie i czy alkoholik (taki co naprawdę był na dnie) może się wyleczyć

        • Nie trzeba być specjalistą. Uzależnienie od narkotyków czy alkoholu jest chorobą nieuleczalną – taką na całe życie.

  • Wojtek Sokołowski

    Argumenty logiczne, przy czym żeby to czego i autor teksu, i wielu ludzi w Polsce oczekuje – stało się realne. Potrzeba jednej bardzo ważnej rzeczy, zapisania w konstytucji RP prawa do posiadania broni, na określonych zasadach. Przy czym zasady te też muszą zostać zapisane w konstytucji. Bo jeśli konstytucja odeśle do ustaw, to jest to furtka dla takiej czy innej władzy.

  • KBPol

    Jednym z podstawowych praw naturalnych jest prawo do życia oraz idące za tym prawo do ochrony życia. Jeśli broniącą się jest np. drobna 45-kilogramowa kobieta to oczywistym jest że jej szanse na obronę czci czy życia są małe. Aby ochrona życia w takim przypadku mogła być skuteczna osoba taka musi mieć możliwość obrony z wykorzystaniem broni palnej.

    Każdy wolny człowiek, jeśli tylko nie stanowi zagrożenia dla siebie, a przede wszystkim dla innych osób, ma niezbywalne i naturalne prawo posiadać broń palną do ochrony życia swojego oraz swoich najbliższych. Czy ktokolwiek może uważać się za w pełni wolnego człowieka jeżeli ktokolwiek inny (czy to inna osoba fizyczna czy państwo) reglamentuje mu lub zabrania prawa do posiadania broni?!

    Obecnie według polskiego prawa (Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji) zasadnym powodem posiadania broni palnej jest realizacja pasji, hobby (łowiectwo, strzelectwo, kolekcjonerstwo) ale ochrona własnego życia już nie!

    Rola państwa powinna sprowadzać się jedynie do weryfikacji spełnienia warunków ustawowych pozwalających na posiadanie pozwolenia na broń oraz rejestrację broni!

    Jedynym ograniczeniem posiadania broni palnej czy to poprzez czasowy czy też stały zakaz powinno być stanowienie zagrożenia dla siebie lub innych praworządnych osób. Czyli broni palnej nie powinny posiadać (1.) dzieci, osoby poniżej pewnego wieku – sprawa oczywista, (2.) kryminaliści – osoby skazane za określone przestępstwa, (3.) osoby chore psychicznie – badanie/a lekarskie, (4.) osoby nie potrafiące posługiwać się bronią – konieczność zdania egzaminu z umiejętności posługiwania się bronią (w przypadku pozwolenia rozszerzonego z prawem noszenia broni), (5.) osoby nie znające prawa, kiedy mogą użyć broni – konieczność zdania egzaminu ze znajomości prawa.

    Powyższe pięć ograniczeń jest w zupełności wystarczające aby wyeliminować osoby, które dostępu do broni palnej nie powinny posiadać. Należy tu też pamiętać że największa część osób, które nie będą posiadać broni palnej to osoby, które jej nie zechcą posiadać, a więc które dobrowolnie zrezygnują z przysługującego im prawa. A jeśli zdarzą się wypadki? Niestety, ale ten świat nigdy nie był i nie będzie doskonały. Codziennie w Polsce ginie kilka lub kilkanaście osób w wypadkach drogowych, a nikt przecież nie postuluje aby zabronić ruchu drogowego.

    NIKT, czy to osoba prywatna czy organ państwa, nie ma moralnego prawa arbitralnie decydować czy dana osoba, wolny człowiek, spełniający wszystkie warunki formalne, a więc ogólnie: nie stanowiący zagrożenia dla siebie, a przede wszystkim innych osób ma prawo posiadać broń palną czy nie!

  • Kuchcik

    Bardzo dziękuję za tę notkę. Jest mądra, wyważona, a przede wszystkim prawdziwa.

    Od siebie dodam, że znaczna cześć broni zmagazynowanej na wypadek wojny w 1939 roku dostała się w ręce wroga. Mówimy tutaj o karabinach przeciwpancernych, nowoczesnych haubicach wyprodukowanych przez Skodę czy też setkach tysięcy karabinów oraz tysiącach karabinów maszynowych. To pokazuje jak ważne jest aby społeczeństwo potrafiło się bronić i mieć w domu broń – zwłaszcza w dzisiejszych czasach kiedy agresja może dokonać się w ciągu minut.
    Po wkroczeniu Niemców do Polski wszystkie rejestry broni nie zostały zniszczone, co spowodowało eksterminację Polaków posiadających broń.

  • Do tych “nierządów” wymienionych na końcu trzeba dodać dzisiejszą postkomunistyczną antypolską hydrę POPisowską wraz z jej pieskami nowoczesno-kodowymi.
    Trzeba stworzyć front Przyrodzone Prawo do Broni Rzeczpospolitej Polskiej i walczyć o wolność dla Polaka i niepodległość Rzeczpospolitej!!!

  • kanakk

    Sanacja utrzymała się przy władzy do 1939 ale jej rządy zakończyły się utratą niepodległości Polski na 50 lat.———-ten wpis sugeruje upolitycznienie autora, i dyskwalifikuje zasadnośc całego tekstu…w sumie słusznego. szkoda .

    • Nie na 50 lat, tylko nie wiadomo na jak długo.

    • vilas

      ale faktem jest, że przedwojenne wojsko więcej wydawało na pensje oficerów niż na broń,
      wszystkie nowoczesne projekty leżały i powoli kiełkowały mimo istotnego zagrożenia i rosnącej siły Rzeszy
      oficerowie balowali a jak co to zwieli,
      była taka analiza na necie – porównanie pensji oficerów kilkunastu państw świata w 1939 i nasi oficerowie bardzo dobrze wypadali w tym zestawieniu,
      wydatki na zbrojenia i unowocześnianie za to wypadały mizernie,
      w nas był duch i wola obrony kraju który pokolenie wcześniej odzyskał niepodległość,
      na jednym z for historycznych było podane, ze pensje oficerów w kompanii były wyższe niż koszt uzbrojenia tej kompanii,
      przedwojenny oficer za to bywał w operze i w teatrze, tańczył – człowiek światowy pełnej klasy niemalże arystokratyczny ,
      gdy nastała wojna – nawiał zagranicę – tak to opisują ludzie z for historycznych ,
      faktem jest że mieliśmy tankietki a nie czołgi, faktem jest że badania nad nowoczesnym uzbrojeniem były ale tylko w fazie prototypów, faktem jest że wg wielu relacji nowoczesna broń wpadła w ręce niemców ponieważ leżała w magazynie (kb UR, tak twierdzą na forach historycznych)
      ja historykiem nie jestem, więc opieram się na tym co na forach historycznych przeczytam, jeśli to co tam czytam jest prawdziwe to obraz przedwojennej Polski nie był różowy
      wspomnienia babci czy dziadka mogą być nieobiektywne bo nie byli oni elitą finansową kraju a babcia to nawet biedotą była, dziadek natomiast pracował na emigracji we Francji i wrócił do babci gdy wojna już wybuchała (wrócił do kraju zamiast zostać we Francji) natomiast w przeciwnym kierunku jechała “elita”

      różne projekty PZL nie weszły w życie, różne projekty PZInż nie weszły, karabin Maroszka i pistolet Mors nie weszły w życie,
      miliony ludzi straciło życie i te miliony czasem miały tylko kosę czy widły,

    • Witek

      A wygraliśmy tę wojnę ? Po miesiącu z kawałkiem nie było naszej armii a terytorium Polski było okupowane. Ktoś ponosi za to odpowiedzialność. Po wojnie we Francji odbyło się śledztwo które miało zbadać przyczyny klęski w maju 1940 r. Poleciały głowy. W Polsce byłoby tak samo gdybyśmy odzyskali niepodległość w 1945 r.

  • Jakub Cezary

    Co za bzdury, zaraz usłyszę, że Polacy mordowali Żydów skoro II Wojna Światowa to wina Sanacji. Pan inżynier powinien zastanowić się co pisze albo pomylił języki i chciał napisać do Niemców, do zwolenników AfD, którzy chcą liberalizacji dostępu do broni dla Niemców.
    Dowodzi tego również zamiłowanie do wychwalania I RP. To był jeszcze gorszy okres w kwestii praw obywatelskich niż II RP. Chłopi mieli broń to fakt, ale byli niczym. To szlachcic pan i władca decydował o ich życiu, również tym prywatnym. I RP pod koniec była studium zdrady oraz egoizmu. Patriotyzm to było puste słowo w porównaniu do II RP. Gdyby nie kultura broni tak wspierana przez Marszałka Piłsudskiego to wojna polsko-bolszewicka byłaby przegrana i Polska byłaby republiką radziecką i zapewne malkontenci nie mogliby teraz wylewać pomyj na II RP. Zresztą, gdyby urzędnicy z II RP stanęliby w WPA to zaraz sami dostrzegliby wady obowiązującego prawa i chcieli jego zmiany by dwaj wrogowie Polski Niemcy i Rosja mieli przewagę nad Polską, jaką mają teraz gdy ten kraj jest pogrążony w hoplofobii oraz rozbrojony na całej linii. Nie wspominając o oczywistej negacji pomysłów UE czy dostrzeżenia niebezpieczeństwa ze strony imigrantów jako ekspansji muzułmańskiej.
    Jedno w co powiedział Pan inżynier jest prawdą w 100%, to wykształciuch, typowa ciemnota z PO, Nowoczesnej czy RAZEM, prawdziwy kameleon chcący wkraść się w łaski społeczności pasjonatów strzelectwa.

    • Witek

      Jak ty niewiele wiesz o świecie, który cię otacza Panie Kolego ….

      • Jakub Cezary

        Puste słowa.

        • Witek

          Społeczność pasjonatów strzelectwa składa się w znacznej mierze z sympatyków PO, Nowoczesnej, SLD i czasami też RAZEM. Jest pewna symetria w tym co piszesz, bo wielu z nich też chętnie używa słowa “ciemnota” , tyle że w odniesieniu do prawicy. Mało to eleganckie.

          • Jakub Cezary

            Taki stan rzeczy ma miejsce, gdyż owi ludzie dostali broń po znajomości, często na pozwolenie do ochrony osobistej jak komunistyczny beton w PZŁ czy PZSS, który nie chce żadnych zmian w kwestii UoBiA czy obrony koniecznej bo obecnie są “elitą”, są uprzywilejowani.
            Co do języka to ta grupa akurat wyrazem ” ciemnota” nie powinna być zamieszczona. Ich przedstawiciele jak Bieńkowska czy Sienkiewicz używali gorszych wyrażeń.

          • Witek

            Piszesz tu rzeczy które są ewidentnie nieprawdą i , z przykrością stwierdzam , ze przychodzi ci to bardzo łatwo. Co to znaczy “po “znajomośći” ? Po znajomości z kim ? Analizowałeś statystyki pozwoleń ? PZŁ zajmuje się myśliwymi a PZSS , jak zwał tak zwał, sportowcami. Co to ma wspólnego z ochroną osobistą ? Ty naprawdę nie wiesz w jakim świecie żyjesz i ten brak wiedzy zasypujesz jakimiś wymysłami. To przykre.

          • Jakub Cezary

            Widzę, że ma Pan poważne kłopoty z analizą prostego tekstu, więc szkoda mojego czasu. Widać, że modelowy z Pana wyborcza lewicowych partii, typowy ignorant.

          • Witek

            O typowych wyborcach partii lewicowych tez masz Pan słabe pojęcie …

          • Jakub Cezary

            Jedno wiem na pewno, gdy spytać ich o dostęp do broni dla cywili to tocząc pianę z ust jak wściekły pitbull zaczną warczeć, że to szaleństwo, że broń powinnien mieć aparat przymusu, wojsko.
            Nie znam Pana, ale kilku wyborców lewicy już tak. Jest Pan egocentrykiem, który z sobą utożsamia typowego wyborcę lewicy.

          • Witek

            Rzecz w tym , że ja nie jestem wyborcą lewicy. Ale znam lewicowców którzy maja broń i nie toczą piany. Z tą pianą to tak na serio czy tylko taka wizja ? No bo ja nie znam nikogo kto z jakiegokolwiek powodu toczyłby pianę , to mało estetyczne musi być…

          • Jakub Cezary

            To taka przenośnia.

          • Witek

            Cała reszta też wygląda na takie przenośnie …

          • Jakub Cezary

            Cała reszta to fakty. Gdyby wyborcy lewicy chcieli wykazać zdrowy rozsądek w podejściu do broni to nie popieraliby bezkrytycznie partii takich jak RAZEM cz PO.

          • Witek

            Kolejne slogany bez poparcia w faktach. Środowiska strzeleckie jak na razie najwięcej zawdzięczają PO. Nowelizacja ustawy o broni z 2011 r. , rozporządzenie MSW z 2014 r. . To są fakty.

          • Jakub Cezary

            Faktem jest, że nowelizacja z 2011 to był konsensus wszystkich partii, a nie zasługa pojedynczej. Faktem jest, że PO nie chce poprzeć projektu ROMB, który żadną miarą nie jest radykalną zmianą i nie stanowi zagrożenia dla porządku publicznego. Faktem jest, że PO nie obchodzi bezpieczeństwo Polaków, gdyż odrzucili minimalistyczny projekt nowelizacji prawa karnego autorstwa PIS.

          • Witek

            Zasługa głównie jednej dlatego że mieli władzę i mogli tę ustawę uwalić. To był chyba jedyny przykład zgody całego sejmu w jakiejś sprawie , co tylko potwierdza że PO nie jest przeciwna posiadaniu broni przez obywateli a wręcz przeciwnie. A poza tym dlaczego PO miałoby jakoś szczególnie popierać projekt ROMB-u skoro sam ROMB nie próbował z nimi tego przedyskutować ? Odkąd pamiętam ROMB konsultował ten projekt tylko z PiS i może trochę z resztą prawicy. PO jest w opozycji i niewiele może. Pytanie które powinien Pan sobie zadać to dlaczego PiS nie popiera projektu ROMB. Mają większość w sejmie, mogliby tę ustawę ROMB-u machnąć w jeden dzień w sejmie. Sami .

          • Jakub Cezary

            Bez żartów. Nowelizacja z 2011 wcale nie dowodzi, że PO jest za posiadaniem broni przez cywili. Poza tym ROMB pytał PO podczas kampanii prezydenckiej i parlamentarnej o liberalizację dostęp do broni i reformę obrony koniecznej i odpowiedź wcale nie była pozytywna. Zresztą gdyby PO była taka dobroduszna to nie czekaliby na inicjatywę społeczną tylko sami naprawiali złe prawo. Niestety jak pamietamy woleli jeść w drogich restauracjach kpiąc z Polaków jak minister Bieńkowska, która stwierdziła, że za mniej niż 6 tys. nie warto podejmować się pracy gdy wielu zarabia 2,5 tyś albo mniej.
            Co do PIS-u to moja teoria opiera się niezmiennie na dwóch założeniach.
            Po pierwsze żelazny elektorat tej partii to katoliccy pacyfiści spod znaku Radia Maryja, którzy spaliliby na stosie wszystkich z PIS-u, gdyby ten zajął się reformą UoBiA i obrony koniecznej. Poza tym media Ojca Dyrektora to spokojna przystań dla PIS-u gdy jest w opozycji, więc zwyczajnie nie opłaca się palić tego mostu.
            Po drugie PIS-em rządzi król Jarosław I Wielki, dla którego Polak to psychopata, więc lepiej by nie miał broni. Posłowie współpracujący z ROMB-em nie mają szans na inicjatywę z takim przywództwem.

          • Witek

            Owszem dowodzi bo ta nowelizacja umożliwiła cywilom łatwiejszy dostęp do broni i to widać. ROMB w istocie wysłał zapytanie do jednego senatora i odpowiedź z, z tego co pisał w STRZALE red. Lewandowski podobno, była pozytywna , ale ostatecznie nie została odesłana do ROMB-u. Tyle że to była jedyna znana akcja jeżeli chodzi o kontakty między ROMB-em i PO. W tym samym czasie ROMB aktywnie współpracował z grupą posłów PiS, którzy mówili przedstawicielom ROMB to co ci ostatni chcieliby usłyszeć. Masz prawo do krytyki PO , ale w tej konkretnej sprawie nie masz po prostu racji. Stosunek w PO do posiadania broni przez cywilów jest to wachlarz poglądów od obojętnego do pozytywnego, tam nie ma silnych grup hoplofobów. Co do PiS, mam tylko nadzieję że nie ograniczą tego co już jest. A tak na marginesie to pozytywną i dość jednoznaczną odpowiedź dostał ROMB od Nowoczesnej. Oczywiście rozumiem że ROMB z nimi nie rozmawia , partia Petru jest w opozycji i nic nie może, ale za kilka lat sytuacja może się zmienić.

          • Jakub Cezary

            Nowelizacja z 2011 realnie umożliwiła dostęp do broni to fakt, ale nie zlikwidowała promes czy członkostwa w klubach czy też nie zniosła wymogu udowodnienia w przypadku ochrony osobistej realności i ponadprzeciętności zaistniałego zagrożenia, więc jak dla mnie nie ma powodu twierdzić, że PO to przyjaciel środowiska strzeleckiego, na którego zawsze można liczyć.
            Co do tego wachlarza to i takowy w PIS-ie by się znalazł bez wątpienia.
            Chyba czytaliśmy dwie różne wersje magazynu “STRZAŁ” , bo w moim odpowiedź PO wcale nie wyglądała pozytywnie, a tym bardziej Nowoczesnej, która stwierdziła, że konkretna odpowiedź nadejdzie gdy po wyborach , gdy ich eksperci zajmą się tym tematem czego jeszcze nie zrobili, tylko wolą maszerować na KOD-zie w obronie TK podobnie jak PO.

          • Witek

            Nowelizacja posunęła sprawy do przodu w podstawowej sprawie, skończyła się de facto uznaniowość WPA, która była główną barierą. Reszta jest dyskusyjna i nie sądzę , żeby we wszystkim doszło kiedykolwiek do konsensusu. Promesy zostaną i ma to sens. Następna sprawa, granic obrony koniecznej, dotyczy nie ustawy o broni tylko kodeksu karnego. Odpowiedź Nowoczesnej była rzetelna i uczciwa, kiedy odpowiadali na tę ankietę nie mieli ani jednego posła w sejmie i na dobrą sprawę nie wiedzieli czy na pewno wejdą w wyborach. Pytanie czy ROMB zaproponował im współpracę dotyczącą tego projektu po wyborach ? Czy zaproponował to samo wszystkim partiom reprezentowanym w sejmie ? Ano nie, ROMB znowu skoncentrował się na kontaktach z PiS a do całej reszty wystawia kolce.

          • Jakub Cezary

            Tak Panie Profesorze, zgadza się obrona konieczna to prawo karne, a nie UoBiA. Brawo. Szóstka z plusem. Tylko jeden szczegół. To są sprawy ściśle powiązane więc logiczne jest ich łączenie w dyskusji.
            Co promes i członkostwa chętnie posłucham bo nie widzę żadnych logicznych przesłanek by dalej ten stan utrzymywać

          • Witek

            Ja się nie upieram , że promesy są idealnym rozwiązaniem. Mnie po prostu to nie przeszkadza bardziej niż cała masa innych procedur związanych z działalnością gospodarczą, prawem podatkowym czy , co istotniejsze bo dotyczy prawie każdego , całej biurokracji związanej z posiadaniem samochodu. Zasadniczo nie wymaga to też specjalnego wysiłku , składa się wniosek o wydanie promesy , odbiera się promesę i po krzyku. Przynależność do organizacji jest do dyskusji, ale tez nie widzę jakiegoś problemu bo to ma swoje plusy. Środowisko strzeleckie jest niejednorodne i nie ma jednej organizacji która ułatwiałaby życie posiadaczom broni i walczyła o ich interesy na wzór amerykańskiej NRA. Lubię strzelać, lubię zawody strzeleckie i to mnie też nie uwiera.

          • Jakub Cezary

            Dla mnie to kuriozalne, że urzędnik ma wpływ na ilość posiadanej broni przez daną osobę, a jeśli ta osoba chce kupić kolejną broń, a limit się wyczerpał to trzeba iść, pisać podanie i znowu płacić. . Jeszcze gdyby WPA uznawało każdą ilość broni o jaką wnioskuje petent to bym się nie czepiał, jednak WPA się wtrąca i nie chce by to była jednorazowa czynność. Co do klubów to i tak prawie wszyscy do nich trafią chcąc rozwijać się, swoją pasję co jest w sumie argumentem za, ale nielogiczny jest ten wymóg jako ważna przyczyna, gdyż złożony hipotetycznie jestem w klubie X i mam pozwolenie na broń, pojawia się klub Y i ma ciekawszą ofertę dla mnie, pozwoli mi bardziej się rozwinąć swoją pasję kolekcjonerstwo, ale w praktyce nie opłaca mi się przejść bo wtedy ważna przyczyna znika i wszystko od początku. Jako wolny człowiek mam bezwzględne prawo decydować do jakiej organizacji należę czy też do żadnej. UoBiA przeczy temu prawu.

          • Witek

            W tej sprawie akurat nie widzę rozbieżności, WPA nie powinno w sposób uznaniowy decydować o ilości, wystarczyłyby rozsądne ustawowe limity. W momencie kiedy przestaję być członkiem klubu X i staję się członkiem klubu Y, ważna przyczyna nie zanika, ale nie będę się upierał , że to rozwiązanie jest idealne.

          • Jakub Cezary

            Tylko jaka jest definicja “rozsądnego limitu” ? Gdybym napisał w podaniu, że chcę 153 jednostki broni to pewnie sporo osób stwierdziłoby, że to przesada, ale nie dla mnie. Rozkładając tą liczbę na 3 jednostki broni gładkolufowej i po 75 broni centralnego oraz bocznego zapłonu miałbym nieskrepowaną wolność w reglamentowanym systemie oraz brak powodów do narzekania. Takiego limitu nigdy bym nie wyczerpał, więc podanie o promesę byłoby jednorazowe.
            Gdyby zlikwidować przymus przynależności do klubów wtedy koszty uzyskania i posiadania broni by spadły i realnym twierdzeniem byłoby, że ten co chce mieć broń dostanie ją po spełnieniu określonych warunków, więc nie ma co marudzić.

          • Witek

            Świat jest skonstruowany w ten sposób ,że zawsze istnieją jakieś ograniczenia. na przykład można mieć nieograniczoną ilość samochodów , ale żadnym z nich nie można zgodnie z prawem jechać więcej niż 140 km/h i to tylko na autostradzie. Takie limity powinny być kompromisem między wyobraźnią i potrzebami strzelców , a obawą państwa przed niekontrolowanym obrotem bronią. Nie sądzę żeby kiedykolwiek znikła obligatoryjna konieczność należenia do czegoś. To wymagałoby całkowitej zmiany systemu , a na taką zmianę się nie póki co zanosi.

  • Witek

    Co racja , to racja.

  • Olgino4You

    “Jeżeli jakaś ekipa rządząca boi się, że uzbrojony obywatel będzie jej
    zagrażał, jest jak PKWN, PPR i PZPR razem wzięte – niegodna żeby rządzić
    Polską.” – odważnie powiedziane i słuszne,ale wniosek z tego taki,że praktycznie wszystkie dotychczasowe partie powinny pójść na zieloną trawkę i prowadzić kury celem oddawania moczu,zamiast robić politykę – z czego ci dranie żyją.