Badania lekarskie dla osób uczestniczących w sporcie strzeleckim.

Na forach strzeleckich pojawiła się wiadomość o rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 22 lipca 2016 r. w sprawie kwalifikacji lekarzy uprawnionych do wydawania zawodnikom orzeczeń lekarskich o stanie zdrowia oraz zakresu i częstotliwości wymaganych badań lekarskich niezbędnych do uzyskania tych orzeczeń. Rozporządzenie w istocie wprowadza zasadniczą zmianę w stosunku do stanu prawnego obowiązującego do dnia 8 września 2016 r., z tym dniem weszło w życie przedmiotowe rozporządzenie. Zgodnie z aktualnym rozporządzeniem badania zawodników uczestniczących we współzawodnictwie sportowym organizowanym przez polski związek sportowy powinny być prowadzone w na podstawie badań: wstępnego, okresowego lub kontrolnego. Problemem nie są badania wstępne, bo to występowały również dotychczas, problem stwarza istnienie badań okresowych.

Badania okresowe przeprowadza się:

– co 6 miesięcy – w przypadku badań – pomiarów antropometrycznych, badań ortopedycznych, ogólnego badania lekarskiego wraz z oceną stanu zdrowia jamy ustnej;

– co rok – w przypadku badań – elektrokardiograficznych 12-odprowadzeniowe z opisem, ogólnych moczu z oceną osadu, odczynu opadania krwinek czerwonych, morfologii krwi obwodowej wraz ze wzorem odsetkowym, oznaczenia stężenia glukozy w surowicy krwi;

– co 2 lata – w przypadku badań – konsultacji laryngologicznej, konsultacji okulistycznej, ostrości wzroku za pomocą tablic Snellena.

Krótko rzecz ujmując w przypadku zasadniczej większości zawodników uprawniających strzelectwo sportowe pomysł jest, delikatnie rzecz ujmując, niedorzeczny. Jest tak z tego powodu, że zasadnicza większość posiadaczy pozwoleń na broń w celu sportowym, to jedynie zawodnicy uczestniczących we współzawodnictwie sportowym organizowanym przez polski związek sportowy”. Piszę w cudzysłowie, bowiem oczywiste jest dla wszystkich to, że wszyscy ci „zawodnicy” uprawiają strzelectwo rekreacyjnie, a pozwolenie na broń w celu sportowym jest sposobem na posiadanie broni palnej bardziej dla rekreacji niż dla wyczynu sportowego. Są oczywiście zawodnicy rzeczywiście rywalizujący we współzawodnictwie sportowym. Jestem przekonany, że przy obecnej masie posiadaczy pozwoleń na broń palną w celu sportowym nabieram przekonania, że zawody sportowe w formie rekreacyjnej są w przewadze, a zawodnicy są mniejszością w klubach strzeleckich.

Pierwsze pojawiające się opinie są bardzo negatywne, kontestujące racjonalność i sens tego rodzaju badań dla posiadaczy broni w celu sportowym. Podzielam opinię, że jest absolutnie niepotrzebne prowadzenie tak zaawansowanych badań dla posiadacza roweru sportowego, którym jeździ on rekreacyjnie po okolicznych lasach zwykle w sobotę i niedzielę. Zgadzam się jednak, że tak zaawansowane badania są przydatne dla zawodnika uprawiającego wyczynowo kolarstwo czy jazdę w terenie. Mój komentarz poświęcony jest wprawdzie broni palnej, a nie sportom rowerowym, ale ten obrazowy przykład oddaje istotę problemu.

Będę być może kontrowersyjny w tym co napiszę, ale ja nie dostrzegam wadliwości tego rodzaju badań dla wyczynowych zawodników. Dostrzegam problem zupełnie w innym miejscu. Problemem jest kształt przepisów ustawy o broni i amunicji, które wymusiły na zainteresowanych posiadaniem broni stanie się zawodnikami sportowymi. Po prawie 6 latach od zmiany ustawy zaczyna być jak na dłoni widoczne jak bardzo wadliwa jest konstrukcja ustawy o broni i amunicji, która jako ważną przyczynę posiadania broni w celu sportowym wprowadza wymóg udokumentowanego członkostwa w stowarzyszeniu o charakterze strzeleckim, posiadanie kwalifikacji sportowych, o których mowa w art. 10b (patent strzelecki), oraz licencji właściwego polskiego związku sportowego (art. 10 ust. 3 pkt 3). Okazało się, że życie wyprzedziło ustawę, a społeczne pragnienie posiadania broni palnej, nie mieści się w ramy obowiązujących przepisów prawa. Sprzeciw wobec wprowadzenia obowiązku tak szczegółowych badań lekarskich w środowisku strzeleckim, pokazuje jak bardzo wszyscy markujemy sportowców i uprawienie sportów strzeleckich.

Moim zdaniem kierunek krytyki nie powinien być skierowany przeciwko nowemu rozporządzeniu, to ma zapewniać bezpieczeństwo w sporcie wyczynowym. Bez sensu jest kierować społeczne zaangażowanie i emocje na krytykę czegoś co wydaje się zupełnie racjonalne dla sportowców wyczynowych. Moim zdaniem ta krytyka niczego nie sprawi. Stracimy czas, energię, przepisy i tak pozostaną, a my będziemy musieli jakoś znaleźć się absurdalnym dla nas stanie prawnym.

Kierunek postulatów środowiska strzeleckiego, kierunek krytyki i żądań zmiany ogromnej większości posiadaczy broni dla celów sportowych, powinien być skierowany na domaganie się przystosowania ustawy o broni i amunicji do sytuacji faktycznej i oczekiwań społecznych. Fakty i oczekiwania społeczne są moim zdaniem takie, że tysiące, naprawdę tysiące posiadaczy broni do celów sportowych chcą uprawiać rekreacyjnie strzelanie. Chcemy spotykać się na strzelnicach, strzelać rekreacyjnie na imprezach strzeleckich, na zawodach organizowanych lokalnie przez nasze stowarzyszenia i kluby. Ani w głowie nam uczestnictwo w wielkich wydarzeniach sportowych, mistrzostwach, pucharach, w olimpiadach. Moim zdaniem konieczna jest zmiana ustawy o broni i amunicji, a nie rozporządzenia o badaniach lekarskich.

Proponuję po pierwsze wprowadzenie do katalogu celów w jakim wydawane może być pozwolenie na broń celu rekreacyjnego (art. 10 ust 2 ustawy o broni i amunicji), z jednoczesnym zdefiniowaniem ważnej przyczyny posiadania broni w tym celu przez dodanie do art. 10 ust 3 punktu 8 o treści: „udokumentowane członkostwo w stowarzyszeniu o charakterze strzeleckim – dla pozwolenie na broń do celów rekreacyjnych;”. Po wtóre proponuję wprowadzenie nowej definicji ważnej przyczyny posiadania broni dla celów sportowych i określenie jest w sposób następujący (art. 10 ust 3 pkt 3 ustawy o broni i amunicji): „udokumentowane członkostwo w stowarzyszeniu o charakterze strzeleckim lub proobronnym, zrzeszonym we właściwym związku sportowym lub działającym na rzecz obronności lub bezpieczeństwa państwa w uzgodnieniu z Ministrem Obrony Narodowej lub ministrem właściwym do spraw wewnętrznych – dla pozwolenie na broń do celów sportowych;”.

Te dwa zupełnie proste zabiegi legislacyjne pozwoliłby odtworzyć coś na kształt tego co niegdyś nazywano grupą powszechną. Po takiej zmianie prawa byłby ład i porządek w świecie strzeleckim, powstałby świat strzelectwa rekreacyjnego tzw. grupa powszechna i typowego wyczynu sportowego. Byliby strzelcy sportowi uprawiający tą dyscyplinę sportu wyczynowo, Ci podlegaliby przedmiotowym badaniom lekarskim. Zostałaby stworzona grupa posiadaczy broni rekreacyjnej oraz posiadaczy broni w celu sportowym, bez konieczności uczestnictwa we współzawodnictwie organizowanym przez Polski Związek Strzelectwa Sportowego.

Oczywiście zabiegi legislacyjne mogłyby być i inaczej pomyślane, niezbędna jest zmiana i to zaczyna być coraz bardziej widoczne. Nie krytykujmy zatem badań, bo to droga ślepa, a domagajmy się zmiany ustawy o broni i amunicji, która tego rodzaju pojawiające się problemy definitywnie uleczy. Czytelnicy mojego bloga domagali się komentarza na ten temat, który okazał się palącym tematem. Przedstawiam moje zdanie, mam nadzieję racjonalne, nie leczące objawów, a likwidujące przyczynę problemu, jaką jest moim zdaniem przy pozwoleniu sportowym obowiązek posiadania patentu i sportowej licencji. Najlepszą metodą zaradzenia temu i podobnym problemom, byłoby oczywiście uchwalenie ustawy o broni i amunicji, którą Ruch Obywatelski Miłośników Broni promuje. Kto jednak to zrozumie?

 

Treść rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 22 lipca 2016 r. w sprawie kwalifikacji lekarzy uprawnionych do wydawania zawodnikom orzeczeń lekarskich o stanie zdrowia oraz zakresu i częstotliwości wymaganych badań lekarskich niezbędnych do uzyskania tych orzeczeń:

Download (PDF, 216KB)

 

 

  • vilas

    dżizas
    UOBIA musi być zmieniona
    to teraz wszyscy Ci którzy mają pozwolenie jako “sportowcy” (nie oszukujmy się, 99% osób co ma to pozwolenie sportem nie jest zainteresowane a sportowca robili bo “łatwiej w klubie niż w policji” oraz “bo można nosić” (ja kolekcjoner nie mogę nosić broni, egzamin miałem na policji bo nie chciało mi się płacić za te członkowstwa, licencje, czekać na staże kandydackie, wydać 3 tysiące na to) , wolałem wydać więcej na egzamin policyjny ale mieć “święty spokój z klubami i ich polityką wymuszania pieniędzy” (tak, tak, sportowiec jest droższy niż kolekcjoner)
    a teraz czytam takie rzeczy o tych badaniach,
    kiedy w końcu tu prawo będzie normalne a nie …
    i jeszcze pomysły Brukseli

    • Pawel W

      I tu sprawdzają się w polskich warunkach czarnoprochowce, w szczególności rewolwery. Niestety, prawo jest zbyt lewackie i nie daje napadniętemu prawdziwych szans na obronę.

  • PK

    Ma Pan rację, nie ma co się czepiać tego rozporządzenia, bo ono zostało wydane z myślą o zawodnikach wyczynowych. Nie odczytuję tego jako ataku na posiadaczy pozwolenia na broń w celu sportowym, bo im oberwało się “przy okazji”.
    Problemem jest faktycznie konstrukcja UOBiA, i zapis wymuszający przynależność do PZSS każdego, kto chciał by posiadać broń w tej kategorii. Jest to oczywistym absurdem – bardzo trafnie opisał to Pan analogią do kolarstwa. Oczywiście gdyby w ustawie był cel rekreacyjny posiadania broni, to było by jakieś rozwiązanie, bo na sportowy mogli by pisać się tylko ludzie faktycznie wyczynowym sportem zainteresowani. Ale to z kolei nie mieści się w głowach tzw. “lewackim” (chociaż jak się okazuje, w tych kwestiach nasza “prawica” też jest mocno “lewacka”) decydentom. Bo jak to tak? Dla rekreacji? Czyli chce bo chce? Tak być nie może. Nawet fikcyjny sportowiec czy kolekcjoner jest dla nich mimo wszystko łatwiejszy do przełknięcia.
    Oczywiście najlepszym rozwiązaniem było by całkowite odejście od tego – w gruncie rzeczy sztucznego – podziału na cele posiadania broni.

    • Pawel W

      Po pierwsze – prawica w Polsce jest nawet za bardziej liberalną ustawą niż ROMB. Po drugie – robili sportowe, bo chcieli nosić nabitą, czyli mieć erzatz broni do ochrony osobistej. Mogli robić kolekcjonerskie. Proponujesz kategorię rekreacyjną, ale podejrzewam, że ta kategoria także nie dawałaby prawa noszenia broni.
      Po trzecie, to gdyby ktoś myślał, to powinno być nawet zalecane noszenie broni, gdy ma się przy sobie parę egzemplarzy. Niezależnie od rodzaju pozwolenia.

      • PK

        Pojęcia prawica i lewica są u nas dość mocno dowolnie interpretowane, ja miałem w tym kontekście na myśli partie uchodzące powszechnie za prawicowe, a mające realny wpływ na to, co się w kraju dzieje – czyli przede wszystkim obecnie rządzący PiS i poniekąd Kukiz’15.

        Część osób robiących sportowe w ostatnim czasie chciała móc nosić broń, ale zdecydowanie nie wszyscy. Niektórzy po prostu chcieli mieć broń w domu, czy od czasu do czasu wybrać się na strzelnicę, właśnie czysto rekreacyjnie. Popraw mnie, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że sportowcy nosić mogą dopiero od zmiany rozporządzenia w sprawie przechowywania, noszenia oraz ewidencjonowania broni i amunicji, a to koniec 2014 roku, czyli ostatnie 2 lata.

        Przy tym zawsze zaznaczam, że jeśli sportowiec ma przy sobie nabitą broń, gdy w ogóle ma jakąś przy sobie, np. w drodze na strzelnicę to OK, jest to jak najbardziej rozsądne i zgadzam się z Tobą, że przy innych pozwoleniach (chociażby kolekcjonerskim właśnie) również powinna być taka prawna możliwość. Ale jeśli ktoś robi sportowe, bo chce nosić broń na co dzień, ale do osobistej by nie dostał, to już jest pewne nadużycie. Oczywiście zdaję sobie sprawę jakie mamy prawo i jak jest ono interpretowane przez WPA, i że u nas czasem inaczej się nie da niż kombinując jak przysłowiowy koń pod górę, ale fakt pozostaje faktem.
        Dla tego napisałem w ostatnim akapicie, że wg mnie ten podział na pozwolenia do celu w ogóle powinien być zniesiony. Jest on w rzeczywistości fikcją.

        • vilas

          ciekawym tematem jest pointeresować się pozwoleniami do ochrony osobistej wydanymi poprzednio,
          zauważ, że pozwoleń do ochrony osobistej masz 2 razy więcej niż kolekcjonerów i sportowców razem wziętych,
          a ostatnio Andrzej robił tu analizy decyzji z różnych WPA – i wyszło że policja wydaje kilkanaście do kilkudziesięciu pozwoleń rocznie w kraju (z czego 99% to oficerowie służb),
          to przy takiej liczbie , aby osiągnąć ten poziom – musieli by wydawać przez np. 1200 lat
          kto tyle żyje 😉 to 70 pokoleń 😉
          ciekawe ?
          legendy głoszą że kiedyś wydawali masowo , setkami, ale jedynie “swoim” (politycy, urzędnicy wysokiego szczebla, działacze partii określonych, bogaci biznesmani których kapitał wziął się z przekrętów, nawet część gangsterów miała legalnie broń)
          warto by robiąc “pisowski audyt” tym się zainteresować,
          na logike
          kolekcjonerów masz 3000
          sportowcow 16 000
          w kraju 37 mln
          a pozwoleń do ochrony osobistej wydali np. 100 w 2015 roku (skany decyzji Andrzej zamieszczał ALE NIE DALI mu wszystkich !!! dali kilkanaście a decyzji było 120 wg strony KGP)
          okeeeej… ooookeeej a osób z pozwoleń do ochrony osobistej jest chyba 50 tysi,
          zauważmy że między 2014 a 2015 pozwolenie do ochrony osobistej straciło … 11 tysięcy osób – co to za osoby ?
          dziadkowie emerytowani SBecy ?

  • Jordan Jasiński

    Ja z kolei uważam, że wobec orzeczenia NSA można by nie zmieniając ustawy wydawać pozwolenia sportowe członkom stowarzyszeń strzeleckich.
    Osobiście uważam, że kolejna kategoria pozwoleń – rekreacyjne – jakkolwiek słuszna wobec przytoczonych przez Pana argumentów zagmatwa porządek prawny. Ten problem można rozwiązać również poprzez nowelizację ustawy o sporcie nie ruszając drażliwej UoBiA.
    Mianowicie. Ustawa o sporcie przewiduje de facto monopol PZSS na uprawianie sportów strzeleckich podobnie jak przewiduje monopol wielu innych związków, choćby Aeroklubu Polskiego na uprawianie sportów lotniczych itd. To jest chory system poprzedniej epoki. Powinniśmy stworzyć system, w którym związek sportowy może zarejestrować każdy na takiej samej zasadzie na jakiej rejestruje się stowarzyszenie. Wówczas każde takie stowarzyszenie/związek sportowy miałby swój własny regulamin, który określa konieczność i zakres badań lekarskich. Powstawałyby z pewnością związki na kształt PZSS, typowo wyczynowe, które organizowałyby zawody na poziomie olimpijskim, ale też bardziej rekreacyjne które wymyślałyby własne konkurencje i kategorie wiekowe.
    Jeszcze raz powtarzam. Ten problem dotyczy każdej dyscypliny sportowej, a pewna grupa ludzi zainteresowana jest utrzymaniem tego systemu gdyż ma z tego profity od składek członkowskich, przez pieniądze dla znajomych lekarzy, a kończywszy na subwencjach rządowych.
    Ten problem jest widoczny szczególnie w przypadku sportów strzeleckich gdyż reglamentacja dostępu do broni wymusza stosowanie się do wymagań ustawy, ale choćby biegacze, którzy rekreacyjnie startują w maratonach czy innych imprezach są zagrożeni wymaganymi badaniami lekarskimi i licencjami zawodniczymi bo tam również związki sportowe zaczęły działać, że jak to, że nieuregulowane, że ktoś organizuje zawody bez wiedzy i udziału PZLA itd.

    • vilas

      dla mnie wogóle “działacz sportowy” to paranormal activity,
      można być sportowcem, można być kimś kto sportu nie uprawia, ale działacze i związki… to pachnie jak pralnie pieniędzy i do tego subwencje rządowe to się robi z tego coś dziwnego,
      ja jestem nawet za tym żeby egzamin robiła policja, żeby był prostszy niż obecnie trochę, ale bez tych różnych licznych opłat w stylu członkostwo, starty, licencje, to tamto staże, kursy wymuszone,
      niedawno zacząłem się sportowym pozwoleniem interesować bo kolekcjoner nie może nosić,
      i jak zacząłem się interesować to mi wychodzi że to trudniejsza droga, bardziej skomplikowana i droższa jak kolekcjoner,
      co robi kolekcjoner ?
      zapisuje sie i płaci stowarzyszeniu , składa wniosek, uczy się do egzaminu, idzie na egzamin i jak go zda to ma pozwolenie i już wszystko,
      tylko pamiętać o składce co roku,
      wszystko , 3 kroki “zapisać sie i wpłacić, wniosek i egzamin, pamiętać co rok o opłacie”
      a w sporcie ?
      “żeby się zapisać musisz mieć staż kandydacki, musimy ci kurs zrobić, kurs kosztuje, wpisowe kosztuje, musisz chodzić u nas i strzelać u nas i amunicje u nas kupić, musimy dopuścić do zdawania na patent ale zanim to zrobisz kilka tysi wyssiemy, potem musisz zdać patent, jak go zdasz to dostać licencje, jak już to masz to dopiero możesz …..” i potem starty, zawody, opłaty, mój znajomy jeden opowiadał (nie wiem czy to prawda) że w jego klubie robiono problemy jak chciał strzelać ze swojej długiej broni, ale musiał strzelać by utrzymać, tyle że oni chcieli żeby z klubowej a opłata tyle i tyle… za start tyle i tyle…
      skomplikowane to , kosztowne, chodzenie i zbieranie kolejnych pieczątek , dla ludzi z małych miejscowości jazda godzinami do odległych miast żeby coś załatwić itd.
      kolekcjoner jest dużo prostszą i tańszą drogą (egzamin jest droższy ale zwraca się po paru latach w porównaniu do sportu) tyle że nosić nie można i to bym chciał by wyrównano w prawie

      • Woj Wol

        Policja to niech lepiej zajmie się łapaniem bandziorów a nie egzaminowanie obywateli.

  • Marcin

    Pytanie co łatwiej teraz znowelizować: UoBiA czy ustawę o sporcie (wprowadzenie kategorii zawodników rekraacyjnych, których badania nie obowiązują) czy to nieszczęsne rozporządzenie ministra zdrowia.

    • Andrzej Turczyn

      Rozporządzenia nikt nie tknie. Ono jest całkiem racjonalne. Badania lekarskie dla sportów wyczynowych powinny być całkiem szczegółowe. Czy można zmienić ustawę o broni i amunicji? Pewnie, że to łatwiejsze, ale musi być wola polityczna rządzących.

      • Pawel W

        Tak. Szczególnie badanie uzębienia ma uzasadnienie! 😛
        Są sportowcy wyczynowi i są sportowcy amatorzy, jak we wspomnianym gdzieś wyżej, bieganiu. Ja biegam rekreacyjnie. Na sporty walki chodzę rekreacyjnie. Nie muszę żadnych badań sobie robić. Jakoś do zajęć z WF nie trzeba przechodzić badań lekarskich. Zakłada się, że umiarkowany wysiłek fizyczny jest do zniesienia dla każdego, w miarę zdrowego człowieka. I to jest rozsądne podejście. Zmuszanie zaś wyczynowych sportowców, żeby dbali o swoje zdrowie? Sport wyczynowy to nie jest już zdrowe samo w sobie. A poza tym wyczynowi sportowcy to są pod stałą opieką lekarzy i fizjoterapeutów.

        • Lukasz

          Na strzelnice moze chodzic nadal ale jak masz bron to kaza Ci sie badac okresowo 🙂

          • Pawel W

            No właśnie. Absurd. Startować w zawodach z broni obiektowej(czy jak ona się zwie) można zapewne bez badań. A samo posiadanie w domu pod kluczem wymaga badań?

      • Lukasz

        Będzie ciężko, tym bardziej, że i nasze środowisko było podzielone w ocenie propozycji ustawy… .
        Moze teraz wiecej osob zrozumie, ze zmiana jest konieczna?

        • Pawel W

          Podzielone, bo ma wątpliwości, czy na pewno taka zmiana ma sens – mnożenie prawa, zamiast uproszczenie. Kolejne kategorie broni, kolejne dzielenie włosa na czworo.

  • Jakub Cezary

    Popieram pomysł wprowadzenia nowej kategorii pozwolenia na broń, ale po co znowu brnąć w członkowstwo w jakimś stowarzyszeniu czy klubie jako element konieczny do uzyskania pozwolenia ?

  • No i zaczyna się, wiedziałem, pisałem. Potwierdza się to, o czym już pisałem wielokrotnie. Prawo do broni będzie powoli i sukcesywnie ograniczane. Najpierw w tak niewinny sposób jak obowiązkowe badania okresowe. Skutek będzie taki, że ludzie zaczną rezygnować z broni i pozwoleń sportowych. Tylko czekać jak wezmą się za kolekcjonerów.

    • vilas

      może też tak być,
      to co mówisz o tym ułatwieniu – zauważ że 2013 był przełomem bo wtedy ktoś wygrał w sądzie administracyjnym i zaczęli wydawać bo musieli
      prawo się nie zmieniło w 2013, wyrok sądu administracyjnego spowodował zmianę jego interpretacji,
      może być tak że to metoda gotowania powoli żaby i na dodatek bocznymi drzwiami,
      w czasach kiedy wydawano dużo pozwoleń (a wydawano je setkami ale dla swoich) broń miała “elita” (swoi) , gdy broń zaczęła mieć “hołota” nagle jak widać sie pojawił problem,
      elitaryzm się komuś pokończył więc może ktoś kombinuje bocznymi drzwiami

  • Strasznie łatwo i bez ostrzeżenia usuwacie członków z grupy Broń Palna!
    Nie umieszczałem ogłoszenia, ani nie ubliżałem, zadałem tylko proste pytanie i zaraz zostałem wydalony. Nic dziwnego, że nadal jest nas garstka…

  • Andrzej Turczyn

    Wszelkie problemy, które wskazujecie, z związane ze mianą obecnej ustawy, eliminuje projekt nowej ustawy. Gdyby ten stał się prawem sprawdzałoby się warunki człowieka (zdrowie psychiczne, niekaralność), a nie korporacyjną przynależność do takiego czy innego stowarzyszenia.
    Czekamy i czekamy i cisza. Projekt podobno ma już podpisów wymaganą ilość i ma być lada moment złożony przez posła Józwiaka. Od czasu do czasu ktoś tam coś knuje, aby nie był złożony, ale podobno ma być. Jak nie zostanie to okaże się, że Kukiz’15 to taka sama lipa jak to całe towarzystwo co łże przed wyborami byle tylko ich wybrać aby mogli wsadzić ryj w koryto…

    Jeszcze mam cierpliwość, ale szczerze pisząc coraz mniej rozumiem sejmowe rozgrywki.

    Tzw. politycy kompletnie nie pojmują tego co jest potrzebne zwykłym Polakom. To wynika z ich pychy i przekonania o własnej mądrości. No cóż…

    • Pawel W

      Zwykłym Polakom potrzebna jest zmiana art.25 KK oraz concealed cary, a nie broń w szafie zamknięta na 4 spusty. Zresztą całej Europie, teraz, jak nigdy od czasów II WŚ, to jest potrzebne. Tylko ani Polacy, ani Europejczycy tego jeszcze nie rozumieją. Przytaczam tu analogię do zapinania pasów w samochodzie – zapina się na ewentualność nieprzewidzianego wypadku, a nie tylko wtedy, kiedy chcesz się rozbić!

      • vilas

        “Tylko ani Polacy, ani Europejczycy tego jeszcze nie rozumieją”
        media są największą siłą sterującą ludźmi obecnie w XXI w
        myślę że dużo europejczyków rozumie pewne rzeczy, ale media mówią im , że są źli,
        jeśli prawdą jest teoria spiskowa że np. taki George Soros ma w kieszeni dużo posłów parlamentu europejskiego, to wychodzi że nie ważne co ludzie chcą, skoro 1 człowiek żyjący za oceanem steruje częścią ruchów polityków na drugim kontynencie,
        nie ważne miliony, dziesiątki milionów głosów, bo decyduje jeden miliarder,
        drugi miliarder ma 102 lata, przeszedł siedem przeszczepów serca, ma więc ósme życie, by może ma miażdżycę i też steruje kolejną częścią ,
        żyjemy w czymś co teoretycznie jest demokracją – władzą ludu, a przypomina XVIII wiek kiedy nie liczyła się wola ludzi ale wola 1 cesarza, 1 króla,
        nawet jeśli król by był chory psychicznie to był królem i wywoływał wojny itd.
        europejczycy w większości są zmieleni przez media,
        pewna populacji myśli samodzielnie i potrafi kalkulować “co mi się opłaca, co mi się nie opłaca, co dla mnie stanowi zagrożenie”

        ja bym przytoczył to :

        https://en.wikipedia.org/wiki/Intelligence_quotient

        IQ – wg różnych badań ok 1/3 populacji ma IQ poniżej 90 – mówiąc krótko są głupi, podatni na sterowanie mediami
        połowa to średni normalny przeciętny człowiek
        chyba 1/5 jest powyżej 110 (próg zdania np. do szkoły oficerskiej WAT)
        ludzie o niskim IQ ulegają modzie, są sterowani mediami , więc ten kto ma media, ten z automatu ma np. 30% populacji pod sobą i nią steruje ,
        oczywiście media są różne więc są różne grupy podzielone,
        ot prosty przykład – kibole z 2 miast demolują sobie miasta, biją sie, leją, zabijają , dochodzi do uszkodzeń ciała, śmierci
        jaki sens dla człowieka o większym IQ ma zabić kogoś, samemu zginąć, za jakiś klub piłkarski (a ci piłkarze z kolei grają jedynie dla kasy i panienek)
        jaki to ma sens ?
        a mimo to tysiące kiboli demoluje miasto, biją sie, czasem ktoś ginie,
        kolejna grupa to np. osoby którym miażdżyca, nadciśnienie niszczy mózg – masz np. oszustwa na wnuczka, masz np. oszustwa firm marketingowych co sprzedają patelnię za 8000 mówiąc że ta patelnia zapobiega rakowi i naciągają na kredyt biednego staruszka ,
        taki staruszek ma prawo wyborcze i zagłosuje tak jak mu powie określona radiostacja lub telewizja,
        więc o 30% ludzkości wogóle warto zapomnieć , logika do nich nie przemawia i nie przemówi,
        skupić się trzeba na wpływowych grupach – media, celebryci, kler… problem jest inny – oni jak chcą to broń mają i oni chcą na wyłączność, to samo “klasa wyższa” – oni mają wpływ i chcą go zachować elitarnie,

        trzeba więc dotrzeć do “klasy średniej” żeby klasa średnia czuła potrzebę, nie oszukujmy się EKONOMIA ma ogromne znaczenie,
        patriotycznych chłopaków z “Polski – B” nie stać, po prostu nie stać na te wszystkie koszty związane z klubami

        • Pawel W

          Nie ekscytowałbym się tak bardzo tym IQ. Ja niskiego nie mam, a wokół mam mnóstwo ludzi o podobnym lub wyższym od mojego(podejrzewam, że przeważnie wyższym) i co? I poddają się propagandzie jak plastelina.

        • Sylwa

          Tylko że my nie mamy klasy średniej, jedynie zadłużonych. A jak dalej będą tak nami rządzić to zostanie socjal i nieliczni bogaci z kontaktami…

    • vilas

      “Tzw. politycy kompletnie nie pojmują tego co jest potrzebne zwykłym Polakom. To wynika z ich pychy i przekonania o własnej mądrości. No cóż…”

      wielu polityków nie działa dla przeciętnego Polaka, ale działa dla kilku bogaczy co im dali kase i którą kase muszą odpracować odpowiednim głosowaniem w parlamencie,
      a przy okazji swoje lody kręcą – afera za aferą, sami sobie pozałatwiali broń, mieszkania za grosze, posady dla dzieci i kuzynów itd.

  • geminix

    Panie Andrzeju NIE ZGADZAM SIĘ ABSOLUTNIE z Pana zdaniem, że “Bez sensu jest kierować społeczne zaangażowanie i emocje na krytykę czegoś co wydaje się zupełnie racjonalne dla sportowców wyczynowych.”
    Ani protestowanie przeciwko takim – nie zawaham się użyć tego słowa – bublom nie jest bez sensu, ani to co “wypocił” Minister Zdrowia NIE JEST RACJONALNE. Czym innym jest bowiem strzelectwo, czym innym, szachy, a czym innym podnoszenie ciężarów.
    A ten “akt” prawny jest niczym innym tylko realizacją komunistycznych ciągot do regulowania i nadzorowania wszystkiego i wszystkich.
    Można bowiem sobie łatwo wyobrazić, że arcymistrzem szachowym świata może zostać osoba z terminalną fazą nowotworu i dysfunkcją wszelkich narządów wewnętrznych oraz upośledzona motoryczne, która nie przeszłaby pozytywnie ŻADNYCH badań podstawowych (i nie trzeba być lekarzem specjalistą by mieć prawo do takich wniosków) podobnie jak półroczne przerwy w badaniu dla wyczynowych ciężarowców wydają się być skrajną nieodpowiedzialnością (napiszę wyraźnie: powinny być częstsze). Reżim medyczny powinien być określany przez trenera i lekarza sportowego, którzy się opiekują danym zawodnikiem a nie przez urzędasów którzy nie mają pojęcia o sporcie
    Tak więc to rozporządzenie jest niepotrzebne i GŁUPIE niezależnie od tego czy dotyczy olimpijczyków, czy amatorów zrzeszonych w związkach sportowych oraz czy uprawiają szachy, skeet, kolarstwo podwodne czy jakikolwiek inny sport.

    • vilas

      może być też jak napisał kolega Wacław
      żabe gotuje sie powoli inaczej wyskoczy
      to może być uderzenie od tyłu
      polecam wykład prof Zybertowicza “zagrożenia nie wprost”
      https://www.youtube.com/watch?v=GzwibGhBGNw&list=PLFF314E02B61A97C2
      mówi on np. o tym jak się niszczy społeczeństwa, jak się kolonizuje,
      uderzenie nie jest bezpośrednie – bo je WIDAĆ
      i może być kontratak,
      uderzenie zaczyna się np. od czasopism młodzieżowych by za 10-15 lat ta już wyrosła młodzież jako wyborca / wiek poborowy – nie stawała przeciw kolonizatorowi
      tutaj może ale nie musi być to uderzenie “jak nie kijem to pałką”
      nie chcą uderzyć w UOBIA bo jest duże parcie patriotyczne, bo OT się tworzy i by się wściekli młodzi ludzie,
      to np. pośrednio
      może ale nie musi, ale masz rację , przecież szachista też sportowiec

      • Pawel W

        Pytanie jest – czy PiS to głupi socjaliści, czy zdrajcy. A może jedno i drugie?

        • vilas

          PiS do wg mnie ideowi chrześcijańsko-narodowi-socjaliści-konserwatyści

          to konserwatyści w sprawach obyczajowych, ale socjaliści na zasadzie społecznego nauczania kościoła o ekonomii, biedzie, wsparciu itd.

          PiS to też partia kontrolerska nieco
          PiS to partia pro-amerykańska

          PiS , dawniej PC – nigdy nie byli partią wolnościową,
          to było coś w stylu chrześcijańskiego SLD chyba

          w PL partie wolnościowe nie mają nawet 5% poparcia

          • Pawel W

            “a PiS skupia się na tym, żeby się urodziło więcej dzieci, żeby nieco amerykanom się podlizać, żeby kupić coś od amerykanów a nie niemców, żeby wyłudzenia zmniejszyć (jak kontrola skarbowa dostała wolną rękę i nie jest blokowana to nagle sie znalazło chyba 1.5 miliarda )”
            Ale to jest pomaganiem tym, którym wszystko jedno. Zaś ci, którzy chcą coś osiągnąć(być tzw.klasą średnią), w końcu się wk… i wyjadą, bo coraz więcej ich pracy jest zabieranej na rzecz innych. Ci, którym zależy, wyjadą i tam założą rodziny. Ba! Przecież już to na potęgę robią – nie zasiłki, a dobra sytuacja materialna sprawia, że dzietność Polek w UK jest dużo wyższa niż w Polsce.
            A tak przy okazji – strasznie trudno czyta się takie długie wypowiedzi, nie mówiąc już o ustosunkowaniu się do nich.

          • vilas

            prawda. racja … i co z tego że lepiej budować klase średnią a nie pomagać tym którym wszystko jedno , i co z tego,
            posły swoje pozwolenie zdobędą, posły nie chcą by wyborca miał bo jeszcze jaki by potraktował poważnie obietnice wyborcze i jak by się okazało ze na jakiejś decyzji majątek życia stracił…

    • Sylwa

      A ja się zgodzę z p. Andrzejem- szkoda wysiłków bo od razu nas zatkają tekstem “sportowiec musi być przebadany”. Tylko nieliczni wiedzą jak wyglądają realia strzelectwa “sportowego”, jeden dziennikarzyna wystarczy żeby opinia publiczna zaczęła nas kojarzyć z dopingowcami tylko dlatego że nie chcemy badań.

      • geminix

        Co to ma do rzeczy? Kontrola antydopingowa i badania lekarskie to dwie różne rzeczy. To tak jakby nagle ustanowić obowiązkowe OKRESOWE (np. co 2 lata) badania psychomotoryczne dla WSZYSTKICH kierowców a ich protesty (niewątpliwe) komentować, że chcą jeździć po pijaku.

  • kolekcjoner1911

    Minister Zieliński chce robić dekomunizacje przez zwolnienie ok. 500 byłych milicjantów i wygląda na to, że tylko do tego ma się cała akcja ograniczyć. Krótko mówiąc g…o zrobi bo to cwane lisy i jeszcze na tym nieźle zarobią (wysokie odszkodowania uzyskane przed sądami pracy). Dekomunizację koniecznie trzeba przeprowadzić tylko z głową – wystarczy zlikwidować narzędzia, którymi posługuje się postkomuna, a wtedy sami się wyniosą bo nie będą mieli wpływu na cokolwiek. Szkoda, że wspomniany Minister tego kompletnie nie rozumie, podobnie jak słów Pani Premier o skromności bo regularnie odmawia spotkań z przedstawicielami NGO. Zmieńmy UoBiA na kształt projektu ROMB-u, przekażmy w ramach tego wydawanie pozwoleń Wojewodom, zabraniając przy tym przechodzenia do urzędów wojewódzkich ludzi z WPA i będzie pozamiatane.

  • max-bit

    A ktoś się zastanowił nad badaniami ?
    To radzę :
    – co 6 miesięcy – w przypadku badań – pomiarów antropometrycznych, badań ortopedycznych, ogólnego badania lekarskiego wraz z oceną stanu zdrowia jamy ustnej;

    Acha – https://pl.wikipedia.org/wiki/Antropometria

    Będą sprawdzać czy jesteśmy prawdziwymi Polakami ? a ocena jamy ustnej to po to aby się przekonać czy sobie ołowiu nie żujemy przypadkiem ? Tak ?

    – co rok – w przypadku badań – elektrokardiograficznych 12-odprowadzeniowe z opisem, ogólnych moczu z oceną osadu, odczynu opadania krwinek czerwonych, morfologii krwi obwodowej wraz ze wzorem odsetkowym, oznaczenia stężenia glukozy w surowicy krwi;

    EKG ? Strzelec ? Mocz z osadem ? (pewnie czy śrut nie dzwoni w menzurce ?)
    Pozostałe badania też ciut dziwne ?

    – co 2 lata – w przypadku badań – konsultacji laryngologicznej, konsultacji okulistycznej, ostrości wzroku za pomocą tablic Snellena.

    No to od bidy rozumiem w końcu strzelec powinien mieć sokoli wzrok no i sprawdzenie czy nie ogłuchł.

    • Pawel W

      Chodzi o to, aby zapalenie pęcherza dyskwalifikowało zawodnika 😉

  • Paweł Zawadzki

    Polki co, to bym nie panikował. PZSS zapewne musi się jakoś odnieść do rozporządzenia. Po
    1) w rozporządzeniu jest wyraźnie napisane, ze badania, które zostały wystawione na dotychczasowych zasadach zachowują swoja ważność na okres jaki zostały wydane. Tym samym interpretacja możne być taka ze jeśli ktoś uzyskał patent to jednocześnie musiał do niego przejść badania a one są na okres bezterminowy. Tym samym mając na uwadze zapis z rozporządzenia, to dotychczasowi posiadacze pozwoleń sportowych mogą nie być obowiązkiem badan okresowych.
    2) art.1 mówi wyraźnie ze chodzi o każdego zawodnika uczestniczącego we współzawodnictwie organizowanym przez związek sportowy, natomiast większość zawodów jest organizowana przez kluby zrzeszone w PZSS a nie sam PZSS. Czyli teoretycznie chodzić będzie o grupę, która uczestniczy w zawodach o randze: wojewódzkiej, lub międzynarodowej, bo wtedy takie zawody organizowane są przez PZSS względnie wojewódzki Związek.

  • Nikifor

    No to koleżanki i koledzy kiedy idziemy na badania?
    Ciekawe kiedy PZSS się obudzi i nakaże nam dymać do lecznicy i wywalić kase?