Poseł Bartosz Józwiak o dostępie do broni palnej, specjalnie dla czytelników trybun.org.pl

Tak jak deklarowałem podejmuję próby prowadzenia krótkich wywiadów z posłami na Sejm. Dzisiaj przedstawiam rozmowę z posłem Bartoszem Józwiakiem, wielkim sprzymierzeńcem sprawy strzeleckich w Sejmie. Dodam tylko, że pan poseł wziął na siebie ciężar spowodowania, aby projekt ustawy o broni i amunicji został złożony jako poselska inicjatywa ustawodawcza.

 

Andrzej Turczyn: Czy broń palna to dla Pana tylko przedmiot, czy to coś więcej niż urządzenie do rażenia celów na odległość?

poseł Bartosz Józwiak: Oczywiście, że broń palna to coś więcej niż tylko przedmiot do rażenia celów na odległość. Takie myślenie oznaczałoby, że traktuję się ją jak zabawkę, która tylko tym różni się od innych, że jest kosztowna, na jej posiadanie trzeba otrzymać pozwolenie, które wymaga spełnienia wielu restrykcyjnych warunków. Wątpię, aby ktokolwiek, kto broń posiada i jej używa, traktował ją w taki właśnie sposób. Broń to zdecydowanie coś więcej. Powiedziałbym nawet, że jest ona jedynie częścią – choć oczywiście bardzo ważną częścią – tego, co stanowi zdecydowanie szerszą całość, a co określiłbym pojęciem bezpieczeństwa i prawa do obrony. To zaś są podstawowe elementy wolności obywatelskiej. Nie można być wolnym nie mogąc bronić siebie, swojej rodziny, swojego majątku. Tyle w kwestii prawa do posiadania broni. To wystarczy za argument każdemu kto należy do istot myślących.

 

A.T.: Czy mógłby Pan czytelnikom bloga przedstawić swoje poglądy dotyczące tego jak powinno być uregulowane w Polsce posiadanie broni palnej?

B.J.: Broń powinna być dostępna dla każdego kto spełnia trzy warunki: jest zdrowy psychicznie, nie był karany za przestępstwa kryminalne oraz ma miejsce stałego zamieszkani (to kwestia wskazania miejsca przechowywania broni choćby do celów kontrolnych). I taka osoba powinna mieć dostęp do broni gładkolufowej, która winna służyć do obrony miru domowego (nie wolno jej przewozić, spacerować z nią itp.) czy broni zabytkowej (kolekcjonerskiej). Posiadanie innych gatunków broni winno się wiązać z egzaminem z ustawy o broni co spowodowałoby, że każdy jej posiadacz znałby perfekcyjnie wszystkie obostrzenia w kwestii jej posiadania i użytkowania. Zaś w przypadku prawa do noszenia broni osobistej w miejscach publicznych jednak wymagałbym także dynamicznego egzaminu strzeleckiego (taka osoba musi umieć strzelać w warunkach stresowych bo od tego zależy także bezpieczeństwo innych). Jestem zwolennikiem odebrania policji prawa do wydawania pozwoleń i oddania go starostom (tak było np. w II RP), likwidacji kategoryzacji broni do danego celu (np. łowiectwa, sportu itp.) oraz wyeliminowania jakiejkolwiek uznaniowości organu wydającego (spełniam warunki zapisane w ustawie, to mam dostać pozwolenie). Jestem też zwolennikiem stworzenia jednolitego rejestru broni (i tak UE to na nas wymusi), uproszenia procedur (człowiek ma znać warunki jakie ma spełnić, maja to być warunki rozsądne i logiczne i po ich spełnieniu ma otrzymać stosowny dokument) oraz jednoznacznego zdefiniowania pojęć, czynności i procedur (koniec z uznaniowością urzędnika). Natomiast jestem przeciwny jakiejś pełnej liberalizacji dostępu do broni, specjalnym ułatwieniom, które prowadziły by do dostępu do broni osób niespełniających wskazanych na początku warunków, gdyż to dziś u nas prowadziłoby do anarchii, powodowało zagrożenia, a jednocześnie i tak łamałoby prawo UE, co w konsekwencji prowadziłoby do zmuszenia nas do radykalnego zaostrzenia przepisów. I ktoś kto dziś tego nie rozumie, działa na szkodę prac nad ułatwieniem opisanych procedur i zwiększeniem dostępności do broni.

 

A.T.: Czy mógłby Pan przedstawić swoją opinię, czy posłowie są zainteresowani zmianami prawa o broni palnej. Czy jest sens aby Polacy mieli nadzieję na zmiany?

B.J.: Jest część posłów, wcale niemała, która jest zainteresowana szybkim prowadzeniem prac w tej kwestii. Niestety nie mogę tego powiedzieć o stronie rządowej. Tu wyraźnie widać kręcenie, spowalnianie, przerabianie projektów do stanu nieakceptowalnego. Nie ukrywam, że duży w tym udział przedstawicieli Policji (bardzo mnie dziwi fakt, że Policja po zmianach personalnych na stanowiskach kierowniczych, nie zmieniła osób zajmujących się tymi kwestiami i nadal zamiast rzetelnych, myślących policjantów reprezentują ją w tej kwestii osoby niekompetentne czy wręcz ośmieszające brakiem logiki całą instytucję). Ale nie brak też lobbystów którzy próbując przez niektórych posłów promować pomysły absurdalne, ośmieszają całą ideę i dają argumenty przeciwnikom dostępu do broni. Reasumując powiem tak. Nadzieja jest i dobrze, że jest, ale nie dam głowy za wynik. Ja ze swej strony mogę tylko zapewnić, że ja zrobię wszystko, aby stosowny projekt został złożony i to jak najszybciej. Taki projekt już nie tylko jest, ale posiada odpowiednią ilość podpisów. Teraz tylko czas na ostatni krok. A co najważniejsze, potrzebny jest niewątpliwie ogromny nacisk na rząd i PiS, aby zdecydowali się go poprzeć. Inaczej to będzie „dziadowska zmiana”.

 

A.T.:Czy Pana zdaniem Polacy powinni głośno i stanowczo domagać się zmiany prawa o broni, czy po cichutku prosić o wysłuchanie?

B.J.: Nie widzę powodu, aby potrzebne było ciche proszenie o wysłuchanie. Czas skromnego pukania do umysłów i uszu posłów, senatorów, członków rządu czy nawet włodarzy policji już minął. I co smutne nie przyniósł żadnego realnego efektu. Uważam, że postulaty dotyczące zmian w prawie o broni powinny dziś być bardzo silnie i głośno artykułowane (nie znaczy to jednak, że w sposób uproszczony czy wręcz głupi), a dyskusja na ten temat winna toczyć się w świetle jupiterów i z otwartą przyłbicą (abyśmy poznali także tych którzy skrycie, acz skutecznie szkodzą sprawie). Ta tematyka powinna być traktowana jako element normalnej dyskusji, których wiele toczy się także na różne inne, istotne, dla nas i naszego bezpieczeństwa, tematy. Ważne jednak w tym wszystkim jest to, aby dyskusję prowadzili ludzie merytoryczni i znający realia Polski i UE, a nie różnego rodzaju „pożyteczni idioci”, którzy jedyne co osiągają to ośmieszanie tematu i całej idei. Widzę także dużą potrzebę odkłamania różnych stereotypów, które się z tym tematem wiążą, jak choćby wspomnianego wyżej „czarnego PR”, który zrobiono wokół ludzi domagających się prawa do obrony miru domowego, popularyzacji broni, sportów strzeleckich czy myślistwa. Opór jaki często budzi w społeczeństwie temat dostępu do broni i próby zmiany prawa w tym zakresie jest w moim odczuciu podyktowany bardzo często niewiedzą, czy też właśnie wspomnianym „czarnym PR”, który zawdzięczamy głównie działalności różnej maści organizacji tzw. ekologicznych. Pokutuje stereotyp myśliwego jako tego, który z zimną krwią zabija niewinne zwierzątka, a niewiele lub nic nie mówi się o tym, że to myśliwi są właśnie tą grupą, która o zwierzęta regularnie dba, chociażby dokarmiając je zimą.

 

A.T.: Proszę o wskazanie co Pana zdaniem powinny czynić organizacje społeczne, aby zmiana prawa o broni palnej była możliwa?

B.J.: Moim zdaniem jednym z najważniejszych elementów jest właśnie zmiana świadomości społecznej. Walka z kreowanym „czarnym PR”, który narósł wokół broni palnej za sprawą działalności organizacji ekologicznych, wszelkiej maści „postępowców”, ale i nieodpowiedzialnych przedstawicieli czy organów wszelkich władz oraz niekompetentnych policjantów. Widzę ogromną potrzebę kampanii odkłamującej takie negatywne stereotypy, próby przybliżenia społeczeństwu jak to tak naprawdę z tą bronią jest. My musimy dziś nauczyć ludzi kultury obchodzenia się z bronią i dalej dać im możliwość jej posiadania (po spełnieniu jasnych, konkretnych i nie wydumanych warunków). Druga rzecz to prowadzenie  bardzo silnego nacisku na posłów oraz rząd aby wreszcie zmienili niebywale głupią ustawę o broni i amunicji, która jest szkodliwa dla Polaków. Aby przestali zwlekać, kręcić czy kombinować. Aby przestali słuchać opowiadających dyrdymały przedstawicieli niektórych organów państwa blokujących jakiekolwiek zmiany tylko dla utrzymania własnej wygody. Dziś w Sejmie leży konkretna ustawa. Trzeba ją wprowadzić pod obrady i niech nikt nie umywa od tego rąk. Czas posłuchać Polaków i spełnić obietnice wyborcze, a nie słuchać złych podszeptów osób niekompetentnych.

 

A.T.:Czy czyta Pan czasem trybun.org.pl?

B.J: Oczywiście. I jak widać w internecie często cytuję oraz polecam wiele z zamieszczanych tam tekstów i opinii. Naprawdę dobrze, że takie strony istnieją, bo media głównego nurtu ciągle nie rozumieją idei związanych z kulturą posługiwania się bronią i istotą dostępności do broni ludzi spełniających wymagane warunki.

 

A.T: Bardzo dziękuję za rozmowę.

 

  • Witek
    • max-bit

      reklama.

      • Witek

        Ale fajna.

  • Witek

    To co on mówi ma sens.

    • Woj Wol

      Tak nie do końca bo cytat “I taka osoba powinna mieć dostęp
      do broni gładkolufowej, która winna służyć do obrony miru domowego (nie
      wolno jej przewozić, spacerować z nią itp.)”
      Nie wolno przewozić – to jak mam się nauczyć strzelać z własnej broni ? Od noszących chce wymagać egzaminu a gładka lufa w domu będzie stała bo właściciel nie potrafi załadować i strzelić.

      • max-bit

        No jak też nie lapie skąd pomysł że gładkolufowa do obrony miru domowego ? Czy jest to jakaś szczególna broń ? Pan Poseł chyba nie miał okazji strzelić z breneki z takiej broni. I pewnie myśli że to taka mało groźna broń gdyż miota tylko takimi małymi kulkami.

        No już tego przewożenia to całkiem nie rozumiem.

        Widocznie Pan poseł nie rozumie sformułowania przewożenie skryte przenoszenie itd. … niestety to jest przyczyna a raczej skutek braku kontaktu z bronią. Tak naprawdę niewiele jednostek można przenosić w sposób skryty i wygodny. Niestety wiedza o broni pochodzi z amerykańskich filmów gdzie the besciak wyciąga z kabury Desert Eagle w kalibrze .50AE i naparza … tia…
        Wszystkim nie posiadaczom proponuję się udać do sklepu kupić 1,2 kg młotek i wygodnie nosić 🙂 (jeśli chce mieć symulacje DE to 2,5 kg)

        • vilas

          gładkolufowa jest gorsza jak kałach jeśli chodzi o osobę bez kamizelki,
          rana po kuli – szpital nareperuje
          rana po loftkach – uuuuuuuuuuu
          rana po postrzale śrutem z bliska – uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
          rana od brenneki – uuuajajajajaajaj

          anyway – poseł , osoba tworząca prawo, wypowiadająca się na temat prawa, nie zna tematyki w której się wypowiada i którą chce regulować,
          nie zna pojęcie noszenie, przenoszenie,

          panie boże – modlitwa taka – niech fachowcy się zajmą , niech polityk który ma coś regulować wie o czym mowa (jak każdy poseł to spec od wypadków lotniczych, jak spece od OT i UOBIA)

          niech poseł poprze a reszte niech Turczynowi odda do pisania bo inaczej popsuje poseł (jak z tym rejestrowaniem broni )

          • Andrzej Turczyn

            Za bardzo dzielicie włos na 4 części.

          • vilas

            inżynierskie zboczenie zawodowe

          • Krzysztof Jabłoński

            Wybacz, ale muszę się czepić – wagi są różne. Nowoczesna waga
            (elektroniczna) to przyrząd pomiarowy służący do pomiaru ciężaru. Waga
            szalkowa owszem wskazuje masę.

            A moim zdaniem polityk nie musi się znać na wszystkim. Powinien jednak posiadać szeroką wiedzę w dziedzinie prawa i specjalistyczną wiedzę w chociaż jednej dziedzinie. I powienien wiedzieć jakiego eksperta poprosić o ekspertyzę i doradztwo zamiast snuć własną wizję świata i farmazony prawić, a jeszcze na ich podstawie napisać kiczową ustawę, czy zepsuć dobry projekt.

            Tym niemniej opinia w miarę rozsądna, choć faktycznie brak obycia z bronią szkodę zrobił.

          • vilas

            ciężar to siła w niutonach, wektor,
            masa to wielkość fizyczna,
            każda waga mierzy masę – waga zgodnie z definicją zarówno widoczną w wikipedii jak i przepisach to “przyrząd pomiarowy służący do określania masy przy udziale siły grawitacji”

            waga elektroniczna działa na zasadzie – na tensometr działa siła , tensometr zmienia opór elektryczny, zmiana oporu wywołuje zmianę napięcia a to zkolei przeliczane jest przez komputerek wagi na wskazanie masy,

            każda waga ma wskazywać w legalnych jednostkach miar na terenie Polski, a legalną jednostką miary jest kilogram, za inne jednostki moi koledzy w inspekcji handlowej mandaty wystawiają 😉

            waga szalkowa działa na zasadzie porównania masy produktu i masy odważników postawionych na drugiej szalce

          • Krzysztof Jabłoński

            Zgadza się. Przyznaję, że wagą mierzy się masę. Skrót myślowy, rozwijam: wskazanie wagi elektronicznej jest ciężarem podzielonym przez lokalne przyspieszenie grawitacyjne. Chodziło mi o to, że masa jest mierzona pośrednio, poprzez pomiar ciężaru (zresztą też pośredni, bo bezpośrednio to jest mierzone napięcie na przetworniku, najpewniej metodą porównawczą).

            Jak widać nawet o rzeczach z pozoru oczywistych można dyskutować i jeszcze przy okazji się pomylić 🙂

      • Witek

        Ogólnie mówi z sensem, reszta to szczegóły i obyśmy dożyli czasów kiedy będzie można to doprecyzować i wprowadzić w życie.

  • vilas

    pan poseł też momentami nie wie co mówi:
    – każda broń powinna móc być zawieziona na strzelnicę w celu obycia, sprawdzenia jej działania (rzeczone strzelby),
    – pan poseł mówi o zabytkach które powinny być w domu jedynie ? ma na mysli czarny proch który obecnie nie jest rejestrowany i kontrolowany ?
    – pan poseł mówi o broni osobistej (krótkiej) do obrony, a co z posiadaniem długiej przez człowieka ?
    – rejestr broni ? o czym on wogóle mówi ? przecież broń jest rejestrowana od zawsze ?
    że EU i tak to wymusi ? co on miał na myśli ?
    chyba czarny proch
    – on mówi że jedynie 3 warunki – osoba zdrowa psychicznie, nie karana, zameldowana,
    a co z wywiadem policyjnym ? tu jestem przeciw , czemu ? bo jak odbierzemy to policji to skąd “starosta” ma wiedzieć że dany jeszcze nie karany koleś nie ma na koncie 10 rozbojów za które toczy się 5 spraw a wyrok będzie za 2-3 lata ?
    może być osoba nie karana a ta osoba grozi sąsiadom tylko wyroku nie dostał jeszcze bo jeszcze krzywdy nie zrobił, o tym zapomniał poseł

    • Andrzej Turczyn

      Spokojnie. Moim zdaniem nie ma co szukać szczegółów w takim krótkiej informacji.

      • Woj Wol

        Czy Pan poseł ma swoją broń? Czy należy do jakiegoś klubu/koła łowieckiego ? Czy używa broni w jakiś regularny sposób ? (treningi etc…)
        Wg mnie jedynie się lansuje w naszym świetle a samemu nie czuje bluesa.

    • Krzysztof Jabłoński

      “nie karana i wobec której nie toczą się czynności operacyjne policji związane z rozpoznaniem np. przestępstw kryminalnych” – to chyba pogwałcenie zasady domniemania niewinności (art. 42 ust. 3 konstytucji RP). Ten pomysł, choć w intencji dobry, prowadzi do tragicznej sprzeczności.

      • vilas

        ten pomysł działa – wywiad dzielnicowego
        ja bym wywiad zostawił dla bezpieczeństwa

        normalny spokojny uczciwy gość nie ma co się wywiadu bać,
        ale wolę jak dzielnicowy sprawdzi i wyda opinię

        jak ja bym był legislatorem – zostawiłbym wywiad policji ale określił szczegółowo zakres opiniowania przez policję,

        bo jak zapewne wiesz- gang pruszkowski pewien znany politycznie sędzia uniewinnił,
        gangsterzy z pruszkowa dla prawa są niewiniątkami
        facet u mnie w bloku co dokonał napadu , zabił kobiete, wyrwał jej kolczyk z ucha w 1988, wyszedł koło 2000, już ma zatartą kare, jest też niekarany

        • Jakub Cezary

          Wywiad nie jest do końca jednoznaczny. Jak ktoś ma “życzliwych” sąsiadów to może mieć problemy. Wiem, że dzielnicowy nie zdradza powodu wizyty, ale zaistnienie tematu posiadania w mediach ma taki negatywny skutek jakim jest poszerzenie wiedzy hoplofobów o procedurze uzyskania pozwolenia na broń.

          • vilas

            myślę że takich przypadków by było mniej niż przypadków w których ten wywiad by naprawdę był potrzebny,
            chorych psychicznie sąsiadów policja nie powinna brać pod uwagę, natomiast może być tak że np. pod chorobę nie podpada islam i np. wchodzi policjant do domu a tam flaga ISIS 😉 ?
            i w przypadku braku wizyty dzielnicowego – wszystkie FORMALNE braki spełnione i taki by dostał,

            zresztą nie jest tak że policja łazi po każdym sąsiedzie, tak nie jest,
            np. w bloku pracuje funkcjonariusz i idą do niego tylko ,
            czasem idą tylko do zainteresowanego i patrzą jak sie w domu zachowuje,
            np. powiedz mi czy młodzież spod znaku JP HWDP jest chora psychicznie ?
            nie
            a chciałbyś by dostali broń ?
            bo ja nie
            myślę że wywiad policyjny powinien zostać i jest ważny,
            może to moje uczulenie ze względu na wychowanie się na warszawskiej pradze (może nie uwierzysz, ale w moim bloku z mojego pokolenia rówieśników to tylko ja i 2 innych kumpli nie byliśmy notowani, pozostali rówieśnicy w mojej okolicy trudnili się wyrywaniem torebek, kradzieżami radii z aut (lata 90 wczesne, takie radio z wyświetlaczem kwarcowym na kasety to było coś) , trudnili się włamaniami do kiosków itd)
            ale karani nie byli bo nieletni, potem jak letni to część za nakradzione pieniądze robiła legalne interesy, jeden ma sklep spożywczy,
            ja bym im nie dał broni do ręki ,
            wywiad policyjny też jest ważny bo co że np. osobnik jest zdrowy jak np. w jego domu może być melina , jakie bezpieczeństwo broni zapewnisz gdy w domu osobnika jest melina ?
            wywiad policyjny , informacje z kartotek – powinny się liczyć, oczywiście nie powinny się liczyć informacje polityczne takie jak np. “prawica”, ale już islam czy ideologia… no to jest czynnik ryzyka

          • Jakub Cezary

            Prawdą jest, że jest wiele patologii, które nie da się ująć jako chorobę psychiczną i to jest plus dla wywiadu środowiskowego. Rozumiem Pańskie zdanie, gdyż sam mam w bloku pewien przypadek, syna sąsiadów, który albo jest pijany albo pod wpływem dopalaczy/narkotyków. Wiedzę o tej patologii mają tylko sąsiedzi, gdyż ojciec delikwenta jest przedsiębiorcą i ma dość kasy by przykryć ewentualne skutki szkód synka.
            Jednak jak dla mnie jest mało prawdopodobne by ktoś z przedstawicieli subkultury JP HWDP, jakiś członek organizacji terrorystycznej, człowiek u którego w domu jest melina czy jeszcze inny przedstawiciel patologii/ przestępca decydował się na legalne zdobycie broni wypełniając wymogi postawione przez ustawodawcę.
            Zresztą wracając do sąsiadów. W moim bloku ( blok ma jedną klatkę schodową) mieszka kurator sądowa oraz pewna pani doktor. Pierwsza z pań jest negatywnie nastawiona do świata przez swoją pracę i gdyby do niej przyszedł dzielnicowy z pytaniem o mnie to nie wątpię, że byłaby w stanie powiązać fakty i skojarzyć, że chodzi o pozwolenie na broń.
            Druga pani jest na ogół miła, ale to skupia w sobie wszelkie hasła lewicy, broni nienawidzi szczerze. Jak do bloku wprowadzał się żołnierz wojsk desantowych to ile było lamentu, że będzie miał w domu broń i będzie jakaś tragedia. Pomyliła się i to bardzo. Sąsiad nie jest już wojskowym bo wysiadł Mu kręgosłup, jest na rencie, a pozwolenia nie miał i nie ma.

          • vilas

            w necie na forach raczej per “Ty” sie zwracamy niż per “Pan”, ale do rzeczy,

            owszem masz dużo racji – owszem medal ma 2 strony

            ale czy bandzior by nie wystąpił o pozwolenie ?
            ale po co mu pozwolenie ? żeby amunicje tanio kupić w sklepie bez kłopotu,
            broń może zdobyć raz np w wyniku napadu na kogoś, potem tą broń mieć,
            a zdobycie amunicji też nie jest łatwe bez odpowiednich kontaktów i pewnie ceny na rynku bandziorskim są znaczne a nie sklepowe

            więc mając nielegalną broń, bandzior może legalnie kupować tanio amunicje bez problemu w każdym sklepie z bronią, oczywiście mam na myśli amunicję do tego drugiego nielegalnego egzemplarza

            no ten wywiad owszem, ma 2 strony,
            bo może się trafić to co opisałeś – zagorzała lewaczka dla której żołnierz = zagrożenie,
            zamiast żołnierz = większe poczucie bezpieczeństwa (ja wole mieć mundurowego sąsiada, bo “może sie przydać”) taka lewaczka z kolei ma odwrócony system wartości i to co opisałeś – wierzę w to bo ja mam taką osobę w rodzinie, mam kogoś kto dostaje spazmów i szaleje na słowo broń w rękach cywila

          • Jakub Cezary

            Fakt, jest w tym racja. Broń bez amunicji jest bezużyteczna. Podobnie broń CP, bez EKB albo znajomego, który może zakupić Nam proch jest tylko eksponatem.
            Co do kwestii formalnych to zwracam się to forumowiczów per “Pan” , gdyż jest to zwrot grzecznościowy, stosowany na ogół do osób obcych

          • Pawel W

            I tu znów się mylisz. A właściwie szukasz problemu, gdzie go nie ma. Bandzior potrzebuje 1 magazynka amunicji, no powiedzmy, że jednej paczki. To strzelec sportowy potrzebuje paczkę albo 2 na jedno wyjście na strzelnicę. Bandzior nie będzie chodził po strzelnicach i trenował. On kupi gnata z “pakietem startowym” i to mu wystarczy. A wywiad środowiskowy i ocena jakiegoś funkcjonariusza ma zaważyć na moim prawie do samoobrony? Nawet ktoś krewki, kto miał by opinię awanturnika, nie ma skłonności do tego, żeby przerodzić kłutnię w wymianę ognia. To właśnie posiadanie broni bardzo skutecznie hamuje eskalację krewkich zachowań, o czym często wspomina Wojciech Cejrowski. Tak więc ja obstaję za zwobodnym dostępem do broni, a nie to, co proponuje ROMB.

    • Witek

      Jak on mówi o zabytkach, to ja sobie wyobrażam thompsona …

      • vilas

        to co on chce rejestrować

  • Robert N

    super

  • Andrzej Turczyn

    Są pewne warunki progowe, wynikające z członkostwa Polski w EU i nic z tym nie zrobimy. Można chcieć zmiany prawa ale wówczas tylko w warunkach prawnych, które mamy. Można też chcieć zmiany warunków progowych, ale to będą wyłącznie postulaty polityczne czy światopoglądowe póki co.

    • vilas

      o tym pisałem wielokrotnie – gdy mówiłem tu koleżeństwu “nie jesteśmy wyspą” “są dyrektywy” “co z tego że UOBIA dopuszcza jak szczegółowe rozporządzenie wyłącza bo wdraża dyrektywę”

    • Ivan

      Broń czarnoprochowa do 1900 lub nawet do 1885, tak jak jest teraz. Tylko bez konieczności rozdzielnego ładowania. To jest przecież realne, w UE. Różnica skromna, a daje wiele.

    • damyl

      Też popieram to o czym pisałem już wcześniej i o czym pisze kolega Ivan , czyli znieść rozdzielność ładowania w replikach – zostawiając czarny proch jako główny warunek i okres graniczny 1885 – 1899 , jest to możliwe i łapie się w ustawodawstwie unijnym bez rewolucji systemu a korzyść znacząca – wg mnie to byłby krok milowy w sprawie o którą tak bardzo postulujecie.

      • Pawel W

        Tylko, że ROMB jest za kontrolą i reglamentacją, tylko łagodniejszą i jest przeciwny absurdom takim jak broń do celu. Poprawcie mnie, jeśli się mylę co do ROKBu.

        • damyl

          ale repliki dzisiaj nie są reglamentowane , a zmiana jednego punktu wnosi bardzo wiele , również w kwestii bezpieczeństwa samych użytkowników

          • Pawel W

            Łuki też nie są reglamentowane. A nawet nie są wymieniane w obecnej ustawie. W ustawie rombu są wymienione jako broń cięciwowa. Zupełnie bez sensu, co pozbawia łucznictwo przyjemności ze strzelania w ogródku i zmusza do strzelania na strzelnicy, jak z kuszy. Do tego trzeba będzie rejestrować łuki, albo tak jak z wiatrówkami – złośliwy policjant zabierze do ekspertyzy, czy nie przekracza wyznaczonego dopuszczalnego naciągu.

  • damyl

    Śledzę od jakiegoś czasu ten blog , nigdy specjalnie bronię od strony praktycznej się nie interesowałem , ale po wejściu w temat widzę że tak naprawdę jest to jeden z fundamentalnych problemów w tym kraju.Nasza obecna sytuacja ekonomiczna jest tak naprawdę pokłosiem permanentnego rozbrojenia od 200 lat – bo każdy tu mógł wejść i brał co chciał – wieczny dorobek , a na kapitał pracują pokolenia.
    Obawiam się że gadanie o nowelizacji nic nie da , bo czarne marsze po pierwszych przypadkach postrzeleń rozniosły by każdy rząd – a rząd nie podejmuje decyzji kontrowersyjnych bo polityka to sztuka okrąglactwa i nijakości na ten moment.
    Dodatkowo policja kompletnie nie jest gotowa pod względem proceduralnym na taki krok i będą kłaść się Rejtanem jak trzeba będzie , bo wyjdą na jaw braki i zaniedbania zawodowe.
    Ja bym sugerował raczej to co jest realne do osiągnięcia prostym sumptem , jedną z takich rzeczy jest na przykład usunięcie z zapisu o replikach do 1885 tzw . rozdzielności ładowania , czyli możliwość używania pocisku scalonego ale tylko na czarny proch , bo przecież w 1885 broń kapiszonowa była już przestarzała , i taki przepis byłby dużo większym krokiem na przód niż jakieś dziwne twory typu podkategorie do obrony tzw miru. Tutaj dodatkowym argumentem nie do położenia jest już długa obecność i bezproblemowa czarnoprochowców na rynku , to da się obronić a korzyść 100 razy lepsza niż jakieś flinty na gumę.

    • vilas

      “Śledzę od jakiegoś czasu ten blog , nigdy specjalnie bronię od strony praktycznej się nie interesowałem , ale po wejściu w temat widzę że tak naprawdę jest to jeden z fundamentalnych problemów w tym kraju.Nasza obecna sytuacja ekonomiczna jest tak naprawdę pokłosiem permanentnego rozbrojenia od 200 lat – bo każdy tu mógł wejść i brał co chciał – wieczny dorobek , a na kapitał pracują pokolenia.”

      jakbyś był dziefcynka to bym buzi dał

      dokładnie , super że kolejne osoby otwierają oczy na to co się tu pisze, co tu piszą tuziny ludzi, tak , właśnie o to chodzi,
      chodzi o Twój majątek, o Twoje podatki, o Twoje bezpieczeństwo, o Twoje dzieci, o Twoich dziadków co za coś umarli czy pradziadków co być może zginęli na wojnie,
      itd.

      a kolonie – na czym polegały na początku procesy kolonizacji – biały człowiek miał grzmiacy kij, kolorowy człowiek miał dzidę,
      zasięg rzutu dzidy vs kula – parokrotna różnica, a huk i dym i płomień robił swoje,
      co ma bandyta gdy idzie komuś kuku zrobić a czego nie ma ofiara,
      co miał stojący NKWDzista a czego nie miał klęczący ze związanymi rękami oficer w Miednoje,
      co miała ochrona króla a czego nie miał chłop pańszczyźniany itd.
      co stworzyło amerykę wolną i z referendami ?
      czemu w szwajcarii są referenda i władza pyta obywatela ?
      w ilu systemach gdzie jest zamordyzm lub była dyktatura ktokolwiek poza władzą miał grzmiący kij

    • PK

      “[…]tak naprawdę jest to jeden z fundamentalnych problemów w tym kraju[…]”

      Dokładnie tak. I nie chodzi tu tylko o kwestie obronności itd. To jest jakby trochę z boku temat, bo obronność można by budować poprzez milionową armie, a nie dając broń obywatelowi (tak, wiem że koszt utrzymania itd. itp., ale to tylko przykład).
      Chodzi o to, jak władza traktuje obywateli. Otóż może Nas traktować poważnie, zakładając że nie jesteśmy bandą idiotów i wyrazić to właśnie chociażby umożliwiając większości (bo oczywiście pozostaje kwestia osób stanowiących realne zagrożenie dla porządku) na posiadanie broni. Może też utrzymywać obecny porządek i utrudniać na wszelkie możliwe sposoby ten dostęp, co oczywiście jest pod wieloma względami łatwiejsze i wygodniejsze.
      Przykład z dostępem do broni, bo taka jest tematyka tego bloga, ale te różnice w podejściu do ludzi oczywiście można wskazywać na każdym polu. Nie szukając daleko, a odnosząc się bezpośrednio do obecnego rządu – można dać ludziom zarobić, nie cisnąć ich podatkami (oczywiście zmniejszając jednocześnie socjal – coś za coś), a można też utrzymywać kwotę wolną od podatku na śmiesznie niskim poziomie, grubo poniżej “granicy ubóstwa” i dać 500+, coby obywatele jednak nie pozdychali z głodu (bo kto wtedy będzie utrzymywać panów możnowładców).

    • Andrzej Turczyn

      Pański komentarz mnie pobudził do kolejnego wpisu. Dziękują za zachęcające słowa! http://trybun.org.pl/2016/10/26/bo-kazdy-tu-mogl-wejsc-i-bral-co-chcial/

    • Ivan

      To co napisał kolega damyl. Wystarczy usunąć zapis o rozdzielnym ładowaniu czarnoprochowców i przesunąć granicę do 1900. To jest realne zgodne z prawem unijnym. A daje ogromne możliwości – nie po to by walczyć z wrogiem, ale żeby ochronić swoją rodzinę przez bandytą, gdy zrobi się niebezpiecznie. Bo broń reglamentowaną i tak nam zabiorą.

      • damyl

        Oczywiście że tak , wg mnie władze nie pójdą na zmianę całej ustawy bo trzeba zrozumieć że oni traktują ten stan jako osiągnięcie , a jako przykład stawiają niską ilość wykroczeń z bronią (jak nie ma to i statystyki są znakomite , ale co tam) .
        A w tych replikach naprawdę można porzeźbić , pomału – najpierw trzeba odczarować tą scaloną amunicję , bo tak naprawdę nie o konstrukcje chodzi a o materiał wewnątrz , a czarny proch w scalonym w zastosowaniu cywilnym wystarczy z nawiązką. To byłby i tak krok milowy w sprawie uświadamiania i obycia z bronią.

  • Grajec1

    Ile głów tyle mądrości i pomysłów,widoczna jest potrzeba aby tacy życzliwi w naszej sprawie ludzie jak pan poseł korzystali z konsultantów, znawców broni i prawników jak pan Andrzej Turczyn,Jarosław Lewandowski,Leszek E. i wielu innych. Nie wątpię,że tak się dzieje.Gorzej za pewnie z wolą polityczną decydentów. Należy to uwzględnić przy kolejnych wyborach.Jak dotychczas to i “wojna” widać niestraszna.

  • Pawel W

    Wiecie, co mnie najbardziej śmieszy w tych wszystkich formalnościach na pozwolenie na broń? To, że jest to pozwolenie na trzymanie w swojej szafie pancernej własnego egzemplarza, który i tak można użyć w takich samych okolicznościach, w jakich używa osoba nie znająca kompletnie przepisów i nie mająca żadnego doświadczenia z bronią, czyli na strzelnicy. I po co cały ten cyrk? Tyle formalności, żeby móc przewieźć własny kawałek żelastwa z domu na strzelnicę? A mógłbym kupić własną broń i trzymać na strzelnicy? A jakbym chciał strzelać na innej strzelnicy, to wcześniej informowałbym strzelnicę, gdzie ma przetransportować mój pistolet, albo mojego kałacha? Przecież praktycznie tak się ma teraz, z tą różnicą, że nie strzelamy z własnej broni, ale z wynajmowanej od właściciela(strzelnicy) na czas strzelania.

    • Krzysztof Jabłoński

      Nie dziwię się, że masz taki punkt widzenia. Ja mam inny.

      Jeśli masz własny egzemplarz u siebie w domu (w którym zakładam, że często przebywasz), nawet w szafie pancernej, to w przypadku gdy z jakiegoś powodu koniecznie musisz jej użyć, niezależnie od motywów (stan wyższej konieczności, obrona, cokolwiek) to masz ją w tej szafie. Nie musisz jechać po nią na strzelnicę. Wiadomo, że w normalnych warunkach będziesz przestrzegać prawa i grzecznie pojedziesz (z rozładowaną jeśli trzeba) bronią na strzelnicę. Jeśli jednak nastąpi jakiś straszliwy kataklizm, wojna, ufo, zombie, terroryści, będziesz musiał walczyć, uciekać, czy cokolwiek – wtedy masz przed sobą moralny wybór: prawo / życie, prawo / wolność, prawo / własność. Jeśli nie masz żadnej broni w pobliżu – nie masz wyboru. Po prostu jej nia masz.

    • vilas

      a po to że włamanie może być przez amatora co nie umie sejfu otworzyć, a po to że dziecko może mieć dostęp, a po to że lokatorowi może odbić , a po to że jak jest impreza i goście przyszli i towarzystwo mocno popiło i któremuś odbije,

      to chyba jednak chodzi o włamywaczy amatorów i dzieci najbardziej,
      są włamywacze co tylko wejdą oknem, wyniosą szybko pare lekkich rzeczy – oni sejfu nie sforsują bo przyszli ze śrubokrętem tylko po pare drobiazgów lekkich,

      najbardziej pewnie chodzi o dzieci bo dzieci to dzieci,

      a trzymanie na strzelnicy ?
      no w sumie to broń może się w domu przydać w razie “zombie apocalypse” lub w razie szabru w czasie wojny/klęski żywiołowej, w razie kiedy włamywacz to grupa naćpanych z siekierami

      bo broń możesz użyć jak z siekierą ktoś do domu wejdzie jakiś szaleniec
      wiadomo że sa osoby co za to poszły siedzieć ale jest 50% szans że może tym razem sędzia inny się trafi
      więc pewniej w domu niż na strzelnicy

      choć masz rację że polski KK w tym zakresie jest chory i szalony i tchnie ironią i schizofrenią

      • Pawel W

        “lub w razie szabru w czasie wojny/klęski żywiołowej,”
        Wiesz, co będzie się działo w takiej sytuacji? To, co w stanie wojennym. Rządzący wiedzą wcześniej o zamieszkach, bo w ostatnich latach sami je prowokują(chociażby bardzo pobłażliwe traktowanie muzułmańskich przestępców i PEDOFILÓW!). Nic ci z legalnej broni. Zabiorą, zanim okaże się potrzebna.

      • Ivan

        vilas, Ty poważnie z tymi szafami? Po koledze bym się tego nie spodziewał. Retoryka godna Sokołowskiego. Łojezupanie co by się działo jakby tego nie było. Ile dzieci by zginęło, ile rodzin by się pozabijało.
        Tak nie można, no – bo to powielanie milicyjnych mądrości, które wiadomo ile są warte. I wiadomo jaki mają cel.

        Broń jest przeznaczona dla ludzi odpowiedzialnych. Jak ktoś jest odpowiedzialny, to potrafi odpowiednio zabezpieczyć swoją broń, tak żeby osoby niepowołane nie miały do niej dostępu. I wcale nie potrzebuje do tego pancernej szafy zamkniętej na trzy spusty, z certyfikatem.

        Masz taką broń do ochrony miru domowego w szafie i pewność, że dziecko na pewno jej nie wyjmie samo. Tyle, że Ty też jej nie wyjmiesz jak będziesz potrzebować. Możemy sobie gdybać, że no co to, tylko znaleźć klucze (możesz przecież trzymać pod poduchą), otworzyć i już, co za problem… Ale w praktyce, w sytuacji stresowej wszystkie czynności stają się bardzo trudne do wykonania. A wtedy liczy się czas.

        Są szafy to trudno, taką mamy rzeczywistość. Ale nie usprawiedliwiajmy policyjnej retoryki, że to ma wszystko jakiś głębszy sens i jest dla nas dobre…

  • Pingback: „...bo każdy tu mógł wejść i brał co chciał...” | Andrzej Turczyn()

  • Piotr Crusader89

    Co by nie mówić ten pan jest po naszej stronie tylko… Jest z partii Kukiza.. A to znaczy że i tak nie ma wpływu na rząd, a jak będzie podskakiwał to fronda zrobi z Niego ruskiego agenta.

  • Maciek Mazan

    Być może mamy wśród posłów więcej sprzymierzeńców:
    http://prawy.pl/39908-brytyjski-polityk-ue-chce-zniszczyc-polske-i-polakow/

    “Skrytykowała też [Krystyna Pawłowicz] pomysły rozbrojenia Polaków. Jej zdaniem Polacy powinni mieć dostęp do broni.”

    Nie przejmowałbym się gębą, jaką jej dorabiają media związane z poprzednią ekipą rządzącą. Oni zawsze będą nazywać świrami tych, którzy mają inne zdanie – zamiast podjąć z nimi rzeczową dyskusję na argumenty.

  • Pingback: Jesteśmy w przededniu złożenia projektu ustawy o broni i amunicji do laski marszałkowskiej. | Andrzej Turczyn()