„Najlepszym środkiem odstraszającym są nie tylko uzbrojeni żołnierze, ale także uzbrojeni obywatele.”

Niezwykle popularne stają się w Estonii organizowane niemal co tydzień zawody, które łączy jeden cel: przygotowanie armii partyzantów zdolnych do prowadzenia walki z okupantem. Estońska Liga Obrony (The Estonian Defense League), która organizuje te sportowo-militarne wydarzenia, zbiera 25 400 ochotników, aby od czasu do czasu przeprowadzić weekendowe sesje treningowe. Te ostatnie nabrały innego znaczenia po wtargnięciu Rosji na Ukrainę, co wywołało w Estonii obawy podobnego scenariusza wydarzeń.

01ESTONIA0-web4-superJumbo

Przykładem takiego szkolenia mogą być Zawody Patrolowe Okręgu Jarva. 40-kilometrowemu marszowi towarzyszy 21 zadań, wśród nich odpowiadanie na pytania o lokalne szczegóły, których znajomość ma pomóc w odróżnieniu swojego od wroga czy poprawne rozpoznawanie rosyjskich wozów bojowych. Na tych konkretnych zawodach stawiło się pomimo późnojesiennej pogody 16 drużyn złożonych z kobiet i mężczyzn, w tym także nastolatków. Typowa drużyna może spędzić całą noc ukrywając się zakamuflowana w lesie, podczas gdy grający rolę okupantów żołnierze szukają ich oddając strzały w powietrze.

01ESTONIA0-web2-superJumbo

Z populacją liczącą 1,3 miliona oraz stałą 6-tysięczną armią, należąca do NATO Estonia nie ma szansy w konwencjonalnym starciu z Rosją. Jednak do walki nie w otwartym polu przygotowuje się ta bałtycka republika. Zamiast tego, Estonia zwiększa wysiłki w trenowaniu przyszłych partyzantów, np. ucząc ich konstruować tzw. improwizowane ładunki wybuchowe (I.E.D.), które mocno dały się niegdyś we znaki armii amerykańskiej w Iraku i Afganistanie. Inną odpowiedzią na napięte stosunki z Rosją jest program zachęcania Estończyków do trzymania broni w domach.

Zachęcanie obywateli do gromadzenia ciepłych ubrań, żywności w puszkach, porządnych butów i posiadania karabinu wydaje się zabawnie nieadekwatne w perspektywie agresji ze strony olbrzymiej Rosji. Estończycy twierdzą jednak, że przykłady Iraku i Afganistanu pokazują, iż wojna partyzancka wyrównuje szanse nawet w walce z potężną armią.

01ESTONIA0-web1-superJumbo

Estonia nie jest jedynym krajem, który rozdawanie broni cywilnym obywatelom traktuje jako przygotowanie do powszechnego oporu i jako element strategii odstraszania. Pośród 4 państw o największym nasyceniu społeczeństwa bronią, to jest Stanów Zjednoczonych, Jemenu, Szwajcarii i Finlandii, dwa ostatnie z tej listy państwa mają doświadczenie albo z obroną polegającą na poborze opartym na cywilnych ochotnikach albo z wojną partyzancką.

„Najlepszym środkiem odstraszającym są nie tylko uzbrojeni żołnierze, ale także uzbrojeni obywatele”, twierdzi generał brygady Meelis Kiili, dowódca Estońskiej Ligi Obrony. Liczba sztuk broni, głównie szwedzkiej produkcji samoczynnych karabinów AK-4, jest objęta tajemnicą, ale program uzbrajania obywateli przyspieszył od kryzysu ukraińskiego. Partycypujący w nim Estończycy muszą ukryć broń i amunicję w bezpiecznym miejscu, takim jak sejf w ścianie lub zakopać ją w znanym tylko sobie miejscu.

Skąd jednak w ogóle takie przygotowania, skoro według Artykułu 5 Traktatu NATO Stany Zjednoczone są zobowiązane zareagować z całą siła militarną w przypadku agresji na Estonię? Rząd Estonii tłumaczy, że nie można pomijać Artykułu 3, który zobowiązuje kraje członkowskie do przygotowania własnej obrony. Sceptycy twierdzą jednak, że realna jest obawa, iż ani USA ani Europa nie będą mieć wystarczającej determinacji aby wejść w konflikt z Rosją. Pomimo trwającego obecnie rozbudowywania struktur militarnych NATO w republikach bałtyckich, Estonia może pozostać na ewentualnym placu boju osamotniona.

Niezależnie od wielkiej polityki, Estończycy przygotowują się zatem do prowadzenia wojny partyzanckiej. Oddając cześć partyzantom walczącym niegdyś z niemieckim i sowieckim okupantem, w przygotowania angażują się liczni obywatele Estonii. Kurs rozpoznawania jadalnych i leczniczych roślin prowadzony przez nauczyciela biologii, nauka gaszenia małych pożarów w lokalnej jednostce straży pożarnej czy zajęcia z transportowania „rannego” kolegi organizowane przez szkołę jazdy konnej nie są niczym nadzwyczajnym.

Kiedy emerytowany kapral armii estońskiej przeprowadza konkurs rozpoznawania rosyjskich wozów bojowych, a nastolatka ubrana po wojskowemu błyskawicznie i bezbłędnie odróżnia T-72 od BTR-80, na usta żołnierza cisną się słowa „Czasami myślę, że na coś nas tu przygotowują.” I dodaje: „Partyzantka to nasz sposób walki. Nie możemy równać się z nimi w uzbrojeniu. Musimy grupować się w małe oddziały i wyrządzać duże szkody ich konwojom, uderzać, gdzie tylko możemy.” Wspominając służbę w Afganistanie i efektywność I.E.D. mówi: „Przerażały nas te ładunki. A Rosjanin to też tylko człowiek. Będzie się bał tak samo.”

opracowanie Paweł Machała

(źródło: nytimes.com)

NYTimes-banner


 

Krótki komentarz. Okazuje się, że bazowanie wyłącznie na armii w przygotowaniach do konfliktu zbrojnego nie jest powszechną praktyką krajów NATO. Estonia daje przykład, że prawdziwa jest zasada: „Najlepszym środkiem odstraszającym są nie tylko uzbrojeni żołnierze, ale także uzbrojeni obywatele”. W Polsce taką regułę ukształtowania obrony terytorialnej proponuję Romuald Szeremietiew, wspominałem o tym we wpisie Szeremietiew: Potrzeba jest powszechna obrona terytorialna. Taka, że każdy obywatel ma broń i będzie umiał jej użyć. Estonia jest wzorem do naśladowania. To co robią estońscy wojskowi jest ze wszech miar godne polecenia, musimy robić to samo w Polsce.

W Polsce, która liczy blisko 40 milionów mieszkańców, planuje się powołanie 35 tysięcznej obrony terytorialnej. W Estonii, która liczy jeden milion trzysta tysięcy mieszkańców tworzy się Estońską Ligę Obrony (The Estonian Defense League), która liczy 25 400 ochotników. Moim zdaniem porównanie tych wielkości oddaje determinację w tworzeniu skutecznego systemu odstraszania przed militarną agresją. Powinniśmy nie ustawać w wysiłkach aby zmierzać w kierunku, który pokazuje Estonia.

Aby możliwa była realizacja jakichkolwiek form motywowania i organizowania społeczeństwa do obrony, niezbędne jest stworzenie przyjaznej atmosfery do możliwości nabywania umiejętności posługiwania się bronią palną. W Polsce tej przyjaznej atmosfery nie ma już od kilkudziesięciu lat. Polacy zostali zaszczepieni nieracjonalnym strachem przed praworządnym człowiekiem posiadającym broń w oparciu o pozwolenie na broń. To rezultat dziesięcioleci rozbrajania Polaków przed przeróżnych okupantów. Jak namawiać Polaków do obrony Polski, jak wzbudzić determinację, gdy Polacy są bezbronni? Nie jest możliwe zmotywowanie rozbrojonego społeczeństwa do jakiejkolwiek formy obrony. Jeżeli kto myśli inaczej to twierdzi zarazem, że z pacyfistów jest w stanie utworzyć sprawną armię.

Moim zdaniem istnieje pilna potrzebna zmiany prawa o broni palnej, chociaż to proces wymagający legislacji. Na to wciąż czekamy, projekt ustawy powinien natychmiast trafić pod obrady Sejmu. Zupełnie nie rozumiem na co czeka klub poselski Kukiz’15, w sytuacji gdy projekt ma już wymaganą Konstytucją liczbę poselskich podpisów. Dlaczego projekt nie został formalnie złożony w kancelarii Sejmu? Naprawdę nie znam na te pytania odpowiedzi. Zachęcam Polaków do aktywności wobec posłów Kukiz’15. Pytajcie, nalegajcie, domagajcie się jednoznacznego działania w sprawie projektu ustawy o broni i amunicji. Naprawdę nie mamy czasu na sejmowe gierki i zabawy.

Niezależnie od działań legislacyjnych w Sejmie, w oparciu o obowiązujące prawo można wiele osiągnąć. Ustawa została w istotnym zakresie zmieniona w 2011 roku. Jednak tu potrzeba zaangażowania rządu. Rząd ma konstytucyjny obowiązek prowadzenia polityki wewnętrznej, a tą jest również polityka dostępu Polaków do broni palnej. Niestety póki co tą politykę – wbrew postanowieniom Konstytucji – prowadzi Komenda Główna Policji, pisałem o tym we wpisie O tym kto prowadzi politykę wewnętrzną posiadania broni palnej w Polsce i tworzy projekty prawa w tym przedmiocie. Rząd powinien niezwłocznie polecić Policji zmianę polityki z restrykcyjnej na racjonalną. Racjonalna polityka powinna polegać na dążeniu do wydawania jak największej ilości pozwoleń na broń bez jakichkolwiek pozaprawnych utrudnień.

 

  • Robert N

    Szkoda, że nasi wodzowie nie chcą uczyć się od innych. Chyba wydaje im się, że wiedzą lepiej… a tutaj nie ma co wymyślać, wystarczy spojrzeć bliżej lub dalej wstecz. Historia pokazuje co mogą uzbrojeni i zmotywowani cywile.

    • damyl

      nie chcą, nie mogą , nie widzą … a może tak ma właśnie być ?

    • Andrzej Turczyn

      Wydaje im się, że wiedzą lepiej. Nie dostrzegają własnych wad w postrzeganiu tego jacy są Polacy. Nie jesteśmy w niczym gorsi od innych. Jeżeli mamy wady, to są takie jak w innych narodach.
      Nie powinniśmy być traktowani jako nieudolni, nieodpowiedzialni, bez predyspozycji psychicznych do dysponowania bronią.
      Nie ma prawa tak traktować nas władza, która w swojej nazwie ma przymiotnik polska.

      • Pawel W

        Ależ ma prawo – prawo większości. Niech popyta się Pan na ulicy, czy ludzie są za swobodniejszym dostępem do broni! Większość jest przeciwna. W demokracji rządzi większość.

        • Andrzej Turczyn

          Ludzie nie wiedzą przeciwko czemu są. Wbito Polakom do głowy, że dostęp do broni = bandyci. To konsekwencja ubeckiej propagandy z lat 40-tych.
          Dziennikarze powinni zaangażować się w akcję uświadamiającą.

          Tu proszę jakich mamy dziennikarzy:
          W defence24 pisali o Estonii na podstawie artykuł tego co wyżej ja prezenytuję i ani słowa o tym co najważniejsze w tekscie, a co powiedział estoński generał: „Najlepszym środkiem odstraszającym są nie tylko uzbrojeni żołnierze, ale także uzbrojeni obywatele”.

          link do art w d24 http://www.defence24.pl/481655,panstwa-baltyckie-przygotowuja-sie-na-okupacje

          • Pawel W

            Niewiedza niestety nie sprawia, że ktoś traci głos w demokracji.

          • vilas

            ciekawi mnie czy media w estonii tych ludzi co tam ćwiczą nazywają nienawistną zacofaną faszystowską ksenofobiczną hołotą i bojówkami które powinno się rozbroić i zlikwidować 😉

          • Witek

            Jeżeli dobrze się orientuję, to w Polsce tak nazywa się właściwie tylko kolesi z ONR i MW. Do pewnego stopnia słusznie zresztą, bo ja nie widzę w nich żadnego patriotyzmu poza mieleniem ozorem i biciem kobiet na ulicy. Nie zauważyłem natomiast , żeby media naskakiwały na ludzi z jednostek strzeleckich, a właśnie te dzieciaki są lub mogą być odpowiednikiem tych ćwiczących Estończyków.

          • vilas

            a co artysta Maleńczuk o Strzelcu i FIA mówił ?
            co w iluś programach TOK FMu mówiono o Strzelcu czy FIA ?
            a portal Lisa czy Lis sam o nich sie nie wypowiadał ?

          • Witek

            A co kogo obchodzi co ma do powiedzenia artysta Maleńczuk ? Ma prawo pić co chce , w ilościach jakie lubi i może mówić co mu się podoba. W TOK FM nie słyszałem żadnej negatywnej gadki o Strzelcu czy o ASG, chociaż pewnie są ludzie którym się te zabawy nie podobają , ale nie każdy lubić musi. Nie ma żadnej nagonki medialnej na Strzelca.

        • PK

          Jeśli zapyta się ludzi, czy są za swobodnym, powszechnym itd. dostępem, to większość faktycznie będzie przeciwna – to jest to, czym od lat straszy się Polaków, chociażby w mediach. Ale już za racjonalnym dostępem, dla zdrowych psychicznie i niekaranych obywateli będzie znacznie więcej ludzi. Czy już w tym momencie była by to większość? Nie wiem, być może jeszcze nie.

          BTW. Niby w demokracji rządzi większość, ale jak przyjdzie co do czego, to zaczyna się kręcenie, że niby tak, ale prawa mniejszości, czy jeszcze coś innego…

          • Pawel W

            Jak zapytasz się – czy chciałbyś mieć broń do obrony osobistej i do obrony domu, to uzyskasz odpowiedź – tak – w większości przypadków. Jeśli pytanie jest bezosobowe, to wtedy łatwiej o odpowiedź – nie.

          • PK

            To prawda.
            Jakiś czas temu, w jednym z programów telewizyjnych była dyskusja o dostępie do broni, nie jestem pewien (nie pamiętam), ale gośćmi byli chyba Krzysztof Bosak i Piotr Szumlewicz. Pan Piotr pięknie się plątał w zeznaniach, zapytany przez oponenta najpierw, czy uważa że broń w jego rękach była by zagrożeniem dla porządku publicznego, a gdy stwierdził że nie, to dla czego uważa się za lepszego człowieka niż przeciętny Kowalski.

          • Krzysztof Jabłoński

            Zmasakrowany 🙂

  • PK

    35k to rzeczywiście wręcz śmieszna liczb w skali kraju i OT jako taka powinna być znacznie liczniejsza. Oczywiście istnieje ograniczenie, głównie finansowe, tego jaka liczba osób może zostać przeszkolona i wyposażona w ramach tej struktury.

    I tutaj pojawia się kolejny element układanki pod tytułem “obronność” – należy dać możliwość i przynajmniej sztucznie nie utrudniać dostępu do broni dla przeciętnego obywatela. To w ramach obecnych przepisów, bo idealnie było by jednak prawo zmienić. Tym sposobem umożliwiamy ludziom uzbrojenie się w broń strzelecką i ułatwiamy szkolenie z jej obsługi we własnym zakresie. Poza samą bronią należy zapytać co z możliwością oficjalnego zakupu kamizelek czy hełmów (chyba że coś się w tej kwestii zmieniło?).

    Biorąc pod uwagę, że mamy w Polsce prawie 24 miliony (wg GUS, dane na 2016-06-30) osób w wieku produkcyjnym, to gdyby chociaż co 10 potrafił posługiwać się bronią, to już była by bardzo znacząca siła.

    • vilas

      osoby w wieku 20-45 stanowią 37% populacji wg GUS (emigracja właśnie z tej grupy objęła kilkanaście procent ludzi)
      trzeba by dodać osoby do np. 55 r.ż.

      • PK

        Za wiek produkcyjny w danych GUS przyjmuje się dla mężczyzn 18-64 lata, a dla kobiet 18-59 lat, stąd te 24 miliony. Zawężając do wieku mobilnego (18-44) mamy trochę ponad 15 milionów. Ale jak słusznie zauważyłeś, trzeba by brać pod uwagę raczej szerszą grupę. Przyjmując zakres np. 18-55 mamy ~20 milionów. To nadal jest znacząca siła.

    • Sylwa

      Na chłopski rozum nawet hoplofob powinien mieć dostęp do porządnych kamizelek (w końcu to ochrona przed znienawidzoną bronią) tymczasem taki sprzęt można kupić tylko na portalu aukcyjnym od osoby fizycznej za grubą kase bo w sklepie ci nie sprzedadzą bez papierka… bo musisz mieć pozwolenie na ochronę swojego ciała. Sic. Btw, lata temu (jak NSR dopiero sie zaczynał a ja siedziałem w strzelcu) byłem gotów samemu się wyposażyć i szkolić na potrzeby Obrony Terytorialnej byleby tylko państwo dało mi taką możliwość. Ciekawe ilu było takich jak ja, których zapał zmarnowano??

      • Olgino4You

        Kasę grubą czy nie – problem jest w czymś innym.Kupić możesz – ale bezużyteczną bo bez wkładów.A dopiero z wkładem na portalach.Tylko kupując taki demobil nawet na portalu aukcyjnym wkłady będą STARE,ponad 12 lat. A kevlar, jak to tworzywa sztuczne się starzeje, więc trudno określić czy nawet odłamek to zatrzyma jak trzeba.Wg. standardów wojskowych wkład jest niepewny już po 6 latach.Niby lepiej mieć jak nie mieć,ale taka kamizelka to “trochę” loteria.

        • Sylwa

          Wątpliwa jakość plus brak wyboru np. rozmiaru- jak za komuny, bierzesz co rzucą albo spadaj…

          • Olgino4You

            To jeszcze można z trudem ścierpieć,ale problem z tym czy wkład jest pewny to nie przelewki.To taki sam problem jak pistolet z którego nie wiadomo,czy wystrzelić bo może wybuchnąć w rękach.

          • Sylwa

            Chodzi mi właśnie o wkłady. “Poszycia” można nawet w sklepie ASG kupić z gipsowymi atrapami płyt SAPI…

    • Krzysztof Jabłoński

      Ograniczenie finansowe wygląda tak, że MON wydał w tym roku 3 mld PLN z przydzielonych obowiązkowych wydaków 10 mld PLN: http://tvn24bis.pl/pieniadze,79/budzet-mon-moze-zostac-niezrealizowany-problemy-z-wydatkami,688959.html Moim zdaniem problemem nie będą pieniądze, tylko brak chętnych. Wychowuje się Polaków na pacyfistów, to do walki nikt się nie garnie. Organizacje pro-obronne raczej nie pokryją zapotrzebowania na OT.

      • vilas

        bo oferuje się niewiele ponad NSR a jednocześnie serio emigracja jest właśnie z TEJ grupy która by miała iść,
        emigracja jest niezauważana w dyskusjach, ale to jest potężny problem kraju,
        w Warszawie wyjechało niewiele, wiele Warszawy to lemingi,
        ale w innych rejonach gdzie ludzie by poszli, to ci ludzie są … za granicą, nie wiem ile jest w tym prawdy ale pewien podoficer WP mi kiedyś mówił, że w jakiejś miejscowości w warmińsko-mazurskim nie mieli kogo powołać na ćwiczenia rezerwy z powodu emigracji,
        a ludzie po NSR się zniechęcili,
        a to co teraz robi nowa władza z OT też póki co nie mówi nic, bo raz, że tak naprawdę nie wiadomo jaka ma byc OT, wiadomo że ma być kolejne pincet plus (rekrut plus),
        etaty oficerskie w czerwcu obsadzone a Szeremietiewa chyba Antek nie słucha

  • Pawel W

    Nasi dysydenci myślą, że samo powołanie ludzi do wojska w razie wojny, uczyni z nich żołnierzy. A tak nie jest. Większość z nich nie będzie miała styczności z karabinem poza tą w Counter Strike’u. Zanim nauczą poborowych strzelać, będzie pozamiatane.

    • Andrzej Turczyn

      Tak właśnie. Dobre wojsko jest tam, gdzie społeczeństwo jest z bronią wychowane. Przykład: USA, Szwajcaria, Finlandia itp….

    • vilas

      karabin to mało,
      są środki łączności, komendy, szyfry, sprzęt techniczny , broń cięższa i większa i specjalistyczna, ratownictwo medyczne, jedzenie, przetrwanie, czyszczenie wody itd.
      wojsko to nie tylko strzelanie – a decydenci świetnie o tym wiedzą,

      • Pawel W

        Ja tylko wspomniałem o najprostszej kwestii – załadowania broni, złożenia do strzału i trafienia w te czarne z 50m z kałacha. O innych rzeczach, jak łączność, logistyka, działanie w grupach to nawet nie chcę myśleć. Dobrze chociaż, że mamy tylu zapaleńców ASG. Tylko pewnie głupi zarządzający w czasach kryzysu przydzielą tych ludzi losowo, zamiast utworzyć ze zgranych zespołów oddziały. WE ARE DOOOOMED!

        • vilas

          dokładnie, a z tymi ASG też z kolei wojują resortowi myśliwi,
          po YT chodzi “piękny filmik” jak jaśnie panowie myśliwi przeganiaja ASGowców z lasu i że to ich las i że pozwolenia i papiery i zezwolenie na chodzenie po lesie ASGowcy muszą mieć bo jak nie to oni zadzwonią do kumpla i kumpel mandatem ukarze itd

          • Witek

            Ano właśnie, niedawno weszło, lub ma wejść nowe prawo które oddaje myśliwym las we władanie. Praktycznie mogą wygonić każdego pod groźbą wezwania policji. Minister Szyszko.

          • vilas

            a jakby rządziło PO to ten las by był prywatną własnością wnuka SSmana

          • Witek

            Jak rządziło PO to ten las był państwowy i nikt nie wycinał Puszczy Białowieskiej pod pretekstem walki z kornikiem, a od Tuska się proszę odczep. Jestem z Pomorza, też miałem dziadka w wehrmachcie i się tego nie wstydzę.

  • Witek

    Mnie zastanawia inna rzecz. Estończycy rozdają broń swoim obywatelom. To znaczy , że Estończycy ufają swoim obywatelom.

    • Andrzej Turczyn

      No, a nam władzunia spod znaku PiS nie za bardzo wierzy….

      • Filip Jan Powstaniec

        Za to z PO pewnie bardziej ha ha 😛

        • Witek

          Żadna partia w naszym kraju nie pójdzie tak daleko. Jeszcze nie. Fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

        • vilas

          zwłaszcza Bieńkowska

          • Witek

            Bieńkowska nigdy nie była członkiem PO. W rządzie PO-PSL zajmowała się funduszami z UE bo była w tym dobra , nie dostała tej funkcji z powodu jej poglądów na dostęp do broni.

          • Ivan

            Faktycznie nie jest formalnie członkiem PO. Ale raczej ciężko mi uwierzyć, że ta… pani jest w czymkolwiek dobra, no chyba że jako kukiełka wykonująca polecenia tych którzy nią sterują. W tym jest faktycznie dobra, inaczej nie zrobiliby jej przecież komisarzem unijnym 🙂

          • Witek

            Jest dobra w tym czym zajmowała się jako minister i robiła to na tyle dobrze , że została komisarzem UE, ale zdecydowanie powinna była zostać przy swoich cyferkach i nie robić z siebie idiotki, bo o broni to ona raczej pojęcia nie ma.

  • Andrzej Turczyn
  • Andrzej Turczyn
  • Przecież to wszystko jest oczywiste. W związku z tym najwyraźniej również oczywisty staje się fakt, że utrzymywanie polskiego społeczeństwa w stanie krytycznego rozbrojenia jest CELOWYM I ŚWIADOMYM DZIAŁANIEM.

    • vilas

      od czasów feudalizmu
      a przed wojną mieliśmy kontrolę broni ?
      to Andrzej może odpowie bo prawnik to zna przepisy pewnie

      a ja co przeczytałem niedawno ?
      a czytałem o amunicji Browning 6.35 i (in inglisz) padło takie zdanie “w niemczech w 1908 pojawiła się kontrola broni o kalibrze 7 mm, stąd masowo produkowano broń mniejszego kalibru gdyż nie były na nie potrzebne żadne pozwolenia”
      to zdanie nie wymaga komentarza i wyjaśnień – mówi wszysko
      pistolet 6.35mm pojawił się jako broń bezpozwoleniowa u naszego zaborcy !
      pozwolenia wymagał Mauser C/M96 i Luger P08 – w czasach jak byliśmy pod zaborami (a chyba to obowiązywało również na terenie pod zaborami ? skoro to było w całym cesarstwie

      Andrzeju – co zrobił rząd niepodległej Polski ? jakie były przepisy 1918-1939 ?

    • Andrzej Turczyn

      Ja wciąż stawiam tezę, że w przypadku Kaczyńskiego to zatrzymanie się w patrzeniu na Polskę jakieś 30 lat temu. On ciągle ma nas za niedouczonych kmieci i chce wychować, jak pan wychowywał lud swój.

      • Grajec1

        Może być tak jak z marihuaną leczniczą ,którą w.w. w/g Liroya kazał zalegalizować[ pan Kaczyński], jednak do tej pory ministerstwo zdrowia nie” może ” nic zrobić.

  • Jakub Cezary

    Estonia, to nie Polska. Obwód Kaliningradzki, nie budzi takich obaw jak graniczenie z Rosją kontynentalną. Informacje o Iskaderach mieszają się z doniesieniami o przestarzałym sprzęcie. Poza tym ta enklawa bywa szykanowana przez swoich braci ze wschodu. To daje pewnie rodzaj sympatii oraz poczucia, że żołdacy z Północy nie będą umierać za cara Putina.
    Poza tym dla każdego polskiego polityka: broń w domu każdego (zdrowego psychicznie i fizycznie; niekaranego ) obywatela = Teksas, więc nie ma co się łudzić, że w Polsce posiadanie broni będzie równie powszechne.

    • Pawel W

      Ależ Texas to bardzo spokojny stan! Oby Texas był w Polsce.

      • vilas

        w Texasie pewnie pewne afery by nie przeszły i o to politykom różnych partii chodzi,
        chodzi o bezkarne okradanie ludzi

    • Andrzej Turczyn

      A kto mówi o powszechnym posiadaniu broni. Ja piszę o konieczności umożliwienia praworządnym Polakom na to aby mogli posiadać pozwolenia na broń, uczyć się obycia z bronią. Przez Polskie przetoczył się 2 wojny światowe. Co to znaczy Polska to nie Estonia? Nasze położenie jest jeszcze gorsze.

      • Jakub Cezary

        Napisałem “równie powszechne” czym miałem na myśli odsetek posiadaczy broni w stosunku do liczby obywateli, a nie sposób reglamentacji. Nie chcę broni w Biedronce kiosku z gazetami czy warzywniaku na osiedlu. Tak na marginesie, to GUN TV PL lansuje hasło “powszechności” dostępu do broni w Polsce, co może budzić obawy zwykłego Kowalskiego i niechęć do zmian na lepsze bez usuwania wymogów bezpieczeństwa, które ROMB zachowuje w swojej ustawie. Jeżeli już mieć komuś za złe takie hasła to tej ferajnie z redaktorem Leszczyńskim na czele.
        Polska to nie Estonia to znaczy:
        – polscy politycy nie rozumieją tak dobrze jak estońscy skali zagrożenia,
        – Polska jest położona geograficznie w pobliżu małej rosyjskiej enklawy, a nie właściwej części wrogiego Nam kraju co sprawia, że atak nie będzie mógł nastąpić równie szybko
        – Polska nie posiada mniejszości rosyjskiej, która budziłaby uzasadnione obawy o bezpieczeństwo kraju. Estonię łatwiej zaatakować posługując się hasłem “pomocy rodakom w potrzebie”

        • vilas

          polscy politycy z PO i N zagłosowali przeciw projektowi OT w sejmie

          • Witek

            Polscy politycy z PO i N zawsze zagłosują przeciwko każdemu pomysłowi firmowanemu przez Maciarewicza , który nie powinien sprawować żadnej poważnej funkcji publicznej a już tym bardziej ministra obrony. To szaleniec.

  • norfonde

    Niewolnik nie może mieć broni. Niewolnik nie może mieć determinacji. Niewolnik jest po to żeby zapier***ł i to najlepiej tak ciężko żeby zdążył zdechnąć zanim poliże kilka marnych wypłat emerytury.

    • Andrzej Turczyn

      tak to niestety wygląda

  • Grajec1

    Niewolnik w Cesarstwie Rzymskim mógł posiadać broń.Kim jesteśmy?

    • Olgino4You

      Mniej niż niewolnikami.W cesarstwie niewolnik musiał dostać od pana jedzenie,miejsce do spania (było jakie było,ale było) i jeszcze miał szansę coś odłożyć by się wykupić po latach.

  • vilas

    my tu gadu gadu o Estonii a … PO i N – głosują przeciw utworzeniu OT

    takiej Targowicy to w Europie chyba nikt nie miał – partie wybrane przez wyborców głosujące za obniżeniem obronności kraju

    http://wpolityce.pl/polityka/314168-nocna-batalia-o-wojska-obrony-terytorialnej-macierewicz-zwieksza-zdolnosci-bojowe-sil-operacyjnych-opozycja-nie-ma-zgody-na-armie-pis

    • Olgino4You

      I z czym ta OT będzie biegać ? z ASG czy może wiatrówkami ?

      • vilas

        z Berylami które zamówiono w liczbie chyba 20-25 tysi – zamówiono pół roku temu,
        poza Berylami z RPG-7 starymi,
        ale nie rzecz w takim wyposażeniu, rzecz w lepszym sprzęcie, pojazdach, dronach…
        rzecz też w tym co mówi Szeremietiew, rzecz w organizacji OT i tym jak wogóle OT ma być zrobiona ,
        OT póki co jest koncepcją, ale już koncepcją blokowaną przez niby polskich polityków ,
        chodzi o to że podcina się skrzydła zanim pisklak do lotu się przymierzy

        nad OT należy pracować i należy pracować szybko i efektywnie, nie należy ucinać i blokować koncepcji – jak oni zrobili,
        należy koncepcje poprawiać , rozszerzać

        • Olgino4You

          Znając nasz kraj i nasze władze – zanim rząd uzna,że to czas wydać broń OT to magazyny z tymi berylami będą zbombardowane przez wroga,albo zajęte.

  • Dariusz Zdziarski

    Oby tylko ten brak szacunku i zaufania rządzących do Polaków ,nie wyszedł wszystkim bokiem. Jest źle, a na poprawę sytuacji międzynarodowej raczej się nie zanosi, wręcz przeciwnie….

  • Grajec1

    Prawda o tym już nie wspomniałem .

  • Grajec1
  • Pingback: Deklaracja Macierewicza ws. dostępu Polaków do broni. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: USA: znamy szefa Pentagonu, będzie nim generał US Army. | Andrzej Turczyn()