Pozwolenie rozszerzone i egzamin kompetencyjny, w projekcie ustawy o broni i amunicji.

Pozwolenie rozszerzone.

Projekt ustawy o broni i amunicji, który jest w Sejmie, przewiduje rodzaj pozwolenia na broń: pozwolenie rozszerzone. Zgodnie z art 8 pkt 3 projektu, pozwolenie rozszerzone – uprawnia do ukrytego noszenia broni krótkiej. Noszeniem broni w rozumieniu projektu jest każdy sposób przemieszczania broni załadowanej (art. 3 ust. 1 pkt. 26). Pozwolenie rozszerzone uprawnia zarazem do przenoszenia broni (art. 21 ust. 1 projektu), czyli przemieszczania broni niezaładowanej (art. 3 ust. 1 pkt 29 projektu).

Na marginesie wskażę, że ta definicja wymagała będzie autopoprawki, bowiem powinna wprost wskazywać – taki jest cel zapisu – że nie dotyczy broni opisanej w art. 7 ust. 4, tj. broni na której posiadanie nie jest wymagane jakiekolwiek pozwolenie.

Zgodnie z projektowanym art. 15 ust 1 rozszerzone pozwolenie na broń wydaje się osobie, która posiada pozwolenie podstawowe i zdała egzamin kompetencyjny przed właściwą komisją egzaminacyjną. Procedura przeprowadzania i warunki zaliczenia egzaminu kompetencyjnego określa załącznik nr 2 do ustawy. Egzamin kompetencyjny jest odpłatnym, a opłata za ten egzamin wynosiła będzie 50 (pięćdziesiąt) złotych.

Pozwolenie rozszerzone będzie pozwoleniem terminowym, wydawanym na okres 5 lat chyba, że osoba posiadająca pozwolenie rozszerzone, dostarczy do organu właściwego w sprawach wydawania pozwoleń na broń przed upływem terminu ważności tego pozwolenia zaświadczenie o ponownym zdaniu egzaminu, o którym mowa w art. 15 ust. 1 (egzamin kompetencyjny). Pozwolenie to w takim przypadku przedłuża się na okres kolejnych 5 lat liczonych od daty zdania egzaminu, bez konieczności ponoszenia dodatkowej opłaty. W przypadku gdyby zaświadczenie we wskazanym terminie nie zostało dostarczone, pozwolenie rozszerzone wygasa, tj. posiadacz pozwolenia podstawowego traci prawo noszenia broni załadowanej. Taką regulację przewiduje art. 11 ust. 2, 6 i 7 projektu ustawy o broni i amunicji.

Pozwolenie rozszerzone miało formę dodatkowej wkładki do pozwolenia podstawowego, w formie karty z tworzywa sztucznego, o rozmiarach
odpowiadających rozmiarom innych dokumentów identyfikacyjnych.

Przepisy przejściowe (art. 60 projektu) przewidują regulację, że wydane do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy pozwolenia na broń do celów ochrony osobistej lub ochrony osób i mienia z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stają się pozwoleniami rozszerzonymi w rozumieniu niniejszej ustawy. Podobna sytuacja ma dotyczyć posiadaczy dotychczasowych legitymacji osób dopuszczonych do posiadania broni (art. 62 projektu). Z dniem wejścia w życie ustawy legitymacje osób dopuszczonych do posiadania broni, podlegają nieodpłatnie wymianie na pozwolenia podstawowe oraz związane z nimi pozwolenia rozszerzone, na wniosek osób posiadających w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy legitymacje osoby dopuszczonej do posiadania broni, złożony nie później niż w terminie 6 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy. Pozwolenie rozszerzone w tym przypadku będzie wydawane na okres 5 lat, bez konieczności zdawania egzaminu kompetencyjnego, a przed upływem jego ważności każdy posiadacz dotychczasowego pozwolenia na broń do celów ochrony osobistej lub ochrony osób i mienia, będzie musiał zdać egzamin kompetencyjny, aby przedłużyć ważność pozwolenia rozszerzonego. Podobnie rzecz się ma z osobami dopuszczonymi do posiadania broni.

Posiadacze, w dniu wejścia w życie ustawy, pozwolenia na broń co celów innych niż ochrony osobistej lub ochrony osób i mienia, aby uzyskać pozwolenie rozszerzone, będą musiały zdać po wejściu w życie ustawy egzamin kompetencyjny. Ich pozwolenia na broń z mocy prawa, w dniu wejścia w życie ustawy, staną się pozwoleniem podstawowym (art. 59 ust. 1 projektu).

Egzamin kompetencyjny.

Aby nie pisać własnymi słowami jak wyglądać ma egzamin kompetencyjny, który szczegółowo opisowo załącznik 2 do projektu, przedstawiam jego pełne brzmienie, a poniżej film obrazujący egzamin w praktyce.

Załącznik nr 2

Wymagania i procedura przeprowadzania egzaminu kompetencyjnego

1. Egzamin kompetencyjny organizuje i przeprowadza organ wydający pozwolenia na broń. Egzaminatorami mogą być wyłącznie osoby posiadające uprawnienia instruktora strzelectwa sportowego, instruktora strzelań policyjnych lub instruktora wyszkolenia strzeleckiego oraz
mające doświadczenie w prowadzeniu strzelań sportowych konkurencji dynamicznych. Egzamin powinien być zorganizowany przynajmniej raz w miesiącu, a w przypadku dużej liczby chętnych odpowiednio częściej.
2. Egzamin kompetencyjny składa się z części praktycznej, w formie zadania strzeleckiego; zadanie wymaga oddania 10 strzałów, jego dokładny opis zawiera ust. 5.
3. Egzamin kompetencyjny przeprowadzony jest przy użyciu broni palnej krótkiej i amunicji będącej własnością osoby przystępującej do egzaminu lub jej pracodawcy; energia wylotowa pocisku wystrzeliwanego z broni nie może być mniejsza niż 200 J ani większa niż 1000 J;
amunicja wyłącznie z pociskiem jednolitym, pełnopłaszczowym lub półpłaszczowym.
4. Egzamin kompetencyjny należy przeprowadzać przy użyciu tarczy TS-9 oraz przy pomocy urządzenia pozwalającego na odmierzenie czasu 30 sekund. Sygnał startowy dźwiękowy, wydany gwizdkiem albo przy pomocy elektronicznego timera odmierzającego czas strzelania.
Barykada o szerokości około 1 m i wysokości około 2 m, wykonana z drewna, bez elementów metalowych, musi umożliwiać stabilne oparcie dla strzelającego.
5. Procedura przebiegu strzeleckiego:
1) dwie tarcze umieszczone są w odległości 10 m od barykady, w odległości 3 m od siebie (mierzone na zewnętrznych krawędziach tarcz); stanowisko startowe w odległości 5 m od barykady; stanowisko startowe i barykada są umieszczone
współosiowo;
2) broń załadowana jest pięcioma nabojami (pistolety nieprzeładowane, z pustą komorą nabojową; rewolwery mają mieć kurek spuszczony), schowana do kabury. Broń w kaburze musi być ukryta pod ubraniem w taki sposób, aby była niewidoczna dla postronnego obserwatora. Drugie pięć nabojów należy umieścić w odpowiednim nośniku zapasowej amunicji (zapasowy magazynek, szybkoładowacz itp.);
3) po sygnale startowym należy przemieścić się za barykadę i ostrzelać każdą tarczę pięcioma strzałami – lewą tarczę z lewej strony barykady, prawą tarczę z prawej strony barykady. Po ostrzelaniu pierwszej tarczy należy przeładować broń, chowając się za barykadą, po czym ostrzelać drugą tarczę z drugiej strony barykady. Kolejność ostrzeliwania tarcz jest dowolna;
4) ostrzeliwanie tarcz musi być prowadzone z wykorzystaniem barykady jako zasłony, stopy strzelającego muszą być w całości schowane za barykadą;
5) maksymalny czas wykonania całego zadania wynosi 30 sekund i jest liczony od sygnału startowego do ostatniego strzału oddanego przez zdającego; 6) warunkiem zaliczenia egzaminu jest trafienie w przewidzianym limicie czasu obydwu tarcz wszystkimi strzałami (w każdej tarczy musi być po pięć przestrzelin) oraz uzyskanie na każdej tarczy wyniku minimum 21 punktów;
7) podczas wykonywania całego zadania broń po wyjęciu z kabury musi być skierowana lufą w stronę bezpieczną; oddanie strzału przypadkowego (w tym zwłaszcza strzału podczas wyjmowania broni z kabury, przemieszczania się, wymiany magazynka) lub skierowanie lufy w kierunku niebezpiecznym powoduje natychmiastowe przerwanie strzelania i zakończenie egzaminu z wynikiem negatywnym.
6. Egzamin kompetencyjny w przypadku jego zaliczenia kończy się wystawieniem zaświadczenia, które musi zawierać dane osoby zdającej, miejsce i datę egzaminu, dane organu przeprowadzającego egzamin oraz dane osoby prowadzącej i musi być podpisane przez osobę upoważnioną do przeprowadzania egzaminu.

Komentarz. 

Aktualna ustawa o broni i amunicji noszenie broni załadowanej reguluje w sposób wadliwy. Prawo do noszenia załadowanej broni poprzedzone jest egzaminem, zupełnie nie przystającym do sensu noszenia broni załadowanej. Egzamin jest ze statycznego i tarczowego strzelania, czyli bez jakiegokolwiek nawiązania do realiów ewentualnych zagrożeń. Egzamin jest przeprowadzany jednokrotnie, bez dalszej weryfikacji czy osoba uprawniona do noszenia załadowanej broni trenuje umiejętności strzeleckie.

Moim zdaniem noszenie broni załadowanej uzasadnione jest wyłącznie przesłanką bezpieczeństwa osobistego, bezpieczeństwa innych osób lub mienia. Zagrożenie tego rodzaju dóbr występuje sporadycznie i co do zasady w sytuacji dynamicznej, wymagającej umiejętności posługiwania się bronią w sposób dynamiczny i bezbłędny, bo założeniem przecież jest użycie broni nie na strzelnicy. Te własnie przesłanki uzasadniają to aby egzamin był egzaminem z zakresu umiejętności praktycznego posługiwania się bronią, w sytuacji wymuszającej szybkość, celność i dynamikę zmiany sytuacji. Egzamin został tak skonstruowany aby wymusić na każdym kto chce nosić broń załadowaną, uzyskanie podstawowych umiejętności strzelania w sytuacji dynamicznej i stresowej.

Pewnie egzamin można ułożyć inaczej, ale jakaś forma jest przydatna. Ten konkretny jest to jakiś sprawdzian na umiejętność posługiwania się bronią w sytuacji odzwierciedlającej rzeczywistość. Sprowadza się do tego że trzeba posiąść umiejętność dynamicznego oddania celnych strzałów. Można dyskutować nad formą np. czy 21 czy tylko żeby były w tarczę, barykada bez barykady. Wydaje się jednak że zasadność takiego sprawdzianu jest oczywista.

Projektowana ustawa ma być przydatna dla ogółu społeczeństwa albo dla zasadniczej większości, a nie dla wybranych. Czytam czasami głosy krytyczne pochodzące od szczęśliwców posiadających pozwolenie na broń w celu sportowym, którzy z radością korzystają z prawa noszenia broni załadowanej. Mam przekonanie, że krytyka projektowanego rozwiązania pochodzi wyłącznie od tych, którzy mają poważne trudności ze strzelaniem. Za 50 zł, w przeciągu kilku sekund, każdy potrafiący strzelać projektowany egzamin zaliczy. Wartość tej ustawy jest niewspółmiernie większa niż dolegliwość związana z koniecznością zdania egzaminu. Krytycy spróbujcie patrzeć dalej niż tylko koniec własnego nosa… Ja posiadam pozwolenie sportowe i nie mam zamiaru krytykować ustawy, bo będę musiał zdawać egzamin. Pójdę i zdam, bo uczęszczanie na strzelnicę sprawia, że ten egzamin nie będzie stanowił żadnej trudności. To samo dotyczy każdego, ale proszę doskonalić umiejętności strzeleckie na strzelnicy.

  • Robert N

    Czy na podłodze nie powinny być wyznaczone linie których nie można przekroczyć?

    • Andrzej Turczyn

      odległość jest podana, trzeba ją jakoś wyznaczyć

      • Krzysztof Jabłoński

        Ale 5. 4) ostrzeliwanie tarcz musi być prowadzone z wykorzystaniem barykady jako zasłony, stopy strzelającego muszą być w całości schowane za barykadą;

        Przydały by się linie za które stopy nie można wysuwać.

        • Kostek Skoczy

          Na ulicy tez masz linie? W sumie patrząc na metody strzelania zza barykady to test wygląda mi na strzelanie z oparciem dłoni na podpórce. Raz strzelasz z ręki silnej, a raz ze słabej :). Mam nadzieje, że barykada będzie prawdziwą barykadą, a nie jakimś gównem z siatki bo jako, że to jest test kompetencyjny nie wypada być niekompetentnym i chować się za siatką, tylko np za rogiem budynku lub za ścianą.

          • Robert N

            tak, to prawda, ale chodzi o ocenę, żeby nie było: (egzaminator) “egazmin nie jest zaliczony bo wystawił pan/pani stopę poza barykadę”. (egzaminowany) “Ależ skąd jetem pewny, że nie” (egzaminator) “ale ja widziałem że tak” itd

          • Kostek Skoczy

            To się nagrywa (żyjemy w XXI wieku) :). I wtedy ocena egzaminatora kontra nagranie :). Kupujesz kamerę i ustawiasz sobie obiektyw, tak, żeby obserwować nogi i barykadę, a kiedy egzaminator kłamie w oficjalnym dokumencie to od przestępców są sądy, bo wtedy będzie już przestępcą , a nie egzaminatorem.

          • Robert N

            no tak ale jak nie ma linii to nawet kamera nie pokaże, musiały by być dwie kamery ustawiane idealnie prostopadle do przegrody na przedłużeniu krawędzi albo jakieś laserowy czujniki. Na zawodach też masz linie.

          • Kostek Skoczy

            Nawet nie wiesz, ile informacji da się uzyskać z kamery HD. Zrobienie graficznej analizy filmu zajmuje kilka minut. Między innymi dlatego teraz na egzaminach na Prawo jazdy tego typu kamery są oczywistością.

          • Robert N

            pytanie co jest łatwiejsze, dwie kreski na podłodze czy kamery i “graficzna analiza”?

          • Kostek Skoczy

            Łatwe jest mieć jasne przepisy i uczciwych egzaminatorów. Na co się w RP niestety nie zanosi. Kreski mogą być, ale albo jest egzamin kompetencyjny, albo zabawa. IDPA czy inne IPSC to są sporty więc jak to w sporcie kreski muszą być.

          • Beli

            Świetny filmik. Ogólnie jestem pod wrażeniem rzetelności ludzi którzy żyli w tamtych czasach. Oni się nie pierdzielili tylko nazywali rzeczy po imieniu a przy pomocy takiego filmu szkoleniowego można się wiele nauczyć. Film zrobiony porządnie

  • Andrzej Turczyn

    Ilość idiotów, którzy komentują na FB ten wpis, bez przeczytania jest zatrważająca. Dlaczego ci ludzie są tylko zapatrzeni we własne ego i nie obchodzi ich nic więcej? Co to za jakiś nagły wysyp bezdusznych egoistów.

    • Robert N

      obawiam się, że to nie wysyp tylko nasza szara rzeczywistość

    • Adam Wróblewski

      Na FB widzę 2 komentarze.
      Odpowiedzi typu “bo tak pomyślał projektodawca” są niewystarczające i aroganckie.

      Jako “szczęśliwy posiadacz pozwolenia sportowego” uważam taką zmianę za korzystną, pod warunkiem że będzie to faktycznie 50 zł raz na 5 lat.
      Żeby się nie okazało że potrzebne badania za 500, znaczki skarbowe za 250 itp. pierdolety.

      Sam egzamin nie wydaje się trudny. Pod warunkiem, że “postronny obserwator” nie będzie szukał kto gdzie ma kaburę, lub że nie będą uwalać bo komuś “2 cm kolana wystawało za barykadę”

      Nie piszę tego ze złośliwości, po prostu z naszymi egzaminami, pozwoleniami, procedurami zmianami prawa związane są często takie patologie, że nic dziwnego że ludzie są sceptyczni i ostrożni.

      • Marek Sysoł

        Jestem tego samego zdania od początku – bardzo prosiłbym o konkretną wypowiedź w sprawie kosztu 50 zł, czy jest całkowity, co z badaniami które robiłem do licencji zawodniczej oraz pozwolenia, muszę robić co 5 lat?

        50 zł i egzamin jestem w stanie zrozumieć bo sam nie chcę aby byle melepeta z klubu w sytuacji kryzysowej kogoś postrzelił. Natomiast na wydatki rzędu 500-1000 zł na ponowne badania się nie zgadzam. Może psychol, ale takie coś powinno kosztować max stówkę 🙂 bo inaczej to jest dorabianie lekarzy a nie “postęp”.

  • Pawel cieslik

    No chyba jeszcze tak realnej szansy nie było na ,,złagodzenie “ustawy o posiadaniu broni trzymam kciuki i modle się żeby się udalo

    • Kostek Skoczy

      A gdzie tutaj jest złagodzenie? Raczej to samo ale bez klamek dla kolesi i nie nie dla nie swoich.

    • Andrzej Turczyn

      to potrzebne, mam czasem wrażenie, że tylko za Bożym błogosławieństwem to się dzieje i zadziać do końca może.

  • radekgo

    egzamin ten nie jest przewidziany dla osób niepełnosprawnych a szkoda

    • Kostek Skoczy

      Czemu nie? Na wózku tez można taki egzamin zdać. No chyba, że osoba całkowicie nie może się ruszać ale wtedy się ciężko strzela.

    • Andrzej Turczyn

      Na podstawie projektu osoba niepełnosprawna będzie mogła otrzymać pozwolenie na broń, dzisiaj to niemożliwe. TO pierwszy powód dla którego ta ustawa jest lepsza, nawet gdyby egzamin był nie do przejścia.
      Ale obejrzyj film oni tam mówią o egzaminie dla niepełnosprawnych. Jedyny wymóg to ruchome ręce, a zdawać można i na wózku i o kulach..

  • elf

    A co z osobami niepełnosprawnymi ruchowo???Czy takowe osoby mogą zdawać egzamin ???Czy nie ,a skoro niemogą to trąca mi tu dyskryminacją !!!!!!

    • vilas

      obecnie mogą nawet do niego chyba byc zgłoszone bo lekarza nie przejdą ?

    • Andrzej Turczyn

      Na podstawie projektu osoba niepełnosprawna będzie mogła otrzymać pozwolenie na broń, dzisiaj to niemożliwe. TO pierwszy powód dla którego ta ustawa jest lepsza, nawet gdyby egzamin był nie do przejścia.
      Ale obejrzyj film oni tam mówią o egzaminie dla niepełnosprawnych. Jedyny wymóg to ruchome ręce, a zdawać można i na wózku i o kulach,

  • Sebastian Frackowiak

    Nie rozumię dlaczego prawo do noszenia mają z automatu dostać posiadacze pozwolenia do ochrony, a sportowcy już nie. To właśnie sportowiec by przedłużać licencje i utrzymać pozwolenie musi aktywnie startować w zawodach. Posiadacz pozwolenia do ochrony mógł zdać egzamin, a po nim już ani razu nie wystrzelić.

    • Kostek Skoczy

      sprawa do dyskusji. Zauważ, że tak na prawdę projekt UOBiA daje 5 lat czasu dla ludzi z pozwoleniem do obrony na nauczenie się podstaw dynamicznego strzelania. Sportowcy, zazwyczaj tym się interesują więc mogą zdać taki prosty egzamin praktycznie z marszu. Obejrzyj sobie filmik jaki zapodałem wyżej i zobaczysz, że test ten także jest testem FBI tylko, że z roku 1974 :). Teraz wymagania co do FBI są większe.

      • Sebastian Frackowiak

        Przypuszczam, że obecnie posiadaczy pozwoleń do ochrony jest dużo mniej niż sportowców. Im dajemy czas, a dziesiątki tysięcy sportowców zostanie pozbawionych prawa do noszenia i ciekawe jak szybko samorządy będą w stanie rozładować kolejkę chętnych na egzamin.

        • Kostek Skoczy

          Egzamin zrobią same kluby. U mnie w zbrojownia.org spokojnie się nauczysz podstaw dynamiki.

          • Sebastian Frackowiak

            Czyli u nas :). Ale się mylisz, to Starosta ma organizować egzamin, a nie klub sportowy.

        • Krzysztof Jabłoński

          Zapoznaj się z danymi kolego, bo siejesz ferment na podstawie domysłów: http://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/bron/bron-pozwolenia/122012,Bron-Pozwolenia-2015.html
          Pozwoleń sportowych: 17k.
          Pozwoleń do ochrony osobistej: 51k.
          Okres karencji wynosi pół roku – przez ten czas ważne jest poprzednie pozwolenie.

          • Sebastian Frackowiak

            Przyznaje, tych statystyk nie znałem, są dość zaskakujące. A okres karencji niczego nie zmienia, skoro ustawa ma wejść w życie po pół roku od ogłoszenia to i egzaminy przeprowadzane na jej podstawie szybciej organizowane być nie mogą.

          • Krzysztof Jabłoński

            Okres karencji bez znaczenia, to fakt. Chodziło mi o okres ważności istniejących pozwoleń określony w przepisach przejściowych – również pół roku, ale od dnia wejścia ustawy w życie. Po ponownej lekturze rozdziału 10 moje rozumienie tych zapisów jest takie:
            – pół roku od ogłoszenia ustawa wchodzi w życie
            – do pół roku od wejścia w życie sportowiec może złożyć wniosek o wymianę starego pozwolenia na pozwolenie podstawowe – nieodpłatnie i bez egzaminów
            – dopóki wymiana się nie dokona, pozwolenie sportowe zachowuje ważność, min. można nosić, oraz jest traktowane jako pozwolenie podstawowe
            – przez te pół roku przed złożeniem wniosku można udać się na egzamin kompetencyjny na pozwolenie rozszerzone
            – razem z wnioskiem o wymianę na pozwolenie podstawowe złożyć kwit z egzaminu i wniosek o wydanie pozwolenia rozszerzonego

            Nie mam co do tego absolutnej pewności, ale nie znalazłem przepisu, który by tego zabraniał.

            A teraz biorąc pod uwagę co następuje:
            – po przeniesieniu administracji ze szczebla wojewódzkiego na powiatowy jednostek administracyjnych właściwych do składania ww. wniosków i przeprowadzania ww. egzaminów jest 380 (dane z wiki, tyle mamy powiatów: https://pl.wikipedia.org/wiki/Powiaty_w_Polsce#Statystyki)
            – pozwoleń sportowych, których posiadacze będą chcieli wymienić na pozwolenie rozszerzone – załóżmy, że to prawie wszyscy – 17000

            – dni na wykonanie procedury będzie ok. 100 (pół roku przy założeniu, że urząd czynny 4 dni w tygodniu)

            Wychodzi mi następująca kalkulacja:
            Przeciętny powiat będzie musiał przeprowadzić egzamin dla 17000/380 = ~45 sportowców.
            Mając na to 100 dni, wychodzi, że musi obsługiwać mniej niż pół sportowca dziennie. Poradzą sobie 🙂

            Dla porównania statystyki dot. wydawania praw jazdy:
            http://www.cepik.gov.pl/documents/19372/19477/Prawa+jazdy+2016+z+wrze%C5%9Bniem/6909d0d1-57da-4dd8-9268-0656eb605ebf
            Tak, 35~40k miesięcznie. To tam mogą powiedzieć, że mają zapierdol 🙂

          • Sebastian Frackowiak

            Art. 59. 1. Wydane do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy pozwolenia na broń do celów
            sportowych, łowieckich, kolekcjonerskich, pamiątkowych i szkoleniowych z dniem wejścia
            w życie niniejszej ustawy stają się pozwoleniami podstawowymi w rozumieniu niniejszej
            ustawy.

            Więc automatycznie pozwolenie sportowe staje się podstawowym czyli bez prawa noszenia. Sama wymiana dokumentu nic nie zmieni.

          • Krzysztof Jabłoński

            Doczytałem i przyznaję Ci rację. Wygląda na to, że przez jakiś czas taki sportowiec będzie poszkodowany i nie będzie mógł nosić.

            A potem jak już nawet zrobi rozszerzone, to i tak będzie poszkodowany, bo będzie mógł nosić tylko krótką i to koniecznie w ukryciu. A obecnie to sobie mogą po mieście z załadowanym kałachem na pasku przez miasto zasuwać.

            Tak czy inaczej – ja pozwolenia sportowego nie mam, więc mnie to nie boli. Prawo do noszenia sportowców uważam za mniej istotne, niż prawo do posiadania broni bez resortowych pleców, bez karmienia PZSSowych dziadów i bez bycia sportowcem lub kolekcjonerem “w pewnym sensie”. Gdybym był sportowcem i miał prawo, które mi nowa ustawa (choćby tymczasowo) chce odebrać – niewykluczone, że miałbym inne zdanie. Ale nie jestem 😉

            Przemyślałem też sobie kwestię przymusowego powtarzania egzaminu na rozszerzone co 5 lat. Otóż obecnie jak ktoś chce mieć broń do noszenia i pragmatycznie robi w tym celu pozwolenie sportowe to na utrzymanie go musi bulić za patent, licencje i starty. Zwolennicy obecnego stanu prawnego proponują by te przymusowe starty traktować jak trening, bo “przecież i tak będziesz chciał z tej broni strzelać”. To ja proponuję ten przymusowy co-5io-letni egzamin potraktować jak trening.

            Pozdrawiam!

    • PK

      Jest parę kwestii.

      Podstawowe założenie jest takie, że osoba posiadająca pozwolenie do ochrony osobistej ma “stałe, ponadprzeciętne itd.”, a co za tym idzie – nie możemy nagle odebrać prawa noszenia broni (oczywiście pomijam tutaj wszelkie patologie, jakie zdarzają się przy wydawaniu tego typu pozwoleń obecnie).

      Druga kwestia – nie tysiące sportowców, bo na prawdę nie każdy chce i musi koniecznie nosić broń. W zasadzie ciężko oszacować tę liczbę, ale nawet jeśli będzie znaczna, i minie trochę czasu aż wszyscy chętni przejdą egzamin, to z założenia nie jest to wielkim bólem (bo jak są zagrożeni itd., to powinni mieć “osobistą”).
      Po trzecie – skoro sportowiec tak sprawnie posługuje się bronią (bo musi uczestniczyć w zawodach, żeby utrzymać pozwolenie!), to taki egzamin jest czystą formalnością. Jeśli miał by kosztować 50zł, to koszty też nie są argumentem.

      • Sebastian Frackowiak

        Oczywiście umiejętności i koszt egzaminu nie jest problemem. Chodzi o okres przejściowy w którym zostaną pozbawieni prawa do noszenia, a nie wiemy jak szybko i sprawnie samorządy są w stanie ogarnąć temat przeprowadzania egzaminów. Wystarczyłoby wprowadzić przepis przejściowy i dać sportowcom np. pół roku prawa do noszenia od momentu wejścia ustawy w życie.

  • Wojtek Sokołowski

    Tak a propo egzaminów i projektu ustawy.
    Czy w tekście nie wkradł się błąd?
    Chodzi o artykuł 14 ustęp 5. Czy tam nie powinien być korpus podoficerów, lub wyższy?
    Bo teraz jest oficerów, lub wyższy.

    • Radek

      Dokładnie byk jak nic. Ci co pisali nawet nie znają stopni wojskowych i struktur. Albo było to celowe?

  • Krzysztof Kowalczyk

    Hmmm, a pomyślał ktoś o właścicielach zezwoleń szkoleniowych (sprzed uwolnienia) – jesteśmy instruktorami z definicji i wychodzi na to, że będziemy się krzyżowo egzaminować – boleć to nie boli, ale szkoda czasu i 50 zł…

  • Radek

    A przed rozpoczęciem należy się umieć przeżegnać i jeszcze ksiądz musi poświęcić pizdolet i amunicję, a może i tarcze. Kurna brednie jakieś – barykady, stopy, lewa ręka, prawa (a oko dominujące gdzie?) itp. Mam broń od 16 lat do ochrony. Byłem 20 lat w woju i duzo sie strzelało. Teraz rekraacyjnie. Testy lekarskie i psycho zdaję co 5 lat. Po co jakiś egzamin kompetencyjny? Żeby Wam instruktorom i klubom znowu nakręcić kabze. A może wesprzeć 500+. Nie widzicie, ze jesteśmy dowalani podatkami naokoło bo brakuje kasy na nierobów? Tak, krzyczcie, że fajnie będzie. Już widzę tę radość (aka ostatni post) krzyżowych egazminów instruktorków. I może zaoszczędzi się te 50zł. Teraz Wy stawiacie się w kategorii lepszych? Cieszycie się co?
    Nic nie zmieniać w ustawie. Ręce precz. Kto potrzebuje, ten dostaje i nie mamy morderst jak w USA. Tak byłem tam przez wiele lat w dużym mieście i zabójstwa z bronią w ręku to codzienność.

    • pabu

      “…Kto potrzebuje, ten dostaje i nie mamy morderst jak w USA. Tak byłem tam przez wiele lat w dużym mieście i zabójstwa z bronią w ręku to codzienność.”
      No to jak tam w końcu jest, nie ma morderstw czy są codziennie?
      Po tym wpisie Twoja wiarygodność i cała treść posta jakby podupadła…