Płk Kukuła: “Scentralizowane” przechowywanie broni OT.

Jak podaje portal defence24.pl, żołnierze przyszłych Wojsk Obrony Terytorialnej będą mieć w domach indywidualne wyposażenie, ale nie broń. Ta będzie przechowywana centralnie i dowożona na szkolenie w specjalnych kontenerach – powiedział w poniedziałek dziennikarzom dowódca WOT płk Wiesław Kukuła. Jak wyjaśnił pułkownik, broń dla nowego rodzaju sił zbrojnych, który ma powstać w przyszłym roku, będzie przechowana w sposób “scentralizowany”.

OTkukula

“Na szkolenie weekendowe zostanie ona dowieziona specjalnym kontenerem i wydana na miejscu tego szkolenia. Chcemy się szkolić przywiązani do terenu, czyli to szkolenie najczęściej będzie się odbywać w rejonach, za które będziemy odpowiadać. Po zakończonym szkoleniu ta broń zostanie obsłużona, zebrana do kontenera i odwieziona z powrotem do jej miejsca przechowywania” – powiedział Kukuła, który w poniedziałek uczestniczył w poświęconej WOT konferencji eksperckiej w Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie.

Żołnierze WOT przed szkoleniem mają dostawać informację o jego miejscu i czasie oraz wyposażeniu, jakie mają ze sobą zabrać. “W domu żołnierz będzie przechowywał wyposażenie. Będzie to mienie użytku osobistego, ale nie będzie tam uzbrojenia” – powiedział Kukuła. Więcej…
(źródło defence24.pl)

Krótki komentarz. Zastanawiam się jak to skomentować. Czy to źle czy dobrze, że będzie taki sposób przechowywania broni. Z jednej zaś strony będziemy mieli do czynienia z wojskiem i bronią wojskową. Z drugiej strony jeden akt sabotażu i całe wojsko jest nic nie warte. Gdyby zdecydowano się na przechowywanie broni typu szwajcarskiego mielibyśmy przełom w myśleniu o broni. Wyraźnie widać, że wciąż go nie ma. Obawiam się, że to źle wróży projektowi stworzenia Obrony Terytorialnej. Ta deklaracja to jednak wyraz braku zaufania. Jesteście patriotami, chcecie służyć ojczyźnie ale na wszelki wypadek my wam nie zaufamy. Czy to chciał przekazać pan pułkownik przyszłym żołnierzom?
Tworzenie czegoś na pół gwizdka, nie do końca na serio, to specjalność urzędników w Polsce. Szkoda, naprawdę szkoda, tak o tym pomyśle pomyślałem. Rozumiem, że ta deklaracje dotyczy broni strzeleckiej i tylko o takiej chcę pisać komentarz. Broń inna w scentralizowanej formie przechowywania to chyba jednak konieczność.
  • wwwebcal

    Bez sensu, ale pewnie mundre głowy nad tym dumały.
    Przecież można by to ładnie spiąć nową UOBiA.
    Jak maja trenować poza “weekendem”?
    A w razie konfliktu w przypadku problemów logistycznych, strat w infrastrukturze albo co gorsze rozpylenia magazynu, to co? Chłopcy kamieniami będą rzucać? A może wystosują apel do przeciwenika, by ten zaczekał dzień, dwa, aż im broń dowiozą?
    Ciężka i owszem, ale z lekką powinno być jak w Szwajcarii.

    No chyba że jeszcze inne buty…. tak sobie myślę w związku z problemami naszej zbrojeniówki …może pomysł jest taki, że w tygodniu sprzęt do woja, a na weekendy do OTu?

    • Stirlitz

      Jak to co zrobią w razie konfliktu? Historia lubi się powtarzać, w ’44 też mieli zdobywać broń na wrogu.

  • Kuchcik

    Po prostu szkoda słów. Jak tylko o tym usłyszałem od razu zniechęciłem się do obecnego kierownictwa MON. Cały kredyt zaufania jaki sobie wypracowali za stwierdzenie braku umowy z Raytheonem i anulowanie kontraktu z Airbusem na Caracale prysł jak bańka mydlana. Nie rozumiem tej głupoty, krótkowzroczności i braku zaufania.
    No chyba, że to jakaś ściema.

    • vilas

      to nie ściema, to etatyzm, oligarchia i mentalność my wadza wy sługi frajerzy, zwyciężyła
      i zwyciężył brak traktowania patriotów co się tam pchali i tym się interesowali,
      teraz wielu patriotów położy … no straci zainteresowanie i wrócimy do sytuacji wyjścia w której najwięcej ćwiczą ludzie ale z ASG,
      bo bycie popychadłem na 1/8 czy 1/5 etatu nikogo nie interesuje (no może poza bezrobotnymi co czekają na 500+ i ubezpieczenie socjalne)

  • vilas

    powiem jako ktoś kto był zainteresowany OT – sami se idźcie panowie politycy i oficerowie,
    i wielu tak powie,
    dodam, że w prasie były dane, z których wynika, że w jednym z województw chęć na OT wyraziło … 1/8 członków różnych stowarzyszeń pokroju “strzelec, fia” itd.
    i to dane sprzed 1 miesiąca,
    teraz chęć wyrazi 1/15
    i co miało być takie piękne – zamienia się w NSR2 i upadnie jak NSR,
    farewell OT, farewell

    • Andrzej Turczyn

      Też myślę, że optymizm Macierewicza co to tłumów, które będą zainteresowanej OT zostanie szybciutko ostudzony. Jak zaraz na początku zrobią podwyżkę świadczenia, znaczy że jest mało chętnych 🙂

      • Mozets

        Nawiasem – nawet żołnierze zawodowi ( szeregowcy ,
        podoficerowie i oficerowie) aktualnie w służbie zawodowej – nie trzymają broni
        pod poduszką w domu a w magazynie w Jednostce Wojskowej. Jest wydawana jak
        potrzeba. A nieprzyjaciel nie pojawia się ot tak w sekundzie. Napięcie rośnie i
        stosownie do tego wywiad przekazuje informacje dla WP o OT. Dowódca OT wydaje
        wtedy rozkaz o pobraniu broni i amunicji i o podwyższonej gotowości bojowej.
        Udaniu się w rejony zagrożenia, ( w pole krótko mówiąc) alarmowe, wraz z całym
        sprzętem, wyposażeniem i uzbrojeniem. Panowie albo znacie się trochę na
        organizacji wojska albo uprawiacie dezinformację.

        kpt. M.Mozets. (jnwsws)

    • PK

      Nic w tym dziwnego. Początkowe zainteresowanie pokazuje, że jest chęć w Narodzie. Ale jak z czasem zaczęły wychodzić kolejne szczegóły tej nowej formacji, to już ludzi zniechęciło, i 500 nic tu nie zmieni, bo nie o pieniądze tutaj chodzi (a przynajmniej nie powinno).

      Co do samego wpisu – na etapie szkolenia, powiedzmy “wstępnego”, dowożenie broni ma jakieś tam uzasadnienie, natomiast już po przeszkoleniu powinna ona jednak trafić w ręce i do domów żołnierzy OT.

      • vilas

        jeszcze Antkowi trzeba zapamiętać rozporządzenie odnośnie fragmentów umundurowania,
        chyba jednak ten człowiek nie powinien być ministrem , bo dużo frazesów a jak co do czego to jest lobbowanie firmom USA, ciągle temat Smoleńska (ja rozumiem, wyjaśnienie, to tamto – ale to nie powinno być główną sprawą w momencie jak się dzieje tyle rzeczy które mają większy wpływ na naszą obronność , pozycję, przemysł, bezpieczeństwo, prawo, zagrożenia …)
        po-spotykał sie ze członkami organizacji proobronnych, po-pozował do zdjęć, a teraz … dał im w twarz drugi raz (pierwszy raz z tym rozporządzeniem dotyczącym fragmentów umundurowania)

  • norfonde

    Czyli jednak mięso armatnie, niewolnicy. Nie obywatele.

    • vilas

      o tyle różni od NSR że tutaj politycznie się motywuje
      NSR nie opierało się na propagandzie “Polska Walcząca, Żołnierze Wyklęci, Armia Krajowa”
      i NSR nie miało brania (poza regionami o strukturalnym bezrobociu z których wyemigrowało większość młodych i starzy szli żeby załapac się na ubezpieczenie i obiad dostać i gwarancję ochrony pracowniczej zwiększoną w firmie )
      no to se wymyślili OT – myśmy sie napalili a wychodzi NSR ze sztandarem ze znakami PW

      • Redneck.pl

        Bo wszysto co jest panstwowe musi zle skonczyc. My potrzebujemy broni w rekach obywateli i lokalne, zdecentralizowane milicje obywatelskie (nie te komunistyczne, te oparte o spoleczenstwie obywatelskie).

        • Matt

          Milicje z bronią plot, rakietami ppanc, transporterami, samochodami, moździerzami ?
          A przerzut czym – Ryanairem?

          • vilas

            nie, bo koncepcja powinna być taka że działasz na swojej ulicy lub w swojej gminie, przerzucać to Ci powinni zapasy od czasu do czasu, nawet Honkerem

          • norfonde

            Na bliskim wschodzie wrzodem na dupie najnowocześniejszych armii świata są pickup-y z prowizorycznymi wyrzutniami rakiet albo ciężkimi karabinami maszynowymi.
            Wskakujący na czołg wsiowy głupek z puszką farby w sprayu (wizjery) i butelczyną słynnego palnego płynu wraz z podpaloną szmatą i wrzuconą w jakiś otwór technologiczny (a jest ich trochę wbrew pozorom) też jest skuteczny.

      • norfonde

        Wojna to nie legendy o Polsce Walczącej. Wojna to pourywane nogi, flaki na wierzchu, smród trupów, gwałcone kobiety, dzieci zakopywane z zbiorowej mogile na żywca. Ochotnicy ze Strzelca, czy FIA nie są aż tak głupi żeby dołączyć do Macierewiczowskiej bojówki na takich zasadach jak prezentowane powyżej, bo i po co.

        • vilas

          potwierdzam 😉

        • Witek

          coś w tym jest.

  • Redneck.pl

    PRL bis. A do tego jeszcze krotkowzrocznosc z punktu widzenia strategicznego. Jedna dobrze ulokowana bomba, albo akcja wojsk specjalnych i cale OT moze zostac w domu. To tylko pokazuje, ze cala idea OT jest na pokaz dla podbicia punktow w wynikach sondazowych.

    • norfonde

      OOOoo TAK!!! Moc sprawcza resortowego wdzianka i legitymacji partyjnej ;D

    • vilas

      a potem członków OT łatwo będzie wyłapać
      nie trzeba torturować oficerów , nie trzeba wysyłać agentów –
      przecież idą przelewy tych 500 zeta,
      a banki są w obcych łapach,
      własnie z powodu takich rzeczy nazywam sprzedaż sektora bankowego zbrodnią i zdradą i sabotażem,
      własny system bankowy to nie tylko to że ktoś wesprze inwestycje będące konkurencją dla zachodnich ,
      to także wiedza o tym kto przelewy pensji dostaje od wywiadu, cba itd.

  • Robert N

    No cóż, boją się i nie ufają. Można tylko mieć nadzieję, że “w trakcie” to zaufanie zostanie zbudowane i podejście się zmieni. Jestem przekonany, że ochotnicy będą chcieli trenować częściej niż w “oficjalne weekendy” i co wtedy? Cudzą bronią za używanie której będą ekstra płacić? Może mają sobie kupić swoją broń do ćwiczeń i wystąpić o pozwolenie na broń? Wypadałoby zachęcać do samodzielnego ćwiczenia a broń i amunicja to podstawa… no chyba, że samodzielnie to mają ćwiczyć musztrę z kijami od miotły…

    • wwwebcal

      Służyć mają honorowo z Bóg zapłać, a te 500 stówek to na strzelnicę dostają.
      -tylko nikt nie pomyślał, że na strzelnicach raczej nie uświadczy tego “najnowoczesniejszego uzbrojenia”.

  • Maciek Mazan

    Trzeba być skończonym idiotą, aby centralnie przechowywać broń dla formacji z natury rozproszonej geograficznie. Kilku sabotażystów, nalot albo dobrze wycelowana salwa artylerii i OT ma wybite zęby.

    To chyba “wyleczy” wiele osób z chęci wstąpienia do OT.

    Z jednej strony chęć zrobienia czegoś dla Polski, poświęcenie własnego czasu i pieniędzy. A także kawałka prywatności i bezpieczeństwa (dane ochotników będą łakomym kąskiem każdego agresora).

    Z drugiej strony – rachityczna, dziesięciokrotnie za mała formacja (niewiele większa od tego, co organizuje Litwa). Formacja, której patriotyzm waaadza podważa swoim brakiem zaufania. Albo którego się boi.

    Ciekawe, czyj to pomysł i czy zbieżność z wyprawą rządu do Izraela ma tu jakieś znaczenie.

    • Andrzej Turczyn

      Dlaczego idiotą? Nie idiota, ale kimś kto nie wierzy swoim żołnierzom, a efekt ceny jest tylko propagandowy.

      • Maciek Mazan

        W takim razie idiotą jest ten, kto mianował taką osobę na dowódcę. 🙂

        Z góry bowiem wiadomo, że rozbrojenie takiej formacji będzie kwestią minut.
        Chyba, że taki jest plan. Nie dopuścić, aby “niewłaściwe” osoby miały broń w domu.

        • vilas

          zauważyłeś pewną zbieżność 😉
          i chyba tak to jest, że jedni służyli ruskim, zamienili ich ci co służyli niemcom a potem francuzom (markety, sektor bankowy) a teraz opcja amerykańsko-żydowska
          czemu nikt nie służy nam, podatnikom tutejszym, Polakom (czy to z wyboru czy z urodzenia czy od pokoleń czy nawet takim co czują sie choć nie są nawet biali a są tacy )
          czemu osoby które robiły wszystko by kupić niemiecki lub francuski sprzęt zastępują osoby które robią wszystko by kupić amerykański i izraelski,
          a nasze projekty – chyba nie trwają dekadami bez efektu jedynie z powodu tego że mamy “głupszych” inżynierów ?
          bo znam inżyniera z jednego projektu (nie chcę mówić jakiego ) i ten inżynier zarzucił pracę z tego powodu, że kafelkarz co mu robił kafelki zarabia 2 razy więcej , można zapłacic dyrektorom w ministerstwie, można zapłacić wójtowi, można zapłacić radnym, można zapłacić rodzinom polityków w zarządach spółek skarbu państwa, ale nie da sie zapłacić inżynierom w tych spółkach pracującym,
          a apropos tej zbieżności – są tematy których nie ruszają ani tamci ani ci,
          a to tematy m.in. odszkodowań , drugiej wojny, tego co o nas mówiono co rzekomo robiliśmy w czasie drugiej wojny (rzekomo) itd.
          momentami zaczynam wierzyć w to co Braun mówi

  • KBPol

    No bo jak to?! Dać żołnierzom broń?! Się jeszcze poszczelą albo pójdą pijani na miasto i wyszczelają połowę miasta! Nie daj boże jeszcze tę większą połowę!

    Ps. miało być tak “pięknie” a będzie jak zawsze!

  • W Polsce jest realizowany odgórny prikaz żeby za wszelką cenę nie dawać Polakom broni. W razie większej ruchawki lub masowych wyjść ludzi na ulice – wszelka broń w rękach cywilów (poza takimi np, Dziewulskimi) zostanie zarekwirowana, a za posiadanie broni kara śmierci!

    • norfonde

      W takich przypadkach bardzo często okazuje się, że broń magicznie zniknęła z szafy. Tak jak w UK w latach ’90 kiedy przykręcili śrubkę legalnym posiadaczom broni część zasobów w niesamowity sposób wyparowała. Oczywiście później ta broń znajduje się, ale już niestety w rękach w które trafić nigdy nie powinna.

  • Wojtek Sokołowski

    Ujmę to tak, jeśli ktoś idzie do tej formacji, po to żeby posiadać broń w domu, czy dostać te kilkaset złotych, to bardzo dobrze że już teraz ewentualnie zrezygnuje.
    Bo w ten sposób do grupy posiadaczy mogłyby prześlizgnąć się osoby faktycznie nie pożądane.
    Dla mnie na razie jest to okres przejściowy. Ludzie którzy będą służyć w tej formacji, będą przecież przez zwierzchników obserwowani na ćwiczeniach, kto wie czy po jakimś czasie sytuacja się nie zmieni.
    Choć chciałbym zobaczyć jak w KGP dostają sraczki na wieść o tym że jakieś 50 tys ludzi będzie miało w domach samoczynna broń którą dało im państwo polskie.

    Natomiast z czysto militarnego punktu widzenia, gromadzenie faktycznie nie ma sensu.

    • Matt

      Z pierwszym poglądem zgadzam się całkowicie, a co do ostatniego zdania, to sądzę, ze centralizacja oznacza nie szczebel wojewódzki, tylko gminne lub powiatowe remizy lub komendy policji, więc “jedna bomba” nie wystarczy.

      Poza tym warto pamiętać, że ręczna broń strzelecka to nie całe docelowe wyposażenie OT. Bewupy ze spike’ami też mają za stodołą parkować?

      • Sylwa

        Przecież nawet Andrzej napisał “Broń inna w scentralizowanej formie przechowywania to chyba jednak konieczność”. Jak “zielone ludziki” zajmą parking z BWPami to można go odbić, ale jeśli zajmą magazyn broni strzeleckiej to co? Z kijem pójdziesz odzyskać Beryla? A co do np. niższego poziomu centralnego przechowywania- co innego zająć, zniszczyć budynek choćby jeden w gminie, wsi etc. a co innego chodzić od domu do domu.

      • wwwebcal

        Nikt nie mówi o tym, by transportery opancerzone, wyrzutnie rakiet czy moździerze przekazywać. Ciężki na magazyn, ale karabinek czy pistolet już powinny być trzymane indywidualnie.
        Na poziomie powiatów podobno i nie w remizach, nie na komendach, ani w domach weselnych aby była jasność.
        I teraz pytanie, ok, jedna bomba nie wystarczy na wszystkie (zakładając, że nie będzie to TA bomba) …ale w danym powiecie jednak trafią i magazyn zrobi jebut.
        Tym samym wszystkie walczaki z tego powiatu zostają pozbawione jakiejkolwiek broni i co? -bo nie wiem, serio. CZy będą jakieś magazyny zapasowe w kazym powiecie? CZy może stany magazynowe będą podwojone, by pokryć ewentualną stratę sąsiada? Czy bedzie survival na czas?

      • Mozets

        Myślę,że to sprawa rozwojowa – ciężki sprzęt będzie na pewno w pobliskich jednostkach wojskowych, lub utworzonych magazynach – garażach – chronionych przez strażników. A w magazynach policji broń strzelecka tylko tam gdzie nie będzie blisko jednostki. To wszystko w prosty sposób się “utrze”. Na tym portalu jest wielu ukrytych wrogów , wojska, Polski, Polaków. Udają przyjaciół i zatroskanych. A to zwykła V kolumna. Lub pożyteczni idioci.

    • vilas

      nie zgadzam się
      ludzie z formacji proobronnych, którzy od lat trenują z ASG – chcieli do OT bo myśleli że państwo ich doceni i da coś więcej niż zwykły cywil ma,
      jak państwo nie daje – to niech sie państwo wali i samo sie broni i niech generały, ministry, polityki, bogacze – sami sie bronią
      oczywiście że dla osób co znają taktyke partyzancką podstawą jest broń w domu a nie w jednostce
      OT ma być partyzantką na czas okupacji , ma też dawać powód do dumy i poczucia dodatkowych praw dla tych którzy mają poświęcić życie,
      tak jest np. w USA, że żołnierzowi wolno więcej, państwo nawet jak po pijaku żołnierz kogoś pobije to sprawe wycisza, czemu ? bo ten żołnierz swoje życie za to państwo oddaje,
      skoro za coś płacę (jako podatnik), skoro za coś poświęcam życie (żołnierz) to mam za to mieć dodatkowe coś w zamian – tak mówi logika, bo zawsze jest coś za coś – tak działa kapitalizm
      OT nie ma sensu z bronią scentralizowaną
      OT ma sens jeśli ma być formacją do likwidacji konfidentów okupanta bo wtedy wiadomo że nie będzie współpracy skutecznej z okupantem jeśli na okupanta zapoluje OTek miejscowy – tak działał KEDYW i tak powinna działać OT

      ryzykowanie życia dla rządu i kraju który ma nas gdzieś – jest głupotą

      • Wojtek Sokołowski

        Powtórzę jeszcze raz, jeśli ktoś myślał że służba w OT to sposób na uzyskanie broni palnej, i w dodatku tej szczególnie niebezpiecznej bo samoczynnej, do prywatnego przechowywania i ewentualnie użytkowania, to był zwyczajnie głupi. Choćby dlatego że żołnierze zawodowi też nie mają takich uprawnień, więc dlaczego mieliby dostać je Ci w OT.

        I jeśli to była motywacja – wstąpię do OT to mi dadzą broń – tych ludzi, to jeśli zrezygnują ze wstąpienia do OT, to tym lepiej właściwie. Nie o takich ochotników chodzi.

        Natomiast na poziomie rozwiązania logistycznego, to rozwiązanie faktycznie ma wiele wad.
        Natomiast bardzo możliwe że za jakiś czas zostanie zmienione. Bo ja szczerze mówiąc nie widzę powodu, dla którego ludziom którzy będą już mieli trochę służby za sobą, nie dawać broni na przechowywanie do domu.

        • vilas

          ale wiadomo że przekazanie broni na drugi dzień po wstąpieniu to wiadomo że nie mogło by tak być,
          ale po tym jakby byli już iles miesięcy ?
          policjant staje się policjantem jak złoży ślubowanie a wcześniej szkolenia – i od tego momentu ma broń i władzę w ręku
          czemu więc “dyżurni partyzanci” mieli by nie mieć po jakimś czasie ?
          przecież na tym sens OT polega i że ludzie ci służą za to i 500 ,
          bo zawodowy ma nie 500
          ale 3500-4500 i mieszkanie dostaje i emeryturę wcześniej
          wiec nie mówmy że ktoś kto ma równie zginąć a dodatkowo ma być konspiracją – ma mieć gorsze warunki służby dla kraju który każe poświęcić życie

          a to że zawodowi żołnierze czy policjanci po pracy nie mogą mieć pistoletu czy strzelby to insza inszość

          • Wojtek Sokołowski

            Przecież właśnie o tym napisałem, że bardzo możliwe że po jakimś czasie żołnierze OT, otrzymają możliwość przechowywania broni palnej w domu.
            Choćby dlatego że jest to z logistycznego punktu widzenia uzasadnione.
            I nie pisz mi proszę o tym czym miało być, a czym nie ma być OT, bo ja o tym doskonale wiem.
            Czytasz w ogóle co się do Ciebie pisze?
            Bo mnóstwo niepotrzebnego tekstu produkujesz.

          • Mozets

            W wypowiedziach vilasa jest łyżeczka miodu i beczka dziegciu. Odwrotnie niż w porzekadle o beczce miodu i łyżeczce dziegciu.
            Nie chcę obrazić vilasa – bo go nie znam osobiście. Ale to co on pisze – to istny bigos. Naczytał się rzeczy przeróżnistch i w jego wypowiedziach jest cała masa półprawd, sprawiających dla niezorientowanych ale niezadowolonych uciechę lub niby-argumenty. Myślę że to celowa robota – bo stopień przemieszania tych “racji” nie jest ot tak przypadkowy a też nie nosi cech konfabulacji na tematy obronne. Może się mylę – oby. Chciałbym.

          • vilas

            ale ja mówię co wiem od gości ze strzelca i jak oni do OT podchodzą
            i wiem o czym oni marzą i co im mówiono – że OT ma być partyzantką “kedywem” na czas okupacji itd.
            to nie jest coś czego się naczytałem ale co mi kumple strzelcy mówią
            im tak mówiono o OT – że to ma być organizacja konspiracyjna w czasie okupacji , czyli że ich zadaniem by było likwidowanie wroga i współpracowników wroga po zajęciu kraju przez obcą siłę

            goście ci wywaźnie mówią “trep zawodowy ma mieszkanie, to mi się coś więcej należy skoro mam oddać życie za 500 a nie 5500 i bez mieszkania, to prawo do broni w domu”
            logiczne jest że goście chcą coś za coś,
            kocha się za coś, nie za darmo,
            to samo dotyczy kraju – skoro ktoś ma poświęcić życie to pytanie za co,
            za co ma bronić ?
            bo za 500 nikomu się nie chce
            sztandar jest nic nie warty,
            warte jest mieszkanie, dobra pensyjka, wczesna emerytura, albo prestiż, broń, bajera na laski – poczytaj sobie o motywacji co CIA mówi,
            w jednym z dokumentów CIA jest mowa o komandosach i ich motywacji – motywacja jest taka, że gość sobie może pozabijać, potem idzie zbajerować laske, popuka laske, dostanie pełno hajsu za misje bojowe i kupuje super sportowe auto i jest wielkim bohaterem podziwianym i ma ego boost level 100 – i wtedy chce walczyć i jest gotów zaryzykować, na tym polega polityka motywacji w świecie świeckim i wolnym od nacjonalizmu , wielu komandosów USA to zwykli egocentryczni psychole którzy idą za dużą kase i bajer , jak myślisz, tylko w USA są tacy ?

            człowiek wcielony siłą nie chce ginąć i ma żal że go zmuszono,
            człowiek za darmo – tylko frajerzy ideowcy może powalczą,
            każdy normalny kalkuluje ,
            a skoro ktoś ma nie mieć praw finansowych normalnego woja – to coś chce w zamian, żeby jak już się ma poświęcać to żeby było wiadomo za co ,
            natomiast osoby gotowe poświęcić się za darmo są to najczęsciej nacjonaliści lub mochery – osoby mocno zideologizowane do poświęcenia,
            te osoby mają inne potrzeby emocjonalne niż etatowcy
            nacjonaliści chcą móc likwidować ewentualnych konfidentów w razie okupacji np. przez Rosję
            i należy to pielegnować jeśli tanio chcesz mieć armię – to pielęgnuj nacjonalistów bo tylko oni się poświęcą w imię państwa, a czym jest państwo ? każde państwo to złodziejska organizacja co łupi podatkami , zmusza, ogranicza, zabrania,

            państwo to organizacja która zabiera to co wypracowaliśmy i zakazuje nam określonych czynności – wiec aby za nie walczyć, trzeba ukształtować nacjonalizm poprzez głaskanie i dawanie bonusów – skoro nie mieszkanie+ to karabin+

            ja mówię o cynicznym podejściu do motywacji – nie musisz go akceptować, ale to co pisałem to nie efekt poczytania czegoś, to efekt rozmów ze strzelcami których znam (słowo strzelec oznacza kilka organizacji proobronnych gdzie młodzi ludzie liceum, studia idą na weekend do lasu biegać z ASG i marzą o prawdziwej broni )

        • Mozets

          Bardzo mądre słowa odpierające dziecinne , nie wojskowe “argumenty” lub świadczące o trolowaniu tematu i wpuszczaniu go w kanał . Lub świadomym działaniu zniechęcajacym do idei OT. To podstawowy cel rosyjskiej dezinformacji i wojny propagandowej. Materiały o organizacji oficerów polskich Viritim mówią o stopniu przesycenia takimi ludźmi nawet wśród oficerów.

    • Apolinary Koniecpolski

      Wiekszosc ludzi z org. param. posiada pozwolenia i bron. MON po prostu pokazal ze traktuje NIEPOWAZNIE cala impreze, co rowniez spotka sie odpowiednia reakcja ze strony ochotnikow.
      Rozumiem ze miejsce i termin ataku beda uzgadniac z przeciwnikiem aby ciezarowka z kontenerem zdozyla na czas ?

      • Mozets

        Mnie oficera który w swoim czasie
        przeprowadzał przygotowania rakiet do startu ( rakiet OT z przewidzianą do nich
        głowicą jądrową) zniechęca trochę popularna wiedza
        wielu komentatorów na tym portalu, jakieś dziecinne podejście do spraw na co
        dzień siermiężnych i znanych w wojsku – a faktycznie przedstawianych jako coś
        niezwykle uczonego, skomplikowanego – w sumie to zwykła trepowska robota. Jak
        to wygląda w praktyce wiem i nie znaczy to by się zniechęcać. Nie chciałbym
        nikogo na tym portalu klasyfikować – bo sam jestem zwykłym wojakiem – jednak z
        olbrzymim doświadczeniem w służbie. I te wyobrażenia małych Kaziów ulegają w
        polu zwykłemu odarciu z angielskich słówek i romantyzmu arsenału Szwarcenegera.
        Zostaje trud, znój, niewyspanie, niedojedzenie, brud i wysiłek. Wtedy dopiero
        wielu porzuca uczone terminy,teorie, wyobrażenia o wojnie i działaniu wojska –
        które podkreślam jest w sumie siermiężne i proste – przed komputerem zaś można
        troche jak to mówi młodzież poszpanować. W polu niestety trzeba porzucić
        wyobrażenia o wielkiej taktyce, wspaniałej broni z górnej półki, i zamiast
        obwieszać się sprzetem patrzymy tylko by mieć amunicję i kawałek chleba +
        trochę wody. By nie dać sie ubić za szybko. W deszczu, zimnie, błocie, zawiei ,
        ciemnościach, śniegu, niepewności i strachu. I wtedy zaczyna nam ciążyć każdy
        kilogram zbędnego wyposażenia i dopiero wtedy stajemy sie prawdziwym , zwykłym
        ( dobrym) żołnierzem. Nie Rambo co się naczytał w necie o najnowszej technice
        wojskowej ,szczegółowych opisach działań sealsów. Bo błoto w okopie nie sprzyja
        tym myślom. Niektórzy na tym portalu zachowują się jak V kolumna Rassiji lub
        pożyteczni idioci. Przepraszam jeśli kogoś niesłusznie dotknąłem, uraziłem .
        Ale jak mówię jestem byłym trepem – a taki mówi co myśli – jak Max Kolonko –
        bez owijania w bawełnę.
        kpt.Mozets

    • Mozets

      Nawiasem – nawet żołnierze zawodowi ( szeregowcy ,
      podoficerowie i oficerowie) aktualnie w służbie zawodowej – nie trzymają broni
      pod poduszką w domu a w magazynie w Jednostce Wojskowej. Jest wydawana jak
      potrzeba. A nieprzyjaciel nie pojawia się ot tak w sekundzie. Napięcie rośnie i
      stosownie do tego wywiad przekazuje informacje dla WP o OT. Dowódca OT wydaje
      wtedy rozkaz o pobraniu broni i amunicji i o podwyższonej gotowości bojowej.
      Udaniu się w rejony zagrożenia, ( w pole krótko mówiąc) alarmowe, wraz z całym
      sprzętem, wyposażeniem i uzbrojeniem. Panowie albo znacie się trochę na
      organizacji wojska albo uprawiacie dezinformację.
      Wziąwszy pod uwagę właśnie moje profesjonalne przygotowanie do służby wojskowej
      trzeba wziąć pod uwagę stonowanie werbalnej tromtadracji o „elitaryzmie
      szeregowców OT”. „Elitą” w wojsku możemy ewentualnie nazwać niewielkie oddziały
      np. wojsk specjalnych – świetnie wyszkolonych, doskonale wyposażonych, których
      wyszkolenie kosztowało rzeczywiście ostrej selekcji, ogromnych nakładów
      rzeczowych i finansowych, ogromnej wiedzy wywiadu na temat działań specjalnych.
      Ogromnie trudnych treningów na granicy wytrzymałości fizycznej i psychicznej i
      udziału tych żołnierzy w niezwykle niebezpiecznych i tajnych najczęściej –
      operacjach specjalnych. Oni sami nie nazywają się elitą. Oni wiedzą, że są po
      prostu dobrzy w swoim fachu. Elitą w tym znaczeniu możemy nazwać jakąś
      wyjątkowo zgraną eskadrę wojsk lotniczych odnoszącą spektakularne wyniki
      szkoleniowe lub bojowe. Która jest właśnie wyjątkiem w tej formacji. Można
      mówić o elicie strzelców wyborowych z których nie wszyscy są tak wyjątkowi jak
      garstka z nich , która potrafi np. razić z niesamowitą skutecznością bardzo
      odległe cele, których trafienie wydaje się reszcie kumpli prawie niemożliwe.
      Ale cała grupa tych snajperów nie jest elitą tylko w danej specjalności
      formacją służąca do konkretnych zadań – tutaj – precyzyjnego strzelania do
      celów w nietypowych dla zwykłego żołnierza warunkach. Gdybyśmy ustawili w OT
      poprzeczkę wyszkolenia na poziomie sealsów, gromów itp. innych nielicznych
      oddziałów specjalnych świata – to OT w Polsce w ogóle by nie powstało. Bo to ma
      być rodzaj wojsk właśnie do powszechnej samoobrony i walki na lokalnym terenie.
      Nie do działań operacyjnych czy taktycznych na szczeblu armii czy dywizji, nie
      do działań elitarnych – a zwykłej, normalnej wojaczki – czyli obrony swojego
      lokalnego terenu w wymiarze zaplanowanym przez dowództwo OT. I przy użyciu sił
      i środków jakie będą na ich wyposażeniu. A ich największym atutem będzie
      znajomość własnego terenu , ludności i determinacja obrony. Czyli zwykłe nie
      bohaterskie ale bardzo odważne nadstawienie 4 liter na niebezpieczeństwo
      postrzału i śmierć jest normalnie wpisana w ryzyko. Nie szyna Pikantiny ,
      czerwona chustka na czole i hełm kewlarowy da nam maestrię Seagala, Rambo czy
      innego Van Damm’a . Choć hełm może być nieodzowny. I bardzo przydatny. Morale
      tych pododdziałów będzie 1 decydującą siłą przechylającą szalę zwycięstwa. To
      nie są puste słowa.

      Przepraszam , że nie piszę tak króciutko – ale ten problem nie da się
      „załatwić” w 3 słowach. Tak jak np. powieści nie wysyła się wydawcy SMS-em. Ale
      być może nie mam racji. W końcu jestem tylko oficerem uzbrojenia – żadna elitą
      – tylko facetem , który zna się na zwykłej wojaczce. Na strzelaniu, na Obronie
      Cywilnej – też – bo w cywilu prowadziłem to na pół etatu przez okres kilku lat.
      Nie mówię ,że wszystko co tutaj mówię to prawdy objawione. Ale ta wiedza jest
      nawet nie na poziomie sztabowym – ale w moim zawodowym rozeznaniu – na poziomie
      przeciętnego szefa kompanii – czyli sierżanta. Którzy są prawą ręką dowódcy
      pododdziału. Nie będę więcej na temat się wypowiadał – bo w moim przekonaniu są
      sprawy oczywiste i w wojsku – najzwyklejsze. Powszechnie znane.

      Czołem. Jeszcze Polska nie zginęła.

      Kpt. M.Mozets (jnwsws)

  • Minuteman

    Jeśli tak MON traktuje swoich żołnierzy, to równie dobrze mógłby ich nie szkolić i dupy nie zawracać. Jedna dobrze wycelowana rakieta lub sabotaż i “centralnie przechowywaną” broń szlag trafi. Żołnierze WOT nie będą mieli czasu by dobrze broń poznać i nie będą z nią obyci, a gdy wybije godzina “W” wszyscy będą bezbronni – wyjątkiem będą tylko ci, którzy posiadają broń prywatną, na pozwolenie (o ile wcześniej Komisja Europejska zupełnie nas nie rozbroi, a wiemy, że zamierza). Jest to smutne i żenujące.

  • Sylwa

    Czyli mamy piąty rodzaj wojska, który różni się od pozostałych:
    -brakiem zaawansowanego sprzętu w porównaniu do pozostałych wojsk… Oh wait (uwalona modernizacja bo OT, obecny sprzęt zawodowców do muzeum)
    -brakiem zaawansowanego wyszkolenia przez mniejszy wymiar “godzinowy”… Oh wait, przecież są już NSR a zawodowcy też tym nie grzeszą poza misjonarzami i specjalnymi (proszę się nie gniewać, ale ciekawe relacje słyszałem)
    -liczebnością… Oh wait, jednostki zawodowe mają niskie ukompletowanie to po co tworzyć nową formacje
    -brakiem dostępu do broni… Oh wait, co za różnica czy broń jest kontenerze czy w magazynie w koszarach
    -działaniem lokalnym… Oh wait, w razie W zawodowcy też muszą najpierw koszary odwiedzić.
    -mniejszym obciążeniem budżetu… Oh wait, przecież już generałki dostały stołki.
    Podsumowując: mam NSR bis z fanfarami, PRową szopkę i zaoranie potencjału.
    Po co obywatel ma ryzykować życie dla rządu, skoro rząd nie jest w stanie mu zaufać??

    • wwwebcal

      OT lepsze, bo chłopaki znają teren ….będą się lepiej umieli po krzakach chować przed wrogiem niż koszarowe trepy.

      • vilas

        OT tym się chyba póki co będzie różnić od NSR, że będzie znaczek Polski Walczącej 😉

  • Matt

    Proces rekrutacji do OT nie obejmuje (o ile mi wiadomo) wszystkich tych procedur, które muszą przejść starający się o pozwolenie na bp., w związku z tym nie bardzo rozumiem, co tu komentować. Z jakiej paki członkowie tej formacji mieliby podlegać innym zasadom?
    Zawodowi wojskowi nie mogą zabierać służbowych pukawek do domu, nie?

    Poza tym taki drobiażdżek na marginesie. Skrajne upolitycznienie nowo powstającej formacji i sama osoba Antoniego de Mon nie sprzyjają napływowi do OT spokojnych patriotów, natomiast z dużym prawdopodobieństwem będą przyciągać różnej maści nawiedzeńców, nazioli itp. Pod komendą wojskowych będą oni niegroźni, ale po powrocie do domów? Oczywiście nie twierdzę, że to dotyczy 100% przyszłego stanu osobowego, ale mimo wszystko.

    • Sylwa

      Ale ileż to problemu dopisać do procedury rekrutacyjnej stosowne badania. Z drugiej strony mamy CP i jakoś strzelanin na marszach 11 listopada nie było. Też kiedyś miałem takie wątpliwości, ale mam wrażenie że byłem wtedy ofiarą medialnych manipulacji.

      • Matt

        I nadać OT nową postać prawną, bo jako jeden z rodzajów sił zbrojnych RP już by wtedy nie mogła występować.

    • Ivan

      Ty na poważnie z tymi nawiedzeńcami i naziolami? Pewnie jeszcze będą czcić Smoleńsk co tydzień i mieć wpisane odbycie minimalnie 3 pielgrzymek w roku w obowiązkach? No i obowiązkowo hailować do Adolfa Macierewicza na apelu.

      To dokładnie taki sam argument jak ten, że jak Polacy dostaną broń do ręki to zaczną się MORDOWAĆ nawzajem.

      “Pod komendą wojskowych będą oni niegroźni, ale po powrocie do domów?”
      No przepraszam, ale to poziom Dziewulskiego…

      • Matt

        Tak, poważnie. Jeśli mają mieć broń w domach, niech przechodzą pełną procedurę – niekaralność, opinie, lekarze, szkolenie, egzamin. To wystarczy przecież.

    • Minuteman

      Przykro mi to mówić, ale to co właśnie napisałeś nieodparcie przypomina ten sarkastyczny artykuł Villasa, w którym celnie sparodiował retorykę środowiska Gazety Wyborczej:

      http://trybun.org.pl/2016/11/19/z-bronia-ale-na-kogo/ swoją drogą, polecam.

      Jak w każdym resorcie, skrajnie upolitycznione są kadry dowódcze, WOT nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. I jak wszędzie, dół jest zwyczajny, apolityczny. Zwykli żołnierze, ochotnicy do WOT to spokojni, praworządni obywatele, dzielni patrioci i pasjonaci (wywodzący się głównie z organizacji pro obronnych (jak Strzelec czy FIA), klas mundurowych etc, którzy pomimo pracy, rodziny i obowiązków dobrowolnie zgłaszają się do służby, chcą się czegoś uczyć, chcą się na coś przydać, chcą bezinteresownie nadstawiać karku służąc naszej ojczyźnie i narażać się broniąc nas wszystkich. Ci wszyscy maluczcy, którzy teraz ciężko pracują na utrzymanie swoich rodzin i z których w wypadku wojny zrobi się mięso armatnie, gdy politycy, elity i najwyżsi dowódcy będą spieprzać za granicę.

      Matt, jeśli naprawdę wierzysz w te wszystkie brednie o krwiożerczych bojówkach Antoniego de Mon oraz bajki o mitycznych nawiedzeńcach i naziolach, których trzeba trzymać pod ścisłą kuratelą i rozbrajać, bo po powrocie z poligonu tylko czekają by zerwać się ze smyczy i zrobić coś okropnego, to z wielką przykrością mówię Ci, że padłeś ofiarą medialnej manipulacji (i to tej w najgorszym wydaniu), straciłeś kontakt z rzeczywistością i bredzisz jak Dziewulski.

      Powinieneś mniej wierzyć mediom głównego nurtu, przestać powielać ich propagandy i zacząć bardziej myśleć samodzielnie.

      • Matt

        Ja nie wierzę mediom żadnego nurtu. Wierzę we własny zdrowy rozsądek i doświadczenie czterdziestu paru lat życia.
        I nie, nie sądzę, żeby PiS organizował sobie “bojówki” ani planował używać OT do zwalczania opozycji. Natomiast nie widzę powodu, żeby nie dostrzegać potencjalnych zagrożeń.
        Czy skoki spadochronowe przyciągają masowo filatelistów?
        Czy MMA trenują bywalczynie kursów szydełkowania?

        Tam, gdzie jest adrenalina, ciągną określone typy ludzkie, a kto ma wartości, to się okaże dopiero w godzinie W.

        • Pawel W

          Twoje rozumowanie to prosta droga do rozwiązań rodem z paragrafu 22. Jak ktoś jest zainteresowany robieniem czegoś, to zabronić, bo przyciąga to określone typy ludzi. No jasne, że na ring nie wyjdzie beksa, ale nie spodziewaj się, że ta sama beksa z karabinem będzie cokolwiek wartościowym żołnierzem w razie W.

          • Matt

            Może i masz rację, ale we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek.

    • vilas

      chcesz mieć osoby co poświęcą życie w imię idei “ojczyzna” i nie mają oni być fanatykami ?
      chyba żartujesz albo nie wiesz co sprawia że ludzie gotowi są oddać życie
      tylko wiara , wiara w coś,
      jak ktoś ma podejście zawodowe – nie odda życia za pracę bo to tylko praca i można iść do innej a życie jest jedno,
      skuteczni partyzanci muszą być fanatykami i nacjonalistami – inaczej nadają się jedynie na najemnika który się wycofa kiedy druga strona zapłaci 10% wiecej

      • vilas

        uzupełnię jeszcze czymś bo wczoraj zapomniałem

        czemu ważne jest to że na mapie w danym miejscu biegnie linia, czemu ważny jest ten kawałek papieru co wisi w urzędzie, czemu ważne jest kto na danym terenie zbiera podatki i stanowi przepis?
        dlatego że jak by nie było granic – była by homogenizacja planety i nie było by innych tradycji, inny kultur, innych sposobów życia – nie było by możliwości uciec do innego miejsca jeśli w tym miejscu nam coś nie pasuje,
        bo wszędzie by było tak samo to dokąd uciekać po coś innego ?

        NWO własnie tego chce, żeby świat stał się homogeniczną masą nowego człowieka , bez granic, bez państw,
        nie tylko Rok 1984, ale też rzeczywistość z filmów Alien – gdzie nie ma tyle państwa co jest i rządzi korporacja wydobywcza – praktycznie istnieje jeden pracodawca tam Weyland Yutani

      • Matt

        Ja nie jestem fanatykiem, a jakoś nie widzę siebie jadącego szosą na Zaleszczyki.

        • vilas

          tak mówisz, a jak wejdzie rosjanin lub niemiecki muzułmanin i powie “no ja mam rodzinę, dzieci, kocham ich bardzo, chcę wrócić do mojej żony ale słuchaj, ten słupek graniczny trzeba przesunąć o 100-200 km w głąb, tutaj będziemy podatki zbierać i nowy szpital wybudujemy, nie zmarnotrawimy tyle dotacji, zmienimy tylko tego orzełka w urzędzie na naszego orzełka”
          to co zrobisz ? przecież on ma rodzinę, dziecko, pieska,
          na tym polega wojna właśnie
          bo jak nie zrobisz nic, to on zajmie teren, zmieni godło, będzie ściągał podatki

          • Matt

            Masz jakieś konkretne podstawy, żeby mnie obrażać?
            Jeśli nie, to zamilcz.

          • vilas

            odebrałeś to jako obrażanie ?
            zadałem pytanie a nie obrażałem
            zadałem pytanie jak sobie wyobrażasz, że osoba co nie jest powiedzmy zindoktrynowana czy to politycznie czy religijnie – będzie gotowa strzelać lub zginąć z powodu linii na mapie

            krytykowałeś że określone osoby w OT mogą sie znaleźć

            to nie jest obrażanie, po prostu pytam jak sobie wyobrażasz udział w wojnie (ryzyko utraty zdrowia i życia oraz to że muszą komuś robić krzywdę) osób co nie mają ich poglądów ?

            nie powinno takie pytanie obrażać
            ale powinna być odpowiedź co rzekomo ma kogoś zmotywować ?
            kiedyś do walki o niepodległość w XIX/XX wieku motywował kościół i nacjonalizm a więc fanatycy patrząc z dzisiejszego punktu widzenia

    • wwwebcal

      Zawodowi nie sa przypadkiem skoszarowani? A OT z definicji rozproszony – co miało byc jego największym atutem, a byc nim powoli przestaje?
      Serio nie widzisz różnicy?

      Co do zasad, to wcześniej juz wspominałem, że fajnie by sie to spinało z nową UOBiA.

  • Apolinary Koniecpolski

    beton, beton, beton…

  • ktosiu_1

    Proszę bardzo można? można!
    Dobrze działające przykłady – tylko czerpać z tego!!!

    https://youtu.be/SQyRUyUIIq4?t=2m32s

  • Witek

    Antkowi nie chodzi o wojsko , które będzie broniło swojego terytorium przed wrogiem zewnętrznym. OT ma trzymać za mordę przeciwników władzy. To ma być złożona w dużej mierze z ONR-owców nowa wersja ZOMO.

    • norfonde

      ORMO Ochotnicze Rezerwy Ministra Obrony

  • vilas
  • Pingback: Deklaracja Macierewicza ws. dostępu Polaków do broni. | Andrzej Turczyn()

  • Mozets

    Podobają mi się komentarze Wojtka Sokołowskiego. Możliwe, że był lub jest żołnierzem i widzi to we właściwym ( profesjonalnym właśnie) świetle.

    Przytoczę więc moją wypowiedź na (w ?) portalu Legion sw. Ekspedyta.

    ************************************************

    Na tym etapie sprawa broni jest rozwiązana w sposób może nie
    najlepszy ale rozsądny. Nie można od razu dać broni wszystkim do domu -bo
    większość nie jest dobrze przeszkolona, nie ma nawyków wojskowych, dyscypliny i
    nawyków bezpiecznego obchodzenia się z bronią. W domach prywatnych musiałaby by
    się znaleźć szafy metalowe z dobrymi zamkami, przy dość niskiej kulturze
    (niestety – aktualnie) obchodzenia się z bronią spowodowałoby to w pierwszej
    fazie sporo niechcianych wypadków z bronią. A to posłużyłoby przeciwnikom
    koncepcji OT i dostępu do broni argumentów do ośmieszenia całego programu i
    wywołania histerii przeciwko dostępności broni dla obywatela – w ogóle. Lata
    całe gdy młodzież nie szła do wojska poczyniło ogromne spustoszenie w
    przygotowaniu obronnym społeczeństwa. Powtarzam na obecnym etapie generalnie (
    przekrojowo) słabego przygotowania do obchodzenia się z bronią – jest to
    decyzja prawidłowa. Przecież nie wydamy do domu broni bojowej, maszynowej i
    amunicji młodym chłopaczkom i dziewczątkom z klas mundurowych. Bo nie są do
    tego odpowiednio przygotowani. Nonsensem byłoby pogrzebanie idei obronności
    (OT) poprzez pójście bezmyślne na całość i na „hura” . Nie jesteśmy póki co
    Szwajcarią z jej historią i obyczajami. Nie jesteśmy Teksasem i Arizoną z 300
    letnią historią posiadania broni przez każdego obywatela USA. Wreszcie
    komuniści wybili u nas wszystkich najlepszych synów narodu, zastraszyli nas,
    odebrali nam niezbywalne prawo do broni i obrony. I dalej nie chcą byśmy ją
    mieli- bo ich „wadza” nie posiadała legitymizacji i boją się obywateli. Oni nie
    odeszli. Oni dalej mają dużo do powiedzenia. Razwiedka. Policja każdego kraju
    nie chce by obywatele mieli broń. Tylko oni. Jestem specjalistą uzbrojenia,
    byłym oficerem liniowym, wyszkoliłem w wojsku ogromne ilości żołnierzyków i im
    dałbym broń do domu ( gdyby były warunki przechowywania). Grupy rekonstrukcyjne
    i ochotnicy , organizacje strzelca i inne paramilitarne to wspaniały ruch .
    Trzeba go uhonorować i wesprzeć – najlepsi z nich powinni zostać dowódcami. Ale
    najpierw trzeba całą OC zunifikować, wprowadzić jednolite programy szkolenia i
    dyscyplinę wojskową. Na tym opiera się siła armii. Na razie wyszkolenie w tych
    organizacjach posiada ogromny rozrzut jakości szkolenia i przygotowania.
    Młodzież i nie tylko w nich uczestnicząca jest wspaniała i patriotyczna. Jednak
    ich wyobrażenie o dyscyplinie, jednolitości szkolenia, kierunkach szkolenia,
    wyposażenia, dowodzenia i sposobów działania – to istny bigos. Wszyscy
    chcieliby by być Seagalami, komandosami , „specjalsami” ale zwykła, codzienna
    dyscyplina i twarde ( nudne ale konieczne) szkolenie ich zniechęca. Nie
    wszystkich oczywiście. Większość rozumie potrzebę jednolitego umundurowania,
    dyscypliny, karności, posłuszeństwa i trzymania buzi na kłódkę w polu. Słuchaniu
    dowódcy i podporządkowaniu się mu bez szemrania. Ale sieczka telewizyjna z
    filmami na temat wojska ( w większości chłam i beletrystyka) poczyniła w
    głowach młodych następców obrońców Ojczyzny wykształcenie się stereotypów
    groźnych dla dyscypliny i wyszkolenia. Adepci sztuki wojskowej chcieliby od
    razu być mistrzami taktyki białej, czarnej ( zażartuję – różowej w srebrne
    gwiazdki) , zakładać na czoło czerwone chustki zamiast czapki i hełmu i udawać
    afganów i innych wojowników . Sambo – zamiast zwykłego solidnego wyszkolenia –
    wystarczającego dla większości pododdziałów. Nie chcą wyglądać jednakowo – to
    indywidualiści, jeden ma brodę jak muslim z państwa islamskiego drugi jest
    łysy, trzeci musi być porozpinany i czapkę mieć pod pagonem. Jedne ma taka
    szynę pod karabinkiem – drugi ma celownik od Remingtona. A trzeci taszczy na
    hełmie nieczynny noktowizor. Hełmy ze wszystkich armii świata. Nie umieją
    chodzić jak żołnierz tylko powłóczą nogami jak ławkowi blokersi . Oddawanie
    honorów będąc w mundurze starszym stopniem uważają za uwłaczające ich godności.
    A to przecież zewnętrzna oznaka spoistości i karności armii. Często grupa
    paramilitarna wygląda jak pułk herodów a nie wojsko polskie. A takim (WP) ma
    być. Nie zbieraniną zgarbionych starców z opuszczonym pasem, porozpinanymi
    guzikami, palących papierosy na ulicy w mundurze, z czapką pod pagonem i
    łażącyh jak kaleki. Co drugie słowo k…a, zaj…y, ch… i pie….ę. Zanim więc damy
    im broń by leżała u nich ( chyba jednak nie… ) pod łóżkiem w Konkolewie Dolnym
    i leżał na niej Burek lub Mruczek – najpierw nauczmy ich wojskowego zachowania
    i odpowiedzialności. Jestem jak najbardziej za dostępem do broni wszystkich
    ludzi (Polaków oczywiście) chętnych do tego, zdrowych na ciele i umyśle,
    odpowiedzialnych i umiejących się nią posługiwać. Posiadających nawyki,
    chociażby takie jakie ma w obchodzeniu z bronią pierwszy lepszy 12-latek w
    Teksasie lub Arizonie. W cywilu szkoliłem młodzież w klubach strzeleckich (
    jestem byłym zawodnikiem, sędzią strzelectwa, instruktorem) .Dawałem po gruntownym
    przeszkoleniu broń do ręki w tym samopowtarzalną nawet takim małym chłopcom.
    Zachowywali się odpowiedzialnie i przez 25 lat nie miałem żadnego wypadku z
    bronią. Ale podkreślam – po twardym przeszkoleniu. Oczywiście na początku
    szkoleń niewielka część chętnych odpadała – bo nie nadawała się do posługiwania
    się bronią. Nie umieli poddać się dyscyplinie.( Indywidualiści jak filmowy
    Rambo i Seagal). Niektórzy bali się strzelać i zachowywali się niebezpiecznie.
    Takich musiałem bez żalu i zdecydowanie eliminować – by ktoś nie zginął z ich
    ręki od „friendly fire”. Ale reszta ( to tysiące młodych ludzi) do dzisiaj jest
    moją dumą i moim sukcesem.

    Kpt. M.Mozets (jnwsws)

    • Apolinary Koniecpolski

      Zaskakuje mnie jak bardzo kadra oficerska jest przeciwna samej IDEI aby czlonkowie OT ( a wiec zolnierze) posiadali bron w domu.
      Oczywiscie zaraz argumentuje ze bedzie wisiec na scianie lub lezec pod lozkim, bedzie uzywana do strzelania do psow i kotow oraz porachunkow sasiedzkich.
      Jednym slowem poza kadra dobrze wyszkolonych “oficyjerow” reszta to cholota,pijaki i zlodzieje.
      Ciesze sie ze WP w ogole zaklada ze bedzie czegokolwiek bronic innego niz miska zupy w kantynie, bardzo mnie to podnosi na duchy.
      Oczywiscie nie chce mi sie dyskutowac z absurdalnymi tezami dotyczacymi bezpieczenstwa obslugi, przechowywani broni,kosztow i poziomu umiejetnosci strzeleckich potencjalnej OT wyposazonej w . Argumenty te zazwyczaj dowodza :
      a) kompletnej nieznajomosci aktualnego prawa (w sumie nie dotyczy ono WP wiec nie ma sie czemu dziwic)
      b) kompletnie zmitologizowanej umiejetnosci strzeleckich opartej o konspekty,regulamin i strzelanie nr 1,2,3
      c) stygmatyzowanie broni jako narzedzia ktore przynosi obled,nieszczescie i mordercze instynkty

      d) calkowitego braku znajomosci rynku strzeleckiego , cen, kosztow
      e) ignorowanie faktu iz KILKADZIESIAT TYSIECY osob w kraju JUZ posiada bron w domach ktorzy jakos nie urzadza rzezi
      f) ignorowania faktu iz z reguly wrog jest uzbrojony po zeby a my pozbawieni broni przez wlasne panstwo (powstania XIX i XX w, wrzesien 1939 i rozbrojenie spoleczenstwa)

      Tak panie “trepie” sprawa jest prosta – oni tam my tu.
      Szkoda tylko ze bardziej was interesuje abysmy TU byli nadzy, bosi i bezbronni.
      Bo WP jak zwykle, wycofa sie na rubiez w okolicach Wisly gdzie skapituluje.
      “Musztra i WF-em zwyciezymy z NRF-em” – zapewne zna pan to.
      Widac ze wyrylo sie silnie w psychice.

      • Mozets

        To co piszesz Apolinary to nie dyskusja. To manifestacja. Wkładasz w moje usta treści , których nie wypowiedziałem. Ubodło cię chyba parę jakichś moich hipotez . I straciłeś spokój. Nie wolno. Bardzo chętnie skorzystałeś z mojego samookreślenia “trep” by skoczyć na odsłonięte podbrzusze. Nie zrobiłem tego z głupoty – a z uczciwości ( może to jednak głupota?). Tak zresztą zawsze testuję swoich rozmówców. To bardzo rycerskie i szlachetne by atakować bronią( ?) którą daje nam do ręki w sumie człowiek z tej samej strony barykady. Zauważyłeś ,że tam gdzie mówisz rozsądnie – zawsze przyznaję rację. Chyba trudno uznać moje wypowiedzi za pokrętne , lub mętne. A i znajomość tematu jest zupełnie wystarczająca dla tego koglu-moglu jaki tutaj w sprawie broni dla OT się uciera. Jedynym problemem jak widać nie jest organizacja OT , tylko “dajcie mi giwerę”, już natychmiast – to może zgodzę się bronić Konkolewa Dolnego. Jak nie – to “wypad” – jak mawia młodzież. Trochę to smutne. Ale na całe szczęście ta dyskusja w połowie przecież merytoryczna nie spowoduje IV WW. Bo IIII trwa od dawna w najlepsze.
        Trep Mozets.

        • Apolinary Koniecpolski

          1) Wiekszosc ochotnikow do OT beda stanowili czlonkowie formacji paramilitarnych lub klubow strzeleckich. Wystarczy odrobina trudu aby sprawdzic iz duza czesc z nich JUZ posiada pozwolenia na bron za pomoca ktorej szkoli sie na wlasny koszt nie czekajac na Panstwo. Krew nie plynie.

          2) Z OT nie da sie zyc ani nie jest wstepem do sluzby nadterminowej jak NSR wiec aspekt finansowy odpada. Czlonkiem OT bedzi dojrzaly czlowiek , posiadajacy stale zrodlo dochodu (te grosze na waciki chyba nie sa zachecajace dla bezrobotnych) o wysokiej postawie moralnej i patriotycznej. Bo komu innemu chcialoby sie w to bawic ?
          3) Kazdy kto mysli powaznie o OT zdaje sobie sprawe ze nie bedzie to latwe i wymaga poswiecenia i odbiega od rzeczywistosci przedstawianej na filmach. Z drugiej strony zapowiedzi dowodztwa OT przekazuja obraz formacji dobrze wyszkolonej i wyposazonej o specyficznych zadaniach i taktyce.
          To nie kandydaci do OT mowi o walce z oddzialami specjalnymi i nieregularnycmi ale to oficjalne cele stawiane Dowodztwu WOT przez MON . Prosze poczytac wiecej wypowiedzi plk. Kukuly.

          4) Jak dla mnie kwestia PODATKOW i dostepu do BRONI jest podstawowym probierzem i kryterium relacji Panstwo-Obywatel . Panstwo ktore traktuje mnie jak zlodzieja i niebezpiecznego szalenca NIE MA MORALNEGO prawa oczekiwac ode mnie potem ze pojde radosnie pod nadjezdzajace czolgi.

          W wiekszosci dyskusji z kadra oficerska zauwazam ten sam paradygmat ” broni nie wolno dac do reki”.Na pytanie o argumenty dlaczego, nie padaja zadne poza straszeniem blizej nieokreslonymi i absurdalnymi konsekwencjami.

  • Mozets

    Wojtku piszesz :

    Natomiast z czysto militarnego punktu widzenia, gromadzenie
    faktycznie nie ma sensu.

    ***********************************************************

    Generalnie piszesz bardzo mądrze, ale czasem udziela ci się
    nastrój “portalowy” czyli grupy najbardziej hałaśliwej.
    Chciałbym jako wojak ( były) wyjaśnić, że w historii wojska i wojen ( jest
    taki przedmiot na akademiach i uczelniach wojskowych ) nie zdarzało
    się prawie w ogóle , by atakujący przeciwnik niszczył koszary wojskowe. One po
    zajęciu terenu przydają się każdemu kolejnemu zdobywcy . Mieszkałem w wielu
    historycznych koszarach poniemieckich i żaden nie był nawet draśnięty 1
    pociskiem. Nie tylko dlatego , że w momencie natarcia – wojska w nich
    ( ani broni i sprzętu) już nie było. Bo oddziały dużo wcześniej w
    razie konfliktu i zagrożenia są już dawno w rejonach alarmowych dyslokacji lub
    na pozycjach wyjściowych do obrony lub ataku. A w koszarach zdobytych są gotowe łóżeczka, łaźnie, kible, stołówki
    ogrodzenia, wyżki wartownicze – słowem wojskowy raj – luksus. Natomiast n-plowi bardzo się opłaca niszczyć
    jak najszybciej środki napadu jądrowego ( wyrzutnie na SS zanim zdążą dokonać
    startu) obronę plot, ( radary, samoloty na lotniskach) , zgrupowania wojsk
    pancernych, okręty wojenne , bazy morskie i lądowe, punkty dowodzenia , mosty,
    węzły kolejowe i drogowe . To tylko przykłady. Zniszczenie jakiegoś zapyziałego
    magazynku z 200 szt. kbkAk żadnemu rasowemu dowódcy nie zagościło by w
    głowie. Co innego gdy jakiś teren jest zajmowany, to takiego składziku nie
    niszczy się z działa – tylko zrywa kłódkę i wynosi arużie . Nie
    dziwię się , że komentatorzy tego nie wiedzą – bo tego trzeba się
    uczyć na uczelniach wojskowych. Ignorancja zawsze poprzedza zniszczenie.

    Ale coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że te
    „fachowe opinie” moich także oponentów nie wynikają tylko z niewiedzy – bo o
    taką duractwo nikogo nie posądzam. To
    walka polityczna na portalu z obecnym rządem – który zawsze będzie „be” bo jest
    nie z „tego” ugrupowania politycznego. Część nawet uczciwych ale
    niezorientowanych ludzi daje się na to nabierać- ale nie ja stary lis wojskowy,
    który widział już wiele pułapek w
    życiu. Politruków, GZP, WSW, IW, i razwiedki oraz miłośników zarówno
    Honeckera jak i Breżniewa. Bo wrogom Polski nie chodzi o Wschód czy Zachód – im
    chodzi TYLKO o to by Polska była słaba.
    Internet stworzył idealne warunki dla manipulacji i walki politycznej dla
    wrogich nam sąsiadów i z lewej i z prawej. I jak przelecieć nad tymi portalami
    ( niemal wszystkimi) widać jak w „Locie nad kukułczym gniazdem” tę
    programową paranoję na nawet nie
    srebrnikowych usługach. Załóżmy ,że w
    mieście X do Brygady OT dostaje się połowa KOD- ziarzy ( dzieci byłych UB-wców,
    wnuczków sekretarzy partyjnych, wnuczków KC PZPR, ZOMO, donosicieli , milicjantów i krewnych i znajomych królika
    tej grupy) , 10% geszefciarzy ,
    10% zielonych ludzików, 5 %
    przestępców, 1% pomylonych ale trudnych
    do sklasyfikowania 10% malkontentów, 1 % niezdecydowanych i reszta czyli – 13 %
    to zawołani patrioci u ludzie poza wszelkim podejrzeniem. I teraz od razu na
    dzień dobry jak w czasie Wielikoj Socjalisticzieskoj Riewaluciji na Placu
    Czerwonym wydajemy im wintowki i amunicję. I wybucha konflikt nawet nie
    zewnętrzny a ruchawki jak „palenie tęczy”, marsz kochających inaczej, wizyta
    antyfaszystów niemieckich w czasie Marszu Niepodległości . Emocje rosną
    błyskawicznie i stawiam 100 orzechów laskowych przeciwko 100 paczkom
    Pedigri-pal – że część z tych niewyszkolonych nie nauczonych dyscypliny, nie
    sprawdzonych dobrze szkoleniowo i mający np. obecny rząd w daleko w …

    Tacy z glana otworza szafę i wyjmą przydziałowe kbkAK .
    Teraz tylko potrzebny jest ktoś w rodzaju małomiasteczkowego krzykacza
    – by tym uzbrojonym pokazać kierunek zgodny z jego oczekiwaniem. To łatwe.
    Ludzie nie lubią myśleć, Idą na łatwiznę – patrz portale wsie, wsie, wsie. (
    Gdzie dalej pełno WSI). Co innego gdy nawet taka zgraje się wyszkoli – wtedy
    zapominają kim są – a stają się żołnierzami. Zdyscyplinowanymi – co nie znaczy
    bezmyślnymi. Taki działa w sposób przewidywalny. I wystarczy dobry dowódca by
    zapanować nad taką grupą. W razie czego w warunkach wojny strzela on w łeb
    pierwszemu buntownikowi, dezerterowi, panikarzowi czy mącicielowi. Bez wahania.
    Do tego potrzebne jest wyszkolenie właśnie. Nie bezmyślne rozdawnictwo broni i
    sankcjonowanie bajzlu na własną, durną
    prośbę. Broń wojskową wydaje się żołnierzom a nie zgrai niewyszkolonych
    cywili. Każdy cywil natomiast powinien mieć prawo kupić sobie broń , o ile nie
    jest chory psychicznie, nie jest bandytą sklasyfikowanym przez sąd i ZK i jeśli
    potrafi się nią posługiwać. I nie pozwoli sobie jej odebrać. Nadmieniam, że
    alkoholizm jest chorobą psychiczną ( na zawsze – nawet nie pijący).

    W PRL-u mniej więcej połowa obywateli służyła do śledzenia
    drugiej uczciwej połowy. Myślicie ,że oni wyjechali na Wyspy Bahama? Oni są
    wśród nas i maja gęby pełne patriotyzmu … ( patriotyzmu… – ech po co ja to
    piszę – groch o ścianę). Jestem niepoprawnym optymistą.

    • Mozets

      Był kiedyś portal strzelecki na którym zamieszczałem dużą ilość
      komentarzy – jest już nieczynny ale archiwum jest dostępne. Portal ten
      działał prawie przez cały czas rządów PO. ( I umarł w końcu…)
      Poczytajcie sobie panowie wypowiedzi ówczesnych strzelców, ludzi kierujących
      tymi organizacjami , zobaczycie jak wtedy skłócano ruch strzelecki, w chamski i
      typowo prl-owski sposób. Jak manipulowano wyborami władz strzeleckich ze strony ówczesnego MON. Co ja na ten temat
      wyraźnie pisałem – poczytajcie.
      Chodziło o rozbicie tego ruchu a priori – bo był on groźny dla tych generałów i
      dla Donka. (Choć dobry dla Polski). Nie mam nic do tamtych ludzi
      poza tym , że to była zgraja przestępców w rękawiczkach. Jak niszczono
      zapał młodych ludzi. jak rzucano im kłody pod nogi. Głównym wrogiem donka byli
      „kibole”. Bo mówili wprost i odważnie. Nie wiem czy obecne MON robi wszystko
      dobrze bez zarzutu w sprawie OT. Może nie da się inaczej z wielu względów. Diabeł tkwi w szczegółach.
      To skomplikowana sprawa – ta otoczka logistyki, polityki, możliwości i chęci z
      drugiej strony widoczny nawet na tym portalu – wyraźny cel ogromnej ilości
      “dyskutantów” , którzy nawet nie kryją , że nie chcieliby – by
      obecnemu kierownictwu MON i kraju cokolwiek się udało w sprawie OT i
      obronności . Miast wyjaśniać i przedstawiać ich zdaniem słabe punkty i ich
      zdaniem – kierunki naprawy i ich projekty. Tylko osobom zupełnie nie myślącym i
      nie znającym podstawowych zasad organizacji wojskowej może się wydawać, że ci
      krytykanci potępiający wszystko w czambuł – to ludzie uczciwi. To są w 90 %
      słabo zamaskowani dywersanci – dezinformatorzy. Myślicie, że Kijowski , byli
      Ubowcy agenci rosyjscy, agenci wpływu , byli sekretarze PZPR, ZOMOW-wcy i cała
      ta swołocz poperelowska chciałaby sukcesu i rzeczywistego wzrostu obronności
      państwa. Ich państwo i ich pan są za
      Bugiem. A dla reszty – za Odrą. Czy od czasów tamtego portalu sytuacja się
      zmieniła – sami oceńcie. Poczytajcie – wy którym prawda jeszcze nie jest psim
      łajnem a wartością. Bo ci co maja w 4 literach Polskę doskonale wiedzą jak
      jest. I nawet jak czasem „pochwalą” dobre działanie rządu – to tak by rządowi
      po tej „pochwale” spadły portki. Jedno jest pewne ich wściekłość świadczy o
      tym, że rząd czyni dobrze. Wg zasady „jak nas gnoją – to się nas boją”. I tak
      gnojony jest głównie min.Macierewicz bo dla wrogów RP jest on najgroźniejszy.
      Będzie obszczekiwany z ogromną zajadłością. Planowo i wg konspektu.

      Nawiasem moim zdaniem PO
      i PIS to tylko nowe wersje „natolińczyków „ i ”puławian” ale kierunek jest
      dobry. Jak już obie te formacje się
      zużyją nadejdzie czas dla narodowców i partii autentycznie pro-obywatelskich .
      Ale zmiany polityczne muszą potrwać. Idą w dobrym kierunku. Młodzież dzięki
      również Internetowi zaczęła myśleć. I
      nie jest tak tępa w większości by dać się nabierać na demagogię. Najgorzej jest
      zmienić ludzką mentalność. Mentalność homosovieticus była podlewana i
      pielęgnowana 70 lat. Myślicie ,że bez podcięcia korzeni znikną ot tak sobie?.
      Słodka naiwności.

  • Pingback: Obrona Terytorialna Bezrobotnych? | Andrzej Turczyn()