Sondaż IBRiS – Polacy o obronności.

IBRiS.pl: Tylko 30 proc. dorosłych Polaków stanęłoby do walki w obronie kraju w organizacjach wojskowych, paramilitarnych lub sanitarnych, gdyby nasz kraj stał się obiektem ataku ze strony innego państwa.

We wrześniu Instytut Badań Rynkowych i Społecznych po raz drugi zapytał Polaków o ich postawy wobec obronności kraju, obowiązku wojskowego i zachowania w obliczu zagrożenia bezpieczeństwa. Pierwszy sondaż przeprowadzono w marcu 2015 roku – po roku trwania wojny na Ukrainie i w obliczu narastającego kryzysu imigracyjnego.

(I) Polacy zapytani o to, co są w stanie poświęcić dla ojczyzny najczęściej wskazywali drobne sumy pieniężne (37 proc.) oraz pracę (22 proc.). Dopiero na trzecim miejscu znalazło się zdrowie lub życie (18 proc.). Duże ilości pieniędzy poświęciłoby dla kraju 11 proc. badanych, podobnie dom lub mieszkanie (10 proc.). Najrzadziej ankietowani byliby skłonni poświęcić zdrowie lub życie swoich najbliższych (3 proc.).

Ogółem na wsparcie kraju niewielką kwotą pieniędzy zdecydowałoby się 88 proc. Polaków. Prawie 53 proc. badanych zrezygnowałaby z pracy, jeśli wymagałaby tego sytuacja państwa. Poświęcenie życia lub zdrowia dla Polski bierze pod uwagę 44 proc. obywateli. Ok. 1/4 Polaków nie wahałaby się poświęcić własnego domu czy większej gotówki. Zaledwie 6 proc. dopuszcza możliwość poświęcenia dla kraju zdrowia lub życia najbliższych im osób.

Nie jest zaskoczeniem, że wyraźnie więcej mężczyzn (56 proc.) niż kobiet (33 proc.) jest gotowych ryzykować własnym zdrowiem lub życiem w obronie kraju. Do największych poświęceń skłaniają się najbardziej Polacy w wieku 35-44 i 55-64 lat (po ok. 50 proc.). Najmniej ofiarni są najstarsi (65+) oraz najmłodsi (18-24 lat) – tylko ok. 40 proc. z nich oddałoby zdrowie lub życie dla dobra kraju. W przypadku młodych mamy do czynienia z pewnym paradoksem, jest to bowiem grupa która w badaniu IBRiS najchętniej deklarowała zgłoszenie się do oddziałów wojskowych na wypadek ataku na Polskę. Najmłodsi zatem, w przeciwieństwie do starszych, nie łączą zatem automatycznie zgłoszenia do wojska z możliwością poniesienia w trakcie walk śmierci lub uszczerbku na zdrowiu.progres2

Bardzo istotnie gotowość do poświęcenia życia jest skorelowana z dochodami: im lepsza sytuacja materialna, tym mniejsza chęć do największych wyrzeczeń. Zdrowie lub życie poświęciłoby dla Polski 58 proc. mieszkańców średnich miast (50-250 tys.) i tylko 26 proc. mieszkańców wsi. Polacy z największych metropolii uplasowali się w środku stawki (41 proc.). Duże zróżnicowanie obserwujemy ze względu na preferencje partyjne. Oddanie zdrowia lub życia dla kraju najczęściej deklarują sympatycy Kukiz’15 (78 proc.) i PO (53 proc.) – najrzadziej wyborcy Nowoczesnej (25 proc.) i Razem (34 proc.). Co ciekawe, ten rodzaj patriotyzmu bliższy jest zwolennikom partii G. Schetyny niż PIS (45 proc).

(II) Poproszeni o wybranie z listy trzech cech najlepiej określających polskiego patriotę ankietowani wskazywali najczęściej na: wychowanie dzieci w duchu patriotyzmu (49 proc.), płacenie podatków w kraju (37 proc.) i dopiero na trzecim miejscu – gotowość do poświęcenia zdrowia / życia dla kraju (ogółem tę odpowiedź wskazało 31 proc. uczestników sondażu). Podobny odsetek wskazał zresztą na udział w wyborach (30 proc.). Zdecydowanie najmniejszą popularnością cieszyły się takie cechy jak „deklarowanie miłości do ojczyzny” (12 proc.) czy „deklarowanie patriotyzmu” (10 proc.), co wskazuje że większość Polaków przedkłada konkretne zachowania czy działania nad słowa.

(III) W sytuacji ataku obcego państwa na Polskę najwięcej badanych w pierwszej kolejności starałoby się zabezpieczyć bliskich w miejscu zamieszkania (41 proc.) lub schronić z najbliższymi w bezpiecznym miejscu na terenie kraju (37 proc.). Całkiem spory odsetek obywateli szukałby schronienia poza granicami Polski (23 proc.). Odpowiedzi nie sumują się do 100 proc., gdyż ankietowani mogli wybrać do trzech zachowań w obliczu agresji na nasz kraj.

Jedynie 30 proc. Polaków samemu zgłosiłoby się do walki w formacjach wojskowych, paramilitarnych lub sanitarnych, a 11 proc. zadeklarowało oczekiwanie na powołanie do wojska. Ogółem zatem 41 proc. badanych dopuściło w jakiejś formie zorganizowaną formę stawiania oporu najeźdźcy. To zbliżona wartość do 44 proc. deklarujących poświęcenie dla ojczyzny zdrowia lub życia w poprzednim pytaniu.

Jednocześnie 30-procentowy odsetek obywateli zapowiadających dobrowolny akces do formacji wojskowych we wrześniowym sondażu jest na niemal identycznym poziomie jak w poprzednim badaniu IBRiS z marca 2015 r. (29 proc.).

Kobiety częściej niż mężczyźni wskazują na potrzebę schronienia wraz z bliskimi w miejscu zamieszkania lub na terenie kraju. Mężczyźni z kolei chętniej zgłaszaliby się do walki w organizacjach wojskowych, choć odnotowana przewaga deklaracji z bronią w ręku nie jest przytłaczająca (36 proc. mężczyzn i 25 proc. kobiet). Chętniej niż ogół badanych na front wybraliby się najmłodsi (18-24 lat), osoby o niższych dochodach, mieszkańcy dużych miast. Gotowość do walki najczęściej deklarują wyborcy PIS i PSL a najrzadziej sympatycy partii lewicowych i liberalnych – SLD i Nowoczesnej.

(IV) IBRiS zapytał również o stosunek do przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej. Polacy są w tym względzie podzieleni na dwa niemal równe obozy: zwolennikami takiego kroku jest 50 proc., a przeciwnikami 45 proc. badanych. Największe różnice w tej kwestii obserwujemy ze względu na sympatie polityczne. Za obowiązkową służbą wojskową opowiada się ponad 90 proc. zwolenników Kukiz’15, ponad 60 proc. elektoratu PIS i tylko ok. 1/3 sympatyków PO i Nowoczesnej.

W porównaniu do badania z marca 2015 roku poparcie dla przywrócenia powszechnej służby wojskowej spadło aż o 10 punktów proc. Jednocześnie odsetek przeciwników wzrósł o 12 punktów proc. Nastroje społeczne wyraźnie więc się uspokoiły, co można tłumaczyć mniejszą ilością czasu poświęcaną konfliktowi na wschodzie Ukrainy w polskich mediach, a także pewną stabilizacją sytuacji w tym kraju.

(V) Polacy jednoznacznie opowiadają się za wypełnieniem zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO. W przypadku ataku na państwa bałtyckie – Litwę, Łotwę lub Estonię – aż 71 proc. badanych uważa, że nasz kraj powinien podjąć się ich obrony. Przeciwników zaangażowania militarnego jest trzykrotnie mniej – 22 proc. Największe poparcie dla pomocy państwom bałtyckim odnotowano wśród elektoratu PO i Nowoczesnej – po 83 proc. Z największą rezerwą polskie wsparcie dla Litwy, Łotwy i Estonii spotyka się wśród zwolenników PSL i Razem (60 i 67 proc. popierających pomoc).

O ile poparcie dla przywrócenia służby wojskowej w ciągu minionych 18 miesięcy spadło, o tyle wzrosła aprobata dla wypełniania zobowiązań sojuszniczych wobec państw bałtyckich. W marcu 2015 roku za obroną Litwy, Łotwy i Estonii opowiadało się 63 proc. Polaków (8 punktów proc. mniej niż obecnie), a przeciwnych było 27 proc. badanych (5 punktów proc. więcej niż w najnowszym sondażu).

(źródło ibris.pl)


 

Krótki komentarz. Jutro w Rzepie będzie prezentowany sondaż o broni palnej. Tej samej pracowni. Dzisiaj komentowałem wyniki dla dziennika Rzeczpospolita. Postaram się prezentację przedstawić także na moim blogu oraz opatrzę stosownym komentarzem.

Ja wciąż stawiam tezę, że chęci poświęcenia za Polskę zbyt wielkiego nie ma. Nie z tego powodu, że jesteśmy jakimiś zwyrodnialcami, a z tego powodu, że Polska jest od nas odległa. Polska nie jest obywatelska, Polska jest przywłaszczona przez bandy polityków. Polska jest nieustannie oprawcą i zdziercą podatkowym. Politycy zaklęciami tego nie zmienią.

Moim zdaniem widać wyraźnie z tych badań i z tych jutrzejszych o broni palnej, że wyborcy Kukiz’15 są najbardziej świadomą i obywatelską grupą. Może ugrupowanie Pawła Kukiza nie jest takie jak byśmy chcieli, ale chyba jednak jest najbardziej Polakom przyjazne, a jego wyborcy mówią po ludzku.

Tags: ,
  • Kuchcik

    Przed wyborami w 2005 roku Platforma Obywatelska również mówiła to co chciałem usłyszeć: podatek liniowy, uproszczenie prawa dla przedsiębiorców, likwidacja biurokracji, budowa społeczeństwa obywatelskiego itd., itp. Co było dalej – wszyscy wiemy.

    To, że Pan Kukiz mówi nam to co chcemy usłyszeć, nie oznacza że tak będzie robił.
    Warto prześledzić kiedy i gdzie zaczynał swoją karierę lider Kukiz 15.

    • Mariusz Sienkiewicz

      Ja Kukizowi wierzę. Jak na razie mocno mnie nie zawiódł.

  • Jumai

    Źle pan interpretuje. Nikt za PiS czy PO nie chce życia oddać, a statystyki są świetne jak na te czasy. Nawet 30% to ponad 10 milionów osób.

  • Kuchcik

    Niepokoi mnie również, i to bardzo, że Kukiz 15 używa tej samej retoryki co PO z okresu przed wyborami 2005. To my jesteśmy jedyną opozycją, nie bierzemy pieniędzy z budżetu, reszta jest zblatowana etc.
    Generalnie jestem bardzo ostrożny, a już politykom nie ufam z definicji.
    Jako program pozytywny uważam skupienie się na celach, np. doprowadzenie do szerszego dostępu do broni poprzez wprowadzenie jasnych, jednakowych dla wszystkich przepisów plus promocja strzelectwa. Jest to proces i jest to dokładnie to co właśnie robi autor tego bloga.

    • Pawel W

      Jak nie damy Kukizowi szansy, to się nie dowiemy. PO i PiS miały już swoje szanse. Po co na nich jeszcze głosować? Za pierwszym razem zagłosowałem na PO, za drugim razem już nie i nie mogę pojąć jak ci sami ludzie mogli głosować na coś, co podczas kolejnych wyborów okazało się przeciwieństwem tego, co obiecywali?

      • Kuchcik

        PIS nie zawiódł moich oczekiwań. To co robi Prezydent Duda, Premier Szydło czy Maciarewicz oceniam bardzo pozytywnie.
        To że PIS nie dopuścił do wpuszczenia “imigrantów’, likwidacja nachalnej propagandy LGBT, antypolskiej i antykościelnej, blokada sprzedaży ziemi obcokrajowcom, 500+, polityka zagraniczna, zatrzymanie wyprzedaży majatku narodowego, reforma szkolnictwa, promocja patrityzmu to tylko część bardzo pozytywnych działań PIS’u. Natomiast to co zrobił Maciarewicz z kontraktami z Raytheonem i Airbasem (Caracale) to jest majstersztyk. Anulowanie tylko tych dwóch kontraktów dało nam miliardy oszczędności.
        Zresztą podobnie oceniam rządy PIS w latach 2005-2007.

        • vilas

          ale Ukraińców napuścił i kase Ukrainie żyruje czy pożycza
          co do Caracala – obejrzyj vlog Chmiela (moim zdaniem gość mówi rozsądnie) :
          https://www.youtube.com/watch?v=Y64xnNmCcss

          • wwwebcal

            Aha, bardzo rozsądnie – jak bym słuchał Grzesia albo Rysia.
            Identycznie można by powiedzieć SONO PENDOLINO hehehehehe.

    • Wojciech Pisarski

      Za Kukizem na razie trochę pozytywnych rzeczy przemawia. Może jutro wyjdzie, że się sprzedał (lub zawsze sprzedany był), ale na razie i tak przekroczył oczekiwania większości.

      Podoba mi się próba zbudowania ruchu, który nie jest oparty o scentralizowany moloch partyjny, co pozwoliło na wprowadzenie kilku ciekawych osób do Sejmu. To nam daje już jakieś pojęcie o tym, jak by wyglądał Sejm, gdybyśmy głosowali bardziej na ludzi, niż na partie, bo w naszym obecnym tylko te ostatnie mają znaczenie.

      • Wojciech Pisarski

        Ale do wyborów jeszcze 3 lata, dużo czasu na zmianę zdania. Ja Kukizowi i jego ruchowi życzę jak najlepiej z jednego prostego powodu, PiS z uporem maniaka kopie pod sobą dołki, w końcu się dokopią. Wtedy będziemy mieli do wyboru powrót do przeszłości lub koalicjant dla PiS, akurat Kukiz jako “głos sumienia” calkiem dobrze by się sprawdził.

      • Kuchcik

        Namawiam tylko do ostrożności. W 2005 r głosowałem na PO i tuska, bo wierzyłem w bajki, które opowiadali. Mówili dokładnie to co chciałem usłyszeć. Teraz KUKIZ 15 też mówi dokładnie to co chciałbym usłyszeć, dlatego jestem taki ostrożny. Tym bardziej, że ta gadka o jedynej opozycji, patriokracji i antysystemowości to jakby kopia tego co mówiło PO z tuskiem w latach 2003-2005.
        Kukiz zaczynał swoja karierę w latach 80-tych od festiwalu piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu !!!

    • Maciek Mazan

      Największym błędem wyborców jest patrzenie na szyld partyjny. To, że spod tego szyldu kandyduje osoba, która zaliczyła już kilka partii, jest pomijane. A potem zdziwienie – ale jak to, znów ci sami rządzą i jest tak samo?
      Drugi błąd, to patrzenie na “program”. Jeśli wyborcy nie mogą w trakcie kadencji odwołać posła / senatora za sprzeniewierzenie się obietnicom wyborczym, to jasne jest, że obietnice będą szły w niepamięć jak tylko PKW ogłosi wyniki.
      Popierajmy osoby, a nie partie i programy.
      Rządził i nic nie zrobił? Won, razem z kolegami.
      Obiecał i olał? Won.
      Zaryzykował i dotrzymał słowa? Poprzeć ponownie, nawet jeśli będzie na listach partii, której lider nam nie odpowiada.

  • wwwebcal

    Cytując klasyka, Co ja pacze?
    Yyyy…. niech mnie to ktoś na polski przetłumaczy:
    “Bardzo istotnie gotowość do poświęcenia
    życia jest skorelowana z dochodami: im lepsza sytuacja materialna, tym
    mniejsza chęć do największych wyrzeczeń. Zdrowie lub życie poświęciłoby
    dla Polski 58 proc. mieszkańców średnich miast (50-250 tys.) i tylko 26
    proc. mieszkańców wsi.”
    -bo ja głupi z powyższego wykoncypowałem, że na wsi mieszkaja sami egoistyczni bogacze, zaś miasta sami biedacy – choć rwący się w sumie do bioju.

    Co do samej ankiety….
    Warto zaznaczyc, że my jeszcze nie doroślismy do tego by bronić siebie, a tym bardziej swojej ojczyzny. Wszak na to potrzeba lat.
    Przeciez mamy wojsko, policję, nsr, tworzone wot, czy inne służby mundurowe, żeby broniły kraju i jego obywateli (takie tam niedorosłe głupiutkie dzieci, niedorozwoje i potencjalni przestepcy). No i obroni nas unia, nato, stany i nie wiadomo co jeszcze – wiec o co chodzi z ta ankietą? Przeciez to co jest i w najbliższym czasię bedzie, ma podobno wystarczyć!

    Już pomijam to, kto wywołuje wojny i na nich zbija kapitał, kto ucieka, a kto jest kierowany na front. I dziwić się, że w społeczeństwie nie ma chęci walki o to, BY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ (wybranym) ?

    • vilas

      “-bo ja głupi z powyższego wykoncypowałem, że na wsi mieszkaja sami egoistyczni bogacze, zaś miasta sami biedacy – choć rwący się w sumie do boju.”

      od wieków na wsi byli “tutejsi, z tej parafii”
      i rolnik wie że co sie nie przetoczy – jedzenie każdy kupi i każdy potrzebuje,
      niezależnie od władzy rolnik ma swoje i dba o swoje,
      w XIX w jak były powstania to tylko dureń walczył by za “jaśnie pana”, a jak w europie pojawił się nacjonalizm jako zjawisko (identyfikacja z narodem a nie królem) to i tak wieś pozostawała “tutejsza, z tej parafii” i perspektywa ograniczała się do parafii a nie do kraju

      akurat wśród moich najbliższych jest rodzina rolnicza i ich podejście do polityki jest takie “panie, a wszyscy panie kradną, wszyscy siebie warci , a daj pan spokój z polityką, oni wszyscy kradną, a ja mam tu krowy i sprzedaje i łunja dała dopłaty, to dach zrobiłem, niemce jak przyjdą po moje krowy to siekierą dam, a jak sie tam w mieście naparzajo , a co mnie to, a ksiądz mówił że…. a kapliczke postawili koło drogi” – ich obchodzi ich gospodarstwo i tyle, biznes, a głosują na PiS bo aborcja, bo radio maryja, bo ksiądz ,
      a stosunek do armii i walki to jedno, a stosunek do broni to u nich drugie – oni uważają, że sztucer to warto mieć bo jakby ktoś przyszedł nieproszony albo lis do kur …
      więc na wojne nie poszli by , ale sztucer to chcą mieć – do obrony majątku – czyli typowe podejście amerykańskie

      • wwwebcal

        Częściowo z Twoją argumentacją bym się zgodził …tylko częściowo.
        -z sondażu bzdura wychodzi, że miasta zamieszkuje biedota, a wsie bogacze.
        -zgodzę się z “podejściem amerykańskim”, tyle, że ono akurat jest zdrowe. U podstaw zawsze jest rodzina i przywiązanie do ziemii – swojej małej ojczyzny. W mieście co? Przywiązanie do wynajmowanego mieszkanka i dożywotniego kredytu? Serio uważasz, że rady nadzorcze i korpoludki się rwą, by iść w pierwszym szeregu?
        Z historii powiem Ci, że u nas z dosłownie każdej rodziny ktoś walczył w armii albo partyzantce, niemal każdy kogoś stracił …i nawet kościół był aktywnie zaangażowany.
        Więc sorki, ale pierdoły straszne opowiadasz twierdząc, że na wsiach ludzie siedzieli pochowani po domach i palcem nie kiwneli.
        -z tym księdzem i radiem maryja tez pojechałeś, taka POwska propaganda.
        -gospodarstwo, biznes, dopłaty …Wiesz, mnie babcia zawsze powtarzała, że ten z pełnym brzuchem nigdy głodnego nie zrozumie.
        Za dużo telewizji się naogladałeś, serio. Zapraszam na wieś, do tego bogactwa! Serio, zakosztuj prawdziwego życia na wsi, to przestaniesz pleść androny. U nas jest tyle bogactwa, że nawet na te dopłaty unijne się nie łasimy, krwy czy konia praktycznie nie uświadczysz, a ziemia chaszczami zarasta ….normalnie taaaaakie bogactwo, że się ziemii nie opłaca uprawiać. A z tego przesytu dobrobytu i lenistwa, dojeżdżamy do pracy do okolicznych miast – taki kaprys miionerów. ;p
        Oczywiście, takie uroki specyfiki południa i naturalnego rozdrobnienia.
        Centrum i północ? – jasne, tam są spore areały, ale czy taki miodzio?
        Jak by tak przyglądnąć się bliżej, to okazuje się, że wszystko jest na kredyt – maszyny na kredyt, nawozy i środki ochrony na kredyt, mateiał siewny/sadzeniowy na kredyt ….i wszystko z nadzieją, że plon bedzie obfity, a ceny skupu korzystne. Przychodzi susza, grad, ulewa, przymrozek, embargo nałożone przez sasiada, ceny skupu poniżej oczekiwań etc. – i okazuje się nagle, że taki wieeeeelki gospodarz jest w czarnej du**ie – banki zajmują swoje, wkracza komornik itd.
        Na takie bredzenia o sielskim życiu na wsi jest jedna rada – przeprowadź się i zakosztuj tego sielskiego życia na własnej skórze. 😉
        Wiesz, moja babcia mając 3 krowy była w stanie z tego żyć i wybudowac dom. Teraz nawet mając kilkadziesiąt krów było by trudno bez kredytu.
        Ja jako rolnik (juz teoretycznie) pracuję w branży IT (jako milioner mam taki kaprys i tak, mamy “Internety” – nie do pomyślenia) – bo najzwyczajniej koszty przewyższają zyski! Tak, tak – od jakiegoś już czasu chcąc być “praktykiem”, musiał bym dokładać do interesu. No w sumie co to za kłopot dla milionerów, nie? W sumie i tak dokładam, bo mam tam jakąś niewielką uprawę na własne potrzeby, tylko po to by mieć swoje, zdrowe. Znacznie taniej by mi wyszło kupić w markecie, ale kto bogatemu zabroni??? LOL.

        Kolego, są fakty i mity. Polecam skupić się na tych pierwszych.

        • vilas

          “-z sondażu bzdura wychodzi, że miasta zamieszkuje biedota, a wsie bogacze.”
          rolnikom bardzo się zmieniło, a w miastach też się zmieniło – konkurencja ukraińców i bieda, a mojej kobiety rodzina z roli przędzie nieźle,
          to nie lata 90 Polski B gdzie na wsi tylko jedzenie mieli a na ubrania nie mieli,
          moi “prawie teściowie” z roli zarabiają lepiej niż ja w urzędzie zarabiałem, a koszty życia w Warszawie …

          “-zgodzę się z “podejściem amerykańskim”, tyle, że ono akurat jest zdrowe. U podstaw zawsze jest rodzina i przywiązanie do ziemii – swojej małej ojczyzny. W mieście co? Przywiązanie do wynajmowanego mieszkanka i dożywotniego kredytu? Serio uważasz, że rady nadzorcze i korpoludki się rwą, by iść w pierwszym szeregu?”

          przeczytaj jeszcze raz co napisałem, bo mylnie interpretujesz,
          chodzi o to że na wsi wspólnotą jest nadal RODZINA i PARAFIA a nie KRAJ, stąd taki wynik,
          kraj jest pojęciem bardziej liczącym się wśród miejskich kibiców, w małych miastach szczególnie , o korpo ludkach nie mówię ale wiesz ile korpo ludków to … “słoiki” ?
          połowa Warszawy nie jest urodzona w Warszawie, a ostatnio coraz więcej pracowników marketów urodzone jest za Bugiem

          “-z tym księdzem i radiem maryja tez pojechałeś, taka POwska propaganda.”
          do PO jest mi bardzo daleko ale wieś mojej dziewczyny poznałem przez 7 lat bycia z nią
          to nie propaganda, tak wyglądała jej wieś, ludzie dla których liczy się ich parafia ich gospodarstwo i nic po za tym , więc jest to to amerykańskie “rednectwo” (nie potępiam tego, po prostu stwierdzam)

          “Za dużo telewizji się naogladałeś, serio. Zapraszam na wieś, do tego bogactwa!”
          od 7 lat jestem z córką rolników więc nie są to niusy z telewizora, ja byłem urzędnikiem w pewnej instytucji rządowej, obecnie zajmuje się informatyką, a moja kobieta jest rolnikiem więc stąd mam te niusy,

          “Centrum i północ? – jasne, tam są spore areały, ale czy taki miodzio?”

          nie wiem jak na południu, dziewczyna ma 16 hektarów pod Warszawą + jakiś las chyba 2 hektary, świnie, zboże, dynie, wiatraki z dopłatami z EU mają być ale nie wie czy jej się opłaca wiatrak stawiać bo mają za 1 taki dawać 20 tysi rocznie, z dopłat wymieniła ogrzewanie i ma kolektory słoneczne,
          koszty życia tam zerowe, w Warszawie wynajem kawalerki to 1500 złotych, a czynsz za swoje własne to 500 miesięcznie bez internetu,

          “Na takie bredzenia o sielskim życiu na wsi jest jedna rada – przeprowadź się i zakosztuj tego sielskiego życia na własnej skórze. ;)”
          nie twierdzę, nie zrozumiałeś moich intencji jak pisałem – pisałem o ZJAWISKU i przyczynach które znam z podejścia a a nie piętnowałem, ja do rednectwa nic nie mam, rozumiem ludzi co rząd w Warszawie mają gdzieś,

          • wwwebcal

            Nadal jest to relacja na podstawie jednostkowego przypadku na zasadzie, bo rodzina mojej która znam od 7 lat, bo tata Marcina powiedział.
            Twierdzisz teraz dla odmiany, że w miastach to własciwie wiecej elementu napływowego, słoików, lemingów itd. Różnice się pozacierały, wieś to tez w tej chwili nie jest wyłacznie rolnictwo – więc takie generalizowanie pozbawione jest sensu.
            Pokazałem Ci przykład realiów u mnie na wsi – i tu kościół też odgrywa sporą rolę ….ale raczej nie pozytywną i łączącą, XX kilometrów dalej mogę Ci podac przykład innej wsi – typowej zabitej dechami – kilka chałup na krzyż, kościółek drewniany, jeden mały spozywczak i kilkoro przedstawicieli starego pokolenia uprawiających jeszcze ziemię. XX kilometrów dalej kilka sporych gospodarstw – jedne mają się w miarę dobrze, gdzie indziej gospodarz zadyndał sobie na jabłoni z tego dobrobytu a majatek poszedł pod młotek. Nie ma czegoś takiego jak życie bez kosztów.
            Przekleństwem tego kraju jest takie generalizowanie na podstawie jednostkowych przypadków. Gość kupił sobie furę – to albo wszyscy są tam są bogaci, albo jest złodziejem itd.
            To elementarny brak szacunku do ludzi i ludzkiej pracy – a dylaj sobie po kilkanascie h dziennie za najniższą, albo na śmieciówce ….a jak nie, to znajdziemy innego jelenia na Twoje miejsce, choć by Ukrainca.
            To wyzysk, bezprawie, różne standardy i miary zależne od poglądów i linii partyjnej i faktyczne zniewolenie człowieka.

          • vilas

            “To elementarny brak szacunku do ludzi i ludzkiej pracy – a dylaj sobie po kilkanascie h dziennie za najniższą, albo na śmieciówce ….a jak nie, to znajdziemy innego jelenia na Twoje miejsce, choć by Ukrainca.”

            z tym jest problem ponieważ ten medal ma 2 strony

            z jednej strony jest godność człowieka, pracownika, wykorzystywani absolwenci i wykorzystywani pracownicy 50+, mobbing i biznesmani-nomenklatura oraz emigrujący za chlebem inżynierowie którym tutaj się płaci mniej niż operatorowi wózka widłowego a wymaga się od nich cudów zarobienia na firmę i rzetelności,
            z drugiej strony są robotnicy budowlani co za chlanie chcą zarabiać więcej jak wykształcony specjalista i przez nich firmy upadają bo nie można robić biznesu jak pracownik przychodzi kiedy akurat ma ochotę i jak wytrzeźwieje a przy okazji spartoli tyle, że właściciel potem z odszkodowań nie może wyjść i jedyna osoba co pracuje uczciwie to ukrainiec (doświadczenia 2 firm budowlanych)

            to jest czarno-białe, ten medal ma 2 strony jeśli chodzi o gospodarkę i rozwój,
            tak samo jest z obronnością,
            nacjonalista za darmo pójdzie do OT byle mu dali broń, człowiek inny nie będzie ryzykował nic dla takiego państwa i wyemigruje przy pierwszej możliwej okazji

  • Pawel W

    Ja też miałbym problem, co robić w obliczu ataku na Polskę. Obecna Polska jest mi wroga – czy to za rządu PO, czy PiS. Każda inaczej, ale zawsze wroga. Nie oddano nam po 89 zagrabionych praw. Przede wszystkim prawa własności. Czego mamy bronić, skoro nic nie mamy? Niby moja ziemia, ale nic nie mogę postawić bez zezwolenia, ani niczego wyciąć. Jak zechcę zamieszkać w szałasie na swojej działce, to też nie mogę, albo będę traktowany jak bezdomny i zabiorą mi z pewnością dziecko. Świetnie pokazuje to pan Deska, niedoszły kandydat na prezydenta partii Libertariańskiej. O co w takim razie miałbym walczyć? O ten folwark dawnej esbecji?

    • Beli

      Ja też nie jestem w stanie zapewnić że bronił bym tego kraju w przypadku wojny i dokładnie z tego samego powodu co Ty i zastanawiam się czy obecny stan rzeczy jest spowodowany wojną agentury która wyniszcza nasz kraj i siłą rzeczy nasz patriotyzm. Tutaj jest wszystko ładnie opisane – https://youtu.be/vPBzWraDI8c

      • Pawel W

        Och, ten wykład oglądałem już dawno. Przeraża mnie to, jak bardzo sprawdza się jego scenariusz, a jeszcze bardziej to, że znajomi, którym to pokazywałem traktują to z lekceważeniem, bo to ruski szpieg i pewnie robi dywersję jako zdrajca. Ciekawe tylko czemu to wszystko się sprawdza? Czy jesteśmy aż tak głupi?

  • Marcin

    Na wojnie nie chodzi o to, aby oddać życie za swój kraj – chodzi o to, aby te obce s*ny oddały życie za swój…

    • Sylwa

      Ale wojna to nie tylko “piękne” umieranie, to życie w ciągłym zagrożeniu, to niedostatek lub brak podstawowych materiałów jak żywność, woda, lekarstwa i usług jak elektryczność, opieka medyczna, dostęp do internetu. W takich realiach wygodne buty i ciepły posiłek urastają do rangi luksusu. Wiem że to banał, ale boję się że wielu ludzi nie zdaję sobie sprawy jak to naprawdę wygląda…

      • wwwebcal

        Na filmach piekne, pełne patosu, nieraz takie zabili go i uciekł.
        A w realiach gruzy, śmierć setek w tym najbliższych, tragedia, pełno krwi, flaków, smrodu zgnilizny, głodu itd.
        Dlatego takie sondaze są śmieszne i oderwane od rzeczywistości. Słowa nic nie kosztują.

  • Ivan

    Dokładnie.
    Najbardziej rozwala mnie ten tzw. “nowoczesny patriotyzm”. Dla lewactwa największą oznaką patriotyzmu jest płacenie podatków w kraju i proeuropejskość.

    No przepraszam, płacenie tym złodziejom to oznaka patriotyzmu? Ci ludzie kłamią, nie wypełniają swoich obietnic, rządzą się swoimi prawami i dyktują pospólstwu jak ma żyć. I kompletnie w nosie mają wszelkie inicjatywy społeczne. Ha, i nierzadko sami oszukują na kasie.

    To niby czemu to ma być patriotyczne? Dla zasady?

    • vilas

      dokładnie , lewica i lewactwo wypaczyło patriotyzm,
      patriotyzm zawsze był lekką wersją nacjonalizmu,
      zaś lewica z patriotyzmu robi obywatelskość,
      płacenie podatków na polityczną zgraje złodzei i oszustów – to nie patriotyzm, to obywatelskość,
      patriotyzm to poświęcenie i gotość udziału w walce i staranie sę by kraj był silny (przemysł, PKB, owszem co nieco podatki też ), to jak nacjonalizm ale bez wywyższania się nad innymi narodami,
      nacjonalizm to wywyższanie swoich i niechęć do innych ,

      o ile te podatki da się podciągnąć pod siłę kraju o tyle pro-europejskości nie łapię, toż to twór wielonarodowy więc jak można mówić o patriotyzmie mówiąc o organizacji wielonarodowej , hehehehe

      • Witek

        Każdy ma swoją definicję patriotyzmu, nie ma jednej na tyle pojemnej żeby wszystko tam wrzucić. Dla mnie wszystko co tam wymieniłeś pasuje pod tę definicję, ale proeuropejskość też bym tam umieścił. Żaden kraj nie jest silny sam w sobie, popieranie silnych związków politycznych, gospodarczych i militarnych dla dobra i bezpieczeństwa kraju to dla mnie też jest patriotyzm.

        • vilas

          organizacje wielonarodowe są zaprzeczeniem homogeniczności narodowej więc jak mogą być patriotyczne skoro już z założenia nie chodzi w nich o JEDEN narów i JEDEN język jedną tradycję itd.
          żaden patriotyzm wprowadzić PL do EU – gdy PL traci suwerenność i prawo i przepisy musi ustalać z OBCYMI w Brukseli

          to jest antypatriotyzm
          że polski sejm czy polski minister nie mogą wydać przepisu, który nie zostanie poddany procesowi “notyfikacji” w Komisji Europejskiej

          • Witek

            To co piszesz to są mroczne i nieuzasadnione obawy eurosceptyka. EU działa jako wspólnota wielu narodów, kultur i z odmiennymi tradycjami już nie mówiąc o języku. Wstąpienie do tej struktury oznacza w pewnym sensie utratę części suwerenności, ale w podobny sposób w jaki ty straciłeś część swojej żeniąc się. W każdym kraju, nawet w Polsce , istnieją grupy o odmiennych tradycjach, kulturze a nawet języku, jednak są do pewnego stopnia podporządkowane wspólnemu interesowi, tak jak w szerszej perspektywie państwa zrzeszone w UE. Dzięki UE mamy w Europie pokój. Nie zostaliśmy podbici, sami chcieliśmy tam być wiedząc że to się wiąże też z obowiązkami.

          • vilas

            chyba nie wiesz co to jest “notyfikacja” przepisów
            nie można swojego prawa zrobić bez pozwolenia Komisji Europejskiej
            a islam sie szerzy przez EU też

          • Witek

            W takim razie twoi dziadkowie mieli klapy na oczach. Moi walczyli o wolną Polskę i doskonale wiedzieli , że w Polsce mieszkają też inne grupy narodowościowe niż Polacy. To zrozumiałe ze przepisy krajowe nie mogą być w kolizji z przepisami unijnymi, tak dział ten mechanizm. I co z tego ? Przeważnie to się trzyma kupy, poza takimi incydentami jak ta dyrektywa o broni. Ale jak analizuję twórczość naszego nowego rządu to jednak czuję ulgę ze jest ta konieczność notyfikacji przepisów.

          • vilas

            wcześniej napisałeś że dziadek był w Wermachcie
            teraz że o Polske ?
            chyba przeciw Polsce
            bo moi dziadkowie do szwabów strzelali

          • Witek

            Jedno i drugie jest prawdą , a ty najwyraźniej mało wiesz o tej części historii która dotyczy Pomorzaków , Ślązaków i Wielkopolan. Mój dziadek zaczął wojnę jako starszy strzelec w Armii Pomorze generała Bortnowskiego. Był ranny w bitwie nad Bzurą. W 1943 jak i wielu innych mieszkańców terenów wcielonych do III Rzeszy został zgarnięty do Wehrmachtu. Zwiał i do końca wojny walczył w 2 Korpusie generała Andersa.

          • Ivan

            Witek. Spójrz na to co się dzieje. Dzięki UE mamy w Europie pokój? Niemcy i Francja próbują narzucić reszcie swoją neoliberalną wizję świata. Wszyscy, którzy się z tą wizją nie zgadzają są zwalczani.
            Naprawdę nie widzisz tego jak Berlin podbija Europę? To, że nikt jeszcze nie strzela, nie znaczy że nie dążą do tego, czego nie udało im się osiągnąć wojnami światowymi.
            Wszystkie państwa coraz bardziej zadłużają się w niemieckich bankach. Zobacz na polski przemysł. Wszystko jest pod kontrolą zagranicznych korporacji i nikt nie ma prawa się przebić. Nie mamy prawa do jakiegokolwiek uniezależnienia, w tym bezpieczeństwa energetycznego. A ustawa o bratniej pomocy z Niemiec to też nic?
            Jesteśmy praktycznie podbici, tylko nie na tyle jawnie, żeby to było dla każdego oczywiste.

            To co dzieje się teraz z imigrantami, z prawem, z polityczną poprawnością, wyzyskiem ekonomicznym i manipulacjami to jawne i zaplanowane zmierzanie ku zamordyzmowi. I wojny która ma zbudować lepszy świat, zaplanowany przez elity.

            A z drugiej strony jakoś ciężko mi uwierzyć, że to akurat dzięki UE “w Europie jest pokój”.

          • Witek

            A czy między państwami należącymi do UE była jakaś wojna ? Wielu ludzi w tym kraju również podziela “neoliberalną wizje świata ” i też są zwalczani . Nie ma czegoś takiego jak ustawa o bratniej pomocy z Niemiec. Jeżeli masz na myśli słynną ustawę 1066 , to najpierw ją przeczytaj to pogadamy. Cała reszta to twoje lęki i obsesje.

    • Witek

      Dzieciaki chodzą do szkoły. Wszyscy korzystają ze służby zdrowia, może nie tak doskonałej jak byśmy chcieli ale jednak. Policja łapie złodziei, tez mogłaby lepiej ale jednak to robi. Autobusy i tramwaje wożą ludzi do pracy. Armia. Opieka społeczna itd. można by długo wymieniać. To są nasze podatki. Nie płacisz podatków “tym złodziejom” , ale korzystasz z usług za które inni płacą ze swoich podatków ? To nie jest brak patriotyzmu, to coś zacznie gorszego.

      • Pawel W

        Nie pisz głupot tylko zobacz jaki procent budżetu stanowi szkolnictwo, policja, sądownictwo, wojsko itp. To wszystko razem to ok.10% budżetu. Ochrony zdrowia nie wliczam, bo jest wydzielone z budżetu jako NFZ. Na co idzie 80% podatków? Wiele tych pieniędzy idzie na funkcjonowanie urzędów których jedynym sensem istnienia jest wydawanie mi pozwolenia na zarządzanie moim mieniem – taka socjalistyczna montrola obywateli.

        • vilas

          było na co idzie
          np. 750 tysięcy dofinansowania na strone www o kotach,
          400 tysięcy na 1 przystanek autobusowy
          wiele wiele wiele innych przekrętów z unijnych pieniedzy po których zostają długi (korupcja zamówień publicznych)

        • Witek

          Nie zarzucaj mi pisania głupot skoro sam pisze bzdury. Możesz sobie spekulować o proporcjach wydatków z budżetu , ale jeżeli nie płacisz podatków wcale to nie masz moralnego prawa do korzystania nawet z tej twojej hipotetycznej puli 10 %. Poza tym jak wyobrażasz sobie funkcjonowanie państwa bez urzędników ? Nawet średniej wielkości firma potrzebuje pracowników biurowych .

          • Pawel W

            Po pierwsze, to wszyscy płacą podatki. Nie wszyscy płacą dochodowy, ale vat i akcyzę już tak. Po drugie większość wydatków budżetowych nie ma uzasadnienia. Pk trzecie teoretycznie ochrona zdrowia nie jest opłacana z budżetu tylko z prywatnego funduszu, ale narzuconego. Jak nie płacisz składki zdrowotnej, bo nie zarabiasz, nie przysługuje ci “bezpłatna” ochrona zdrowia. A po czwarte wolałbym, żeby szkoły były prywatne, a nie państwowe, bez narzucanego programu. Przez 12 lat indoktrynują dzieci, zamiast uczyć. Po 12 latach to powinni wychodzić z nich wysokiej klasy specjaliści, a nie dopiero iść na studia, gdzie jakimś cudem starcza tylko 5 lat, żeby nauczyć się podstaw zawodu.

          • Witek

            ZUS się nie bilansuje już od dziesiątek lat , więc ochrona zdrowia jest pokrywana z podatków. Jeżeli nie jesteś ubezpieczony a jesteś biedny to za twoje leczenie płaci opieka społeczna. Też z podatków. Większość wydatków budżetowych , moim zdaniem ma uzasadnienie, chociaż nie wątpię że dużo naszych pieniędzy jest marnowanych, ale to nic nowego bo człowiek to istota ułomna jest. W szkołach prywatnych jest realizowany ten sam program co w publicznych, takie programy muszą być zatwierdzone przez ministerstwo oświaty. System edukacji to jest ideologiczne pole walki od trzydziestu lat i to co ty byś widział najchętniej w tym systemie zapewne nie podobałoby się komuś innemu i na odwrót.

          • Pawel W

            Błędne koło.

      • Ivan

        Chwila, jakoś rząd nie jest w stanie (nie chce?) zadbać o to, żeby korporacje i zagraniczne firmy dokładały nam do budżetu. To samo z bankami. A jednocześnie państwo nas zadłuża i pompuje bańkę. I cały czas zaciska pętlę.

        Oni to nazywają patriotyzmem, to jest zwyczajny wyzysk.

        Policja – patologia, co chyba sami bezpośrednio doświadczamy? Głównym zadaniem policji jest ściąganie kasy do budżetu.
        Armia – te nasze 100 tys.? I wszystkie czołgi na granicy z Niemcami?
        Sądownictwo – nie wiem czy muszę w ogóle komentować.

        To oczywiste bez podatków nie ma państwa. Ale to co jest teraz to zwyczajna grabież i zdecydowana większość idzie na powiększenie obecnej patologii.

        • Witek

          Mam bronić rządu ? Nie ten adres. Każdy ściąga tu inwestorów i tak sobie myślę, skoro to takie złe i niekorzystne dla kraju to dlaczego wszystkie państwa tego regionu, i nie tylko, walczą o te inwestycje ? Co do tych czołgów na zachodzie Polski. Wydaje mi się to logiczne , bazy nie powinny znajdować się na bezpośrednim zapleczu potencjalnego frontu, a raczej nie zdarza się żeby napaść była na tyle nagła i niespodziewana żeby armia nie zdążyła przesunąć sił na wschód.

  • Marcin

    Głupie ludzie.
    Z drugiej strony – przecież z 80% ankietowanych nie ma pojęcia o czym mówi i co jest w projekcie, po prostu mają w głowach wizję sąsiada psychopaty, który będzie mógł iść do biedronki i kupić kałacha. Demokracja…

  • Apolinary Koniecpolski

    Jeszcze wierzycie JAKIMKOLWIEK sondazom ?
    Malo bylo ?

  • Apolinary Koniecpolski

    Sondaz Rzepy nt. “broni dla Polakow” byl chyba przeprowadzany w synagodze.

    • Ivan

      Dobre 😀

  • Sylwa

    Czy tylko wg. mnie ten sondaż ma charakter propagandowy? W sondażu sonduje się nie obywateli a partie polityczne. Jak to mówią “tylko krowa nie zmienia poglądów”, więc takie wyszczególnienia nie są miarodajne ale idealnie nadają się do “pokazania” jakich dana partia ma wyborców. Rozumiecie o co mi chodzi? Obywatel nie jest traktowany jak świadoma jednostka która ma własne poglądy i zgodnie z nimi wybiera na kogo głosuje, tylko jako pionek pod określoną partią. I jak tu poczuć jedność narodową skoro nawet sondaż dzieli w ten sposób??

  • Xawras Leif Engen

    a gdzie pytanie: czy zabijałbyś w obronie Ojczyzny? gdzie pragmatyzm? czemu cały czas uczy się nas, że za Ojczyznę trzeba ginąć? wolę amerykańskie pragmatyczne podejście, to ten drugi ma za swoją ojczyznę umrzeć, ja w obronie własnej mu to umożliwię

    • Sylwa

      “Bo zabijanie jest złe”… Rzeczywiście brakuje tego pragmatyzmu, w szkole mi tłukli do głowy że trzeba być patriotą, walczyć za ojczyznę i jej bronić- czyli nomen omen zabijać, ale o tym ani słowa nie usłyszałem, tylko peany na cześć poległych. Niby drobiazg ale ile razy widzieliście na filmach ostatnią scenę kiedy dobry zamiast dobić złego odwraca się plecami i odchodzi?? No i mamy pokolenie które Eastwood dobrze podsumował.

      • vilas

        “Niby drobiazg ale ile razy widzieliście na filmach ostatnią scenę kiedy dobry zamiast dobić złego odwraca się plecami i odchodzi??”

        i dostaje wtedy w plecy i ginie jako “frajer”

        moi znajomi ze strzelnicy mówią, że nie idą na filmy w stylu “Wołyń” “Katyń” “Smoleńsk” bo to filmy o tym jak Polak jest frajerem i daje sie zabić przez obcych,
        mówią że poszli by na film o Husarii i Sobieskim gdzie nasi zabijają obcych i zwyciężają ,
        nie patrzyłem na to wcześniej, ale faktycznie coś w tym jest,
        to mi kumpel ze strzelnicy wytłumaczył tak “zobacz, w każdym filmie amerykański żołnierz sieka wrogów ameryki, jest wielki , rozwala wszystkich i potem każdy chce być amerykaninem i nosić amerykańską flagę na kurtce bo ameryka jest silna i dokopie każdemu kto jej podskoczy i zemści się brutalnie, a my ? a kto chce być frajerem z zawiązanymi rękami prowadzonym na egzekucje, co można powiedzieć młodzieży – żeby byli jak oni i dali się zastrzelić a może jeszcze wyr** w d*** ”
        to samo robi Putin, kreuje wśród młodzieży postawę kultu kraju

        • Sylwa

          “i dostaje wtedy w plecy i ginie jako “frajer””- właśnie to jest śmieszne że nie, najpierw rzuca jakieś pompatyczne orędzie że nie będzie taki jak ten zły, potem jak zły się rzuca to go rozwala jakiś statysta- nie pomnę tytułów ale taki zabieg zastosowało kilku scenarzystów, żeby tylko główny bohater nie musiał zabijać.
          Jeszcze w kwestii medialnej, porównałem jakiś czas temu filmy o Westerplatte i ten komunistyczny był lepszy pod wieloma względami- więcej akcji, dynamiki i ładunek emocjonalny lepszy. Kto oglądał nowy ten wie że to jakiś thriller psychologiczny a nie film wojenny, zresztą Braciak fajnie podsumował polskie kino w wywiadzie u Wojewódzkiego- polecam obejrzeć.

          • vilas

            bo kiedyś opierano się na reżyserii a nie na efektach specjalnych, dziś efekty,
            to jak w grach – nowe gry – super grafika ot chodzisz i strzelasz,
            stare gry …weź pograj w RTCW z 2000 w podziemiach gdzie wychodzą szkielety – s** ze strachu w pieluchy 😀
            stara szkoła aktorska – oni byli wybitni,
            nowi – mają byc ładni i sexi i tańczyć,
            reżyseria kiedyś, dziś efekty specjalne,

            obronność kraju to :
            – budżet / bogactwo tego kraju czyli hi-tech w wojsku,
            – nastawienie społeczne kształtowane przez propagande (kościół , nauczanie historii, filmy i media, organizacje państwowe),
            – sposób działania państwa wobec obywatela
            – broń w rękach ludzi ,

            u nas zawodzi chyba każdy z tych myślników :/
            na pocieszenie należy dodać, że chyba podobne sondaże przeprowadzone na zachodzie dały by gorsze wyniki z punktu widzenia obronności państwa

          • Kuchcik

            Każdy film, podobnie zresztą jak każda dziedzina sztuki (malarstwo, teatr, opera, operetka wcześniej a teraz film i gry komputerowe), pełni funkcję propagandową.
            Teraz pod tym kontem proszę przeanalizować filmy amerykańskie, chińskie, rosyjskie, niemieckie i polskie.

          • vilas

            chińskie – tradycja
            rosyjskie – druga wojna i kult że oni wyzwolili europę i świat
            amerykańskie – że oni są de best
            niemieckie – nie znam wielu (nie chodzi Ci zapewne o filmy w których pani robi kilku panom przyjemność ) ale jeśli masz na myśli “nasze matki nasi ojcowie” to wiadomo…
            polskie – poza durnawymi komediami to kult ofiary i dofinansowanie przez lewactwo filmów o naszym antysemityzmie

          • Kuchcik

            Chodziło o propagandę:

            Amerykańskie – np. wojnę w Wietnamie wygrało oczywiście USA
            Chińskie – Ip Man – Japonię pokonały Chiny
            Rosyjskie – tak jak opisałeś
            Niemcy – to oni byli ofiarami II wojny światowej
            Generalnie propaganda zawarta w filmach wyżej wymienionych krajów jest skierowana na zewnątrz i służy interesom tych krajów.
            Jeśli chodzi o Polskę, to propaganda jest skierowana do wewnątrz i jest antypolska (Polak to pijak, idiota, leń, morderca, antysemita itd. itp). Wniosek: nie jesteśmy wolnym narodem, czego oznaką jest to że za nasze pieniądze finansowana jest antypolska propaganda.

  • adam

    A ja w ten sondaż wierzę. Wy patrzycie na tematykę prawną dostępu do broni w naszym kraju swoimi oczami mając już broń lub strzelając od czasu do czasu. W ciągu roku rozmawiałem spokojnie z kilkuset osobami, które podzieliłbym na trzy grupy. Pierwsza to ta, która nie ma o broni zielonego pojęcia i jest przeciwna i nie chce zmieniać swojego nastawienia a poza tym nie ma możliwości finansowych aby ją kupić ( 70%), druga to ludzie których stać na kupno i zdobycie pozwolenia ale nie chcą, nie interesuje ich to i choćby mogli broń kupować w sklepie jak przysłowiowe bułki to i tak nie kupią, są za zmianami prawnymi na korzyść obywateli ( 20%), No i trzecia do której ja należę, która ma jakieś pojęcie o broni lub jest za i albo już ją ma albo gdyby było łatwiej to by kupiła (10%). Wśród tej trzeciej grupy jest sporo osób w tym i ja, które choć mogą i tak nie kupią broni długiej bo nie ma gdzie z niej strzelać w pobliżu 100 km na dystans większy niż 50 m czyli 100 lub 300. Strzelanie dynamiczne w ogóle jest niemożliwe. Mieszkam w dużym wojewódzkim mieście zaznaczam. Samo zaś strzelanie z pistoletu na 25m i dreptanie do tarczy w tą i z powrotem aby sprawdzić wyniki jest po jakimś czasie nudne. Ja w ogóle kiepsko widzę możliwość zwiększenia ilości posiadanej przez Polaków broni nawet gdyby wpisać do konstytucji prawo do jej posiadania jako przyrodzone. Nie ma gdzie strzelać i nie ma na nią pieniędzy. U większości.

    • Kuchcik

      Ten sondaż pokazuje siłę propagandy. Ja również cały czas rozmawiam z rodziną i znajomymi na temat dostępu do broni. Dopiero uświadomienie im tej prostej prawdy, że mają wdrukowaną już od dziecka hoplofobię powoduje u nich zmiany. Kolejne rozmowy z takimi osobami dają mi olbrzymią satysfakcję widząc jak moi rozmówcy sami przekonują innych.
      Natomiast jeśli chodzi o brak strzelnic, to nie od razu Kraków zbudowano. Nie da się nadrobić wieloletnich zaniedbań od razu. Budowanie wśród społeczeństwa kultury posługiwania się bronią to długotrwały proces, od którego moim zdaniem nie ma odwrotu, z uwagi na nasze położenie.

      • vilas

        to prawda, w mojej rodzinie np. kobiety są totalnie hoplofobiczne
        wierzą że broń w rękach cywila = psychol sadysta co chce pozabijać innych
        one nie wiedzą że jest psycholog i psychiatra,

        • Pawel W

          A ty wierzysz w psychologa i psychiatrę? Bo ja nie wierzę w ich możliwości wykrycia psychopaty. Tacy się świetnie maskują i wiedzą, jak powinni się pokazywać w oczach innych. Psycholog i psychiatra to wymóg, który ma uspokoić hoplofobów i tyle.

    • Gdyby przywrócono Polakom przyrodzone prawo do broni, to kluby strzeleckie, organizacje, strzelnice itp. powstawałyby jak grzyby po deszczu!

      • adam

        A co to znaczy “przyrodzone prawo do broni” – zapis w konstytucji i zero rejestracji? Czy projekt ustawy ROMB? Bo to dwie różne rzeczy. Na razie jak grzyby po deszczu powstają nowe urzędy, przepisy, regulacje,podatki i opłaty i kary. Od razu również nie zwiększy się możliwości nabywczych polaków. Gdyby tak przeciętna osoba odwiedziła sklep z bronią i spojrzała na ceny to by zaklęła i wyszła.

  • max-bit

    To są efekty ostatnich kilku set lat …
    To się nie stało ani wczoraj ani przed wczoraj ani 10 czy też 100 lat temu.
    Staliśmy się takim krajem o jesteśmy na prostej drodze do upadku Polski.
    Oczywiście ktoś powie że winni są tamci albo tamci albo wszyscy w około po kolei, co bardziej rzutcy powiedzą że to wina rządzących.
    Niestety nie ani to winna okolic (tych dalszych i bliższych) tylko nas Polaków, tak nas Polaków i nikogo innego.
    Przykładów można mnożyć od tych naszych wewnętrznych po te które możemy spotkać za granicą.
    Musimy w końcu zrozumieć jedno że nie Polak drugi jest twoim wrogiem tylko przyjacielem, ty pomóż mu on pomoże tobie, nie kradnij, nie oszukuj ogólnie stosuj po prostu 10 przykazań. Pewnie że nie ma ideałów i nie potrzeba 100 % społeczeństwa była ok a każdy w 100 % był ok. Myślę że wystarczyło by te 50-70 % społeczeństwa a w tym taki obywatel od bidy na poziomie 80-90 % był uczciwy. Reszta cwaniaczków została by szybko wyrugowana odnaleziona i co najmniej skutecznie odizolowana od zdrowej tkanki.
    Wszelkiej typu cwaniaczki, oszuści, kombinatorzy, sprzedawczyki etc zostali by odsunięci.
    Niestety mamy zgoła inną sytuację.
    Za garść srebrników dany X Pan sprzeda to weźmie łapówkę, oszuka i tak to Państwo istnieje jak to zostało już określone “teoretycznie”
    I się nagle nie stanie inaczej ponieważ w tej chorej masie zdrowe komórki nie mają szans. Są traktowani jak to powiedziała nasza “ulubienica” tylko … pracują za ….
    Czyli Pani to określiła krótko jak nie jesteś … to jesteś idiotą.
    Co gorsza ta sytuacja w naszym położeniu geo-politycznym tylko pogarsza sytuację.
    Może jeśli byśmy żyli na jakieś wyspie albo skraju a nie na zderzeniu geopolitycznych płyt to pewnie jeszcze jeszcze jakoś byśmy funkcjonowali. A ta nasza sytuacja powoduje że nasi “przyjaciele” i jak to historia pokazała z wielu stron (a nawet odległych krajów) robi tu co chce.
    I tak nas od wieków trawią wojny emigracje itd …
    Elita (nawet ta nie najlepsza) ale jakaś zawsze albo uciekła albo popełniła masowe harakiri (tak można dyskutować czy to było ok czy nie i jak trzeba było postąpić).

    Ostatnie lata nic lepszego nie przyniosły.
    Mamy masową emigrację młodych Polaków, a no to miejsce ktoś nam wpycha …

    I przechodząc to rdzenia tematu i dziwić sie teraz młodym że mają ten kraj … ?
    I po co będą walczyć młodzi dziś są świadomi co przeleją swoją krew oddadzą to coś najcenniejszego aby później przyszła jakaś grupka “cwaniaczków” i się nachapała ?

    O ci młodzi ludzie powiedzieli coś innego oni chcą żyć.

    Ja tu nie bronię i nie oceniam tych ludzi po prostu stwierdzam fakty.

    I sytuacja ta aktualnie będzie się tylko po głębiąc.

    Musi się stać jakiś CUD i to gigantyczny aby jakimś cudem sie to zmieniło.

  • sidi nowy

    Dość oddawania życia za cudza wolność ! Polacy zacznijcie nie tylko uczyć się historii ale przede wszystkim zacznijcie wyciągać z niej wnioski. Wróg jest tu w Polsce wyprzedaje majątki przejmuje nieruchomości, ziemię , złoża naturalne i sprowadza Polaków do roli roboli. Ogłaszając wszędzie że to w imię demokracji. Dla otrzeźwienia przypominam ż wszystkie rządy i ten obecny też blokowały śledztwo w sprawie mordu na ks Jerzym Popiełuszko !