Obrona Terytorialna Bezrobotnych?

Ciekawy tekst pojawił się na portalu gazetaprawna.pl poświęcony kandydatom do obrony terytorialnej. Autor stawia tezę, że do nowej formacji zgłaszać się głównie osoby bez pracy i te, które słabo zarabiają. Proces rekrutacji rozpocznie się dopiero w styczniu, ale już zgłaszający się kandydaci potwierdzają stawianą tezę. Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej, poinformował, że jest już 10 tys. chętnych, a w 2019 r. formacja ma liczyć 53 tys. ochotników. Zachęcam do zapoznani się z całością tekstu.

gazprawn

Tematy obrony terytorialnej bardzo mocno zaczął się w Polsce rozwijać wraz z atakiem Rosji na Ukrainę. Pamiętamy zielone ludziki, krok po kroku zajmujące Krym. To wówczas rozpoczęła się burza, debata o obronie terytorialnej, której ściśle towarzyszył wzrost zainteresowania bronią palną. W kwietniu 2015 r. we wpisie Obrona Terytorialna bez broni pisałem, że moim zdaniem ogólnopolska akcja społeczna tworzenia społecznych oddziałów OT zaskoczyła tzw. władzę. Skala zjawiska, gwałtowny charakter jej rozwoju w całej Polsce, zmusił czynnik rządowy do reakcji. Rząd mógł sprzeciwić się tego rodzaju działaniom. Wojsko nie może być prywatne – komentował minister Koziej. Powód do sprzeciwienia się społecznym inicjatywom powstawania oddziałów OT, był oczywisty. Jednak taka reakcja przekonywałaby społeczeństwo, że sprzeciw rządu jest skierowany przeciwko bezpieczeństwu Polaków. Upaństwowienie inicjatywy społecznej. Taki okazał się kierunek działania. MON zaangażował się w pomoc organizacjom społecznym, w dalszym ich rozwoju.

Czy po objęciu władzy jesienią 2015 r. przez partię Prawo i Sprawiedliwość słusznie odczytano nastroje społeczne? Zaczynam mieć poważne wątpliwości. Minister Macierewicz wprawdzie bardzo sprawnie stworzył prawne podwaliny OT, ale podobnie jak poprzednicy zupełnie pominął sprawę fundamentalną. progres2

Zmiana przepisów o dostępie do broni palnej, będzie miarą intencji rządu. To będzie próba rzeczywistych celów. – to zdanie zapisałem w cytowanym wpisie Obrona Terytorialna bez broni. To zobrazuje na ile zamiary stworzenia OT są poważne. Powszechna obrona terytorialna nie może być zbudowana bez karabinu w domu obrońcy. Moim zdaniem to sprawa oczywista. Urzędnicze planowanie, magazynowanie, może doprowadzić tylko do tego, że w godzinie W czegoś z całą pewnością zabraknie… W sierpniu 2015 r., a zatem na kilka miesięcy przed wyborami napisałem wpis Powszechna obrona terytorialna, a broń palna i w nim zawarłem to zdanie. W listopadzie zaczęło mi się rysować najgorsze z możliwych nieprzepuszczeń, że i w wykonaniu rządu PiS tworzenie OT to kanalizacja nastrojów społecznych. Scentralizowanie przechowywanie broni WOT to moim zdaniem prawdopodobny przyczynek niepowodzenia idei powszechnej obrony terytorialnej w Polsce. Na poważnie nie da się traktować ochotniczego obrońcy ojczyzny, dając mu raz na miesiąc do potrzymania broń.

Moim zdaniem optymizm ministra Macierewicza wkrótce zostanie ostudzony. Stawiam tezę, że to właśnie (nie)posiadanie broni przesądzi o niewielkiej atrakcyjności Wojsk Obrony Terytorialnej. Ten element sprawia, że znika cała atrakcyjność idei ochotniczego uczestnictwa w WOT. To moje przypuszczenia, to moja teza, którą stawiam do dyskusji. Czas ją zweryfikuje. Ktoś musi ją wypowiedzieć, gdyby z czasem miało się okazać, że WOT nie działa jak zakłada min. Macierewicz.

Nie będę się złościł gdy okaże, że się myliłem. Mam jednak coraz częściej nieodparte wrażenie, że naszym rządzącym brak mądrości, która jest oczywista dla innych, a wyraża się w zdaniu „Najlepszym środkiem odstraszającym są nie tylko uzbrojeni żołnierze, ale także uzbrojeni obywatele.”

  • AndrzejW

    Ma Pan całkowitą rację. Znam jednego człowieka ( i jedynego, o którym wiedziałem, że chciał zapisać się do OT), który zrezygnował po poznaniu szczegółów. Był gotów za darmo służyć w OT, ale chciał być traktowany nie jak dziecko, ale dorosły i praworządny obywatel.

    • Sylwa

      A jak było z członkami Federacji Organizacji Proobronnych, część z nich oczekiwała jedynie pieczątki “zatwierdzone przez MON” a oni to wszystko w kosz i od zera po ichniemu z nowymi stołkami i przetargami…

  • Micossos

    I nadal prawdziwi obroncy naszej ojczyzny beda musieli walczyc z drewnianym kolkiem w rekach i slowem wolnosc na ustach …. zeby potem wladza dolozyla drugi kolek i ustawila krzyz nad grobem patrioty ….

    • vilas

      a tym co przeżyją władza dała kołkiem po plecach bo nie chciał majątku oddać 😉
      dlatego ludzie nie chcą iść do OT – bo chcieli jak słyszeli że ma to być patriotyczna partyzantka z bronią – czyli coś co obroni się i przed okupantem i przed tyranią ewentualną antypolską i przed np. zielonymi ludzikami w turbanach,
      skoro państwo ma gdzieś obywatela, obywatel ma gdzieś państwo i nawet wśród członków organizacji proobronnych zainteresowanie OT jest coraz mniejsze

  • KBPol

    “To jest zagrożenie dla demokratycznego kraju. Jeżeli Państwa używacie kryterium odpowiedzialności zbiorowej to znaczy myślicie kategoriami totalitarnymi” – Krzysztof Mieszkowski, Nowoczesna – Wiadomości TVP1, 14.12.2016 r., min. 9.12 – 9.22

    https://wiadomosci.tvp.pl/

    Myślę że warto wyciąć ten fragment i zachować sobie na przyszłość. Do wykorzystania w kolejnych debatach dotyczących broni czy ustawy.

    Przypomnę że ten osobnik, czyli Krzysztof Mieszkowski z Nowoczesnej, wziął udział w debacie o broni palnej w dniu 14 czerwca 2016 r. Warto rozmawiać (czas trwania 56 minut). Inni goście to dla przypomnienia m.in.: Wojciech Cejrowski, Arkadiusz Czartoryski i Czesław Mroczek (b. wiceminister Obrony Narodowej, PO).

    http://vod.tvp.pl/25503627/14062016

    Obecnie nie mam czasu aby obejrzeć całość tego programu ale pamiętając to co wygadywał dokładnie pół roku temu ten osobnik z Nowoczesnej myślę że z pewnością znajdzie się coś ciekawego z jego wypowiedzi w tym programie co można by zestawić z zacytowaną wyżej wypowiedzią w dzisiejszych Wiadomościach.

    • Andrzej Turczyn

      Mieszkowski to kompletny głupek, nie tu o tym człowieku.

      • Kuchcik

        To nie jest głupek, tylko wynajęty bardzo inteligentny i niebezpieczny propagandysta.

        • Matt

          To jest człowiek kultury, który niepotrzebnie pcha się do wypowiadania na wszelkie możliwe tematy. Głupkiem nie jest, a dopatrywanie się we wszystkim spisku jest objawem paranoi.
          Wiem, że kulturę niektórzy znają tylko z jogurtu, ale zapewniam, że również jest potrzebna.

          • Sylwa

            “To jest człowiek kultury, który niepotrzebnie pcha się do wypowiadania na wszelkie możliwe tematy”- jestem przeciw a nawet za: zgodzę się że w pamiętnym programie był zbędny, ale nawet jako “człowiek kultury” winien mieć świadomość otaczającego świata i zmian w nim zachodzących, świadomość że kultura narodu bez zdolności obrony przechodzi do historii…

          • Matt

            Zagrożenie dla tożsamości kulturowej to nie tylko możliwa fizyczna agresja ze Wschodu, ale też (a tym momencie może nawet przede wszystkim) pchająca się z Zachodu moralna i intelektualna pustka i rodzime fanatyzmy. A przed nimi nie obronisz się karabinem, tylko kulturą właśnie, i to nie w rozumieniu amerykańskiego “life style”, tylko kulturą wysoką.
            Niech każdy się zajmie tym, na czym się zna.

          • Mozets

            Dzwoni telefon: ktoś pyta rozmówcę – “przepraszam czy to pralnia chemiczna”?
            – Odpowiedź : – “Nie – to Ministerstwo Kultury- ty dupku!!!”

          • max-bit

            Ale czy “człowiek kultury” hmmm
            również polemizował bym …

          • Kuchcik

            Proszę pamiętać, że oprócz innych funkcji kultura jest narzędziem propagandy. Z tego punktu widzenia napisałem, że Mieszkowski jest bardzo inteligentnym i niebezpiecznym propagandystą, reprezentującym wrogą nam kulturę.
            Paranoją to jest niedostrzeganie konfliktów interesów i nazywanie spiskiem czegoś co jest oczywistą walką wpływów różnych grup interesów.
            Radzę wyjść z tego przedszkola i dojrzeć.

          • Matt

            Słowo “propaganda” oznacza celowe szerzenie informacji w celu kształtowania postaw, często z użyciem nieetycznych metod. Sam fakt, że ktoś wyraża poglądy inne niż twoje, nie znaczy jeszcze, że realizuje plan propagandowy. Postrzeganie każdej wypowiedzi, z którą się nie zgadzasz, jako zorganizowanych działań obróconych przeciwko sobie, jest właśnie objawem paranoi. Która, nota bene, wyklucza uzyskanie pozwolenia na broń. Zrozumiesz to może, jak już z małego kuchcika zostaniesz dorosłym pomocnikiem kucharza.
            A wspomniany pan jakoś szczególnie błyskotliwy nie jest. Po prostu człowiek z racji zajęcia oderwany od rzeczywistości.

          • Kuchcik

            Nie przypominam sobie żebyśmy byli na ty i wątpię aby do tego doszło w przyszłości. Z logiką również masz również problem. Widzisz, że gościu walczy jak lew przeciwko posiadaniu przez nas broni, promuje hoplofobię i nawet nie rozumiesz dlaczego. Przypadkiem Mieszek, czy jak się ten gnój wabi, promuje LGBT i porno w teatrze i też nie rozumiesz dlaczego ?
            Korepetycje kosztują, a mi szkoda czasu dla zer.

          • Matt

            Nie obrażaj tych, chłopcze, których byś się nie ważył obrazić w bezpośredniej rozmowie. Taka dobra rada na przyszłość.

            Druga dobra rada jest taka, żebyś nie wypowiadał się na temat teatru i tego, co w nim uchodzi, a co nie… Bo się ośmieszasz.
            Obie rady są gratis. W ramach korepetycji…

          • Mozets

            Kuchcik trzeźwo i rozsądnie ocenia sprawy w sumie oczywiste i proste. Ale na tym portalu również przebiega dość siermiężne manipulowanie “niedoszłymi ” filarami potencjalnych szeregowców OT. Politrukowskie metody i etykietowanie rozmówców, ośmieszanie, używanie pseudo-argumentów, a nawet zwykłe toporne kłamstwa w służbie dezinformacji , urabianie umysłów podatnych na stereotypy i prostackie chwyty jest tak jak i na wszystkich innych portalach sprawą powszechną.
            kpt. M.Mozets.

        • max-bit

          Ale czy “bardzo inteligentny” hmmm
          No polemizował bym …

          • Mozets

            Kuchcik ma rację, że w szeregach KOD , Nowoczesnej jest bardzo dużo ludzi inteligentnych ale bez sumienia i zaprzedanych złej sprawie. Szatan także jest niesamowicie inteligentny. Możemy go nie lubić – ale nie doceniać intelegencji zła – to powróz na własną szyję. Pierwsze pytanie jakie postawiło Lucyfera na pozycji “opozycji” do Boga brzmiało niby niewinnie – “dlaczego”…

    • quba_83

      To ten gamoń co wciskał Cejrowskiemu, żeby się książką z wierszami bronić. Wymachiwał tomikiem poezji K.K.Baczyńskiego. Zapomniał jednak, że sam K.K.Baczyński nie piórem walczył. Jak podaje Wiki:”Od lipca 1943 sekcyjny w II plutonie „Alek” 2. kompanii „Rudy” batalionu „Zośka” AK w stopniu starszego strzelca pod ps. „Krzysztof”, „Zieliński”. (…) W mieszkaniu miał skrytkę na broń, w której trzymał Thompsona, dwa Steny, MP 40, granaty, materiały minerskie, a także podręczniki, mapy i prasę konspiracyjną.” I nie zginął recytując wiersze: “Krzysztof Kamil Baczyński poległ na posterunku w pałacu Blanka 4 sierpnia 1944 w godzinach popołudniowych (ok. 16), śmiertelnie raniony przez strzelca wyborowego ulokowanego prawdopodobnie w gmachu Teatru Wielkiego. “

      • KBPol

        Dokładnie ten. Ale zdecydowanie bardziej przychylam się do oceny Kuchcika niż autora. Bo (pożyteczne) głupki to raczej nasi, czyli ci którzy podążają ślepo za takimi podstawionymi “autorytetami” czyli przewodnikami stada jakim właśnie jest m.in. Mieszkowski.

  • Aleksander

    Wydawałoby się to oczywistą oczywistością, że każdy żołnierz OT jeżeli chce i ma do tego warunki to może przechowywać swoją broń w domu. Przecież w wypadku ataku na pierwszy ogień pójdą wszelkie magazyny z uzbrojeniem i będzie po dostępie do broni.

    • Matt

      W obecnych realiach prawnych to chyba w ogóle niemożliwe.
      Ale zgadzam się, że docelowo kandydaci powinni przechodzić badania i procedurę jak do pozwolenia i trzymać broń w domu. Tylko kto pokryje koszt…?

      • Mozets

        Szeregowi powoływani do OT powinni przechodzić przez zwykłą komisję lekarską, która ocenia stan zdrowia kandydata. Nie trzeba żadnych specjalistów by zdiagnozować chorego psychicznie . Pomysł by jednym dawać broń na plecy i a innym nie – jest niedorzeczny. Broń albo wszyscy mają w miejscu zamieszkania albo nikt. Wszyscy powinni jednak przed otrzymaniem broni własności wojska przejść pełne przeszkolenie w składzie pododdziału , oddziału , ćwiczenia , i ocenę przełożonych czy są już dostatecznie dobrze przeszkoleni by być żołnierzami czy też są nieodpowiedzialnymi cywilami . Teraz kwestia – ile amunicji dać na przechowanie pojedynczemu szeregowcowi i jakiej. Bo będzie tam amunicja i pośrednia i karabinowa ( do kb wyborowego) będzie granatnik ppanc i amunicja do niego , będą granaty ręczne. To cała logistyka. Tutaj są amatorzy lub jak mówię celowi “zohydzacze” idei OT. Ja to rozumiem – mają dostępo do IE – więc korzystają. Normalne. Kto by nie skorzystał…
        Teraz kwestia użycia broni. Przecież i tak podoodział , oddział musi zebrać się w wyznaczonym miejscu alarmowym, muszą dotrzeć dowódcy i ciężki sprzęt. Musi być przedstawiona sytuacja bojowa i wydane rozkazy. Przecież Jasiek z Konkolewa Dolnego obudziwszy się po festynie w sąsiednim Konkolewie Górnym , skacowany i na odgłos fajerwerków pod remizą strażacka nie złapie za kbkAk i nie wyskoczy w gaciach na polną drogę obok stodoły Józwy Kulawioka i nie zacznie strzelać seriami w kierunku wyimaginowanego przeciwnika. I tak wygra IV wojnę światową po wystrzelaniu całego magazynka. Kompletna dziecinada. Choć jak mówił Szekspir – “w tym szaleństwie jest metoda”…
        kpt. M.Mozets

    • Mozets

      W wojsku nie ma pojęcia “chce i ma do tego warunki”. W wojsku obowiązuje regulamin i nie ma nie chcę, nie podoba mi się, albo ewentualnie mogę. Byłby wtedy tzw. “burdel” (bordello). Kto myśli inaczej niech trzyma się od wojska na odległość 1 km co najmniej. Mówiłem na tym forum już wiele razy, że głoszenie hipotez w rodzaju: – na pierwszy ogień mocarstwo ościenne zaatakuje magazynki broni w Konkolewie Dolnym i Górnym rakietami strategicznymi “Topol” z głowicami jądrowymi – jest dziecinadą lub celową manipulacją dla nie mających pojęcia o wojsku.

  • Matt

    Norweska Heimevernet ma broń w domach?
    A fińska OT?

    • Kuchcik

      Nie wiem czy Norwedzy lub Finowie, ale Szwajcarzy mają. Po 3 miesięcznym przeszkoleniu wojskowym każdy kto chce dostaje swój karabin do domu. Uprzednio jest on fabrycznie pozbawiony możliwości strzelania seriami. oczywiście na wypadek wojny bardzo szybko można to przywrócić.

      • Mozets

        Szwajcaria, a dostęp do broni
        Szwajcaria ma prosty system dostępu do broni. Dostępu do broni,
        ale nie do amunicji.
        7 punktów dlaczego Szwajcaria ma wzorowy system dostępu do broni
        1) Szkolenie wojskowe
        Każdy obywatel Szwajcarii przechodzi obowiązkowe, szkolenie wojskowe. Co ciekawe, padł kiedyś pomysł rezygnacji z pospolitego zaciągu, który w powszechnym referendum został od razu odrzucony.
        2) Regularne szkolenie wojskowe
        Aby zachować prawo do broni, musisz przechodzić regularne szkolenia wojskowe aż do przejścia w stan spoczynku. Jednak nie jest to traktowane jak przykry obowiązek, a wręcz przeciwnie. Jest to wymóg niemalże etyczny, aby przechodzić takie szkolenia i posiadać legalnie broń w swoim domu.
        3) Broń wojskowa – broń cywilna
        W momencie kiedy przechodzisz w stan spoczynku, możesz zachować zarówno broń jak i ekwipunek. Jednakże twoja broń trafia do wytwórcy, gdzie dochodzi do zablokowania ognia ciągłego.
        4) Strzelectwo – sport narodowy
        Państwo bardzo silnie promuje sporty związane ze strzelectwem, inwestuje dużo pieniędzy w sponsorowanie różnego rodzaju wydarzeń z tym związanych.
        5) Dotowanie naboi
        Szwajcarski rząd dopłaca do twoich naboi, żebyś mógł sobie postrzelać. Dotowane są typowe naboje tylko do jednostek stosowanych przez armię.
        6) Naboje tylko na strzelnicy
        Broń możesz
        (powinieneś!) posiadać, ale bez naboi. Do 2007 roku żołnierze rezerwiści mogli posiadać zamknięte opakowania z nabojami które były kontrolowane. Po kilku incydentach „active shooter” zrezygnowano z tego rozwiązania. Naboje mogą posiadać tylko policjanci oraz jednostki specjalne. Wyjątek stanowią osoby zajmujące się myślistwem oraz pracownicy służb przyrody. Wynika to z tego że…
        7) Broń służy do obrony państwa
        A nie do samoobrony.
        Dlatego m.in. osoby cywilne mają zakaz noszenia ukrytej broni. Jest to
        mocno rewolucyjne podejście, szczególnie jeżeli popatrzymy na model z USA, gdzie broń służy do obrony miru domowego (tudzież gangowego, zależy od rodzaju użytkownika).
        Więc dlaczego nie wprowadzić u nas podobnych rozwiązań? Powód jest prosty. Różnice kulturowe. To „państewko” jest socjologicznym fenomenem. Pracowało setki lat na poczucie własnej integralności i wyjątkowości. Z resztą, najlepiej oddaje to miejscowe
        powiedzenie:
        „Szwajcarzy bardziej niż siebie nienawidzą
        tylko obcych”
        ( z netu).

  • Wojtek Sokołowski

    Napiszę to, co już pisałem w tym temacie. Jeśli do OT miałoby przyciągnąć ludzi możliwość posiadania broni w domu, to dobrze się dzieje, jeśli ludzie którzy dowiadują się że czegoś takiego nie będzie, rezygnują. Jeśli to było dla nich jedyną, albo główna motywacją. Bo takich ludzi OT nie potrzebuje.
    Choć z koncepcją scentralizowanego przechowywania broni, się nie zgadzam, i dla mnie jest to w jakiś sposób logistyczny koszmar.
    Niewykluczone, o tym też już pisałem, że to się po jakimś czasie zmieni, i ludzie którzy w końcu będą obserwowani i oceniani, dostaną możliwość przechowywania indywidualnej broni strzeleckiej w domu.

    Natomiast widzę też inną szansę. Żołnierze OT mają otrzymywać jakieś pieniądze za to co będą robić. Nic nie stoi na przeszkodzie temu żeby te pieniądze spożytkować na prywatne wyposażenie się w broń palną. W zgodzie z prawem oczywiście.

    • quba_83

      A mnie to by się widziało takie rozwiązanie, żeby najpierw uchwalono proponowaną ustawę o broni i amunicji, a potem każdy ochotnik zapisujący się do OT obowiązkowo przechodził procedurę uzyskania pozwolenia rozszerzonego na broń i tym sposobem byliby to ludzie ze sprawdzoną przeszłością kryminalną, zbadani i obowiązkowo przeszkoleni praktycznie z obsługi broni żeby zdać egzamin wymagany w procedurze uzyskania pozwolenia. (Chociaż żołnierze dawnej zasadniczej tak weryfikowani nie byli ale kałacha do łapy każdy dostawał. Noo ale powiedzmy, że na potrzeby przechowywania broni w domu niech by przechodzili procedurę – nic nie stoi na przeszkodzie w zapisach jej uprościć dla służb mundurowych – z resztą teraz też jest kilka ułatwień dla mundurówki i pracujących z bronią.) I tym sposobem każdy żołnierz OT byłby “kompetentny” do przechowywania osobistej broni służbowej w domu. Mógłby też dozbroić się za swoje 500+. Szkolenie i egzaminy prowadzone “hurtowo” dla żołnierzy miały by większą “przepustowość” niż jak to mówisz wyposażenie się w broń w zgodzie z prawem w sposób indywidualny. Poza tym w obecnym stanie prawnym każdy żołnierz OT musiałby dodatkowo udawać sportowca lub kolekcjonera i ponosić dodatkowe koszty…-absurd.
      Myślę, że to nowa ustawa o broni i amunicji była by dobrym krokiem do uzbrojenia WOT a nie tak jak minister Macierewicz powiedział, że utworzenie OT jest wstępem do upowszechnienia broni w społeczeństwie, które to ma nastąpić dopiero za ileś tam lat….

    • Matt

      Zgadzam się. Obecnie materializuje się scenariusz, który przewidziałem.
      Do OT deklarowali się (werbalnie) w większości nie ci, którzy chcą w razie W bronić kraju, tylko ci, którzy wypisują w sieci bzdury, że “w Polsce nie można mieć broni” i którzy tak naprawdę chcieliby dostać za darmo fajny karabin i miesięczny przydział pestek, a do WPA mają za daleko i pod górę.
      Oczywiście jest też jakąś grupa ludzi o szczerych intencjach, ale w mniejszości.

      • Wojtek Sokołowski

        O tym też pisałem, kto wierzył że po wstąpieniu będzie 500 + karabin, ten idiota. Takich tym bardziej w OT nie potrzeba.

        • Sylwa

          Nie widzę potrzeby obrażać kolegów mniej zorientowanych w temacie, pamiętaj że utworzenie Obrony Narodowej/Terytorialnej było inicjatywą oddolną zawłaszczoną i zaoraną przez rządzących. Osobiście kwestie posiadania broni przez OT traktowałem jak wskaźnik czy rząd coś zrobić (OT z bronią w domu) czy tylko udaje że chce (robienie drugiego NSR).

          • Wojtek Sokołowski

            Tu nie chodzi o mniejsze zorientowanie. Bo każdy kto choć trochę orientuje się w tych sprawach wie, że zawodowi żołnierze też broni w domu nie trzymają.

          • wwwebcal

            Nie widzisz różnicy między skoszarowanym zawodowym, a rozproszonym OTkiem operującym w terenie zamieszkania?
            Robol pracujący po kilkanaście h/ dziennie w fabryce tez nie dostaje maszyn do domu. Ale pracujący w terenie, zdalnie czy z domu są wyposażani w narzędzia pracy. W jednym przypadku sensowna jest centralizacja, w innym sensowna decentralizacja.
            Jaki sens ma centralizowanie czegoś, co z założenia ma być zdecentalizowane?

          • Wojtek Sokołowski

            To co piszesz to są jakieś brednie. Żołnierz operacyjny tak samo jak terytorials, w czasie potrzeby nie będzie operował w koszarach.
            Poza tym nie chodzi o to kto gdzie będzie operował. I jak.
            Chodzi o proste porównanie. Żołnierze zawodowi nie otrzymują broni do domu, mimo tego że są w jednostkach dzień w dzień i to po co najmniej kilka godzin.
            Na jakiej więc podstawie i w jakim uniwersum taką broń od razu po dołączeniu do OT miałby otrzymywać właściwie nieopierzony cywil?
            I to w dodatku broń samoczynną?????? Logiczne więc że nie dostają. I tak już było wycie o samo utworzenie OT, oskarżano że to prywatna armia, drugie ZOMO, że będzie służyć do rozpraszania legalnych opozycyjnych zgromadzeń.
            Wyobrażam sobie co w tym momencie by się działo, jakby jeszcze Ci żołnierze mieli dostać broń do domu.

          • vilas

            żołnierz zawodowy dostaje mieszkanie, wysoką pensje, specjalną służbę zdrowia bez kolejki, potem szybko wysoką emeryturę, jest nietykalny dla policji,
            jak chcesz motywować kogoś by robił jako partyzant podczas okupacji bez tego socjalu ?

          • Wojtek Sokołowski

            To zostań żołnierzem zawodowym. Co za problem……
            Albo jak ktoś chce, to niech zostaje.
            OT ma być uzupełnieniem, mają tam miejsce znaleźć ludzie którzy nie chcą kariery zawodowego żołnierza. Bo to oznacza wiele różnych niedogodności, ale chcieliby w jakiś sposób służyć ojczyźnie, mając w miarę normalne cywilne życie.
            Znajdą tam też zapewne miejsce weterani z wojska którzy swoją wiedzą i umiejętnościami będą mogli podzielić się z innymi.
            Plus pewien procent zawodowców.

          • vilas

            zostaje się do 30tki i jak się zda egzaminy sprawnościowe oraz badania lekarskie bardziej wymagające niż te na pozwolenie

            ja mam ponad 30 – nie da się 😉
            wojo ma limit wieku
            24 lata do szkoły oficerskiej z cywila
            30 lat do służby wogóle – tak mi mówią kumple ze strzelnicy wojskowi którzy sami są w stopniu major, ppłk, kapitan, porucznik, porucznik
            ja mam prawie 40

            OT nie ma ani limitu 30 lat ani nie wiemy jakie będą testy sprawnościowe (np. przebiec określony dystans w określonym czasie)
            mam kolegę strzelca którego wojo odrzuciło za… poparzoną twarz, odrzucanie za płaskostopie to norma

          • Wojtek Sokołowski

            Twoi kumple pieprzą bzdury pewnie dlatego że nie są kadrowcami z WKU.

          • vilas

            są w jednostce bojowej, są w sztabie , są misjonarzami

          • vilas

            to idź i złóż wniosek o dostanie się z cywila na studia np. na WAT mając np 36 lat czy 40 lat jak twierdzisz inaczej, odrzucą od razu ,
            skoro oni pieprzą bzdury to prosze, chcesz adres WAT ? szkoła oficerska w Warszawie , ul Sylwestra Kaliskiego 2 – prosze , złóż wniosek o zostanie studentem i szkołę oficerską aby ukończyć jako ppor i wpisz date urodzenia lata 70 lub 80, albo zrób to z płaskostopiem
            mojego kumpla z kolei odrzucili za poparzoną twarz

            w USA jest inaczej , w USA ani okulary, ani płaskostopie, ani pewnie zez nie przeszkadza – jak ktoś przebiegnie dany dystans, jak ktoś strzeli poprawnie,
            a tam wymagania są niższe
            natomiast do jednostek specjalnych można się dostać z ulicy i po 30tce jak zdasz testy,

          • Mozets

            vilas pisze: inni do
            60-tki muszą pracować (w Warszawie np. dają 40 metrowe mieszkania, a normalnie
            takie mieszkanie to 350 000 złotych i kredyt na 30 lat do emerytury a potem
            groszowa emerytura jak oficer ma 3-4 tysie)

            *******************************************************

            Akurat ja jestem bezstronnym kapitanem wojska , który z
            wojska nie ma nic. Kwaterę służbową ( nie mieszkanie) oddałem w stanie wojennym
            bo mi chciano ( złośliwie – komisarz wojskowy) dokwaterować lokatorów na
            podstawie prawa wojennego . Emeryturę mam cywilną, bo podałem się do dymisji tuż przed stanem wojennym i tuż przed
            uzyskaniem praw emerytalnych. Praktycznie powinienem szkalować wojsko na
            wszelkie możliwe sposoby . Ale tego nigdy nie zrobię . Bo byłoby to nieuczciwe
            i świadczyłoby, że nie byłem oficerem – tylko cywilem przebranym w mundur. I
            kłamcą. Nie żałuję, że służyłem w
            wojsku i nie żałuję, że odszedłem. Nauczyłem się tam wielu rzeczy , których
            cywile uczą się 10 razy dłużej – a niektórzy nigdy tego nie pojmą. Wszystkie te decyzje były przytomne i
            nieprzypadkowe. Na tym forum opinie o wojsku próbują urabiać ludzie , którzy
            tam nie byli, nie byli zawodowymi żołnierzami , nie znają specyfiki tej SŁUŻBY
            – NIE PRACY , bo jest to służba 24 godziny na dobę.

            Czasem i 25 h/dobę jak przełożony tak zarządzi . ;-)))

            Jeden dowcipniś mawiał : „żeby poznać życie mrówek trzeba
            usiąść gołą d…. na mrowisku”… To żart ale wiele mówiący.

            Ludzie ci próbują odgadnąć z “oglądania” trepów i
            z rozmów z nimi – na czym polega trud służby i widzą tylko same powierzchowne
            obrazy. A mordęga i znój szkoły wojskowej, uciążliwość i często ponadludzki wysiłek służby w
            jednostkach bojowych , liniowych stanowią dla nich tylko “egzotykę”.
            Bo – żeby wiedzieć na czym to polega
            trzeba przynajmniej z 10 lat spędzić ( nie licząc szkoły wojskowej) w tym ciągłym wirze służb,
            ćwiczeń, zajęć, szkoleń, poligonów – nie mówiąc o tych co zgodzili się (
            oczywiście za gielt) wystawiać tyłek na
            ogień w misjach wojskowych. Ci co nie godzą się na misje – są bocznym torem
            awansów i stanowisk. ( czytaj pieniędzy).

            W wojsku nie ma wolnego popołudnia , nie ma snu w normalnych
            godzinach , nie ma urlopu wtedy kiedy się chce, nie ma wyjazdu do kolegi 100km dalej -bez uzyskania zgody
            przełożonego ( gotowość bojowa) . W jednostce jest się często od rana do nocy i
            wykonuje określone zadania. W wojsku nie ma luksusu powiedzenia topornemu i
            upierdliwemu dowódcy: „pułkowniku mam to w d… i od jutra tutaj nie pracuję”.
            W cywilu możemy to zrobić i nikt do więzienia nas nie wpakuje jak nie
            przyjdziemy do roboty. W wojsku nabawia się człowiek przeróżnych dolegliwości
            fizycznych a często i psychicznych. Ci co wracają z misji – to często pół
            dawnego żołnierza. Z którym własna żona
            i dzieci nie są w stanie nawiązać normalnego kontaktu. Rodziny trepów to stadła
            w których ojciec jest ciągle nieobecny a
            los żon, dzieci oficerów i innych zawodowych jest wyjątkowo niewdzięczny
            i trudny. Żony trepów to prawie jak same
            trepy – są przyzwyczajane od 1 dnia do gównianego życia. Samotności, kłopotów,
            chorób dzieci i własnych – do zmagań w pojedynkę i bez możliwości użalania się.
            To kariatydy społeczności Polski garnizonowej.
            Bo to ludzie prawie zawsze
            oderwani od swoich stron, rodzin , pomocy najbliższych – w trudnych momentach. Na pomoc sąsiadów nie
            ma co liczyć – bo to zawsze zbieranina z całej Polski , często o innych normach
            zachowania i wychowania. ( Oczywiście wyjątki są i potwierdzają regułę)…

            Za PRL-u to była głównie ludność chłopska ustrojona w
            gwiazdki – ale mentalności i poczucia esprit d’Corps nie miała żadnej. Dzisiaj
            zresztą tak jak dawniej człowiek odchodzący do rezerwy jest traktowany przez
            wojsko ( w tym i wojskową służbę zdrowia) jak kula u nogi . Nie ma poczucia
            koleżeństwa, dbałości o kolegów. Armia zapomina o swoich wyrobnikach jak tylko
            zdejmie taki mundur. W armii USA nie
            zdarza się by specjaliści – oficerowie, którzy mogą jeszcze w cywilu być bardzo
            przydatni byli niewykorzystani. Jak u nas np. wielu wysokiej klasy
            specjalistów, w tym i pilotów na których wydano w szkoleniu miliony złotych – w
            gminie przewraca papierki u sołtysa. Nie dla pieniędzy – ale by nie zgłupieć od
            bezczynności. Ci ludzie krajowi są niepotrzebni. Mam przyjaciela z dawnej
            służby. W latach 80-tych zrezygnował z kwatery wojskowej i pobrał z tego tytułu
            ekwiwalent za zrzeczenie się kwatery. Wybudował sobie mały domek na maleńkiej
            działce nad jeziorem, w małym mieście a
            dużym garnizonie tuż przy zachodniej
            granicy. Metoda gospodarcza – by było taniej.
            Oczywiście pieniędzy z MON-u starczyło tylko na część inwestycji i wziął
            kredyt we frankach. Dzisiaj jest rok 2017 a on dalej spłaca raty . Jak
            wyglądało wtedy życie wojskowych i jak ( chyba ) niewiele się zmieniło dzisiaj
            – opisałem w powieści „Trepy”. I jak wyglądały losy oficera , który odszedł do
            cywila – w drugiej powieści „Reedukacja kapitana M”. To nie taki obraz jak
            wielu młodych ludzi sobie stereotypowo wyobraża. Ale daj Wam Panie Boże zdrowie
            i rozum.

            M.Mozets

            P.S.
            Nietykalność od policji jest iluzoryczna. Proszę znaleźć informację o zatrzymaniu wysokich oficerów dowództwa w jednej z knajp w Olsztyńskim przez policmajstrów miejscowych . Niby nie wiedzieli z kim mają do czynienia a oficerowie ci bardzo możliwe ,że niezbyt grzecznie odnosili się do kelnerek. Jak tam było cholera wie. Wiadomo na pewno że właściciel lokalu na pewno bardzo nie lubił oficerów – bo że ich znał – to pewne. Tam zreszta krzyżaków z czarnym podniebieniem dalej jest sporo. Służyłem tam także 3 lata i ich znam.

          • vilas

            szanowny Kolego
            moja matka pracowała w sztabie (konkretnie w MON była tłumaczką), ja sam równiez pracuje w jednej prac w wojsku, robie w sztabie z panami pułkownikami, majorami,
            mój dziadek miał etat generalski,
            poza piciem wódy pułkownicy w MON niewiele robili (sam w młodości to pamiętam, ja łaziłem po MONie z ich bronią służbową a oni macali sekretarki)
            tyle wystarczy ?
            ja wiem że “w zielonym garnizonie” dają np 19 tysi do mieszkania
            ale w sztabie dają 250 tysi

          • Mozets

            Vilas pisze : “dziadek miał bardzo wysoki stopień, matka była urzędnikiem MONu”.
            *************************************************
            Jasny gwint vilas – nie wiedziałem z kim mam do czynienia. Ja zawsze za dużo gadam i teraz mogę znowu dać ciała z tego tytułu. Bo ja jestem z kolei “buntownikiem” z czasów LWP.
            Byłem krótko jako młody oficer w tzw. “Złotym Funduszu Ministra Obrony Narodowej” ale wykapowano mi wujka – księdza pod Olsztynem, pochodzenie ziemiańskie pradziadka z okolic Tarnowa, niezaliczenie WUML-u , brak zgody na “wojskowe chrzciny ” syna w Garnizonowym Klubie Oficerskim , brak zgody na “wojskowe wesele” też w GKO , żona nie chciała należeć do ORW, zwlekanie z podaniem o przyjęcie do PZPR.
            A jeszcze w roku 2007 jak odchodziłem do cywila – nie chciano mi wydać w WKU kopii dokumentów z mojej TP. Dopiero monit w MON skłonił ich do tego. Do dzisiaj jestem “lekko trefny” nawet dla obecnych NATO- wców .

          • vilas

            też skasuj, mi chodziło tylko o to by pokazać, że “nie gadam rzeczy wyssanych z palca” 😉
            mój dziadek “chodził w garniturze zawsze”
            więc …
            nie ważne, pliz skasujmy te posty, gdyby nie pewna wada fizyczna to nie byłbym jedynym cywilem w rodzinie (męska część rodziny) 😉
            tamten post skasowałem
            mi chodziło jedynie o to – że nie wysysam rzeczy z palca

          • Mozets

            vilas pisze : ///też skasuj, mi chodziło tylko o to by pokazać, że “nie gadam rzeczy wyssanych z palca” ;)///
            ******************************************
            skasowałem zgodnie z życzeniem cytowany ustęp.

          • wwwebcal

            Jak sam twierdzisz, trepek dzień w dzień jest praktycznie w jednostce, ma zatem niejako broń pod ręką – nie potrzebuje dodatkowo pod poduszką trzymać – bo i po co?
            Nie bardzo rozumiem sensu porównywania czegoś, co jest nieporównywalne – obie struktury są inaczej zorganizowane i mają różne cele. Przez takie próby kalkowania właśnie wychodzi ni to pies, ni to wydra.
            A kto twierdzi, że na dzień dobry mieli by dawać?
            “Nieopierzony cywil” – toć czytałem kiedyś, że miały być na starcie intensywne szkolenia – dłuższe dla zielonych, krótsze dla obcykanych. czytałem, że spodziewany był spory udział doświadczonych, pomundurowych- a więc ludzi, którzy odbyli już wcześniej szkolenie. Itd. itp.
            Co do automatyki, to jaki problem zablokować? Jakoś w innych państwac się da, a u nas nie.

          • Pawel W

            Jeśli OT miałaby być, to broń w domu i nie blokowana. Albo ufamy ludziom, albo nie. W razie W i tak wszyscy zdolni do noszenia broni mężczyźni dostają normalne karabiny i nikt nawet nie sprawdza, czy kuleje, czy palce ma wszystkie, czy zdrowy psychicznie – wszyscy dostają broń. I co? Taka uzbrojona armia poborowa nie jest groźna? W Iraku zawodowe oddziały poniosły więcej strat w wyniku przeróżnych wypadków niż w wyniku działań wojennych.

          • vilas

            dokładnie, w razie W nawet psychicznemu dadzą RPG

          • vilas

            po za tym wojo regularne to często zmech ,
            trudno porównywać gośćia z czołgu od kogoś kto ma być partyzantem-dywersantem (i stąd śmieją się jak Antek mówi że oni mają być specjalsami , a przecież partyzant to działania nieregularne specjalne kontrdywersyjne a nie regularne liniowo-frontowe )

          • Mozets

            Ja jestem byłym trepem , a co to jest “trepek”? To taki niski trep? Ja mam 176 cm – to jestem trepek czy trep. Chyba trepek w porównaniu z moim sąsiadem – ma 198cm. A już trepem w porównaniu z kolegą z Liceum co ma 164cm. Skomplikowane.

          • vilas

            zwłaszcza że tylko 30% stanu to oddziały liniowe 😉
            reszta to logistyka i … 30% oficerowie – uczelnie, kadry, sztaby, zarządy, w tym w administracji publicznej i administracji wojskowej, sądach wojskowych itd.
            po co broń logistykowi, co za broń ma trzymać zmech,
            oddziały bojowe jak np. komandosi – tam wszyscy sobie wyrobili pozwolenia i broń mają 😉
            znam paru – każdy ma pozwolenie jako sportowiec
            połowa sportowców i kolekcjonerów to wojskowi liniowi i policjanci i żetony i sg liniowi
            cywile to 50% osób z pozwoleniami sportowymi lub kolekcjonerskimi ,
            wszyscy moi znajomi wojskowi z jednostek liniowych (nie oficerowie ze sztabu) broń mają i w domu trzymają np. AKMS, PWS (M4 tłokowe) , Glocki , Glauberyt

          • Mozets

            vilas pisze: inni do 60-tki muszą pracować (w Warszawie np. dają 40 metrowe mieszkania, a normalnie takie mieszkanie to 350 000 złotych i kredyt na 30 lat do emerytury a potem groszowa emerytura jak oficer ma 3-4 tysie)

          • vilas

            coś Ci w odpowiedzi zabrakło, sam cytat jest

          • Mozets

            Cóż tam jeszcze brakuje czy zbywa szanowny vilasie, poprawię jak trza. Jak trza to trzeba i zrobi się. Ze mną jak z dzieckiem : za rączkę i do knajpy… ;-)))

    • Kuchcik

      Może zacznijmy od początku.
      1. Co chcemy osiągnąć ?
      2. Czy Obrona Terytorialna ma być uzupełnieniem w stosunku do wojsk operacyjnych (w pełni zawodowych i wyposażonych) czy też ma być
      “główną siłą” ?
      3. Czy naszym celem jest stworzenie Obrony Terytorialnej, która będzie pełniła funkcję odstraszającą dla potencjalnych agresorów Polski ?

      Jeśli chodzi o punkt 2 to jestem zdania, że OT powinna być uzupełnieniem w stosunku do wojsk operacyjnych.
      Jeżeli odpowiedź na punkt 3 jest twierdząca, to OT liczące 50 tys. ludzi nie będzie pełniło takiej funkcji. Taką funkcję będzie pełniło w stopniu minimalnym 500 tys. uzbrojonych i potrafiących strzelać ludzi. Oczywiście lepiej byłoby 1,5 mln – co w naszym przypadku jest jak najbardziej realne. Niestety nie stać nas na wyposażenie i utrzymanie wojsk operacyjnych z jednoczesnym wyposażeniem w najbardziej podstawową broń OT. Natomiast można stworzyć OT wykorzystując chęć do samoobrony obywateli, którzy GOTOWI SĄ ZA TO ZAPŁACIĆ.
      Pytaniem jest dlaczego rządzący tego nie chcą ?

      Co do przechowywania broni w domu – to proszę się zapoznać z systemem jaki panuje w Szwajcarii. Polacy nie są głupsi czy też mniej zorganizowani zdyscyplinowani od Szwajcarów. Wiem co mówię – pracowałem w Szwajcarii kilka lat.

      • Wojtek Sokołowski

        Ja nie twierdzę że są głupsi czy gorsi.
        Twierdzę coś innego.
        Po pierwsze motywacją do wstąpienia w szeregi OT, nie powinna być chęć do uzyskania dostępu do broni palnej. Bo to nie jest żadna motywacja. I dobrze będzie jeśli tacy ludzie w procesie selekcji do tej formacji zostaną po prostu wyeliminowani. Oni są w OT niepotrzebni, a mogą stanowić zagrożenie.
        Osobiście uważam że indywidualna broń strzelecka powinna być jak najbardziej przechowywana przesz żołnierzy OT w miejscach zamieszkania na zasadach takich na jakich jest przechowywana broń na pozwolenia wydawane cywilom.
        I uważam, że może po jakimś czasie tak właśnie będzie. Bo ludzie którzy będą już w tej formacji, swoim postępowaniem i zachowaniem będą dawali rękojmię bezpieczeństwa.

        • wwwebcal

          Pytanie, jakie są zatem oczekiwania względem kandydatów do OT? Kto własciwie powinien kandydować?
          Jaka powinna byc motywacja zainteresowanego? -nie broń, nie pieniądze, nie chęć pomacania, nie pobódki patriotyczne (bo nacjonaliści, faszyści etc.), co jeszcze nie?
          To może lepiej było zrobić to po prostu jako no nie wiem, szkółkę surviwalową? Zajęcia teoretyczne z taktyki, rozpalanie ogniska, sztuka kamuflażu, wu-ef?

          • Kuchcik

            To są pytania zastępcze.

            Właściwe pytanie to co chcemy osiągnąć ? Jaki jest nasz cel ?
            Jak sobie na to odpowiemy to potem możemy stawiać następne.

          • wwwebcal

            To nie są pytania zastępcze, podobnie jak te Twoje. Właściwie jest cała masa pytań i wątliwości na które z nikad odpowiedzi.
            W dodatku strach je zadawać, bo człowieka zaraz posądzą o brak patriotyzmu, ruską agenturę i nie wiadomo o co jeszcze.
            -dlatego też zainteresowanie tym projektem jest mizerne.
            Okazuje się bowiem, że chodziło chyba wyłącznie o nacjonalizację inicjatyw oddolnych i zrobiono to tak na łapu-capu, bez całościowego planu, bez przygotowania podstawowych założeń.
            Tak na zasadzie zróbmy szybko, pochwalmy się …a problemami może będziemy się martwić później. No i mamy co mamy.

          • Wojtek Sokołowski

            A kto i gdzie napisał że nie patriotyczne pobudki? Gdzie jak gdzie, ale to właśnie w armii można na pewno znaleźć bardzo dużo ludzi którzy znaleźli się tam z patriotycznych pobudek. Część na pewno nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością, część się dopasowuje, i trochę schodzi na ziemię, co nie oznacza że przestają być patriotami, natomiast wielu z nich szczytne ideały patriotyzmu zachowuje.
            I szczerze mówiąc kandydaci to OT, jeśli faktycznie są patriotami, i chcą krajowi służyć poprzez OT, powinni mieć w dupie głęboko, co jakieś niedouczone zamroczone wyborczą propagandą złamasy o nich sądzą.
            Gdzieś czytałem o sondażu przeprowadzonym, dotyczącym OT. Okazało się że pieniądze też nie są w tym wypadku motywem do chęci wstąpienia.
            Ludzie po prostu na tyle na ile to możliwe chcą służyć Ojczyźnie i tyle. Przy okazji będą mieli kontakt z zawodowymi żołnierzami, często z jednostek specjalnych, albo z weteranami tych jednostek.
            Nie wiem jak dla nich, ale dla mnie byłby to po prostu powód do dumy że szkoliłby mnie w czymś taki człowiek, i czegoś bym się od niego nauczył.
            Brzmi może górnolotnie, ale niewątpliwie jest to prawdziwe.

          • wwwebcal

            Ok, zatem patriotyzm jest ok, pewnie jako główne kryterium – tylko jak go zmierzysz? Była chyba gdzieś kiedyś jakaś ankieta z pytaniem co to takiego i dla kazdego było to coś innego. Jak popatrzysz na politykę, to tam od prawa do lewa wszyscy patrioci.
            Wyżej w komentarzu podajesz jakieś filmowe kategorie, fajno, tylko one moga się łączyć, przenikać, moze byc wiele innych dodatkowych pobódek i ocen. Najlepsze, że w zasadzie każdemu mozna przypiąć jakąś stygmatyzującą łatkę. Taką która o ile nie dyskwalifikuje, to poniża i czyni z góry nie godnym zaufania.
            Nie masz licki? – wypad, bo pewnie po broń. Nie jesteś dziany? – to pewnie dla kasy. Były wojskowy? -j.w. w dodatku jesteś niewiarygodny, bo gdybys był ok to byś był w zawodowej albo coś. Tak można by mnożyć i mnożyć.
            Bo tak patrząc na różne komentarze, to kto by się nie zgłosił, to jest be. Serio, takie odnosze wrażenie.
            W dodatku nie można mieć żadnych oczekiwań, bo to sam zaszczyt. Ale rozumiem, że okazjonalny kontakt z trepami ma całe to poświęcenie wynagrodzić, choć to pewnie i tak za duża nagroda.

          • Wojtek Sokołowski

            Ale o jakim Ty mierzeniu człowieku piszesz? Albo ktoś uważa się za patriotę albo nie.
            WKU nie jest od tego żeby oceniać czy ktoś jest patriotą na 50 na 70 czy na 100 procent.
            Jakkolwiek rozwiązanie o nie przyznawaniu indywidualnej broni strzeleckiej przyszłym żołnierzom OT, do przechowywania w domu uważam za niedobre – choć jak już wielokrotnie pisałem, może czasowe.
            To decyzja ta skutecznie odsiewa wszystkich RAMBO, którym wydaje się że służba w OT, polegała będzie na bieganiu z karabinem po lesie i sianiu ołowiem na lewo i prawo.
            Bo Ci się właśnie kwalifikują do ostatniej kategorii o której wspominałem. I z bronią nie powinna mieć do czynienia.
            Cała reszta jest w porządku.

            Przyjmij człowieku do wiadomości w końcu to co już pisałem. Nie każdy chce i nie każdy może być zawodowym żołnierzem, ale większość z tych ludzi może, a część na pewno chciałaby służyć w formacji jaką będzie OT.
            Nie są przez to w żaden sposób społecznie ani obywatelsko gorsi od zawodowych żołnierzy. A jeśli tak ktoś uważa to jest zwyczajnym kretynem niewartym uwagi.
            Ludzie mają prace zawodowe w których się realizują. Mają rodziny domy mieszkania, są osadzeni w lokalnych społecznościach. Przy okazji są patriotami, którzy są przekonani że są na tyle sprawni i inteligentni, że mogą zostać żołnierzami OT. I szkolić się do tego żeby bronić swoich rodzinnych stron jeśli zajdzie taka potrzeba.

          • wwwebcal

            Wojtek, przyjmuję do wiadomości człowieku, że przyjąłęm do wiadomości, iż w kazdym komentarzu piszesz troche co innego i często sam sobie przeczysz – trudno się w tym połapać.
            Niestety to jest chyba problem całego obecnego OT, nikt własciwie nie wie na czym stoi, dlatego nie ma brania.

          • Mozets

            Ja służyłem zawodowo w armii jako LWP-wiec, po odejściu przed stanem wojennym byłem na przydziale mobilizacyjnym , ciągano mnie przez 20 lat na ćwiczenia, więc byłem także po nowej przysiędze żołnierzem NATO. Zawsze chętnie chodziłem na alarm i ćwiczenia – bo byłem żołnierzem z powołania, nie z przypadku.
            Nie mam z wojska nic. Nawet kwaterę służbową zwolniłem w stanie wojennym – bo chciano mi złośliwie “dokwaterować” kogoś – za to że się zwolniłem. Mieszkam w cywilnym mieszkaniu. Małe ale własne. Mimo ,że mieli mnie w 4 literach i jeszcze robili mi na złość – ostatnio zgłosiłem chęć pracy za darmo, jako magazynier broni OT , lub instruktor uzbrojenia , strzelectwa, dla brygady OT.
            Odpowiedziano mi grzecznie,że mnie zawiadomią jak już będą akty prawne. Kto mówi , że nie pójdzie bronić Ojczyzny, zanim mu natychmiast nie dadzą do domku kałacha i reklamówki amunicji – jest zwykłym dupkiem, albo agentem wpływu , albo durniem.Ewentualnie nie wie czego chce. Czyli nie nadaje się na żołnierza. Żołnierz nie stawia warunków. Żołnierz wykonuje rozkazy. Oczywiście, że po przeszkoleniu , po jakimś czasie , po okrzepnięciu OT i wyszkolenia broń osobista ( strzelecka) będzie przechowywana w domach wraz z mundurem i całym oporządzeniem. A i tak bez dowódcy, sprzętu dodatkowego, pojedynczy strzelec nie “nawalczy” dużo. Będzie musiał udać się do rejonu koncentracji , gdzie pododdział zostanie zapoznany z sytuacją , dowódca wyda rozkazy i zapanuje nad tym całym majdanem. Głosy o tym, że zawodowy który pobiera wynagrodzenie za służbę – ucieknie jak usłyszy strzały – to również jakieś smarkate gadanie. Po to jest szkolony by walczyć – nie uciekać. A dezerterom strzela się w łeb natychmiast – bez sądu. Teraz wszyscy żołnierze nawet szeregowi to zawodowi. Wszyscy biorą uposażenie od stopnia i wysługi lat, stanowiska. Część z nich na pewno nie jest bohaterami ale w grupie odwaga rośnie. I koleżeństwo. Corps e’sprit. Szczególnie jak widzimy kolegę z jelitami na wierzchu lub z głową jak rozpryśnięty arbuz – dostajemy szału bitewnego i chęci zemsty. Wszyscy przypadkowi – szybko giną . Dobrzy żołnierze przeżywają dłużej lub nawet do końca wojny. A zadaniem żołnierza nie jest myślenie o ciepłym łóżku i emeryturze. A o tym co ma robić w czasie zadania ( walki). By przeżyć jak najdłużej. I zabić jak najwięcej wrogów. Może i zginąć. Taki jest los żołnierza.Choć każdy żołnierz myśli – że to nie on zginie a ktoś inny. Groby żołnierzy to najlepsze pomniki pokoju.

          • Wojciech Kapeliński

            Z tego wynika, że nikt się do OT nie nadaje – bo każdy ma “niewłaściwą motywację” [lubi broń – podejrzane, patriota – nacjonalista, kasa – interesowny]. Antoni nas sam obroni.

        • Kuchcik

          Drogi Panie,

          Proszę się zorientować ile broni zostało przejętych w magazynach przez Niemców i Rosjan w 1939 roku.

          Jak już przyswoi Pan sobie tę wiedzę to proszę zapoznać się z systemami obronnymi w Szwajcarii i Finlandii, a obecnie również w krajach Bałtyckich.

          Jak już będzie to Pan wiedział to wtedy jest szansa, że przestanie nas Pan traktować jak nieodpowiedzialnych głupków.

          Pozdrawiam

          • Wojtek Sokołowski

            Co to ma do rzeczy ile broni zostało przejęte?
            Ja swoje zdanie wyrażam dość jasno OT tak, dodatkowo uważam że żołnierze OT, powinni posiadać broń strzelecką u siebie.
            Natomiast kandydat który przyszedłby na proces rekrutacyjny i stwierdził naiwnie że chce być terytorialsem bo dzięki temu broń dostanie w ogóle. Kwalifikuje się w pierwszej kolejności do psychiatry i psychologa. Bo to nie jest żadna motywacja do takiej służby.
            Cytując pewne słowa z pewnego filmu. Do armii zaciągają się 4 typy ludzi.
            Piersi, bo to taka rodzinna tradycja, służył ojciec dziad, i pradziad.
            Drudzy bo są patriotami, i chcą służyć swojej ojczyźnie
            Trzeci, bo po prostu potrzebują pracy
            I czwarty typ. To typ ludzi który szuka legalnych drug zabijania innych ludzi.
            Jak słyszę albo myślę o tym że jakiś kandydat chciałby terytorialsem zostać, po to żeby mieć dostęp do broni to mam nieodparte skojarzenie z 4 typem, i jeszcze pali mi się czerwona żarówa z napisem uwaga niebezpieczeństwo.

  • Kuchcik

    Siłą Polski zawsze była uzbrojony obywatel (szlachta, kosynierzy).

    Nie rozumiem dlaczego rządzący boją się uzbrojonych obywateli. Dlaczego nie widzą w tym nic pozytywnego. Przecież obecny pozwalając przechowywać broń OT w domu zyskałby niesamowity poparcie obywateli. Co więcej jestem przekonany, że sporo Polaków byłoby gotowych zapłacić za swoje wyposażenie – oczywiście pod warunkiem przechowywania go w domu.

    • Wojtek Sokołowski

      Ta, szczególnie pospolite ruszenie stanowiło niezwykle sprawny i przydatny bojowy komponent…..

      • Kuchcik

        Ta, a wojnę w Wietnamie wygrało świetnie wyposażone zawodowe amerykańskie wojsko a nie partyzanci w piżamach i sandałach, a w Afganistanie to również talibowie dostają po dupie od wszystkich od stuleci jak leci.

        Weź się facet dokształć, poczytaj o historii gospodarczej świata ze szczególnym uwzględnieniem szlaków handlowych lądowych i morskich oraz o tym kiedy i jakie szlaki dominowały. Jak już się z tym zapoznasz to jest szansa że parę rzeczy jakie się dzisiaj dzieją zrozumiesz.

        Na wojnę są niezbędne trzy rzeczy – zgadnij słońce jakie ?

        • norfonde

          Nie karmić trolla

      • Minuteman

        W naszym kraju pospolite ruszenie wygrało więcej wojen, niż jakakolwiek inna formacja zbrojna. Nie był to jedyny rodzaj wojsk używany w Polsce na przestrzeni wieków, ale na pewno najważniejszy.

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Konflikty_zbrojne_w_historii_Polski

  • Jumai

    Jako osoba interesująca się wojskowością i związanymi tematami:

    OT powinna mieć broń w domach, a razem z tą bronią co bardziej sprawdzeni, doświadczeni ludzie (byli żołnierze, oficerowie, ludzie po pełnym sprawdzeniu przez służby) powinni mieć w domach materiały wybuchowe czy wyrzutnie Grom lub LAW/AT4.

    Pomysły MON to fajne plany, ale jak to się mówi “No plan survives contact with the enemy.” i to OT to będzie zalążek partyzantki czy sabotażu. (pomijając to, że Rosyjski wywiad i MP-cy będą odwiedzać adresy z listy prosto od MONu).

    Prawda jest taka, że jak ruscy wejdą i USA z NATO zagrają jak z Ukrainą, to to OT będzie walczyć zamiast armii.

    A bezpośrednio co do wpisu – MON i Antek liczą, że młodzi patrioci będą walczyć za nich za 500 zł, gdy oni śmieją się im w twarz i traktują ich jak dzieci – uwaga bo tak będzie.

  • vilas

    ale to i wtedy napisałem że od znajomych ze “szczelca” wiem, że w pewnym województwie zgłosił się jedynie co ósmy członek stowarzyszeń proobronnych
    7 na 8 olało OT w takiej formie
    nie o takim OT słyszeli z ust osób które roztaczały wizję Armii Krajowej 2

    • norfonde

      “Zamienił stryjek siekierkę na kijek”. Na tej zasadzie widzą to członkowie stow. proobronnych. Popieram koncepcję OT, nawet w jeszcze większej skali, ale obecne rozwiązania to komedia na skalę światową. Dodam do tego, że dla.Kremla nasza OT jest zagrożeniem. Nasze weekendowe chłopaczki zagrażają regularnym wojskom Federacji Rosyjskiej. Nie wiem z czego śmiać się bardziej.

      • Wojtek Sokołowski

        Pewnie, lepiej jak ich nie ma w ogóle…..
        Najlepsza metoda. Wyśmiać.

        • norfonde

          Czytaj szkodnik, później komentuj.

        • Mozets

          Panie Wojciechu w dyskusji z idiotą jesteśmy zawsze na straconej pozycji. Idiota zawsze pokona nas doświadczeniem.( w swojej jednostce chorobowej).

  • max-bit

    O to czym jest (no będzie) OT chyba wypowiedział się najlepiej Pan Szeremietiew.
    Do poszukania na YT.

    • vilas

      NSR2 wyjdzie tylko pod sztandarem Polski Walczącej

      co do weekend warrior – nie byłbym sceptykiem 😉 można być weekendowym żołnierzem i mieć poziom wyszkolenia duży i sprawność bojową dużą,
      kwestia jest inna,
      wyposażenie
      dziś podstawa to optoelektronika, balistyka itd.
      przechowywanie broni w domu to podstawa (wiadomo że nie pierwszego dnia wstąpienia, ale na zasadach takich jak pozwolenie na broń, po badaniach lekarskich i zdaniu egzaminu) powinno się mieć tego Beryla w domu (tak jak cywil może mieć Beryla sport)
      natomiast są inne przeszkody – kup LEGALNIE balistykę, kup LEGALNIE nowej generacji noktowizor,te rzeczy powinny być uregulowane i w to państwo powinno ich wyposażyć – skoro państwo oczekuje od nich poświęcenia życia ,
      a mieć pracę i rodzinę i co weekend jeździć do lasu da się 😉
      członkowie stowarzyszeń proobronnych tak robią , ASGowcy tak robią,
      tylko problem się pojawił jak część z nich co nawet już ma broń jako sportowcy – usłyszeli że jako OT broni mieć nie mogą,
      to jest dopiero absurd
      gość ma legalnie semi-auto M-4 (mówiąc cywilnie AR-15) i ten gość słyszy, że Beryla to on napewno mieć nie będzie w domu ale w magazynie,
      no śmiech ogarnia, zwłaszcza jak ktoś już ma pozwolenie i słyszy, że co jak co ale broni w domu nie , a jego koledzy co jeszcze pozwolenia nie mają (bo np. widzą na jedno oko, lub np. nie mają pieniędzy i są bardzo biedni i nie stać ich) tylko się frustrują

      • pentryt

        Vilas jak ja bym chciał żebyś Ty taką mowę walną po Wiadomościach u Ziemca, żeby to dotarło do takich Kowalskich czy Nowakow a może nawet Antoniego.

      • Kuchcik

        Zgadzam się z opinią, że OT bez broni w domu nie zadziała. Oczywiście przez broń w domu rozumiem proces tak jak w Szwajcarii (szkolenie, nadzór, kontrola – w uzasadnionych przypadkach zabranie broni + konsekwencje finansowe).
        Natomiast z jednej strony pisze Pan że “NWO i EU to nie są twory dążące do demokracji i wolności”, a z drugiej “pod zaborem by im było lepiej bo czy to Rosja czy Niemcy oferują więcej obywatelowi niż RP “.
        To się niestety kupy nie trzyma. Bardzo dobrze znam realia EU – poznawałem je przez wiele lat pracując w różnych krajach europejskich, w tym w Niemczech. Nie znam Rosji i nigdy tam nie byłem. Mogę tylko powiedzieć, że Niemcy, które są częścią EU oferują Polakom dokładnie to samo co w czasie II Wojny. To nie dlatego Polacy walczyli w powstaniach i w I Wojnie o wolną Polskę bo było im tak wspaniale, ale dlatego że było im tak źle. Rosjanie też mieli okazję się wykazać okupując nas do 1989 i ja doskonale pamiętam bieda jak w Polsce wtedy była. Proszę nie być naiwnym – kolonizuje się inne państwa po to aby je potem bezwzględnie eksploatować.
        Na koniec – czy uważa pan że po 1989 byliśmy wolnym krajem ? Czy obecnie jesteśmy w pełni wolni ? Czy decyzje jakie podejmuje obecny rząd są w pełni suwerenne ?

        • vilas

          “To się niestety kupy nie trzyma.”

          już wyjaśniam :

          – Rosja jest anty-NWO, Rosja to nadal kraj gdzie rządzi car , car, ale nie korporacje międzynarodowe, car ale nie polit-poprawność, car, ale gdzie własność szarego człowieka(nie oligarchy który podskoczył carowi) nie ma perspektywy naruszania, car, ale gdzie prawo do obrony siebie i swojego majątku jest większa,

          – Niemcy – dla ludzi to kraj który znają z opowieści i mitów lat 90, ale tez kraj w którym z głodu bezrobotny nie umrze ani bez szpitala nie zostanie zostawiony, ani też nie oleje go policjant gdy przychodzi o czymś zawiadomić (no chyba że sprawa dotyczy ciemnoskórych) i emigranci na forach robią opinię też jak to tam jest im dobrze i nie zamierzają wracać,

          “To nie dlatego Polacy walczyli w powstaniach i w I Wojnie o wolną Polskę bo było im tak wspaniale, ale dlatego że było im tak źle. ”
          pomińmy Hitlera w tym
          ale prawo do broni obywatel miał za cersarza, prawo do broni ograniczył … rząd II RP niepodległej

          “kolonizuje się inne państwa po to aby je potem bezwzględnie eksploatować.”

          ale proszę spójrz z perspektywy o której pisałem czyli MOTYWACJA LUDZI DO OBRONY KRAJU
          ludzie nie mają świadomości bycia kolonią !!!
          ludzie widzą wielkosć socjalu, ceny, zarobki, system kar i nakazów i tym się kierują

          ja nie mówiłem o MOICH poglądach ale o tym co przeciętnego obywatela motywowałoby lub demotywowałoby do obrony tego kraju

          ja mówię o mechaniźmie motywacji ludzi

          przeciętny młody człowiek słyszy : “giń za Polskę, niemcy idą” i ten przeciętny pomyśli tak “ja pier***, mam umrzeć, kurna, oni dadzą mi większą pensje, kupie se nowy telewizor plazmowy, tam jest taka tolerancja to se kupie narkotyki i sie zmelanżuje na techno party, nie będzie mocher mi ograniczał aborcji, zarobki większe, socjal, za co ja mam walczyć”
          ten obywatel widzi słowo “niemcy” a nie słowo “korporacje, banki, supermarkety, polit-poprawność, cenzura, patologia ubertolerancji, anty-tradycja”

          gdyby nie ISIS – to ile osób widziało by zagrożenie w islamie i napływie muslimów na EUrope ?

          “Na koniec – czy uważa pan że po 1989 byliśmy wolnym krajem ? Czy obecnie jesteśmy w pełni wolni ? Czy decyzje jakie podejmuje obecny rząd są w pełni suwerenne ?”
          jestem przeciwny EU – bo sam 10 lat byłem urzędnikiem i wiem co oznacza takie słowo jak “notyfikacja przepisów krajowych w Komisji Europejskiej”

          • Kuchcik

            Cóż, chyba żyjemy w innym świecie. Ja dobrobyt Niemiecki przerobiłem na własnej doopie, a Rosyjskiego na szczęście nie musiałem próbować.
            Jeżeli dla Pana szczytem sukcesu jest to że się z głodu nie umrze to gratuluję, bo jeśli chodzi o opiekę lekarską czy Polizai to widać że brednie Pan pisze. Mój kolega Duńczyk, który dorobił się w Polsce pieniędzy o jakich mógł tylko pomarzyć w Danii, nie może nas zrozumieć. Określa to tym że my zawsze myślimy, że gdzie indziej jest trawa bardziej zielona, względnie po dobrej wódce: w doopie byłeś goowno widziałeś.

            Co do Rosji, to od czasów Iwana Groznego pełniła ona funkcję likwidatora lądowego szlaku handlowego z Azji do Europy w interesie Imperium Brytyjskiego. Likwidacja tego szlaku i przejęcie kontroli nad globalnym handlem przez przekierowanie go na morza oznaczało dominację Imperium Brytyjskiego a później USA na świecie. Oba te kraje to typowe imperia morskie. Obecnie polityka globalna się zmienia, bo pojawił się nowy kandydat: Chiny, które próbują odbudować ten szlak, a jeżeli odniosą sukces to będą Nr 1 na świecie. O to idzie gra a reszta to ściema dla frajerów. My w tym układzie jesteśmy pionkiem i dobrze by było aby o tym wiedzieć.

          • Wojciech Kapeliński

            Amen

  • Jarek Lew

    Ciekawe jak by zadziałała OT gdyby poszli w inne rozwiązanie… dostajemy pozwolenie na zakup broni (z lekarzami, wywiadami, tak jak to aktualnie działa) i musimy się stawić na darmową strzelnice+jakiś wykład, raz na x miesięcy.
    Jak by do tego dawali wiaderko amunicji to już w ogóle było by różowo:)

    • vilas

      wszyscy fumfle “Szczelcy” i “Fijowcy” by pędzili w podskokach na to
      nie pędzili by raz na X miesięcy ale byli co tydzień mówiąc dziewczynie “nie mam czasu na kino, musze trenować, ugotuj lepiej bo ja musze karabin smarować, kraj nie poczeka”
      a jak sam byłem dawno temu w “Szczelcu” to sam po lasach pod śpiworem sypiałem i nie miałem broni, wtedy z braku kasy chodziliśmy z patykami , nawet gumikałacha nie było , dali gumikałachy potem,
      o ASG nikt wtedy nie słyszał nawet
      i co weekend meldowałem sie na zbiórce i jechało się czy na jednostkę czy na poligon czy wręcz śpiwór i las i tylko człowiek sie przejmował jak od komarów się osłonić
      koledzy wręcz szukali po znajomości czy jakiś żołnierz by nas podszkolił z np. opatrunków, tego jak pakować plecak, co jeść , jak uzdatniać wodę itd.
      tak moja młodość wyglądała

    • Matt

      Można to załatwić nowelizacją UoBiA.
      Wystarczyłoby dopisać “czynny udział w organizacji o charakterze proobronnym afiliowanej przy MON/Siłach Zbrojnych RP” jako jedną z istotnych przesłanek do wydania pozwolenia do celów szkoleniowych.
      Wtedy ganiające się po lasach chłopaki miałyby krótszą drogę do papierów, a z racji współpracy z MON lub wojskiem byłaby kontrola nad tym, co robią i jak robią.

      • Sylwa

        Ale to miało być w poprzedniej nowelizacji w 2010, ale wywalili przed głosowaniem taki zapis:
        “8) udokumentowane członkowstwo w stowarzyszeniu o charakterze wychowawczym lub patriotyczno-obronnym – dla pozwolenia na broń do celów rekreacyjnych.”
        Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale wychodzi że sprawa mogła być załatwiona już w 2010…

        • Matt

          Cały cel rekreacyjny wtedy wyleciał.

    • Mozets

      Amunicja do programowego szkolenia będzie darmowa z puli MON. Dodatkowa do treningów które zechcą sobie zaplanować żołnierze będzie dotowana w znacznym stopniu również przez MON. Dlaczego nie całość – czyli dawać mi tu naboje wiadrami – bo wtedy nikt nie szanowałby amunicji i byłaby marnowana. A nawet powstałyby firmy handlujące amunicją z terrorystami za pół ceny. Wszystko co jest zupełnie za darmo na całym świecie jest marnotrawione. Dlatego dziwki tak się cenią -choć ” to się nie wyciera “… ;-)))

  • PK

    To, że do OT zgłaszają się bezrobotni, słabo zarabiający czy kto tam jeszcze, nie jest specjalnym zaskoczeniem. Wynika to z zaproponowanych rozwiązań. Niestety przez to widać, że motywacja nie koniecznie jest właściwa – to nie jest armia zawodowa, nie powinno się tam iść ze względu na pieniądze (chociaż i w zawodowej to nie powinna być najważniejsza motywacja). Niestety przez to, że OT nie dostanie broni do domów już na starcie gasi zapał u dużej części potencjalnych ochotników. I nie chodzi tu wcale o to, że ktoś miał nadzieję, że dostanie broń, której w inny sposób by nigdy nie zdobył, z różnych powodów (tj. pozwolenia). Raczej o to, że “skoro państwo nie traktuje mnie poważnie, nie ma do mnie zaufania, to po co mam wstępować do ich formacji?”

    • Mozets

      PK pisze: ///Raczej o to, że “skoro państwo nie traktuje mnie poważnie, nie ma do mnie zaufania, to po co mam wstępować do ich formacji?”///
      *********************************************************************************
      A dlaczego “Państwo” ma traktować każdego nieznanego człowieka jako odpowiedzialnego, szczerego ochotnika, obrońcę , wyszkolonego strzelecko osobnika , zdyscyplinowanego, zdrowego na umyśle itp. itd. etc. Gdyby “państwo” czyli rozumiem – rekrutujący oficer, podoficer w WKU traktował wszystkich jak “pewniaków” i j/w – doskonale przygotowanych kandydatów – chyba by musiał sam pójść do psychiatry, albo od razu na oddział szpitalny dla świrów.
      Takich idiotów w wojsku dużo nie ma – choć ja widziałem tam trochę kretynów.
      Ja osobiście, na wszelki wypadek zawsze traktuję nieznajomego człowieka jak durnia. Życzliwie staram się go poznać i jak jestem pozytywnie rozczarowany – to wspaniale. Jak potwierdza się moja wstępna diagnoza ( że dureń) – to także mój zysk.Inaczej byłbym naiwną jak dziecko – ofiara potencjalnego szwejka.

      • PK

        Nie zrozum mnie źle, ja nie twierdzę, że to powinno wyglądać tak, że przychodzi jakiś gość z ulicy i mówi “wstępuję do OT, dajcie mi karabin i wiadro amunicji” i rekruter mówi – OK proszę tu podpisać, oto Pana karabin. Ale jak już przychodzi ochotnik, zostaje zwerbowany i PRZESZKOLONY, oczekuje się od niego, że w razie “W” będzie bronił Ojczyzny, to czemu nie chce się dać mu narzędzia do tej obrony? Podkreślam przeszkolony, bo nie dyskutujemy tu o mniej lub bardziej powszechnym dostępie do broni, tylko o broni dla żołnierzy OT.

        • Mozets

          Proces szkolenia jest dość długi i różni ludzie różnie sobie go wyobrażają. Wyszkolenie dobrego szeregowca to min. pół roku ciągłego szkolenia . Wyszkolenie dobrego oficera – to kilka lat szkoły + kilka lat praktyki ( dowodzenia) w liniówce. Jeśli ten oficer “praktykuje” na polu walki – proces doskonalenia zachodzi 10 razy szybciej. Jesli przeżyje rzecz jasna. A większość troli na tym portalu i agentów (antyantkowych) uważa, że powinno dostać broń do szafy albo natychmiast po podpisaniu pobrania munduru ćwiczebnego i plecka( hełmu, manierki i skarpet) albo po paru strzelaniach nr 1 na strzelnicy. Amunicji w domu nie ma nawet Obrona Kantonalna (Cywilna, terytorialna) Szwajcarii. Więc opowiadania o tym jak to Jasiek z Konkolewa Dolnego na odgłos strzału spoza zabudowań Józwy Kulawioka wyskoczyw gaciach na przesiekę i obroni Ojczyznę przed batalionem specnazu są żenujące. Poza tym jeśli broń nawet nie byłaby przechowywana w magazynku w Konkolewie to Jasiek nie miałby legalnej amunicji – więc z czego by wystrzelił ???
          Trolowanie fajna rzecz – ale to grubymi nićmi szyte ośmieszanie idei OT. I zohydzanie wszystkiego co zmierza do rzeczywistego wzrostu obronności kraju. Albo ktoś taki jest durniem albo V kolumną wrogów RP.
          kpt. M.Mozets

          • PK

            To w końcu ma Jasiek tę broń (i amunicję oczywiście!) dostać, czy nie? Bo najpierw się rozpisujesz, jaki to długi i skomplikowany proces wyszkolenie szeregowca, a za chwilę piszesz, że i tak nic nie zrobi, bo nie ma broni i/lub amunicji.

            Dla mnie OT jako idea jest naprawdę słuszna. Nawet w formie, w jakiej koniec końców powstaje – lepsze to niż nic. Nie znaczy to, że nie mogło by być lepiej. 50k przeciętnie wyszkolonych żołnierzy, słabo albo i wcale w praktyce uzbrojonych, to na prawdę nie jest wielka siła – ale znów, zawsze to jakiś początek.

          • Mozets

            “Rozpisuję” się – bo to nie jest sprawa typu: “rzeźnik trzasnął świńskim flakiem o stół”. A jak już męczy Cię długie czytanie – moje zdanie jest takie:
            – po pełnym i solidnym wyszkoleniu szeregowego , kóre potwierdzi jego dowódca broń należy wydać żołnierzowi OT do przechowywania w miejscu zamieszkania. Nie musi to być pojedynczy lokal mieszkalny – ale może być. Czyli tak jak w Szwajcarii. Amunicja – wydawana ma być na miejscu zgrupowania pododdziału w celu szkoleniowym lub do wykonania zadań bojowych. Czyli tak jak w Szwajcarii (choć do Szwajcarii Jaśkowi z Konkolewa daleko…) Przyjmuję, że i tak Jasiek nie będzie się szkolił samodzielnie jak mu po festynie przyjdzie ochota – lecz umówi się ze swoją drużyną ( plutonem) w niedzielę np. pod magazynkiem broni kompani , wezmą broń i pojdą na strzelnicę pod opieką swojego dowódcy drużyny ( plutonu) i potrenują. Klucz do magazynku broni będzie miał dowódca kompanii i rezerwowe – dca plutonu. Dzień wcześniej uzgodnią czy strzelnica będzie wolna w tym czasie. Wielu komentatorów na tym portalu mąci w głowie młodym ludziom, że powinni być jak samotny Rambo. Sam sobie sterem ,żeglarzem i okrętem, czyli latam z bronią gdzie chcę, strzelam kiedy chcę i gdzie chcę i mój dca ma takiego wała do tego.

          • PK

            Z czytaniem jako tako sobie radzę, dzięki za troskę.

            Jeśli przeczytasz mój wpis, to zobaczysz, że ja też nie proponuję dawania broni od razu, a po przeszkoleniu. Z tym “pełnym i solidnym” to by można dyskutować co to znaczy, bo jak sobie pomyślę co oznaczało to “przeszkolenie” w czasie poboru i jak osoby z takim “przeszkoleniem” obchodzą się z bronią, to mogę się tylko uśmiechnąć pod nosem.
            Zgadzam się, że po przeszkoleniu żołnierz OT powinien dostać broń do przechowywania w domu, lub jeśli bardzo nie chce/nie może (bo oczywistym jest chociażby konieczność spełnienia warunków przechowywania w postaci na przykład szafy, niech nawet będzie to S1 jak przy pozwoleniu), to w jakimś lokalnym magazynie (to też do ustalenia, czy na przykład magazyn policji, czy inny). W każdym razie przechowywanie bardziej lokalne, a nie w jednostce.
            Amunicja do szkolenia oczywiście powinna być wydawana w miejscu zgrupowania. Natomiast pewien zapas amunicji powinien być przechowywany razem z bronią. Zapas nienaruszalny w celu szkoleniowym czy innym, ale stanowiący zabezpieczenie w razie konieczności skorzystania z OT w warunkach rzeczywistego zagrożenia. Tak, żeby ten żołnierz (czy drużyna) nie został z samym karabinem.
            W żadnym miejscu nie wspominam o “samotnym Rambo”, bo to jest oczywista bzdura. Z drugiej strony nie można jednak traktować oddziałów OT jak regularnej armii, bo to trochę inna historia. Niestety mam wrażenie, że właśnie w tę stronę to zmierza.
            Czyli jak widzisz, wcale nasze podejście do sprawy aż tak bardzo się nie różni.

            Tak na marginesie – pisanie że “Jasiek będzie się szkolił samodzielnie, jak mu po festynie przyjdzie ochota” jest dokładną kalką sztandarowego argumentu pana Dziewulskiego – “jak Polacy dostaną broń, to zaraz się po pijaku wystrzelają”. Nie podoba mi się ta retoryka, bo oznacza że traktujemy ludzi jak stado baranów. A jeśli oczekuje się, że człowiek postąpi odpowiedzialnie, to trzeba go traktować jak osobę odpowiedzialną, a nie idiotę.

          • Mozets

            Pojedynczy żołnierz OT nie ma żadnego pod względem wojskowym znaczenia gdy spróbuje “walczyć ” sam. I OT nigdy nie będzie działać w składzie pojedynczego żołnierza a co najmniej drużyny i dalej plutonu, kompanii itd. Jaki jest skład drużyny i jaką broń ma posiadać proszę się zapoznać. Proszę zapoznać się jaki sprzęt ma mieć w drużyna np. i jakie specjalności, sanitariusz, strzelec wyborowy, radiowiec ( łącznościowiec) , saper, to tylko przykładowo. Komórki mogą nie działać już od 1 godziny większego konfliktu zbrojnego. To nie takie prościutkie sprawy jak wrogowie idei OT i przeciwnicy “strasznego Antoniego” przedstawiają niezorientowanym młodym ludziom.
            kpt. M..Mozets

  • Mozets

    Trawestacja ( kompilacja)
    na podstawie : Sean (“Good will hunting” 1997 r. reż. Gus van Sant”).
    *************************************************************************************

    Jeśli cię spytam o wojsko , streścisz mi dowolną książkę.

    Paragraf 22. Sporo o niej wiesz. Wiem czytałeś.

    Paranoje służby wojskowej, absurdy, chamstwo, trepostwo, idiotyzmy.

    Ale nie opiszesz mi zapachu sali żołnierskiej . Lub poligonu – smrodu małego namiotu z czterech pałatek, gdzie
    dusicie się w czwórkę, razem z plecakami
    i bronią a umyć się można tylko w jeziorze.

    Nigdy nie spoglądałeś na parkiet wyfroterowany w kółka szczoteczką do butów.

    Nie widziałeś go z poziomu kolan.

    Gdybym cię spytał o kobiety, wymieniłbyś kilka.

    Może nawet parę razy kogoś przeleciałeś.

    Ale nie budziłeś się obok kobiety w poczuciu prawdziwego szczęścia.

    Twardziel z ciebie. Przecież lepiej wyjść nad ranem. Zanim świt odsłoni twoją
    błazeńską twarz i strach – co powiedzieć przy pożegnaniu.

    Spytam cię o służbę , rzucisz mi cytat z „rezerwy”:

    “rezerwa w dupę dostała – młodzi dostaną też”.

    Ale nigdy nie widziałeś nic, nie przeżyłeś niczego co by zmieniło cię z dupka w mężczyznę…

    Nie widziałeś w świetle latarki na
    wyżce posterunku – siedzącej pod ścianką z desek skurczonej
    sylwetki szeregowca, nabitego na lufę
    kałacha , z oderwaną tylną częścią czaszki. Bo uważał, że nie ma sensu żyć
    dalej i być żołnierzem.

    Spytany o miłość, zacytujesz mi:

    „Idziesz już? Jeszcze ranek nie tak bliski – słowik to a nie
    skowronek zaśpiewa”…

    Wiesz kto to był
    Szekspir…

    Ale nigdy nie czułeś się przy kobiecie bezwolny…

    Nie widziałeś w jej oczach zrozumienia.

    Nie czułeś, że Bóg zesłał ci anioła,by cię wyzwolił z głębin piekła.

    I nie wiesz, co znaczy być jej aniołem.

    Kochać ją i wspierać we wszystkim. Pomagać zwalczać chorobę i strach.

    Nie niszczyć jej wymaganiami – którym nie podoła, nie
    obrażać się jak smarkacz, który nie dostał cukierka, nie zostawiać w
    rozpaczy i bólu – a pomagać przez niego
    przejść razem.

    Nie rejterować, bo ci się znudziły obowiązki, o których
    marzyłeś a do których nie dorosłeś.

    Nie wiesz, co znaczy spać na krześle w szpitalu na oddziale dziecięcym i

    przekonywać lekarzy spojrzeniem, że pora odwiedzin ciebie nie dotyczy.

    Nie zaznałeś prawdziwej straty.

    Straty tego, co kochasz mocniej niż siebie.

    Wątpię, czy się odważyłeś tak mocno kogoś kochać.

    Patrzę i nie widzę spokojnego , pewnego siebie mężczyzny.

    Widzę zadziorne, sfajdane z przerażenia dziecko.

    Ale jesteś genialny. Nikt temu nie przeczy.

    I nikt nie zbada głębin twojej duszy.

    A jednak sądzisz, że o mnie wiesz wszystko, na podstawie moich kilku słów.

    Myślisz, że nie wiem, jak ci trudno, że
    nie wiem, co czujesz, kim jesteś,

    bo udajesz kogoś innego ”

    Czy to cię określa?

    Osobiście mam to gdzieś, ponieważ nie odkrywasz przede mną nic, czego nie wiem
    .

    Chyba że zaczniesz mówić o sobie, o tym – kim jesteś.

    Wówczas obudzisz we mnie zainteresowanie .

    Ale ty tego nie chcesz, prawda?

    Przeraża cię to, co mógłbyś ujawnić.

    Twoja sprawa , szefie.

    Trawestacja ( kompilacja)
    na podstawie : Sean (“Good will hunting” 1997 r. reż. Gus van Sant”).

    M. Mozets

  • Sylwa

    Przekopałem się przez wpisy i chciałbym zrobić pewne podsumowanie. Przede wszystkim nie rozumiem skąd pomysł że ludzie pójdą do OT tylko po “kałachy” ale ok. Ponieważ mogę mówić tylko w swoim imieniu to wyjaśnię jak sprawę widzę:
    OT ma/miało być luźniejszą formą służby dla osób nie zainteresowanych zawodowstwem, ale chcących się udzielać na miarę swoich możliwości i środków- w wyśmiewanej formie weekendowej zgrywania mniejszych grup plus szkolenia prowadzone przez wojsko i większe manewry. Sprzęt we własnym zakresie ewentualnie jakieś zniżki z tytułu OT, MIWO ma takie dla Strzelców.
    Wystarczyło tylko kilka kwestii uregulować i przybić “MON zatwierdza”…
    Po pierwsze kwestia dostępu do osłon balistycznych nie uregulowana- jak ktoś już zauważył bez pozwolenia to można sobie wsadzić w najlepszą kamizelkę karton, gips albo używany wkład “kolekcjonerski” bliski przeterminowania (nawet mając opory wobec broni brak dostępu do kamizelek dziwi niepomiernie).
    Kwestia broni- wyjaśnię przesłanki za bronią “w domu”:
    -elastyczność- jak wiemy ze strzelnicami u nas bieda, a tym bardziej dużymi, nikt nie będzie pół Polski jechał na poligon wywalić pare pestek
    -wielokrotnie powtarzany wątek decentralizacji- nie chce koniecznie mieć kałacha pod ręką bo tak, tylko wiem że w razie W mogę nie dotrzeć do magazynu bo albo go wysadzą albo kwatermistrz z kluczem się zapodzieje
    -sama broń wystarczy do ćwiczeń na sucho- postawa, zmiana magazynka, zapoznanie się z budową i zasadami konserwacji
    -broń indywidualna- mój egzemplarz który znam i ustawiam “pod siebie” w kalibrze podanym przez MON (jaką amunicje mają na czarną godzine) a nie coś co mi na magazynie wygrzebią, jeśli nie braknie
    Pamiętajcie że w 2010 wykreślono z nowelizacji ważny cel posiadania:
    “8) udokumentowane członkowstwo w stowarzyszeniu o charakterze wychowawczym lub patriotyczno-obronnym – dla pozwolenia na broń do celów rekreacyjnych.”
    Nikt nie mówi o dawaniu sprzętu na dzień dobry (to argument na poziomie karabinów w supermarketach hoplofobów- nie spodziewałem się go na tym forum), jeśli byłyby duże opory zawsze można posiadać czyli zezwolić na zakup i posiadanie tylko broni a amunicje racjonować na strzelnicach, dopiero po zakończeniu szkolenia otrzymać pełny pakiet “bojowy”
    Tak wyglądał zamysł inicjatywy oddolnej. Pamiętacie zbiórkę na PK dla jednej z takich grup? Sami zebrali i kupli bez proszenia o łaske. Sami kupowali wyposażenie i opłacali szkolenia, robili pozwolenia i kupowali broń.
    Ale za pomysł wzięli się politycy i jak to wygląda?
    Nowy rodzaj wojska, nowe przetargi, pompa medialna, konferencje, analizy, wszystko po naszemu- rok ustalali co te WOT mają robić i stwierdzili że trzeba dwa lata szkolenia (polecam komentarz p. Hogi z AdArmy w tej materii), a jak broń w magazynach to pewnie strzelanie tak często jak w Policji…
    I teraz wyobraźcie sobie taki obywatel proobronny dostaję szmatą w pysk od Antoniego- wyposażył się sam, wyszkolił, broń ma ale minister mówi że “jeszcze nie czas”- tak ja się czuję, a jestem tylko zwolennikiem, nie uczestnikiem…

    • Mozets

      Obywatel , który zdecyduje się za darmo służyć w OT nie powinien w żadnym wypadku ponosić żadnych kosztow na zakup wyposażenia nie mówiąc o broni. Nawet ze względów czysto wojskowych. Broń , sprzęt, wyposażenie musi być zunifikowane i jednakowe.Dopuszczam tylko albo onuce albo skarpety jak to woli – ale wojskowe – nie cywilne w słoniki czy baloniki. Inaczej to tylko krok do kakofonii kolorów, ubiorów, chusteczek, licytowania się goretexami – czyli do obrazu nie drużyny WP a pułku herodów. Jeśli Ojczyzny nie stać by było paru złotych na sprzęt i wyposażenie dla swojego obrońcy – a na pół miliarda nagrody dla kierownika budowy stadionu narodowego – to byłby to Bantustan a nie RP.
      Jeszcze Polska nie zginęła.
      kpt. M.Mozets

  • NoName

    Obrona terytorialna nie zatrudnia tylko bezrobotnych ale także ludzi zatrudnionych. A zresztą nawet jeśli tylko bezrobotnych to co to komu przeszkadza ?
    Ludzie zatrudniają się tam dobrowolnie i dla dobra innych.
    Nie ma w tym nic złego i uważam że to nie ma znaczenia czy są tam zatrudniani bezrobotni czy obywatele posiadający prace. Nie rozumiem dlaczego rozgłasza pan kłamstwa na temat OT.

  • Mozets

    Jeśli jedynym warunkiem i celem dla kandydata do OT jest (tylko i wyłącznie) natychmiastowe, bez przeszkolenia, bez spełnienia warunków bezpieczeństwa, bez organizacji, bez nawyków, bez umiejętności posługiwania się, bez planów działania, bez zgrania jednostek, bez logistycznego kompletnego przygotowania bez ćwiczeń itp. itd.etc. dostanie broni własności wojska , maszynowej z amunicją do mieszkania w bloku, z drzwiami DZ typu papier między 2 płytami pilsniowymi, z oknem na parterze otwierającym się po naciśnięciu ręką, z 2 sąsiadami kryminalistami po kilku pobytach w więzieniu we Wronkach , gdzie na klatce jest ciągle nasikane a w piwnicy nas….e a sam kandydat mieszka z konkubiną – prostytutką i ćpunem jednoćzesnie karaną za rozbój i kradzieżę. Z dozorem kuratorskim i bransoletką na kostce ( dozór elektroniczny) , a spiacy katem niby teść alkoholik jest aktywnym manifestantem KODi wrogiem obecnego rządu, ministra Macierewicza i marzy o wystrzelaniu tzw. PISIORÓW. Jeśli taki wcale nie wyimaginowany kandydat miałby tworzyć “siłę bojową” OT – to takim osobom należy wydać broń tylko na 1 linii ognia i w składzie kompani karnej i w warunkach tylko wojennych. Argumenty jakw powyższym artykule są mało poważne. I jesli używa ich człowiek z wyższym wykształceniem – to nie czyni tego bez rozumu i niecelowo. Jaki jest cel wolę nie mówić.
    kpt. M.Mozets

  • Pingback: Moim zdaniem atrakcyjność Wojsk Obrony Terytorialnej w ocenie Polaków maleje | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Czy to żart? Żołnierze obrony terytorialnej nie otrzymają broni do domu? – wRealu24.pl()