Kto posiada pozwolenie na broń do roboty, bezbronny naród polski potrzebuje pomocy!

Praca u podstaw to nasze wspólne zadanie. Wszyscy jesteśmy Polakami musimy się oddolnie organizować szczególnie w tej dziedzinie, którą niechętnie traktuje tzw. władza. Nie muszę wyjaśniać i tłumaczyć, że strzelectwo w Polsce jest źle traktowane przez każdą po kolei władzę. PiS w tej dziedzinie niestety także zawodzi.

Z istoty rzeczy wpis mój kieruję do posiadaczy broni w celu sportowym i kolekcjonerskim. To dwa rodzaje pozwoleń, które się bardzo dynamicznie po 2010 roku rozwijają, dając zarazem najszersze możliwości. Inne pozwolenia w zasadzie są zarezerwowane dla szczególnych grup społecznych, szczegółowe objaśnienie pomijam kto jest zainteresowany ten wie o co chodzi.

Uważam, że każdy kto posiada pozwolenie na broń palną w celu sportowym lub kolekcjonerskim ma powinności wobec tych co pozwolenia jeszcze nie mają. Powinności społeczne, niczym nie sankcjonowane, w istocie dobrowolne i uzależnione wyłącznie od wewnętrznego przekonania. Powinności zarazem wynikające z naszego wspólnego interesu. Nasz polski, wspólny interes jest taki, aby jak najwięcej praworządnych Polaków miało w domu broń palną. Jesteśmy naprawdę w tych niespokojnych czasach kompletnie rozbrojonym narodem.

Ten kto nie ma pozwolenia na broń, też ma powinności wobec tych co nie mają. To powinności dokładnie takie same, tylko poprzedzone koniecznością osobistego uzyskania pozwolenia na broń.

Każdy z nas, którzy posiadamy pozwolenie na broń gdyby namówił na posiadanie broni w miesiącu tylko jedną osobę, w przeciągu roku ilość posiadaczy broni zwiększyłaby się wielokrotnie. A gdyby każda z osób, która zachęcona i uzyskała pozwolenie także zastosowałaby się do tej zasady, ilość pozwoleń na broń w Polsce by przyrastała naprawdę błyskawicznie. Pewnie nawet by się dało opracować jakiś wzór obrazujący skalę potencjalnego przyrostu posiadaczy broni.

W związku z pozwoleniem na broń są koszty, to prawda. Bezpieczeństwo siebie i rodziny jednak jest bezcenne i nie można żałować na ten cel wydatków. Pojawiają się w związku z posiadaniem broni obowiązki przynależności do klubu, nauki strzelania, udziału w zawodach. Uzyskanie prawa jazdy także nie następuje z dnia na dzień, a nikt nie kwestionuje konieczności posiadania tego rodzaju dokumentu. Uważam, że pozwolenie na broń powinno być traktowane jako dokument zazwyczaj przez Polaka posiadany.

Polacy wciąż nie zdają sobie sprawy z tego, że pozwolenie na broń jest naprawdę w zasięgu ręki. Odkłamanie tego to zadanie dla nas, którzy już pozwolenia posiadamy. Każdy z nas wie jak pokonać drogę do pozwolenia na broń i każdy powinien tą drogę wskazywać innym. Aby było zachęcająco, aby obrazem przyciągać spowodowałem przygotowanie infografiki. Proszę o jej wykorzystywanie. Na portalach społecznościowych, w drodze korespondencji email, w każdy dowolny sposób można zachęcać znajomych bliższych, dalszych do zapytania o drogę uzyskania pozwolenia na bron. Wiem, że to się dzieje, ale wzmóżmy jeszcze nasze wysiłki, czas płynie szybko, a jakoś tak wokoło robi się niespokojnie.

A zatem:

Kto posiada pozwolenie na broń do roboty!

Bezbronny naród polski potrzebuje pomocy!

Samo się nie zrobi!

  • adam

    W ciągu pół roku namawiałem w racjonalny i merytoryczny sposób blisko dziesięć osób i to takich, których stać na kupno kilku sztuk od ręki oprócz kosztów pozwolenia – nie chcą i koniec. Jednej osobie z rodziny zaproponowałem opłacenie kosztów pozwolenia i kupno broni krótkiej na mój koszt – nie i koniec. Dałem sobie wobec powyższego spokój. Nie będę zbawiał świata.

    • Andrzej Turczyn

      Tych co nie chcą nie zmuszaj, ale nie przestawaj szukać tych co jednak będą chcieli. Nie możemy pozwolić sobie na komfort biernego czekania, że jakoś to będzie.

    • norfonde

      Sami przyjdą. Zacząłem od jednego żandarma siłą przekonanego, a w ostatnim czasie założyliśmy własne stowarzyszenie, bo taki jest natłok. W naszej lokalnej skali mamy na tyle duży potencjał, że zasadne stały się działania w kierunku organizacji strzelnicy. Jesteśmy na dość zaawansowanym etapie, ale do czasu kiedy padnie tam pierwszy strzał chwalił się nie będę. Sprawa kosztów pozwolenia i broni to pojęcie mocno względne moim zdaniem.

    • Jest pytanie w jakim wieku są osoby, którym proponował pan staranie się o pozwolenie? Może możnaby ich było zabrać najpierw na strzelnicę i wspólnie postrzelać pod okiem instruktora? Jeśli zobaczą jak to jest naprawdę może zmienią zdanie. Może najpierw poddać pomysł patentu strzeleckiego??

      • adam

        35 -45 lat, takie, których stać. Jedni nawet nie chcą iść na strzelnicę – siłą nie zaciągniesz, drudzy mówią, że byli i i nie pociąga ich to na tyle aby chcieć kupić coś własnego. Sami spróbujcie, to nie jest wcale łatwe nawet jak kogoś stać. Jak nie stać to i tak nie rozpocznie starań w celu uzyskania pozwolenia.

    • Kazimierz Jodkowski

      Ja chetnie dam sie namowic – jesli nie Panu, to komus, komu jeszcze sie chce. Wiem, ze wszystkie szczegoly mozna znalezc w internecie, ale tego wlasnie mi sie nie chce, bo mi szkoda czasu i boje sie, ze czegos nie zrozumiem i w rezultacie schrzanię. Bardzo chetnie dam sie poprowadzic za raczke komus, kto juz cala droge przeszedl i dokladnie wie, co nalezy robic. Kontakt: k.jodkowski@ifil.uz.zgora.pl Najlepszy bylby ktos z Zielonej Gory albo z lubuskiego, ale niekoniecznie. Kontakt mailowy mi wystarczy. Chodzi o rady typu: 1) najpierw zrob to a to, 2) potem udaj sie tu i zalatw to, … itd.

      • Andrzej Turczyn

        Odezwie się do Pana po świętach pan Jacek Pieńczak i pokieruje w uzyskaniu pozwolenia na broń. Pan Pieńczak jest z Wolsztyna, a to blisko Zielonej Góry.

        • Kazimierz Jodkowski

          dziekuje i pozdrawiam swiatecznie.

      • adam

        Proszę zauważyć, że jeśli szkoda Panu 5 minut aby znaleźć w necie za pomocą google opisu drogi do zdobycia pozwolenia i przeczytania albo posłuchania materiału filmowego krok po kroku to jak Pan znajdzie czas aby odwiedzić 5-6 razy strzelnicę w celu zapoznania się z bronią przed egzaminem na patent strzelecki, jak pan znajdzie czas aby przeczytać przykładowe pytania na patent i ustawę o broni i amunicji itd. Bez tego się nie da. Musi Pan zapisać się do klubu strzeleckiego lub stowarzyszenia kolekcjonerskiego albo jedno i drugie. Na stronach każdego klubu z reguły jest informacja jak zdobyć to pozwolenie. Sam kontakt z kolegami z klubu również wystarczy. Ale od tego trzeba zacząć. Im szybciej tym lepiej. Powodzenia.

        • Kazimierz Jodkowski

          Zuzylem wiecej niz 5 minut na szperanie po necie i… nie czuje sie pewnie. Moze nie znalazlem wlasciwego materialu. Na pewno znajde czas na cos, co jest konieczne i przydatne. Rozumiem, ze punkt 1. wg Pana to zapisac sie do klubu strzeleckiego lub stowarzyszenia kolekcjonerskiego. Tak? Poniewaz nie mam samochodu, to musi to byc klub z Zielonej Gory – tak? Wlasnie tego typu porad potrzebuję.

        • Sylwa

          W internecie jest pełno poradników, ale tu chodzi o kontakt z żywym posiadaczem pozwolenia, konkretnym opisem krok po kroku z zweryfikowanym efektem bo jak wiadomo prawo mówi jedno a WPA co innego…

    • max-bit

      Niestety namówienie osoby nie traktującej to jako pasję jest po prostu praktycznie nie możliwe, dziesiątki lat prania mózgów zrobiły swoje…..

  • Są ludzie, którzy po prostu nie chcą broni, bo ich to w ogóle nie interesuje i ich trzeba również uszanować, pod warunkiem, że nie sieją kłamliwej propagandy antybroniowej i nie rzucają nam, strzelcom kłód pod nogi.
    Z drugiej strony niechęć do broni w wielu przypadkach na pewno wynika z tego, że ktoś nigdy nie strzelał. Wiele osób wahających lub niechętnych, kiedy postrzela kilka razy z broni bojowej, załapuje bakcyla strzeleckiego i broniowego. Uważam, że każdy, niekarany i zdrowy psychicznie dorosły obywatel powinien być zobligowany do jednorazowej, darmowej sesji strzeleckiej z broni bojowej. Po to właśnie żeby odsiać tych co naprawdę nie mają genu strzelca.

    • Andrzej Turczyn

      Broń to prawo a nie obowiązek. Nie mam zamiaru źle traktować tych co nie chcą posiadać broni, choć jest to dla mnie dziwne. Nie popieram rozbrojenia, uważam, że uzbrojenie Polaków na nasz wspólny interes i powinniśmy w tym solidarnie (takie popularne dzisiaj słowo) uczestniczyć.

    • @Wacław Bieszczada też tak myślę. niezdecydowanych można przekonywać wspólnymi wizytami na strzelnicy – tylko czy dawać od razu do ręki broń bojową?? Można by zacząć od czegoś podstawowego typu boczny zapłon – tak żeby zbyt mocno nie ,,kopało”. Ludzie generalnie chcą strzelać i garną się do broni, tylko, że często potrzebują kogoś kto z nimi tę drogę przejdzie, wyjaśni, pokaże, nauczy, podpowie, pomoże z papierami. W środę poszedłem sobie na strzelnicę w mojej okolicy – zapisałem się do klubu i chcę nauczyć się strzelać, zrobić patent strzelecki. Będąc na strzelnicy i czekając na instruktora widziałem, jak przychodzą tam też np. dziadek z wnukiem aby zapoznać się z bronią, wspólnie postrzelać. Serce rośnie jak się to widzi. Albo przyszła sobie też grupka znajomych, z których tylko jeden miał patent i wciąga resztę w strzelectwo. Wszyscy strzelaliśmy na jednej osi(kilka stanowisk) i każdy z tego co widziałem z coraz to nowym strzałem był bardziej zadowolony. Ja także, choć pierwsze 10 nabojów poszło ,,obok” tarczy(strzelałem drugi raz w życiu 😉 ).
      P.S. Nawet Pan nie wie ile ja jako osoba totalnie początkująca dałbym za to, aby mieć w swoim otoczeniu kogoś kto ze mną by trenował i kto by mnie uczył obsługi broni, poprawnego celowania, strzelania, teorii. Niestety nie znam nikogo takiego i sam muszę tą drogę przechodzić.

    • Erorch

      O ile pójście na “szczelnice” jest dobrym sposobem zachęcenia do broni, to trzeba pamiętać że przyjemność z strzelania jest tylko jedną z sposobów zainteresowania bronią.

      Wiem to z własnego doświadczenia. Moja pierwsza wizyta na strzelnicy była całkiem przyjemna, ale bronią zainteresowałem się dopiero parę lat później na poziomie historyczno-technicznym.

  • THUMPS UP

    Bardzo dobry pomysł. To powinno dotyczyć też (a może przede wszystkiem) strzelców czarnoprochowych (CP). Według mnie to najlepszy sposób na obnażenie wszystkich kłamstw i obłudy, jakie narosły wokół broni palnej w ciągu wielu lat zarówno w PRL, jak i III RP. Dlaczego podałem tu przykład CP…? Powód jest bardzo prozaiczny. Jest to jedyna dostępna w Polsce broń, którą można posiadać legalnie bez większych formalnych przeszkód i kosztownych zabiegów. Niestety czasami można odnieść wrażenie ze CP przez wielu jest traktowane trochę po macoszemu co uważam za niesprawiedliwe w mojej opinii to najlepszy sposób na popularyzacje strzelectwa i ciekawa forma spędzania wolnego czasu (tak tak grillowcy to lepsze niż piwo i karkówka).
    Życzę Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku
    dla wszystkich Czarnoprochowców i Nitroprochowców a także dla każdej bratniej duszy.

    • Stirlitz

      Jednym z dużych plusów CP jest właśnie brak owych formalności. I w przypadku zmiany władzy nie ma takiego ryzyka konfiskaty, bo przecież posiadając broń zagraża się bezpieczeństwu rządzących. Owszem, CP sporo minusów ma, ale są one trochę “dodatnie”.

  • Micossos

    Myślę że dla większości ludzi zbyt uciążliwe jest to całe udawanie sportowca i z tego właśnie względu niezbyt chętnie chcą podchodzić do procedur które ich czekają na drodze do posiadania broni. a zwłaszcza przymusowe branie udziału w zawodach strzeleckich. Wiekszość ludzi , tak mi się wydaje wolała by rekreacyjnie uprawiać strzelectwo dla czystej nieprzymuszonej przez nikogo woli. Oczywiście te kilka udziałów tak naprawdę nie stanowi żadnego problemu 🙂 . Ale trzeba informować ludzi i edukować… tak po troszku 🙂

    • Jedną z lepszych alternatyw jest pozwolenie na broń sportową do celów kolekcjonerskich. Mniej rodzajów broni, droga trochę może dłuższa, ale też łatwiejsza, bez egzaminu na policji, no i bez tego żenującego udawania sportowca, bez zawodów. Kolekcja nie umożliwia noszenia, ale jak dla mnie nie jest to problem i samo posiadanie własnej broni palnej i amunicji będzie dla mnie dużą sprawą.

      • Micossos

        Zgadzam się w stu procentach bo przecież nie o noszenie tutaj chodzi tylko o odbudowę tradycji samego posiadania broni 🙂 .

  • Pingback: Bezbronny naród polski potrzebuje naszej pomocy, tylko czy wystarczy nam determinacji w dążeniu do celu? | Andrzej Turczyn()

  • vilas

    ja z kolei mogę nieco pomóc ludziom z warszawy w zakresie materiałów w PDF (prawo) a także nieco pogadać i doradzić, mój mail to mój nick małpa o2 kropka pl (nie wpisuje by nie było dla botów do reklam )

  • Marcin Żurek

    Jeśli ktoś jest w stanie pomóc uzyskać pozwolenie w okolicach Częstochowy, to byłbym wdzięczny za pomoc.

  • Dongonzales

    Robimy w klubie w ramach LOK 3 razy do roku tzw zawody otwarte. Impreza jest w bardzo piknikowej atmosferze, na którą może przyjść każdy i za bardzo małą kwotę albo i za darmo wystartować. Wykorzystuję to żeby zapraszać swoich znajomych i pokazać im że to fajny sport. Oczywiście poświęcam również swój czas do pomocy przy zawodach. Podeję ten przykład jako formę promocji oddolnej o której Pan Andrzej wspomina.

  • MateuszK

    Żeby jeszcze ta cała “biurokracja” była tańsza, to myślę że miało by to znaczący wpływ na ilość osób chcących posiadać pozwolenie na broń czy to sportową czy też do celów kolekcjonerskich, w moim przypadku jest to główne ograniczenie, mimo że bym chciał na tę chwile nie mam takiej możliwości.

    • vilas

      koszt biurokracji to 1/3 kosztu zakupu pistoletu ,
      koszty biurokratyczne to nie problem , bo jak kogoś stać na sejf i np. karabinek , kolimator, pistolety ze dwa – to koszty postępowań to przy tym pestka,
      problemem jest :
      – uznaniowość kto dostaje pozwolenie do ochrony i prawo noszenia,
      – niejasna sytuacja prawna noszenia przez sportowca (nadal prawnicy i policja uważa, że nieść sportowiec to może ale tylko w drodze na strzelnicę mimo że to nie jest zapisane a z kolei ja kolekcjoner nie moge nosić )
      – koszty nie biurokracji państwa ale klubów , ogólnie patologia bycia sportowcem i skomplikowane postępowanie sportowe (licencje, patenty itd. – ja jako kolekcjoner to wszystko miałem jasne, 1 egzamin na policji i pozwolenie, a sport to ileś różnych egzaminów i duże koszty),
      – patologia tego że pijany celebryta nosi pistolet bo celebryta , politycy z bronią, milicja ,
      – problematyczne wymagania lekarskie – niepełnosprawny nie dostanie orzeczenia,

      a i tak najgorszym problemem jest kodeks karny, który nie pozwala na obronę siebie i swojego majątku

  • Arek

    Ja również chętnie uzyskał bym pozwolenie na broń ale podobno trudno uzyskać. Ktoś z okolic trójmiasta pomoże i poprowadzi za rękę? kontakt: xspojlerx@gmail.com

  • Artur Zieliński

    Czy jest ktoś chętny mi pomóc z okolic Otwocka lub Mińska Mazowieckiego ?