W Koszalinie klub strzelecki “Kaliber” wkracza w rok 2017 z pracą u podstaw.

W Koszalinie wkraczamy w rok 2017 z pracą u podstaw. Coraz bardziej przekonuję się do tego, że najważniejsze jest zapełnianie klubów strzeleckich strzelami. Im więcej nas, posiadających pozwolenia na broń i własną broń palną w domu, tym lepiej dla Polski. W lokalnym dzienniku Głos Koszaliński Koszaliński Klub Strzelecki “Kaliber” zamieszcza reklamy. Będą trzy, pierwsza w noworocznym wydaniu już się ukazała. W ten sposób zawiadamiamy mieszkańców regionu o naszym istnieniu, przerywamy zaklęty krąg milczenia dotyczący broni palnej i dajemy każdemu szansę na zainteresowanie się dostępem do broni palnej.

 

Nie zapominajcie też  o akcji z takimi ładnymi memami:

  • Zed

    Świetna inicjatywa. W miarę swoich możliwości prowadzę taką samą akcję wśród znajomych.

    Mam natomiast inny pomysł dotyczący pacy u podstaw: czy mógłby Pan, korzystając ze swojej pozycji i rozpoznawalnej marki naszego stowarzyszenia, zadać pytanie naszej polskiej fabryce amunicji “Mesko”, dlaczego nie można znaleźć ich produktów na półkach? Ich oddział w Pionkach jakoś się odnalazł w nowej sytuacji (zresztą produkowali od zawsze amunicję dla myśliwych, więc produkcja na rynek cywilny to dla nich nie nowość), zaś “Mesko” po prostu nie istnieje. Kiedyś znalazłem na mojej strzelnicy polską łuskę z “Meska”, przechowuję ją niczym relikwię. Zamiast niej wolałbym mieć w szafie kilkanaście pudełek z tanią, polską amunicją.

    Ciągłe zawracanie głowy decydentom z radomskiej Fabryki Broni przyniosło jakiś skutek – mamy przynajmniej deklaracją o wejściu na rynek cywilny. Może tym samym sposobem da się jakoś wymóc zmianę postawy kierownictwa “Meska”?

    Być może niedługo będę mógł strzelać z polskiego Raguna. Chciałbym do niego ładować polską amunicję.

    • Andrzej Turczyn

      Rozpoznam temat.

      • Zed

        Dziękuję.