Polska to kraj fasadowy.

Był kiedyś minister spraw wewnętrznych, który stwierdził, że Polska istnienie tylko teoretycznie. Jestem przekonany, że pan Sienkiewicz miał rację i jest to smutna prawda. Moim zdaniem Polskę należy nazywać krajem fasadowym. Polega to na tym, że patrząc na nasz kraj jako na budynek, fasadę ma całkiem okazałą. Są ozdobne gzymsy, piękne  balkony, jeszcze piękniejsze okna. Niestety wewnątrz budynku za tą okazałą fasadą jest brud i śmierdzi, są obdrapane tynki, spróchniałe schody i gąszcz korytarzy prowadzących donikąd. Tak Polskę zaprojektowano, a właściwie tak ją zaprojektowali komuniści z postkomunistycznymi sprzedawczykami. Oni na ostatnim piętrze mają fajne apartamenty, przestronne pomieszczenia i systematycznie biorą od tych na dole – czyli od nas – pieniądze na remonty budynku. Remontują głównie swoje pomieszczenia no i oczywiście fasadę, aby wszystko ładnie wyglądało i było czym się chwalić przed sąsiadami. Tak widzę Polskę oczyma wyobraźni.

Ten przydługi wstęp miał związek z interwencją podjętą przez czytelnika mojego bloga u Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie zmiany prawa bez jego zmiany. Chodzi o zwolnienia funkcjonariuszy policji i służb od egzaminu w postępowaniu o wydanie pozwolenia na broń. Pan Rzecznik Praw Obywatelskich dostał prośbę o interweniowanie wobec jawnego bezprawia. Napisał do Komendy Głównej Policji, a ta odpowiedzi udzieliła. W odpowiedzi oczywiście wskazano, że wszystko jest pięknie i zgodnie z prawem. No, bo przecież jaka inna mogła być odpowiedź. Rzecznik Praw Obywatelskich, bez jakiekolwiek, nie mówiąc już o pogłębionej refleksji nad prawem, udzielił odpowiedzi pytającemu obywatelowi:

 

Ja już dawno odkryłem, że Polskę powinniśmy wyobrażać sobie jak opisałem to we wstępie. Doszedłem też do przekonania, że bez Rzecznika Praw Obywatelskich żyłoby się w Polsce nawet lepiej. Istnienie instytucji RPO sprawia tylko fałszywe przekonanie, że gdzieś możemy się poskarżyć, że ktoś obywatelowi pomoże. Rzecznik Praw Obywatelskich to instytucja prawna typowo fasadowa, zafundowana nam przez piekłoszczyka tow. Wojciecha Jaruzelskiego w 1987 roku. Tow. Jaruzelski aby wylegitymować się swoim zamiłowaniem do praw i swobód obywatelskich, co w kulturalny sposób dowodził w trakcie stanu wojennego, ufundował Polakom piękny i ozdobny balkon na fasadzie budynku nazywanego Polska Rzeczpospolita Ludowa. Na balkonie stają dumnie przeróżne zacne postaci, w międzyczasie nazwa budynku uległa zmianie. Problem tylko taki, że ten balkon jest na najwyższej kondygnacji, a tam wstępu my nie mamy i na balkon wchodzi się z apartamentu, a w apartamencie są koleżanki i koledzy co to stoją na sąsiednich balkonach i zarządzają nami.

Np. w USA nie ma czegoś takiego jak rzecznik praw obywatelskich. Za to tam ze wszystkimi i w każdej pewnie sprawie można udać się do sądu. W sądzie zaś można liczyć na pomoc, bo w ostateczności każdemu obywatelowi przysługuje aby jego sprawę rozpoznała ława przysięgłych, czyli rzeczywisty suweren – naród. Nie ma w USA pięknego balkonu, są za to starodawne sprawdzone metody. Co wolelibyście mieć w Polsce, piękną fasadę, czy zakurzone ale od wieków sprawdzone metody, a konkretnie ławę przysięgłych do sądzenia sporów obywatela z państwem?

Zaprojektowali nam Polskę jako kraj fasadowy. Musimy to zmienić, bo jak to tak dalej zostanie, w końcu obudzimy się w niewoli, a nad nami z batem będą stali mili państwo na wysokim okazałym balkonie!

 

  • PK

    Całkiem trafnie.

    • Nikifor

      Niestety.

      • Minuteman

        Niestety tak. Gdy władza ludowa łamie obywatelom nogi, zwykle daje im w zamian jakąś protezę.

        Tworząc instytucję Rzecznika Praw Obywatelskich, tow. Jaruzelski zdawał sobie sprawę, że taka proteza jest ludowi potrzebna bo wszyscy wiedzą, że w sądach nie mają co liczyć na żadną sprawiedliwość.

        Zatem trzeba im coś dać na osłodę, bo przecież normalności nikt nie przywróci. A i nowe miejsca pracy dla krewnych i znajomych zawsze przy tym się znajdą…

  • Obawiam się, że niepodległości Rzeczpospolitej to dzisiaj nie da się wywalczyć inaczej jak za pomocą rewolucji.

    • norfonde

      Właśnie dlatego dostęp do broni mamy jaki mamy.

    • max-bit

      A biorąc ze na ogół owe rewolucje są “sterowane” lub “kontrolowane” to …

      • Kostek Skoczy

        …skończysz jak UPAdlina, tam już jest tylko złodziejstwo, bo fasadę nawet rozkradli.

        • max-bit

          A u nas to już tak nie jest ? No choćby troszeczkę.
          Co jest nasze ?
          Co posiadamy ?
          Czym dysponujemy ?
          Jaką mamy kontrolę nad własnym krajem ?
          Ostatnio się pieje peany od odbudowie … OK. Ogólnie pomysł jak najbardziej OK ale za co i z czego i na bazie czego ?
          Jak się słyszy że trzeba sprowadzić 5 mln nachodzców (tak ! do POLSKI !)
          Do czego to doprowadzi ?

          • Kostek Skoczy

            Jeszcze nasi rodzice nie umierają z głodu i chłodu. To na razie musi wystarczyć za fasadę.

  • vilas

    to prawa, wykonywania prawa mamy fasadowe

    ja sądy i RPO też poznałem

    po studiach w pierwszej pracy pracodawca nie zapłacił mi za wykonaną prace, miałem liczne nadgodziny,
    pracowałem na magazynie i miałem dodatkowo przyjść w soboty za dodatkowe pieniądze, miałem zrobić stronę WWW firmy,
    zrobiłem te rzeczy, pracodawca nie płacił,
    potem wywalił – jak się okazało brał za każdym razem absolwentów na dofinansowanie z Urzędu Pracy i wywalał ich po ustaniu okresu dofinansowania i to była reguła jaką stosował – mówiąc krótko – miał pracowników finansowanych przez podatnika !
    oczywiście pozwałem bo nie zapłacił za przychodzenie w soboty i WWW
    jako dowód przywołałem dzienniki firmy ochraniarskiej – której oddawałem klucz i od której pobierałem klucz – co było notowane przez ochronę budynku,
    co usłyszałem w sądzie ?
    że firma ochroniarska to nie są kadry firmy w której robiłem i że ten dowód nie będzie uznany,
    po czym odrzucono mój pozew z powodu braku dowodów,
    zacząłem chodzić po znajomych policjantach i któryś łaskawie sprawdził mi życiorys prezesa firmy – byłe WSW, major,

    potem było włamanie do mieszkania kogoś z rodziny kto umarł,
    sąsiedzi zadzwonili że w mieszkaniu mojego krewnego buszują nieznani ludzie, zadzwoniłem na policje,
    policja 2 gości w środku zatrzymała… zginęły cenne rzeczy w tym jedno dzieło sztuki,
    po miesiącu dostałem decyzję o odmowie wszczęcia dochodzenia
    odwoływałem sie, sąd podtrzymał decyzje prokuratury,
    po paru latach pewna gazeta napisała że jedno z muzeów nabyło pewne dzieło sztuki okazało się, że to moja pamiątka rodzinna,
    więc zawiadomiłem prokurature
    znów odrzucenie
    więc sąd a sędzia stwierdził, że nie mam dowodów że to dzieło sztuki dzień przed śmiercią krewnego do niego należało, wszak mógł je sprzedać np. tydzień czy miesiąc przed śmiercią …
    sprawe oddalono a mi przyznano koszty z tytułu dojazdu “świadka” choć słowo pasera i włamywacza by było właściwsze , bo świadkami była osoba zatrzymana wówczas przez policję oraz facet który sprzedał do muzeum

    co powiedział facet co sprzedał przedmiot do muzeum?
    a no że nabył od przypadkowego człowieka na ulicy i nie pamięta od kogo a nie jest policją by legitymować…
    no idzie sobie gość ulicą, ktoś oferuje dzieło sztuki, gość z potfela wyciąga kilka tysi i kupuje dzieło sztuki a następnie je do muzeum sprzedaje z zyskiem … ciekawe?
    dla sądu wiarygodne, znów zbieg okoliczności, synek oficera WSW

  • Zbigniew Pietrucha

    Czyli bełkot prawno-komunistyczny, doskonale wiedzą, że jak ktoś był szkolony z rożnych rodzajów broni to zaświadczenia nie wydawano. W tych odpowiedziach przemawia strach i próba zidiocenia nas. W każdym kraju, czy to żołnierz zawodowy, czy policjant w cywilu nie potrzebuje zezwolenia, wymyślonego przez cywili, którzy w takich służbach w ogóle nie byli. Jedno wielkie go…o prawne.

  • Jarek Lew

    RPO wiem że istnieje, nawet kiedyś przyznał mi racje…i nic z tego nie wynikło, a sadzić się za kilka stówek nie bardzo chciałem.
    Jeszcze chciałem trochę odbiec od tematu, nie znam w ogóle człowieka: Włodzimierz Rapkiewicz, ale z tego co widzę w podpisie filmu to raczej reprezentuje środowisko strzeleckie…Jeżeli taka osoba mówi że “nie wiem czy zmiana prawa jest potrzebna” to mocno się zastanawiam kto tak naprawdę robi pod górkę ROMB’owi, itp. organizacjom.
    zródło: https://www.youtube.com/watch?v=yUbDphdLdFo

    • PK

      Niestety są osoby w szeroko pojętych środowiskach strzeleckich, które nie chcą zmian prawa, czyli ułatwienia dostępu do broni. Nawet jeśli miało by ono polegać tylko na odebraniu uznaniowości organowi wydającemu, co proponuje ROMB. Nie wiem, czy to wynika z chęci pozostania w pewnym sensie “elitarnym” środowiskiem, czy jeszcze z czegoś innego. Bardzo często są to albo myśliwi (którzy w zasadzie całkowicie odcinają się od reszty i uważają, że jakiekolwiek zmiany ich nie dotyczą), albo sportowcy, którzy broń posiadają od lat (pozwolenia z przed 2011), chociaż oczywiście nie jest to regułą. O byłych milicjantach pokroju pana Dziewulskiego nawet nie ma co wspominać, bo to zupełnie odrębna historia.

      • Apolinary Koniecpolski

        Z czego wynika ze srodowisko strzelcow ktorzy sa za zmianami a nie sa mysliwymi/betonem pzss/sluzbami na emeruturze wynosi zaledwie kilka tysiecy osob.
        Smutna prawda.

        • vilas

          tak
          dokładnie

          połowa strzelców i kolekcjonerów to służby
          wojsko, policja, esgie – ale niżsi stopniem patrioci
          szeregowcy, kaprale, sierżanci, aspiranci, posterunkowi,
          ci co są oficerami i mają plecy/znajomości/koneksje nie bawią sie ani w sport ani kolekcjonera, oni do ochrony własnej mają i noszą

          liczba sportowców i kolekcjonerów NIE oznacza liczby CYWILNYCH posiadaczy

          myśliwi ? zwłaszcza ci co od dawna mieli pozwolenie ?
          to prawnicy (z całym szacunkiem do Andrzeja który jest INNY i nie reprezentuje tego środowiska) sędziowie, prokuratorzy,
          oficerowie wojska zwłaszcza emerytowani pułkownicy, majorzy, generałowie,
          emeryci służb,
          bogaci biznesmani, celebryci, politycy i działacze PSL, SLD,
          wśród znanych polityków SLD i PSL – wg dziennikarza który w 2010 robił o tym artykuł – co szósty ma pozwolenie jako myśliwy i do obrony własnej
          jak nawet to jest co dziesiąty, to jak się to ma do promila ?

      • vilas

        “Niestety są osoby w szeroko pojętych środowiskach strzeleckich, które nie chcą zmian prawa”

        nie ma czegoś takiego jak środowisko strzeleckie
        są 2 przeciwstawne interesami grupy:
        – resortowi co zawsze mieli i i tak by mieli,
        – “chamstwo, hołota” – czyli my, którzy skorzystaliśmy na zmianie interpretacji prawa w 2013 (bo samo prawo zmieniło sie w 2011, ale w 2013 sąd dał interpretacje którą “niestety” pospólstwo wykorzystuje) i chcielibyśmy aby ludzie mieli lepiej i uczciwiej,

        to tak jak z Mercedesami w roku 1985
        kto w PRL miał Mercedesa ?
        – dzieci kacyków partyjnych
        – “źli wredni prywaciarze” którzy mieli szklarnie i sie dorobili a których władza PRL chciała zwalczać
        czy było więc środowisko posiadaczy zachodnich aut ?
        czy były 2 grupy sobie przeciwstawne (niestety, to znaczy jedna z grup była przeciwstawna drugiej)

        • Wojtek Sokołowski

          Oczywiście ze są osoby w środowisku strzeleckim, które zmian nie chcą. Głównie przedstawiciele PZSS, którym odebranie przywileju wystawiania “świadectwa moralności” odbierze jednocześnie przychody za takie wystawianie.
          Przedstawiciele tego środowiska jak tylko mogą skutecznie blokuję zmiany które mają zlikwidować niepotrzebne postprlowskie złogi, które w obecnym prawie obowiązują.

          I nie bądź śmieszny, poczytaj grupę broń palna 2 na FB. Tam przy każdej możliwej dyskusji ujawniają się takie ludziki które twierdzą że dobrze jest jak jest nie trzeba zmieniać, bo będzie gorzej niż jest. Przy okazji opluwają jak mogą ludzi którzy chcą reformy, w tym autora bloga.

          • vilas

            “I nie bądź śmieszny, ”
            ale w którym momencie powiedziałem coś innego niż Ty ?
            mówię że są 2 grupy opozycyjne
            ci co mają zyski i my “plebs”

          • Wojtek Sokołowski

            Napisałeś że nie ma środowiska strzeleckiego – to jest nieprawda bo jest. I w tymże środowisku siedzą ludzie, którzy uzyskali pozwolenie na nowych zasadach, i uważają że nic więcej nie trzeba zmieniać, tylko jakieś kosmetyczne zmiany. A ich Argumentacja jest typu – nic nie zmieniać, bo zmieni się na gorsze. I nie chodzi tylko o to.
            Dwa dni temu miałem dyskusje z kimś kto z uporem lepszej sprawy udowadniał że choć WPA nie mają prawa żądać dostarczenia komunikatów z zawodów, to lepiej takie komunikaty przy składaniu wniosku i tak dostarczyć, bo to skróci postępowanie.
            Czyli że należy ulec bezprawnemu i bezpodstawnemu żądaniu ze strony organu. Mimo też że ludzie reprezentowani przecież przez mec. Turczyna czas i pieniądze poświęcili na to żeby taką interpretację prawa ze strony policji zwalczyć.
            Tymczasem w samym środowisku ciągle siedzą jednostki które uważają że mimo wyroków sądowych i tak powinno się robić jak policja chce. I przekonują jeszcze do tego innych. Kładąc do głowy podobne głupoty.
            I to nie są jacyś postubecy poukrywani po komendach. Piszący posty ze służbowych komputerów.

          • vilas

            powinienem napisać “nie ma JEDNOLITEGO”
            bo słowo środowisko sugeruje jednolitą grupę 😉 i miałem na myśli “środowisko strzeleckie jako jedna grupa o podobnych zainteresowaniach, poglądach, interesie”

      • Krzysztof Jabłoński

        Słyszałem, że w WPA zdarzają się myśliwi, którzy przychodzą do okienka zapytać co mają zrobić, żeby “coś tam” i jak to zrobić i ile ma na to czasu. Może są przeciwni zmianom, bo nie będzie im się chciało przeczytać nowych przepisów i nie będą wiedzieli co można a co nie.

        Specyficzne środowisko, znam kilku normalnych, ale niektórzy to prawdziwe ‘elementy’.

        • vilas

          myśliwych jest dużo wg pozwoleń, no właśnie, kto na tą grupę sie składa w kraju ?
          jest jakaś “analiza” ?
          pytam bo ja niestety jestem “spaczony” tym, że jestem z Warszawy a jak wiadomo Warszawa różni się od Kraju,
          Warszawa jest niereprezntatywna
          jak ja znam myśliwych w Warszawie to są to :
          politycy, emerytowani oficerowie wysokiej rangi, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, BOR, ogólnie mówiąc establishment władzy i nomenklatury ,
          znam jednego cywilnego myśliwego , jest to ktoś kto wcześniej był sportowcem ale mieszka obok lasu i ma gospodarstwo rolne duże i zrobił myśliwego ,
          ale on sam na temat polowań właśnie mi mówi że jest tam “jedynym cywilem który nie jest sędzią lub posłem”

          • Krzysztof Jabłoński

            Nie znam odpowiedzi na pytania. Znam (‘dalszy’ sąsiad z sąsiedniej wsi) myśliwego, pracował w nadleśnictwie. Rozsądny człowiek. W Warszawie poznałem jednego myśliwego, emerytowanego policjanta. Też spoko człowiek, w dodatku z tego co się zorientowałem, to nawet zwolennik powszechnego dostępu. Osobiście nie miałem do czynienia z polit-elitą wśród myśliwych.

          • vilas

            ale się nieco sprawdza – sam mówisz – z Warszawy emerytowany policjant 😉

          • Krzysztof Jabłoński

            Nie mam info jak jest poza Warszawą. Zanim się wprowadziłem do Stolicy nie interesowałem się tematem.

  • Apolinary Koniecpolski

    Wystarczy zadac te pytanie do RPO ale w formie czy “uchodzcy” lub “imigrantowi” przysluguje prawo do broni?
    Z pewnoscia bedzie mial odmienne zdanie niz gdy chodzi o Polaka.
    RPO dal sie poznac jako osoba nienawidzaca obszaru kulturowego i spoleczenstwa ktorego praw jakoby broni.

  • vilas

    http://niewygodne.info.pl/

    jak ktoś nie zna – poleam
    jadą równo i po PiS i po PO
    nie są polityczni, podają fakty,
    to dopiero pokazuje fasadowość
    jak PiS z PO wspólnie pewne rzeczy robi szkodliwe dla budżetu

  • damyl

    Niestety , osobiście uważam ze projekt nowej ustawy nie przejdzie , a to z tego powodu że sprawy kluczowe dla Polski od 45 roku zostają niezmienialne to takie ciche nihil novis , czyli polska tradycja.
    Można zmieniać partie , godła , pieniądze – nawet system można zmienić , ale to nic nie da bo za sterem jest ciągle ten sam kapitan .
    Zresztą chodzi o to aby ludzi zniechęcić , tak że żadne działanie i tak nie ma sensu – to rodzaj tresury , to są głęboko socjologicznie przemyślane kroki.
    Dlatego miałbym prośbę do Pana Turczyna aby miał wariant B , tzn jeżeli ustawa się zamrozi na amen , aby cały nacisk położył na zmianę przepisu dotyczącą rozdzielności ładowania w replikach , wg mnie ten przepis rozpropagował by sport strzelecki znacznie szerzej niż zmiana całej ustawy nawet.zostawić czarny proch jako pędnik aby mieściło się w konwencji i tyle.

    • vilas

      mi zależy na zrównaniu praw kolekcjonera i sportowców

      • damyl

        ok. ale to są sprawy dla ludzi siedzących już w temacie , nowych da się przyciągnąć tylko tym co dostępne w miarę prosto taka prawda

        • vilas

          ale nie może być zbyt prosto bo chyba większość z naszego srodowiska też jest przeciw powszechnemu dostępowi jak w USA,
          natomiast z tą trudnością to jest tak, ze jest mit,
          jest mit egzaminu na “złej policji co chce nas zjeść”
          nauczyłem sie , zaznaczyłem prawidłowe odpowiedzi, strzeliłem mimimalną liczbę punktów – przyszedł papier i tylko kwestia moich finansów co kupie (mam papier już niedługo rok a nic nie kupiłem bo mnie nie stać, póki co mieszkanie kupiłem by móc szafe S1 wstawić, na którą właśnie zbieram pieniądze bo po zakupie mieszkania i remoncie to sam makaron jadam 😉 )

          panuje mit że policja to takie złe stwory co nas chcą zjeść
          jakoś na egzaminie byłem i nikt mnie nie zjadł
          za to jakbym miał przechodzić droge klubową, sportową… te starty obowiązkowe, licencje, patenty, wyłożenie kilku stów na klub za to , kilku stów za tamto,
          tutaj policji wpłaciłem 242 za wniosek
          1150 za egzamin (taniej niż jak sie doda wszystkie opłaty klubów sportowych)
          i mam papier i nie musze żadnych cudów w postaci starty i licencje wyrabiać

          • damyl

            Ale ja nie mówię o powszechnym dostępie , a o zniesieniu rozdzielności ładowania w replikach do 1885 roku , a skoro mowa o mitach to mitem jest tez to ze ludzie nagle masowo bedą uzywać w awanturach Cattelmanów , tak jak teraz używają Remingtonów , takich wypadków chyba w ogóle nie ma przecież.
            Chodzi mi o to ze czarny proch w chwili obecnej jest jedynym propagatorem strzelectwa w Polsce z realnym progresem.

          • vilas

            z nabojem scalonym jest inny problem, może się to stać niekontrolowane,
            dziś dla przestępcy CP to za dużo zabawy plus ryzyko zmoknięcia i tego że nie odpali
            nabój scalony odporny na wilgoć czyni z broni CP (np. rewolweru) “powszechny niekontrolowany dostęp”
            ja bym był przeciw
            czemu ?
            a temu że dziś psychol , dres głupi, menel ktokolwiek raz że musi sie namęczyć żeby CP załadować (czasem to jego IQ przekracza), a dwa jak weźmie to do kieszeni i pochodzi to mu przemoknie i za pare dni nie odpali bo wilgoć,
            w przypadku naboju scalonego tego problemu nie ma, po prostu wkłada naboje do komory i może tydzień nosić, kogoś postrzeli a nigdzie nie ma śladów linii gwintu oddanych i nic, nie wiadomo kto strzelał,
            ja jestem przeciw bo broń na nabój scalony to broń groźna i powinna być kontrola psychologiczno-kryminalna kto dysponuje nią,
            jestem za tym aby broń była dostępna dla osób z czystą kartoteką kryminalną oraz zdrowych psychicznie bez poważnych zaburzeń,
            broń CP może kupić każdy, także wariat,
            owszem – nie słyszy się o przestepstwach z CP , bo nie oszukujmy się wiedza o CP jest niszowa 😉 wielu wariatów i dresów nie wie że można mieć CP – i dobrze,
            a nabój scalony jest po to by nie ładować długo i chronić przed wilgocią ,
            ja jestem za tym aby nawet prawo było takie, że wystarczy orzeczenie lekarza, psychologa i dzielnicowego – żeby taką broń o jakiej mówisz kupić,
            ale nie jak dziś CP,
            bo jednak uważam, że badanie psychologiczne jest konieczne, wywiad dzielnicowego też,
            a stwierdzenie przez prawo że broń na nabój scalony (nawet CP) nie jest bronią wg mnie jest zbyt ryzykowne,
            taka broń powinna być rejestrowana ,

            mi w obecnych przepisach nie podoba się uznaniowość, że oficer służb dostaje a “magazynier z Pcimia Dolnego” nie dostanie,
            to mi się nie podoba,
            nie podoba mi się, że jak ktoś pompuje kase w prezesów monopolistycznego klubu to może nosić a ja nie, mimo że mnie policja przeegzaminowała,

            ale background-check popieram i zdania nie zmienię 😉
            broń powinna być “powszechnie dostępna” ale jedynie dla zdrowych psychicznie praworządnych i uczciwych – ale tego nie da się zapewnić bez background checku

            formy egzaminów też jestem za uproszczeniem i zmniejszeniem wymagań co do celności na egzaminie
            ale powszechne rewolwery CP – jakoś tego nie nie mogę poprzeć

          • damyl

            Nie zgadzam się z tym argumentem kompletnie bo to czarny proch można zdobywać , pozyskiwać itp bez niczego.Naboju już tak nie pozyskasz bo musisz go kupić , nawet komponenty do elaboracji.
            Paradoksalnie rozdzieność ładowania jest trudniejsza w kontroli , bo wszystko można pozyskać legalnie bez żadnych problemów.
            Z pociskiem , nawet na czarny proch tak już by nie było bo tu bez EKB nic nigdzie byś nie kupił .
            Tak ze jak to Pan powiada jakiś psychol czy człowiek o złych zamiarach szukał by i tak broni nielegalnej.

            To nie jest kwestia konstrukcji , ładowania od przodu czy od tyłu …a psychiki , a tu można udowodnić że żaden człowiek nie jest do końca normalny , tu się już wchodzi w filozofię – a prawda jest taka, że jak ktoś ma zły zamiar to nic go nie powstrzyma a nasze rozważania są z zakresu mchu i paproci.

            Jeżeli mottem tego blogu jest wyprowadzić naród z rozbrojenia , to te repliki sa doskonałą szkołą i sprawdzianem dla obycia sie z bronią , przecież mówimy o konstrukcjach z XIX wieku….

          • vilas

            usunięcie zapisu o rozdzielności ładowania spowoduje, że KAŻDY sobie wejdzie do sklepu i kupi broń i amunicję scaloną (naboje) CP, bez sprawdzenia przez lekarza i dzielnicowego

            “.Naboju już tak nie pozyskasz bo musisz go kupić ”
            ależ szanowny Kolego (na necie mówimy do siebie per – Ty a nie per Proszę Pana) jakby był taki zapis o jakim mówisz – to w “militaria peel ” byś naboje kupował nawet bez okazania dowodu osobistego, wystarczy że wyglądasz na dorosłego (np. masz brodę i kilka siwych włosów) ,
            dowodu osobistego to żądają jak ktoś na dziecko wygląda a chce kupić rzecz od 18 lat

            tak, to jest kwestia konstrukcji

            broń rozdzielnego ładowania można nosić przy sobie za pasem przez tydzień lub miesiąc ?
            od potu przejdzie proch wilgocią i nie odpali, nie prawda ?
            broń na nabój scalony można nosić, niezależnie jaki proch jest w łusce, nabój scalony jest odporny na wilgoć !

            “Jeżeli mottem tego blogu jest wyprowadzić naród z rozbrojenia”
            ale mówimy o tej części narodu która jest zdrowa psychicznie i uczciwa – a zatem przebadana przez lekarza i sprawdzona przez policjanta,
            tylko mała część czytelników bloga popiera POWSZECHNY dostęp do broni
            i jak tu była dyskusja np. z posłem PO , to również podkreślaliśmy że jesteśmy za ograniczonym dostępem, regulowanym dostępem, ale dostępem na zasadach równości wobec prawa i bez uznaniowości ale po jednakowym dla każdego (czy to polityk, czy celebryta, czy oficer służb, czy magazynier, czy informatyk, czy prawnik, czy sprzątacz) obywatela egzaminie

          • damyl

            Każdy kupi replikę broni do 1885 roku , ale nie każdy nabędzie d niej naboje bez EKB , czyli ustawa dopiero teraz nabrała by sensu , – chodzi o to że nie dało by się już nabywać amunicji CP , tak jak czarnego prochu teraz za granicą na przykład.

            Pisze Pan o hekatombie jaka spadła by na nasz kraj gdyby znieść zapis o rozdzieności , a czy data 1885 nie jest jakby na wyrost przy kapiszonach ? – przynajmniej o 20lat – i co nam się tu takiego pojawia – to już piszę , w większości konwersje starych konstrukcji i kilka nowych modeli , jednak o tych samych parametrach i rozwiązaniach tak samo ciężkich i brudzących po kilkunastu strzałach.
            Argument o tym że niezawodność scalaka przemienia normalnego dresa w złego dresa to ślepa uliczka , dres pozostanie dresem – a jak będzie chciał to nauczy się ładować remingtona , a może nawet nauczy się go uszczelniać tak że będzie mu odpalał i w mazurskich tropikach a może nawet pod wodą.

            Pisze Pan o wielkim niebezpieczeństwie ze strony dresów , ale już nie wspomina Pan o bezpieczeństwie strzelców obcujących na skrajnie łatwopalnym materiale.

            Ale wyszliśmy poza kwestię zasadniczą , tzw rozbrojenie – Pan już pisze tonem ludzi , którzy podtrzymują ten stan – przytaczanie dresów i psychicznych to właśnie ta zagrywka , a ja pisałem co będzie jak projekt ROMB nie przejdzie , co zrobić aby w inny sposób próbować coś zmienić .

            Myślenie o dresach w kontekście racji stanu jest bardzo krótkowzroczne , ja wiem że w czasie wojny czy innej próby to i tak nie ma znaczenia , bo to nadal repliki z XIX wieku … ale nie ma znaczenie tylko w kwestii militarnej ale już nie cywilnej.

          • vilas

            to co Kolega mówi to jest AdArma , nie ROMB,
            nie mam prawa wypowiadać się w imieniu Andrzeja Turczyna – autora bloga,
            ale wydaje mi się, że Kolega do Ad Arma bardziej poglądy przykłada niż do ROMB,
            dla mnie osobiście nierejstrowanie CP to pomyłka,
            ale to moje słowa a nie autora bloga,
            ja uważam, że w przypadku broni która miota pocisk mogący zabić – powinna być jakaś forma kontroli,
            oczywiście obecna forma kontroli jest niewłaściwa
            należy uznaniową kontrolę zastąpić obiektywnymi kryteriami,
            ale nie anarchią

            “res pozostanie dresem – a jak będzie chciał to nauczy się ładować remingtona”

            Kolega nie wychował się chyba na Pradze ani Woli ani na Nowej Hucie ?
            dres nie ma pojęcia że może mieć remingtona,
            część dresów ma takie IQ że sie nie nauczy , a napewno nie będą sie babrać smarami

          • damyl

            Nie wiem w jakim kontekście piszę , śledzę tylko ten blog.
            Wiem tylko jedno że świadomść społeczna w tej kwestii to dno , powiem więcej – to strach i ogromna niechęć , dlatego mam obawy że nowy projekt utknie bo to nie jest w interesie włodarzy , a poza tym Polska ma być rozbrojona.
            Mam też obawy czy nowa ustawa by coś zmieniła w świadomości i promocji , bo jeżeli o to chodzi to nic nie przebije czarnego prochu właśnie dlatego że jest dostępny ogólnie .

          • vilas

            zgadzam sie z tym co napisałeś
            świadomość społeczna to dno,
            ludzie są hoplofobami (szczególnie kobiety) nie znając danych i statystyk,
            Polska była pod rozbiorami, co zrobił rząd niepodległej II RP ?
            ograniczył to co można było mieć za zaborów 😉
            potem była okupacja, największe straty per capita, Polska największą ofiarą drugiej wojny i to pod względem ludności i materialnym, potem komuna i stalinizm okrutny, potem neokolonia ekonomiczna koncernów francji i niemiec,
            zgoda pełna

            ale nabój scalony to nabój scalony – i nie sądzę byś przekonał ROMB do zdania AdArmy 😉 bo powszechność raz że nie ma większości zwolenników nawet wśród członków ROMBu, a dwa powszechność by spowodowała atak ze strony hoplofobów

          • damyl

            Tak , scalony został wymyślony dla bezpieczeństwa i szybszego ładowania , ale .. w replikach z tego okresu często dochodzi rozładowanie (brak tego problemu w kapiszonie) , a poza tym po ok 15 -20 strzałach i tak trzeba go czyścić .
            Przy zniesieniu rozdzielności w obecnej ustawie plus jest taki ze każda szuka broni musiała by być rejestrowana na policji w celu uzyskania EKB , aby można było kupić naboje lub komponenty.
            Można dodać warunek o niekaralności przy scalonym na czarny proch.

          • vilas

            “Można dodać warunek o niekaralności przy scalonym na czarny proch.”
            i wówczas pełna zgoda

          • damyl

            Wg mnie powinno być tak

            broń historyczna i repliki na CP DO 1885 roku i w rozdzielnym ładowaniu – tak jak teraz , na dowód

            broń historyczna i repliki na CP do 1885 w scalonym – na dowód plus wyciąg z sądu o niekaralności

            broń współczesna po 1885 roku wg projektu ROMB

          • Pamiętajmy jednak, ze sami autorzy projektu (w tym konkretnym wypadku Pan Jarosław Lewandowski) wyraźnie wypowiedzieli się na temat czarnoprochowców. W skrócie: amunicja scalona TYLKO na pozwolenie. Na dyskusję co do kwestii broni czarnoprochowej raczej czas już minął(można było coś ewentualne zmieniać przed posłaniem projektu do sejmu) – teraz zostaje nam czekać co się będzie działo dalej z projektem w procesie legislacyjnym(niestety widoki są jak narazie nieoptymistyczne). W tym miejscu podzielę się moim poglądem na kwestię broni czarnoprochowej:
            Otóż osobiście jestem zdania, że jeżeli chodzi o broń czarnoprochową rozdzielnego ładowania powinien zostać sposób jej zakupu i posiadania na starych zasadach – czyli na dowód osobisty. Natomiast jeśli chodzi o konstrukcje czarnoprochowe na nabój scalony do tego powiedzmy 1885 roku(coć zastanowiłbym się nad podniesieniem limitu do powiedmy 1890 lub 1900) i ich repliki to ich sprzedaż powinna wyglądać mniej więcej tak:
            – klient idzie do sklepu i pokazuje D.O udowadniając, że ma 21 lat.
            – wybiera broń CP na naboje scalone (np. oryginalnego Colta SAA 1873 ) płaci za wybrany model.
            – Sprzedawca wystawia fakturę zakupu zawierającą dane broni
            – Klient wychodzi ze sklepu z fakturą i udaje się na komendę policji(WPA KWP lub powiatową – sprawa do dyskusji i doprecyzowania)
            Na Policji:
            – Klient składa wniosek o uproszczoną rejestrację broni oraz jednocześnie o wydanie karty rejestracyjnej broni dołączając do podania zdjęcie i kopię faktury za broń, wnosi odpowiednią opłatę za czynność administracyjną i wydanie legitymacji
            – Wychodzi
            Policja w bazach danych sprawdza czy wnioskodawca był karany, jeśli nie był to wydaje mu decyzje administracyjną o rejestracji broni. Jednocześnie decyzja owa nakazuje w ciągu 5 dni od chwili odbioru broni ze sklepu dokonać jej ,,odstrzelania” w wyznaczonym przez WPA miejscu i dostarczenie Policji łusek.
            – Klient z decyzją wraca do sklepu i odbiera broń po czym dopełnia obowiązku ,,odstrzelenia” kilku pocisków w obecności Policji w wyznaczonym miejscu.
            – Na podstawie wykonanych czynności WPA wydaje kartę rejestracyjną broni CP wpisując do niej posiadany model broni i jej kaliber oraz numery.
            Dopiero na podstawie takiej ,,karty rejestracyjnej” koncesjonowany sklep czy inny posiadacz legalnej broni mógłby odsprzedać amunicję scaloną elaborowaną jedynie czarnym prochem(to możnaby awet określić zamknięty katalog dostępnych kalibrów w ten sposób dostępnych, tak aby już na 100% historyczność zachować).
            Ktoś zapyta: a gdzie tu uproszczenie? Zwyczajnie nie trzeba byłoby badań aby broń CP na nabój scalony zarejestrować. Jednocześnie jeśli ta uproszczona rejestracja byłaby konieczna z mocy ustawy, to upadłby argument przeciwników, że oto każdy, nawet wariat kupi sobie broń na scalaki i coś wywinie. Mając jakkolwiek broń zarejestrowaną w systemie Policji – wiadomo kogo szukać. Uproszczenie polega też na tym, że nikt nie będzie mógł powiedzieć, że oto ktoś z nadciśnieniem, bez nogi, z orzeczeniem o niepełnosprawności broni nie dostanie przez ,,badania”. Dla uproszczonej rejestracji CP badań by poprostu nie było.
            Co jeszcze mogłoby takie rozwiązanie dać? Otóż po pierwsze wpisuje się ono w postulat ,,małych kroczków” czyli dziś totalnie bezformalnościowe CP rozdzielnego ładowania, następnie CP na scalone naboje z prostą rejestracją sprowadzającą się do złożenia wniosku i opłaty(coś jak dziś EKB), potem równie prosta droga ku OKB (tak jak w projekcie ROMB-u) i wreszcie pozwolenie podstawowe i rozszerzone(jak w projekcie).
            Po wtóre takie relatywnie proste rozwiązanie odnośnie broni CP na scalone naboje w dużej mierze nasyci rynek chętnych by posiadać ,,broń” do rekreacji na strzelnicy(no bo to trochę jak CZ 75 ,,normalne” naboje) a jednocześnie konstrukcje naprawdę nowoczesne pozostaną na jakąś formę ,,pozwolenia” czy to OKB czy zwykłego. Mówienie o tym, że jak tylko poluzuje się kwestię scalaków to już zaraz dresu polecą kupić i będą ,,kroić” całe dzielnice z rewolwerami to trochę demagogia. @disqus_FQa048qReP:disqus naprawdę Pan myśli, że taki dres, narkoman, czy inny Janusz z pod sklepu z dnia na dzień wyda od 1500 USD w górę na broń + cło i VAT za produkt z USA. Przecież cena tych coltów na scalaki i droga administracyjna oraz czas niezbędny do ich sprowadzenia z USA dość skutecznie powoduje sito właśnie tego typu osób. Ba, ja sam nawet jakbym dziś nagle mógł w sensie prawnym sobie kupić jakikolwiek pistolet na naboje scalone, to bym tego nie zrobił z dnia na dzień – nie stać mnie poprostu na jednorazowy wydatek w tej skali – musialbym kilka miesięcy odkładać z pensji.
            No ale teraz to my sobie możemy pogdybać bo projekt już do sejmu poszedl i ,,jest w lodóweczce legislacyjnej” – chociaż ja sam cały czas mu kibicuję i mam nadzieje, że jednak wejdzie, gdyż dużo było nie było normalizuje.

          • damyl

            nie rozumiem tylko procedury “odstrzelania” w obecności policjanta, a w zasadzie celowości tego działania …

            dodatkowo repliki colta saa chyba są w tej samej cenie co te w tzw konwersji wstecznej – dotyczy podanej wyżej ceny

          • @damyl:disqus z tym ,,odstrzelaniem” w obecności policjanta chodziło mi o to, żeby wytrącić przeciwnikom argument w stylu ,,delikwent kupi scalaka nierejestrowanego i nawet nie będzie nigdzie w bazie łusek i jakby coś ,,wywinął” to policja nie będzie wiedzieć kto strzelał”. A tak to możnabyłoby wprowadzić wymóg dostarczenia WPA odstrzelonych łusek z danej broni do dokumentacji – teraz czy to by miało być robione w obecności policji czy nie można ewentualnie dyskutować. Dla potrzeb dyskusji przyjąłem, że dana komenda wojewódzka ma swoją strzelnicę, gdzie np. policjanci ćwiczą w ramach służby i tam możnaby takie ,,odstrzelanie” ad acta wykonać. Jak mówie to mogłaby być kwestia do dyskusji jak to ostatecznie zrobić – zamysł mój był taki aby przedstawić mechanizm ,,przekazywania śladów posiadanej broni” do WPA.
            Co do cen konwersji wstecznej Colta SAA – nie orientuję się. Kwotę którą podałem znalazłem na oficjalnej stronie colt.com i w kilku amerykańskich sklepach z bronią. Jeśli natomiast chodzi o same np. zestawy konwersyjne na scalaki to takie produkty mgłyby również być sprzedawane na podstawie rejestracji, tak jak gotowa broń CP na scalaki.
            Pamiętajmy jednak, że teraz to trochę taka dyskusja akademicka, gdyż projekt już poszedł w świat (inna sprawa, że parlament się tym nie chce zająć). Dla bezpieczeństwa dobrze byłoby przyjąć, że szeroko rozumiany ,,Resort” ma swój projekt ustawy lub nowelizacji, z którym prędzej czy później się ujawni. Być może zwyczajnie czeka się na ostateczny kształt dyrektywy ue o broni. Dlatego właśnie środowisko strzeleckie(ROMB, Ad Arma, Strzelcy indywidualni) powinno mieć przygotowane swoje postulaty na poziomie nowelizacji tego co jest teraz – nigdy nie wiadomo co się przydać może.
            Od siebie powiem jeszcze, że bliskie mi są tak postulaty ROMB(dlatego mimo być może pewnych dość kontrowersyjnych zapisów popieram projekt ustawy złożony do sejmu), jak też Ad Army(przy czym pamiętajmy, że gdyby od razu wyskoczyć z tekstem typu ,,Dajcie nam wszystko” , to nikt pewnie ze środowiskiem nie chciał rozmawiać). Dlatego tak ważna jest ,,zasada małych kroków” i właśnie w coś takiego się wpisuje ,,uproszczona rejestracja” CP na scalone naboje – nie byłoby to coś w stylu pozwolenia a jednocześnie dawałoby to znacznej większości osób to czego chcą.
            Dla ciekawostki powiem jak z załatwianiem pozwolenia sprawa wygląda w Niemczech.
            Tam sprawy pozwoleń załatwia się najczęściej w Urzędzie Miejskim lub Ordnungsamt-cie(zależnie o landu).
            Niezbędne dokumenty to:
            -Wniosek
            -Dowód Osobisty lub Paszport
            -Potwierdzenie wniesienia opłaty
            -Potwierdzenie zdania egzaminu z obchodzenia się z bronią(Sachkundeprufung)
            -Dokument poświadczający ,,ważną przyczynę posiadania broni” (podobnie jak jest u nas, może to być członkostwo w stowarzyszeniu strzeleckim przez co najmniej rok i treningi wedle zasady 12/18 czyli albo raz w miesiącu przez rok (12) albo nieregularnie 18 treningów przez rok| może też być potwierdzenie ukończenia kursu myśliwskiego i nabycie kwalifikacji łowieckich – tam inaczej niż u nas myśliwym można zostać właściwie ,,z ulicy”, wystarczy tylko odbyć płatny kurs i zdać państwowy egzamin – koszty sięgają nawet 2500 Euro, jednak nie ma czegoś takiego jak okres kandydacki|można być też kolekcjonerem broni| bycie rusznikarzem lub biegłym sądowym z zakresu broni jest także w niemczech ważną przyczyną do posiadania broni)
            – Zdjęcie
            – W wypadku osób, które nie ukończyły 25. roku życia i po raz pierwszy występują o pozwolenie konieczne jest także obowiązkowo ,,Fachpsychologisches Zeugniss lub Facharztliches Zeugniss – czyli opinia psychologiczna lub badanie uprawnionego lekarza).
            Osoby, które ukończyły 25. rok życia NIE MUSZĄ dostarczać obligatoryjnie orzeczeń ani lekarskich ani psychologicznych. Jedynie w sytuacji, gdy zachodzą uzasadnione podejrzenia co do stanu wnioskodawcy urząd może ale nie musi wysłać delikwenta na badania lub do psychologa – jednak to jest taki jeden jedyny wyjątek od praktyki. W większości przypadków osoby po ukończeniu 25. roku życia nie muszą przechodzić badań (i w odróżnieniu od Polski dzięki takiemu podejściu dużo w Niemczech jest strzelców niepełnosprawnych, na wózkach, z protezami kończyn, po nowotworach i nikt tam z tego problemu nie robi – wręcz przeciwnie osoba starsza, doświadczona, która nawet powiedzmy jest po zawale może dalej mieć tę swoją strzelbę i być myśliwym czy strzelcem sportowym).
            Ot taka różnica w podejściu władzy do obywatela. U nas już dawno starszy, chorujący strzelec lub myśliwy straciłby pozwolenie i miał siłą zezłomowaną broń 🙁

          • Krzysztof Jabłoński

            Powszechny dostęp bez rejestracji wyeliminował by uznaniowość.

          • vilas

            uznaniowość eliminuje sam egzamin,
            jesli trzeba zdać egzamin i są jasne kryteria – to nie ma uznaniowości (zakładając że nie mamy nieuczciwych egzaminatorów – ale przypadki przepuszczenia VIPa zawsze sie zdarzą),
            brak rejestracji by był dobry tylko w przypadku jeśli wiemy że za miesiąc najedzie nas wróg i będzie okupował,
            w każdym innym przypadku rejestracja być powinna , natomiast law-abiding citizen powinien mieć prawo użycia odpowiednie

          • Krzysztof Jabłoński

            O prawo do użycia – tak broni palnej, jak każdego innego narzędzia – walczy właśnie m.in AdArma 🙂
            Powinno być odpowiednie prawo do użycia. Projekt poprawki do Art 25 KK jest gotowy, ale leży i nikogo w rządzie nie obchodzi.

          • vilas

            ROMB chyba chciał małymi kroczkami 😉
            Ad Arma od razu uderza w bęben duży a to nic nie da w EU
            ale w przypadku zmian KK to z mojej strony pełne poparcie
            tylko ja bałbym się powszechnego dostępu bez psychologa i wywiadu policji

          • Pawel W

            ” kogoś zastrzelili,” – i to w czasach, kiedy nie można było mieć broni tak łatwo jak teraz (sportowe, kolekcjonerskie, CP), i takie doświadczenia powinny raczej przemawiać za bezcelowością jakiejkolwiek reglamentacji dostępu do broni. Wystarczyłaby wyłacznie rejestracja kupionych jednostek. Chociaż ja był bym raczej za kontrolą ludzi z pozwoleniami na broń, a nie kontrolą samych sztuk broni. Ale ja jestem przeciwko jakiejkolwiek kontroli, bo to zawsze obraca się w ostateczności przeciwko uczciwym, a nie przestępcom.

          • damyl

            Tak niestety jest , generalnie chuligaństwo ma się dobrze tam gdzie jest powszechne rozbrojenie , bo za pobicie , skopanie czy inny rozbój , kary w praktyce nie ma . A w kraju uzbrojonym taki typ pomyśli trzy razy aby nawet zaczepić cię słownie.
            Z drugiej strony powszechność powoduje sytuacje że broń dostaje się w ręce ludzi tępych , a takich jest sporo i nie chodzi mi o jakiś ciemnych typów , ale o zwykłych, nieobytych , a dodatkowo głupich i nieprzewidujących ludzi , ale tacy byli są i będą zawsze , niestety ich kosztem cierpi część społeczeństwa , którzy tę sprawę traktują normalnie.

            Ja uważam że jedynym kryterium dostępności powinna być niekaralność , bo psycholog to już zaczyna się uznaniowość , a dodatkowo jednostki neurotyczne potrafią się doskonale kamuflować – badanie psychologiczne to ściema do usprawiedliwienie że coś tam się sortuje tu jedynie może świadczyć to że nie leczyłeś się psychiatrycznie i tyle , kartoteka to jednak kartoteka .

          • Pawel W

            Cejrowski twierdzi, że w Teksasie, czy Arizonie, wszyscy są dla siebie bardzo grzeczni – dzięki broni. Bo ktoś, kto poczuje się atakowany w wyniku takiej interpretacji agresywnego zachowania drugiej osoby, przecież ma prawo strzelać, a nie czekać, aż ten uderzy. 🙂

          • Sławek Zawada

            przypominam ze Dreyse tez jest na naboj scalony…wie pan jak ten naboj scalony wyglada??? jesli nie prosze sptawdzic :- )))) …i to jest niby ta grozna bron ? jak pan mysli …… naprawde jestesmy głupsi od Czechow gdzie wszystko wyprodukowane przed 31 grudnia 1890 roku jest w wolnej sprzedazy niezaleznie od rodzaju zastosowanej amunicji???? …łapie sie na te date np lebel m 1886 mauser komisyjny M1888 i nawet karabinek mannlicher M 1890 😛 mozna sprawdzic – te modele ( i sporo starszych na scalony) sa w wolnej sprzedazy za Olzą