Biblia o przemyśle zbrojeniowym.

Izrael nie tylko dzisiaj toczył wojny z sąsiadami. Było tak też w czasie panowania w Izraelu króla Saula (panował od 1042 r. p.n.e.). Wówczas wrogiem byli Filistyni, a król Izraela musiał niemal przez całe swoje panowanie toczyć z nim walki. Filistyni w czasie gdy posiadali przewagę nad Izraelem zdominowali gospodarczo Izraelczyków w pewnej dziedzinie gospodarki. W 1 księdze Samuela opisane jest to tak (rozdział 13 wers 19 – 22): W tym czasie w całej ziemi Izraela nie można było zaleźć kowala. Stało się tak za sprawą Filistyńczyków, którzy nie chcieli, aby Hebrajczycy sami zaopatrywali się w miecze albo włócznie. Izraelici zatem chodzili do Filistyńczyków, jeżeli ktoś chciał naostrzyć lemiesz, motykę, siekierę albo sierp. (…) Dlatego w czasie wojny nie można było znaleźć u ludzi Samuela i Jonatana miecza ani włóczni. Uzbrojeni w nie byli tylko sam Saul i jego syn Jonatan.

Jak widać Filistyni nie zakazali Izraelitom posiadania broni czy niebezpiecznych dla życia i zdrowia narzędzi. Zaopatrywali nawet Izraelitów w konieczny sprzęt i usługi, troszczyli się tylko o to aby były z filistyńskich kuźni. Wrogowie Izraela zdominowali produkcję tego co ma służyć do prowadzenia wojny. W Polsce miało być zupełnie tak samo. W październiku 2016 roku tygodnik Do Rzeczy zawiadamiał, że polski przemysł zbrojeniowy był przygotowywany za czasów rządów PO i PSL do likwidacji, poprzez włączenie Polskiej Grupy Zbrojeniowej do wielkiego międzynarodowego koncernu, który miał zdominować europejski przemysł zbrojeniowy. Polska zapewne nadal przez jakiś czas mogłaby kupować broń, ale już od obcych. Na szczęście i chyba w ostatniej chwili ministrem obrony narodowej został Antoni Macierewicz, który jak nieustannie donoszą media, kupuje sprzęt dla wojska u polskich producentów.

Cytowany biblijny tekst wpadł mi ostatnio w oczy i chciałem go publicznie zacytować, abyście zobaczyli jak wielką mądrość można znaleźć w super księdze jaką jest Biblia. Gdyby była bardziej znana w polskich domach wiele problemów by nas ominęło. No cóż, to nasz indywidualny wybór…

A tak przy okazji to nazywam zwodzicielami tych co twierdzą, że kapitał, przemysł, nie ma narodowości. Podejrzewam, że Filistyni też pewnie Izraelitom te bzdury opowiadali, likwidując im możliwość wykonywania kowalstwa i samodzielnie zapewniając kowalskie usługi na najwyższym poziomie.

 

  • Szpiegu Szpieg

    Teksty o kapitale bez narodowości to były bajeczki dla Polaków opowiadane w latach 90tych i nieco później by usprawiedliwić zniszczenie polskiego przemysłu (“prywatyzację”). Dziś żaden poważny ekonomista już niczego takiego nie powie.

    • Andrzej Turczyn

      Ależ skąd. Do dzisiaj ten bełkot uskutecznia Korwin-Mikke!

      • Szpiegu Szpieg

        Korwin jest filozofem, a nie ekonomistą :).
        A tak na poważnie, to moje studia przypadały na lata 2002-2007. Już wtedy niektórzy wykładowcy podawali nam te mądrości jako przykład manipulacji. Pamiętam jak jeden w profesorów podawał nam przykład największej w Europie walcowni, która miała działać w Polsce. Zamówienia były, infrastruktura była prawie na ukończeniu ludzie skompletowani tylko w ostatniej chwili włoski bank PEKAO SA wstrzymał kredytowanie ponieważ podobna inwestycja powstawała we Włoszech. To oczywiście tylko jeden z wielu przykładów, ale był on dość mocno nagłośniony w mediach.