List otwarty do Pana Jean-Claude Junckera.

W naszych czasach zdominowanych przez technologie informacyjne słowa przenoszone są szybko, nie dziwi więc, że wielu Europejczyków jest świadomych faktu, iż Komisja Europejska i Pan osobiście wywieracie nacisk na Parlament Europejski, aby poddał się waszym żądaniom związanym z Dyrektywą w sprawie  broni palnej (the Firearms Directive).

Dyrektywę tę można już na pierwszy rzut oka opisać jako tworzoną w pośpiechu, ponieważ zaprezentowano ją już w kilka dni po makabrycznym ataku terrorystycznym w Paryżu. Jednak ludzie, którzy tak jak ja zaangażowani są w działania zabezpieczające prawa praworządnych obywateli związane z bronią, ludzie tacy bardzo dobrze zdają sobie sprawę, że Komisja Europejska wykorzystała tylko właściwy moment, aby realizować polityczne cele i to bez żadnej bazy empirycznej.

Dobrze również wiemy, że duża część tego programu ideologicznego pochodzi od urzędników szwedzkiej policji, takich jak Lars Henriksson i Peter Thorsell, z których ostatni jest szefem Departamentu Broni w policji szwedzkiej. Henriksson był doradcą technicznym w Fabio Marini (szefem Task Force Firearms w DG Home), zanim Komisja Europejska przedstawiła nową Dyrektywę w sprawie broni, zaś Thorsell jest tzw. ekspertem technicznym rządu szwedzkiego, a to dzięki lobbowaniu jego byłego współpracownika a prywatnie przyjaciela, pana Hänningera w Departamencie Sprawiedliwości. Policji szwedzkiej nie udało się wprowadzić tego samego planu w 2013 roku w Szwecji dzięki demokratycznemu procesowi konsultacji, w który byłem osobiście zaangażowany, a który obrócił w proch materiał dowodowy zawarty w sugestiach policji, np. aby zakazać sportowych karabinów półautomatycznych.

Zadziwiające sprawą było publiczne zaprezentowanie przez komisarz Elżbietę Bieńkowską w oczywisty sposób fałszywych statystyk, które brały pod uwagę państwa spoza Unii Europejskiej, a których celem było usprawiedliwienie propozycji nowej Dyrektywy w sprawie broni. Jeszcze bardziej dziwi, że Komisja Europejska jawnie lekceważy własne prawa Unii Europejskiej dotyczące oceny problemów, analizy konsekwencji oraz zasadę subsydiarności. 

Oczywiste jest, że podejmowanie środków zaradczych wobec przestępczości i terroryzmu itp. jest odpowiedzialnością każdego cywilizowanego społeczeństwa. Środki takie powinny być jednak oparte na badaniach empirycznych, nie zaś na lobbowaniu urzędników, którzy nie potrafią odróżnić czy coś jest ich własnym punktem widzenia czy prawem, którego powinni przestrzegać, nie zaś propagandą i oczywistymi kłamstwami. Nie jest tak, że zgodne z prawem posiadanie broni jest w Europie problemem. Jest nim natomiast przemyt, przestępczość oraz niestrzeżone granice i to powinno martwić władze Unii.

Zastanawiam się jak może Pan uważać się za dobrego demokratę, kiedy Komisja Europejska pod Pańskim przewodnictwem działa w taki sposób? Nacjonalizm jest często opisywany w narracji publicznej jako największe zagrożenie dla spójności Europy. Jest to z pewnością jakiś czynnik, ale nie tak istotny jak Pan, Monsieur Juncker. Poprzez próby wprowadzenia tych absurdalnych planów aktywnie przyczynia się Pan do tworzenia pokładów głębokiej nieufności do Unii Europejskiej. Jest to kwestia zasad, która daleko wykracza poza omawiany tu problem.

W narodzie szwedzkim jest nas, posiadaczy broni palnej, 600 000, i to w populacji liczącej 9 milionów ludzi. Posiadamy 2 miliony sztuk broni, a jednak co roku odnotowuje się tylko kilka przypadków niewłaściwego jej użycia. Przestępczość i przemoc związana z bronią palną stają się jednak częstsze z powodu przemytu broni pochodzenia wojskowego z Bałkanów. Nigdy w historii Szwecji półautomatyczny karabin sportowy nie był przedmiotem kradzieży ani nie został użyty w przestępczym  celu. Jednak Pański program całkowicie lekceważy empiryczne dowody, a wprowadza politykę, która nie będzie miała żadnego wpływu na rozwiązywanie obecnych problemów. Jestem pewien, że Komisja Europejska nie jest naiwna w tej sprawie, a to czyni ją nieuczciwą.

Sam nie głosowałem za przystąpieniem Szwecji ani do Unii Europejskiej, ani Unii Monetarnej i Walutowej i jestem coraz bardziej przekonany o słuszności tej decyzji. Mam pytanie do Pana, Monsieur Junker, czy naprawdę chciałby Pan dowieść, że Pan Farage i wyborcy Brytyjscy mieli rację? Dlaczego mielibyśmy chcieć być członkami jakiejś unii, której szefostwo lekceważy właśnie unijne przepisy i politykę?

Dennis Andersson,

Politolog, history, blogger, myśliwy i strzelec sportowy, Umeå Szwecja

(tłumaczenie Paweł Machała)


An open letter to Monsieur Jean-Claude Juncker

The latter can at first glance only be described as a work of haste since it was presented only a few days after the grusome terrorist acts in Paris. However, people like myself that have been involved in safeguarding law abiding citizens rights regarding firearms for some years are very much aware that the EU-Commission only seized the correct moment in order to implement a political agenda that lacks empirical substance.

We are also well aware that a lot of the ideological agenda stems from civil servants within the Swedish Police such as Lars Henriksson and Peter Thorsell, the latter head of the Swedish Police’s Firearms Departement. Henriksson was technical adviser to Fabio Marini (head of Task Force Firearms in DG Home) before the EU-Commission presented the new Firearms Directive while the latter is the technical so called expert for the Swedish government due to lobbying from his former colleague and personal friend, Mr Hänninger at the Department of Justice. The Police failed to implement the same agenda back in 2013 here in Sweden due to the democratic consultation process, in which I personally was involved, that obliterated the empirical substance in the suggestions made by the police, for instance banning semiautomatic sporter rifles.

It is quite remarkable that for instance Commissioner Elzbieta Bienkowska publicly presented outright falsified statistics in which non-member states were included in order to justify the Commission´s proposal for a new Firearms Directive. It is also beyond remarkable that the EU-Commission blatantly disregards the EU´s own laws regarding problem assessment, analysis of consequences and the principals of subsidiarity.

Of course it is the responsibilty of every civilized society to take precautions regarding crime, terrorism etc. But such precautions must be based upon empirical studies. Not lobbyism from civil servants that fail to make distinction from their personal point of views and the laws that they should uphold, not upon propaganda and outright lies. Law abiding gun ownership is not a problem in Europe, it is smuggling, crime and unchecked borders that should concern the EU.

I wonder how you can perceive yourself as a good democrat when the EU-Commision under your leadership acts in this manner as it does? Nationalism is frequently described in the public narrative as the biggest threat towards the cohesion of Europe. Sure enough, it is a variable but not as much as people like you Monsieur Juncker. By trying to implement this absurd agenda you are activly creating a deep distrust for the EU as such. It is a matter of principals that greatly outstreaches the specific question as such.

In a nation like Sweden we are 600 000 gun owners out of a population of 9 million people. We own 2 million firearms and yet there are very few instances of missuse per year. Crime and gun violence is becoming ever more frequent though, through smuggling of former military firearms from the Balkans. A semiautomatic sporter rifle has never been stolen or used in crime in Swedish legal history! Yet it is your agenda to utterly disregard from empirical evidence and implement a policy that will not have any effect in order to address the actual problems. I am quite confident that EU-Commission is not so naive which instead makes it dishonest.

Personally I voted no to Sweden joining both the EU and EMU and I am increasingly convinced in my decision. My question to you Monsieur Juncker, would you really like to prove that Mr Farage and the British voters were right? Why should we be members of a union in which its leadership disregards the union’s own laws and policies?

Dennis Andersson,

Political Scientist, Historian, blogger, hunter and sport shooter, Umeå Sweden


Krótki komentarz. Albo oni czyli eurokomuniści się zatrzymają, w co nie wierzę. Albo zamkną nas w gułagach, co jest prawdopodobne. Albo też my – mieszkańcy państw Europy –  się przebudzimy i pognamy tych wykolejeńców gdzie pieprz rośnie. W całej Europie budzi się sprzeciw wobec polityków. Okazuje się, że to są żyjący w jakimś innym świecie lepsi od nas ludzie. Ci politycy to jakby wysysający z nas chęć życia zombie. Wiedzą więcej, widzą dalej, uznają nas za motłoch poddanych ich dobrej albo złe woli. Wolność już praktycznie nie istnieje. Kłamstwo, manipulacja zadomowiła się w publicznej debacie na dobre.

Powyżej list Szweda. Można poznać sytuację w Szwecji. Ile takich listów mogliby napisać Polacy, Niemcy, Czesi, Włosi pewne wszyscy inni? Z całej Europy podobnych listów mogłoby być bez liku. Moim zdaniem ich pisanie nic nie da. Nic nie sprawią takie listy. To nie jest spór na argumenty, to jest walka o ostatki naszych obywatelskich wolności. Europa jednoznacznie zmierza ku wielkiej Rzeszy, do totalitarnego państwa, w którym wolność nikomu nie jest potrzebna.

Po ludzku rzecz ujmując niewiele da się zrobić. Ci ludzie opanowali już niemal wszystko co dla sprawowania totalitarnej władzy jest im niezbędne. W krajach członkowskich rządzą co do zasady nierozumni socjaliści. Polska niestety nie wyróżnia się pozytywnie, rządzą nami pobożni katoliccy socjaliści. Moim zdaniem albo Europejczycy wspomną na fundamenty Europy, albo będziemy pisać takie jak powyżej listy, które gdyby były papierowe trafiły zaraz po otwarciu do kosza. Fundamentem Europy jest księga ksiąg, Biblia. Tam o wolności Bóg powiedział całkiem sporo. Problem jednaj polega na tym, że ogromna większość czytając tą uwagę popuka się z politowaniem nade mną w głowę. No cóż jesteście kowalami swego losu…

 

  • vilas

    nic dodać nic ująć,
    straszne czasy idą

    • Stirlitz

      Dochodzimy do momentu w którym argumenty przestały działać. My sobie możemy gadać, władza robi swoje.
      Teraz to już chyba tylko metody siłowe zostaną, albo oni nas albo my ich.

  • max-bit

    Pan Jean-Claude Junckera kim jest to może …:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Afera-podatkowa-w-Luksemburgu-Zamieszany-nowy-szef-Komisji-Europejskiej,wid,17017350,wiadomosc.html?ticaid=118680

    Głębsze media mówią że jest jeszcze gorzej…..

    A więc pisanie listu do tego Jegomościa to jak pisanie listów do Hitlera / Stalina Panowie nie róbcie więcej wojen – PROSZĘ. Acha .. pomoże ….

    Panie Andrzeju za tym Panem ktoś stoi w cieniu, i te POWAŻNIEJSZE narody nie dadzą się rozbroić (tu pewna wątpliwość CHYBA). A cała ta działalność o wiele głębsze dno którego celów możemy się mocno domyślać (na poziomie teorii spiskowych), które są dynamicznie dostosowywane do aktualnej sytuacji.
    Taka ciekawostka ostatnio w Germanii hitem księgarskim jest MEIN KAMPF – przypadkowo, oczywiście tekst jest z odpisami historyków itd….
    Oczywiście owe narody POWAŻNIEJSZE np Czechy, Węgry, czują ze ktoś im cos tu dorabia – lub wkręca.
    Oczywiście u nas też taka grupka jest ale niestety jest tak mała …. że nie mamy szans.
    Wielu historyków, politologów, prawdziwych speców od obronności jasno i bez hamulców mówi że nasza sytuacja jest o wiele gorsza niż ta sprzed 39r. a mówię tutaj o zdolności obronnej kraju.
    Nie ma możliwości aby kilka organizacji liczących po kilka set osób było w stanie coś w tym systemie zmienić. No chyba że sie stanie omawiany wcześniej CUD.

  • To nie cały ten szmatławy rząd europejski jest sprawcą tego całego zamieszania. KE wykonuje tylko polecenia z góry. Wysyłanie czegokolwiek do tych szarych eminencji całkowicie mija sie z celem, ponieważ oni wykonują tylko rozkazy z góry i na nic nie mają wpływu – kasują tylko duże pieniądze i mają złudzenie władzy, której w ogóle nie mają.
    Osobom posiadającym majątek i rodzinę radzę poważnie zastanowić się nad emigracją na inny kontynent np. Australię, albo gdzieś na dalekie wyspy…