Projekt Tytan ma trafić do żołnierzy do 2020 roku.

Jak informuje tech.wp.pl projekt Tytan – polski żołnierz przyszłości – ma trafić do żołnierzy do 2020 roku. Zintegrowany Indywidualny System Walki Tytan (ZISW Tytan) to coś znacznie więcej niż MSBS i PR-15 Ragun. To projekt, który ma zapewnić żołnierzom wyposażenie i uzbrojenie. Projekt powstał w 2007 roku i jest wciąż modyfikowany. System będzie składał się z elementów takich jak uzbrojenie (karabin MSBS, pistolet PR-15, granatnik 40 mm), elementy (celowniki kolimatorowe, nokto i termowizyjne, lornetki noktowizyjne, wyświetlacze nahełmowe), elementy ochrony (mundur, hełm, maska przeciwgazowa), amunicja i system komunikacji i łączności. Część elementów wyposażenie Tytana jest już dostępna (np. celowniki Rubin i Szafir, granatnik RGP-40), inne są już gotowe lecz muszą jeszcze przejść testy i certyfikację (karabinek MSBS 5,56 mm, pistolet PR-15 Ragun), a nad częścią nadal trwają prace.

Już sam czas trwania projektu wzbudza moje poważne wątpliwości. Projekt rozwiązań technicznych i elektronicznych budowany przez lat kilkanaście, w dobie dzisiejszej szybkości postępu technicznego, sazany jest na zarzut nieprzystawania do aktualnych rozwiązań technicznych. Nie istnieje w świecie skuteczny w użyciu na polu walki podobny system, co oznacza, że znacznie bardziej zaawansowani w technice wojennej nie wpadli na pomysł tworzenia tego rodzaju systemów. Może polski Tytan wskaże wzorce innym.

Podstawową bronią Tytana ma być karabinek MSBS 5,56 mm (Modułowy System Broni Strzeleckiej), który ma być produkowany przez Fabrykę Broni “Łucznik” Radom. MSBS to całkowicie nowa konstrukcyjnie broń, która powstaje od zera w radomskim zakładzie pod nadzorem polskich inżynierów z WAT. Wobec MSBS już pojawiają się zarzuty, że to konstrukcja przestarzała. MSBS w istocie nigdy nie był sprawdzony na polu walki czy na strzelnicach sportowych. Karabinek MSBS testowany jest przez Straż Graniczną. Oprócz karabinka MSBS, w skład Tytana ma wejść też broń krótka – pistolet. Będzie to pistolet PR-15 Ragun. Ragun jest w pełni polską konstrukcją. Znawcy zwracają uwagę, że to w istocie zmodyfikowany pistolet MAG. Potwierdzam tą tezę, PR-15 to moim zdaniem MAG po całkiem przyzwoitym liftingu.

Osobiście nie spodziewam się oszałamiającego efektu. Moim zdaniem nie będzie powodu to hucznego otwierania butelek z szampanem. Skutkiem projektu będą raczej wydane pieniądze i pojedyncze produkty, które być może znajdą uznanie wojskowych. Rynek cywilny broni w Polsce praktycznie nie istnieje, zatem trudno pisać o atrakcyjności broni strzeleckiej w użyciu np. sportowym.

(źródło tech.wp.pl)

  • Maciej Ochnik

    Ptaszki zorientowane w temacie u jednego z wykonawców ćwierkają bardzo wyraźnie – to jest od początku robione tak, żeby nic z tego nie wyszło. Ale jakby kto pytał to powiedział mi to Mikołaj w święta.
    A może przyszło nowe i postanowiono dokończyć to niechciane dziecko?

  • PK

    W odniesieniu do samej broni – o ile przez te parę lat nie powstanie jakieś rewolucyjne rozwiązanie, i nie odejdziemy od broni palnej w formie jaką znamy obecnie, to nie ma co mówić o przestarzałej konstrukcji. Wystarczy popatrzeć, czego obecnie używają armie całego świata, i kiedy te konstrukcje (lub konstrukcje, z których bezpośrednio się wywodzą) powstały. Zgoda – nie będzie to już tak innowacyjna broń, jak gdyby została ukończona parę lat temu. Nie wiadomo też, na ile ta konstrukcja okaże się udaną, niezawodną, spełniającą oczekiwania i potrzeby służb.

    Trochę inaczej może być w przypadku innego wyposażenia, zwłaszcza elektroniki i optoelektroniki.

    • Mariusz Iti

      Z żelastwem to nawet nie o to chodzi czy będzie użyteczne, nowatorskie czy nie. Problem że nawet jak nasza armija to nabędzie to co dalej. Z tą ceną i coraz mniejszą nowatorskością będzie to coraz trudniej sprzedawać. A FB się na cywilne rynki nie kwapi, oj nie kwapi.

      A ten Tytan to w ogóle co chwilę ‘trafia’ i nie może trafić. Normalnie jak wojak Szwejk na front.

    • Erorch

      Następnym skokiem technologicznym będzie łuska polimerowa. Może nie zrewolucjonizuje to broni, ale na pewno ułatwi produkcje i logistykę.

      Parę lat temu w stanach wyszła na rynek amunicja tego typu kalibru .308 Win (dlaczego akurat tego, nie wiadomo), ale ze względu na to że dosłownie wybuchała w karabinach FAL szybko ją wycofano.

      • Krzysztof Jabłoński

        .308 Win jest w Stanach bardzo popularna wśród myśliwych.

        • Erorch

          Sprzedawali pełnopłaszczowe więc raczej to nie była ich grupa docelowa.

          • JA

            Na rynku jest sporo myśliwskich pocisków HPBT jak choćby doskonały Sierra Gameking.

          • Erorch

            Były ładowane Matchking’ami.

          • Krzysztof Jabłoński

            To akurat nie jest argument 🙂
            W Stanach myśliwi trenują! Wiem, szok i niedowierzanie ‘naszych’ łowców z resortu.

            Skoro ten kaliber jest popularny, to znaczy, że dużo ludzi ma kompatybilne karabiny. Jeśli to była partia eksperymentalna, to nie musiała być jeszcze przeznaczona do polowania. Może nawet nie powinna. A do treningu strzeleckiego nie używa się najlepszej amunicji myśliwskiej, która ma skutecznie pozbawić życia zwierzynę, ale kosztuje w czort, tylko tańszej, która skutecznie dziurawi kartki.

          • JA

            U nas niestety większość myśliwych nie trenuje, koledzy się na mnie dziwnie patrzą jak im mówię, że strzelam treningowo i próbuję przekonać, że oni też powinni. A co do 308 to jest to jeden z najpopularniejszych kalibrów wśród cywili na świecie.

          • Krzysztof Jabłoński

            Podejrzewam, że znaczna część posiadaczy pozwoleń łowieckich nie poluje aktywnie i być może nie planuje już w przyszłości, więc i nie ma sensu od nich wymagać, żeby trenowali.

            Nie wiem, czy większość, czy ilu. Ale wiem, że są i tacy, co nie trenują, a potem idą strzelać i krzywdę robią ludziom i zwierzętom.

          • Erorch

            Trenować trenują, ale raczej nie drogimi pociskami do strzelań precyzyjnych w eksperymentalnych łuskach.

          • Krzysztof Jabłoński

            Kwestia ceny, ale ja bym z ciekawości kupił sprawdzić jak broń działa, np. czy się nie przycina, czy wióry z polimeru nie zostają w komorze zamkowej, albo czy ciszej przeładowuje. W warunkach łowieckich, czy bojowych kilka decybeli w tę, czy we w tę może grać istotną rolę.

          • Erorch

            Może ale na sprawdzaniu nie zbudujesz rynku.

  • Erorch

    Ja osobiście jestem dosyć sceptyczny wobec różnych “żołnierzy przyszłości” i tego typu bajerów.

    Wszystko opiera się o teorie “zwielokrotnienia mocy” (ang. Force multiplication). Niektóre elementy (jak optyka, noktowizja, system komunikacji) znacząco wpływają na skuteczność pojedyńczego żołnierza, podczas gdy inne nie dają tak wielkiej przewagi.

    Ragun może i jest dobrym pistoletem, ale pistolet we współczesnym wojsku pistolet ma minimalne znaczenie.

  • Jarek Lew

    Chyba nie zrozumialem intencji… zolnierz przyszlosci i dostanie karabin, pistolet, granatnik i jakies akcesoria?
    to bardziej brzmi jak zolnierz przeszlosci…
    Dla mnie przyszlosciowe sa jakies egzo szkielety, masa czujnikow podlaczonych do wspolnego lacza, itp.
    Zolnierz musi dostawac maksymalnie duzo danych ale tylko takich ktore sa jemu potrzebne w danej chwili…
    Jedyny wniosek jaki mi sie nasuwa to zeby osoby odpowiedzialne za takie blyskotliwe pomysly moze czasami obejrzaly kanal Discovery, mozna wielu ciekawych rzeczy sie dowiedziec. Tak jest umieszczana ogolno dostepna wiedza, zadne szanujace sie wojsko nie sprzeda do wiadomosci publicznej swoich tajnych rozwojowych planow…ktore sa zapewne jeszcze bardziej przyszlosciowe.