Zmiana prawa o broni – to zadanie dla nas wszystkich

Przy okazji wspominania katastrofy Smoleńskiej, poseł Stanisław Pięta został poproszony o kilka słów dla internetowego kanału prawicowyinternet. To jest zadanie dla nas wszystkich – tak poseł Stanisław Pięta odniósł się do niedawnej swojej wypowiedzi “Polacy chcą broni w domu i będą ją mieć (…) zmiana jest w 100 % pewna”. Moja ocena jest taka, że mamy jeszcze naprawdę wiele do zrobienia. Aby zmiana nastąpiła i aby była trwała, nie wystarczy mieć doby projekt i potrafić go uzasadnić. Potrzebna jest widoczna wola mas – ludu.

W PiS wcale nie ma woli politycznej zmian w zakresie prawa do broni. Są stronnicy zmian, ale są i przeciwnicy. To moim zdaniem jednoznaczne. Bez oddolnej zmiany świadomości społecznej żadne zmiany nie będą możliwe. Oni – decyzyjni politycy PiS – tych zmian się po prostu obawiają. Z jakiego powodu, tego oczywiście nie wiem, mogę się jedynie domyślać ale jakie to ma znaczenie. Etap projektowania prawa mamy zakończony. Projekt w Sejmie żyje własnym życiem.

Jednoznaczne dla mnie się stało, że czas na wzmocnienie ogólnopolskiej organizacji społecznej jaką jest Ruch Obywatelski Miłośników Broni. ROMB musi mieć działające struktury w terenie i niezwłocznie do tego przystępuję. Na stronie www.romb.org.pl w tym celu zostało utworzone forum dla członków stowarzyszenia. Jest platforma do wymiany myśli. Zaczyna się wiosna, z jej nastaniem będę jeździł po Polsce starając się tworzyć lokalne struktury. Musi nas być zdecydowanie więcej i musimy być zdecydowanie lepiej widoczni. Osiągnęliśmy wiele, ale stoimy przed murem obaw, niechęci – które musimy pokonać.

 

 

  • vilas

    “Potrzebna jest widoczna wola mas – ludu.
    W PiS wcale nie ma woli politycznej zmian w zakresie prawa do broni. Są stronnicy zmian, ale są i przeciwnicy. To moim zdaniem jednoznaczne. Bez oddolnej zmiany świadomości społecznej żadne zmiany nie będą możliwe. Oni – decyzyjni politycy PiS – tych zmian się po prostu obawiają.”

    nic dodać nic ująć
    co do woli ludu to już wchodzenie w socjologie, psychologię, kto jest wyborcą i czym się kieruje – kilka razy z Pawłem W tu pewne rzeczy linkowaliśmy ,
    większość kobiet jest przeciw a są połową wyborców, żadne argumenty nie docierają,
    znam z rodziny przypadki gdy na słowo broń kobieta wręcz wpada w histerie i rzuca tekstami “nie i nie, nie mam nawet zamiaru słuchać i rozmawiać o tym, koniec, ja nie pozwole”

    problem jest że część prawicy to też oszołomstwo i dyskusja na poziomie “ułatwijmy dostęp” kończy się “broń jako prawo przyrodzone, o żadnej formie reglamentacji nie ma co nawet rozmawiać, żadnego projektu nie poprzemy poza takim jak konsytuacja USA i prawo stand my ground i karabin maszynowy na szyi i 2 pistolety z nabojem w komorze w gaciach” – akurat ta grupa to chyba 99.9% albo 100% z facetów sie składa

    czemu piszę kobiety-mężczyźni

    a dlatego że magiczne słowo “społeczeństwo” to tak naprawdę zbiór danych o różnych interesach

    podobnie jak posiadacze, o posiadaczach kiedyś pisaliśmy, kim są “posiadacze”, to kilka grup często o totalnie sprzecznych interesach nie do pogodzenia

    tak samo jest ze społeczeństwem przy czym pewne rzeczy są “ponad podziałami” i smutne jest że płeć (połowa wyborców) czasem powoduje, że “nie bo nie i nie i koniec wogóle żadnej dyskusji, żadnej broni, broń zabija, wojny, dzieci płacz, żadnej broni, koniec, ja wychodze”
    to myślenie emocjami jest w kwestiach wyboru partnera czy nawet polityka gdzie na polityka patrzą kryteriami “wyboru partnera do łóżka” (wchodzimy na głębokie rozważania psychologia, socjologia, antropologia)

    kluczową rolę grają media – czemu ?
    bo media kształtują wzorce które jakieś 30% społeczeństwa ślepo bezmyślnie naśladuje

    • Starypryk

      Widać czas na naszą wersję NRA która zacznie zmieniać rzeczywistość.
      A że kobiety są przeciwne broni , jakaś równowaga być musi 🙂
      W tym przypadku to faceci są sobie sterem żaglem i rumem 😀

      • I do nas, facetów należy “wychowywanie” swoich kobietek 🙂

        • Pawel W

          Teraz to kobiety wychowują mężczyzn. A obecne ogłupienie i poprawność polityczna nie pozwala, aby od pewnych spraw (obronności np) kobiety po prostu odsunąć.
          Z drugiej strony, przecież to kobiety oczekują od mężczyzny zapewnienia bezpieczeństwa. Tylko jak to ma zrobić, jeśli są jednocześnie przeciwne posiadaniu środków do stwarzania bezpieczeństwa? Ot, kobieca logika.

          • Minuteman

            Jeśli mężczyzna daje się wychowywać kobiecie, to żaden z niego mężczyzna. To facet musi być tym silniejszym i mądrzejszym. W przeciwnym razie kończy się to bardzo źle, zarówno dla niego jak i dla kobiety.

            Może gdyby mężczyźni nie byliby takimi fajtłapami, to nie byłoby tolerancji dla rozwydrzonych feministek i politycznej poprawności. Może nikt nie chciałby wtedy odsuwać kobiet od ważnych spraw, bo dobrze wychowane kobiety, które wyznają zdrowe, konserwatywne wartości nie przejawiałby tak niezdrowych i autodestrukcyjnych skłonności.

          • vilas

            znowu wchodzimy w socjologie 😉 wiele rozwodów i kobiety samotnie wychowujące dzieci …

        • Minuteman

          Prawda. Zwalanie wszystkiego na kwestie różnic płci to marna wymówka. Kobiety różnią się od mężczyzn, ale nie aż tak bardzo. To jest przede wszystkim kwestia edukacji. Znam osobiście od kilku do kilkunastu kobiet, które są prywatnie są zwolenniczkami powszechnego (niereglamentowanego) dostępu do broni, jeżdżą regularnie na strzelnicę, posiadają legalnie broń, a nawet są zaangażowane w popularyzacje strzelectwa i dostępu do broni.

          Prawie zawsze było to możliwe dzięki “wychowaniu” takiej kobiety przez jej męża, narzeczonego, chłopaka, ojca, brata, wuja, kuzyna. Nie da się przekonać i naprostować każdego, ale zdecydowaną większość tak. Tak, panowie, kobietę można (a nawet trzeba) uczyć i wychowywać. Cierpliwość, wyrozumiałość, wytrwałość, praca u podstaw (im młodszy wiek tym lepsze rezultaty), rozmowa, oswajanie i przede wszystkim dobry przykład.

          • vilas

            może siostre wychowasz, może żone wychowasz – nie wychowasz matek, ciotek, babć – mają prawa wyborcze

          • Minuteman

            Wychowaj chociaż żonę i córki. Jakby każdy z nas uświadomił choć jedną kobietę w swoim otoczeniu, wszystkim żyłoby się trochę lepiej. Mi się udało z matką, ciotką i trzema siostrami. Więc nie jest wcale tak tragicznie z kobietami jak mogłoby się wydawać. Zobacz jak wiele z nich nosi broń i aktywnie działa na rzecz gun rights w Ameryce.

        • vilas

          ale zapominasz o matkach, coraz więcej jest samotnych matek a nie pełnych rodzin

          • Minuteman

            Jasne, całego świata nie naprawisz. Ale swoje środowisko jak najbardziej. Przynajmniej warto spróbować. Moja matka wychowywała nas samotnie, a jakoś dałem radę ją przekonać (choć początkowo znajdowała się na przeciwległym biegunie).

            W organizacji pro-obronnej, do której należę, mam koleżankę, która jest samotną mamą i która jeździ z nami regularnie na poligon i na strzelnicę. Dziewczyna ma dość hartu ducha i determinacji, by pracować, opiekować się synkiem, szkolić się z taktyki i pierwszej pomocy a przy tym trenować strzelectwo dynamiczne. Nie będąc przy tym jakimś zapaleńcem czy ‘babochłopem’. Jeśli ona to robi, to znaczy, że nie jest to niemożliwe.

    • Grajec1

      Proponuję abyś zaprosił tą jak nazwałeś delikatnie histeryczną kobietę na film Wołyń. Może to da jej do myślenia i pomoże kuracja smutną rzeczywistością, która ją i jej najbliższych może spotkać.Wybór należy do nas samych.

      • vilas

        cóż Ci mogę powiedzieć … ta kobieta była wywieziona na Sybir przez sowietów – to moja ciotka , mająca ponad 70 lat, jako dziecko wywieziona była z rodziną (tereny “kresów” które były Polską przed 1939) na Sybir i wróciliśmy do Polski w 1957,
        Wołyń… no wiesz, moja rodzina to te okolice – myślisz, że cokolwiek do mózgu dotarło ? NIE
        filmu Wołyń nie musze jej prezentować – ona Wołyń przeżyła jako dziecko małe – bardzo nienawidzi Ukraińców i uważa, że to co obecnie się dzieje to zło – ta duża imigracja Ukraińców do Polski ale… “to broń zabija” a nie ten kto strzela i oczywiście trzyma strone Putina że “walczy z faszystami banderowcami” – tu rozumie – nie rozumie jednego ŻE MOŻNA SIĘ OBRONIĆ tego nie rozumie , bo bronić ma “wojsko i policja” “od tego jest wojsko i policja” < też cytat

        • Grajec1

          Rodziny się nie wybiera w niej się rodzi i żyje. Ja też miałem rodzinę i znajomych na wschodzie ale byli bardziej bojowo nastawieni do Rosjan i Ukraińców. Może było to spowodowane ofiarami w ludziach jakie ponieśli od jednych i drugich. Wychowywałem się w śród ludzi którzy z bronią mieli do czynienia na co dzień / leśnicy / a las był ich drugim domem, dosłownie i w przenośni w czasie i po wojnie.Dobrze, że nie miałem takich doświadczeń, ale znając siebie i tak by mnie nikt nie powstrzymał przed zniewieścieniem,” broń ” i walkę to ma się w sobie.

      • vilas

        Twój post znikł – widziałem go – sam skasowałeś czy błąd forum ?

        • Grajec1

          Witam nic nie kasowałem to zapewnie jak nie porza pierwszy Trybunał św. Inkwizytora go zespanował a oto post :Rodziny się nie wybiera w niej się rodzi i żyje. Ja też miałem rodzinę i znajomych na wschodzie ale byli bardziej niż twoi konkretnie nastawieni do Rosjan i Ukraińców. Może było to spowodowane ofiarami w ludziach jakie ponieśli od jednych i drugich. Wychowywałem się w śród ludzi którzy z bronią mieli do czynienia na co dzień / leśnicy / a las był ich drugim domem, dosłownie i w przenośni w czasie i po wojnie.Dobrze, że nie miałem takich doświadczeń, ale znając siebie i tak by mnie nikt nie powstrzymał przed zniewieścieniem,” broń ” i walkę to ma się w sobie.Pozdrawiam z okazji świąt Wielkiej Nocy.
          W dniu 2017-04-16 11:35:31 użytkownik Disqus napisał: “Twój post znikł – widziałem go – sam skasowałeś czy błąd forum ?”  Settings
          A new comment was posted on trybun.org.pl
          vilas
          Twój post znikł – widziałem go – sam skasowałeś czy błąd forum ?
          5:35 a.m., Sunday April 16 | Other comments by vilas

          Reply to vilas

          vilas’s comment is in reply to Grajec1:

          Proponuję abyś zaprosił tą jak nazwałeś delikatnie histeryczną kobietę na film Wołyń. Może to da jej do myślenia i pomoże kuracja smutną rzeczywistością, która ją … Read more
          You’re receiving this message because you’re signed up to receive notifications about replies to Grajec1. You can unsubscribe from emails about replies to Grajec1 by replying to this email with “unsubscribe” or reduce the rate with which these emails are sent by adjusting your notification settings.

    • Wiewiór

      Liczenie na powszechne poparcie społeczeństwa w kwestii liberalizacji dostępu do broni w Polsce jest bezcelowe, chociażby ze względów, które poruszyłeś. Masz kobiety, do których racjonalne argumenty trafiają dopiero po dłuższym tłumaczeniu, jeśli w ogóle. Masz ludzi wychowanych w komunie, gdzie broń strzelała sama i trzeba było debilną masę wariatów chronić przed nimi samymi. Masz różnorakie filozofie quasi-lewicowe atrakcyjne dla młodszego pokolenia, gdzie broń jest demonizowana. Tu podpadają też wszystkie większe media, wraz z nieustającą pogonią za tanią sensacją – nam to nie pomaga.

      Mamy społeczeństwo wychowane w przeświadczeniu, że państwo ma wszystko załatwić, zrobić, zapewnić. Idee wolnościowe to mrzonki wariatów, na które absolutnie nie można pozwolić. Leczenie z tych idiotyzmów to bolesna i długotrwała terapia, wiem to z własnego doświadczenia w kontaktach chociażby z własną rodziną. Podjęcie tematu szerszego dostępu do broni palnej wywołało u byłego policjanta wściekłość do takiego stopnia, że gość musiał wyjść się uspokoić, bo się cały zaczął trząść. W ledwie zawoalowany sposób zostałem zwyzywany od debili.

      Prawica u władzy oraz prawica z opozycji to taka prawica, że jak podrapać to pod spodem zaraz socjalizm wychodzi. Przemiany ustrojowe i okrągły stół były oczywiście istotne i duże, ale tak serio do socjalistów komunistycznych dosiedli się socjaliści demokratyczni i tak nami wesoło rządzą. Najgorsze jest to, że społeczeństwo to łyka i prosi o więcej.

      Szukając poparcia dla broni w społeczeństwie w mojej ocenie niewiele ugramy. Na pewno nie teraz. Te zmiany będą mogły zajść ale w kuluarach, prowadzone przez zainteresowanych i przy braku sprzeciwu (lub wiedzy) u rzeczywistych rządzących. Tak samo jak doszło do zmian w 2011 roku.

      Mam wręcz wrażenie, że nagłaśniając temat wręcz zaszkodzimy sprawie o wiele bardziej, niż jej pomożemy.

      • vilas

        media nie pomagają bo media są niemieckie 😉 na to też zwróć uwagę

    • Minuteman

      Vilas, twoje wypowiedzi, potrafią sprawić, że tracę wszelką nadzieję, że kiedyś będzie tu choć trochę normalniej. Jak to jest, że będąc rozgarniętą, aktywną, spostrzegawczą i myślącą jednostką piszesz czasem jak skrajny hoplofob i radykalny przeciwnik dostępu do broni?

      “Oszołomstwo”, które próbujesz demonizować i dyskredytować to ludzie, którzy uważają, że dostęp do broni i możliwość skutecznej obrony stanowi przyrodzone i naturalne prawo każdego wolnego człowieka, które może dopiero zostać mu odebrane, jeżeli w wyniku swoich swoich czynów okaże się zbrodniarzem lub szaleńcem. Ale dopiero kiedy tak się stanie, nie wcześniej. Nazywasz ich “oszołomstwem”, tylko dlatego, że nie popierają chorej i przeciwskutecznej idei prewencyjnego traktowania wszystkich jak potencjalnych zbrodniarzy i szaleńców przez organy państwa.

      “Oszołomstwo” popierało i poprze każdy projekt zmierzający w kierunku zmniejszenia reglamentacji dostępu do broni, nawet jeśli będzie rozczarowujący i zupełnie nie adekwatny do potrzeby, byleby tylko nie wprowadzał zmian na gorsze – to jest idących w kierunku ściślejszej reglamentacji (a tak się niestety dzieje, gdy zwolennicy reglamentacji próbują nas raczyć swoimi “kompromisowymi” i “racjonalnymi” pomysłami, wyręczając przeciwników dostępu do broni).

      To raczej zwolennicy reglamentacji dostępu do broni w naszym środowisku zaciekle blokowaliby każdą próbę odważnej i realnej zmiany tłumacząc: “tu nie ameryka, nie chcemy tu dzikiego zachodu” – a lewactwo, postkomuna i mainstream tylko im przytaknie.

      To jest podstawowa różnica między nami a amerykanami i najważniejszy powód dla którego nasza sprawa była, jest i będzie przegrana.

      Tam zwolennicy dostępu powszechnego do broni dla praworządnych obywateli są jednomyślnie “pro gun”. Nie walczą miedzy sobą i tworzą silne, solidarne lobby, które w merytorycznej dyskusji zawsze rozkłada lewactwo, nieuków i ignorantów na łopatki. Tutaj natomiast nawet miłośnicy broni są zwolennikami ścisłej reglamentacji i jako pierwsi stają po stronie lewactwa, nieuków i ignorantów całkowicie ich wyręczając i żyrując ich irracjonalne obawy swoim autorytetem.

      Z takimi sojusznikami, wrogowie nie są nam do niczego potrzebni.

      • Koleżka Śniegowy

        Problem z “oszołomstwem” jest taki, że ich wypowiedzi, to doskonały żer dla wrogiego lewactwa. Lewackie hoplofoby budują na tym narrację typu “ci wariaci chcą, żeby każdy mógł kupić karabin maszynowy jak kilo kartofli i będą strzelaniny co 5 minut a wogóle to zabronić zupełnie” i tym faszerują ciemny naród…
        Nie ma teraz warunków na tak wielkie zmiany, trzeba posuwać się do celu powoli i ostrożnie, nawet jeśli się zgadzamy, że powinno być tak, jak chcą “oszołomy”. Wolniej jedziesz, dalej zajedziesz, jak to mówią za Bugiem.

        • vilas

          DOKŁADNIE

        • Minuteman

          Tylko czy my naprawdę musimy przejmować się tymi bredniami, które rozpowiada lewactwo? Dlaczego zamiast piętnować te kłamstwa, spolegliwie unikamy dyskusji i akomodujemy się do ich fałszywej i zakłamanej retoryki?

          Dobrze przecież wiemy, że w tych miejscach na świecie w których “każdy może kupić karabin maszynowy jak worek kartofli” (najbliższe temu są Szwajcaria, niektóre normalne stany USA, Finlandia, Czechy) nie tylko nie ma strzelanin co 5 minut mamy tam najmniejszą przestępczość i największy poziom bezpieczeństwa.

          Nigdy nie wygramy dyskusji z lewactwem i hoplofobami jeśli jej panicznie unikamy, pomimo tego, że mamy racje.

          • Koleżka Śniegowy

            Musimy się przejmować, ponieważ aby wprowadzić zmiany, konieczne jest poparcie lub choćby brak istotnego oporu społeczeństwa.
            Lewactwo nie ma twardych argumentów ale bardzo sprawnie gra na emocjach i nastawia społeczeństwo przeciw przywracaniu dostępu do broni. W tym graniu na emocjach pomagają im takie daleko idące pomysły. Emocje plus niedoinformowanie społeczeństwa (zapytaj ludzi spoza szeroko pojętego środowiska strzeleckiego, to “ułatwienie dostępu do broni” będzie im się kojarzyło z systemem amerykańskim, mimo że największa dotąd liberalizacja w Polsce (2011) nawet dobrze nie ruszyła starego systemu, a po oglądaniu w telewizorze kolejnego materiału o strzelaninie to będą przeciwni, bo nie chcą tak u nas).

            Argument że jest dostęp do broni CP albo że są kolekcjonerzy, którzy mają po kilka sztuk broni samoczynnej dość słabo działa na przeciętnego obywatela. Mimo że kwestia CP po prostu demonstruje bezsensowność systemu pozwoleniowego (bo skoro każdy może kupić skrzynkę rewolwerów to gdzie są te strzelaniny, przed którymi ma chronić ludzi reglamentacja i kontrola?).

            To że mamy rację i naukowo udowodnione argumenty niewiele pomaga, bo wróg ma przewagę w mediach i może sobie ustawiać dyskusję na zasadzie “rozsądny przeciwnik” kontra “oszołom” a wtedy osoba niezorientowana (typowy obywatel albo poseł) przyjmie hoplofobiczne wypowiedzi jako rozsądne. Ja się nie nabiorę, ty się nie nabierzesz ale moją sąsiadka pewnie łyknie jak pelikan cegłę. Dlatego lepsze jest stanowisko umiarkowanie postępowe, któremu nie da się przypisać chęci rozdawania broni zupełnie komu popadnie a szczególnie, zdaniem lewactwa, wariatom i idiotom.

            Trzeba zaatakować od strony emocjonalno-propagandowej, wyszukiwać i promować niusy typu “samotna matka przepędziła włamywacza strzelbą” (podkreślając, że gdyby nie miała tej strzelby, to by ją mógł zgwałcić i zamordować) żeby wytworzyć emocjonalne połączenie między bronią a możliwością obronienia się. I wtedy można mieć nadzieję, że na hoplofobiczny arument “a co jeśli wariat zdobędzie broń” statystyczny Polak odpowie “to jakiś porządny człowiek go odstrzeli”.

      • vilas

        przeczytaj Koleżke Śniegowego
        tak – oszołomstwo – bo zamiast osiągać WIĘCEJ mówią “wszystko albo nic” – druga strona mówi “nic”
        więc jest NIC a nie WIĘCEJ

        jesli ma się 1% sukcesu i są GŁOSY liczne tych co mówią “0%”
        ktoś chce zwiększyć do 10% i potrzebuje GŁOSÓW
        a wyskakuje ktoś i mówi “albo 100% albo wychodzę, ja sie nie zgadzam”
        to wiesz kto wygrywa?
        zawsze trzeba walczyć o to by mieć LEPIEJ
        lepiej nie znaczy “idealnie”
        lepiej znaczy lepiej

        mamy dostęp do broni – nie mamy dostępu do noszenia jej
        walczmy o noszenie jej w ramach obecnego dostępu
        mamy dostęp do broni – mamy złe prawo w zakresie obrony
        walczmy o lepsze prawo w zakresie obrony

        mamy dostep do broni lepszy niż anglicy
        EU zrobiła dyrektywe
        walczmy o zachowanie obecnego dostępu DO BRONI ale słowo “do broni” czyli do “przedmiotu” , i próbujmy walczyć o noszenie tego co już można mieć

        w PL wbrew pozorom można mieć więcej niż w wielu krajach EU,
        gdzie jest ŁATWIEJ ale o dwururke i pompke
        tak, szotgana i dwururke i sztucer tam można mieć ŁATWIEJ
        ale w części krajów nie można miec pistoletu , w części łuski się liczy, w części semi-auto tylko 0.22 LR, w części uznaniowość jest taka, że nikt nie może nosić poza służbami (a u nas robisz sportowca jak do ochrony osobistej odmówią) tam jak odmówią to nie ma bata,

        więc to mit że mamy najgorzej

        mamy NAJMNIEJ ludzi z pozwoleniami – raz że kwestia narzekactwa, dwa dobre jako tako prawo mamy od 3 lat a nie 70, trzy to ekonomia – ja mam pozwolenie a pierwszy pistolet kupiłem po … prawie roku od pozwolenia,
        zrobiłem patent, moge dorobić niedługo sportowe 2 pozwolenia, mogę na upartego mieć 3 pozwolenia (kolekcjonerskie WPA, sportowe do celów sportowych (noszenie) , sportowe do celów kolekcjonerskich )
        i … nadal będę miał 1 pistolet bo choćbym chciał kupić 8 (Strike One, HK SFP, CZ P09, Glock 19, P83, P64, VIS, Sig Sauer P320 (ten co US Army wybrała, XDM …. a nawet WISTA P-94 bym chciał mieć “bo made in Poland” – kupiłbym mimo negatywnych opinii “bo wojo miało to na stanie to chce mieć”)
        to mam 1 Glocka 17 bo tanio było i pewnie będę miał 3 pozwolenia a na nie 1 sztuke broni może 2 – ekonomia, a kolekcje broni made in Poland i jeszcze kilku topowych pistoletów bym chciał i co z tego – kasy nie ma

        ale moge mieć 10 pistoletów, potem mi zwiększą liczbę jak rozszerzę, mogę mieć 20 pistoletów a anglik nie może mieć żadnego

        ileś osób by zrobiło pozwolenia gdyby zarabiali 2 razy więcej

        liczba broni w społeczeństwie świadczy o zamożności
        liczba pozwoleń świadczy o wolności

    • peoplot

      za duzo polskich mediow. widac objawy. dopoki jest demokracja to tylko bedzie sie poglebial upadek. doskonale to widac na przykladzie usa gdzie z kazdym zwiekszeniem praw wyborczych poglebial sie upadek. glosy wyborcze dla murzynow i kobiet to juz byl koniec.

  • Darek Zapert

    Dobrze ten pan określił pod koniec kadencji

  • Radek Frydrych

    Dokładnie tak, musimy być bardziej widoczni!

    • vilas

      a może jednak lepiej nie

  • Grajec1

    Polecam w marcowym numerze Strzał PL tabele z szacowaniem smutnej rzeczywistości posiadaczy broni a nie broniopodobnych, które były w przeszłości ewidencjonowane / gazowo-hukowe /. To jest powalające.