Marsz środowisk strzeleckich ODWOŁANY

Miał być Marsz-protest wobec kryminalizacji posiadaczy broni Dyrektywą UE. Nic z tego nie będzie. W dniu wczorajszym na Facebook pojawiła się taka informacja od organizatora marszu:

Zdania o organizacji tego wydarzenia były podzielone. Jedni chwalili i to bardzo, inni pisali, że to nie jest dobry pomysł. Moim zdaniem nie wiadomo i nie póki co się nie dowiemy. Sukces lub klęskę oceniać można po zdarzeniu. Moim zdaniem sam pomysł był i jest bardzo dobry. Może potrzebne większe zaangażowanie, może większe planowanie. Jedno jest pewne. Polacy, którym zależy na normalności w posiadaniu broni, powinni zwiększać, zwiększać i zwiększać swoje społeczne zaangażowanie.

Póki co proponuję składanie petycji do MSWiA, domagających się zaskarżenia dyrektywy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Czeski minister spraw wewnętrznych to zapowiedział i powinniśmy oczekiwać tego o ministra w Polsce. Szczegóły we wpisie Złożyłem petycję do MSWiA sprawie zaskarżenia dyrektywy o broni, zróbcie tak samo!

  • Łukasz Kmieć

    I wielka szkoda, może byłaby wpadka, a może nie byłoby tak tragicznie, ale przynajmniej byłoby widać że komuś zależy… ale faktycznie i zgadzam się z organizatorem że w piątkę tłumu nie da się zrobić… i teraz dalej władza i społeczeństwo myśli że broń posiada tylko kilku, słowem kilku obywateli, nie wiadomo z jakimi plecami i dochodzą do konkluzji że po co obalać uchwały i zmieniać “na lepsze” prawo z którego w zasadzie nikt nie korzysta… pokazanie się byłoby symbolicznym wydarzeniem, powiem liczby i statystyki to tylko puste słowa i frazesy, człowiek patrząc na kartkę pełną zer gdzie nie idzie wręcz wyśledzić jedynki na przodzie generalnie nie uzmysławia sobie o jakiej wartości mowa, dopóki nie spojrzy nocą w bezchmurną noc w stronę nieba… I tak samo jest z nami, niby wiadomo że ktoś broń ma i się nią interesuje, ale na ulicach tego nie widać, więc nikomu nie zależy… ech jednak osobistą mentalnością tak samo daleko jest nam do amerykanów jak i we wszystkich innych przypadkach….

  • vilas

    napiszę to co na fejsie

    liczba pozwoleń to 200 tysi
    ludzie mają po 2-3 pozwolenia
    więc ludzi z pozwoleniami może być np. 130-140 tysi

    dyrektywa nie rusza myśliwych – grupa 120 tysi decyzji
    dyrektywa nie rusza ochrony osobistej – vipy w każdym systemie nawet restrykcyjnym broń mają

    sportowcy i kolekcjonerzy – to 30 tysięcy DECYZJI , być może jest nas 15-17 tysięcy , być może 12 tysięcy

    jest źle jeśli chodzi o liczby i jakoś chyba tego nie zauważają ludzie na “fejsie”

    ciągle mylą liczbę decyzji z liczbą osób mających jakąkolwiek decyzję

    sam po sobie wiem, mam WPA, zdałem patent – wystąpię o pozwolenie sportowe do celów sportowych , mogę wystąpić (nie wiem czy ma to sens jak już mam kolekcjonera pełnego WPA) o sportowe do celów kolekcjonerskich (wielu sportowców tak robi, mają po 2)

    więc będę wówczas miał 3 pozwolenia – w statystyce 3, a jestem 1 osobą, a co by było jakbym łowieckie zrobił albo rekonstruktora albo szkoleniowe czy inne dopuszczenia ?

    jest nas cholernie mało

    to pierwsza rzecz
    ———————————————
    a teraz druga;
    dawno pisałem “nie ma żadnego środowiska jednolitego , jest kilka grup o różnych potrzebach, aspiracjach i możliwościach”

    ———————————————

    trzecie i najważniejsze – ludzie narzekali na organizatora “że w tym czasie jest bieg po stolicy” “że jest turniej long szot” , że cośtam że srośtam w tym czasie

    qrfa matź, to ile dla nich znaczy prawo do broni skoro oni mają “bieg, maraton” lub “wyjazd na strzelnicę na zawody długodystansowe”

    to jest załamka – że jęczeli na organizatora a … nawet nie rozumieją, że jak zabierze im EU pozwolenia to żadne longszoty nie będą się odbywać,

    dla wielu z nich to “po prostu takie drogie hobby którym można poszpanować, brode taktyczną se zapuszczą, spodnie w multicamie se kupią i idą w weekend na strzelnicę” – tyle dla nich to znacz, ot po prostu “hobby ekskluzywne pokazujące status”

    bo skoro stać ich na karabin za 15 tysi, lunete za 15 tysi i idą sobie na zawody “strzelić na 300 metrów” a żal im na marsz w obronie prawa do broni… to jest źle

    skoro jedna z podstawowych wartości i wolności znaczy mniej niż jakiś maraton … to już jest żenada

    organizatorowi , Panu Tomaszowi – brawa i ukłony
    strzelcom co narzekali że termin taki siaki owaki – wstyd , nawet nie rozumieją, że olewają swoje własne prawa i wolności , nawet nie rozumieją

    ludzie którzy “tak kochają broń” a w momencie gdy trzeba by pójść na demonstracje w obronie tej broni… mówią, że idą na strzelnicę bo zawody są… to jest normalnie monthy python lub Bareja “nie moge iść na marsz w obronie prawa do broni bo mam piknik na strzelnicy”

    jak EU będzie rozbrajać natives w Europie … to co wtedy ? “a no nic, bo miałem w tym czasie mecz, synek grał z kolegami a ja kibicowałem jego drużynie” ?

    kląłbym ale wiem że mechanizm bloga cenzuruje przekleństwa i nie wyświetla wtedy posta 😉

    • max-bit

      A kto miał być ?
      Faktycznie zainteresowanych może być jakieś 10 tyś.
      Z tego ma czas pewnie co … i się zrobiło jak zrobiło.
      Zresztą powiedzmy sobie smutną prawdę nawet jak by przyszło te 1000 osób to co by to zmieniło ?

      • vilas

        pokazanie że zależy

        • TakieTamLicho

          Jak gdyby politycy się tym przejmowali…

          Prawda jest taka – jak się przestrzega prawa to jedyną obroną przed dyrektywą będzie robienie odpowiednich uprawnień,albo wyjazd poza UE.Innych możliwości nie ma – przecież nikt nie będzie wpadał na pomysły jak by tu mieć tą broń dalej wbrew prawu – bo to by było przestępstwo. I proszę tu nie mówić o zmianie prawa – bo tego u nas to nie załatwi i wielotysięczna demonstracja ot tak.Już prędzej wielotysięczna suma…

          Zreszta tobie panie vilas chyba aż tak nie zależy – bo skoro pisywałeś wcześniej,że czarnoprochowce powinny być na pozwolenie,to dlaczego niby nie można tworzyć kolejnych ograniczeń (do totalnego rozbrojenia przestrzegających prawa ludzi włącznie).Przecież za mała kontrola nad bronią jest niebezpieczna – nieprawdaż ?

          • vilas

            ja uważam, że broń palna (każda) powinna być dla osób praworządnych , niekaranych, nie chorych psychicznie na poważne choroby psychiczne,
            dla mnie nie ma znaczenia czy AKMS, M60, Barret czy Remington z 1860,
            uważam, że powinno być coś w stylu stwierdzenia zdolności do posiadania broni – czyli – “nie karany, nie stuknięty, nie ćpa – dopuszczony do egzaminu, egzamin prosty ze strzelania ale dokładny z bezpieczeństwa i nieco prawa i finito” a potem niech sobie człowiek kupi AKMS, Remingtona, Glocka, cokolwiek, i że w przypadku np. wyrwania torebki na ulicy może użyć, w przypadku obrony przed napadem może użyć i może wszędzie nosić (włącznie z komunikacją) broń krótką

            ja jestem za tym aby pozwolenia były takie “do noszenia krótkiej i do posiadania długiej” ale nie ma dla mnie znaczenia czy jest to CP z 1870 czy CP z 1898 czy nitro z 2010
            broń to broń i ja raczej jestem za tym by nie było krótkich przedawnień dla przestępców takich jak : włamywacze, przestępstwa narkotykowe, napady rabunkowe – obecnie są krótkie okresy , kilka lat, ja bym dał i 20 lat,
            nawet jestem za karą śmierci za pedofilię,
            ale nie uważam, że rewolwer zdolny celnie zabić na 40 metrów pociskiem groźniejszym niż parabelka – jest czymś co powinno się kupować jak bułke, dobrze że obecnie jest to NISZA i dresy NIE WIEDZĄ
            więc sory, ode mnie nie usłyszysz innego zdania,
            dres nie powinien mieć dostępu do broni, ćpun nie powinien, włamywacz i wyrywacz torebek (tzw. “dziesiona”) nie powinien, natomiast człowiek uczciwy, niećpający powinien mieć prawo takich odstrzelić w sytuacji gdy go napadną, a jak ich nie odstrzeli ale zatrzyma to jestem za tym by dostali nie 3 lata ale 13 lat, i zdania nie zmienię 🙂

            jestem za ŁATWIEJSZYM dostępem i dlatego popieram ROMB,
            ale ani ROMB ani ja nie jestem za POWSZECHNYM BEZ BACKRGOUND CHECK 🙂
            i nie będę – bo wychowałem się na praskim blokowisku, ćpuny napadające ludzi, ćpuny śpiące na klatce schodowej, dresy wyrywające torebki, dresy wyrywające staruszce kolczyk z ucha, napady z użyciem noża, pijani kibole nawalający ludziom po oknach butelkami po piwie – to są sceny z mojego dzieciństwa i zdania nie zmienię – jestem przeciw totalnie powszechnemu dostępowi bez background checku

            natomiast uważam, że obecne prawo jest ZŁE, złe bo są durnoty w nim w stylu udawanie sportowca by nosić (sportowiec to powinien mieć Margolina albo kbks 5.6mm LR a nie Glocka 26, co to za sport z Glockiem 43 lub Glockiem 26 ?), kolekcjoner tylko po to by dostać więcej jak 4 promesy , przejścia z licencjami i czekanie na licencje, durne obowiązkowe starty i marnowanie czasu, niemożność przewozu załadowanego magazynka broni w środkach transportu publicznego , niemożność depozytu u kolegi lub policji w razie wyjazdu długiego itd.
            wymaganie dużej celności gdy najważniejsze jest safety,
            to są dla mnie rzeczy złe i popieram ich zmianę na to co ROMB sugeruje czyli JEDEN egzamin a po nim prawo do noszenia i posiadania broni w DOWOLNYM celu , czy to sport, czy to rekreacja, czy obrona miru domowego, czy noszenie dla ochrony własnej,
            ale tak, owszem, nie podoba mi się, że ćpun dres ode mnie z okolicy może wejść i kupić rewolwer i strzelać do ludzi , tylko czemu dres tego nie robi – BO NIE WIE , i dobrze że nie mają tej wiedzy prawnej ,

          • TakieTamLicho

            “zależy mi na tym aby ofiary i uczciwi ludzie mogli mieć broń przeciw bandytom albo w razie W”

            A moim zdaniem ci nie zależy,bo właśnie “w razie W” (mając na myśli: WOJNĘ) czy w przypadku uprzywilejowanych bandytów którzy zostaną “władzą” typu różne komuchy to pomysł różne badania + rejestracja + egzamin to wyjątkowo szkodliwe pomysły.

            Dlaczego ? A dlatego,że takiego legalnego posiadacza czarnoprochowca spotka to samo co każdego legalnego posiadacza broni. Uznają że jest zagrożenie wojną czy zagrożenie dla nich – to wyślą panów w niebieskich mundurkach i w najlepszym razie oddaj broń i nie ściemniaj że nie masz bo my mamy w rejestrze że masz,w gorszym – kulka w potylicę. Moim zdaniem powinno wystarczyć zaświadczenie o niekaralności z sądu (tego i tak niektórzy wymagają przy podejmowaniu pracy) i ewentualnie jakieś lekarskie,bo do tego to na upartego mogą się dokopać co najwyżej służby specjalne jak się napracują nad konkretną osobą – ale nie ewentualny okupant.Cała reszta to stan prawny którego należy przestrzegać bo należy – ale żeby to autentycznie kochać i chcieć rozszerzać to trzeba być niezdrowym i tyle.

            A co do dresiarzy to ten ulubiony argument lewaków ma 3 podstawowe wady (a może i więcej):
            1.To ile zarabia taki dresiarz o ile ma pracę wystarczy mu może na wiatrówkę za kilka stówek,ale nie na czarnoprochowca za >1k zł.Serio ? Dres to kupi wiatrówkę,choć pewnie ze swoim poziomem dresiarstwa takiego farta mieć nie będzie – nie kupi wiatrówki,raczej pójdzie do sklepu ogrodniczego po półmetrową maczetę albo do sportowego po kij bejsbolowy (Polska to “taki dziwny kraj”,gdzie sprzedano tysiące takich kijów ale piłeczki i rękawice prawie się nie sprzedają).

            Druga sprawa to to,że wiatrówki to może i sprzedają po różnych sklepach budowlanych czy sportowych (gdzie taki dres może na nie trafić – no i raz na ruski miesiąc trafia),ale po czarnoprochowiec to już trzeba pójść do specjalnego sklepu 🙂 Znaczy można przez allegro,ale tam pełno replik (jednostrzałowych) skałkówek nadających się do suchego strzału – i nawet jak dres ogarnie że to niby ma być broń (oraz ładowanie itd),to trudno powiedzieć,czy tym kogoś zastrzeli,czy raczej na resztę życia zostanie bez palców.A pozostała broń równie dobrze jak okazją może być uszkodzonym niewypałem.

            Trzecia sprawa to ładowanie czarnoprochowca i zakup prochu/jego prawidłowe wytworzenie.Już samo to powinno uczynić czarnoprochowiec bronią w 99,99999% dresoodporną.

          • vilas

            Twój post znikł (może błąd forum):

            “1.To ile zarabia taki dresiarz o ile ma pracę wystarczy mu może na wiatrówkę za kilka stówek,ale nie na czarnoprochowca za >1k zł.Serio ”

            ooo to u mnie dresiarze Mercedesy SLK dziewczynom kupują, wydają na tuning Golfa czy Beemki serii 3 np. 10 tysięcy 😉
            mówie o dresach co są bandytami tylko jeszcze bez wyroku
            Ty mówisz o jakichś bieda-chuliganach, ja mówie o gościach co dilują, kradną, oszukują lub … żyją z tego co nakradli bo np. z kradzionych pieniądzy kupili restaurację lub jakoś ją przejęli i są nagle panem biznesmanem bo np. gość co kradł auta wyszedł z więźnia i … po roku jest właścicielem 3 warzywniaków w okolicy (nie każ mi pisać o kogo mi chodzi bo to akurat nie była przenośnia i przykład wyrwany z kosmosu) , gość ma auto za 220 tysięcy, jest nadal dresem , chodzi na kibolskie ustawki , jego życie to siłownia i solarium i dyskoteki, był nikim, zero wykształcenia, siedział a potem kupił 3 sklepy w okolicy…

            aha i 2 rzeczy
            Ty piszesz o rejestracji broni – ja piszę o tym, że nie powinno jej być bez background check i badań odpowiednich

            kompromis mógłby być taki że istniało by “pozwolenie na broń” (lub może raczej “dopuszczenie do zakupu i posiadania lub noszenia”) ale czy ktoś coś kupi czy nie – to kwestia inna , natomiast jakoś wówczas trzeba by to ogarnąć żeby też jazd nie było ,
            może spec ustawa, że w razie wojny natychmiast należy zniszczyć rejestr posiadaczy broni?
            gdybym to ja był “pan i władca” to bym wydał taki przepis, że w przypadku ataku na kraj przez obce wojska określone rejestry mają być natychmiast zniszczone

            aczkolwiek i cała ta partyzantka W. OT. sie nie sprawdzi bo nie da się utajnić przelewu z MON, każdy żołnierz dostaje pensje, OT “pincet plus”, więc w sytuacji gdy banki są zagraniczne… to już wiedzą bez wywiadu i kontrwywiad nie ma nic do roboty

            natomiast rejestr broni / posiadaczy, powinien być w zasobie “rejestrów natychmiastowego zniszczenia w sytuacji agresji innego kraju na nasz kraj”

            powinny być takie wytyczne

  • Ivan

    Brawo, brawo!
    Wydarzenie, które mogło skonsolidować środowisko strzeleckie, w jakiś sposób zwrócić w ogóle uwagę na problem dyrektywy, dać szansę na zaistnienie w przestrzeni publicznej… Zaprzepaszczone nie przez rząd, nie przez milicję, nawet nie przez KE tylko przez organizatorów i pomysłodawców.

    Partactwo, niekompetencja i zmarnowany potencjał. Brawo FU, gratulacje!
    Tylko Czesi jakoś wszystko mogą, my nic.

    • TakieTamLicho

      Czesi to społeczeństwo mieszczańskie,Polacy zaś feudalno-niewolnicze.

      Kilkuosobowa demonstracja to raczej trochę za mało i raczej zaszkodziło by sprawie – co mieli zrobić organizatorzy i pomysłodawcy ? Poza zaproponowaniem lepszego terminu (który jednak też nie musiał by dać efektu) to w sumie niewiele mogli zrobić.

      • Ivan

        Wśród wąskiej grupy samych moich znajomych na protest miało jechać 8 (pewnych) osób. A kolejnych kilka deklarowało również, że będą.
        Jestem pewien, że protest to nie byłoby ‘kilka’ osób.

        Fakt jest jeden. Jeżeli nie jestem w stanie zademonstrować swojego sprzeciwu w takiej sprawie – i to w sprzyjającej dacie – w imię swoich praw, które nam zabierają, to będę miał to na co zasługuję… Bo nikt o nasze prawa za nas walczyć nie będzie.

        • TakieTamLicho

          W tym przypadku “kilka” to nie tylko każda liczba jednocyfrowa ale i dwucyfrowa też.Dopiero od liczb trzycyfrowych nie było to “kilka”. Podejrzewam,że organizatorzy rozumowali podobnie.

          Pytanie też jak organizatorzy liczyli chętnych na udział.

          • vilas

            myślę że z 500 by przyszło osób

  • Krzysztof Jabłoński

    Ciekaw jestem jak zostało zmierzone zainteresowanie. Polubieniami na facebooku? Ja nie mam, tak samo jak wielu moich znajomych szanujących swoją prywatność, którzy przeczytali warunki użytkowania, politykę prywatności i zapoznali się ze ‘standardami społeczności’. I spodziewam się, że tak samo ma co najmniej statystycznie istotna część ‘posiadających dla bezpieczeństwa’.

    BTW: Osobiście planowałem uczestniczyć z jeszcze przynajmniej 1 osobą. Szkoda.