Jesteśmy niewolnikami, bo nasza wolność jest tylko słowem mówionym lub pisanym

Właśnie tak. W istocie jesteśmy niewolnikami, bo nasza wolność jest tylko słowem mówionym lub ładnie pisanym. Im dłużej i im więcej patrzę na prawa Ameryki, tym bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu.

Amerykańska konstytucja nie mówi, że rząd ustanawia prawo do posiadania i noszenia broni. Amerykańska konstytucja mówi, że prawo do posiadania i noszenia broni nie może być naruszone. Amerykańskie prawo do broni istnieje niezależnie od woli rządu. Oni uznają, że to prawo podstawowe wynikające z urodzenia, z wolu Stwórcy. W swojej konstytucji Amerykanie zapisali jedynie zakaz naruszania prawa do posiadania i noszenia broni.

Czy w Polsce nie ma Stwórcy, nie ma praw wynikających z urodzenia, a może są innej treści? Czy my jesteśmy jakoś inaczej urodzeni? Czy może czegoś nam brakuje, że amerykańskie prawa podstawowe są inne niż polskie?

Polska konstytucja nic nie mówi o prawie do broni, a miłościwie panująca nam władza (ta lub inna) nam nieustanie powtarza, że nie nadała nam tego prawa. Za władzą powtarzają to sądy, w jeszcze bardziej uczonych zdaniach, że w konstytucji nie zagwarantowano prawa podmiotowego do posiadania broni.

Mamy wolność, ale jest to wolność od broni. Jesteśmy tylko tłumem, masą, która ma być wdzięczna swemu panu (władzy) za nadania czynione z jego woli. Żadnych praw z urodzenia nie mamy. Nasze prawa są zapisane w konstytucji. Władza każde nam wierzyć, że dobrze są napisze. Na dowód tej dobroci wobec nas władza przypomina, że prawa do broni nie mamy, dla naszego dobra, bo byśmy się przecież pozabijali.

  • Zbigniew Pietrucha

    Bo jakos dziwnie zamataczyli, że władza to jest rząd gdy tymczasem Naród jako Suweren jest władzą a rząd tylko wyrobnikami jego woli. Dopóki nie przywrocimy wlaściwej kolei rzeczy będziemy znosić ich fobie wykreowane przez ich złodziejstwa, matactwa a słowa każdego nieudacznika, ktory nic w zyciu nie osiągnął nie zapracował uczciwie, bo do niczego sie nie nadawał i “poszedł” do poltyki , zmuszeni będziemy brać jako prawo. Na następnych wyborach znowu przywdzieją się w naszą skórę, przybiorą jeszcze bardziej polsko brzmiące nazwiska i rzucą je na listę tydzień przed wyborami. Polacy nie mając rozeznania co do osób, kim są skąd, co robili będą znowu zmuszeni do wybierania w ciemno po polsko brzmiących nazwiskach i znowu wyjdą nowe przekręty i znowu niewolnicy nie odzyskają swoich praw. Bo gdyby je dali, musieli by się ewakuować. Też śledzę poczynania miłośników broni w USA, koresponduje z nimi i oni sami stwierdzili, że ludy czarnej Afryki mają więcej praw niż wy?, chyba to nie jest możliwe, w Europie?

  • Grzegorz

    Jest dokładnie tak, jak Pan – Panie Andrzeju – napisał w tym wpisie.

    • vilas

      “KWP w Katowicach odwołał się od zaświadczenia lekarskiego”

      co ? WPA odwołało się od opiniii lekarza u którego byłeś ? to znaczy nie uznali wyników orzeczenia ?

      • Grzegorz

        KWP (WPA) Katowice odwołał się od orzeczenia lekarskiego wydanego przez uprawnionego lekarza. KWP ma prawo do odwołania lecz uobia zakreśla termin 30 dni na wniesienie tego odwołania. W moim przypadku WPA Katowice odwołał się z prawie 4-miesięcznym uchybieniem terminu. W uzasadnieniu podali jakieś “miałkie” powody tego uchybienia oraz argumentowali, że ustawodawca dał ten termin 30 dnia nie jako termin zawity lecz jako termin “instrukcyjny”, więc jeśli wg. WPA jest to termin “instrukcyjny” to nie ma powodu do jego przestrzegania.

        Taki tam przykład (jakich NIESTETY wiele!!!) jak to sobie WPA Katowice tworzy swoje własne stany prawne według swojej milicyjnej logiki…

        • vilas

          dżizas, czyli człowiek idzie do lekarza, a policja mówi “ale nie uznajemy tych badań” ? dżizas

          • Grzegorz

            Komunizm pełną gębą! Towarzysz urzędnik komunista patrzy na Ciebie i stwierdza, że jesteś “nieswój” czyli broni masz nie mieć – jak to w przypływie szczerości objawił inny towarzysz komunista (ksywa bazooka) kiedyś mówiąc: “My tak pisaliśmy tą ustawę, aby broń miał ten, kto ją powinien mieć…”

            Szczerze pisząc, to dla uzyskania samego papierka tzw. pozwolenia na broń, to trzeba ogromną ilość pieniędzy, czasu i energii przeznaczyć na ten cel. Jak nasz kraj mógłby się rozwijać, aby ludzie te zasoby przeznaczali na rozwój swoich przedsiębiorstw zamiast na walkę z towarzyszami komunistami?

            Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie – Boże Biblii!

    • TakieTamLicho
      • Grzegorz

        masakra! Nie miałem wiedzy, że w KWP Katowice jest aż tak źle, dopóki nie odczułem tego na własnej skórze a potem zacząłem szperać po internecie.

        Może by rozważyć pozew zbiorowy?

  • Powtarzasz te tezy jak mantrę w różnych konfiguracjach i odmianach. I bardzo dobrze. Takie mantrowanie jest jak medytacja, a medytacja ma podobno potężne oddziaływanie, na poziomie pod i nadświadomym.

  • ObroncaWolnosci

    A wie ktos moze, w jakim woj. najlatwiej dostac pozwolenie na bron? Obilo mi sie o uszy, ze w swietokrzyskim. Ja pochodze z Lodzkiego. Ktos zna sytuacje z tego wojewodztwa konkretnie?

    • vilas

      podobno problemy są tylko w Katowicach
      ja jestem z Warszawy i problemów zero dotychczas z kolekcjonerskim, patent zrobiłem ale zanim patent przyjdzie listem i zanim się o sportowe wystąpi to pewnie jeszcze kilka tygodni

      natomiast z kolekcjonerką problemów nie było a Pan Naczelnik WPA w Warszawie zachowywał się jak gentelman i zaimponował mi ,
      zaimponował mi kulturą osobistą , była taka sytuacja , że było zimno na dworze, wiał wiatr,
      ludzie zziębnięci , a Pan Naczelnik zaimponował mi bo powiedział, że jak komuś zbyt zimno to można się schować w radiowozach, w ten sposób pokazał dużą kulturę , uprzejmość i bardzo zyskał w moich oczach,
      nie miał takiego obowiązku by proponować ludziom schowanie się w ciepłym samochodzie a mimo to zaproponował, w sekundę zyskał u mnie szacunek

      • ObroncaWolnosci

        A czy kolekcjonerka posiada zapis z uwzglednieniem broni samoczynnej? Interesuje mnie wlasnie pozwolenie kolekcjonerskie wraz z tym typem broni wlacznie.

        • Krzysztof Jabłoński

          To przygotuj się na wojnę w sądzie.

          Z tym jest tak źle, że nawet wniosku nie chcą przyjąć w WPA, dopóki nie zawrzesz klauzuli wyłączającej broń samoczynną. Jak chcesz mieć samoczynną bez wojny, to chyba tylko na pozwolenie do celów szkoleniowych, ale trzeba założyć działalność gospodarczą i prowadzić szkolenia. Nie nazywałbym jednak tej drogi ‘rozwiązaniem’.

          • ObroncaWolnosci

            Ale jak wniosku nie chca przyjac? Jesli upre sie na maksa i postawie ultimatum, to chyba ten wniosek (nie wiem jak bardzo niechetnie) ale jednak przyjma? Tak szczerze to jest glowny cel mojej decyzji w tej sprawie. Na wojne w sadzie juz sie raczej przygotowalem. Coz, probowac bede, ale jakies porady zeby w ogole ten wniosek przyjeli? Ludzie, w koncu zyjemy w panstwie prawa!

          • Krzysztof Jabłoński

            Yyyy? To nie żyjemy już w posowieckim państwie socjalistycznym? 🙂

            Na wstępie zaznaczę, że nie mam pozwolenia na broń samoczynną, a temat zgłębiam z ciekawości.

            Do rzeczy: urzędnicy mnie okłamali twierdząc, że dopóki nie zawrę we wniosku klauzuli o wyłączenie samoczynnej, to ‘niestety nie będą mogli przyjąć wniosku’. Pomijając sam fakt, że to nieładnie tak oszukiwać, to jeszcze jest to niezgodne z prawem (kpa). Urzędnik musi przyjąć wniosek i nie ma nic do gadania. Podobno można spróbować ‘zrobić scenę’ rzucając paragrafem i żądając odmowy przyjęcia wniosku na piśmie. Inną, spokojniejszą opcją jest wysłanie wniosku pocztą. Muszą odpowiedzieć.

            A zastanawiałeś się może nad pozwoleniem muzealnym i założeniem prywatnego muzeum? Gdzieś czytałem, że niektórzy tak robią i jest łatwiej niż się po sądach bujać. Jak trafię na jakiś artykuł to wrzucę tu gdzieś link.

          • ObroncaWolnosci

            No tak, ale jak to ma wygladac od strony prawnej? I wiesz, nie zalezy mi na broni niesprawnej. Po to chce otrzymac bron samoczynna, zeby byla zdolna do strzelania

          • Krzysztof Jabłoński

            To jesteś gotowy na wojnę w sądzie, ale już szkoda czasu na poszperanie w internecie i zapoznanie się z prawem?

            Muzea – również prywatne – mogą gromadzić sprawną broń palną:
            http://archeolog.pl/muzea-prywatne-moga-gromadzic-bron-a-takze-zabytki-z-kazdej-epoki/

            Do gromadzenia broni palnej przez muzea pozwolenia na broń nie wymaga się, art 11. ust 1. uobia.

            Nie każdemu pasuje prowadzenie muzeum, prowadzenie firmy szkoleniowej, lata walki w sądach, czy przeprowadzka do normalnego kraju. Musisz wybrać sam, co dla Ciebie najlepsze.

            Nie licz na to, że ktoś poda Ci gotową instrukcję co i jak zrobić, żeby
            było dobrze. Ustal swoje oczekiwania, zapoznaj się z prawem, uwzględnij
            swoje uwarunkowania i wybierz ścieżkę, jaka Ci pasuje.

    • Krys53

      zapraszam na Dolny Śląsk i Opole,
      np Opole mój los: w 2015 członek klubu strzeleckiego PSZZ z innego województwa, X.15r patent (potem obsuwa z licencją), III.16r. licencja, lekarz i psychol, V.16 wniosek o bp do celów sportowych i kolekcjonerskich (założyliśmy stowarzyszenie zwykłe kolekcjonerskie w 7 osób), po niecałym m-cu 2 zgody po 6 szt. na sportową i kolekcjonerską, obecnie dodatkowa zgoda na +6 kolekcjonerską (ale jeszcze nie wykorzystane). Ogólnie jak wnioskujesz do 6 sztuk nie robią problemów, a potem na zasadzie “salami” na ile kasy starczy…
      Żadnych pytań o liczby startów, czy coś podobnego w przypadku sportowej
      I dają do Twojego wyboru np łącznie do 6 szt bp do celów sportowych w postaci: bcz do 12 mm lub bbz do 6 mm z lufami gwintowanymi lub gładkolufowe…
      więc zapraszam do osiedlenia w opolskim ;-)) i do Czech jakby co blisko…

  • Walther79

    A orientujecie się jak jest we Wrocławiu czy Trzebnicy ?Czy są większe problemy z uzyskaniem pozwolenia na bron sportowa?

  • Jonas

    Ooo, widać, że Pan mecenas był już bardzo zmęczony, bo pod koniec artykułu pełno błędów składowych. Proszę poprawić.

  • Pawel W

    A ja jestem akurat na lotnisku. Tu to dopiero człowiek czuje się jak niewolnik, albo kryminalista… chociaż n8e. Widzę całe stada baranów, które nawet tym się nie denerwują. Tylko mi, czarnej owcy, ciągle niebezpiecznie wysoko skacze ciśnienie, gdym mam skorzystać z autobusu, tfu, samolotu, ale w sumie żadna różnica.