Taka jest natura Polaka, od maleńkości chce mieć coś wspólnego z bronią

Moim zdaniem ten film powinien podbić internet. Patrzę, uśmiecham się, a napiszę kilka słów – pomyślałem. Nie chodzi o wojsko, nie chodzi o karabiny, chodzi o tą małą Polkę, która na kolanach zbierała wystrzelone łuski, chowając je ostrożnie do kieszeni.

 

Patrząc na tą dziewczynkę, która tak zapamiętale zbierała łuski wystrzelone w trakcie salwy honorowej, przypomniałem sobie jak sam, zupełnie podobnie w dzieciństwie postępowałem. Wojsko, salwy honorowe, łuski – patrzenie na to i zdobycie takiego skarbu było cenniejsze niż wszystko.

Natura Polaka jest jak ciekawość tego dziecka, od maleńkości chce mieć coś co nawiązuje do broni, bez strachu, można nawet napisać – odważnie, ostrożnie zarazem.

Nie zakłamiecie kłamcy polskiej natury, zakazując nam posiadania broni! Na nic wasze obłędy i nieracjonalne fobie. W Polsce człowiek się rodzi z zamiłowaniem do broni, tyko później jest na różne sposoby ogłupiany.

  • Maryjan Maryjanowicz

    To prawda. W dzieciństwie miałem pistolet “Precyzja” oraz korkowca, którego nazwy nie pamiętam…. Wystrugałem sobie także z drewna pistolet maszynowy – taki sam jak miał Tytus z komiksu w którym razem z A’Tomkiem i Romkiem byli w wojsku…. 🙂

  • Capribestyja

    Hmm… Niestety muszę stwierdzić że ta kompania wygląda tragicznie. MSBSy całkiem nieźle się prezentują… po za bagnetami. Wyglądają jak tandetne pozoracje noży kupione na odpuście. Telepią się jak by zaraz miały odpaść. Umundurowanie jeszcze ujdzie ale te ładownice od mośków to sobie już mogli darować. Wyglądają jak ubodzy krewni którzy za wszelką cenę chcą się pokazać więc se kupili nówkę furę na krechę ale na ciuchy już szkoda im było i chodzą w tym co dopadli w ciucholandzie.

  • Paweł K

    Msbsy nie są samopowtarzalne?

    • Minuteman

      Są samopowtarzalne. Ale te zakupione dla kompanii reprezentacyjnych to są tak naprawdę nie do końca funkcjonalne repliki karabinka MSBS.

  • Minuteman

    Normalne. Ciągnie nas d broni, bo mamy jeszcze jakiś instynkt samozachowawczy. Kiedy robi się groźnie i niebezpiecznie, to broń = przeżycie.

    Polska leży w bardzo specyficznym miejscu, geopolitycznie niebezpiecznym (jak Izrael, Armenia czy Afganistan). Każde położenie geograficzne niesie jakieś zagrożenia. Jedni mają tornada, fale tsunami lub wulkany, inni trzęsienia ziemi – my mamy wojny.

    A jak mamy wojny częściej niż inni, to częścią naszego dziedzictwa jest naturalna inklinacja do broni, która daje nam większe szanse, by te wojny jakoś przetrwać.

  • pentryt

    W związku komentarzem do filmu p. Turczyna muszę się i ja pochwalić moimi dwoma tygrysami, ponieważ sytuacja z filmu powtarza się u mnie we wsi co roku. Wieś położona nieopodal stolicy Podkarpacia. 11 listopada przy pomniku żołnierzy poległych w obu wojnach, pochodzących z okolicznych terenów odbywa się zawsze apel poległych, akademia dzieci z tut. szkoły, koncert orkiestry w której akurat występuję. I moje chłopaki z całej tej imprezy największą radość mają właśnie z tych nazbieranych łusek po kompanii reprezentacyjnej wojska. Co gorsza nauczyciele i porządkowi pilnują by dzieci z podstawówki nie zbierały tych łusek (sic!) ale przedszkolaków nikt nie goni. I tym sposobem mój 6-latek przyszedł do mnie z dwiema garściami (obszedł oba rzędy) i na cały głos oznajmił iż nazbierał tyle że jeszcze da Miłoszowi (kolega)!
    Normalnie serce rośnie.
    Z dzieciństwa też pamiętam że wszelkie łuski i inne gadżety wojskowe były mega trofeami na podwórku.