Z cyklu “broń ratuje życie”: uzbrojony mężczyzna uratował przed bandytami mieszkającą po sąsiedzku rodzinę

USA, Houston. Uzbrojony mężczyzna uratował z opresji rodzinę. Czterech zamaskowanych mężczyzn przed świtem włamało się do domu. Napastnicy wdarli się do domu przez tylne drzwi. “Przystawili broń do głowy mojej mamy, każąc mi położyć się na podłodze” – opowiada jeden z mieszkańców napadniętego domu. Kobieta i jej dzieci zostały związane. Ojciec rodziny był bity pistoletem po głowie przez napastników. Bandyci domagali się wskazania gdzie są ukryte pieniądze, przykładając jednemu z domowników broń do głowy i odliczając czas. Ktoś wskazała, że pieniądze są w sypialni. Krzyki włamywaczy obudziły mieszkającego obok kuzyna. Kuzyn wszedł do domu i zaczął strzelać do bandytów. Policja potwierdza, że miał do tego prawo. Dwóch bandytów zostało trafionych, jeden zginął na miejscu, drugi został złapany w pobliżu z raną postrzałową nogi. Rodzina została uratowana.

(źródło chron.com)


 

Uprzejmie proszę o to aby wszyscy ci, którzy twierdzą, że broń  nie jest przydatna cywilom do obrony przed bandytami – bo można wezwać policję – ujawnili się niezwłocznie. Uprzejmie proszę następnie, aby zgodnie ze swoim “rozumowaniem” ogłosili wszem i wobec, że pozytywny bohater tej wiadomości niepotrzebnie posiadał broń i niepotrzebnie interweniował – zamiast wezwać policję. Proszę aby ogłosili, że pozytywny bohater tej wiadomości zamordował jednego bandytę, drugiego usiłował zamordować – nie powinien tego czynić, bo przecież powinien wezwać policję. Nie ujawnicie się, nie ogłosicie swoich idiotycznych tez. Jest tak, bo w obliczu rzeczywistych zdarzeń widać dokładnie jak głupie są wasze tezy.

Ode mnie dwa zdania. Broń ratuje życie i złego człowieka z bronią może powstrzymać tylko dobry człowiek z bronią. Te reguły obowiązują pomimo skowytu przeróżnych idiotów przeczących tym oczywistym prawdom. Gdy będzie okazja będę o tym przypominał na blogu. Do znudzenia, aż idioci przestaną wyłazić ze swych nor i kwestionować wszystko to co racjonalne.