Najstarsza w świecie czynna fabryka prochu czarnego częściowo zniszczona wybuchem

W Polsce, w Mąkolnie w województwie dolnośląskim jest najstarsza w świecie działająca fabryka prochu czarnego. Historia tej fabryki sięga końca XVII wieku. Obszerne opracowanie poświęcone fabryce znajdziecie na stronie zlotystok.salwach.pl oraz w opracowaniu Eugeniusza Salwacha pt. Historia produkcji prochu czarnego w Mąkolnie. Zachęcam do zajrzenia, bo to naprawdę bardzo ciekawe. Obecnie w fabryce produkowany był wyłącznie proch czarny.

Dzisiaj, przed godziną 10 wydarzyła się w tej fabryce tragedia. Doszło do gwałtownej eksplozji. Jeden budynek został całkowicie zniszczony przez wybuch.

Zginęły dwie osoby, kilkanaście zostało rannych. Moment wybuchu, mnóstwo ognia i chmura czarnego, gęstego dymu – eksplozję w Mąkolnie (woj. dolnośląskie) zarejestrowała kamera monitoringu z pobliskiego zakładu. Film zamieszczony został przez TVN24.pl.

Akcja ratownicza może potrwać nawet kilkadziesiąt godzin.

(źródło fakt.pl tvn24.pl)


 

Dalszych szczegółów szukajcie w internecie. Jak znam życie zawinił człowiek. Tak jak pistolet sam nie strzela, tam proch sam się nie zapali. Szkoda, obiekt był zabytkowy, z tradycjami. Teraz jak znam życie będzie problem z dalszą działalnością. Póki co zachęcam do zapoznania się z obszernym pracowaniem poświęconym produkcji prochu czarnego w tym obiekcie.

Download (PDF, 23.47MB)

  • Matt

    Wcale nie musiał zawinić człowiek. To jest po prostu produkcja obarczona ryzykiem – jak choćby w kopalniach. Szkoda ludzi i również szkoda by było, gdyby zakład nie wznowił produkcji, bo ZS to bardzo dobry proch, klasy światowej.

    • Andrzej Turczyn

      przez 300 lat nic się nie stało i nagle bum? mało prawdopodobne

      • Matt

        Jakie nic? Były już 2 albo 3 wypadki z ofiarami, z tego jeden na początku XX w.

      • norfonde

        No niestety, nie ma Pan racji. Kilka(naście) razy było tam bum. Najczęściej zniszczeniu ulegała część fabryki, gdzie suszy się już gotowy surowiec.

      • Rafał Kawalec

        To nie do końca tak.
        W takich fabrykach czasem coś wybucha, tylko nie zawsze ktoś ginie.

        Ale np swego czasu, jak odbierałem materiał wybuchowy z Bierunia, to na magazynie byli ludzie bez rąk, czy palców. Ponoć już i tak mniej niż kiedyś, gdy na magazyn trafiały głównie dziewczyny po wypadkach przy produkcji zapalników

        • max-bit

          No cóż gdzie się drwa rabie tam wióry lecą …

  • max-bit

    Jak wiadomo proch czarny jest łatwo palny nawet elektryczność statyczna potrafi go zapalić.
    No cóż i się zdarzyło
    Przecież chyba w tamtym roku też mieli wybuch w S&B….

    • Matt

      Komu wiadomo? Weź szczyptę prochu i spróbuj go iskrą elektryczną zapalić. Z góry życzę powodzenia.
      Na wyładowania, tarcie itp. podatny jest proch cz. i jego składniki *podczas produkcji*.

      • max-bit

        No ale jakoś się to zapaliło …

      • norfonde

        Zależy od granulacji. Proch w pojemniku w skepie masz już w określonej granulacji. W fabryce jest każda granulacja włącznie z osiadłym na infrastrukturze pyłem. Od przeskoku iskry potrfi się zapalić pył drzewny w tartaku, który jest stosunkowo mocno zawilgocony, czy nawet zwykły kurz podniesiony z silnika długo stojącego samochodu pobudzony iskrą w rozruszniku. Sądzę więc, że zapłon pyłu cp, gdzie mamy paliwo i utleniacz w jednym to mały problem.

        • Matt

          I to samo może się zapalić w wytwórni prochu – pył węglowy. Mączka, która wytwarza się w młynie kulowym. Ale gotowy proch – raczej nie.
          W pojemniku też masz zasadniczą granulację plus wszystko, co się osypie.

          • norfonde

            Sam pył węglowy spala się bardzo powoli, powoduje coś w stylu silnego podmuchu. Tu wyraźnie widać efekty silnej eksplozji, a z tego co wiem to ta fabryka ma wydzielone sekcje, a nie młyn, suszarnia i magazyn na jednej kupie. Wydarzenia z przeszłości również miały miejsce głównie w sekcjach gotowego surowca (suszarnia, sortownia, skład). Nie wiem skąd przekonanie, że wszystko może się zapalić, ale akurat gotowy proch raczej nie.

          • Matt

            Zgodne z moją wiedzą ziarna gotowego prochu (nawet 4F czy panewkowego) są za duże, żeby przeskok iskry z elektrostatyki wywołał zapłon.
            Na którymś z amerykańskich forów jest też opis eksperymentu, w którym próbowano zapalać iskrą.
            Oczywiście, że na filmie widać silną eksplozję. Przecież bez względu na to, co się zapaliło pierwsze, to ostatecznie w powietrze wyleciał proch.

      • Mozets

        Tak – jako specjalista uzbrojenia – potwierdzam.

  • TakieTamLicho

    @andrzejturczyn:disqus : wcale nie musiał być człowiek.Niestety – materiały wybuchowe,ich produkcja i masowe przechowywanie samo w sobie nie jest do końca bezpieczne,zwłaszcza gdy chodzi o skalę masową.

  • vilas

    ja z kolei słyszałem od wojskowych inżynierów , że podobno proch czarny jest “mniej stabilny chemicznie” i że jego samozapłon od innych czynników jest bardziej prawdopodobny niż nitro

    • TakieTamLicho

      “samozapłon” – zależy co przez to rozumiesz…
      Niewłaściwa temperatura,iskra,ładunki elektryczne – to tak.Natomiast dobrze przechowywany to może przetrwać i ponad 100 lat – a skoro tak to jakoś sam się nie zapala w wyniku reakcji chemicznych.

      Ale powtórzę – na hali produkcyjnej to możesz mieć od groma czynników. Sterylne i bezpieczne hale produkcyjne i magazyny to mit.Spokojne tempo na produkcji to mit.Pracowałem i na produkcji w innej branży to wiem.I sam o mały włos nie trafiłem do firmy też produkującej jakieś materiały wybuchowe w mojej okolicy.Bardzo się z tego cieszę,że nie podjąłem tam pracy – kilka tygodni później 2 gości z tej firmy,w tym jeden nowy trafiło do szpitala z poparzeniami 3 stopnia.

      • Adam

        Chyba chodziło o samozapalenie, a nie samozapłon, ale nie jestem pewien czy to fachowe nazewnictwo. Takiego jednak używa PSP, więc konsekwentnie i ja użyję tego terminu.

        Na studiach podczas zajęć z chemii robiliśmy eksperyment z samozapaleniem zaolejonej bawełny, a w mojej pracy zdarzały się przypadki samozapalenia zaolejonych szmat. Znane jest też powszechnie zjawisko samozapalenia na torfowiskach. Według mnie teoria samozapalenia jest jak najbardziej prawdopodobna, choć przyznam szczerze nie wiem domieszka jakiej substancji może spowodować samozapalenie czarnego prochu (może wypowie się jakiś chemik). Z danych straży pożarnej wynika, że samozapalenie pomimo tego, że jest rzadko przyczyną pożarów, to jednak się zdarza.

        A tu jeszcze krótki cytat dotyczący zjawiska:

        ” Samozapalenie materiałów, a wcześniej ich samozagrzewanie, jest następstwem serii procesów biologicznych, fizycznych lub reakcji chemicznych zachodzących w danym materiale. Samorzutne zagrzewanie się materiału prowadzi do jego samozapalenia i powodowane jest najczęściej reakcją materiału z tlenem (z powietrza) i przeszkodą w szybkim odprowadzeniu wydzielanego ciepła do toczenia. Samozapalenie nastąpi wówczas, gdy szybkość wydzielania ciepła będzie większa niż szybkość jego odbioru i osiągnięta zostanie temperatura samozapalenia.
        Do głównych materiałów i związków ulegających procesowi samozapalenia należą:
        ● siano, koniczyna, ziarna zbóż, chmiel, tytoń, suszone jarzyny, suche liście, słoma,
        ● nawozy naturalne i sztuczne,
        ● zaoliwiona wełna, bawełna, włókno papierowe, pakuły, konopie, juta, len, wata, sierść,
        ● oleje, tłuszcze, lakiery, laki,
        ● węgiel drzewny, brunatny, kamienny, antracyt, brykiet, trociny, torf,
        ● trociny, zrębki drzewne, strużyny drewna,
        ● pyły mąki, krochmali, dekstryn, korka, mączka rybna,
        ● metale lekkie, proszek metalowy, opiłki metalowe, wiórki stalowe, metalowe strużyny,
        ● związki chemiczne – takie jak: fosfor, wodorotlenek fosforu, wodorotlenek krzemu, azotan wapnia, węglan potasu, siarczan
        potasu.”

        Lista ta nie wyczerpuje katalogu substancji ulegających samozapaleniu.

        Nie wykluczam, że przyczyną eksplozji był czynnik ludzki, ale ponieważ w Polsce obowiązuje zasada domniemania niewinności wstrzymałbym się z ferowaniem wyroków do zakończenia ekspertyzy przez specjalistów z Państwowej Straży Pożarnej.

        Jako strzelcy nie chcemy, żeby Państwo Polskie traktowało nas a’priori jako potencjalnych morderców, bandytów czy szaleńców, więc my w szczególności powinniśmy dawać przykład, że współobywatelom należy ufać i traktować ich jako praworządnych, zdrowych na umyśle, a przede wszystkim niewinnych do czasu, aż nie udowodni się im że tak nie jest. Ten akapit odnosi się w szczególności do Pana Andrzeja, który z całym szacunkiem dla jego osoby, chyba tym razem zbyt pochopnie feruje wyroki.

    • Mozets

      Proch czarny np. przy “ucieraniu w moździerzu” może się zapalić. Gdy jest go duża ilość – wybuchnie . Już nie mówię co będzie gdy zapłon nastąpi w beczce z prochem . Mój kolega oficer był w latach 90 w Kazachstanie. Prezentował tam wyroby jednego dużego zakładu zbrojeniowego w Polsce. Przy okazji widział składowisko amunicji rosyjskiej wycofanej z użytku i przeznaczonej do utylizacji. Była tam też tzw. amunicja salutowa – na proch czarny. Samochody przywożące amunicję to były wywrotki i zwalano ( kiprowano) te skrzynie na olbrzymią hałdę. Były tego olbrzymie ilości . Poczas jego pobytu doszło tam właśnie do wybuchu tejże amunicji salutowej na proch czarny. Sołdaty rosyjskie po prostu prętami stalowymi wygarniali z łusek proch czarny i nastąpił wybuch. Wszyscy zginęli.

  • kolekcjoner1911

    Zakładanie z góry udział “czynnika ludzkiego” jest sporym nadużyciem, wystarczy zmiana warunków atmosferycznych (wilgotność powietrza) i tragedia gotowa np. w zakładach w Krupskim Młynie w 1993 r., gdzie zginęło 6 osób, a z bunkra nie zostało nic.

    • Mozets

      Wybuchy prochu i amunicji podczas pracy ludzi z tym asortymentem wyrobu są ZAWSZE wynikiem nieprzestrzegania jakieś zasady lub nieostrożności ludzi .
      Mówi to były kierownik pracowni przygotowania amunicji. Taka jest okrutna prawda.

  • Mozets

    Są czasem przyczyny , które jeszcze nigdy nie wystąpiły, ale ja o takich nie słyszałem jak dotąd…