Wiceminister Bartosz Kownacki: MON stawia na produkcję przemysłu zbrojeniowego także cywilną, która pozwala zwiększyć potencjał

PCO dostarczy ukraińskim zakładom zbrojeniowym przyrządy obserwacyjne i celownicze do wozów bojowych – przewiduje umowa, podpisana w poniedziałek w Warszawie. Wiceszef MON Bartosz Kownacki zapewnił, że Polska chce współpracy zbrojeniowej z Ukrainą. Umowa podpisana między wchodzącym w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej Przemysłowym Centrum Optyki a firmą Ukrinmasz, należącą do koncernu UkrOboronProm, dotyczy dostaw przyrządów optoelektronicznych dla kierowców, dowódców i działonowych do używanych przez Ukrainę wozów bojowych, w tym BWP, BRDM i BTR.

“Polski rząd, polskie MON wspiera wysiłki eksportowe, zarówno przedsiębiorstw zgromadzonych w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, jak i tych, które są przedsiębiorstwami prywatnymi. Podkreślił, że MON stawia na rozwój przemysłu zbrojeniowego nastawionego na produkcję dla polskiego wojska i innych służb mundurowych, a także na produkcję eksportową i cywilną, która “pozwala zwiększyć potencjał, gdyby – oby nigdy tak nie było – doszło do realnego zagrożenia” – mówił Kownacki w trakcie uroczystego podpisania umowy.

(PAP)


Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale warto odnotować słowa wiceministra MON Bartosza Kownackiego. Moim zdaniem to istotne słowa, chociaż wypowiedziane zapewne jedynie przy okazji podpisania umowy ze stroną ukraińską. Istotne, bo odnoszące się do wspierania przez MON produkcji zbrojeniowej także dla potrzeb rynku cywilnego, a to jest niezwykle ważne. Oby za słowami poszły czyny, jestem przekonany, że na to Polacy czekają.

Podobna myśl pojawiła się już w kwietniu 2016 roku, gdy Polska Grupa Zbrojeniowa przedstawiła zadania Grupy w formie dokumentu będącego nową strategią rozwoju grupy. W tym dokumencie można odszukać zdanie:

czynnikiem stabilizującym w okresie między cyklami dostaw uzbrojenia ma być produkcja cywilna. W to pojęcie wchodzi choćby większa aktywność np. producentów broni strzeleckiej czy amunicji, dla których cywilni odbiorcy mogliby być zarazem doskonałymi recenzentami najnowszych konstrukcji”.

Również ja zwracałem na ten element uwagę pisząc, że utrzymanie zdolności produkcyjnych zakładów produkujących broń strzelecką, wymaga istnienia rynku cywilnego. Nie ma takiej armii, która w warunkach pokoju mogłaby kupować tyle broni i w sposób stały, aby możliwości produkcyjne zakładów zbrojeniowych był na odpowiednio wysokim poziomie. Potrzeby rynku cywilnego sfinansowałby modernizację i rozwój przemysłu broni strzeleckiej i utrzymywałby go na koniecznym poziomie. Modernizację, rozwój i utrzymanie mocy produkcyjnych niezbędnych dla zapewnienia bezpieczeństwa Polski i Polaków na wypadek wszelkich kryzysów. Pisałem o tym we wpisie Zdolności produkcyjne zbrojeniówki i cywilny rynek broni strzeleckiej, odnajduję ścisły związek.

Ważne aby jasne było to, że aby rynek cywilny broni strzeleckiej istniał i rozwijał się systematycznie, muszą nastąpić zmiany w obowiązującym prawie o broni. Obecna ustawa ten rynek tamuje, nie pozwala na rozwój. Rozwinięcie rynku cywilnego jest w Polsce możliwe, bez jakiegokolwiek uszczerbku dla bezpieczeństwa publicznego. W tym celu aktualnie obowiązująca ustawa wymaga wymiany. Kolejna nowelizacja ustawy o broni i amunicji nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Potrzebna są zmiany systemowe. Te zapewnia projekt ustawy o broni i amunicji, który po pozytywnej opinii Komisji Ustawodawczej czeka na numer druku sejmowego. Moim zdaniem powodzeniem tego projektu powinien zainteresować się także MON, to leży w naszym polskim interesie.

Wesprzyj projekt utworzenia portalu o broni i wolności – Fundacja Trybun.org.pl – prawda musi się rozprzestrzeniać.

  • Jarek Lew

    Panie Andrzeju, oczywiscie ze Pan mowil i ma Pan w tym slusznosc. Mnie tylko caly czas dziwi jak mozna uwazac inaczej?

    Bez normalnych przepisow nie ma mowy o rynku cywilnym, bez rynku cywilnego nie ma fabryki. Jako ze w kapitalizmie jest konkurencja to nawet wzrost ilosci pozwolen o 100% polepszy stan takiego producenta o kilka, kilkanascie %. Mozna byc patriota, ale metka “dobre bo polskie” nie jest panaceum na przecietny produkt. Z kolei zeby zrobic cos naprawde dobrego to zazwyczaj trzeba miec worek kasy i ja zainwestowac w rozwoj, ale bez sprzedazy worka sie nie uzbiera.

  • PK

    Minister mówi o produkcji także na rynek cywilny, ale nie uściśla, czy chodzi o rynek polski…

    • KBPol

      Dokładnie to samo mi przyszło na myśl. A nawet jeśli miał na myśli rynek polski to i tak taki młody wiceminister jest za “krótki” aby o tym decydować.

    • Andrzej Turczyn

      Otóż nie, mówi tak: “także na produkcję eksportową i cywilną” Czyli cywilna to inna niż eksportowa. Moim zdaniem oczywiście

      • KBPol

        Więc pytanie brzmi: powiedział to tak sam z siebie czy konsultował to wcześniej z kimś wyżej (i ma jego poparcie – AM/JK i de facto tylko oni)!? Bo jeśli to pierwsze to nie wiązałbym z tym większych, niestety, nadziei. Słowa młodego wiceministra rozpłyną się szybko w naszej brutalnej rzeczywistości… Jak zawsze zresztą.

        • norfonde

          Job*w dostanie i nie będzie się następnym razem przesadnie uzewnętrzniał.

  • max-bit