Działko 37 mm Bofors

Jacek Katzer

W 1935 roku rozpoczęto modernizację Wojska Polskiego mającą na celu wyposażenie piechoty w środki zwalczania czołgów. Sztab Główny przewidywał, że aby zorganizować skuteczną obronę, dla każdej dywizji piechoty potrzeba od 38 do 48 dział przeciwpancernych, czyli łącznie planowano zakup 3038 działek. Do września 1939 r. polskie fabryki dostarczyły dla wojska 900 przeciwpancernych działek 37 mm Bofors. Wraz z zakupionymi w Szwecji 300 działkami tego typu wojsko otrzymało 1200 działek przeciwpancernych, czyli tylko 40% planowanego uzbrojenia, które gwarantowało skuteczną obronę jednostkom piechoty przed atakiem pancernym!!!

Koszt krajowej produkcji działka 37 mm Bofors w roku 1937 wynosił 22 900 zł, a jeden nabój ppanc. 37 mm kosztował 32 zł.

Dla porównania koszt budowy nowoczesnego wówczas okrętu podwodnego średniej wielkości (ORP Orzeł) wynosił ok. 10 000 000 zł!!! II RP, która miała bardzo symboliczny dostęp do morza, a morzem tym był zamknięty i mały Bałtyk wyasygnowała tak gigantyczne pieniądze na budowę nowoczesnego okrętu podwodnego (o kosztach jego utrzymania i szkolenia załogi nie wspominając). Okręt ten w trakcie wojny do NICZEGO nam się nie przydał i poza legendą związaną z brawurową ucieczką z Tallina nie wniósł właściwie żadnego wkładu w obronę kraju. Za te 10 milionów wydane na Orła można było kupić 400 działek Bofors!!!  Oprócz ORP Orzeł, II RP dysponowała jeszcze ORP Wilk (dotarł do Anglii), ORP Ryś (internowany w Szwecji), ORP Żbik (internowany w Szwecji), ORP Sęp (internowany w Szwecji).

Czyli łącznie kolejne 40 000 000 zł wydane na drogie zabawki, które nie miały najmniejszego wpływu na przebieg kampanii wrześniowej. Za te 40 milionów (nie licząc kosztów utrzymania okrętów) można było zakupić kolejne 1 600 działek Bofors. Razem wartość wszystkich naszych okrętów podwodnych odpowiadała 2 000 działek Bofors wraz z amunicją. Biorąc pod uwagę fakt, że już mieliśmy 1 200 działek w czynnej służbie to po dodaniu tych 2 000 razem mamy 3 200 działek, czyli akurat tyle ile potrzeba było do pełnego nasycenia piechoty i kawalerii bronią ppanc. Jakże inaczej wyglądałaby walka we wrześniu 1939 roku gdyby polska piechota i kawaleria wyposażone były w wystarczającą ilość działek ppanc. najlepiej świadczy przykład walki dobrze wyposażonej w sprzęt ppanc. Wołyńskiej Brygady Kawalerii z niemieckimi zagonami pancernymi pod Mokrą, w której Niemcy stracili ponad 100 czołgów i samochodów pancernych.

Wesprzyj projekt utworzenia portalu o broni i wolności – Fundacja Trybun.org.pl – prawda musi się rozprzestrzeniać. 

  • max-bit

    I jeszcze ze 2000 z drugiej strony na Ruskich.
    Niestety nasza sytuacja w 39r była zła.
    Ale dziś jest chyba gorsza.

    • EDiox

      Ani lepsza ani gorsza, sytuacja jest po prostu taka sama. Ugrzęźliśmy pomiędzy faszystami a komunistami, tylko miejscami się zamienili.