Praworządni obywatele w Stanach posiadają ponad 600 milionów sztuk broni

Wszyscy chyba widzieli tego mema:

„Legalni posiadacze broni mają jej ponad 200 milionów sztuk… oraz 12 bilionów sztuk amunicji… gdybyśmy byli problemem, to byś o tym wiedział!”

Widziałem też mema, który mówił o 400 milionach sztuk broni i 24 bilionach sztuk amunicji. Faktycznie jednak, chociaż nie ma pewnego sposobu aby policzyć wszystkie sztuki broni w Stanach, powszechnie przyjmuje się liczbę około 300 milionów sztuk broni znajdujących się w rękach praworządnych obywateli.

Czy ktoś zauważył jednak, że liczba ta nie zmieniła się od lat, nawet pomimo ośmiu lat Obamy, który wpłynął na wzrost sprzedaży broni, pomimo przeciwnej broni kampanii prezydenckiej Hillary Clinton oraz rekordowo wysokiej liczbie kontroli przeszłości kryminalnej posiadaczy broni (NICS)?

Co więc, jeśli te „300 milionów” jest błędne?

Tak jest według „Weapons Man”:

„Uważamy, że poprawna liczba jest o wiele wyższa, pomiędzy 412 a 660 milionów. Zastanawiasz się może jak doszliśmy do tej liczby, więc zapnij pasy i skul się jeśli boisz się matematyki (choć nie będzie teorii). W przeciwieństwie do większości naukowców i dziennikarzy, o których pisaliśmy, użyjemy dostępnych publicznie danych i pokażemy wyniki. A gdybyśmy powiedzieli ci, że jeden komputer ATF (Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej oraz Materiałów Wybuchowych) zarejestrował po numerach seryjnych 252 miliony sztuk broni sprzedanych przez tylko niewielką liczbę dziesiątek tysięcy jednostek posiadających federalne licencje na sprzedaż broni?”

Po wyjaśnieniach jak doszli do tej liczby, jestem przekonany, że mamy w Stanach ponad 600 milionów sztuk broni, ponad dwa razy więcej niż mówią media.

I co, jak wam się to podoba?

(źródło bearingarms.com tłumaczenie artykułu Paweł Machała)


Jeśli to jest prawda, to co? Słusznie stawa tezę autor mema, że “gdyby to problemem, to byś o tym wiedział!” Skoro czytasz te słowa znaczy, że jest dobrze. Wyobraźcie sobie, Ameryka liczy około 33o milionów obywateli. Ci mają 600 milionów egzemplarzy broni, nawet niech będzie 300 milionów. Tak czy inaczej ta liczba oszałamia, niektórych przeraża.

Polska jest krajem tak z 9 razy mniej ludnym niż Stany Zjednoczone, licząc w pewnym uproszczeniu. Gdyby ubogą wersję statystyki, wskazującą na 300 milionów egzemplarzy broni podzielić przez 9, to byłoby około 33 miliny, egzemplarzy broni. Abyśmy mogli w jakikolwiek sposób nawiązać w posiadaniu broni w Ameryce, w rękach Polaków powinno być ponad 30 milionów egzemplarzy broni. Gdyby w rękach Amerykanów było jednak 600 milionów egzemplarzy broni, to aby Polska mogła nawiązać w jakikolwiek sposób do posiadania broni w Ameryce, Polacy winni posiadać ponad 60 milionów egzemplarzy broni.

Czy to możliwe? Moim zdaniem nie i nigdy w racjonalnej przyszłości to się nie wydarzy.  Powodów jest bez liku, tak wiele, że można przyjąć niemożliwość nawiązania do posiadania broni jak w Ameryce za pewne. W Polsce domagamy się racjonalności, ta racjonalność nastanie gdy w rękach cywilów będzie ze 4 miliony egzemplarzy broni. Dzisiaj w Polsce mamy około pół miliona egzemplarzy broni w rękach cywilnych. Dla Porównania Czechy mają blisko milion.

To matematyczne pokazanie niezbędnych wielkości, aby możliwe było nawiązanie Polski do Ameryki w posiadaniu broni palnej, ma bardzo doniosłe praktyczne znaczenie. Gdy ktoś próbuje debatować o broni palnej w Polsce i zarzuca, że my chcemy aby było jak w Ameryce, to należy mu te liczby zaprezentować. Po grzecznym przedstawieniu można mu powiedzieć, że jak w Polsce policyjne systemy odnotują pierwsze pięć milionów egzemplarzy broni w rękach cywilów, wrócimy do debaty o zagrożeniach w Polsce podobnych do tych w Ameryce. Póki to nie nastanie koniecznie trzeba przestać histeryzować. Przy pięciu milionach egzemplarzy broni w rękach Polaków, będziemy naprawdę daleko, daleko za Ameryką i wieloma krajami na świecie. Gdyby po prezentacji histeria nie chciała ustać, delikwenta trzeba odesłać do dobrego lekarza psychiatry. Kiepski lekarz może na te irracjonalne lęki nie pomóc.

Wesprzyj projekt utworzenia portalu o broni i wolności – Fundacja Trybun.org.pl – prawda musi się rozprzestrzeniać. W Polsce prawda musi mieć finansowe wsparcie oddolne.

 

  • Polsce potrzebna jest Organizacja zrzeszająca posiadaczy i sympatyków broni oraz lobbująca u władz za bronią. Jedna duża i jednomyślna w kwestiach fundamentalnych. Takie Polskie NRA. Otóż wszedłem sobie na stronę amerykańskiej NRA i poczytałem co Oni tak naprawdę oferują. Wniosek: W Polsce to i za 100 lat do takiego poziomu nie dojdziemy – pomoc prawna, porady, ubezpieczenia dla członków, prelekcje, pokazy, oferta szkoleń i treningów w ramach jednej składki, lobbing we władzach, realne wpływanie na prawo odnośnie broni, publikacje tematyczne, wspomaganie runku w ten sposób, że producenci broni widzą cywilów jako swój ,,target” A u nas? Jest wiele organizacji – mniejszych, większych, regionalnych, ogólnopolskich ale czasem mam wrażenie, że porozumienia w kwestiach podstawowych brak. I władza nasza na tym bazuje – im bardziej podzielone środowisko, tym prościej jest narzucić ,,wygodne dla władzy” prawa. O podejściu producentów do cywilnych posiadaczy broni wszyscy wiemy(vide Łucznik i MSBS, PR-15 Ragun czy ViS w rękach ,,cywilnych”). Edukacja także leży. Pamiętam jak byłem w Liceum i mieliśmy przedmiot ,,Przysposobienie Obronne”. Ani razu nikt nie zająknął się tam na temat rodzajów broni, części składowych, zasad bezpiecznej obsługi o lekcji terenowej na strzelnicy to mogliśmy tylko marzyć. Jedyne co na zajęciach poruszono, to ,,pierwsza pomoc” i to też w elementarnym zakresie. Dziś w szkołach jest podobne – przedmiot ,,PO” czy ,,EDB” to tak naprawdę elementarne zasady pierwszej pomocy w sytuacjach typowych. Pewnie znajdą się nauczyciele przekazujący podstawy wiedzy o broni ale to raczej wyjątki. A pamiętajmy, że młodzież szkolna to jest potencjał, który można dobrze zagospodarować. Wystarczyłoby aby w ramach lekcji przekazywano wiedzę z zakresu wymaganego do uzyskania patentu strzeleckiego + do tego lekcje terenowe na strzelnicy z instruktorem. A potem pod koniec roku zwieńczenie w postaci możliwości zdania egzaminu dla osób chętnych. Zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie wymagałoby takie działanie środków – choćby w postaci opracowanej publikacji zwartej z teorią i ćwiczeniami z zakresu patentu, sylabusa dostosowanego do szkoły czy nawiązania współpracy na szczeblu szkoła(gmina)lokalny klub strzelecki. Ale myslę, że warto, gdyż jak to mówią ,,Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”.

    • max-bit

      Marzyciel …

    • Andrzej Turczyn

      To bardzo trudne. Mamy wielu durniów i zwyczajnych zdrajców. Często w wielkich sprawach ludźmi kierują naprawdę prymitywne sprawy.

    • EDiox

      Ok wszystko pięknie, tylko słowo “wszyscy” jest haczykiem. Bo gdzie i jak widzisz w tej organizacji towarzysza Dziewulskiego i jemu podobnych którzy sami mają ale innym to by ręce połamali za samą próbę posiadania?

  • Fernir

    Pierwszy akapit komentarza do korekty.
    1) “gdyby ((było)) to problemem, to byś o tym wiedział!”
    2) 33o powinno być 330.

    • Paweł Machała

      Racja…

  • Pingback: FB Radom USA LLC, czyli spółka która miała handlować bronią z Radomia została zlikwidowana | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Lewicowe manipulacje statystykami dotyczącymi broni palnej | Andrzej Turczyn()