Wall Street Journal: przemówienie Trumpa w Warszawie zdefiniowało jego prezydenturę

Prezydent USA Donald Trump w Warszawie zwrócił się do Zachodu, by bronił swoich wartości, takich jak wiara i wolność. Przemówienie zdefiniowało prezydenturę Trumpa i zawierało stanowcze stwierdzenia ws. polityki zagranicznej – pisze “Wall Street Journal”.

Według dziennika “przemówienie Trumpa było skierowane do wszystkich narodów świata”, a nie jedynie do Polaków. “Sześć miesięcy po objęciu stanowiska, Trump w końcu przedstawił rdzeń tego, co może stać się jego filozofią rządzenia. To zdecydowana i afirmatywna obrona tradycji Zachodu” – pisze w piątek “WSJ”.

Przemówienie zawierało też kilka “stanowczych i mile widzianych stwierdzeń ws. polityki zagranicznej” – dodaje gazeta. Przypomina, że Trump zapewnił Polskę, iż kraj ten nie będzie zakładnikiem jednego dostawcy energii, mając na myśli Rosję. Zaapelował do Rosji, by przestała destabilizować Ukrainę i inne kraje, a także aby przestała wspierać Syrię i Iran, a “zamiast tego przyłączyła się do wspólnoty narodów odpowiedzialnych”. W przemówieniu wybrzmiało też “wyraźne zobowiązanie” w sprawie artykułu 5. dotyczącego obrony kolektywnej – dodaje gazeta.

Tak jak najlepsze prezydenckie przemówienia, mowa wygłoszona w Warszawie zawierała “afirmację idei i zasad oraz odnosiła je do obecnej polityki” – dodaje “WSJ” i przypomina słowa Trumpa, że “Amerykanie, Polacy i inne narody Europy cenią wolność i suwerenność indywidualną”.

“To było coś więcej niż przemówienie. To była polemika. Można to nawet nazwać pochwałą Zachodu” – dodaje gazeta. Podkreśla, że Trump nawiązywał do miejsca Polski w historii Zachodu, zarówno jako “źródła kultury (…), jak i fizycznego i duchowego pola walki”. “WSJ” przypomina, że Trump wielokrotnie używał słowa “zagrożenie”, aby zdefiniować to doświadczenie.

Jak pisze dziennik, według Trumpa dzisiaj Zachód ma do czynienia z zagrożeniami innego typu niż te, z którymi Polska miała do czynienia podczas drugiej wojny światowej i po niej. Chodzi o zagrożenia zarówno fizyczne jak i kulturowe.

Jak tłumaczy gazeta, za najbardziej bezpośrednie zagrożenie Trump uznał “opresyjną ideologię”. Chodziło mu o radykalny islam, ale “WSJ” podkreśla, iż należy zauważyć, że Trump wprost nie użył tego określenia czy słów Państwo Islamskie. Zamiast tego prezydent opisywał niedawne zobowiązanie Arabii Saudyjskiej i innych krajów muzułmańskich, by zwalczać ideologiczne zagrożenie związane z terroryzmem. “Porównał tę ideę wzajemnej obrony do sojuszu wolnych państw, które pokonały nazizm i komunizm” – czytamy.

Według gazety najbardziej “prowokacyjny argument przemówienia dotyczył naszego sposobu życia”. Chodzi o fragment, w którym Trump przypomniał dzień 2 czerwca 1979 r., gdy milion Polaków zebrał się na pl. Zwycięstwa na mszy z papieżem Janem Pawłem II. “Milion Polaków, którzy nie prosili o bogactwo, nie prosili o przywileje. Zamiast tego milion Polaków powie trzy proste słowa: +my chcemy Boga+” – mówił Trump. “Dzięki tej potężnej deklaracji, tego, kim jesteście, pojęliście, co macie zrobić, jak macie żyć” – mówił prezydent.

“Jest to ostrzeżenie dla Zachodu i apel do działania. Pamiętając o polskiej inwokacji do Boga, Trump wyraźnie popiera to samo ostrzeżenie wobec Europy sprzed paru lat, które padło z ust kardynała Josepha Ratzingera, który został papieżem Benedyktem XVI” – dodaje “WSJ”.

Ratzinger przekonywał, że Europa musi uznać, że jej zwrot ku agresywnemu sekularyzmowi stwarza realne zagrożenie dla jej przetrwania. Według Trumpa jesteśmy zmuszeni “stawić czoła siłom niezależnie od tego, czy wewnętrznym czy zewnętrznym, z południa czy z północy, czy ze wschodu, które chcą podkopać nasze wartości i zniszczyć więzi kultury, wiary i tradycji, które czynią nas tymi, którymi jesteśmy”. Prezydent ostrzegał przed brakiem dumy z naszych wartości i pewności co do nich – dodaje dziennik.

“Trump zajmuje jasne stanowisko przeciwko zwiewnemu globalizmowi i mglistej wielokulturowości, światopoglądowi reprezentowanemu np. przez Baracka Obamę i współczesnych zachodnich intelektualistów, którzy są chętni przyznać rację krytykom zachodnich tradycji” – pisze “WSJ”.

Według gazety Trump powinien był wygłosić takie przemówienie podczas swojej inauguracji, by w ten sposób “przedstawić się światu”. W przeciwieństwie do przemówienia ze stycznia w Waszyngtonie mowa wygłoszona w czwartek Warszawie zawierała “lepszą formę nacjonalizmu” – uważa “WSJ”. “To nacjonalizm zakorzeniony w wartościach i przekonaniach: w praworządności, wolności słowa, wierze religijnej i wolności od opresyjnych rządów” – dodaje gazeta i przypomina, że to dzięki tym wartościom Europa, a następnie Ameryka zyskały znaczenie. Według Trumpa te wartości należy zachować i chronić za każdą cenę – pisze “WSJ”.

Dziennik konkluduje, nazywając czwartkowe przemówienie ważnym i wyraża nadzieję, że była to mowa definiująca “prezydenturę Trumpa i samego Donalda Trumpa”. (PAP)


Przemówienie Donalda Trumpa w Warszawie będzie podlegało egzegezie. Będzie wykład co prezydent supermocarstwa chciał światu powiedzieć.

Moim zdaniem to przemówienie było ważne. Będę powtarzał do znudzenia to co sam uznaję za najważniejsze. Moim zdaniem najważniejsze dla obywatela Polski najważniejsze są te słowa:

Najważniejsze, bo to jest o tym co nazywamy dzisiaj. Donald Trump dużo mówił o historii, o warunkach międzynarodowego świata. Powiedział też te trzy zdania. Zdania skierowane do rządzących i rządzonych szczególnie w Polsce, ale i na całym świecie. Zdania, które są przestrogą i dają rozwiązanie. Zdania, których rządzący wciąż nie chcą słuchać.

Czy te zdania są jednym z wyznaczników prezydentury Donalda Trumpa? Oby to było prawdą. Póki co możni tego świata, także ci w Polsce, kompletnie nie zwracają na te słowa prezydenta USA. Nie pozwólmy im na to.

  • Pawel W

    Nie wiem, co za brudne interesy odchodzą za działaniami na Bliskim Wschodzie, ale słuchając czegoś takiego:”Zaapelował do Rosji, by przestała destabilizować Ukrainę i inne kraje, a także aby przestała wspierać Syrię i Iran, a “zamiast tego przyłączyła się do wspólnoty narodów odpowiedzialnych”.” Zastanawiam się – czy USA ma ludzi za głupków (może i T.Lis miał rację)? A tzw.Arabska Wiosna? USA pousuwało kacyków i zdestabilizowało cały region, przyczyniło się do powstania ISIS, a teraz chcą usunąć kolejnego kacyka, który zapewnia jako taki porządek i tolerancję. Tylko proszę mi nie wyjeżdżać z gazowaniem ludzi przez Assada – Turcja przez lata gazowała Kurdów i nikomu to nie przeszkadzało, a po drugie, te doniesienia CIA mają w sobie tyle wiarygodności, ile poprzednie o broni w Iraku i innych. Kłamstwa CIA podważają bardzo poważnie jej wiarygodność i nie ma powodów, aby wierzyć w te doniesienia.

    • Krzysztof Jabłoński

      Niestety muszę się z Tobą zgodzić. USA już nie raz wrzuciło granat na bliski wschód. “Niesienie demokracji” w regionie nigdy nie przyniosło nic dobrego w regionie. Póki lokalny świecki król trzyma wszystkich za mordy, przynajmniej jest jako taki znośny spokój.

  • el_koyoto

    Piękne przemówienie i trzyma za serce. Mam nadzieję, że tym razem Amerykanie będą z Nami. Mój wój, członek WiN, ich nie doczekał…

  • Pingback: Izba Reprezentantów w USA przyjęła ustawę o radykalnej obniżce podatków | Andrzej Turczyn()