Jest odpowiedź na interpelację, z której moim zdaniem wynika, że domy Polaków nie będą ich twierdzą, niestety

Interpelacji nr 13074 do Ministra Sprawiedliwości w sprawie rozszerzenia granic obrony koniecznej zawiadamiałem we wpisie Posłowie klubu poselskiego Kukiz’15 pytają Ministra Sprawiedliwości o obronę konieczną i dostęp do broni palnej. Jest odpowiedź, przedstawiam  ją poniżej.

Odpowiedź na interpelację nr 13074 w sprawie rozszerzenia granic obrony koniecznej

Odpowiadający: sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Michał Wójcik

Warszawa, 12-07-2017

Szanowna Pani Marszałek,

W odpowiedzi na interpelację nr 13074 z dnia 8 czerwca 2017 r. złożoną przez grupę Posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej: Pana Jakuba Kuleszę, Pana Pawła Szramkę, Pana Adama Andruszkiewicza, Pana Tomasza Rzymkowskiego, Panią Elżbietę Zielińską i Pana Bartosza Jóźwiaka, w sprawie rozszerzenia granic obrony koniecznej, uprzejmie wyjaśniam, co następuje.

Dla udzielenia odpowiedzi na zawarte w interpelacji uwagi dotyczące projektowanej regulacji, przewidującej wprowadzenie dodatkowej podstawy niepodlegania karze w razie przekroczenia granic obrony koniecznej, niezbędne jest odwołanie się do istoty obrony koniecznej.

Punktem wyjścia dla analizy tej instytucji, będącej w sensie prawnym kontratypem, a więc okolicznością wyłączającą bezprawność czynu, jest stwierdzenie, że czyn realizujący znamiona kontratypu narusza (lub naraża na niebezpieczeństwo) dobro prawnie chronione oraz narusza reguły postępowania z tym dobrem w sposób podobny jak czyn niepopełniony w warunkach kontratypu, będący czynem bezprawnym i karalnym. Pomimo jednak faktu, że w wyniku czynu osoby działającej w warunkach kontratypu dochodzi do naruszenia (narażenia na niebezpieczeństwo) dobra prawnego, naruszenie takie traktowane jest przez porządek prawny jako usprawiedliwione z uwagi na występujący u podłoża kontratypu konflikt dóbr prawnych, możliwy do rozwiązania jedynie poprzez przyznanie osobie odpierającej bezprawny zamach prawa do naruszenia dóbr sprawcy, jeżeli jest to konieczne dla odparcia zamachu. Tak więc zachowanie mieszczące się w granicach kontratypu obrony koniecznej słusznie traktowane jest jako legalne, natomiast przekroczenie granic obrony koniecznej, wskazując na pewną wadliwość zachowania osoby odpierającej zamach, pozostaje czynem bezprawnym, aczkolwiek uzasadniającym uprzywilejowane – w różnym stopniu, w zależności od warunków przekroczenia – potraktowanie osoby dopuszczającej się przekroczenia granic tego kontratypu. Wyrazem tego uprzywilejowania są przewidziane w ustawie karnej konsekwencje w postaci możliwości nadzwyczajnego złagodzenia kary bądź nawet odstąpienia od jej wymierzenia, a także niepodlegania karze z mocy ustawy.

Projektodawca dostrzegł, że ta ostatnia instytucja powinna zostać rozszerzona na przypadki przekroczenia granic obrony koniecznej w związku z odpieraniem zamachu polegającego na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo przylegającego do nich ogrodzonego terenu lub zamachu poprzedzonego wdarciem się do tych miejsc. Uchylenie karalności czynu w tego rodzaju sytuacjach następuje w oparciu o przesłanki natury kryminalnopolitycznej, sprowadzające się do ustalenia braku interesu społecznego w ściganiu i karaniu sprawców czynów zabronionych popełnionych w szczególnych okolicznościach przedmiotowych decydujących o istotnym obniżeniu stopnia ich społecznej szkodliwości. Jednocześnie projektodawca wychodzi z założenia, że nie każde przekroczenie granic obrony koniecznej, nawet wówczas, gdy dochodzi do niego w związku z ochroną dóbr prawnych o fundamentalnym znaczeniu, może zostać uznane za usprawiedliwione w stopniu wykluczającym ponoszenie jakichkolwiek konsekwencji prawnokarnych. Zasadniczym celem unormowania uniemożliwiającego powołanie się na ustawową klauzulę niekaralności, jest zapobieżenie całkowitej bezkarności osób, które w najbardziej drastyczny sposób godziłyby w dobra prawne napastnika, w sytuacji, w której skuteczna obrona nie wymagałaby podjęcia tego typu działań. Podkreślenia wymaga przy tym fakt, że unormowanie to jest niejako wymuszone przez art. 2 lit. a Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, który stanowi, iż: „pozbawienie życia nie będzie uznane za sprzeczne z tym artykułem, jeżeli nastąpi w wyniku bezwzględnie koniecznego użycia siły w obronie jakiejkolwiek osoby przed bezprawną przemocą”.

Projektowane rozwiązanie, z jednej strony zagwarantuje obywatelom prawo ochrony pewnych obszarów prywatności w sposób o wiele bardziej intensywny i zdecydowany, z drugiej zaś wyeliminuje sytuacje, w których prawo to mogłoby przerodzić się w sprzeczną ze standardem konwencyjnym możliwość wykorzystania w zasadzie dowolnych środków obronnych. Z kolei posłużenie się zwrotem o charakterze ocennym w postaci sformułowania „przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące”, zapewnić ma adekwatną, zrelatywizowaną do okoliczności towarzyszących konkretnej sprawie reakcję prawnokarną. Na płaszczyźnie abstrakcyjnej nie sposób wskazać uniwersalnych kryteriów, które decydowałyby o uznaniu, że doszło do przekroczenia granic obrony koniecznej, które osiągnęłoby na dodatek stopień znaczny (rażący). Typowym przykładem przekroczenia granic obrony koniecznej jest naruszenie korelacji czasowej między bezprawnym zamachem a jego odpieraniem (tzw. eksces ekstensywny) albo naruszenie wymogów wynikających ze znamienia konieczności obrony (tzw. eksces intensywny). Eksces ekstensywny zachodzi wówczas, gdy broniący się przedłuża obronę poza granice dyktowane obiektywną potrzebą ochrony dobra, tj. podejmuje działania obronne w sytuacji, gdy napastnik zrezygnował już z zamachu, albo gdy rozpoczyna działania obronne przedwcześnie, zanim jeszcze doszło do zamachu. Eksces intensywny zachodzi natomiast w sytuacji, gdy sposób obrony jest nieadekwatny do niebezpieczeństwa zamachu, nazbyt intensywny w stosunku do potrzeb związanych ze skutecznym odparciem ataku ze strony napastnika. W sposób zgeneralizowany można wskazać, że na ocenę stopnia przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności w płaszczyźnie współmierności obrony do niebezpieczeństwa zamachu, rzutować będzie relacja pomiędzy dobrem zagrożonym zamachem, a naruszonym wskutek jego odpierania oraz strona podmiotowa, z jaką działał ekscendent. Ograniczenie zamachu jedynie do godzenia w mir domowy, w sytuacji rozpoznawalności takiego stanu rzeczy przez odpierającego zamach, obronę polegającą na umyślnym godzeniu w życie lub zdrowie napastnika, sytuować się będzie poza zakresem projektowanego przepisu, jako stanowiąca wypadek rażącego przekroczenia granic dopuszczalnej obrony.

Co się zaś tyczy zawartego w treści interpelacji pytania, dotyczącego poparcia przez Ministerstwo Sprawiedliwości projektu, mającego na celu racjonalizację przepisów ustawy o broni i amunicji, podkreślenia wymaga fakt, że Ministerstwo Sprawiedliwości aktywnie wspiera podjęte przez inne uprawnione organy prace legislacyjne nad projektami aktów normatywnych zmierzających do stworzenia regulacji zmierzających do intensyfikacji ochrony dóbr prawnych obywateli oraz zapewnienia im poczucia bezpieczeństwa. Jednakże z interpelacji wynika, iż przedmiotowy projekt nie został jeszcze złożony, co uniemożliwia jego merytoryczną ocenę i ustosunkowanie się do zaproponowanych rozwiązań prawnych.

Michał Wójcik


Nie wiem czy to przez zdjęcie różowych okularów – przez które patrzyłem na to co robi PiS – z powodu niebywałego socjalizmu gospodarczego jaki ta partia uskutecznia, czy może z jakiegoś innego powodu, ale mam wrażenie, że z tej odpowiedzi nic pozytywnego nie wynika.

Zaczynając od końca. Nie wiem z jakiego powodu pan wiceminister uważa, że projekt ustawy o broni i amunicji, który od listopada 2016 roku jest w Sejmie, dostępny na stronach sejmowych, jego zdaniem nie został jeszcze złożony. W dniu udzielania odpowiedzi (12.07.2017 r.) projekt miał już nawet numer druku sejmowego. Gdzie pan wiceminister wyczytał w interpelacji, że projekt nie został złożony, doprawdy nie mam pojęcia. Moim zdaniem to jest robienie z siebie niezorientowanego człowieka, aby tylko nie odpowiedzieć na pytanie, na które jeszcze nie ma wytycznych jak odpowiadać. Niestety, ale jestem surowy dla osób publicznych, które wzięły się za rządzenie. Taka niefrasobliwość, takie udawanie, albo takie niezorientowanie, jest moim zdaniem niedopuszczalne.

W zakresie obrony koniecznej powiem szczerze, że nieciekawie wyglądają konsekwencje zapisu o rażącym przekroczeniu granic obrony koniecznej w ministerialnym projekcie. Pan wiceminister napisał coś na okrągło. Z tego czegoś wynikać może wrażenie, że będzie nowy przepis, ale nic się nie zmieni. Dzisiaj nie napiszę brawo minister Ziobro. Minister Ziobro ładnie mówił, gdy prezentował projekt, ładnie mówił wiceminister Patryk Jaki, a jak przychodzi do konkretów, do odpowiedzi na piśmie, to odpowiedź z ministerstwa jest byle jaka. Nie wierzę w przypadki. Domy Polaków nie będą ich twierdzą, moim zdaniem wynika to z tej pisemnej odpowiedzi na interpelację.

Obawiam się, że w PiS jednoznacznie zwyciężyła PiS frakcja socjalistyczna, będzie PRL Pis, przepraszam PRL Bis i tyle. Będzie to dotyczyło każdej dziedziny życia. Coś mi tak podpowiada moja intuicja, obym się mylił – tego życzę sobie i wam wszystkim. Póki co jednak, szczerze pisząc jestem mocno rozczarowany i nie mam zamiaru tego ukrywać. Coraz więcej też słyszę głosów, które są podobne do moich. Dużo chwaliłem PiS, uważałem, że tak samo pojmujemy patriotyzm. Czas płynie, nastają kolejne sprawy, zaczynam się obawiać o naszą przyszłość pod rządami tej partii.

  • Piotr Crusader89

    Powiem tak skuteczna obrona konieczna powinna kończyć się totalnym unieszkodliwieniem napastnika (związanie, unieruchomienie, postrzelenie ) i przekazaniem go odpowiednim służbą (policja). Nietrudno sobie wyobrazić sytuację gdy napastnik wystraszony strzałem ostrzegawczym odchodzi, rezygnuje z ataku i przyprowadza za 30 minut swoich kolegów…

  • Krzysztof Jabłoński

    “Ograniczenie zamachu jedynie do godzenia w mir domowy, w
    sytuacji rozpoznawalności takiego stanu rzeczy przez odpierającego
    zamach, obronę polegającą na umyślnym godzeniu w życie lub zdrowie
    napastnika, sytuować się będzie poza zakresem projektowanego przepisu,
    jako stanowiąca wypadek rażącego przekroczenia granic dopuszczalnej
    obrony.”

    Ja to rozumiem następująco: jak komuś wjadą bandyci na chatę i będą robić tzw. rozpierdol, czyli niszczenie wszelkiej wrażliwej infrastruktury, mebli, szkła itd., to wpuszczenie im należnego wpierdolu będzie rażącym przekroczeniem granic dopuszczalnej obrony.

  • Arkadiusz Kozieł

    Nic nie będzie z “obrony miru…”, …..ponieważ myślenie jest np. takie: “lepiej nie ryzykować, jakby przyszło jakimś służbom akurat wpaść z bardzo, bardzo poranną wizytą do jakiegoś domu na herbatkę”.
    Chyba nie muszę dokładniej pisać, co mam na myśli.

  • Martin Berg

    A jak juz jakis bandyta nam wejdzie to trzeba najpierw sie zastanowic czy nie pogorszymy jego stanu zdrowia.

  • Apolinary Koniecpolski

    To bylo oczywiste od poczatku.

  • Lichy1987

    Powiedziałbym komuna wróciła…ale ona nigdy nie odeszła.
    Tak,tak Polacy, nie dla Was wolność, nie dla Was swobody!
    Jedyne co musicie robić, to pracować (zap…) na władzę!

    • Walther79

      Komuna to UE-KOMUNA

  • Remik

    Panie Andrzeju,
    Przez te różowe okulary, przez zaślepienie z jakim w samych superlatywach pisał i mówił Pan o PiS stracił Pan uznanie części braci strzeleckiej, która od początku mówiła, że tak to się skończy.
    Upolitycznienie i ocenzurowanie grupy BP na FB, z której każdy, kto ma inne od Pańskiego zdanie dostaje bana jest tego dobitnym przykładem.
    Może teraz, kiedy już mówi Pan jawnie, że zawiódł się na Partii wrócimy do przyjaznego traktowania się przez wszystkich miłośników broni tak jak to było jeszcze 2 lata temu.

  • Robert N

    Beznadzieja, praktycznie nic się nie zmieni. Dalej napadnięty będzie musiał udowodnić, że się bronił.
    Czyli tak: napastnik wchodzi z siekierą do mojego domu, on już wie, że jak ktoś z domowników mu się nawinie to potraktuje go tą siekierą. Niestety nie ma kartki zawieszonej na szyi z napisem: “Uwaga!!! będę rąbać każdego kto podejdzie”. W tym momencie pojawiam się ja z bronią, widzę faceta z siekierą i mam podjąć jedyną słuszną decyzję. Opuszczam więc broń i zadaję pytanie “Dzień dobry panu, przepraszam, czy przyszedł pan naostrzyć siekierę?” Jeśli odpowiedź będzie negatywna zadaję drugie pytanie: “Czy ta siekiera będzie panu służyła do zaatakowania mojej osoby lub innych domowników czy tylko zamierza pan porąbać moje meble?” Jeśli odpowiedź będzie “porąbać meble” to powinienem grzecznie poprosić o opuszczenie mojego domu a jeśli tego nie wykona zadzwonić po policję i przyglądać się jak rozwala moje meble. Jeśli odpowiedź będzie brzmiała: “tak, zamierzam pana potraktować moją siekierą” wtedy podnoszę broń i mówię “rzuć siekierę i na glebę bo oberwiesz kulkę” i jeśli nie posłucha to otworzyć ogień. Acha, jeszcze jedna sprawa, wszystko to musi się nagrywać na wcześniej uruchomionej kamerze (oczywiście z zapisem dźwięku) żebym mógł udowodnić swoją niewinność (a tak na marginesie to już nie jest istotne… już dawno jestem martwy…)

    • Michal Swiderek

      W samo sedno!

  • Robert N

    I jeszcze jeden komentarz. Jestem zachwycony, że pan minister dba o to aby bandyta miał zapewnioną ochronę zgodnie z “Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności”. Nie jestem w stanie jednak zrozumieć dlaczego napastnik stwarzający realne zagrożenie życia ewentualnie zdrowia nadal ma prawo liczyć na ochronę prawną na tym samym poziomie co jego ofiara. Powinno jednak być jakieś zróżnicowanie. Jeśli napastnik świadomie podejmuje bezprawne działanie powinien się liczyć z tym, że prawo przestaje go w tym momencie również chronić.

  • Walther79

    Czyli jak rozumiem nic się nie zmieni? Niewinni będą obrywac bo sprawca powie że był po kieliszku i nie wiedział co robi!Beznadzieja ten nasz rząd.UE-komuna zrobi resztę i za parę lat nie będziemy mogli piernąć bo Polska nie będzie miała nic do gadania.Juz Tusk wlazi w tylek Cioci Merkel.Zrobia z naszego kraju burdel!Gdzie nasz rząd?Gdzie ten PiS-zrobcie coś i weźcie może przykład Z CZECH!!! Nie dajmy się zamknąć w gettcie!!!

  • Walther79

    Czyli tak- jeśli bandyta wejdzie Ci na chatę to trzeba się wpierw zapytać co ma w kieszeni i czy wszedł z zamiarem rabunku? Czy gwałtu,czy tylko po sól?Wtedy jak ma nóż idziemy do kuchni po nóż- tylko nie zapomnijmy zapytać się jakie ma ostrze i o jego długość bo to może być rażące jeśli nasze będzie dłuższe.I wtedy dostosowywujac się do niego możemy bronić nas i bliskich oraz zapobiec przestępstwu bo inaczej będziemy siedzieć za bandyte.
    Chore i nie zapewnia w żadnym stopniu prawa do obrony!I pomyślcie sami….Wielu ludzi nawet idąc po ulicy i widząc że ktoś okłada,kopie a nawet wręcz masakruje inna osobę nie zrobi nic!!! Bo w razie gdyby pobił sprawcę napadu jeszcze pójdzie siedzieć! Niedawna głośna sprawa!!!-jadący na rowerze cwok kopie kobietę i co?Ktoś coś zrobił? Dobrze że kamera uchwycila tego typa bo inaczej kopal by następna osobę!!!
    I gadanie że policja może nas ochronic jest sprawa beznadziejna bo co mogą zrobić jeśli ich nie ma nigdy w danym miejscu gdzie coś się dzieje niedobrego.

  • Pingback: Ministerialny projekt zmian Kodeksu karnego w zakresie obrony koniecznej wycofany! | Andrzej Turczyn()