Rosja i Chiny rozpoczynają wspólne ćwiczenia na Bałtyku

Rosyjsko-chińskie ćwiczenia morskie pod kryptonimem “Morska Współpraca-2017” rozpoczynają się w piątek na Bałtyku. Chińskie okręty po raz pierwszy pojawiły się w Bałtyjsku, głównej bazie rosyjskiej Floty Bałtyckiej. Ćwiczenia zakończą się 28 lipca.

Jak poinformował rzecznik Floty Bałtyckiej Roman Martow, od piątku do 24 lipca trwać będzie pierwszy etap ćwiczeń; będą się one odbywały na wybrzeżu.

Na wspólne manewry Chiny wysłały jeden ze swych najnowocześniejszych okrętów – niszczyciel Hefei, z towarzyszącą mu fregatą i okrętem zaopatrzenia. Rozpoczęły one rejs 18 czerwca i przebyły około 10 tys. mil morskich, płynąc przez Morze Śródziemne. Na ćwiczenia chińska armia skierowała także śmigłowce pokładowe i piechotę morską.

Do jednostek chińskich dołączą dwie rosyjskie korwety nowej generacji – Stierieguszczij i Bojkij. Strona rosyjska zapowiedziała też wykorzystanie na ćwiczeniach śmigłowców wielozadaniowych Ka-27, samolotów bombowych Su-24 i transportowych An-26. Łącznie w manewrach będzie brać udział 10 okrętów i innych jednostek pływających oraz kilkanaście samolotów i śmigłowców, rosyjskich i chińskich sił zbrojnych.

W Pekinie zapowiedziano, iż głównym celem ćwiczeń ma być zwiększenie skuteczności współdziałania marynarek wojennych Rosji i Chin w przeciwdziałaniu zagrożeniom dla bezpieczeństwa na morzu.

Media zachodnie komentują rosyjsko-chińskie ćwiczenia jako wyzwanie dla NATO na Bałtyku.

Obserwatorzy w Moskwie wskazują zaś, że gotowość Chin do pokazania swej floty na Bałtyku świadczy o tym, iż w dalekosiężnych planach geopolitycznych Pekinu figuruje również Europa, jak i o tym, że plany te Pekin chce realizować z udziałem Rosji.

Po pierwszym etapie ćwiczeń na 25 lipca zaplanowano początek ich aktywnej, morskiej fazy. Marynarze chińscy i rosyjscy wraz z lotnictwem marynarki wojennej przećwiczą organizowanie obrony przeciwlotniczej i zwalczanie okrętów podwodnych i nawodnych. Scenariusz ćwiczeń przewiduje też odbicie okrętu porwanego przez piratów i operację poszukiwawczo-ratowniczą. Zaplanowano również strzelanie bojowe do celów na wodzie i w powietrzu.

Wspólne rosyjsko-chińskie ćwiczenia morskie odbywają się od 2012 roku. Na wrzesień zaplanowano kolejne – na rosyjskim Dalekim Wschodzie, na Morzu Ochockim i Japońskim. (PAP)


Całkiem spory opis tych manewrów znajdziecie także na portalu www.defence24.pl

Niejako w przeddzień tych wydarzeń Kubusie Puchatki z PiSu obfotografowali się z chińskimi komunistami, podpisali szereg porozumień, rozpuścili na cały świat, że teraz partnerstwo polsko-chińskie będzie strategiczne. Ciekawe czy po tej chińskiej manifestacji, po pierwsze siły militarnej, po drugie militarnego sojuszu z naszym śmiertelnym wrogiem – Rosją, do głów panów Morawieckiego, Dudy, Karczewskiego, Kuchcińskiego no i do samej pani premier cokolwiek dotrze? Jak teraz wyglądacie przed całym światem? Wyglądacie jak stronnik komunistów z Chin, a także agresywnej Rosji. Zalecam czasem puknięcie się w głowę zanim zaczniecie sobie robić zdjęcia z komunistami.

  • TenSamJa

    Amerykanie muszą wiedzieć, że mamy inne wyjście, nie tylko miedzymorze.

    • Andrzej Turczyn

      Naszym wyjściem sojusz z Chinami?

      • TenSamJa

        Zna Pan lepsze?

  • Capribestyja

    Jak teraz wyglądamy ?
    Myślę że znakomicie i z każdym dniem coraz lepiej.
    Amerykanie próbowali zmusić Rosję do uległości, zamiast tego wepchnęli ja w objęcia Chin. Teraz tym bardziej muszą zbiegać o swój ostatni pewny przyczółek w Europie czyli o Polskę aby i ona im nie odpłynęła do Chińczyków bo wówczas stracą punkt zaczepienia na starym kontynencie.
    Na Egipt już w ogóle nie mogą liczyć. Niemcy i Francja w perspektywie kilkunastu a może nawet kilku lat odpłyną w objęcia muzułmańskie. Pozostaje Europa Środkowa z której Polska jest największym ,strategicznie najlepiej położonym i amerykanom najbardziej sprzyjającym krajem. Ale pod jednym warunkiem. Że znów nas nie zechcą wydymać jak to mają w zwyczaju. Rozmowy Polskiego Rządu z Chinami dają amerykanom do zrozumienia że skończyliśmy politykę wiernopoddańczej uległości i że mamy wybór i w razie konieczności z niego skorzystamy.

    • Andrzej Turczyn

      TO Amerykanie tacy źli?

      • Fernir

        Ameryka ma bardziej interesy niż sojuszników niestety 🙁

      • Capribestyja

        Wie Pan… Ani źli ani dobrzy tak naprawdę. Tak jak to napisał Fernir. Ameryka ma interesy. Podobnie zresztą jak i Chiny czy Angole. Angole są pod tym względem o tyle lepsi że oni ze swoim podejściem się nigdy nie kryli i zawsze to mówili wprost że Wielka Brytania nie ma przyjaciół, ma interesy. Ja nie mam złudzeń co do intencji Chin. Budują swoje imperium i swoją strefę wpływów. To jest wojna. Tyle że wojna ekonomiczna. Pan pod jednym względem nie docenia Chin. To jest naród który przede wszystkim potrafi liczyć. Na przełomie wieków kiedy Brytyjczycy mieli zwrócić Chinom Hong Kong, wszyscy wieszczyli że zaraz tam zostanie wprowadzony komunizm jak i w reszcie kraju i jedno z najwspanialszych miast świata zostanie “zaoranych”. Tymczasem Chińczycy to sobie wszystko dobrze policzyli i zamiast zarzynać złotą kurę postanowili ją rozmnożyć tworząc podobne centra produkcyjne w całych Chinach. Jak na tym wyszli ? Doskonale ! Podobnie działania w Europie mają doskonale skalkulowane. Pan się obawia Chińskiego komunizmu. Ja nie. Dlaczego. Bo Oni podobnie jak my już to mieli i właśnie z tego wychodzą próbując to przekształcić w coś normalnego. Proszę sobie zadać pytanie czym jest komunizm ? To jest odpowiedz na krwiożerczy kapitalizm końca XIX wieku. Krwiożerczy komunizm wcale nie okazał się niczym lepszym o czym my już wiemy, Chińczycy i Rosjanie też. Ale niestety ani zachód europy ani USA tego nie przerabiały i Oni najwyraźniej tego nie wiedzą. Dlatego ja bardziej obawiam się marksistowskich ideologów z UE i USA niż Chińskich komunistów. Ale mniejsza z tym.
        Druga sprawa. Myli Pan ekonomie z polityką. Fakt że jedno bez drugiego nie istnieje ale jedno nie jest tożsame z drugim. To że z jakimś krajem prowadzimy interesy i zwieramy umowy handlowe nie czyni z nas ich sojuszników i na odwrót. To że jesteśmy z jakimś krajem sojusznikami i razem wysyłamy na śmierć swoich synów nie czyni z nas automatycznie partnerów handlowych. Zaczynamy robić interesy z Chinami ale jaszcze na żadną wojnę razem nie poszliśmy i raczej nie pójdziemy. Za to juz nie jedną wojnę obskoczyliśmy razem z Amerykanami ale żadnych złotych interesów na tym nie zrobiliśmy (no ale może się mylę. Jeśli tak to proszę mnie oświecić) za to na wszystkich interesach jakie robiliśmy z Ameryką zawsze byliśmy solidnie orżnięci.

        Z Rosją handlujemy choć się wściekle nie lubimy. Czy to czyni z nas ich sojuszników ? W żadnym wypadku.

        Zarówno Chiny jak i USA to takie same krwiożercze bestie. Fakt jest taki że obecnie to jedyną różnica między jednym krajem i drugim jest “oficjalny” ustrój. Bo USA są oficjalnie demokratyczne choć prą podobnie jak UE ku neomarksistowskiemu totalitaryzmowi, a Chiny są komunistyczne choć się coraz bardziej demokratyzują. W zasadzie można stwierdzić że oba kraje właśnie zjechały sie na skrzyżowaniu. Teraz pytanie czy zachowają obecny kurs czy może zawrócą albo skręcą gdzieś w bok.

        Kapitalizm zarówno w USA jak i Chinach jest tak samo bezwzględny i nieliczący sie z niczym. O zrujnowanych ekologicznie regionach Chin wszyscy wiedzą, szkoda o tym gadać. A o zrujnowanych regionach w stanach, Kanadzie, Meksyku i innych krajach ameryki południowej ktoś wie ? Mało kto bo po co to nagłaśniać. Amerykańskie koncerny tak samo się nie liczą z nikim i niczym podobnie jak Chińskie. Myśli Pan że jak tu wjedzie Monsanto ze swoim gmo, albo Chevron zacznie wiercić na łupkami to będzie ich obchodziło to co się tu stanie z ludzmi i środowiskiem ? Liczyły sie będą zyski i nic więcej. Najlepszy dowód w Kanadzie gdzie sama kopalnia piasków bitumicznych ma wielkość województwa mazowieckiego a obszar zdegradowany i skażony jesty kilkakrotnie większy i pewnie ma wielkość połowy naszego kraju.

        To co np. wyprawia Coca-cola w niektórych krajach ameryki południowej, gdzie powykupywali prawa do wody i zużywają tyle że powysychały studnie, to się w pale nie mieści. Jak Pan myśli, co dostali mieszkańcy jako rekompensatę ? Przydział Coca-coli. Żenada po prostu.

        Ja, owszem, chciał bym żebyśmy tu pod pewnymi względami mieli jak w Ameryce. Dostęp do broni i swobodę jej używania, zarobki, tanie kredyty itd. Ale nie mam złudzeń że niestety małżeństwo z USA nam wcale tego nie zapewni a wręcz przeciwnie. Zerżną nam tyłek jak głupiej siksie i zostawią z bachorem.
        Trzeba tworzyć sobie alternatywy. Nawet jak nie po to żeby je wykorzystać to przynajmniej po to żeby mieć z czym blefować.

      • Capribestyja

        Wie Pan… Ani źli ani dobrzy tak naprawdę. Tak jak to napisał Fernir. Ameryka ma interesy. Podobnie zresztą jak i Chiny czy Angole. Angole są pod tym względem o tyle lepsi że oni ze swoim podejściem się nigdy nie kryli i zawsze to mówili wprost że Wielka Brytania nie ma przyjaciół, ma interesy. Ja nie mam złudzeń co do intencji Chin. Budują swoje imperium i swoją strefę wpływów. To jest wojna. Tyle że wojna ekonomiczna. Pan pod jednym względem nie docenia Chin. To jest naród który przede wszystkim potrafi liczyć. Na przełomie wieków kiedy Brytyjczycy mieli zwrócić Chinom Hong Kong, wszyscy wieszczyli że zaraz tam zostanie wprowadzony komunizm jak i w reszcie kraju i jedno z najwspanialszych miast świata zostanie “zaoranych”. Tymczasem Chińczycy to sobie wszystko dobrze policzyli i zamiast zarzynać złotą kurę postanowili ją rozmnożyć tworząc podobne centra produkcyjne w całych Chinach. Jak na tym wyszli ? Doskonale ! Podobnie działania w Europie mają doskonale skalkulowane. Pan się obawia Chińskiego komunizmu. Ja nie. Dlaczego. Bo Oni podobnie jak my już to mieli i właśnie z tego wychodzą próbując to przekształcić w coś normalnego. Proszę sobie zadać pytanie czym jest komunizm ? To jest odpowiedz na krwiożerczy kapitalizm końca XIX wieku. Krwiożerczy komunizm wcale nie okazał się niczym lepszym o czym my już wiemy, Chińczycy i Rosjanie też. Ale niestety ani zachód europy ani USA tego nie przerabiały i Oni najwyraźniej tego nie wiedzą. Dlatego ja bardziej obawiam się marksistowskich ideologów z UE i USA niż Chińskich komunistów. Ale mniejsza z tym.
        Druga sprawa. Myli Pan ekonomie z polityką. Fakt że jedno bez drugiego nie istnieje ale jedno nie jest tożsame z drugim. To że z jakimś krajem prowadzimy interesy i zwieramy umowy handlowe nie czyni z nas ich sojuszników i na odwrót. To że jesteśmy z jakimś krajem sojusznikami i razem wysyłamy na śmierć swoich synów nie czyni z nas automatycznie partnerów handlowych. Zaczynamy robić interesy z Chinami ale jaszcze na żadną wojnę razem nie poszliśmy i raczej nie pójdziemy. Za to juz nie jedną wojnę obskoczyliśmy razem z Amerykanami ale żadnych złotych interesów na tym nie zrobiliśmy (no ale może się mylę. Jeśli tak to proszę mnie oświecić) za to na wszystkich interesach jakie robiliśmy z Ameryką zawsze byliśmy solidnie orżnięci.

        Z Rosją handlujemy choć się wściekle nie lubimy. Czy to czyni z nas ich sojuszników ? W żadnym wypadku.

        Zarówno Chiny jak i USA to takie same krwiożercze bestie. Fakt jest taki że obecnie to jedyną różnica między jednym krajem i drugim jest “oficjalny” ustrój. Bo USA są oficjalnie demokratyczne choć prą podobnie jak UE ku neomarksistowskiemu totalitaryzmowi, a Chiny są komunistyczne choć się coraz bardziej demokratyzują. W zasadzie można stwierdzić że oba kraje właśnie zjechały sie na skrzyżowaniu. Teraz pytanie czy zachowają obecny kurs czy może zawrócą albo skręcą gdzieś w bok.

        Kapitalizm zarówno w USA jak i Chinach jest tak samo bezwzględny i nieliczący sie z niczym. O zrujnowanych ekologicznie regionach Chin wszyscy wiedzą, szkoda o tym gadać. A o zrujnowanych regionach w stanach, Kanadzie, Meksyku i innych krajach ameryki południowej ktoś wie ? Mało kto bo po co to nagłaśniać. Amerykańskie koncerny tak samo się nie liczą z nikim i niczym podobnie jak Chińskie. Myśli Pan że jak tu wjedzie Monsanto ze swoim gmo, albo Chevron zacznie wiercić na łupkami to będzie ich obchodziło to co się tu stanie z ludzmi i środowiskiem ? Liczyły sie będą zyski i nic więcej. Najlepszy dowód w Kanadzie gdzie sama kopalnia piasków bitumicznych ma wielkość województwa mazowieckiego a obszar zdegradowany i skażony jesty kilkakrotnie większy i pewnie ma wielkość połowy naszego kraju.

        To co np. wyprawia Coca-cola w niektórych krajach ameryki południowej, gdzie powykupywali prawa do wody i zużywają tyle że powysychały studnie, to się w pale nie mieści. Jak Pan myśli, co dostali mieszkańcy jako rekompensatę ? Przydział Coca-coli. Żenada po prostu.

        Ja, owszem, chciał bym żebyśmy tu pod pewnymi względami mieli jak w Ameryce. Dostęp do broni i swobodę jej używania, zarobki, tanie kredyty itd. Ale nie mam złudzeń że niestety małżeństwo z USA nam wcale tego nie zapewni a wręcz przeciwnie. Zerżną nam tyłek jak głupiej siksie i zostawią z bachorem.
        Trzeba tworzyć sobie alternatywy. Nawet jak nie po to żeby je wykorzystać to przynajmniej po to żeby mieć z czym blefować.