Czy masz broń i czy nosisz w domu i jego otoczeniu?

Proste pytanie do posiadaczy broni: czy nosisz broń w domu i jego otoczeniu?

Dlaczego pytam? W zeszłym tygodniu widziałem na Facebook’u nagranie z domowej kamery, na którym kobieta została brutalnie pobita przez włamywacza, podczas gdy jej dziecko siedziało obok i patrzyło na całe zajście. Napastnik wtargnął do domu bezbronnej kobiety, pobił ją drastycznie wielokrotnie uderzając, a następnie rozpoczął plądrowanie piętra domu.

NewJersey.com poinformowało: podczas ataku, 3-letnie dziecko siedziało na sofie zaraz obok miejsca gdzie jego matka była bita. Młodszy, 18-miesięczny synek spał w tym czasie na drugim piętrze.

Prokuratura oznajmiła, że poszkodowana doznała złamania żebra, ma złamany ząb i uszkodzone kolano. Cały czas czuje ból po prawej stronie ciała, gdzie była najbardziej bita. Bardziej niż ciało ucierpiała jej psychika. Nie jest zdolna do pracy i nie chce się sama nigdzie ruszać. Cały czas nosi przy sobie urządzenie alarmowe. Każdy dzwonek do drzwi powoduje u niej lęk. “Nie mam już poczucia bezpieczeństwa. Spędzam czas na terapii zamiast ze swoją rodziną”, powiedziała poszkodowana.

Nagranie stanowi przypomnienie, że powinniśmy zawsze być przygotowani na atak. Trzymanie broni pod ręką nawet w domu jest dobrą praktyką, ale ilu z nas tak robi?

(źródło bearingarms.com tłumaczenie Tomasz Trocki)


 

Film jest przerażający i ta historia nie ma szczęśliwego końca. Nie można szczęśliwym zakończeniem nazwać tego, że sprawcę ujęto i został wsadzony do więzienia. Szczęśliwe zakończenie byłoby tylko wtedy, gdyby na koniec tej sprawy można ogłosić: broń ratuje życie.

Niestety nie w każdym domu i nie każdy dysponuje bronią. Wielki wyrównywacz szans nie zawsze jest tam gdzie jego miejsce. Moim zdaniem Polacy powinni dążyć do zmiany tej sytuacji. Nikt przecież nie zna odpowiedzi na pytanie: kiedy mogę stać się ofiarą przestępcy? Broń ratuje życie tylko wówczas gdy jest w chwili zamachu pod ręką.

Praktyczni Amerykanie stawiają praktyczne pytania – czy nosisz broń w domu i jego otoczeniu? Dlaczego miałbym nie pytać o to samo? W Polsce podobne i brutalne przestępstwa się zdarzają. Moim skromnym zdaniem, mądry jest ten kto uczy się na cudzych błędach.

Warto starać się o posiadanie broni i warto tą broń zgodnie z prawem nosić. W Polsce noszenie broni jest możliwe i nie grozi za to żadna odpowiedzialność. Bezpieczny jest ten kto dysponuje narzędziami niwelującymi przewagę, a nawet tworzącymi przewagę nad przestępcą.

Jest jeszcze drugie rozwiązanie, właściwe dla naiwniaków. Właśnie do tego rozwiązania przekonuje nas polska władza. Oni każą nam wierzyć, że Policja jest gotowa przybyć na pomoc w sytuacji jak na filmie powyżej. Można wierzyć w pomoc Policji, która przybędzie za jakiś czas na wezwanie. W takiej sytuacji trzeba jednak wyrzec się rozumu. 90 sekund – w tym czasie wszystko się rozstrzyga – atak, wezwanie pomocy, przybycie Policji. Kto stracił rozum i uznaje, że czasu wystarczy, temu życzę powodzenia.

  • Milczy Dusza

    Taka akcja informatyczna mi się przypomniała.
    http://www.gun-shots.net/why-carry-a-gun-a-policeman-is-too-heavy.shtml

  • Pawel W

    2 dni temu byłem świadkiem ataku/napaści – jak zwał, tak zwał. Oczywiście napaść nie poprzedzona niczym szczególnym, przez pijanego osobnika, który sobie coś ubzdurał. Całe zajście trwało sekundy (z odciągnięciem napastnika od ofiary). Jak tu liczyć na policję, jak nie było czasu nawet sięgnąć po telefon? Policja, po informacji, że trzymamy agresywnego osobnika, który już się na kogoś rzucił i pobił, przyjechała po ok.10-15 minutach. To Warszawa, centrum miasta. Ile trwałby dojazd do kogoś mieszkającego na wsi, lub w małym miasteczku, gdzie nie ma posterunku policji, albo pan posterunkowy musi wstać z łóżka i się ubrać, bo jest jedynym policjantem w okolicy? Policja zawsze musi polegać na doraźnej interwencji świadków lub ofiar ataku do czasu przyjazdu policji.

  • Apolinary Koniecpolski

    Z drugiej strony gdyby go zastrzelila na oczach dziec, trafila do aresztu do czasu rozprawy (miesiace albo lata) to byloby OK ? Potem moze zostalaby uwolniona, a moze i nie.
    Co nie usprawiedliwia napasci ani nie sugeruje zasady mniejszego zla. Wlasnie tego czesto obawia sie spora czesc ofiar. Konsekwencji prawnych , bardziej niz napastnika.

  • Łukasz Kmieć

    Niestety w takiej sytuacji żadna broń nikomu by nie pomogła… kobiecina nawet spodni na d@#% nie miała a co dopiero jakiegoś glocka… Nie da rady codziennie 24h na dobę chodzić z naładowaną spluwą… Podczas kąpieli nie będę też mył wraz z sobą pistoletu… Nie wezmę go też do łóżka jak baraszkuje z dziewczyną, ani nie przypnę do pasa jak trzeba będzie z taczkami węgiel do piwnicy zrzucać jesienią… Nie dochodźmy do poziomu absurdu, mało kiedy możemy mieć okazję skutecznie użyć, bądź spróbować użyć broni do obrony. Jeżeli taka sposobność się nadarza winniśmy z niej korzystać, ale będziemy mieli w życiu i takie akcje gdzie pomimo magazynu broni na strychu i ponad 50 sztuk broni samopowtarzalnej i innej w domu, będziemy kompletnie bezbronni wobec napastnika. To jest właśnie jedna z takich sytuacji…

    • max-bit

      Dokładnie nikt nie będzie trzymał 10 klamek w różnych miejscach.
      Albo nosił ich przy sobie.
      Oczywiście mogła gdzieś mieć broń ale nie znamy dokładnie jak owy gość znalazł się w domu i ile miała potencjalnie czasu na odparcie zagrożenia.
      W naszych warunkach tym bardziej to nie realne.
      Po za tym myślę że w takim bezpośrednim starciu lepsze była by sztuka obrony ewentualne narzędzie typu nóż i umiejętność się nim posługiwania.
      I jeszcze jedno co do strzelania w pomieszczeniach zamkniętych szczególnie gdzie są dzieci…. to może być ciut niebezpieczne. W naszych warunkach gdyż mamy ściany często betonowe i od takich ścian kulki rewelacyjnie rykoszetują.
      A USA też nie dobrze bo mają ścianki z regipsów na drewnianej konstrukcji, a takie ścianki rewelacyjnie przepuszczają pociski.
      Więc to nie jest tak że wyciągamy gnata i walimy, najpierw trzeba wiedzieć jak i jakie są zagrożenia. A w przypadku napadu często nie ma czasu już o stresie nie mówię.
      Oczywiście to nie oznacza aby takiej broni nie posiadać ale trzeba do tego mieć wiedzę i przygotowanie.
      Strzelanie na pałę może się skończyć tragicznie i nie mówię tu o zejściu potencjalnego bandyty.

    • Krzysztof Jabłoński

      Faktycznie na takie sytuacje jest inna recepta. Tą czarną łajzę dla przykładu powiesić.

  • Starypryk

    “Warto starać się o posiadanie broni i warto tą broń zgodnie z prawem nosić.”
    Rozumiem że ma pan na myśli broń czarnoprochową ? 😛

    • Pawel W

      Raczej w niezgodzie z prawem, ale bez konsekwencji prawnych(luki w prawei) – nosić.

  • Arkadiusz Kozieł

    Większy dostęp do broni i nagłośnienie, że można mieć broń do obrony miru domowego i coraz więcej osób takową posiada może już uratować niejedną taką panią przed napaścią. A już, jak się zdarzy, że jakiś typ napadający na jakieś mieszkanie dostanie w łepetynę kulkę może podziałać na następnych prewencyjnie. Trzeba tylko, aby prawo działało NATYCHMIAST na korzyść takiej przykładowej pani, która uwali delikwenta.