Kobiety coraz częściej noszą broń do samoobrony

Z każdym rokiem rośnie w USA liczba wydanych pozwoleń na broń do ochrony osobistej. Liczba takich pozwoleń wydanych dla kobiet i mniejszości etnicznych wyprzedziła znacznie liczbę pozwoleń wydanych dla białych mężczyzn. Na podstawie zebranych danych widać, że większość z posiadaczy broni mieszka poza dużymi centrami gospodarczymi.

Raport przygotowany przez Centrum Badań nad Przestępczością pokazuje, że w USA wydano już 16.3 miliona pozwoleń, z czego 1.83 miliona od lipca zeszłego roku. Dla porównania, w 2007 roku tylko 4.6 miliona osób miało taki dokument. Trzynaście stanów nie wymaga żadnego zezwolenia na noszenie broni praktycznie na terenie całego kraju. Osiem z tych trzynastu stanów zmieniło prawo w ciągu dwóch ostatnich lat.

Można się zastanawiać czy to może lewicowa polityka Baracka Obamy i Hilary Clinton prowadzona przeciwko broni spowodowała paradoksalnie wzrost zainteresowania bronią. Możliwe, że nie. Tempo wydawania nowych pozwoleń praktycznie nie zmieniło się od czasu ostatnich wyborów prezydenckich.

Największy wzrost wydanych pozwoleń zanotowano wśród kobiet. Na podstawie danych zebranych pomiędzy 2012 a 2016 rokiem w ośmiu stanach liczba pozwoleń wydanych mężczyznom wzrosła o 22%, podczas gdy dla kobiet wskaźnik ten wystrzelił o 93%. Według danych z czternastu stanów zbieranych z uwzględnieniem podziału na płeć, udział kobiet stanowi już 36% ogólnej liczby legalnych posiadaczy broni.

W tych samych latach liczba pozwoleń wydanych dla czarnoskórych mieszkańców wzrastała 30% szybciej niż dla białych. Ci pierwsi stanowią 11% posiadaczy broni. Kilka stanów prowadzi statystykę uwzględniającą pochodzenie etniczne. Największy wzrost wydanych pozwoleń miał miejsce wśród mieszkańców pochodzenia azjatyckiego.

Dane pokazują jak bardzo różnią się na tle całego kraju duże centra takie jak Kalifornia, Nowy Jork i Dystrykt Kolumbia. W dystryktach tych o wydaniu pozwoleń decydują urzędnicy i posiadaczy broni jest zaledwie kilku na 1000 mieszkańców. Zwykle zamieszkują oni obszary wiejskie. W pozostałych częściach USA średnio 8% dorosłych posiada pozwolenie na broń.

Mieszkańcom większości stanów nie przeszkadza noszenie broni w restauracjach, teatrach czy sklepach. Zapewne ludzie pochodzący z Nowego Yorku muszą być przerażeni odwiedzając sąsiednią Pensylwanię, gdzie 13% dorosłych posiada legalnie broń, a są tam miejsca takie jak Potter, gdzie nosi ją ponad połowa mieszkańców.

Dla kontrastu w hrabstwie Los Angeles w styczniu tego roku pozwolenie miało zaledwie 226 osób spośród prawie ośmiu milionów dorosłych. Są to osoby z elit politycznych: sędziowie, zastępcy szeryfów i mała grupa wpływowych bogaczy. W 2012 roku Latynosi stanowili prawie połowę mieszkańców hrabstwa, ale posiadali tylko 6.5% pozwoleń. Kobiety 7%, a czarnoskórzy 5%.

Tam gdzie urzędnicy decydują o tym komu zostanie wydane pozwolenie na broń, nawet praworządny obywatel skarżący się na bezpośrednie zagrożenie życia ma trudności z jego otrzymaniem.

Zauważono, że dwie grupy, którym broń najbardziej jest potrzebna, to potencjalne ofiary napadów—biedni czarnoskórzy w dużych ośrodkach miejskich, oraz osoby słabsze fizycznie, takie jak kobiety i ludzie starsi. Wskazują na to dziesiątki publikowanych badań różnych autorów.

Gdyby elity kreujące rzeczywistość w mediach spędziły trochę czasu na zewnątrz swojego bezpiecznego świata, to może zrozumiałyby jak bardzo siany przez nie lęk przed legalnymi posiadaczami broni jest bezpodstawny. Na podstawie badania opublikowanego w magazynie Police Quarterly, dotyczącego liczby przestępstw popełnianych przez policjantów widać, że są to bardzo rzadkie przypadki. Zwraca uwagę fakt, że posiadacze legalnej broni są skazywani 6 razy rzadziej niż policjanci.

Policja stanowi oczywiście ważny element zabezpieczenia porządku publicznego, ale niestety dociera zwykle na miejsce zdarzenia po fakcie. W ciągu ostatnich kilku lat to Ci którzy noszą ze sobą legalną broń są w tym lepsi.

John Lott

(źródło wsj.com tłumaczenie Tomasz Trocki)

Generalna uwaga, którą w istocie należałoby poczynić przed prezentacją tekstu, jest taka, że w USA pozwolenie na broń oznacza w istocie pozwolenie na noszenie broni. Prawo posiadania broni wynika z reguł konstytucyjnych, ale wiele stanów wprowadza regulacje dodatkowe, reglamentujące prawo noszenia broni w ukryciu lub noszenia broni do samoobrony.

Ponad tą uwagę naprawdę niewiele można komentować. Ludzie chcą mieć broń, tendencja jest jednoznaczna. Powiedziałbym nawet, że fakt, iż w USA odnotowuje się wzrost zainteresowania bronią śród kobiet, wskazuje na bardzo jednoznaczną tendencję. Myślę, że kobiety w pragnieniu posiadania broni są zdecydowanie bardziej wstrzemięźliwe od mężczyzn. Skoro da się zaobserwować zjawisko o jakim pisze pan Lott znaczy, że potrzeba posiadania broni jest znacząca.

Niestety ubogość informacji statystycznych w Polsce o broni, jakie można zaczerpnąć, nie pozwala na żadne wnioski o sytuacji w naszym kraju. U nas posiadanie broni to nieistotne statystycznie zjawisko. Może za jakiś czas ulegnie to zmianie. To zadanie dla nas, samo się nie zrobi.

  • Krzysztof Jabłoński

    Akapit nr 6 wymienia Kolumbię jako część terytorium USA, to błąd. Kolumbia jest odzielnym państwem w Ameryce Południowej. Zapewne chodziło o Dystrykt Kolumbii, tak się formalnie nazywa miasto Waszyngton – stolica USA – czasem nazywana też nieco mniej formalnie “Washington, D.C”.

    • Tomasz Trocki

      Dziękuję. Umknęło mi to w szale tłumaczenia 🙂

  • Pawel W

    Prawo do broni może być bardzo ograniczone, jeśli w ustawie, czy artykule konstytucji będzie jakiekolwiek okienko w rodzaju – szczegóły reguluje odpowiednia ustawa.
    To przykład Nowego Jorku:
    https://www.youtube.com/watch?v=1Mi-LXipDo8

    I przy okazji od razu zapytam – wpłacając bezpośrednio na konto fundacji, jaki tytuł przelewu należy dać? Darowizna, czy coś innego?