Jak często broń używana jest do samoobrony?

Amerykański portal breitbart.com podaje, że dziennikarze New York Times postawili w styczniu tezę, że smutną prawdą jest to, że posiadacze pozwolenia na ukryte noszenie broni rzadko angażują się w powstrzymywanie przestępstw. Rzeczywistość jest zupełnie odmienna. Kryminolog Gary Kleck z Uniwersytetu Stanowego Florydy, naukowo zajmujący się zjawiskiem użycia broni do samoobrony dowodzi, że Amerykanie w ciągu roku używają broni do obrony siebie i innych, co najmniej w 760 000 przypadkach.  Nie ma znaczenia czy są to posiadacze pozwoleń na noszenie broni w ukryciu czy nie.

Niestety w mediach głównego ścieku nie słyszymy o tych faktach. Jest tak z bardzo prostego powodu. Taki przekaz nie byłby dobrym uzasadnieniem do domagania się restrykcji posiadania broni.

Portal breitbart.com w ślad za powyższą tezą przytacza 24 przypadki użycia broni w samoobronie, o których donosiły media w ciągu ostatnich 6 tygodni. Na moim blogu powoli buduję cykl wpisów pt. “Broń ratuje życie”. Na ogół są to wiadomości z miejsca gdzie jest dużo broni – z Ameryki. Zdarzają się wpisy z innych miejsc na świecie, bo broń w defensywie działa wszędzie w taki sam sposób. Byłoby oczywiście fajnie opisywać zdarzenia z Polski, ale Polacy musieliby o nich zawiadamiać.

Zachęcam przy okazji do lektury bardzo obszernego opracowania o tym jak często broń używana jest do obrony z portalu hoplofobia.info. W tym opracowaniu autor przytacza badania naukowców, na podstawie których można wywieść wniosek, że w samoobronie w USA corocznie broń jest używana od 760 tys. aż do ponad 3 milionów razy. Tyle istnień ludzkich jest bronionych za sprawą faktu posiadania broni przez praworządnych obywateli.

Lewicowe media podają, że w USA od 1970 roku od broni palnej zginęło 1,5 miliona Amerykanów. Do tej liczby zapewne są wliczani przestępcy, którzy ponieśli śmierć w wyniku skutecznej obrony. To nie przeszkadza lewicy, aby wliczać ich do liczy ofiar broni palnej, no trudno niech i tak będzie. Załóżmy hipotetycznie, że liczba ofiar użycia broni to 1,5 miliona na przestrzeni czterdziestu kilku lat. W tym czasie corocznie mamy co najmniej 760 tys przypadków uratowania życia, co najmniej zdrowia, przez fakt posiadania przez praworządnego obywatela broni palnej.

Gdy porówna się te liczby, jaki nasuwa się wniosek? Lepiej mieć uzbrojone społeczeństwo czy lepiej mieć bezbronnych obywateli? Lewica, ludzie zdemoralizowani i tak wiedzą lepiej… Dla nich nie liczą się uratowane istnienia, zachowane zdrowie czy majątek, dla nich nie istnieją przypadki skutecznej obrony z użyciem broni palnej. Dla nich liczy się fałszywe współczucie, fałszywa empatia – a wszystko manifestowane publicznie, po to aby były z tego popularność, a może i pieniądze. Przeróżne Kubusie Puchatki powtarzając lewicowe bzdury, w istocie dzielnie walczą z prawem człowieka do skutecznej samoobrony.

  • Pawel W

    Tylko, że w Polsce bałbym się użyć niebezpiecznych narzędzi do samoobrony. Nie wyciągnąłbym pistoletu i nim groził, wiedząc, że przy obecnym prawie do samoobrony, nie miałbym odwagi go użyć.

    • Krzysztof Jabłoński

      A ja bardziej bym się bał zginąć niż pójść siedzieć…
      Co nie zmienia faktu, że wolałbym nie pójść siedzieć.

      • JA

        Sam fakt, że mamy takie dylematy jest skandaliczny. Człowiek powinien mieć prawo i powinność bronić się wszelkim dostępnymi metodami.

  • Pingback: Lewicowe manipulacje statystykami dotyczącymi broni palnej | Andrzej Turczyn()