Bezpieczeństwo nie jest usługą, po którą można zadzwonić i zostanie szybko dostarczona

Zachęcam do ustawienia na stronie google alertu na słowo napad. Każdego dnia pojawiają się jakieś nowe wiadomości, nie jedna wiele informacji o napadach. Nie każda wiadomość o napadzie trafia do internetu. Takich przestępstw jest znacznie więcej niż to wynika z internetowego przekazu. Pobicia, rozboje, zgwałcenia – różne formy napadu dokonywane są każdego dnia w Polsce. Nie jest to jakaś niebotyczna skala, ale nigdy nie wiadomo kiedy może przytrafić się tobie.

Dzisiaj ciekawa wiadomość o wydarzeniu z Zielonej Góry. Portal zielonagora.naszemiasto.pl informuje:

Do brutalnego napadu doszło około południa. Dwaj mężczyźni weszli do jednego z bloków na os. Zacisze. Tam wdarli się do mieszkania i zaatakowali lokatora. Brutalnie pobili mężczyznę. Najprawdopodobniej świadkowie zdarzenia zaalarmowali zielonogórską policję. Na miejsce natychmiast ruszyły patrole. Policjanci szybko pojawili się na osiedlu. Zobaczyli uciekających bandytów. Jeden z nich niemal natychmiast został zatrzymany. Pobity mężczyzna został przewieziony do szpitala.

W czerwcu pisałem: 90 sekund, tyle statystycznie masz czasu w konfrontacji z przestępcą. Będę przypominał tą tezę. Niedowierzanie temu co w tym wpisie podnoszę jest zwyczajnie osobiście niebezpieczne. Będę też przypominał też to, że policja nie jest w stanie w takich przypadkach pomóc. No przyjechali, może i szybko, ale zobaczyli już tylko uciekających bandziorów, a napadnięty trafił do szpitala. To zupełnie normalne w przypadku napadu.

Polska jest dość bezpiecznym krajem, ale nie jesteśmy wolni od przemocy. Nie warto naiwnie wierzyć cudowne możliwości przemieszczania się Policji, warto samodzielnie dbać o własne bezpieczeństwo. Władza chce nas przekonywać, że o wszystko się zatroszczy. Nie zatroszczy, to jest niewykonalne. Przestępcy bardzo się starają, aby swoje czyny dokonywać właśnie tam, gdzie nie ma policjantów.

Wiem to, że w Polsce wciąż nie jest bezpieczne korzystanie z obrony koniecznej. Wciąż czekamy na sfinalizowanie ministerialnego projektu zmian w obronie koniecznej, które w takich przypadkach miały być pomocne.

Pamiętajcie, że bezpieczeństwo to nie jest usługa, za którą można zapłacić albo powierzyć wyłącznie w cudze ręce. Bezpieczeństwo to nie jest usługa, która jest dostarczana po wykonaniu telefonu. O bezpieczeństwo trzeba zadbać samodzielnie. W Polsce można uzyskać pozwolenie na broń. Przepis prawa nie zakazuje używania broni w celu obrony koniecznej, przy czym nie ma żadnego znaczenia na jakie pozwolenie broń została uzyskana.

Myślę także, że pobity mieszkaniec Zielonej Góry już zorientował się, że w tracie napadu jest bardzo trudno zatelefonować po pomoc Policji. Z informacji prasowej wynika, że Policja została zawiadomiona przez sąsiadów. Gdyby każdy Polak czytał o czym piszę i przed czym ostrzegam, może nie byłoby tego napadu. Jeszcze raz dla wszystkich lektura obowiązkowa, wpis nie mój, ale przeze mnie rozpowszechniany –  Naród tchórzy.

  • PK

    Oprócz ułatwienia, czy przynajmniej uporządkowania, kwestii dostępu do broni, jak to robi obecnie procedowany projekt ustawy o broni i amunicji, chyba wszyscy tutaj czekamy również na zmiany w kodeksie karnym, dające nam REALNE prawo do obrony. Proponowane jakiś czas temu przez ministra Ziobrę zmiany takiego prawa niestety nie dają, poza zakres który obowiązuje już obecnie. Żeby chociaż zapis brzmiał “nie popełnia przestępstwa”, zamiast proponowanego “nie podlega karze”…

  • makeintosch

    Ponieważ broń, niezależnie od jej przeznaczenia, może być używana do obrony koniecznej, wydaje mi się, że rozsądnym rozwiązaniem jest posiadanie naładowanego egzemplarza broni CP – np. rewolwer z bębnem w pozycji bezpiecznej pośredniej (w Remingtonach NMA, często także w Coltach) lub dwururka z drewnianym kołkiem zabezpieczającym przed zbiciem kapiszonów.

    Broń CP ma tę zaletę, że nie trzeba jej przechowywać rozładowanej w szafie, a przy przywołanych 90 sekundach, w stresie, może być trudno otworzyć S1, dobyć broń i wprowadzić do niej amunicję.

    • Sebastian Frackowiak

      W szafie S1 broń nie musi być rozładowana.

      • Grzegorz

        Paragraf 3 rozporządzenia:

        2. Broń na czas przechowywania ma odłączony magazynek oraz jest rozładowana. Warunki przechowywania broni
        uwzględniają wymagania jej producenta.
        3. Amunicja do broni palnej:
        1) jest przechowywana w pudełkach lub pojemnikach, w sposób uniemożliwiający uderzenie w spłonkę naboju;
        2) nie jest przechowywana w magazynkach nabojowych.

        Nie pisz głupot!

        • Krzysztof Jabłoński

          To Ty nie pisz głupot. Paragraf 3. rozporządzenia dotyczy przechowywania broni palnej i amunicji przez podmioty posiadające broń na podstawie świadectwa broni. Zakres stosowania regulacji paragrafu 3 jest przestawiony w ustępie 1. – stosuje się do podmiotów. Zatem ustępy 2.-6. stosuje się tylko przypadku podmiotów.

          “Fizycznych” dotyczy paragraf 5:

          “§ 5. 1. Osoby posiadające broń i amunicję do niej na podstawie pozwolenia, o którym mowa w art. 10 ust. 4 ustawy,
          przechowują broń i amunicję w urządzeniach spełniających wymagania co najmniej klasy S1 według normy PN-EN 14450.

          2. Broń w liczbie powyżej 50 egzemplarzy i amunicję do niej przechowuje się w pomieszczeniu wyposażonym dodat-
          kowo w zabezpieczenia określone w § 4 ust. 1 pkt 1–4.”

          Osoba fizyczna posiadająca broń i amunicję na podstawie pozwolenia na broń może przechowywać amunicję w magazynkach nabojowych. Jak bardzo chce, to może przechowywać też magazynek podpięty do broni palnej. Tylko podmioty nie mogą tego robić.

          • Grzegorz

            Rozporządzenie jest przykładem niechlujności w tworzeniu polskiego prawa. ust. 1 par. 3 wskazuje na miejsce przechowywania broni a ust. 2 i 3 par. 3 na sposób jej przechowywania. Zaś par. 5 mówi jedynie o miejscu przechowywania. Nadgorliwy milicjant będzie interpretował rozszerzająco w taki sposób, że sposób przechowywania broni palnej i amunicji jest wskazany jedynie w ust. 2 i 3 par. 3 więc jest wiążący dla każdego. Jeśli się z nim nie zgodzisz, to zarekwirują Ci zawartość szafy i w zamian dadzą kawałek papierka z pouczeniem o odwołaniu. A jak się zachowa w takiej sytuacji KWP i KGP to jest raczej oczywiste. Potem WSA i NSA. Cała procedura może zająć kilka lat (ja sam czekam już 12 miesięcy na wyznaczenie terminu rozprawy w WSA Warszawa).

            Więc zasadniczo możesz sobie kozaczyć – nikt Ci nie zabroni – do momentu, jak się zaczną problemy a w konsekwencji możesz nawet pozwolenie stracić za tzw. niedopełnienie warunków przechowywania broni.

            Jeżeli w rozporządzeniu ustawodawca wyraźnie by wskazał, że ten fragment dotyczy takich osób (fizycznych, prawnych) lub takich celów posiadania broni, to sprawa byłaby jasna. Ale zdania są podzielone i z tekstu samego rozporządzenia jednoznacznie i bezsprzecznie nie wynika sprawa przechowywania.

            Dalszy przykład: ust 1 par. 9 i pytanie: Czy jako osoba fizyczna posiadająca broń w oparciu o pozwolenie na broń to jestem podmiotem posiadającym broń czy nie jestem podmiotem posiadającym broń? Jeśli jestem podmiotem posiadającym broń (w ujęciu zrdroworozsądkowym, literalnym oraz językowym) jestem podmiotem posiadającym broń, więc powinienem prowadzić ewidencję posiadanej broni i amunicji. Ale dalej mowa o magazynach broni a ja nie mam magazynu broni…

            Niechlujstwo, niespójność, którą gorliwi milicjanci mogą wykorzystać przeciwko Tobie.

          • Sebastian Frackowiak

            Nie bij piany, powiedz przepraszam i tyle.

          • Krzysztof Jabłoński

            Ignorantia iuris nocet.

            Reguły wykładni prawa w państwach prawa nie zmieniły się od setek lat. Dyrektywy wykładni prawa stosuje się w odpowiedniej kolejności: https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0ahUKEwiI24bmkt7VAhXIdpoKHQx7CKAQFggnMAA&url=https%3A%2F%2Fprawo.uni.wroc.pl%2Fsites%2Fdefault%2Ffiles%2Fstudents-resources%2FDyrektywy%2520wyk%25C5%2582adni.docx&usg=AFQjCNGKYWjYSMkO70-PehjJJo1hScBAUQ

            Stanowisko w tej sprawie zajmowałem już wcześniej, tu
            http://trybun.org.pl/2017/05/30/tak-to-sie-robi-w-arizonie-wlamywacz-zastrzelony-na-miejscu/#comment-3334483023
            i tu: http://trybun.org.pl/2017/05/30/tak-to-sie-robi-w-arizonie-wlamywacz-zastrzelony-na-miejscu/#comment-3335148775

            Wykładni rozszerzającej nie wolno stosować w sposób ograniczający prawa obywatela!!!

            Przeczytaj sobie nadal aktualną wypowiedź śp. Jerzego Cieśli, który był naczelnikiem WPA i prawo dotyczące posiadania i przechowywania broni palnej znał na pamięć i stosował w praktyce, będąc w tej dziedzinie zasłużenie uznanym autorytetem:
            http://forum-bron.pl/viewtopic.php?f=75&t=139960&start=30#p1552794

            Moja postawa to nie żadne kozaczenie, tylko korzystanie z moich praw, których mi państwo jeszcze nie zabrało. Ograniczanie praw posiadaczy broni przez samych posiadaczy to jakieś kuriozum, którego nie zamierzam tolerować. Nikt Ci nie każe przechowywać załadowanych magazynków, ale nie wprowadzaj w błąd innych, że to wynika z obowiązującego prawa. Nie wynika.

            Czy osoba jest podmiotem – nie. Ustawa konsekwentnie rozróżnia (np. w art 9) rozróżnia osoby, podmioty i żołnieży. Co to są za podmioty masz napisane w artykule 29 ustawy – przedsiębiorcy, szkoły, strzelnice, urzędy, ale nie osoby fizyczne.

            Policjant na kontroli ma dokonać kontroli, a nie wykładni prawa. Ma zrobić to co mu napisali w przepisach wykonawczych i nic więcej, bo za więcej mu nie zapłacą. Jak bezprawnie zajmie zawartość szafy, to poźniej przeprosi (albo i nie), ale odda. Jak długo nie odda, albo strat narobią po zajęciu, to można dochodzić praw do odszkodowania w procesie cywilnym.

            W mojej okolicy dzielnicowy kontrolę przeprowadza tak:
            1. sprawdza czy broń i ammo jest w szafie
            2. sprawdza czy numery broni są w legitymacji
            3. sprawdza czy szafa ma tabliczkę znamionową certyfikatu S1 4. notuje numer certyfikatu
            5. miłego wieczoru, niech broń dobrze służy (autentyk!)

            A tak z ciekawości, w jakiej sprawie rozprawa?

          • Grzegorz

            Tak ja wiem, wywody, wywody i obszerne przekonywania na argumenty prawnicze. A jakie jest prawo i jakie są sądy to chyba każdy widzi. W jakim stanie dzięki temu prawu i sądom jest nasz kraj i społeczeństwo to też każdy widzi. Pan Turczyn niedawno stwierdził, że prawo i sądy w Polsce są dla prawników a nie dla obywateli. Marazm i indolencja.

          • Sebastian Frackowiak

            To po co cytujesz to prawo, które wg Ciebie nic nie znaczy?

          • Grzegorz

            Nie twierdziłem, że obowiązujące prawo nic nie znaczy. Twierdziłem że nie jest jednoznaczne i napisane niechlujnie. Odsyłam do mojej wypowiedzi.

    • EDiox

      A po domu nie możesz nosić przy sobie kolekcji załadowanej? To na zewnątrz masz problem i bynajmniej nie z szafą S1.

      • Krzysztof Jabłoński

        No zgodnie z prawem nie możesz. Chodzenie po domu z załadowaną bronią palną posiadaną w celu kolekcjonerskim jest pogwałceniem normy prawnej wynikającej z artykułu 10, ust. 8 ustawy. Noszenie to każdy sposób przemieszczania załadowanej broni przez osobę posiadającą broń (art. 10 ust. 9). Nigdzie nie widzę wyjątku, że w domu można.

        • EDiox

          Bycie w domu to przemieszczanie?

          • Krzysztof Jabłoński

            Nie chodzi o przemieszczanie się. Chodzi o przemieszczanie broni. Upierdliwy prokurator może bardzo wiele gnoju narobić z zapisu “każdy sposób”. Ręka nigdy nie jest nieruchoma. Kabura przy dupie nie jest nieruchoma. Bierzesz wdech, to pasek się unosi. Ergo jak trzymasz broń w ręce to jest to jej przemieszczanie, jak masz ją przy pasku, to jest przemieszczanie. W szczególności chodzenie po domu/mieszkaniu to jest przemieszczanie.

            Dlatego unikałbym konstatacji, że po domu można. Norma nie stanowi, że można. Bardziej do mnie przemawia argument, że nie stanowi przestępstwa czyn, którego społeczna szkodliwość jest znikoma (art 1. ust. 2 KK), więc nie podlega karze. A maiori ad minus, nie jest też wykroczeniem.

            Oczywiście nie mam zamiaru kogokolwiek odwodzić od zamiaru noszenie broni kolekcjonerskiej w domu. Przestrzegam tylko przed przechwalaniem się tym publicznie, bo moim zdaniem “tak nie wolno”.

          • EDiox

            Nasze kochane prawo (nie tylko UoBiA) może być tak interpretowane przez upierdliwego prokuratora jak w starym dowcipie. “Dajcie mi człowieka a znajdę paragraf.”
            Czyli jeśli bym chciał zostać kolekcjonerem a nie sportowcem, to jak mam bronić siebie i broni przed napadem rabunkowym? Czy sędziowie i inni prawnicy znajdują zgodne z taką interpretacją przepisów rozwiązanie, czy zostaje nosić broń rozładowaną a załadowany magazynek osobno oraz modlić się aby w razie czego mieć kilka sekund na załadowanie?
            Nie napisałem że noszę, tylko pytałem. Takie akademickie rozważania.

          • Grzegorz

            “Dajcie mi człowieka a znajdę paragraf.” to NIE JEST stary dowcip. To są słowa autorstwa Andrieja Wyszyńskiego – prokuratora generalnego ZSRR.

          • EDiox

            Dobrze wiedzieć.

        • Sebastian Frackowiak

          Tyle, że nie ma sankcji karnej za złamanie tego przepisu.

          • EDiox

            A czy policji nie wystarczy samo naruszenie nawet niesankcjonowanego przepisu aby zabrać pozwolenie?

          • Sebastian Frackowiak

            Nie, w ustawie jest dokładnie określone za co można odebrać pozwolenie na broń.

  • Maciek Mazan

    Taka myśl mnie naszła po przeczytaniu tego artykułu: może warto poznać personalia poszkodowanego i zapytać go, co teraz sądzi o liberalizacji dostępu do broni.
    Zauważcie, że przekaziory zazwyczaj nie pytają o opinię ofiar przestępstw. Pytają policjantów, psychologów, “autorytety” i innych teoretyków, ale w polskiej dyskusji trudno jest znaleźć opinie tych, którzy zostali poszkodowani przez bandytów.

  • Pawel W

    A ja bym jeszcze dorobił zdjęcie z takim podpisem :”90 sekund, tyle statystycznie masz czasu w konfrontacji z przestępcą”.

  • Pingback: "Bogactwo kulturowe" afrykańskich imigrantów w pełnej krasie - we Włoszech Polka zgwałcona, jej mąż pobity | Andrzej Turczyn()