Politycy po zamachu w Barcelonie oświadczają, mówią, zapewniają, modlą się, potępiają – a ja piszę co to oznacza w praktyce

Zamach w Hiszpanii sprawił, że wielu, bardzo wielu polityków krajowych i zagranicznych wydało oświadczenia, że “potępia” zamachowców i zamachy, “są solidarni“, ” są blisko” z Hiszpanami. Mówią chętnie dziennikarzom, że deklarują walkę z terrorem, “zjednoczenie“. Jedni mówią, że są “wstrząśnięci” inni mówią “głęboko poruszeni“, jeszcze inni mówią, że są “dotknięci“. Politycy składają “wyrazy żalu“, “wyrazy współczucia“. Ktoś powiedział, że “Ważna jest solidarność” inny wskazał, że się “nie ugniemy“. Ci w czarnych szatach oświadczają, że “Modlimy się zwłaszcza w intencji zmarłych, prosząc Boga – za wstawiennictwem Matki Bożej Wniebowziętej“, a ten w białych szatach oświadcza że  “jeszcze raz potępia ślepą przemoc“.

A jakie stanowcze są niektóre zapewnienia wygłaszane przez polityków: “trzeba współczuć Hiszpanom, trzeba ich wspierać i twardo walczyć z terroryzmem. Nie można się dać zastraszyć” – ktoś powiedział. Inny “Nie powinniśmy rezygnować z naszych wspólnych starań, by Europa stała się bezpieczniejsza.” Nie ma żartów, jeszcze inny polityk mówi: “naszym imperatywem pozostanie umacnianie pokoju, wolności i bezpieczeństwa oraz fundamentów demokracji i tolerancji europejskich społeczeństw“.

Oświadczył, powiedział, mówił, zapewnił, pomodlił się, potępił. Czy coś to oznacza w praktyce? Jedynie z pozoru niewiele. Ma brzmieć pięknie, stanowczo i emocjonalnie. Niech nikt jednak nie pozwoli sobie na myślenie, że to tylko niepozorne słowa. W praktyce oni wzmocnią swoje formacje ochronne, nadadzą sobie kolejne uprawniania, zapewnią sobie jeszcze ściślejsze kontrole w dostępie do nich. Dbając o swoje bezpieczeństwo doskonale będą rozumieli, że broń jest bardzo przydatna. Nam powiedzą że mamy czuć się bezpiecznie. Z całą pewnością nie pomyślą, że ta sama broń i nam by się do obrony przydała. W tym zakresie to rzeczywiście będą tylko słowa, słowa, słowa.

Żaden polityk, żaden nie powiedział, że każdy obywatel powinien dbać o swoje bezpieczeństwo, że zapewnią nam posiadanie niezbędnych narządzi do samoobrony. Musicie zaakceptować odwrotne i dwojakie pojmowanie tych samych faktów. Broń w rękach obywatela wcale nie jest przydatna do obrony, ale broń w ręku funkcjonariusza jest bardzo przydatna do obrony polityka. Zrozumcie, oni dźwigają troski całego świata, a my tylko troskę o nasze życie.

 

  • Piotr Crusader89

    I tylko powtarzają “pokój bezpieczeństwo”…

  • Jarosław Madejski

    Problem zaczyna się w tym, że rządy uzurpują sobie prawo do władzy, zapominając o tym, że to obywatele ich wybierają. Obywatele zapominają przy wyborach co uczyniły poprzednie rządy i ich nie rozliczają. Kiedyś Urban powiedział, że rząd się wyżywi, teraz możemy sparafrazować to i rzec, że rząd się obroni.

  • Krzysztof Jabłoński

    Tusk tak zawsze powtarza, że jest blisko z ofiarami.
    Może to ta jego bliskość ludzi wykańcza!?