Ile jest faktycznie wilków w Polsce i czy stanowią zagrożenie?

Po niedawnej informacji o tym, że na terenie nieodległym ode mnie wilki zaatakowały zwierzęta gospodarskie, zainteresowałem się tematem z nieco większym zainteresowaniem. Znajomi myśliwi na pomorzu zachodnim od jakiegoś czasu ostrzegali mnie, że są wilki w Polsce i to jest ich dużo. Wilk dzikie zwierzę, niebezpiecznie gdy głodne. Pomyślałem, że warto zbadać sprawę.

Zgodnie z oficjalną statystyką państwową, wilków w Polsce jest nie więcej niż 1500 i korzystają z gatunkowej ochrony. Główny Urząd Statystyczny podaje (dane za 2016 r.), że wilków jest 1484, a na interesującym nie pomorzu zachodnim raptem 85. Coś mi nie pasowały te informacje, bo od kilku już lat słyszę, że wilki wyżerają zwierzynę łowną. Nie mają naturalnego przeciwnika, bo nie może nim być myśliwy. Jest zakaz polowania na wilki i koniec. Rozpocząłem zatem badanie tej ciekawej sprawy.

Zwróciłem się do Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych oraz do regionalnych dyrekcji lasów państwowych oraz do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i do regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, oto otrzymane informacje (po kliknięciu na podświetlony na niebiesko link można zobaczyć otrzymane przeze mnie pismo):

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku – 180 wilków;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Warszawie – brak danych;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu – 60 wilków;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Pile – 220 wilków;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie – 635 wilków;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych we Wrocławiu – brak danych;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Gdańsku – brak danych;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach – brak danych;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krakowie – 120 wilków;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Łodzi – brak danych;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Lublinie – brak danych;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Olsztynie – 71-81 wilków;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu – brak danych;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Szczecinie – 200 wilków;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Szczecinku – 518 wilków;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Toruniu – brak danych;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Zielonej Górze – 333 wilki;

Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych – brak danych;

Z administracji lasów państwowych tyle otrzymałem odpowiedzi. Jak widać nie są to dane kompletne, ale po zsumowaniu danych daje to liczbę około 2347 wilków w Polsce. Prawie 1000 więcej niż podaje to państwowa statystyka publiczna.

Informacje z regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, czyli organów, które powinny mieć szczegółowe dane, informacje są zdecydowanie gorszej jakości, niż pozyskane z Lasów Państwowych. Kilka dyrekcji po prostu zlekceważyło moje pytanie i nie udzieliły żadnych odpowiedzi, łącznie z dyrekcją generalną. Odpowiedzi, które otrzymałem pozwalają na ostrożne uzupełnienie danych, pozyskanych z Administracji Lasów Państwowych.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku – 118 wilków;

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie – brak danych;

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku – 158-175 wilków;

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Bydgoszczy – 45 wilków;

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach – 28-38 wilków;

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Kielcach – 15 wilków;

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie – 120 wilków;

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Opolu – brak wilków;

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Szczecinie – 262 wilki;

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu (Bory Dolnośląskie) – 28-30 wilków;

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Toruniu odesłała mnie po dane do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska z Bydgoszczy, ten organ wskazał na 45 wilków na terenie województwa. Można zatem do danych z ALP dodać tą liczbę. Podobnie ma się sytuacja z danych z Wrocławia, RDOŚ wskazał 28-30 wilków, RDLP we Wrocławiu odesłała mnie do RDOŚ. Podobnie sytuacja z Katowicami, RDOŚ wskazał na 28-38 wilków, RDLP nie posiada danych. Z danymi z RDOŚ z Gdańska jestem ostrożny, bowiem obszar Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku nie pokrywa się z obszarem RDOŚ w Gdańsku. Na terenie województwa pomorskiego jest jeszcze RDLP w Szczecinku, której obszar odpowiada dawnemu województwu koszalińskiemu i słupskiemu. Pomijam zatem dane podane przez RDOŚ w Gdańsku. W przypadku Olsztyna dane z lasów są danymi cząstkowymi, zaś dane z RDOŚ dotyczą województwa. Zatem ilość wilków podanych przez RDOŚ należy ująć w miejsce danych z RDLP w Olsztynie.

Z moich obliczeń wynika, że na terenie Polski jest co około 2461 wilków. Zdaję sobie sprawę, że to nie są obliczenia precyzyjne. Nie w tym rzecz. Rzecz w tym, aby zwrócić uwagę, że oficjalne dane statystyczne z GUS są kompletnie niewiarygodne. Wilków w Polsce jest zdecydowanie więcej niż się oficjalnie przyjmuje. Na podstawie danych oficjalnych wprowadzona została gatunkowa ochrona wilka. Wskazuję zebrane przeze mnie informacje, bo moim zdaniem trzeba zweryfikować dane leżące u podstaw wprowadzenia gatunkowej ochrony wilka i zacząć rozważać możliwość ostrzału wilków w Polsce, szczególnie na terenie Bieszczad i Województwa Zachodniopomorskiego. Na terenie woj. Zachodniopomorskiego może być porównywalna ilość wilków jak w Bieszczadach, a zaludnienie jest zdecydowanie większe.

Nie jestem myśliwym, nie będzie wobec mnie jazgotu, że chcę mordować wilki. Z całą pewnością nie będę i nie o to chodzi. Uważam, że gatunek zwierzęcia niebezpiecznego w pewnych okolicznościach także dla człowieka, powinien mieć naturalnego przeciwnika. Moim zdaniem wymaga tego także poprawna gospodarka łowiecka. W warunkach polskich ten naturalny przeciwnik wilka to jedynie myśliwi.

Zachęcam do rozpowszechniania tego wpisu na forach łowieckich. Wilki mnożą się bardzo licznie, jak nikt nie zareaguje zjedzą co można zjeść w lasach i będzie problem ze zwierzyną, a głodne wilki przyjdą po zwierzęta gospodarskie. Wilk potrzebuje zjeść każdego dnia 5 kilogramów mięsa. To drapieżnik, zdobywa pożywienie nie w sklepie, a polując na zwierzęta w lasach. Każdego dnia w polskich lasach wilki zjadają tysiące zwierząt, nie mając naturalnego przeciwnika. To moim zdaniem, jest sytuacja nienormalna, która przy tej ilości wilków, może już zachwiać ekosystemem. Człowiek ma powinność dbać o równowagę.

Dyskutujcie o tym myśliwi, bo jak będziecie milczeć wilki zeżrą naszą polską zwierzynę i będzie pustka w polskich lasach.

Uzupełnienie 2017-09-04 13:37 (AFP/PAP)

Rumunia/ Wydano zgodę na odstrzał 140 niedźwiedzi i 97 wilków

Ministerstwo środowiska Rumunii wydało w poniedziałek zgodę na odstrzelenie lub przemieszczenie 140 niedźwiedzi i 97 wilków z powodu ataków na ludzi i szkód wyrządzanych przez zwierzęta. Decyzja została podjęta pomimo sprzeciwu ekologów.

Na terytorium Rumunii żyje około 6 tys. niedźwiedzi brunatnych (około 60 proc. populacji niedźwiedzi w Europie) i od 2,5 tys. do 3 tys. wilków.

“Liczba ataków na ludzi, z których wielu musiało zostać hospitalizowanych, wzrosła w ostatnim czasie; zwierzęta schodziły do wiosek” – powiedziała wicepremier i minister ochrony środowiska Gratiela-Leocadia Gavrilescu.

Jednocześnie resort wyjaśnił, że tylko osoby upoważnione będą mogły uczestniczyć w odstrzale zwierząt, tak by nie sprowokować “biegu po trofea”.

Eksperci dali zielone światło uznając, że odstrzał “stymuluje rozwój jednostek najbardziej żywotnych” i “nie naraża na niebezpieczeństwo utrzymania obu gatunków”.

Stowarzyszenia obrońców środowiska naturalnego krytykują tę decyzję uznając, iż niedźwiedzie podchodzą do siedzib ludzkich w poszukiwaniu pożywienia.

W czerwcu grupa turystów udająca się na zamek Drakuli w Poenatri napotkała na szlaku niedźwiedzicę z trójką małych. W lipcu dwóch pasterzy zostało zaatakowanych i poważnie rannych w ataku niedźwiedzia.

WWF oczekuje, że ministerstwo “każdy przypadek odstrzału będzie rozpatrywało indywidualnie” – tak, by wyeliminować “tylko te zwierzęta, które zaatakowały ludzi lub spowodowały znaczne straty”.

W 2016 r. resort środowiska chciał wyrazić zgodę na odstrzał 552 niedźwiedzi, 657 wilków i 428 rysi, lecz pod wpływem protestów ekologów i opinii publicznej zrezygnował z tego projektu. (PAP)


 

O proszę jaką wiadomość wpisującą się w temat podał PAP. Dedykują ją tym wszystkim, którzy przekonują, że wilczki takie milusie i nie boją się ludzi. Rumuńskie wilki niecywilizowane, a nasze dobrze ułożone? Czym prędzej powinien nastąpić odstrzał wilków w Polsce, a w ani jedną statystykę podawaną przez ekologów nie wierzę. Ekolodzy to dość często ideologiczni lewacy, a lewacy moim zdaniem nie mają zamiłowania do prawdy.

 

  • Fernir

    A może zapytać te leśnictwa o zwierzynę łowną i kwoty na nią i jej wykorzystanie dla nich?

    • Andrzej Turczyn

      Niech się tym zajmują eksperci. Do mnie docierają informacje o problemach z wilkami, to zbadałem sprawę i podaję to co mi wychodzi. Uważam, że udawanie, że problem nie istnieje jest nie do przyjęcia. Jestem praktycznym człowiekiem i praktycznie patrzę na sprawę, a nie ideologicznie na ekoterroryści.

      • Niestety także wśród ekspertów opinie są podzielone. Między innymi chodzi o to, że większość lasów rozsianych w Polsce nie może stanowić naturalnego środowiska dla wilków. Owszem mogą tam żyć, ale to nie będzie prawidłowe egzystowanie i zawsze będą konflikty. Te lasy są prawdopodobnie zdecydowanie za małe i za bardzo przemieszane z ludzkimi siedliskami.
        Naturalne i odpowiednie środowiska dla wilków występują w wielkich lasach i na wielkich obszarach np. w Kanadzie, na Syberii, może w północnej Skandynawii. Chyba nieźle funkcjonują populacje wilków w większych, pilnie strzeżonych puszczach jak na przykład w Puszczy Białowieskiej.

        • Andrzej Turczyn

          Okazuje się, że tam nie ma tak wielu wilków. Najwięcej a Bieszczadach i o dziwo na pomorzu zachodnim.

      • Marta Kruczyńska-Styrkosz

        Jeśli rzeczywiście jest pan zainteresowany tematem polskich wilków, ich liczebności i biologii jedynym wiarygodnym i wyczerpującym źródłem informacji jest strona polskiwilk.org.pl. Strona ta jest redagowana przez grupę polskich naukowców, ekspertów w dziedzinie biologii wilka, zajmują się oni polskimi wilkami od ponad 20 lat i są doskonale zorientowani w ich liczebności, znają doskonale ich zachowania, jest tam również do pobrania poradnik, który opisuje jak w praktyczny sposób chronić zwierzęta gospodarskie przed atakami wilków. Co do zwierząt dzikich które stanowią naturalne pożywienie wilka to wilk spełnia bardzo pożyteczna funkcje nie tylko ograniczjąc wielkość ich populacj, ale tez poprawiając ich jakość, ponieważ wilki eliminują osobniki najsłabsze, w przeciwieństwie do myśliwych, którzy najczęściej prowadzą selekcje w kierunku pozyskania jak najlepszego trofeum. Jeśli chodzi o metodyke liczenia wilków przez leśników i myśliwych to rzeczywiście jest ona zupełnie niemiarodajne. Każde leśnictwo liczy wikli na swoim terenie, a potem dane są sumowane, problem w tym ze jedna wataha może zajmować obszar nawet 250 km kwadratowych i w tym obszarze się przemieszcza. Tak wiec jedna wilcza rodzina może być policzona kilka razy. Jeszcze raz polecam polskiwilk.org.pl i wierzę że pana niepokój zniknie

        • Ireneusz Mankus

          Cyt.Co do zwierząt dzikich które stanowią naturalne pożywienie wilka to wilk spełnia bardzo pożyteczna funkcje nie tylko ograniczjąc wielkość ich populacj, ale tez poprawiając ich jakość, ponieważ wilki eliminują osobniki najsłabsze – to co Pani prubuje tu udowodnić, obaża Pani ubóstwo mentalne. Ja też chcę jeść zdrowe mięso, i mam do tego prawo. Co więcej te sarny, jelenie i dziki żerują na moim polu, i zjadają moje plony które mogę sprzedać, a pieniądze przeznaczyć na utrzymanie mojej rodziny. Od myśliwych jakoś udaje mi się otrzymać rekompensatę za poniesione straty, od wilków nie .
          Chyba że chce Pani wziąć mnie i moją rodzinę na utrzymanie – podać nr konta ?.

          • Marta Kruczyńska-Styrkosz

            Rozmawiamy tu o wilkach, czy sarnach, jelenich o dzikach, które są zwierzętami łownymi i koła łowieckie maja obowiązek wypłacać odszkodowania za szkody powodowane przez nie w uprawach rolnych ?? To że jeleni, saren i dzików jest tak dużo to zasługa również tego że myśliwi w okresie zimowym intensywnie je dokarmiają. Jak wynika z badań jeden wilk zjada rocznie około 80 sztuk kopytnych, więc wilki są sprzymierzeńcami nie tylko rolników, ale również leśników, eliminując zwierzęta powodujące straty w uprawach rolnych i leśnych.

          • Ireneusz Mankus

            Nie będę tego komentował, proszę skończyć edukację i spróbować zająć się jakąkolwiek pracą przynoszącą pożytek, Pani i społeczeństwu. Proponuję nie pomijać Adama Smitha – o bogactwie narodów.

          • Marta Kruczyńska-Styrkosz

            Mądry człowiek edukuje się całe życie i jest otwarty na racjonalne argumenty …

          • Ireneusz Mankus

            Kraje znacznie większe niż Polska jak między innymi Norwegia, Szwecja czy Francja, oraz znacznie bogatsze utrzymują populacje na ograniczonym poziomie, bo potrafią liczyć.
            Nie widzę problemu , niech stowarzyszenie które lobbuje na rzecz tak dużej populacji wilka przejmie na siebie wypłaty odszkodowań za szkody przez niego wyrządzone.

          • Marta Kruczyńska-Styrkosz

            Nie ma takiej potrzeby, wilk jest objęty ochrona gatunkową i odszkodowania za spowodowane przez Niego szkody wypłaca państwo, o ile szkody te rzeczywiście są dziełem wilka, a nie biegających luzem wiejskich psów, co zdarza się dużo częściej. Stowarzyszenie wspiera i edukuje chodowców w kwestii prostych i niedrogich, a przy tym skutecznych metod zabezpieczania stad przed atakami wilków. Na stronie polskiwilk.org.pl jest do pobrania poradnik dla chodowców- polecam lekturę.

          • Ireneusz Mankus

            Cyt .szkody wypłaca państwo – a Państwo to w/g Pani to czyimi pieniędzmi płaci. Państwo nic nie ma żeby mogło komukolwiek co cokolwiek dać. Najpierw najpierw musi zabrać.
            Jak jelenia zje wilk, to na spacerze w lesie bedzie mogła sobie

          • Marta Kruczyńska-Styrkosz

            Niektórzy obywatele tego państwa, którzy pracują i płaca podatki oczekują że państwo będzie chronić przyrodę, mam świadomość że to kosztuje i cieszę się że moja praca i płacone przeze mnie podatki temu służą. Wiem ze żyjemy w czasach gdy wszystko przelicza się na pieniądze, ale mam nadzieję że na ochronę wilka będzie nas jeszcze długo stać.

          • Marta Kruczyńska-Styrkosz

            Chce mnie pan przekonać że jeśli wilk upoluje jelenia to przyniesie to same straty, a jeśli pan go zastrzeli wszyscy na tym skorzystają … każda śmierć to jakaś strata, z punktu widzenia jelenia jest obojętne czy zabije go człowiek, czy wilk, w populacji będzie po prostu o jednego jelenia mniej. Wilkowi jednak dała do tego prawo natura i wyposażyła go we wszystkie potrzebne do tego narzędzia, zabija żeby przeżyć i wykarmić młode, zabija bo nie ma innego wyboru, nie może pójść do sklepu i kupić sobie upolowanej przez pana dziczyzny. Jeśli wilk zabija nie powoduje to żadnych strat, wręcz przeciwnie, korzysta na tym cała masa innych zwierząt i ekosystem, kiedy zabija pan korzysta na tym wąska grupa, w tym producenci i sprzedawcy broni, odzieży myśliwskiej i innych gadżetów, bez których nie byłby pan w stanie upolować jelenia.

          • Ireneusz Mankus

            I tym wpisem powiedziała Pani o sobie wszystko, współczuję Pani i życzę zdrowia.

          • Marta Kruczyńska-Styrkosz

            Rozumiem że uraziłam pana myśliwską dumę, dziękuje za rzeczową rozmowę i również życzę zdrowia

        • Tomasz Trocki

          Z tego co słyszałem od leśników biorących udział w inwentaryzacjach wilka, to wszystke organizacje typu WWF zaniżają ich liczbę, na przykład dodając w raportach trasy, którymi nikt naprawdę podczas takiej inwentaryzacji nie przeszedł (z liczbą zauważonych śladów wilków = zero).

          • Marta Kruczyńska-Styrkosz

            Wwf nie zajmuje się e Polsce monitoringiem wilka

          • Tomasz Trocki

            Napisałem “organizacje typu WWF”. Natomiast WWF wypowiadaja się w tej kwestii sugerując, że wilków jest “około 1000”: https://pomagam.wwf.pl/wilk/

          • Marta Kruczyńska-Styrkosz

            Wwf to organizacja która wyciąga od naiwnych ludzi kasę na ochronę ginących gatunków i zawsze będzie zaniżać dane i siać panikę

      • Marcin Warmiński

        Szanowny Panie, napisał pan same bzdury o wilkach nie mając o nich zielonego pojęcia. Mało tego, nie poświęcił Pan nawet chwili aby przeanalizować dostępne choćby w internecie dokumenty i badania PANu lub Stowarzyszenia dla Natury Wilk, gdzie Pani dok Sabina Nowak prowadzi badania dotyczące wilków w Polsce. Jeżeli Pan tego nie wie, to napisze to Panu, wilki żywią się jeleniam, sarnami, dzikamia a nawet myszami i zabami. Jest to ich naturalne pożywienie. I tego “pożywienia” w normalnych warunkach nie są w stanie doprowadzić do wyginięcia. Napisałem w normalnych, ponieważ są jeszcze myśliwi i to ich zabijanie zwierząt może jedynie doprowadzić do zagłady gatunków co wielokrotnie miało już miejsce. Co więcej, wilk ma dobroczynny wpływ na dzikie zwierzęta kopytnen oraz sam las. Ale tego Pan nie wie, bo nie zadał Pan sobie trudu aby się tego dowiedzieć. I na koniec, wilk nie stanowi absolutnie żadnego zagrożenia dla człowieka. Od ponad 100 lat nie ma udokumentowanego, potwierdzonego ataku wilka na człowieka, w przeciwieństwie do psów co zdarza się niestety dość często. Na koniec jeszcze raz do Pana apeluje, aby następnym razem, zanim postanowi Pan pisać o czymś o czym nie ma Pan pojęcia, chociaż trochę poczytała albo porozmawiał z ludźmi którzy mają o tym pojęcie.

        • Ireneusz Mankus

          Zanim zarzuci Pan komukolwiek niewiedzę, proszę się samemu upewnić że Pan takową posiada, Proszę pokazać linki do badań Pracowni. Napisał Pan nieprawdę , pracownia żyje z tego i czerpie korzyści, natomiast my jako społeczeństwo i płatnicy podatków niekoniecznie. wynik dla nas jako społeczeństwa jest ujemny. Cyt. Co więcej, wilk ma dobroczynny wpływ na dzikie zwierzęta kopytnen oraz sam las.- proszę rozwinąć tę myśl .
          Jest to zwykłe pustosłowie za którym nie ma nic..

        • Tomasz Trocki

          Odstrzał jeleniowatych wykonywany przez myśliwych stanowi tylko część tego co zjada w ciągu roku watacha wilków. Wataha 5-6 osobników potrzebuje upolować jelenia co 3-4 dni — czyli gdyby nie jadły niczego innego, to porzebują zarżnąć 10 jeleni w miesiącu, a 120 w roku. Taka wataha żyje na terenie Nadleśnictwa Szczebra. Na stronie Nadleśnictwa można przeczytać, że “W sezonie 2013/2014 plan pozyskania zwierzyny w OHZ Nadleśnictwa Szczebra przewiduje odstrzał 86 jeleni”. Plan ten zakłada występowanie na danym terenie drapieżników i updaki zwierzyny. Szybciej do “zagłady zwierzyny” doprowadzą wilki niż myśliwi—zwłaszcza, że ci ostatni w porozumieniu z nadleśnictwami co roku dostosowują swoje plany do stanu liczebnego populacji roślinożerców.

      • Marta Kruczyńska-Styrkosz
      • Marta Kruczyńska-Styrkosz

        To są szczegółowo opisane standardy monitoringu wilka http://www.polskiwilk.org.pl/standardy-monitoringu-wilka

  • Artur Synoradzki

    Wilk dla człowieka nie stanowi zagrożenia. I nie ma co straszyć ,że zawsze może nim być…. bo w tej statystyce to bóbr stanowi większe zagrożenie nie tylko dla gospodarki ale i życia ludzi. Tak, wiem – wilkiem łatwo straszyć, ale nie budujmy oceny na emocjach. Statystyk LP nie można sumować bo to wielokrotne dublowanie niektórych rodzin, których obszary łowieckie wykraczają poza granice jednego nadleśnictwa. Zgodnie z wszelkimi danymi populacja saren, dzików jest najwyższa od 80 lat….. Więc w czym problem że zjedzą jakiś % tych zwierząt? Tak, wiem ze liczby potrafią robić wrażenie, ale warto, jak liczymy pokazać wszystkie liczby, a nie tylko te które nam pasują.

    • Krzysztof Jabłoński

      W mojej ocenie dużą częścią wartości dodanej powyższego artykułu jest sprowokowanie ludzi, którzy mają jakieś głębsze pojęcie o przedmiocie do wypowiedzi na ten temat 🙂

      • Andrzej Turczyn

        Ja sobie nie przypinam miana eksperta. Wskazuje tylko, że coś jest na rzeczy, a statystyka publiczna nie jest rzetelna

        • Marta Kruczyńska-Styrkosz

          To niech pan koniecznie wyśle swoje wyliczenia do GUSu, może skorygują swoje dane

    • Andrzej Turczyn

      teza o wielokrotnym dublowaniu jest fałszywa, wymyślona po prostu. to takie domniemanie aby pasowało. Lasy podają ilości stałe i przechodnie.

      • Ireneusz Mankus

        W obecnej chwili populacja jest pomiędzy 4800 a 5000 sztuk. Niemcy przeprowadzali badania, i korzystając z tych danych, mnożąc lata odkąd obowiązuje pełna ochrona razy roczny przyrost rozmnażającej się pary z watahy daje wynik.
        Skutki dla przyrody już są widoczne , a będą się pogłębiać. Zwierzyna która normalnie w ciągu dnia przebywała w ostojach leśnych, tam gdzie występuje wilk przesuwa się w kierunku osad ludzkich. Poważne problemy mają również rolnicy hodujący zwierzęta.
        Ale jesteśmy bogatym krajem, stać nas.

        • Andrzej Turczyn

          czy te badania sa gdzieś dostępne w internecie? jeżeli tak, proszę o link

          • Ireneusz Mankus

            Kilkanaście lat temu artykuł był publikowany w Braci łowieckiej, i jakiejś stronie internetowej, link był na racjonaliście.pl Co do wyliczenia , ochronę mamy od 1998, i wtedy mieliśmy populację 100 szt, liczba ta często powtarzała się w rożnych sprawozdaniach.
            Z watahy rozmraża się tylko para prowadząca, i ma określoną ilość młodych, co było w badaniach. z tego wyszło ze roczny przyrost wynosi około 25 %, to nie jest dużo. Reszta to już matematyka . Ja do obliczenia przyjąłem 24 % . Badania wykazały przyrost od do, ja przyjąłem dolną liczbę.
            1998 100 przyrost do 124
            1999 124 przyrost do 153
            2000 153 przyrost do 190
            ………..
            2010 1321 przyrost do 1638
            2016 3900 przyrost do 4800

            tylko przy przyroście 24% , watahy liczą od 5 do 7 sztuk , co roku para wiodąca odgania odchowane młode , które zakładają własne watahy. Przy braku naturalnych przeciwników jest to raczej możliwe.

          • Marta Kruczyńska-Styrkosz

            A wie pan ile z tych 4-6 wilczych szczeniąt przeżywa ? Tego pan w swoich naiwnych obliczeniach nie uwzględnił. A wie pan że wilk jest zwierzęciem terytorialnym i watacha średnio potrzebuje 150-250 km kwadratowych, a jej liczebność jest uzależniona od dostępnej ilości pożywienia – to też ma znaczenie dla przyrostu populacji wilka. Nie jest tak że będą się mnożyć w nieskończoność w tempie 24% rocznie. Nie uwzględnił pan również zgonów w wyniku chorób, wypadków i kłusownictwa!!! Niestety, ale biologia to nie matematyka 🙁

          • Ireneusz Mankus

            http://westernwildlife.org/gray-wolf-outreach-project/biology-behavior-4/
            Cyt. Nie jest tak że będą się mnożyć w nieskończoność w tempie 24% rocznie… w sprzyjających warunkach i przy braku naturalnych wrogów i pełnej ochronie jaką ma w Polsce ?
            Rozumiem że argumenty Pani sprowadzają się do sprawdzanie mojego stanu wiedzy.
            Myślę że niewiele to wniesie do tego że mamy problem. Pan Andrzej wytłuścił to a Pani go pomija – ta fanaberia kosztuje nas rocznie 175 200 000 rocznie. Wyliczenie może Pani sobie sprawdzić analizując dietę wilka. Cena mięsa jakim żywi się wilk jest do dostępna w internecie.

          • Marta Kruczyńska-Styrkosz

            Ochrona gatunkowa wilka to “fanaberia” która boli myśliwych ponieważ muszą zmniejszać roczne plany pozyskania jeśli na terenie obwodu łowieckiego żyją wilki, zdaje sobie sprawę z tego że dla kół łowieckich generuje to finansowe straty. Jednak dla przyrody obecność wilka jest bezcenna

          • Marta Kruczyńska-Styrkosz

            Polska to nie Alaska, wiec lepiej zapoznać się z wynikami badań prowadzonych przez naukowców ns naszym terenie

        • Marta Kruczyńska-Styrkosz
        • Grzegorz Laskowski

          “Z moich obliczeń wynika, że na terenie Polski jest co około 2461 wilków”, teraz 5000 😀 Pan ma w dupie ile ich jest po prostu chce pan sobie postrzelać, jeśli ktokolwiek “celowo zaniża populację” to pan ją zawyża tak chamsko że nawet przedszkolak tego nie łyknie.

    • Capribestyja

      Niestety wilk dla człowieka stanowi zagrożenie. Po pierwsze wilk nie jest stworzeniem głupim. Uczy się gdzie łatwiej zdobyć pożywienie. Gdy w lesie zaczyna go brakować a znajduje się na pastwiskach to zamiast gonić po krzakach przychodzi na pastwiska. Po drugie wobec zakazu polowań na wilka i rzadkich jego kontaktów z człowiekiem wilk przestaje się nas bać ponieważ przestaje w nas widzieć zagrożenie. Tak sie obecnie dzieje z lisami. Na moim terenie lisy przychodzą sobie po prostu na podwórko, w biały dzień i z namysłem, bez pośpiechu wybierają kurę jaka im bardziej pasuje. A ścigane zamiast uciekać od razu, potrafią wpierw warczeć i szczekać na człowieka. Po trzecie. Wilki wobec utraty lęku przed człowiekiem zaczną w końcu i w człowieku widzieć pożywienie. Tak sie może dziać zwłaszcza zimą gdy trafi sie jakiś głodny i słaby osobnik który będzie miał problem z upolowaniem dzikiego zwierzęcia . Wówczas wybierze najłatwiejszą ofiarę. A niestety najłatwiejszą ofiarą będzie człowiek a dokładnie ludzkie dziecko. Skoro zdziczałe psy potrafią atakować ludzi o tym bardziej wilki.
      Wilk w nadmiarze jest zagrożeniem.

      • Jan Kowalski

        Kiedyś w zimie i w nocy doświadczyłem na sobie ataku psów !
        Sfora psów może zaatakować człowieka.

        • Mozets

          Wybierając się w lasy (Bieszczady) weźcie jednak ze sobą broń. W ostateczności broń hukową dużego kalibru ( oczywiście nielegalną). Z pistoleciku 5,6 mm hukowego – wilka i niedźwiedzia nie przestraszycie.

      • Ireneusz Mankus

        Nie tak dawno była sytuacja na Alasce ataku wilków na nauczycielkę, która wyszła sobie pobiegać. Niestety, nie przeżyła. Można sobie wygooglować, jest tego całkiem sporo.

      • Marta Kruczyńska-Styrkosz
    • Marta Kruczyńska-Styrkosz

      Problem w tym że jak zjedzą jakiś % zwierząt to koła łowieckie będą musiały zmniejszyć roczne plany pozyskania, a to oznacza duże straty finansowe 🙁 stąd ta nagonka na wilki !

      • Ireneusz Mankus

        Myślę że źle Pani umiejscowiła problem, to Pani i wszyscy podatnicy ponoszą koszt. Ja się kieruję czynnikiem ekonomicznym, nie emocjami. Nie jest to jakiś % a liczby które można wyliczyć. Dzienne zapotrzebowanie * ilość poszczególnych gatunków mięsa w roku daje 45 saren, 9 jeleni, 17 dzików na jednego wilka. Rocznie daje to 216 000 saren, 43 000 jeleni i 81 600 dzików, nie licząc drobnej zwierzyny której wilk spożywa w niniejszym %. Proszę sobie policzyć samemu roczny koszt, i dodać do tego koszta szkód poczynionych w gospodarstwach wiejskich.

        • Grzegorz Laskowski

          Nie jesteśmy Somalią by przejmować się kosztami ekonomicznymi dzikich jeleni czy saren, albo załować groszy na ochronę nędznych resztek w miarę naturalnej przestrzeni, albo podniecać się “zdrowym mięsem z lasu”. potrzeba obcowania z naturą to trochę jak potrzeba obcowania z teatrem (dla wiejskiego ludku to marnowanie pieniędzy), lecz liczba widzów jest przeolbrzymia i wciąż wzrasta, ludzie z całej Polski kochają dziką przyrodę naszego kraju bardziej niż mięso na talerzu o choć Tobie chłopino wydaje się że jest inaczej, to my jesteśmy w większości i to my jako większość mamy prawo domagać się naszej własności, nie Twojej bo jesteś rolnik i masz pole, dostajecie odszkodowania, więc buzia w ciup, Lasy i bogactwo natury to dobro wspólne wszystkich Polaków, chcesz to zrób referendum ilu Polaków życzy sobie polowań na wilki, będzie to jakieś 7-10%, LP przegrywa z opinią publiczną nawet w sprawie tak subtelnej jak świerki w PB a cóż dopiero w tak kochanym społecznie symbolu jak wilk.

    • Witek

      Wilk nie stanowi zagrożenia dla człowieka. O myśliwych już się tego powiedzieć nie da.

      • Artur Synoradzki

        nie bądź stronniczy. Jak uwzględnisz statystyki, to policjanci mają więcej wypadków. A kierowcy, są poza wszelką kategorią.

        • Witek

          Nie jestem stronniczy, ale tutaj nie rozmawiamy o policjantach, ja po prostu nie widzę zagrożenia ze strony wilków. Niech będzie że jest ich 2600 , a nawet 3000. Nas jest 36 milionów. Po drugie myśliwi polują dla przyjemności, takie hobby, wilk zabija żeby przeżyć.

          • Artur Synoradzki

            Czy to źle że ktoś robi to co lubi? Tak, polowanie to często przyjemność. Ale ta przyjemność to też obowiązki. Chcesz czy nie, siedzisz czasem by nie było szkód w rolnictwie, robisz wiele by ta zwierzyny była. Zakładasz siedliska, budujesz kosze lęgowe itp. próbujesz przywrócić dany gatunek ponownie do środowiska – cietrzewie, zające itp. Tak więc myśliwy nie zabija wyłącznie dla przyjemności. A pozyskane mięso nie marnuje się, jak sądzą niektórzy.

          • Witek

            Nie neguję. Ale nadal uważam , że wilki nie stanowią zagrożenia dla człowieka.

          • Artur Synoradzki

            Dla człowieka jako osoby nie. Dla gospodarki łowieckiej, rolnej, leśnej – są zmiany. Nie wszyscy są w stanie je zaakceptować. Czasem lepiej pozwolić, określając ramy, niż udawać że się nie widzi kłusownicta

  • Robert Kruszyk

    Panie Andrzeju ostatnie zdanie tego artykułu jest kompromitujące dla Pana wiedzy przyrodniczej. Wilki nie zjedzą zwierzyny, na razie to zwierzyna płowa wg. leśników powoduje szkody w lasach. Oczywiście w przyrodzie nie ma szkodników to wymysł człowieka. Zakładam, że może się zdarzyć przypadek zaatakowania np. dziecka, jeżeli wilki nie będą czuły respektu do człowieka, dlatego jestem za tym żeby w wyjątkowych przypadkach można było odstrzelić za zgodą RDOŚ 1-5 osobników w woj. gdzie są liczne, np. osobniki które zbliżają się do siedzib ludzkich i atakują zwierzęta domowe. Utrzyma to naturalny strach wilka do człowieka i może ograniczyć trochę szkody w gospodarstwach co wyjdzie na dobre wilkom. Jestem biologiem, popieram dostęp obywateli do broni i niech się Pan tym zajmuje a nie tematami o których Pan nie ma wiedzy.

  • Khair Udin

    Wilki są pod ochroną.

    • Ireneusz Mankus

      Tak są, i czas najwyższy to zmienić.

    • Artur Synoradzki

      jak widać, działania ochronne są skuteczne. Populacja się rozrasta. Należy postawić pytanie, czy konieczna jest dalsza ochrona w tej postaci.

  • Tomasz Kwiatkowski

    A może autorze artykułu , nie chwytaj za broń , bo tak twoja dywagacja jednoznacznie pluje w mordę wszystkim zwolennikom natury , tylko pomyśl jak możesz pomóc wilkowi w inny sposó , tak żeby on też był , on ma swoje naturalne prawa , chcę zyć , nie zmienisz tego u psa aby przestał szczekać , tak u wilka żeby przestał jeść . Może zmniejszymy odstrzał innej zwierzyny , a może będziemy budowaoli mniej dróg i nie zabierali zwierzętem ich terenu , otówrz swój umysł na szerszą skalę problemu który widzisz .

  • JA

    Taka ciekawostka, w pro ekologicznej Skandynawii, na całym terytorium Szwecji i Norwegii żyje w sumie około 430 wilków https://www.wildsweden.com/about/the-wild-animals/facts-about-wolf. U nas na znacznie bardziej zurbanizowanym terenie, na obszarze mniej więcej 1/3 powierzchni Szwecji i Norwegii żyje według różnych danych od 1500-3000 osobników. Wilk żywi się już nawet Bobrem. Ja jestem myśliwym i bynajmniej myśliwi nie chcą wilków wybić – przeciwnie wilk jest gatunkiem pożytecznym, higienistą lasów. Nie oznacza to wcale, że nieograniczona populacja jest pożądana. Populacja wilka tak jak i innych gatunków dzikich zwierząt powinna być kontrolowana, w przeciwnym razie dochodzi do konfliktów człowiek-zwierzęta i jedni i drudzy cierpią. Współcześni myśliwi patrzą na ochronę zwierząt przez pryzmat zdrowia i stabilności całej populacji, pseudo-ekolodzy przez pryzmat uśmiechniętego pyszczka danego osobnika – często z nadanym przez nich jakimś ludzkim imieniem. Dla ochrony biednych zwierzątek przed zabijaniem przez myśliwych Holendrzy wprowadzili kilka lat temu zakaz odstrzału gęsi. Teraz gęsi są chronione przed odstrzałem, a podatnicy płacą za zabijanie gęsi metodą zagazowywania CO2 przez komercyjną firmę. Kontrola populacji jak była tak jest, ale przynajmniej ptaszki są chronione przed “rządnymi krwi myśliwymi”. Gęsi trafiają potem nieodpłatnie do hodowców, a następnie obywatele kupują je w sklepach płacą za nie podwójnie. Na rozległych obszarach dzikich terenów natura ma szansę na utrzymanie się w stabilności. Ale na podzielonych na niewielkie fragmenty obszarach leśnych poprzeplatanych terenami rolniczymi i tkanką miejską i drogami jest to nierealne. Zwierzyna jest dokarmiana w trudniejsze zimy, żeby wygłodzona nie wychodziła z lasów. To ogranicza kontakt z osadami ludzkimi i wpływa m.in. na zmniejszenie ilości wypadków drogowych. Ze względu na współczesne rolnictwo w niektórych okresach roku ilość pożywienia dostępnego dla zwierzyny jest bardzo duża co wpływa na szybkie przyrosty populacji, co widać na przykładzie dzisiejszej populacji dzika w Europie. Po zbiorach gdy zostają tylko gołe, przeorane pola zwierzynie wyżywić się już trudniej. Współczesny myśliwy kocha przyrodę i ją chroni – dbając o zdrowe i stabilne populacje całych gatunków. My absolutnie nie chcemy zwierząt powybijać!

  • Tomasz Trocki

    W temacie wilków nie ma prostych odpowiedzi — nawet na proste pytania. Są różne teorie. Co do liczebności, to WWF i tzw. Zieloni oczywiście zawsze zaniżają w raportach ich liczbę.

    1. Mało kto się tym tematem zajmuje i umie je prawidłowo policzyć. Ostatnie w miarę wiarygodne badanie było w latach 2000-2001. Uznano wtedy, że wilków w całej Polsce jest 600 sztuk. Kolejne badania miały miejsce dopiero w latach 2012-2013 i 2014-2015. Liczba w zależności od tego kto interpretował wyniki: 1000-2500 szt. Tutaj można znaleźć więcej inforamcji: http://www.zbs.bialowieza.pl/artykul/526.html

    2. Terytorium wilków obejmuje czasem 3 nadleśnictwa (W Puszczy Augustowskiej np. Czarny Bród, Szczebra i kawałek Parku Wigierskiego). Jest więc ryzyko, że tam, gdzie brak jest leśniczych “prywatnie” interesujących się wilkami, i umiejących je tropić i liczyć, populacja tych drapieżników jest przeszacowana (są liczone podwójnie, a nawet potrójnie). Tam, gdzie wilki nikogo nie interesują—brak jest danych w ogóle. Są też miejsca, w których wilki się widuje, ale nie zostaje to u żaden sposób uwzględnione w statystykach, np. na takich mapach: http://www.iop.krakow.pl/ssaki/Gatunek.aspx?spID=101

    3. Baza żerowa to jelenie, dziki, sarny. Co ciekawe, wilki w Puszczy Augustowskiej preferują dziki, a w Białowieży jelenie. Co do ich wpływu na “walkę” z ASF to zdania są podzielone. Z jednej strony dziki obniżają liczebność dzików, z drugiej wiadomo, że ASF jest obecny w ich odchodach. Pytanie więc czy wilk nie przyczynia się w ten sposób do roznoszenia wirusa. Stabilne watahy polują w lesie, ale jeśli są osłabione (śmierć osobnika z dominującej pary), lub właśnie się podzieliły na dwie mniejsze grupy, to mają problem z upolowaniem ofiary, i wtedy mogą z głodu zwrócić się w stronę zwierząt gospodarskich.

    4. Dopóki wilki mają co jeść w lesie, to nie atakują zwierząt w gospodarstwach. Jednak w okresie sierpień-wrzesień dorosłe uczą polować szczeniaki, a bydło (często uwiązane) na łące jest łatwym celem podczas takiego szkolenia.

    5. Wilkami zajmuje się w Polsce tylko kilka ośrodków. Autorytetem jest np. prof Henryk Okarma. Co do polowań, to poczytajcie o “Akcji Wilczej” w latach 50-60-tych. Myśliwych na pewno zainteresują opisy polowań na wilki np. Franciszka Wysłoucha (“Echa Polesia”), Juliana Ejsmonda (“Moje przygody łowieckie”), Franciszka Kaźmierczyka (“Wilki”).

  • Grzegorz

    Jeśli wilk, lis lub inny szkodnik wchodzi na moją ziemię, to powinienem móc go odstrzelić i zlikwidować problem. Jeśli nie mogę tego zrobić, to znaczy że żyję w komunistycznym kraju, gdzie panuje komunistyczne prawo że “urzędnik wie lepiej”.

  • Marcin Marciniewski

    Po pierwsze – dane inwentaryzacyjne RDLP i RDOŚ oparte są o całoroczną obserwację wilków na danym terenie – w tym przechodnich, które mogą przez pewien czas na dłużej zatrzymać się na danym terenie. Nie stosuje się w przypadku wilków innej metody inwentaryzacji. Ta niestety jest obarczona trudnym do oszacowania w przypadku wilka błędem obliczeniowym. Dodatkowo zaciera jej wiarygodność dość dziwna ale niestety obecna tendencja do podwyższania stanu wilka w sprawozdaniach – wilk jest zwierzęciem, którym leśnicy i przyrodnicy lubią się chwalić, gdy ten występuje na ich terenie. Zapewne z różnych powodów ale jednak.
    Po drugie wilk nie zjada 5 kg mięsa dziennie.
    Po trzecie – wyliczanka zbudowana z pierwszego i drugiego to metoda obliczeniowa podobna do wróżenia z fusów.

    • Ireneusz Mankus

      Proszę przedstawić tę właściwą ,

      • Marta Kruczyńska-Styrkosz

        To może się pan zapoznać ze standardami monitoringu wilka http://www.polskiwilk.org.pl/standardy-monitoringu-wilka

      • Marcin Marciniewski

        Ja do inwentaryzacji wilków stosowałbym taksację z fladrami na ponowie wraz z liczeniem tropów. Przeprowadzona w tym samym czasie na wszystkich obszarach gdzie występują wilki pozwoliłaby zwyczajnie wilki policzyć. Do sztuki. Niestety ta metoda jest droga i wymaga zaangażowania wielu osób na raz.
        Wilk potrafi zjeść nawet 10 kg mięsa na raz (karmiąca wadera) ale to nie znaczy że zjada 5 kg dzień w dzień. Wilki jedzą dużymi kęsami połykając jak największe kawałki mięsa. Żaden psowaty nie strawi tyle pokarmu dzień w dzień. Wg różnych danych szacuje się że średnio wilk potrzebuje 1-1,5 kg pokarmu dziennie (mięsa, kości, skóry, etc.) Ja uważam, że te dane i tak są zawyżone. Pies karmiony taką ilością mięsa zdechłby po roku. Ponadto wilk podjada jagody, maliny, a nawet borówki. Te są pomijane we wszelkich analizach a ja je regularnie znajduje jesienią w wilczych odchodach.
        Źródła moich danych są różne. Jestem myśliwym z trzydziestoletnim doświadczeniem, mieszkam w najdzikszej części Skandynawii, wiem czym jest polowanie z fladrami i znam dokładne metody inwentaryzacyjne. Polecam portal wilki.pl (nie wspomnę o wujku Google)

        • Ireneusz Mankus

          Widzi Pan, tak się składa że leśnictwa doskonale wiedzą co jest w im podległych lasach, więc gdyby udałoby się Panu Andrzejowi uzyskać informację ze wszystkich nadleśnictw mielibyśmy dane obarczone naprawdę niewielkim błędem. Mam nadzieję że uda się Min, Szyszko wymusić bazę danych z ilością zwierzyny w kraju, jest taki pomysł, a i potrzeba która ujawniła się przy ASF.
          A poza tematem, Norwegia to piękny kraj, z doskonałą infrastrukturą informatyczną, dotyczącą ewidencji ludności, dochodami ujawnianymi co roku do publicznej wiadomości , nr telefonów itd. Jakoś Pana w tej ewidencji nie widać,

          • Marcin Marciniewski

            Skandynawia to nie tylko Norwegia i nie rozumiem dokąd zmierzają Pana wybiegi? Interesują Pana moje dochody, numer telefonu?

          • Ireneusz Mankus

            Nie proszę Pana , informacje i ich rzetelność. Gdyby miał Pan wiedzę na temat wilka na północy Skandynawii, powinna się znaleźć informacja że zarówno Szwedzi jak i Norwedzy nie dopuszczają aby wilk tam bytował ze względu na otwartą hodowlę renifera.

  • Daniel Wiktorowicz

    Co za słodka i soczysta bzdura. 😀 😉
    Tak to jest, jak się ktoś z Excelem zabiera za porządkowanie przyrody. 😉
     
    Ma być statystyka? Będzie statystyka.    

    Wilcze terytorium to obszar, którego przeciętna wielkość wynosi 150-350km2 (dane z Polski). Uśredniając to ok 250km2.
    Watahy obserwowane w Polsce liczą od 2 do 10, najczęściej 4–5 osobników. Do potrzeb ćwiczenia, niech to będzie średnio 5 osobników. To wedle wyliczeń z zamieszczonego artykułu dawałoby ok 492 stad w Polsce. Zaokrąglijmy je do równego 500 by zaklasyfikować też wilki samotniki, które częściowo wliczone są w zaokrąglenie w górę liczebności osobników w watasze..
    Po przemnożeniu ilości stad przez średnie terytorium daje to obszar 125 000 km2.
    Jednak lasy w Polsce to jedynie 91000 km2 (9,1 mln ha). I to mówimy o każdym lesie, zaś współczesne środowisko dalekie jest od naturalnych potrzeb wilków. Dla przypomnienia powierzchnia naszego kraju to 312 679 km2.
    Czy zatem pozostałe z równania 34000 km2 terytoriów watah, to tereny rolne, wsie i miasta, jeszcze mniej odpowiadające potrzebom wilka? Cóż,na tych terenach wilków się tym bardziej nie obserwuje. 😉
    Smaczku dodaje ruchliwość wilków i możliwość ich wielokrotnego zliczania (mogą przebyć 40–70 km (średnio 20 km) dziennie, ale znane są przypadki, gdy zwierzę w ciągu doby przebyło 160 km).
    Zatem, kiedy rzeczywistość nie przystaje do Excela i tezy postawionej przez autora, tym gorzej dla rzeczywistości? 😉

    • Marta Kruczyńska-Styrkosz

      Też się zastanawiałam gdzie niby te 5000 tysięcy wilków, które są zwierzętami terytorialnymi miałoby się w Polsce podziać. Nie bez powodu nasze wilki kolonizują w tej chwili Europę zachodnią.

  • Jarek Lew

    Chyba mam sposób na wilki, powszechne prawo do posiadania broni wraz z możliwością ochrony swojego terenu…
    Jakoś nie będę się bał chodzić po lesie z .45, niech już stracę na unijnej dyrektywie i ograniczę się do 6-cio strzałowca.
    Rolnik jak zobaczy że mu krowa zginęła to tak długo będzie się czaił aż pozbędzie się problemu…
    Ekolodzy będą dalej protestować, ale ciężko będzie obronić tezę że wilk przyszedł do gospodarstwa w celach rekreacyjnych.

    Wymieranie gatunków jest smutne, ale tak działa przyroda. Duże drapieżniki są wszędzie zagrożone, podobnie do gatunków które są “wyspecjalizowane”, np. mogą jeść tylko jeden typ pokarmu, mieszkać w bardzo spec. warunkach, itp.

    Poza tym, jaką szkodę może wywołać odstrzał, jeżeli był czas że w lasach biegało 100 wilków i jakoś katastrofy ekologicznej nie było.

    Przyroda też głupia nie jest i wszystko równoważy, jest mało drapieżników to rośnie liczba wegańskich zwierząt, przez co takiemu wilkowi zaczyna wystarczać 50km2. Jest ich mało to hordy są mniejsze i % przyrost jest znacznie wyższy. Dobre odżywianie oznacza mniej chorób, więcej przeżywa…

    • Artur Synoradzki

      katastrofa ekologiczna była – jeden z gatunków przestał na długo istnieć w zachodniej i środkowej Polsce. To nie katastrofa? Jest to po prostu inny wymiar. Obecnie gro głosów to żale, że wilk jest. A wilk żyje. TO nie tabliczka z napisem wilk – która ktoś zauważy. Skoro żyje, to jeść musi i będzie widać ślady jego obecności