Wyrzućmy z głowy socjalistyczne kajdany – razem walczmy o normalność

Kilka lat temu założyłem na Facebook grupę i nazwałem ją Broń Palna. Dzisiaj jest tam już ponad 36 tysięcy uczestników. Grupa jest największą społecznością na Facebook o tematyce broni palnej. Grupa żyje swoim życiem, rozwija się nieustanie. Dzisiaj znalazłem tam wpis szczególny. Koniecznie musiałem zamieścić go na trybunie. Oddaje on coś co jest jedną z poważniejszych przywar Polaków. Nie będę jej nazywał, przeczytajcie sami.


Zapisałem się do tej grupy jakiś czas temu myśląc że znajdę tu wspólny język z takimi samymi zapaleńcami jak ja. Częściowo tak jest- są tu ludzie z pasją i chęciami aby to legislacyjne bagno w jakim jesteśmy zmienić. Ale……..
…największą część grupy stanowią ludzie (gorzej nawet jak w przekroju całego społeczeństwa) dla których “ja mam broń, ja się tyle uczyłem, tyle musiałem poświęcić że inni też mogą i powinni”!
Najbardziej mnie wkurza to przeświadczenie że broń jest czymś wyjątkowym, czymś strasznie niebezpiecznym prawie jak guzik atomowy i aby móc się nią posługiwać (oczywiście w imię bezpieczeństwa) należy znać na pamięć wszystkie durne przepisy, regulacje i w szczególności nazewnictwo! Bo jak pomylisz samoczynną z samopowtarzalną to jesteś śmieć i ignorant i jak najszybciej należy ci zabrać pozwolenie które jest twoim przywilejem! Bo to jest kurwa guzik atomowy, brak obycia i znajomości prawa = śmierć milionów niewinnych! 
A wiecie jaką herezję teraz napiszę? UWAGA! Mam dostęp do broni każdego rodzaju, w szczególności samoczynnej a nie znam żadnego durnego przepisu jak mogę a jak nie mogę jej używać. Mało tego: mam kolegów którym strach widelca dać do ręki a oni też maja dostęp do broni! Są też tacy co odwrotnie amunicje do magazynka ładowali oraz tacy co z rzutu granatem przynosili “łyżkę” (zaznajomieni z tematem zrozumieją co w tym dziwnego). 
Teraz dowalę: od niedawna mam pozwolenie prywatne i wiecie co? nie zdawałem żadnego egzaminu a w roku służbowo strzelam mniej jak wy w 10 min na strzelnicy. A teraz najgorsze: nie wiem jakim cudem ale przez całe 15 lat mojej służby nikt nie zginął! Nikt do nikogo nie strzelał! nikt siebie ani nikogo innego nie postrzelił. 
Nic do was nie dociera- nawet casus czarnego prochu nie przekonuje. Każdy wariat, przestępca czy zwyrol a w szczególności Sebix może ją sobie kupić ( i o zgrozo to robią) i co? I nic! 
Daliście sobie wmówić że te kajdany które sami sobie zakładacie to bransoletki i jeszcze się nimi chwalicie. Tak jak to opisał nasz kolega w sprawie “projektu Arizona”- największe kłody pod nogi kładą ci co już mają to o co wcześniej walczyli. 
Koledzy strzelcy- wspierajmy każdego kto walczy o normalność, o “kałachy w biedronce” i z tą pieprzoną biurokracją. 
Jak jesteście tacy “papier musi być” to czemu nie zakazać kupna auta bez prawa jazdy? Samochód to o wiele niebezpieczniejsza zabawka- już nie raz zabiła umyślnie i nieumyślnie ludzi. Każdy może wsiąść i zrobić masakrę, tylko nie pisz teraz że z bronią jest łatwiej zabić bo gówno na ten temat wiesz- to nie Hollywood. Tym bardziej jak wiesz że każdy może mieć czym się bronić. 
Częściowo rozumie co was tak zmienia- mając broń kiedy inni jej nie mają czujecie się wyjątkowi, lepsi- ale gwarantuję: większe jaja wam od tego nie urosną. 
Jeśli nasze środowisko nie będzie chciało walczyć z tą patologią która jest teraz to reszta społeczeństwa na pewno tego nie zmieni (70% ludzi nie wie że czarnoprochowe “colty” można kupić bez papierów a jak im o tym mówię to zdziwienie, szok, niedowierzanie a na końcu przyznają mi rację – to samo z kwestią otwarcia strzelnicy- “jak to nic nie reguluje wyglądu strzelnicy?”, “musi coś być”, “niemożliwe w naszym kraju gdzie pasy w aucie zapinać musisz”). 
Wyrzućmy z głowy stereotypy i socjalistyczne kajdany- razem walczmy o normalność.


 

Czytam i mam naprawdę wielką satysfakcję, że wreszcie takie myśli są publicznie pisane i to nie przeze mnie, nawet bez inspiracji z mojej strony. Gdy zaczynałem pisać o broni przeróżni ciaśni w swoich umysłach, ci lepsi co już mają długo kwity, syczeli na mnie. Życzliwie mówili ze swojej ciasnoty umysłowej, że ja o broni i wolności piszę, że broń zestawiam z prawem do obrony, że to tak pisać nie można. Mógłbym ich wymieniać z nazwiska, niektórych jeszcze pamiętam pamiętam. Nie w tym rzecz, niech żyją ze swoją obrożą na szyi ciesząc się z wolności na długość łańcucha.

Strasznie mnie cieszy, że ten wpis podoba się uczestnikom grupy. Przemiana musi nastąpić, im szybciej tym lepiej. Broń to nie jest urządzenie do dziurawienia kartek na odległość strzału. Domagając się broni dla Polaków, chcemy zrzucić nałożone nam siłą kajdany. Gdzieś w różnych miejscach Polski, w różnych środowiskach zaczyna budzić się wiadomość, pragnienie wolności, chęć stania się Polakiem, panem we własnym domu.

  • Starypryk

    Hehe ludzie w końcu zrozumieją ,i to będzie koniec bardzo Długiej historii.

  • Krzysztof Jabłoński

    Szacunek dla żołnierza, który na poważnie walczy o wolną Polskę.

  • makeintosch

    Nie generalizujmy, nie zawsze socjlizm jest przeciwny broni – Orwell mocno na lewo w spektrum był wielkim zwolennikiem posiadania broni przez zwykłych ludzi.

    • Andrzej Turczyn

      zawsze, no chyba że broń jest potrzebna do niewolenia ludzi. ale zawsze socjalizm sprzeciwia się posiadaniu broni przez ludzi

    • JA

      Socjalizm jest przeciwny wolności – ingerencją i nadzorem Państwa próbuje zastąpić samodzielność i dbanie o siebie. Odgórnie ustanowione reguły kontrolują co i jak wolno obywatelom robić (dla ich własnego dobra, jakżeby inaczej). Wszelkie możliwości sprzeciwu i promowania odmiennych sposobów myślenia są tępione. Świetnym przykładem takiego działania był proces ustanawiania dyrektywy “Bieńkowskiej” – z łamaniem prawa i ignorowaniem i pomijaniem głosów przeciwników. Proces prowadzony przez władze UE, który odbył się wbrew regułom legislacyjnym UE. Czyli co władzy wolno prawo łamać, a obywatelom nie? “Władza zawsze ma rację”?! Tak przecież mówił Stroop! Socjalizm zawsze chce mieć całkowitą władzę nad obywatelami, od redystrybucji dóbr (czyli de facto rozboju w białych rękawiczkach) po kontrolę wszelkich działań. System taki już w swojej łagodnej wersji narzuca ludziom w jakie dni wolno im pracować czy w jakich godzinach wolno im nabywać określone produkty. A o wszystkim decydują “oni” – nadludzie czyli rząd. W ich mentalności legitymacja partyjna sprawia, że człowiek staje się istotą odpowiedzialną i jest zdolny do podejmowania decyzji za innych, w przypadku braku legitymacji nie jest w stanie podejmować decyzji za samego siebie. Zakładając mundur staje się odpowiedzialnym i godnym zaufania osobnikiem, natomiast w momencie jego zdjęcia musi być już pilnowany bo jest tylko szeregowym obywatelem no chyba, że posiada legitymację partyjną – ona dalej magiczną mocą utrzymuje jego wyższość.

      • Mozets

        Ja – piątka za jasność i komunikatywność wypowiedzi a przede wszystkim za prawdę. Podpisuję się pod Twoim komentarzem.
        kpt.M.Mozets (jnwsws)

      • Ireneusz

        A co z prawem do aborcji, tęczowych związków, eutanazji… Paradoks ?

        • JA

          Ja akurat popieram aborcję, nie obchodzą mnie związki tęczowe – co ktoś robi we własnym domu i z kim spędza życie to nie moja sprawa, jak dwoje dorosłych ludzi chce wejść w związek to niech wchodzą, homo czy heteroseksualny nic innym do tego, dla mnie to trochę obrzydliwe ale to nie moja sprawa. Zakazywanie eutanazji jest barbarzyństwem, odbiera cierpiącym ludziom prawo do godnej i łagodnej śmierci i zmusza albo do cierpienia albo do brutalnego odbierania sobie samemu życia. Samobójstwa rozumiem też należy zakazać? Ponieważ jestem ateistą, przez co jestem wolny od religii i religijnych reguł mogę sobie pozwolić na swobodny światopogląd. Osoby religijne albo są ograniczone przez swoją wiarę i reguły ustalane przez instytucje którym podlegają albo traktują to wybiórczo i nie do końca są religijni.

          • Ireneusz

            Mnie słabo interesuje, co pan popiera i co pana obchodzi. Podałem kontrargumenty dla kategorycznego sądu, jakoby “Socjalizm jest przeciwny wolności “.

          • JA

            Nie podał Pan argumentów. W PRL homoseksualizm był źle postrzegany i napastowany, mam na myśli choćby akcję “hiacynt”. Tymczasem jednym z pierwszych krajów gdzie zdepenalizowano homoseksualizm była przed socjalistyczna II RP we wczesnych latach 30. Dziś homoseksualne małżeństwa są legalne w wielu krajach od USA po Danię, choć w lewicującej Australii póki co nie. Być może zmieni to obecnie rządząca partia prawicowa Liberal Party of Australia (ich lewicowym przeciwnikiem jest Australian Labour party). Tak, w oryginalnym znaczeniu słowo Liberał odnosiło się to do poglądów prawicowych – wolnościowych. Oczywiście świat nie jest czarno biały i nie da się poglądów opisać tylko i wyłącznie mianem prawicy albo lewicy. W USA lewicowi tzw. liberałowie zarzucają prawicowym Republikanom rasizm wobec murzynów, tymczasem to republikański prezydent Lincoln wprowadził 13 poprawkę konstytucji kończąc erę niewolnictwa pomimo brutalnego sprzeciwu Demokratów. Złośliwi twierdzą, że murzyni są już demokratom nie potrzebni, bo ci mają teraz meksykan. Co do zasady poglądy lewicowe oznaczają wiarę w silny interwencjonizm Państwa, a prawicowe w wolność jednostki. Stąd lewicowa walka z prawem do broni i lewicowe tendencje to wysokich podatków i rozdawnictwa – bo to Państwo ma zapewnić bezpieczeństwo i dobrobyt, a nie jednostka. Tyle, że za nim Państwo rozda to jednostka najpierw musi dobra – pieniądze zarobić, paradoks pokazujący długoterminową nie realność lewicowych poglądów. W cytowanej wcześniej Australii doszło już do sytuacji gdzie suma wypłat socjalnych jest równa sumie całkowitych wpłat z podatków dochodowych od osób fizycznych. Tak! Gdyby skasować wypłaty socjalne można by całkowicie zlikwidować podatek dochodowy! Oj jak lewica krzyczała, jak Premier Turnbull to publicznie powiedział i zwrócił uwagę na te liczby (rzeczywiste). Teraz ciekawe pytanie, jaką partią jest PiS? Wicepremier, minister gospodarki za jeden z filarów gospodarki uważa „zwiększenia odpowiedzialności instytucji państwa za kształtowanie procesów gospodarczych, społecznych i terytorialnych”. PiS kontynuuje, znacznie intensyfikując tempo, rozwój struktur administracji Państwowej. Rząd ten rozpoczął już też rozdawnictwo, a zaglądanie ludziom za drzwi ich domów i mówienie jak i z kim mają żyć to ich myśli przewodnie. Sugerują też, od czasu do czasu, ograniczenie dostępności niektórych treści w Internecie, pachnie Chinami i innymi dyktaturami. Mało tego, oni otwarcie sugerują, gdzie obywatel ma w niedzielę przebywać! Premier oraz minister Błaszczak zapewniają nas o trosce o nasze bezpieczeństwo cytując zwiększanie wydatków, tymczasem brak im woli na zmianę zasad obrony koniecznej – obywatel nie ma się sam przed napaścią bronić – to Państwo go obroni, a dopóki tego nie zrobi ma być bierną ofiarą. To wszystko są poglądy lewicowe. Powieszenie krzyżyka na szyi i wymachiwanie biało czerwoną chorągiewką nie czynią z polityka prawicowca.

    • Mozets

      Orwell miał epizod w oddziałach PNOUM . Tam wiele pojął o komunizmie. A że był inteligentny napisał Rok 1984 i Folwark zwierzęcy. Proszę nie wtłaczać go do pudełka z napisem lewica bo to nonsens. Sołżenicyn także zaczął jako kapitan Armii Czerwonej i skończył w Gułagu i panteonie antykomunizmu. Św. Ignacy Loyola był żołdakiem i wielu niewinnych namordował ale się nawrócił i dobre uczynki uczyniły go świętym. Kpt.Mozets zaczął od służby w LWP i legitymacji z czerwonymi okładkami a skończył jako rzucający te okładki podający się do dymisji przed stanem wojennym i jako żołnierz RP i NATO. Płk Kukliński jeden z najwazniejszych oficerów Sztabu Generalnego LWP został wprowadzającym Polskę do NATO. Suworow kpt. KGB – odrzucił ideologię komunistyczną i został jej krytykiem. I demaskatorem KGB, KPZR, wywiadu sowieckiego.Wiele rzeczy zaczyna się w wojsku. Wojsko to multiplikator, przyspieszacz, alternator postaw i decyzji – dla silnych charakterów in plus , dla skundlonych tchórzy to równia pochyła i szambo moralne.

      • makeintosch

        To że Orwell napisałe te dwie książki nie wskazuje w żaden sposób, by zerwał on ze swoimi lewicowymi poglądami.
        Rok 1984 to moim zdaniem ostrzeżenie przed tym, do czego mogą doprowadzić rządy uprzywilejowanej grupy, przestroga przed totalitarnym koszmarem, zadeptaniem większości przez mniejszość.
        Folwarka Zwierzęcy odczytuję jako alegorię dwóch systemów – mamy sowiecką Rosję – tytułowy folwark powstaje z chęci obalenia niekorzystnego systemu z uprzywilejowanym właścicielem Folwarku Dworskiego, źle traktującego zwierzęta, ale zaraz potem lepiej odżywione i sprytniejsze świnie montują ostatecznie reżim, który wcale nie jest lepszy od tego sprzed przewrotu – czyli rewolucja bolszewików i skończyło się na staliniźmie, z drugiej strony jest też krytyka drugiej strony jest krytyka kapitalistycznych krajów – w ksiażce właściciele innych folwarków (ludzie), ostatecznie doskonale dogadali się ze świniami – coś co kojarzy mi się Jałtą.

  • Minuteman

    Wielki szacunek dla autora tego wpisu, Takie wpisy trzeba nagłaśniać i rozpowszechniać wśród strzelców.

    Oby jak najwięcej takich ludzi, bo tylko w nich jedyna nadzieja na powrót do normalności.

  • Kamil Nagrodzki

    Wpis niestety dość dobrze opisuje nasze społeczeństwo. Ja widzę tu dwa główne problemy:
    1. Znaczna część stanowią osobnicy zakompleksieni, którzy szukają sposobów aby to zamaskować.
    2. Wielu ludzi zachowuje się względem innych gorzej niż zwierzęta. U zwierząt gdy dochodzi do konfliktu i słabszy się podda to zwycięzca zwykle się zatrzymuje. U niektórych ludzi zauważyłem, że lubią pastwić się nad innymi aby pokazać swoją wyższość.

    Zamieszczam poniżej fragment wykładu prof. Chodakiewicza w którym porusza on kwestię między innymi “kompleksu niższości maskowanego kompleksem wyższości”

    https://www.youtube.com/watch?v=Hcr2yzkCbn0

  • Tomcat

    Przede
    wszystkim trzeba zrezygnować z pozwoleń na broń do celu. Bo to jest
    sztuka dla sztuki, koła, kółka, stowarzyszenia, kluby wzajemnej
    adoracji, jak za komuny. To nie te czasy żeby trzeba było wstępować do
    harcerstwa żeby mieć urzędowy przywilej obozowania w lesie… W
    normalnej sytuacji posiadacz broni zapisuje się do klubu żeby ten
    ułatwił mu start w zawodach, pokierował w treningach, pomógł znaleźć
    sponsorów, wysłał na zawody, a nie odwrotnie… trzeba odbyć “staż
    czeladniczy” żeby w ogóle moc myśleć o śmiesznym pozwoleniu które i tak
    ktoś może wyda po uważaniu. To samo ze wszelkiej maści kołami łowieckimi
    i stowarzyszeniami kolekcjonerskimi… Koła, stowarzyszenia, kluby
    powinny być dla posiadacza a nie pretekstem do posiadania.

    • JA

      Generalnie się zgadzam, z tymże dla ścisłości należy wyłączyć z Pańskiego katalogu koła łowieckie. KŁ zajmują się gospodarką łowiecką, a nie pozwoleniami na broń. Można być w Polsce myśliwym z pozwoleniem na broń do celów łowieckich i nie być członkiem koła.

    • Grzegorz

      W tą stronę idzie projekt nowej uobia złożóny w Sejmie przez posła Józwiaka.

  • norfonde

    Wspomniany fragment “Arizony”:

    “Coś mi się wydaje, że Polacy już nie potrafią żyć bez formalnych kajdan, certyfikatów i atestów. Wszystko musi być opisane paragrafami i normami. Stworzenie prostej strzelnicy to wbrew pozorom proces niebywale łatwy i liberalny. Skąd więc ta mentalność rzucania sobie i komuś kłód pod nogi? Odpowiedź już niestety zabawna nie jest.”

    Dodam jeszcze od siebie jako współautora i użytkownika strzelnic powstałych w myśl “Arizony”, że żyje, nie postrzeliłem się. Pozostali z użytkowników podobnie, a nikt z nas nie korzystał z zaawansowanych kursów tytułowanych łamaną angielszczyzną i levelami basic, zero. Jak byliśmy amatorami tak jesteśmy nadal. Broń posiadamy, z broni korzystamy, jest bezpiecznie i to wszystko wbrew powszechnej spec-sraczce.

  • Ivan

    Brawo, święta – choć smutna – prawda.
    To chore, że wśród strzelców wcale nie brakuje hoplofobów. Bo “JA MAM, ale inni wcale mieć nie muszą, a już na pewno nie powinni dostać łatwiej NIŻ JA”.

  • Krys53

    nie wchodzę na FB ale co do tych tysięcy zwolenników bp to wg mnie przesada, mam pozwolenie od ponad roku, trochę sztuk bp w domu, i zawsze byłem za ułatwianiem dostępu do bp dla normalnych ludzi…
    z tym że zdecydowana większość normalnych po prostu bp w domu nie chce – sam namawiam do postrzelania nawet bez płacenia za ammo i niewielkie zainteresowanie – może to efekt socjalizmu, wojen, strachu przed jej użyciem a może prawda jest taka, że 99% dorosłych nie chce mieć bp, a pisanie że jest ciężko, drogo, że zła WPA (no może oprócz Katowic) itd to bzdura – piszą to sorry takie małolaty co mają dużo czasu ale nie skończyli jeszcze 19 lat więc za komuny to by ich do LWP nie wzięto ;-))

    bp nie jest artykułem 1 potrzeby a blogi o bp odwiedzają pasjonaci, więc kręcimy się trochę w kółko i do tego jeszcze się nawzajem kłócimy, dzielimy się a to na ROMB a to na tych od Ad Army, nasi trybuni przy okazji uprawiają ideologię religijną, część nie lubi PIS a część nie widzi błędów w ich rządach, itd
    reasumując jestem za jednoczeniem środowisk i za pracą organiczną, od dołu ale i z ludźmi szanujacymi się posłami, którzy chcą nas słuchać i za nie poddawaniem się…

  • Kasia

    Też jestem za tym, żeby np. samochodem mógł jeździć każdy. Ale nie pochwaliłabym się publicznie nieznajomością przepisów na zasadzie: “Nie znam tych durnych przepisów jak się zachować na autostradzie, ale jeżdżę samochodem!”, a to na takiej zasadzie szanowny autor wpisu przecież się tym chwali. Ba! Twierdzi nawet, że mimo, że nie zna nikt nie ucierpiał. Czy to nie przypomina wam trochę: “jeżdżę po pijaku, ale nikogo przecież nie zabiłem!”
    Nawet w najbardziej “wolnym kraju” pewne regulacje być powinny. Pewne przepisy powinny być znane. Nawet “in the land od The free” (czytaj: USA) jest coś takiego jak prawo jazdy i prawo wykonywania zawodu, np. lekarza czy prawnika.
    Wolność nie oznacza anarchii. Wolność oznacza świadomość i dbałość o dobro innych.

    • Koala Moala

      Bo USA to nie jest “land of the free” w praktyce. Nawet żeby wykonywać zawód fryzjera trzeba mieć chyba wszędzie licencję. Tu masz wymagania jakie trzeba spełnić w Teksasie:

      https://www.tdlr.texas.gov/barbers/barberfaq.htm#e6

      m.in. setki godzin kursów szkoleń…

      Nie mówiąc o ich regulacjach broni podpadającej pod akt prawny pt. “NFA”, jeśli broń długa ma gwintowaną lufę o długości poniżej 16 cali, to broń nie może mieć kolby. Trzeba mieć specjalne pozwolenie na taką broń [z kolbą], które kosztuje coś, i na które czeka się dłużej niż twa przejście przez ścieżkę uzyskania pozwolenia na broń w Polsce. Podobnie mają z tłumikami czy bronią samoczynną, z tym że samoczynna musi być jeszcze sprzed 1986 r., jest jeszcze masa innych obostrzeń.

      Najgorsze miejsca w USA są nawet gorsze od Polski pod niektórymi względami. W New Jersey np. trzeba mieć pozwolenie na zakup broni, można kupić maks. 1 broń krótka na 30 dni, nie można nosić (pozwolenie w praktyce tylko dla ‘VIPów’
      Ciekawostka:
      http://nj1015.com/nj-actor-arrested-for-prop-gun-could-face-more-than-5-years-in-jail-attorney-says/

      Albo Washington D.C.:

      http://www.washingtonexaminer.com/warning-dc-cops-under-orders-to-arrest-tourists-with-empty-bullet-casings/article/2535216
      posiadanie łusek od broni zagrożone karą więzienia (!!!)

      • Kasia

        Więc powiedz mi, do czego my chcemy zmierzać? Do stanu “wolności posiadania broni”, jakiego nie ma nigdzie na świecie? Stan, o którym pisze autor jest absolutnie niemożliwy do osiągnięcia. To jest kalka postawy Korwina, tyle że na polu posiadania broni, a nie na polu polityki i ekonomii. Korwin postuluje utopijną rzeczywistość kapitalistyczną, Turczyn utopijną rzeczywistość strzelecką. Naiwnością jest myśleć, że gdziekolwiek taka sytuacja spowodowałaby coś dobrego.
        Bierzmy pod uwagę, że podobnie jak z motoryzacją, znajdą się tacy, którzy nie chcą, którzy chcą, a nie potrafią, którzy będą się zachowywać brawurowo, znajdą się staruszkowie zbyt starzy, żeby to robić, ale będą to robić! Mój dziadek ma 85 lat, jeździ samochodem po swoim miasteczku i nic mu się nie stało, bo tam nie ma sygnalizacji, są dwa ronda. Mój dziadek ma przecież prawko, nie jeździ bez uprawnień, a jednak nie powinien już prowadzić. Wjechał do dużego miasta, przejechał kilka razy na czerwonym świetle, wszędzie jechał 30km/h, trąbiono na niego.
        Łudzicie się, że uwolnienie prawa do posiadania broni spowoduje polepszenie jakości waszego życia i życia innych, a nie widzicie, że wystarczyłoby wykonać kilka dobrych zmian w tym, co już jest, aby osiągnąć stan niemal idealny. Dość powiedzieć, że ostatnio oglądałam film, gdzie obywatele USA dowiedzieli się jak w Polsce można uzyskać broń i byli zachwyceni!

        • sz p

          Z jakich stanów byli? Bądźmy rozumni a nie powierzchownie uogólniający. Marząc o wolności i patrząc akurat na USA, wybierajmy jako przykład stan taki gdzie ta wolność jest. Wchodzisz do Walmart i kupujesz broń. Tak czy nie? Utopia?
          A wcale nie byłbym zaskoczony gdybym dowiedział się, że gdzieś na świecie ktoś w jakimś blogu/komentarzu napisał, że utopią jest nieograniczony dostęp do broni CP i byłoby tam, że:

          “Jak to? Tak bez rejestracji? Bez nadzoru? Niemożliwe! Naiwnością jest myśleć, że gdziekolwiek taka sytuacja spowodowałaby coś dobrego.”

          Podajesz przykład swojego Dziadka aby skrytykować pomysł uwolnienia ludzi od obowiązku posiadania prawa jazdy? No przecież Twój Dziadek ma prawo jazdy.

          To skoczmy jeszcze na temat przeglądu technicznego pojazdów. Czy wyobrażasz sobie ile tragicznych wypadków wydarzyłoby się w pierwszych kilku dniach od zniesienia obowiązkowego, corocznego badania technicznego dla przyczepek samochodowych? Utopia? A wiesz, że w Polsce nie ma obowiązku corocznego badania przyczepek? Tylko jedno badanie przed rejestracją. Niektóre mają sporo rdzy i pamiętają czasy breżniewa. I co? Utopia? Uwierz w ludzi. Nawet w idiotów uwierz.

          Tylko nie obraź się jeśli źle zrozumiałem Twój wpis. Pozdro.

        • Pawel W

          Mylisz się. Uważasz, że formalna kontrola ze strony władz sprawia, że dzięki temu jest bezpieczniej. A to błąd. To jest tylko budowanie fałszywego poczucia bezpieczeństwa.
          A teraz przykłady:
          – wspominany dostęp do broni czarnoprochowej
          – rowery – możesz uczestniczyć w ruchu drogowym nie mając formalnych egzaminów
          – motorowery – do niedawna osoby pełnoletnie mogły poruszać się motorowerami, jak rowerami – bez uprawnień. Obecnie dotyczy to tylko osób, które ukończyły 18 lat przed wprowadzeniem obostrzenia.
          – motory do 125cm3 – od niedawna mogą jeździć osoby posiadające prawo jazdy B od co najmniej 3 lat – i co, wywalają się na drodze bez kursu i egzaminu na kręcenie ósemek na placu?
          – motory powyżej 125cm – przed pojawieniem się przepisów dot.prawa do prowadzenia mniejszych motocykli mając kat.B, “plagą” na drogach byli motocykliści jeżdżący 100 konnymi i mocniejszymi motocyklami po drogach, bez uprawnień. Przeważnie jeździli i w międzyczasie robili sobie uprawnienia. Ale o “pladze” mówię w cudzysłowie, bo tzw.”rutynowe” kontrole wyłapywały tych “piratów drogowych”, a nie wypadki, których teraz jest też tyle samo – jak ktoś robi sobie prawko na moto i kupuje “sześćsetkę”, to na pewno nie po to, żeby grzecznie jeździć.
          – pływanie – teoretycznie nadal funkcjonuje karta pływacka, praktycznie jest to martwy przepis. Czy topi się więcej osób, niż topiło? Czy ganianie ludzi za kąpanie się na niestrzeżonych plażach bez “żółtego czepka” miałoby jakikolwiek sens?
          – żeglowanie – od jakiegoś czasu można żeglować bez uprawnień po wodach śródlądowych na małych jednostkach i co? I nadal wypadki zdarzają się tak często, jak się zdarzały na jednostkach, na których wymagane są co najmniej podstawowe uprawnienia – żeglarza.
          – prawo budowlane – od jakiegoś czasu mały dom można pobudować sobie bez pozwolenia i nadzoru budowlanego – czy słyszymy o jakiejś pladze katastrof budowlanych wśród takich zabudowań?
          I wiele by jeszcze można znaleźć takich regulacji, co niczego nie zmieniają, poza zabieraniem nam naszej wolności. Korwin ma rację, ale niewolnicy nie rozumieją, jak naprawdę wygląda wolność. Ja też mam w sobie pewne uprzedzenia, których nie potrafię się pozbyć.

    • Krzysztof Jabłoński

      Ten człowiek napisał, że nie zna tych przepisów, ale one go w ogóle nie dotyczą.

      Jego dotyczy część wojskowa kodeksu karnego, w szczególności artykuły 358-360 KK ( https://www.arslege.pl/kodeks-karny/k1/s216/ ).

      To nie tak, jakbyś się chwaliła, że nie znasz przepisów ruchu drogowego, a jeździsz samochodem. To trochę bardziej tak, jakbyś nie mając prawa jazdy zaznaczyła, że nie znasz przepisów ruchu drogowego siedząc za sterami samolotu w trakcie lotu nad Atlantykiem.

      • Kasia

        “Mam dostęp do broni każdego rodzaju, w szczególności samoczynnej a nie znam żadnego durnego przepisu jak mogę a jak nie mogę jej używać.” To nie jest sytuacja tego rodzaju, Krzysztofie. Autor chwali się, że nie zna przepisów, nie mówi jakich – czy cywilnych, czy karnych. Po prostu żadnych nie zna.
        Poza tym porównanie chybione, bo z broni samoczynnej cywil też może strzelać, więc moje porównanie nadal jest adekwatne do sytuacji.

        • norfonde

          Nie zna, bo ich nie ma. Jest ledwie kilka linijek w całym ustanowionym w Polsce prawie. Jakoś nie przeszkadza to korzystać z narządu, który ma między uszami i korzystać z broni bezpiecznie.

          • Kasia

            Nadal nie widzisz różnicy między używaniem broni samoczynnej przez wojskowego lub przez cywila na wyspecjalizowanej strzelnicy, a pełnym, niczym nieograniczonym dostępem do broni dla każdego, bez żadnych zezwoleń, licencji i koncesji…?

            Jedynym formalnym dokumentem mówiącym jak bezpiecznie używać danej broni jest jej instrukcja użytkowania. Natomiast prawo ma za zadanie regulować bezpieczeństwo ogólne (zasada mówiąca o to, że prawo powinno być jak najbardziej ogólne, żeby nie musieć tworzyć miliona bezsensownych drobnych przepisów) i reglamentować dostęp. I to właśnie robi.

          • norfonde

            Nie bardzo rozumiem, co ma dostępność broni do kwestii jej użytkowania w konkretnych miejscach w których co do zasady jakiekolwiek pozwolenia nie są wymagane. To są dwie różne sprawy.

            Instrukcja obsługi to żaden dokument, a niezastosowanie się do niej nie jest obwarowane żadnymi konsekwencjami. Kupując używany kbks próżno szukać instrukcji, a jakoś nikt do siebie nie strzela z powodu jej braku i z powodu niezapoznania się z nią.

            Autor tekstu pisze, że zna żadnego przepisu, bo takiego NIE MA. Ja również nie znam przepisów o których wspomina autor, a instrukcja to żaden przepis prawa. Pierwsze słyszę żeby za niedoczyszczony kawałek żelastwa miała grozić paka.