Szeryf Hrabstwa Spokane: Winę za strzelaniny w szkołach ponosi społeczeństwo, nie broń

Po ataku ucznia, który zabił kolegę z liceum, a trzech innych poważnie ranił, szeryf Hrabstwa Spokane powiedział, że winą za całe można obarczyć moralny upadek społeczności.

Jego zdaniem strzelanina jest wynikiem problemów społecznych, a nie broni jako takiej. Powiedział, że “tego typu sytuacje zdarzają się w naszej społeczności stanowczo za często i ludzie muszą zadać sobie pytanie co jest prawdziwym źródłem problemu”.

Zwrócił się do rodziców, którzy nie poświęcili wystarczająco dużo czasu, aby w porę powstrzymać falę nienawiści, gdy ta wzbierała w sercach ich dzieci: “Kiedy zboczyliśmy z prawidłowej ścieżki wychowując nasze dzieci? Możliwe, że nauczyliśmy je cenić nie te rzeczy, które trzeba. Za całą przemoc z którą ciągle się stykają przyszło nam w końcu zapłacić wysoką cenę. Nadszedł czas, abyśmy wszyscy razem i każdy z osobna powiedział stanowczo “nie” nienawiści i przemocy, którą widzimy.”

Skrytykował również polityków mówiąc: “Ustawodawcy po prawej i lewej stronie sceny politycznej, wszyscy jesteście rozkochani w radykalizowaniu zachowań. Wydajecie się nienawidzić wszystkiego i wszystkich. Nadszedł czas, żebyście zmienili swoje postępowanie.”

Oskarżył także media głównego nurtu o nadawanie niepotrzebnego rozgłosu nazwiskom atakujących, co dla tego typu ludzi stanowi reklamę na którą liczą. Powiedział między innymi, że “Ci młodzi dżentelmeni są przesiąknięci kontrkulturą przemocy, kulturą, dla której strzelanina w szkole jest jej spełnieniem. A was wszystkich w mediach można za to winić, bo nadajecie tego typu wydarzeniom rozgłos. Wymieniacie nazwiska zabójców. Przez was stali się dla wielu bohaterami. Gdyby to ode mnie zależało, to nikt by nie pamiętał nazwisk przestępców.”

Podsumowując, szeryf podkreślił, że Amerykanie od zawsze mieli broń, a młodzi Amerykanie nie używali jej wcześniej do rozwiązywania swoich problemów lub mordowania kolegów z klasy. “To nie broń się zmieniła, to my się zmieniliśmy”, powiedział.

(źródło breitbart.com tłumaczenie Tomasz Trocki)


Do problemu tzw. strzelanin można podejść na dwa sposoby. Pierwsze podejście to rozważne, szukające źródeł i przyczyn problemu. Drugie podejście bezrefleksyjne, pozornie jedynie obrazujące powody tragedii. Powyżej stanowiska szeryfa hrabstwa w którym doszło do tragedii w szkole. Moim zdaniem niezwykle racjonalne słowa. “Amerykanie od zawsze mieli broń, a młodzi Amerykanie nie używali jej wcześniej do rozwiązywania swoich problemów lub mordowania kolegów z klasy” – oto esencja problemu. Dokładnie tak samo było niegdyś na całym świecie. Ludzie mieli broń i nie mordowali się po sąsiedzku wzajemnie.

Od czasu do czasu przypominam o moim przemyśleniu, że najlepszą instrukcją obsługi karabinu jest Biblia. W Biblii zaś zasadnicze dla obsługi karabinu zdanie brzmi: Nie morduj. Dzisiejszy postępowy świat chce wyzbyć się zarówno Biblii jak i posiadania broni. W miejsce tego proponuje względność moralną, zboczenia, wolność = zdemoralizowanie. W ślad za tym idą zakazy posiadania broni. Zdemoralizowani ludzie rzeczywiście gotowi mordować się bez opamiętania. W miejsce osobistej wolności wolności, której granice oparte są o zakaz czynienia drugiemu krzywdy, proponuje dzisiejszy świat administracyjną kontrolę i niewolę. Nie masz narzędzia, nie zrobisz komuś krzywdy.

Która wersja świata jest lepsza? Dająca wolność wyboru, w oparciu o moralne reguły opisane w Biblii, czy krępująca sznurem dłonie w imię bezpieczeństwa, nie mająca niczego wspólnego z osobistą wolnością? Moim zdaniem świat żyjący według dawnych reguł, opartych o Biblijny przekaz jest lepszy, niż świat regulowany bezdusznymi administracyjnymi zakazami, przez odrzucających Biblijne wartości ludzi.

  • tatik

    W USA są szeryfi u nas komendanci. Różnica polega na tym, że szeryfa wybiera a potem rozlicza z pracy lokalna społeczność a komendanta przysyła i rozlicza centrala. Szeryfi pracują dla społeczeństwa i popierają broń w jego rękach a komendanci pracują dla centrali a centrale na ogół nie chcą żeby społeczeństwo miało broń.

    • Pawel W

      Ostatnio oglądałem wykład pana Michalkiewicza, który twierdził, że dla demokracji ważniejsza byłaby możliwość wyboru komendantów i sędziów niż posłów. A skoro możemy wybierać posłów, senatorów, a nawet prezydenta, to czemu nie wybieramy na niższe stanowiska? Muszę powiedzieć, że się z tym zgadzam.

      • Michał Kilanowski

        To zostań dzielnicowym na dzielni meneli. Wybieralnym. Oczywiście zrobi się bezpieczniej. Demokracja ma swoje granice.

        • Pawel W

          Jak menele chcą mieć takie porządki, to ich wola. Na tym wolność też polega – na prawie do podejmowania także złych decyzji!

          • Michał Kilanowski

            Ale na dzielni mieszkają też uczciwi. I chcą mieć spokój. Co, niech zmienią pracę i wezmą kredyt?

  • JA

    To jedna z rozsądniejszych i mądrzejszych wypowiedzi jakie ostatnio miałem okazję przeczytać.

  • makeintosch

    Oczywiście, w końcu to człowiek pociąga za spust.
    Czyli jak rozumiem, pan szeryf uznałby większość krajów społecznie zdrowszych – w końcu mniej jest tam strzelanin w szkołach?