Jestem chrześcijaninem, a nie katolikiem, przepraszam pacyfistą…

Od dwóch już chyba lat istnienie na Facebook strona #jestemchrzescinaninem, która została założona przez pastora Pawła Chojeckiego z lubelskiego kościoła biblijnych chrześcijan, pod nazwą Kościół Nowego Przymierza. Pastor Chojecki zainspirowany moim zdjęciem, stworzył całą stronę, która wzbudza zainteresowanie. W związku z faktem, że jestem jednym z administratorów tej strony, redaktor Rafał Wolny z Radia Koszalin poprosił mnie o kilka zdań o idei powstania i przesłania tej strony. Powstał z tego moim zdaniem bardzo ciekawy materiał, który zmotywował mnie do zatytułowania tego wpisu jak wyżej.

Zmotywował mnie w taki sposób, bo pięknie moje słowa zostały skontrastowane z księdzem rektorem z seminarium w Koszalinie. Wyszło z tego – ja chrześcijanin z karabinem, ksiądz rektor z przesłaniem miłości koniecznie bez karabinu.

(Kliknij na zdjęcie, aby przejść do materiału Radia Koszalin)

Po przeczytaniu i wysłuchaniu radiowego materiału.

Gdyby jeszcze ksiądz rektor powiedział, jednego nie zaniedbuj, drugim się kieruj, nie miałbym pretensji. Jednak nie powiedział. Za to ja panu redaktorowi powiedziałem, czego nie ma wprawdzie w nagraniu, że najlepszą instrukcją obsługi karabinu jest Biblia, z ważnym przykazaniem: nie morduj.  Wręczyłem także panu redaktorowi najlepszą amunicję na zło, głupotę i socjalizm – Nowy Testament.

Katolicki duchowny wyraźnie chciał się zdystansować od zestawienia: jestem chrześcijaninem i mam karabin. Jakby to parzyło. Katolicyzm dzisiaj to religia pacyfistyczna, prowadząca na potępienie swoje owieczki. Nie złośćcie się na mnie katolicy, którzy uważacie, że katolik nie jest pacyfistą. Rozumiem wasze przekonanie, ale wasi pasterze zdaje się, że chcą prowadzić was w zupełnie inną niż wy chcecie stronę. To nie wy decydujecie czym jest katolicyzm i w co macie wierzyć. O tym decydują wasi katoliccy pasterze, bo katolicyzm to struktura na wskroś feudalna, z panem, książętami kościoła i poddanymi woli pana.

Na koniec zachęta do sprawdzenia jak to jest naprawdę. Nie wierzcie bez powodu w to co ja wam piszę. Sprawdźcie sami czy jest tak jak mówi ksiądz rektor, czy tak jak ja opowiadam. Aby to sprawdzić trzeba sięgnąć po Biblię, a co najmniej po Nowy Testament. Tam sprawdzicie sami, na własne ryzyko i własną odpowiedzialność, czy Jezus nauczał jak mówi ksiądz rektor czy Jezus nauczał jak mówi chrześcijanin z karabinem. Nowy Testament możecie otrzymać zamawiając go ze strony idzpodprad.pl lub w sposób opisany przeze mnie we wpisie Dostawa amunicji na zło, głupotę i socjalizm. Warto wiedzieć jak w rzeczywistości się ważne rzeczy mają.

(Jedno sprostowanie. W materiale dźwiękowym mówiłem o zamachu dokonanym przez islamistę, pomyliłem, to był ateista)

  • Piotr Crusader89

    Jednak wolę koncepcję Kościoła Katolickiego wg. Papieża Urbana II – dzisiaj lewactwo najchętniej wyrzucilo by tego wspaniałego wodza na śmietnik historii… Ale to dzięki Bogu lewactwo jest pomału spychane do kontenera na gruz. I daj Boże jak najszybciej…

    • Andrzej Turczyn

      Nie wiem co to za koncepcja, ale jakie to ma znaczenie, skoro papieżem dzisiaj jest Franciszek i to jego koncepcja jest obowiązująca.

      • Maciek Mazan

        Fałsz. Nie jest obowiązująca. Obowiązujący jest Katechizm. A w nim kanony o obronie koniecznej, wojsku i policji, porządku miłosierdzia.

      • Piotr Crusader89

        A no koncepcja U II jest taka że realnie zaczął bronić Europy – wyprawy krzyżowe w celu odzyskania Ziemi Świętej i obrona Europy przed islamizacją.

  • Minuteman

    A ja tam byłbym w stanie wskazać wielu katolickich duchownych, biskupów, doktorów kościoła, czy papieży którzy mieli by na ten temat zupełnie odmienny pogląd, jak choćby Bernard z Clairvaux, który żarliwie propagował krucjaty i zakony rycerskie (“Pochwała nowego rycerstwa”) czy Biskup Odo, bratanek Wilhelma bękarta, który walczył w bitwie pod Hastings, Papież Urban II, który zwołał pierwszą krucjatę czy Papież Innocenty III inicjator krucjaty przeciwko albigensom tudzież papież Pius V, założyciel Ligi świętej która pobiła turków pod Lepanto. Dla nich jak i dla większości współczesnych im katolików było czymś oczywistym, że pacyfizm jest herezją. Patrzenie na kościół katolicki przez pryzmat współczesnej, post soborowej degrengolady jest nieuprawnione, nieadekwatne i niesprawiedliwe.

    http://b7.eu.is.pp.ru/r/rjycnfynby/5/29618955mqu.jpg

    • Andrzej Turczyn

      Zgadzam się, z tym, że katolicyzm wczoraj był inny od tego, który jest dzisiaj. Ja piszę dzisiaj o tym jaki jest dzisiaj. Z tego powodu napisałem “Katolicyzm dzisiaj to religia pacyfistyczna,” .
      Niestety dzisiejszy katolicyzm opanowany jest przez lewaków, którzy nie zmieniając nauki pisanej zmieniają naukę mówioną. Sami słyszeliście co opowiadał ksiądz rektor.

      • Maciek Mazan

        Słyszałem. I znów łapię Pana na fałszu. Ksiądz Wójtowicz ani razu nie powiedział, że Kościół katolicki to pacyfizm. Jego słowa cytuję poniżej:

        “W osobie samego Jezusa i w jego przepowiadaniu, znajdujemy bardzo mocne
        przekonanie o miłości nieprzyjaciół. Oczywiście, to nie oznacza, że
        jesteśmy przeciwko nakładom na unowocześnianie armii, ale wszystko to ma
        służyć większemu pokojowi, i wszystko to ma służyć obronie. Jeśli
        rzeczywiście szukamy sposobów manifestowania naszej postawy, to takim
        pierwszym sposobem jest modlitwa, jest miłość nieprzyjaciół. Z pewnością
        na takim portalu >>jestem chrześcijaninem, ale nie jestem
        pacyfistą<< odnalazłbym się i ja, gdyby zapraszał do rewolucji
        miłości."

        Parafrazując Pańskie słowa – trzeba być idiotą, aby powyższą wypowiedź odebrać jako wezwanie do pacyfizmu.

        • Andrzej Turczyn

          Nie, nie powiedział, ale praktyczny efekt taki. Na tym właśnie polega katolicyzm, stworzyć wrażenie, ale mówić tak, aby w każdym kierunku było wyjście.

          • Maciek Mazan

            I znów manipulacja. Albo z nami, albo przeciwko. A co z tymi, których to nie obchodzi? Albo którzy nie widzą związku jednego z drugim?
            Jeśli zaś chodzi o praktyczne efekty, to dowodów na nie Pan nie przedstawia. Trudno bowiem uznać za nie subiektywną opinię osoby wrogiej Kościołowi katolickiemu.
            Moja obserwacja jest taka, że katolicy doskonale zauważają potrzebę skutecznej obrony rodziny i dobytku. Zarówno ci praktykujący, jak i “letni”.
            Dalej – żaden znany mi hierarcha kościelny nie powiedział jeszcze, że grzechem jest obrona przed atakiem. Więcej – w wielu przypadkach Kościół nakazuje stanąć w obronie innych osób.
            To jak to jest? Świadomie wprowadza Pan w błąd osoby czytające blog? Czy może pisze Pan o czymś, czego nie ma, bazując jedynie na opiniach nieprzychylnych katolikom publicystów? Tego nauczają pastorzy podczas nabożeństw? Bo taki widzę “praktyczny efekt” ich nauk.

        • Andrzej Turczyn

          A gdyby był Pan łaskawy i powiedział czy ksiądz rektor sprzeciwiał się temu co ja mówiłem, czy to popierał?

    • Andrzej Turczyn

      A tak mi jeszcze o herezji pacyfizmu przyszło kilka słów. Nie wiem jak to jest w kanonach kościelnych, ale widzę pewne zjawisko. Wiele sprawy doniosłych społecznie nie jest przełamywanych (odwracanych) gwałtownie. Człowiek jest co do zasady przyzwyczajony do swoich przekonań i niechętnie z nich rezygnuje. Ktoś podstępny wymyślił zatem, że trzeba te przekonanie nie burzyć, a rozmontowywać. Po kawałku rozbierać system przekonań, aby w pewnym momencie ogłosić, że jest odwrotnie i wówczas nikt tego nie oceni, jaki odwrócenie wartości.
      Tak właśnie jest dzisiaj z katolicką herezją pacyfizmu. Oczywiście niekoniecznie ktoś z hierarchów powie, że katolicyzm to pacyfizm. Ale… ale będzie mówił, że posiadanie broni to nie jest dobre, że broń to śmierć, że miłość bliźniego najważniejsza, że chrześcijanina nie można zestawiać z karabinem, że wprawdzie nie mówią o rozbrojeniu narodu, ale po co ludziom broń…. i tak dalej….
      To jest metodyczne prowadzenie ludzi do przekonania, że jednak chrześcijanin, bo za chrześcijan uważają się przecież katolicy, to lepiej aby był bez broni i nastawiał policzek. w Końcu ktoś powie chrześcijanin = pacyfista. Przecież Papież Franciszek już zestawiał chrześcijan z komunistami.
      Z tego powodu wołam o zastanowienie, a nie o to abyście mnie przekonywali, że KK kiedyś był inny. Może i był, ale dzisiaj, podkreślam dzisiaj, zwodzi ludzi.

      • Mozets

        To w końcu o co panu chodzi panie Andrzeju??? By wieść dysputy religijne i spory , wzniecać wiatr – zamiast zostawiać to na boku – samym ludziom a ich mobilizować do nauki strzelania , kupowania broni, odpowiedzialności i honoru, uczciwości i odwagi, dzielności – co ja, jako strzelec robiłem i robię od 50 lat.
        I nie obchodziło mnie kto nosi cegły na budowę kościoła, bo nawet diabłu nie można zabronić noszenia cegieł na budowę świątyni. Pan na pewno działa zgodnie z planem jak mężczyzna ? Czy ma pan okresy jak panienka w okresie rozrodczym? I fochy, humory…

        • Andrzej Turczyn

          Widzi Pan, wszystko zaczyna się w głowie, w chęci. Mam nieodparte wrażenie, że dzisiejszy katolicyzm z tą chęcią walczy i wiele razy prezentowałem dowody.

          • Mozets

            Niech pan przestanie żyć wrażeniami. Wrażenia są dobre dla panienek szukających wielkich uczuć.

  • Maciek Mazan

    Jestem chrześcijaninem, a nie protestantem – przepraszam, promotorem zboczeń i herezji.

    Widzę, że prośby niewiele dają i trzeba przywalić z grubej rury.

    Zobaczmy więc, co robią protestanccy duchowni. A nawet i duchowne. Po 5 sekundach Google wypluwa taki link:
    http://swiato-podglad.pl/zagrozenia/protestanccy-pastorowie-odprawili-pierwsza-msze-dla-osob-transplciowych-

    Voila, mamy “chrześcijaństwo” postępowe. Popierające LGBT, z kobietami udającymi księży, “biskupkami” żyjącymi w związkach lesbijskich, pastorami o kilku żonach itd itp.

    Jeden był tylko warunek – trzeba było przemilczeć, pominąć lub uznać za “nieistotne” albo “niewłaściwie interpretowane” kilkadziesiąt (tyle znam, może jest więcej) fragmentów Starego i Nowego Testamentu.

    Podobnie zrobił Luter, dopasowując Biblię do swoich tez. Zmieniał zresztą zdanie kilkakrotnie, chociażby w przypadku Apokalipsy. Trudno się zatem dziwić, że współczesny protestantyzm potrafi wybielić nawet coś, o czym Słowo Boże mowi krótko: obrzydliwość.

    Parafrazując: luterańska herezja prowadzi dziś na potępienie swoje owieczki. Nie złośćcie się na mnie protestanci, którzy uważacie że protestanci nie promują zboczeń. Rozumiem wasze przekonanie, ale wasi pasterze zdaje się, że chcą prowadzić was w zupełnie inną, niż wy chcecie stronę.

    Brzmi znajomo?
    Mt 7,3-5

    • Missing link of (r)evolution

      Się czepiasz – atak i obrażanie katolików na blogu Trybuna – znaczy się skończył się tydzień i można go odfajkować. Widocznie u protestantów tak wygląda “dzień święty święcić” 😉

      • Andrzej Turczyn

        No ale gdzie ja obraziłem jakiegokolwiek katolika? No którym słowem? Tytułem? Proszę Cię… czy nie czytałeś tekstu, w którym jest zdanie: “Nie złośćcie się na mnie katolicy, którzy uważacie, że katolik nie jest pacyfistą. Rozumiem wasze przekonanie, ale wasi pasterze zdaje się, że chcą prowadzić was w zupełnie inną niż wy chcecie stronę.”

        Przecież jak uczciwie stawiam sprawę, a tytuł jest pewnym magnesem przyciągającym uwagę.

        Mam nadzieję, że jak już ktoś tu komentuje, to komentuje nie tytuł a treść. Z komentatorami tytułu nie bardzo jest jak rozmawiać.
        Jak wynika z mojego wpisu zmuszam do myślenia i szukania odpowiedzi u źródła. Gdyby jakiś szurnięty pastor plótł takie bzdury jak ksiądz rektor, to bym go skomentował wiele razy bardziej siarczyście.

        • Sebastian Frackowiak

          “Katolicyzm dzisiaj to religia pacyfistyczna, prowadząca na potępienie swoje owieczki.” – Potępienie za przestrzeganie Dekalogu ?!

          • Andrzej Turczyn

            Czyli Twoim zdaniem pacyfizm jednak wynika z dekalogu. A tak na marginesie, potępienie nie jest za przestrzeganie czegoś, a za nie przestrzeganie i chyba obaj się zgadzamy, że jednak nie przestrzegasz czegoś z tego dekalogu? Tak jak i ja, aby nie było odbicia piłeczki.

          • Sebastian Frackowiak

            Proszę się ustosunkować do swojej myśli – dlaczego katolicyzm prowadzi na potępienie?

          • Andrzej Turczyn

            Katolicyzm prowadzi na potępienie, bo drogę do ratunku od kary za grzechy podaje jako drogę uczynków, zasłużenia. Biblia mówi o czymś zupełnie innym.
            Ale Pan twierdzi, że ja obrażałem, a to co Pan napisał nie może być obrazą. Zatem może by Pan odwołał swoją tezę, że obrażałem katolików we wpisie?

          • Maciek Mazan

            Znów fałsz. O kulcie Bożego Miłosierdzia pewnie Pan nie słyszał, więc opowiada Pan farmazony bez oparcia w Katechizmie.

          • Sebastian Frackowiak

            KK wyraźnie mówi, że człowiek nie jest w stanie zbawić się poprzez swoje uczynki, tylko miłosierdzie Boże może to spowodować.

    • Grzegorz

      Chrześcijanin pochodzi od słowa CHRYSTUS a więc chrześcijaninem jest każdy, kto Jezusa Chrystusa uczynił Panem swojego życia i zawołał do Niego o ocalenie od piekła – jako sprawiedliwej kary za swoje grzechy. To Biblia jest kryterium oceny ludzkich czynów. Kościoły tzw. protestanckie są na tyle dobre na ile trzymają się Biblii i każdy z kościołów tzw. protestanckich musi być oceniany odmiennie. Natomiast katolicyzm – jako korporacja zhierarchizowana – ma swoją linię nauczania wyrażoną w oficjalnych dokumentach kościelnych. A dokumenty kościelne – np. Sobór Trydencki – potępia każdego, kto uwierzyłby, że zbawienie jest z łaski, za darmo tylko i wyłącznie z powodu wiary w Jezusa Chrystusa. To jest herezja i nauczanie sprzeczne z Biblią.

      • Maciek Mazan

        Herezja Lutra zaczęła się od dowolności w cenzurowaniu Słowa Bożego. Ta dowolność zatruwa protestantyzm po dziś dzień. Owoce tego zatrucia widać dziś niemal na każdym kroku w krajach zachodniej Europy. Nastąpiły dalsze podziały (kalwinizm, anglikanizm itd.), coraz większe koncesje na rzecz “unowocześniania” chrześcijaństwa.
        Patrząc na tempo tych zmian oraz właściwie nieskrępowaną ich dowolność (wobec zarzutu “to nie wy decydujecie w co macie wierzyć”), trudno mi nie znaleźć oparcia w konserwatywnym, tradycyjnym Kościele katolickim.

        • Grzegorz

          Znajdź oparcie w Bogu Wszechmogącym – Jezusie Chrystusie, Który umarł za Twoje grzechy, lecz nie został w grobie tylko zmartwychwstał i pewnego dnia przyjdzie tutaj ponownie, aby sądzić tych, którzy odrzucili Jego ofertę zbawienia. Możesz w każdej chwili w prostej modlitwie na osobności poprosić Jezusa o ocalenie od wiecznej kary za Twoje grzechy. Bóg mówi: “Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku (…) a od Pana odwraca swe serce” księga proroka Jeremiasza 17 rozdział 5 werset.

          Złóż swoją nadzieję i przyszłość w Bogu Biblii i Jego Synu – Jezusie Chrystusie a nie polegaj na instytucjach i organizacjach ludzkich – nie zawiedziesz się!!!

          • Maciek Mazan

            Kościół założył Jezus Chrystus, powołując 12 apostołów i nakazując im głosić Słowo Boże. Dał im też prawo odpuszczania grzechów (J 20,19-23).
            Nie jest to zatem instytucja ludzka, więc “bramy piekielne jej nie przemogą”.
            Czego nie da się powiedzieć o Lutrze i podziale, który do dziś niszczy wspólnotę.

        • Mozets

          Pierwsze słowa anioła Lucyfera ( jednego z najdoskonalszych aniołów) przed strąceniem w otchłań brzmiały niewinnie : “Dlaczego”?

        • Matt

          O cenzurowaniu Słowa Bożego będzie można mówić, jak ktoś ujawni wersję autoryzowaną :> Bo póki co spór dotyczy zbioru tekstów z różnych czasów, spisanych przez różne osoby, tłumaczonych z różnych języków i filtrowanych przez wieki rozmaitych interpretacji, zmieniających się obyczajów i kultur.
          Trochę umiaru.
          A co do herezji Lutra, to warto sobie przypomnieć, jaki poziom moralny prezentował Kościół R-K w czasach jej narodzin.

    • Andrzej Turczyn

      Musisz wiedzieć, że masz rację. Bardzo wielu protestantów nie jest chrześcijanami. Promują zwyrodniałe postawy, zboczenia, demoralizację. Wiem o tym i nie przeszkadza mi nazywanie ich w ten sposób. Do nazwy protestant nie jestem jakoś przywiązany szczególnie, zatem możesz jej używać w dowolnej konfiguracji. Jak będzie to prawdziwe zestawienie przyznam Ci rację.

      • Maciek Mazan

        Osiągamy płaszczyznę porozumienia. Proszę teraz zastosować ten sam tok rozumowania do wspólnoty Kościoła powszechnego oraz prywatnego zdania jednego z księży.
        Dla równowagi, mój proboszcz – choć sam pozwolenia na broń nie ma – nigdy złego słowa o posiadaczach broni nie powiedział. Wręcz przeciwnie, uważa, że posiadanie broni pozytywnie wpływa na kształtowanie w ludziach odpowiedzialnego zachowania. Bardzo często porusza też w swoich kazaniach temat obrony życia – również w formie obrony koniecznej. Niedawno mówił też o pozytywnych wzorcach, jakie niosły ze sobą baśnie o rycerzach i żołnierzach.
        Ma Pan prawo nie zgadzać się ze zdaniem księdza Wójtowicza – choć, z tego co widzę, na koniec przyznał, że pacyfizm nie jest istotą chrześcijaństwa. Podobnie jak nie jest nim karabin. I tu muszę przyznać rację przeciwnikom tej akcji – hasło “jestem chrześcijaninem, mam karabin” jest równie trafne, jak tekst “jestem mężczyzną, jem obiad”. Ani pierwsze nie wynika z drugiego, ani drugie z pierwszego. Mogą, ale nie muszą koegzystować. Mnie to nie przeszkadza.

        • Michał Kilanowski

          A mój proboszcz ma broń.
          Z powodów organizacyjnych Sharpsa i Remingtona w czarnym prochu

          • Mozets

            Jeden braciszek z OO.Kapucynów przyprowadzał do mnie młodzież z kółka , którym się opiekował ( patologia rodzinna) do klubu strzeleckiego. I miał rację. Te dzieciaki miały i z nim i ze mną wspaniały kontakt. Słuchały komend i szkolenia i chciały się uczyć strzelać. Bo ja ich traktowałem z przyjaźnią i z sercem. Czego w swoim domu alkoholików nigdy nie widzieli.

    • Mozets

      Panie Macieju “przywalenie z grubej rury” nic nie da. Bo panu Andrzejowi chyba chodzi właśnie o hałas a nie o wynik starcia. Jest zbyt inteligentny by czynił to nieświadomie lub impulsywnie. To konspekt “siania wiatru”.A kto sieje wiatr … – patrz Biblia.

      • Maciek Mazan

        Być może. Ale jako katolik mam obowiązek bronić wiary “słowem i uczynkiem”. Oczywiście tylko wtedy, gdy atak – tak jak teraz – opiera się na fałszu.

        Jeśli będę milczeć lub opuszczę ten blog, to obawiam się, że sporo osób zostanie zwiedzionych tezami, które swobodnie traktują fakty.

        • Mozets

          Niech pan zostanie – jeśli właściciel portalu nam pozwoli i nas nie wychlasta, lub nie zawiesi portalu. Bez względu na ataki pana Andrzeja na zwykłych zjadaczy chleba czyli przeciętnych katolików wspierajmy go w dziele starań o dostęp do broni dla protestantów, katolików, wszelkich wschodnich odmian wiary, buddystów ( Jehowcy nie chcą i Mormoni) oraz jeśli chcą to również Kościół Latającego Spaghetti. Wszystkich ich popierajmy. Nie walczmy- bo walczą żołnierze a nie cywile. Pojęcie walki wkracza juz wszędzie. Nawet przedszkolaki “walczą o kredki i zabawki”. Ten język militarny jest nie przypadkowy. Ja jako były trep( czasem ustawiający kiedyś w wyrzutni wybuch jądrowy niski powietrzny) wiem o co chodzi.

  • Andrzej Turczyn

    Taką mam jeszcze myśl ogólną. Mam wrażenie, że obrońcy dzisiejszego katolicyzmu, tym że taki nie był wcześniej, posługują się myśleniem: poza rzymskim kościołem nie ma Boga. Taki jest wprawdzie dogmat, ale to lipa. Jak widać po tym jaki jest rzymski kościół dzisiaj, nie warto się przywiązywać do organizacji kościelnej, a Bóg… Ten co chciał o sobie powiedzieć, napisał to w Biblii

    • Sebastian Frackowiak

      Mt 5,21: “Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!7; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. 22 A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka8, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: “Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. 23 Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! 25 9 Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. 26 Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. ”

      Tego fragmentu zapewne w tej waszej Biblii nie ma.

      • Andrzej Turczyn

        Jest, jest, wszystko jest. Ale to o bracie jest, a nie o wrogu, który chce cię zabić

      • norfonde

        Zabijanie w języku hebrajskim ma kilka znaczeń w tym: nie zabijaj, nie morduj. Biblia (i przykazania) tłumaczona piąte przez dziesiąte z innych języków wrzuca wszystko w jedrn kocioł. W przypadku przykazań właśnie prawidłowe jest znaczenie “nie morduj” tłumaczone wprost z oryginalnych zapisów w języku hebrajskim.

  • Sebastian Frackowiak

    MT 5:
    “43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził20. 44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 45 tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. “

  • Pingback: Z cyklu broń ratuje życie: uzbrojony chrześcijanin powstrzymał masakrę w swoim kościele | Andrzej Turczyn()

  • Andrzej Turczyn
  • Wankel

    Chyba nie jest tak źle z narodem i pacyfizm jest raczej zjawiskiem marginalnym …
    http://demotywatory.pl/4801557/Was-du-machen-qwa-Skusynu
    (na youtub… film już został przyblokowany, tu jeszcze działa)
    a to że kościelny episkopat oddala się od życia, to nic nowego, umiemy z tym żyć.
    Ważniejsze jest jednak szukanie togo co nas łączy a nie dzieli, bo w tym jest szansa na przetrwanie. Gdyby Chrześcijanie mieli być pacyfistami z miłością nadstawiającymi drugi policzek, to by nie przetrwali, bo taka jest “fizyka” życia.
    Dla sprawdzenia proponuję przekonać Kneset o drugim policzku i włączyć stoper…
    Nie można być bezbronnym, kto tak twierdzi, ten żeruje na poświęceniu innych, a to jest co najmniej nieetyczne.
    Ciekawy jestem w takim razie, po co tylu (60-u i wszyscy w stopniach oficerskich !) duszpasterzy w WP, bo co roku płacimy na nich grube miliony (na rok 2017 – 16 mln zł).

    • Piotr Crusader89

      Jak pojedziesz do Afganu to się przekonasz po co są kapelani w WP.

      • Wankel

        … cała 60-tka ?

      • Sylwa

        Taaa, lepiej niech ma kto paciorki klepać niż chłopakom pożądne wyposażenie kupić. Ciekawe czy kapelani na misji też mają dodatek “bojowy”?

        • Mozets

          Nawet nie wiesz ilu niewierzących w Afganistanie i we wszystkich współczesnych bitwach modli się tak żarliwie w chwilach zagrożenia życia jak nie czyni tego najbardziej rozmodlony zakonnik klauzurowy. Jeśli uda im się przeżyć zostają już na zawsze wierzącymi autentycznie. Broń i amunicja jest niezbędna do walki ale wiara jest potrzebna jak powietrze by móc walczyć i zwyciężać. By nie zwariować ze strachu.
          kpt. Marek Mozets.specjalista uzbrojenia.

          • Sylwa

            Rozumiem że świadomość zagrożenia, potencjalna śmierć lub kalectwo są przerażające, chciałem sie odnieść do czysto fizycznego aspektu- modlitwa kuli nie zatrzyma a 16 mln można przeznaczyć na rehabilitacje, sprzęt itp zamiast na wypłate kapelana w stopniu generała.

          • Maciek Mazan

            Nie sądzę, aby żołnierze potrzebowali kapelanów do fizycznej ochrony. 🙂
            A że potrzebują w innych celach, wystarczy poczytać wspomnienia “misjonarzy”. Jedni idą do psychologa, inni wolą do kapelana.

            Szybkie przeszukanie netu:
            http://gosc.pl/doc/2934587.Rozgrzeszenie-pod-ostrzalem
            http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleinmagazineshow/10570?t=SPECJALISCI-OD-SPRAW-TRUDNYCH

          • Mozets

            Sylwa jeszcze mało widziałeś ( nie gniewaj się nie ustawiam cię w pozycji małego chłopca) i mało rozumiesz ze spraw transcendentnych i wydaje ci się ,że jesteś nieśmiertelny. Ja także tak myślałem jako młody oficer. W czasie służby zawodowej parę razy ominęła mnie śmierć i do dzisiaj nie wiem jak to się stało. A ty mówisz pewny siebie – o zatrzymywaniu kuli, sprzęcie , rehabilitacji, modlitwie. I chciałbyś kapelanów tylko w sutannie księdza Skorupki. Takie są regulaminy i etaty w wojsku. Kapelan jest oficerem. Katolicki, protestancki, żydowski i każdy bierze za stopień i stanowisko. Katolicki oddaje te pieniądze swojemu szefowi. Nie idą one raczej na balangi i pijaństwa. Sa rzeczy na ziemi i niebie o których nie śniło się filozofom. A Bóg może zatrzymać twoją nieuchronną niby śmierć . Jeśli tak postanowi. Ze mną tak zrobił. Nie dla nagrody. Dał mi szansę poprawy i porzucenia głupoty. Głupota także jest grzechem. Ciężkim.

          • damyl

            A jeśli Boga nie ma to czy głupota może być cnotą?

          • Mozets

            Dostojewski: “Jeśli Boga nie ma – to co ze mnie za kapitan ???”
            ( kapitan – pierwszy po Bogu na statku).

            Czy głupi kapitan doprowadzi statek bezpiecznie do portu?
            Kto chciałby płynąć do Australii z głupim kapitanem?
            kpt.M.Mozets

            Potrzeba mądrości by pojąć mądrość: na nic muzyka, gdy publiczność głucha. /Walter Lippman/
            Grzech i cnota to rodzeni bracia.

        • Piotr Crusader89

          Nie wiem czy mają, jeżdżą jako normalni członkowie załogi w rosomaku.

      • Andrzej Turczyn

        Po co? Z ciekawością pytam

  • Mozets

    I taki mądry, wykształcony człowiek jak pan Turczyn chcąc osiągnąć ( chyba? może?) jedność działań na rzecz ( słusznie ) zwykłego, normalnego dostępu do broni palnej dla wszystkich praworządnych obywateli Polski ( beżowych sobie odpuśćmy…) po raz kolejny upierdliwie i uparcie dzieli katolików ( chrześcijan) – którzy z kolei uparcie trzymają się jednej wizji Kościoła nakreślonej przez Jezusa od roku 0033 – na pacyfistów i tych lepszych, tych od Lutra.
    Pacyfistów ostatnio widziałem na spędzie pod Kostrzyniem, ale z katolicyzmem oni mieli niewiele wspólnego. Szczególnie ten z największą pacyfą co mówi ( wrzeszczy) “róbta co chceta”… Resortowy synalek , bardzo młody koło 60-70 lat. Musi się wyszumieć. Cały PRL było mu mało.

  • Bracken

    Panie Andrzeju,

    Czytam Pański blog właściwie od samego początku. Nie udzielałem się nigdy w dyskusjach ale codziennie tutaj zaglądam w oczekiwaniu na nowe wpisy. Bardzo cenię Pańską działalność na rzecz oswojenia Polaków z bronią palną, odkłamywania zagadnień związanych z tym tematem. Sam jestem strzelcem – na razie bez pozwolenia. Pierwszy raz broń wziąłem do ręki dwa lata temu i od tej pory strzelectwo to moja pasja. Oprócz tego, że jestem strzelcem – jestem również katolikiem i jest mi bardzo przykro, że wśród bardzo ciekawych wpisów znajdują się również takie jak ten. Czasem mam wrażenie (podkreślam – to jest moje wrażenie), że szuka Pan okazji, żeby dopiec katolikom.
    Wydaje mi się, że dzielenie braci strzeleckiej nie wnosi niczego dobrego. Mamy w Polsce i Unii Europejskiej wystarczająco dużo problemów, żeby jeszcze szukać między nami podziałów. Działajmy wszyscy razem. Rozmawiajmy ze znajomymi, przekonujmy (mnie się udało przekonać kilka osób – kilkoro z nich za moja zachętą poszło na strzelnicę) i nie walczmy między sobą bo to chyba szkodzi temu na czym najbardziej nam zależy – normalizacji dostępu do broni w Polsce.

    • Andrzej Turczyn

      W czym dzielę? W tym, że napisałem prawdę, że oczekuję myślenia i mówienia prawdy, nawet jak jest bolesna?

      • Maciek Mazan

        I znów fałsz. Nie napisał Pan prawdy o słowach księdza Wójtowicza. Na swoim blogu dokonał Pan żenującej manipulacji jego słowami.
        Teraz brnie Pan w zaparte i udaje Greka. Słabo, naprawdę słabo.