Pokojowy Nobel za lewackie i obłąkańcze pomysły likwidacji broni nuklearnej

Międzynarodowa Kampania na rzecz Zniesienia Broni Nuklearnej (ICAN) została laureatem tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla “za pracę w kierunku wskazywania katastrofalnych konsekwencji humanitarnych” stosowania broni jądrowej – ogłosił Norweski Komitet Noblowski

Ta międzynarodowa koalicja NGO została w piątek wyróżniona pokojowym Noblem także z powodu “przełomowych starań, by doprowadzić do traktatowego zakazu takiej broni” – poinformował Komitet.

ICAN lobbowała na rzecz przyjęcia w lipcu oenzetowskiego traktatu zakazującego broni atomowej, którego jednak nie poparło dziewięć mocarstw jądrowych.

Rzeczniczka Międzynarodowej Kampanii na rzecz Zniesienia Broni Nuklearnej (ICAN) powiedziała w piątek, że jest dumna z przyznania tej koalicji Pokojowej Nagrody Nobla. Oceniła, że jest to dowód uznania dla wieloletniej pracy działaczy, głównie tzw. hibakusha.

Terminem hibakusha określa się osoby, które przeżyły zrzucenie bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki w Japonii w 1945 roku.

Uhonorowana pokojowym Noblem ICAN przedstawia się jako koalicja oddolnych organizacji z ponad 100 krajów. Została założona w Australii; oficjalnie rozpoczęła działalność w Wiedniu w 2007 r.

Szefowa ICAN Beatrice Fihn była zachwycona informacją, że Kampania otrzymała pokojowego Nobla – powiedziała przewodnicząca Norweskiego Komitetu Noblowskiego Berit Reiss-Andersen.

“Żyjemy na świecie, w którym od dawna groźba użycia broni jądrowej nie była tak duża. Niektóre kraje unowocześniają swój arsenał nuklearny i ryzyko, że więcej państw wejdzie w posiadanie broni jądrowej, jest realne, co pokazuje Korea Północna” – oświadczyła Reiss-Andersen.

Wezwała mocarstwa jądrowe do rozpoczęcia “poważnych negocjacji” w celu wyeliminowania swego arsenału atomowego.

W lipcu ONZ przyjęła traktat zakazujący broni nuklearnej, ale wszystkie potęgi atomowe, w tym USA, Rosja, Chiny, Wielka Brytania i Francja, zbojkotowały posiedzenie. ICAN lobbowała na rzecz przyjęcia tego traktatu. (PAP)

Zjawisko pacyfizmu, rozbrojenia narodów jest znacznie szersze niż może nam się zdawać. To zaraza, która trawi coraz bardziej i intensywniej ludzi na całym świecie. Na poziomie państw szerzona jest lewacka propaganda zmierzająca do rozbrojenia obywateli. My w Europie odczuwamy to teraz szczególnie. Na poziomie międzynarodowym szerzona jest lewacka propaganda zmierzająca do rozbrojenia państw. Stoją za tym przeróżne siły raczej mające źródełko w komunistycznych antywartościach, ogromne wsparcie jest z Watykanu, który dzisiaj jest istotną siłą dążącą do rozbrojenia, o ile nie jednym ze źródłem krzewienia komunistycznych idei pacyfizmu.

Cel pięknie wyartykułowany: мир во всем мире Dlaczego po rosyjsku? W sumie może słusznie, powinno być w języku komunistów, ale z komunizmem najbardziej kojarzy mi się język rosyjski, a międzynarodowego języka komunistycznego jeszcze nie ma. Pokój na całym świecie. Taki cel artykułują ci ludzie, tylko metody mają chybione. Od tysiącleci obwiązująca jest zasada: si vis pacem, para bellum – chcesz pokoju, szykuj się do wojny. Idea słuszna, bo u jej podstaw leży oczywistość, że człowiek jest raczej do złego skłonny. Na złego dość dobrze działa obawa przed siłą w rękach drugiego człowieka. W ostatnim czasie ta zasada została odrzucona, teraz walka o pokój polega na rozbrojeniu totalnym, bo głoszone jest przekonanie, że człowiek jest dobry ze swej natury. Po co dobremu broń, broń mają tylko źli ludzie. Oto przesłanie, które wtłacza się z wielką siłą wszystkim ludziom na całym świecie. Teraz doszła kolejna piekielna idea, że broń nuklearna może sama wystrzelić. Państwa, które ją posiadają są złe, właśnie przez fakt posiadania tego rodzaju broni.

Broń atomowa w posiadaniu państw, to taka broń palna w posiadaniu obywatela, taka oczywista analogia. Ma odstraszać bandytę – agresora, ale niestety czasem się zdarza, że bandyta sięga po broń palną – broń nuklearną. Jest Iran, Korea Północna – ewidentnie bandyckie państwa, z których jedno ma broń atomową, a drugie po nią chce sięgnąć. Nie wspominam o Chinach i Rosji, które też należą do posiadaczy broni nuklearnej, a wyznawaną przez nie wartością jest siła. W odpowiedzi na sięganie po broń nuklearną przez państwa bandyckie, wysłannicy piekielnych idei chcą rozbroić z broni nuklearnej wszystkich. Rozbroją się oczywiście tylko praworządni, o ile staną się bezgranicznie głupi. Analogia do broni palnej jest oczywista. Metoda rozbrajania wszystkich jest stosowana z wielkimi sukcesami na całym niemal świecie. Bandyta morduje, a w konsekwencji tego, broń odbiera się praworządnemu i przestrzegającemu prawa obywatelowi. Bandyta pozostaje bandytą i broni nielegalnej nie odda. Wszelkie rozbrojenia z istoty rzeczy nie dotyczą bandytów. Dokładnie tak samo będzie z likwidacją arsenałów nuklearnych. Bandyckie państwa nie oddadzą, bo rozbrojenie z broni nuklearnej wszystkich czyli praworządnych, daje im niepowtarzalną szansę zapanowania nad innymi. Istota państwa bandyckiego polega właśnie na tym, panować nad innymi, najlepiej na siłę, a tu proszę jaka zdarza się okazja…

Gdybym miał obstawiać kto stoi za tymi głupkami, którzy promują ideę rozbrojenia, wskazałbym przyszłych włodarzy świata w ramach nowego światowego porządku. Nie wiem na ile i kto z czytelników bloga czyta Biblię, ale nie sposób nie odwołać się do tej Księgi. Po pierwsze w Nowym Testamencie bardzo wiele razy jest powtórzone, że źródłem pokoju jest Bóg. Wcale nie trzeba rozumieć przez to państwa teokratycznego, ale zupełnie proste rozumie jest najlepsze, że pokój jest tam, gdzie są ludzie przemienieni przez Boga i posługujący się Jego wartościami. Zatem, źródłem pokoju nie jest człowiek, nie są pięknie traktaty i jeszcze piękniejsze słowa. Historia ludzkości poucza, że człowiek jest raczej źródłem wojen, a traktaty są od tego, aby było co łamać. Źródłem pokoju nie jest i nie będzie organizacja międzynarodowa, umowa i cokolwiek tam sobie chcecie. Biblia jest mądra i poucza, że nadejdą czasy, że będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo. Właśnie się zaczynają. Taki przekaz na całym świecie oznacza dla ludzkości niewyobrażalne kłopoty. Naukę biblijną będą oszuści podrabiać. Biblia pełna jest wezwań do pokoju, ale w żadnym miejscu Biblia nie poucza, aby pokój zaprowadzać albo przez wojnę, albo przez rozbrojenie. Biblia nie naucza o wprowadzaniu pokoju na świecie instytucjonalnie.

Gdy nadejdzie taki czas, że pojawią się piewcy instytucjonalnego wszechświatowego pokoju, мир во всем мире, Biblia ostrzega, że zbliża się koniec historii świata. Nie trzeba wierzyć mi na słowo, zachęcam raczej aby sprawdzić u źródła co piszę. Kto chce, darmo wyślę Nowy Testament. Zachęcam też do używania rozumu. Rozbrojenie ludzi, rozbrojenie państwa oznacza zbliżanie się możliwości zapanowania zła nad całym bezbronnym światem…

  • PK

    W 1962 pokojowego Nobla dostał Linus Pauling “Za wysiłki na rzecz rozbrojenia i kampanię przeciwko próbom jądrowym”
    W 1974 Eisaku Satō „Za rezygnację z opcji atomowej dla Japonii i wysiłki na rzecz pojednania w regionie”
    W 1985 organizacja Lekarze Przeciw Wojnie Nuklearnej “Za zasługi na rzecz rozbrojenia”
    W 1995 Józef Rotblat i Konferencja Pugwash w Sprawie Nauki i Problemów Światowych „Za ich wysiłki na rzecz umniejszenia roli odgrywanej przez broń jądrową
    w polityce międzynarodowej i, w dłuższej perspektywie, do
    wyeliminowania takiej broni”
    W 2005 Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej i Muhammad el-Baradei „Za ich wysiłki zapobiegające używaniu energii jądrowej do celów
    militarnych i gwarantujące użytkowanie jej dla celów pokojowych w sposób
    możliwie najbezpieczniejszy”
    Czyli jak widać – temat wraca dość regularnie, mniej więcej co 10 lat.

    A sama Pokojowa Nagroda Nobla jest dość, hmm, specyficzna, patrząc kto i za co historycznie to wyróżnienie otrzymywał.

  • Mamako

    Logika lewaka: oni mają broń jądrową, to my jej nie miejmy – będziemy bezpieczniejsi.

    Pokój można uzyskać na dwa sposoby: albo o nie walczyć albo dać się zniewolić. Ja jednak nie chciałbym urzeczywistniać dzieła Orwela “Rok 1984”. A jeśli zdecydujemy się walczyć, to musimy mieć czym.

    Nie, żebym był za masową produkcją broni nuklearnej, ale jeżeli stwierdzimy że nie bierzemy udziału w wyścigu zbrojeń to nie zatrzymamy w ten sposób innych uczestników tegoż wyścigu.

  • Sylwa

    Jak to szło? Chciałbym żeby wszyscy ludzie pozbyli się broni, wtedy mógłbym podbić cały świat nożem do masła…

    • Fernir

      Coś w ten design 😉

  • TakieTamLicho

    Problem z bronią jądrową polega głównie na tym,że jak jej użyć,to przez tysiąclecia również osoby postronne nie zaangażowane w konflikt będą mieć więcej niż problem. O ile będą istnieć.Jako ludzkość faktycznie możemy się jako gatunek nią załatwić na amen.Zresztą broń chemiczna i biologiczna to samo. Tylko rezygnacja z niej to faktycznie prezent dla tych którzy się do tego nie dostosują.

    Problem jednak w przeciwieństwie do strzelby czy prochu nitro JEST i to duży. Może nie wszyscy kojarzą ale po wojnie sowieci utopili w bałtyku Niemieckie zapasy iperytu. To cholerstwo powoduje już dziś poparzenia u rybaków,a jak beczki się rozszczelnią całkiem to w najlepszym razie Bałtyk będzie martwym morzem,a możliwe,że i sporo osób w miastach przybrzeżnych umrze.

    Broń nuklearna daje podobne problemy.Pewnie.Niektórzy uważają,że Czarnobyl czy Fukushima to przesada ekologów itd. Ale fakty są takie,że coraz więcej zachorowań na raka nie bierze się znikąd. Pokolenie 1986 ma częstsze problemy zdrowotne. A ci co kupowali różne rzeczy z okolic czarnobyla (np. węgiel) dość szybko zapukali do św. Piotra.