Trump: “tylko jedno zadziała” w stosunkach z Koreą Płn. – prawda, czas skopać komunistom d…

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w sobotę, że w stosunkach z Koreą Północną “tylko jedno zadziała”, gdyż rozmowy z reżimem w Pjongjangu poprzednich amerykańskich administracji nie przyniosły rezultatów.

“Prezydenci i ich rządy rozmawiają z Koreą Północną od 25 lat, zawierano porozumienia, płacono wielkie pieniądze” – napisał Trump na Twitterze. – To nie zadziałało, porozumienia były naruszane nim wysechł na nich atrament, czyniono durniów z negocjatorów USA. Przykro mi, lecz tylko jedno zadziała”.

Prezydent nie wyraził się jaśniej, co ma na myśli. Wcześniej – jak przypomina Reuters – Trump zapowiadał, że Stany Zjednoczone zniszczą Koreę Północną, jeśli okaże się to konieczne w celu obrony siebie i swych sojuszników. (PAP)

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow przestrzegł w poniedziałek swego amerykańskiego odpowiednika Rexa Tillersona przed ryzykiem prowokowania napięć w związku z Koreą Północną, nazywając to “eskalacją nie do przyjęcia”.

W rozmowie telefonicznej z amerykańskim sekretarzem stanu Ławrow wskazał “na niedopuszczalność eskalacji napięć na Półwyspie Koreańskim, do czego prowadzą amerykańskie przygotowania wojskowe w regionie” – pisze w komunikacie po rozmowie szefów dyplomacji rosyjski MSZ. Zaznacza, że minister Ławrow uznał środki dyplomatyczne za jedyną metodę rozwiązywania kryzysu. (PAP)


 

Tow. Ławrow natychmiast staje w obronie pulchnego harcownika, lubującego się w luksusach, który na gwizdek tow. Putina strzela rakietami gdzie popadnie. Już czas, czas na skopanie dupy na początek Kimowi, a później się zobaczy. Z komunistami USA się nie dogada. Z komunistami nie sposób się dogadać, to łobuzy, kłamcy, dyszący chęcią podboju świata.

  • makeintosch

    Jacy to komuniści? Przecie to dyktatura wojskowa i fasada grubszego.

  • Pawel W

    “tylko jedno zadziała” w stosunkach z Koreą Płn. – tys prowda.
    Prawda jest taka, że dyplomacja działa, gdy ma się za plecami armaty. Prawda jest taka, że jak się potrafisz odgryźć(KRLD), to nawet dużo silniejszy podchodzi do ciebie, jak do jeża i nie atakuje bez namysłu (USA). Irak, czy Afganistan można było łatwo zaatakować, bo konflikt był na miejscu, ale w sytuacji realnego zagrożenia terenów USA atakiem atomowym, to już tylko na pokrzykiwaniu się kończy (i pewnie na tym się skończy, chyba, że uda się PRem wyrobić w Amerykanach przekonanie, że warto ryzykować zbombardowaniem atomówkami USA). Dlatego jestem za tym, aby Polska posiadała broń atomową!