Wolność żeglugi “made in china” jest taka, że musi jej strzec US Navy

Niszczyciel rakietowy marynarki wojennej USA przepłynął we wtorek koło objętych roszczeniami terytorialnymi Chin Wysp Paracelskich na Morzu Południowochińskim – poinformował w środę Reuters powołując się na trzech przedstawicieli władz USA.

Chiny deklarują wyłącznie prawo do znacznych akwenów Morza Południowochińskiego, co ma wynikać z uznawania położonych na nim Wysp Paracelskich oraz archipelagu Spratly za własne terytorium. Roszczeń tych nie uznają inne państwa regionu ani Stany Zjednoczone.

Zastrzegający sobie anonimowość rozmówcy Reutera powiedzieli, że niszczyciel USS Chafee przeszedł obok Wysp Paracelskich w odległości nieco większej niż 12 mil morskich czyli poza strefą uważaną przez Chiny za ich wody terytorialne. Jak zaznaczyli, okręt wykonywał normalne operacje manewrowe stanowiące wyzwanie dla “nadmiernych roszczeń morskich Chin”.

Rzeczniczka chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Hua Chunying poinformowała w środę, że Chiny skierowały do USA “zdecydowany protest” w tej sprawie.

“Chiny niezwłocznie wysłały okręty wojenne i wojskowe odrzutowce, by zbadać sytuację i zidentyfikować okręt, jak również ostrzec okręt i zażądać jego odpłynięcia. Chiny będą nadal podejmować zdecydowane działania chroniące suwerenność chińskiego terytorium i chińskie interesy na morzu. Chiny wzywają USA, by w pełni szanowały terytorium Chin i ich interesy w dziedzinie bezpieczeństwa, by w pełni szanowały wysiłki państw regionu na rzecz ochrony pokoju i stabilności na Morzu Południowochińskim oraz by zaprzestały tych błędnych działań” – powiedziała rzeczniczka na codziennym briefingu prasowym.

Pentagon nie skomentował bezpośrednio tej sprawy, ale oświadczył, że Stany Zjednoczone regularnie podejmują operacje egzekwujące wolność żeglugi i będą to czynić nadal. (PAP)

Niektórym marzy się ograniczenie hegemonii USA nad światem. Poczytajcie powyżej co czekałoby świat w zamian. Komuniści z Chin pokazują jak oni widzą swoją wersję wolnej żeglugi na morzach i oceanach. Gdzie postawi stopę żołnierz komunistycznych Chin, tam zaczynają się interesy chronione zbrojną ręką. Wolność żeglugi i cała wolność idzie precz, gdy komunista z Chin postawi, że tego wymaga jego interes. O to co postanowi zdecyduje partia, a partia robi co chce. Czerwona zaraza za bardzo rozlała się w tym świecie.

  • Ja bym tak tym komunizmem nie szafował. W Chinach jest więcej wolności niż w wielu krajach świata.

    Hegemonia USA powinna być zakończona na rzecz świata wielobiegunowego. Amerykanie mają wprawdzie lepsze wzorce cywilizacyjne, ale nie mają monopolu na prawdę, a raczej miliony makabrycznych śmierci na koncie.

    Traktowanie jakiegokolwiek kraju ideologicznie, w oderwaniu od pragmatycznych korzyści jakie daje kontakt z danym krajem to błąd i nie powinno mieć miejsca. Amerykanie za 5 zł sprzedadzą każdego. Chińczycy zresztą tak samo, tylko że Chińczycy są słabsi i może nie będą od razu sprzedawali, żeby nie tracić pozycji międzynarodowej. Amerykanom nie zależy.

    • Robert N

      Panie Pawle, dość śmiałe stwierdzenia. Byłem w Chinach kilka razy. Wolność? Wolne żarty. Spójrzmy na obecny układ. Na czyją rzecz mieliby Amerykanie tracić swój monopol? Na rzecz Rosji, Chin czy nawet Unii Europejskiej w obecnej formie? To ja już wolę żeby było jak jest.