Wydarzenia w Katalonii pokazały dlaczego Druga Poprawka ma znaczenie

Druga Poprawka zapewniająca dostęp do broni w USA jest pod ciągłym obstrzałem. Lewactwo dąży do jej zlikwidowania. W najlepszym razie chcą ją uchylić i zawiesić. Wiemy jednak, że jest ona zabezpieczeniem przed tyranią.

“Och, wcale nie jest potrzebna. Demokracja jest wszystkim co potrzebujemy,” argumentują niektórzy. Przyznam, że w większości przypadków to prawda. Możemy dokonywać zmian używając demokratycznych metod, które stosujemy w naszej republice. Co jednak zrobimy, gdy one nie wystarczą? Co jeśli z jakiegoś powodu rząd nie pozwoli nam głosować? Lub co gorsza, co zrobimy jeśli rząd aktywnie będzie uniemożliwiał nam oddanie głosu stosując przemoc i zastraszając, a na koniec nie uzna wyniku głosowania?

Nie mówcie mi, że taki scenariusz jest niemożliwy, bo podobnie dzieje się właśnie na demokratycznym zachodzie, a konkretnie w Hiszpanii.

Wbrew temu co mówią przeciwnicy Drugiej Poprawki, w Europie po drugiej stronie oceanu toczy się walka, która pokazuje jak ważne jest prawo do posiadania broni. Zaledwie dwa stulecia temu broń w prywatnych rękach pozwoliła ludziom przygniecionym podatkami, bez wpływu na działania władz, zbuntować się przeciwko rządowi. Rozpoczęli tym samym eksperyment którego jesteśmy dzisiaj częścią. Jakkolwiek Konstytucja zapewnia prawo obywateli do posiadania broni w celu samoobrony, to u źródła tego prawa leży troska o zapewnienie ochrony przed złym rządem, bardziej nawet niż przed złymi rodakami.

Świat staje się coraz bardziej demokratyczny i może trudno sobie wyobrazić w cywilizowanych krajach rebelię przeciwko własnemu rządowi — jednak to właśnie teraz Katalończycy tego doświadczają. Powody ich działań są takie same jak w przypadku uciekinierów do Ameryki: nadmierne opodatkowanie bez możliwości wpływu na przepisy, przekonanie, że sami będą rządzić się lepiej niż robi to obecna władza. Muszą stawić czoło tysiącom policjantów wysłanych przez ośrodek władzy w Madrycie by powstrzymać secesję, którą hiszpański sąd uznał za nielegalną i niekonstytucyjną.

Rząd kataloński poinformował o 844 przypadkach pobicia ludzi przez hiszpańską policję podczas prób zamknięcia lokali wyborczych, usuwania z nich głosujących i prób opanowania zamieszek. Hiszpański premier Mariano Rajoy tak podsumował te działania: “Demokracja zwyciężyła, ponieważ Konstytucja została utrzymana w mocy.”

Hiszpańska ustawa zasadnicza zezwala rządowi krajowemu na zawieszenie działalności rządu regionalnego. W Hiszpanii nie istnieje żaden demokratyczny sposób na rozwiązanie obecnego problemu. Jest to niemożliwe bez wpisanego do konstytucji prawa do posiadania broni. Katalończycy mogą jedynie liczyć na wstawienie się za nimi w Madrycie społeczności międzynarodowej, kontynuować nierówną walkę, lub cierpieć dalej w warunkach podobnych do tych, które 200 lat temu zapoczątkowały powstanie jednego z największych państw na świecie.

Podsumowując, to co widzimy dzisiaj to grupa ludzi, którzy próbują w sposób demokratyczny wprowadzić pewne zmiany, bitych przez tych, których uważają za ciemiężycieli.

Pozwólcie, że zapytam. Czy gdybyś to ty był tym, który próbuje głosować za niezależnością i już z tego powodu został pobity, to czy nie pragnąłbyś, aby konstytucja umożliwiała Ci zgodne z prawem wyrwanie się spod jarzma tyranii?

Jeśli chodzi o mnie, to znam odpowiedź.

(źródło bearingarms.com tłumaczenie Tomasz Trocki)

Ale ci Amerykanie mają niepraworządne w dzisiejszym świecie poglądy na prawo do posiadania broni. Słyszę zgrzyt zębów na samą myśl o tym, co autor powyższego tekstu chciał w świecie przepełnionym rządami prawa powiedzieć. Przecież prawo jest ponad wszystkim, a “utrzymywanie rządów prawa czasem wymaga proporcjonalnego użycia siły“, jak powiedział w Parlamencie Europejskim na temat referendum w Katalonii wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Ten sam Timmermans, który jest znanym w Polsce, rzecznikiem pouczania polskich władz, z powodu naruszania standardów praworządności jakie uznaje pan Timmermans.

Szacunek dla rządów prawa nie jest czymś opcjonalnym, jest fundamentalny. Jeśli prawo nie daje ci tego, czego chcesz, możesz stanąć w opozycji do prawa, możesz pracować nad zmianą prawa, ale nie możesz ignorować prawa” – powiedział również Timmermans. Ciekawy jestem co na słowa pana Timmermansa powiedziałby Jerzy Waszyngton i inni Ojcowie Założyciele Ameryki… Zaraz, wiemy to! Jest Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych, jest odpowiedź, którą chcieliby udzielić nam twórcy Ameryki.

Wiecie co? Tylko czekać aż sam Timmermans, albo jemu podobny miłośnik rządów prawa, zażąda użycia siły wobec nas – “przecież utrzymywanie rządów prawa czasem wymaga użycia siły“. Na szczęście Unia Europejska jeszcze nie ma armii, ale już wkrótce będzie ją miała… Dzisiaj powstała europejska prokuratura. Myślicie, że jeszcze mogę pisać coś co panu T. się nie spodoba?

  • Krzysztof Jabłoński

    Sytuacja w Katalonii nie jest wcale taka oczywista. Dość powiedzieć, że wychodzący na ulice zadymiarze-prowodyrzy wywodzą się nierzadko z ekstremistycznych ruchów lewicowych. Warto na ten temat posłuchać komentarza Witolda Gadowskiego:
    http://gadowskiwitold.pl/komentarz-tygodnia-katalonia-cba-sroka-otwarcie-o-ciemnych-sprawkach (od 8:40).

    • Andrzej Turczyn

      O hiszpanii to nie mój komentarz, a zza oceanu. Mój jest poniżej tekstu

  • PK

    Sytuacja w Hiszpanii, jak wskazał kolega Krzysztof, wcale nie jest oczywista ani jednoznaczna. To temat na głębsze przemyślenia i długą, wielowątkową dyskusję.

    Co do Pańskiego komentarza, to zgadzam się z nim. Ktoś powie, że to absurd. W końcu jesteśmy razem w EU i NATO. Ale co, jeśli Niemcy postanowią przyjść nam z “bratnią pomocą” w “przywracaniu praworządności”?

    Nie tylko Rosja…

  • Sebastian Frackowiak

    No to sprawdźmy to na grunt Polski. RAŚ rozpisuje referendum o niepodległości Śląska. Władza reaguje tak jak w Hiszpani. Raś wyciąga broń i w odpowiedzi na gaz łzawiący i pałki policyjne zaczyna strzelać. Mamy polski Donbas.

    • TakieTamLicho

      RAŚ musiał by mieć do tego wsparcie niemieckie i poparcie reszty ludności Śląska.Jak by nie mówić separatyści jednak trochę poparcia lokalnej ludności mają. Oczywiście wiem,nawet Pan Andrzej na to co pisałem wyżej się wścieknie,ale taka jest prawda.To co stało się na Majdanie to był prozachodni zamach stanu z obaleniem demokratycznie wybranego prezydenta.Jaki był to wiadomo – no ale ktoś go wybrał.I tych ktosiów akurat sporo było na wschodzie Ukrainy,a przewrót zrobilici z zachodu.Dodatkowo ci ze wschodniej Ukrainy to czują się w dużej części właśnie ruskimi. Putin rzecz jasna to wykorzystał,na Russia Today dodatkowo leciało że ci z Majdanu to jacyś homoseksualiści, narkomanii i inna patologia (ot to co nawet u nas często nie bez podstaw myśli się o lewackim zachodzie który Ruscy nie bez podstaw zwą Gejropą ) włącznie z mordercami i tak to się rozkręciło.W interesie Putina.Oczywiście całe zamieszanie na Ukrainie nie jest w Polskim interesie,w interesie Polski i jej władz jest prozachodnia Ukraina.No ale jest jak jest,to bzdura że ruscy tam siedzą na bagnetach bez żadnego poparcia społecznego.

      • Witek

        No dobrze, załóżmy , że RAŚ ma poparcie na rzecz secesji na podobnym poziomie co Katalończycy w swoim regionie, bo nie wszyscy Katalończycy chcą tej secesji. Czy Ślązacy mają prawo do secesji czy nie ?

        • Sebastian Frackowiak

          Tak naprawdę to nie ma znaczenia, bo i mają prawo i go nie mają. Znaczenie ma poparcie z zewnątrz. Jak jakieś silniejsze państwo od tego od którego się odłączają udzieli im wsparcia, to secesja się uda.